Sezon Lato 2023
Relacje meczowe: 9 Liga
Drużyna Legionu pierwsze punkty w tym sezonie zdobyła tydzień temu wyraźnie wygrywając ze swoimi przeciwnikami aż siedmioma bramkami. Ich przeciwnik Mareckie Wygi do tej pory uzbierali 3 punkty więcej, lecz obydwa zwycięskie mecze nie były dla nich spacerkiem i do końca drżeli o finalny sukces. Wczesna pora meczu sprawiła, że obydwie drużyny bardzo spokojnie rozpoczęły spotkanie. W pierwszej połowie mieliśmy bardzo mało sytuacji bramkowych. Na początku zawodnicy gospodarzy trafili w słupek. Chwilę później doskonale wykorzystali grę w przewadze jednego zawodnika i w zamieszaniu podbramkowym strzelili bramkę. Chwilę później mogli podwyższyć prowadzenie, ale na drodze do bramki stanęła tym razem poprzeczka. Goście pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w końcowych fragmentach pierwszej połowy, ale tym razem szczęście sprzyjało ich przeciwnikom, gdyż piłka wylądowała na słupku. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem zespołu Legionu. Początek drugiej połowy również był bardzo spokojny. W pierwszym kwadransie niewiele było sytuacji bramkowych. Wynik zmienił się dopiero w 39 minucie, kiedy to prowadzenie swojej drużyny podwyższył Nazar Fiialkovskyi. Minutę później powinno paść kolejne trafienie dla gospodarzy, jednak doskonałą interwencją popisał się bramkarz z Marek i sparował piłkę na poprzeczkę. W jednej z kolejnych akcji był już jednak bez szans. Grając ponownie w przewadze zespół Legionu podwyższył wynik na 3-0 i było już jasne kto w tym meczu zainkasuje 3 punkty. W ostatniej akcji spotkania honorową bramkę zdobyli goście, jednak trafienie to było tylko na otarcie łez. Po bardzo wyrównanym spotkaniu zespół Legionu odniósł zwycięstwo, dzięki któremu zrównał się w tabeli ze swoimi dzisiejszymi rywalami. Zawodnicy Mareckich Wyg w kolejnych spotkaniach muszą uważać na kartki, ponieważ patrząc przez pryzmat tego spotkania zaważyło to na ich porażce.
Ostatnia kolejka na Lidze Fanów obfitowała w podwyższone ciśnienie u wielu zawodników na różnych szczeblach. Były sprzeczki, padały wulgarne słowa, a kartoniki różnego koloru sypały się jak asy z rękawa sędziom. Mimo to, mecz pomiędzy Miksturą, a NieDzielnymi był przykładem gry fair-play i przyjacielskiej atmosfery. Spotkanie było wzorem do naśladowania dla innych drużyn. Panowie przestrzegali zasad i nie podważali decyzji sędziów. Mikstura w tym meczu również pozytywnie zaskoczyła piłkarsko. Po pierwszym gwizdku sędziego gra zaczęła się spokojnie, a poziom obu zespołów był wyrównany. NieDzielni świetnie wykorzystywali swoje szanse i Jarosław Kaska oraz Jan Wójcik zdobyli dwa pierwsze gole dla gości. Mikstura przegrywając 1:3 wróciła z dalekiej podróży, jeszcze przed przerwą prowadząc 4:3. NieDzielni nawet w kryzysowej sytuacji jaką była kontuzja Marcina Aksamitowskiego w drugiej połowie, nie poddali się i walczyli heroicznie. Na szczęście obrażenia nie były zbyt poważne i kapitan NieDzielnych powrócił na murawę. Bramkarz Mikstury - Adrian Sosnowski znów zachwycał w swoich wyjściach z pola karnego i pokazał kilka kapitalnych dryblingów. W drugiej połowie absolutną przewagę zaczęła zdobywać Mikstura i po kolejnych bramkach Mateusza Skowrońskiego oraz Rafała i Mateusza Jochemskich odjechała rywalom finalnie kończąc mecz wynikiem 10:5. W porównaniu do meczów na innych sektorach, piłkarze wykazali się umiejętnością radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach z opanowaniem. Nie obyło się oczywiście bez drobnych przewinień natomiast oba zespoły zdecydowanie zasługują na miano walczących w pozytywnej atmosferze bez niepotrzebnych i negatywnych emocji. Gratulujemy również Rafałowi Jochemskiemu, który został wybrany MVP kolejki i życzymy kolejnych sukcesów.
W niedzielę druga drużyna Oldboys Derby podejmowała na boiskach przy Picassa ekipę Shot Dj. Po ostatnich nieudanych spotkaniach gości, mieli oni nadzieję na odwrócenie passy. Mecz rozpoczęli bardzo dynamicznie i próbowali oni wielu strzałów na bramkę przeciwnika. Udało się to Gabrielowi Kermiche przy asyście Wojciecha Swiesciaka i wynik zmienił się na 0:1. Na odpowiedź Oldboysów nie trzeba było długo czekać. Już po chwili Michał Wąż strzelił fantastyczną bramkę z dystansu i wyrównał wynik. Obie drużyny zaskoczyły dobrym atakiem pozycyjnym oraz celnymi podaniami. Jak co mecz, francuskie okrzyki z linii boiska unosiły się w powietrzu by pokrzepiać drużynę Shot Dj. Niestety nie pomogły one na tyle by wygrać mecz. Do przerwy wynik wyniósł 2:2. Bramkę dla Oldboysów strzelił jeszcze Piotr Jastrzembski, a dla gości Eduard Tran Van. W drugiej połowie przewrotek próbował Artur Gacoń, a Rafał Wieczorek zanotował świetne interwencje. Bramkę, która zadecydowała o losach meczu zanotował po raz kolejny Michał Wąż przy asyście Piotra Jastrzembskiego, a mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla gospodarzy. Po ostatniej porażce Oldboysów tym razem zebrali komplet punktów. Obecnie zespół Oldboys II plasuje się na 6 miejscu z dorobkiem 6 punktów, a Shot Dj na ostatnim miejscu jeszcze bez punktów.
Ależ emocje, ależ dramaturgia ! Najbardziej zacięte spotkanie w 9 Lidze Fanów zafundowali nam gracze Moralnych Zwycięzców oraz Gastro Sparty. Słynący z lekkiego sposobu bycia i dużego dystansu do swojej gry goście tym razem postawili bardzo twarde warunki i dzięki walce do końca wyrwali rywalom punkt. Zaczęło się jednak po myśli gospodarzy, kiedy po sprytnym strzale z rzutu wolnego piłkę w siatce umieścił Bartek Drzewucki. Bramka wyrównująca to efekt zamieszania w polu karnym gospodarzy, w którym najlepiej odnalazł się Witek Kalinowski. Wynik pierwszej połowy na 2:1 ustalił, po samotnym, 20-metrowym rajdzie, Sebastian Falicki. Ten sam zawodnik, tuż po zmianie stron, wykreował akcję, po której stan meczu na 3:1 podwyższył Łukasz Załęcki. Sparta jednak nie zamierzała odpuszczać i goniła wynik kilka razy. Najpierw bramkę kontaktową na 3:2 zdobył Karol Rodak, a po raz drugi udało się im zbliżyć do rywali na 4:3 po bramce Dylana Mirchaniego. „Moralniaki" jednak pokazywali raz po raz charakter i po świetnej akcji Jigara Makwany, piłkę do bramki, po razu drugi tego wieczoru, skierował Sebastian Falicki. Mieliśmy 5:3 i w zasadzie wszystko wskazywało, że trzy punkty zainkasują gospodarze. Wtedy jednak sędzia wskazał na „wapno", a rzut karny na bramkę pewnie zamienił Karol Rodak. Szał radości miał miejsce, kiedy ten sam zawodnik wypatrzył dobrze ustawionego Tomka Onopiuka, a ten, przy małym wsparciu szczęścia, skierował futbolówkę do siatki. Wynik 5:5 jest sprawiedliwy, gdyż oba zespoły pokazały charakter i wolę walki !
Mecz pomiędzy ekipami Bartolini Pasta i Tekton Capital zapowiadał się bardzo ciekawie, ponieważ przed tą kolejką, oba zespoły nie straciły żadnego punktu. Także było jasne, że gra w tym meczu toczy się o to kto zasiądzie na pozycji lidera i widać było, że są to dwie silne drużyny. Od początku meczu widzieliśmy wyrównany poziom gry, dużo akcji konstruowanych w przemyślany sposób, jednak nieskuteczność i dobra postawa bramkarzy, decydowała o tym, że bramkę otwierającą wynik meczu zobaczyliśmy dopiero pod koniec pierwszej połowy. Za to była to bramka nie byle jaka, a bardzo ładny bezpośredni strzał w prawy róg z rzutu wolnego, którym popisał się Alexander. Niekorzystny wynik podziałał na gospodarzy momentalnie i szybko doprowadzili do tego, że wynik meczu był remisowy. Pęczek rozpoczął akcje podając do Konstantyna, a ten ładnym zejściem na środek boiska ustawił sobie piłkę, na swojej lepszej prawej nodze i oddał silny strzał na bramkę, nie dając bramkarzowi nawet zareagować. Schodząc do szatni zespoły wiedziały, że będą musiały się mocno spiąć żeby wynik dla ich drużyny był korzystny. Lepiej drugą połowę rozpoczęła drużyna Bartolini, ponieważ to ona chwilę po jej rozpoczęciu zdobyła bramkę dająca prowadzenie. I taki wynik udało im się trochę utrzymać jednak po zobaczeniu żółtej kartki u zawodnika Alexander po groźnym faulu na przeciwniku. Drużyna Tektonu grając w przewadze doprowadziła do remisu. I pomimo intensywnej końcówki, nie udało się żadnej z ekip przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)