Sezon Lato 2024
Relacje meczowe: 14 Liga
14 poziom rozgrywkowy, czyli liga jednorundowa, jest dość specyficzny, bowiem znajdują się w nim zespoły prezentujące niekiedy skrajnie różny poziom sportowy. Ma to być poligon doświadczalny i przetarcie przed nowym sezonem, w którym poszczególne drużyny zostaną przypisane do odpowiedniej dla siebie ligi. W meczu LeoDream z Cały Czas Bomba spotkały się ekipy, które do tej pory miały na koncie komplet zwycięstw i byliśmy ciekawi, kto po tym 50 minutach pozostanie niepokonany. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem znacznie wzrosły szanse gospodarzy. Część zawodników drużyny gości przyjechała na obiekt mocno spóźniona, przez co spotkanie zaczęliśmy kilkanaście minut później. Początek meczu jeszcze nie wskazywał na to, że będzie to tak jednostronne widowisko. Cały Czas Bomba próbował nawiązać walkę z rywalem, ale dało się też zauważyć, że LeoDream jest zespołem bardziej poukładanym i przede wszystkim lepiej zgranym – mieli swój plan na ten mecz i konsekwentnie go realizowali. Wynik w 8 minucie otworzył Heorhi Huseu, po podaniu Hiermana Rutkouskiego. 6 minut później mieliśmy już 2:0, choć nadal wydawało się, że goście mogą jeszcze w tym meczu powalczyć o korzystny rezultat. Kluczowa mogła okazać się końcówka pierwszej części – najpierw LeoDream podwyższył na 3:0, a wraz z końcowym gwizdkiem oznaczającym przerwę gospodarze trafili na 4:0. Po zmianie stron właściwie pewnym już się stało, że kolejne zwycięstwo dopisze sobie ekipa Antosia Łahvinieca. Goście z każdą minutą coraz mocniej opadali z sił, przez co oponenci nie raz atakowali ich bramkę z przewagą jednego – dwóch zawodników, mając coraz więcej przestrzeni na połowie rywala. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 11:0 i było to zwycięstwo jak najbardziej zasłużone. Triumfatorzy zagrali bardziej dojrzale i byli zespołem znacznie lepiej poukładanym. Dobry mecz rozegrał Hierman Rutkouski, wielokrotnie kreując sytuacje kolegom. Cały Czas Bomba zagrał ambitnie, ale widać jak na dłoni, że LeoDream znacznie przerasta wszystkie zespoły występujące w tej lidze i w przyszłym sezonie zagra na pewno o kilka klas rozgrywkowych wyżej.
Na 14 szczeblu rozgrywkowym zmierzyły się ze sobą drużyny Santiago Remberteu oraz KS Partyzant Włochy. Ekipa gości zdobyła już na początku meczu pierwszą bramkę i zaskoczyła dobrym strzałem golkipera czarnych koszulek. Chwilę później po udanym dryblingu napastnik gospodarzy Bartosz Chamera zdobywa gola wyrównującego. Kolejne nieudane próby ataku i straty przeciwnika doprowadziły drużynę Partyzanta do prowadzenia aż 1:4. Wydawało się, iż zespół Santiago już niczym nie zaskoczy swoich oponentów, ale mecz nabrał zupełnie innego obrotu. Najperw Santiago zdobywa jednego gola, a na niespełna 5 minut do końca znów Chamera strzela dwie bramki i do przerwy mieliśmy remis. W drugiej części spotkania emocji nie brakowało. Dalej przez długi czas utrzymywał się wynik na styku, tylko tym razem to gospodarze wyszli na prowadzenie, a ekipa białych koszulek goniła wynik. Piękna bramką z rzutu wolnego ponownie zaskoczył Chamera. Ostatnie 10 minut należało zdecydowanie do Santiago, gdyż z wyniku 6:6 wyszli na prowadzenie, aż 10:7. Ojcem sukcesu był późniejszy MVP tej ligi, czyli Bartosz Chamers, który zdobył aż 6 bramek i zanotował 2 asysty.
W meczu 14 ligi zespół FFK OldBoys II podejmował Boiskowy Folklor. Obie ekipy radzą sobie ze zmiennym szczęściem i po dwóch meczach mają na swoim koncie trzy punkty. Goście na to spotkanie pojawili się bez zmian, co na pewno mogło wpływać na grę w późniejszej fazie spotkania. Pierwsze minuty meczu dość niespodziewanie należały do gospodarzy. To oni zaczęli wyprowadzać groźne akcje i już po kilku minutach zrobiło się 1:0, autorem bramki był Mateusz Gordon. Kilka minut później goście wyciągali piłkę z siatki po raz drugi, tym razem po przejęciu piłki bramkę zdobył Darek Filipek. Od stanu 2:0 do pracy zabrali się przegrywający. Pomimo niekorzystnego wyniku i braku zmienników prezentowali się naprawdę przyzwoicie a ich akcje przeprowadzane były z dużą intensywnością. Boiskowy Folklor miał jeszcze jeden atut, a był nim Ariel Kucharski. Jeszcze przed upływem pierwszych 25 minut goście najpierw łapią kontakt, a chwilę później podaniem bezpośrednio od bramkarza doprowadzają do remisu. Zdobywcą obu bramek wspomniany już wcześniej Ariel Kucharski. W drugiej odsłonie po obu stronach dało się zauważyć zmęczenie. O ile w przypadku Folkloru to było raczej naturalne, o tyle drużyna ze sporą liczbą zmienników to już coś dziwnego. Gospodarze często gubili się w rozegraniu piłki, nie decydowali się na pressing a to wszystko zwiększało szansę na korzystny rezultat dla gości. W 37 minucie spotkania po składnej akcji Kucharski - Izdebski, pierwszy raz w tym meczu to debiutanci wychodzą na prowadzenie i mamy 2:3. OldBoysi musieli się otworzyć i szukać swoich szans, lecz to spowodowało zdecydowanie więcej miejsca dla napastników gości, którzy w końcówce spotkania ponownie wykorzystali błędy oponentów. Zawodnicy FFK OldBoys próbowali jeszcze zmienić rezultat meczu, wpuszczając młodych graczy z akademii, jednak próby zmiany wyniku nic przyniosły. Spotkanie ostatecznie kończy się rezultatem 2:4 i zasłużoną wygraną Boiskowego Folkloru. Ogromna w tym zasługa zdobywcy czterech trafień Ariela Kucharskiego. Dzięki wygranej goście awansowali na trzecie miejsce w tabeli i tracą do lidera tylko trzy oczka.







)
)
)
)
)
)