Sezon 2022/2023
Relacje meczowe: 9 Liga
Zdecydowanym faworytem starcia zespołów Bartolini Pasta z drużyną NieDzielnych byli gospodarze, którzy oprócz jednego remisu zanotowali same zwycięstwa. Ich dzisiejszy rywal znajduje się po drugiej stronie tabeli posiadając tylko jeden punkt na swoim koncie. Już pierwsza akcja zespołu gospodarzy zakończyła się bramką. W kolejnych minutach spotkanie się wyrównało i obie drużyny stworzyły sobie kilka sytuacji bramkowych. Wynik spotkania zmienił się dopiero w 12 minucie, kiedy do własnej bramki piłkę skierował obrońca gości. W końcówce pierwszej połowy zawodnicy NieDzielnych będąc myślami już na przerwie dali sobie strzelić kolejne trzy bramki, dzięki czemu pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:0 dla gospodarzy. Druga połowa to od początku dominacja wyżej notowanej drużyny, która już po kilku minutach zdobyła kolejną bramkę. Z biegiem czasu zawodnicy Bartolini coraz łatwiej przedostawali się w pole karne rywali, dzięki czemu powiększali swoją przewagę. Goście nie byli w stanie zdobyć choćby bramki honorowej i ostatecznie Bartolini Pasta pokonała NieDzielnych aż 13:0. Warto odnotować dobrą dyspozycję strzelecką Marcina Zaremby - autora 4 bramek. Dzięki zwycięstwu gospodarze w dalszym ciągu liczą się w walce o miejsce na najwyższym stopniu podium. Goście natomiast nadal znajdują się na ostatnim miejscu w tabeli z jednopunktowym dorobkiem i kolejnej szansy za powiększenie tej zdobyczy będą mieli w 11 kolejce.
Mecz na szczycie - tak śmiało możemy określić pojedynek ekip Legionu z Phinance SA. Gospodarze przed spotkaniem znajdowali się na trzecim miejscu w tabeli i do swoich rywali tracili 7 oczek. Ich ewentualna wygrana sprawiłaby, że walka o czołowe lokaty zapowiadałaby się bardzo ciekawie. Początek spotkania obydwa zespoły zaczęły bardzo spokojnie od pojedynczych ataków. W siódmej minucie wynik spotkania otworzyli goście, którzy pierwszy kwadrans spotkania efektownie zakończyli kolejnymi dwiema bramkami. Zawodnicy Legionu starali się odgryźć swoim rywalom, ale na ich nieszczęście bardzo dobrze dysponowany tego dnia bramkarz gości Filip Odoliński nie dał się pokonać. W końcowych fragmentach pierwszej połowy piłka jeszcze trzykrotnie wpadła do bramki gospodarzy i na przerwę drużyny schodziły z wynikiem 6:0 dla zawodników Phinance. Druga część spotkania miała całkowicie inne oblicze i coraz częściej gospodarze stwarzali sobie bardzo dobre sytuacje bramkowe. W końcu udało im się dopiąć swego i w 31 minucie pierwszy raz pokonali golkipera gości. Na pięć minut przed końcem spotkania ta sztuka udała im się ponownie, jednak gdy chwilę później bramkarz gospodarzy ujrzał czerwony kartonik za grę ręką poza polem karnym losy meczu były już przesądzone. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem zespołu Phinance SA 6:2 i dzięki temu utrzymali pozycję lidera. Zawodnicy Legionu przegrywając nadal znajdują się na najniższym stopniu podium, ale strata do prowadzących drużyn wynosi już 10 punktów.
Miłe złego początki – tak chyba trzeba nazwać to, co spotkało graczy Gastro Sparty w spotkaniu z Miksturą. Gospodarze musieli nieco kombinować z ustawieniem od pierwszych minut, głównie z uwagi na brak ich rosłego napastnika – Karola Rodaka – oraz nominalnego bramkarza. W szeregach gości widzieliśmy dobrze znanych weteranów, zabrakło jednak ich czołowego gracza, Rafała Jochemskiego. Przebieg pierwszych minut spotkania był wręcz zaskakujący. Nieporadność i błędy Mikstury były wręcz porażające jak na umiejętności oraz doświadczenie ich zawodników. Skrzętnie to wykorzystali „Spartanie”, którzy otworzyli wynik spotkania po akcji Dylana Mirhani oraz Michała Opińskiego, gdzie drugi z wymienionych Panów wykończył akcję strzałem w długi róg. Jeszcze większe oczy zrobili wszyscy zebrani wokół sektora „B”, kiedy po świetnej akcji Ivana Khomyna piłkę w siatce umieścił Vladislav Ovdiyenko i mieliśmy 2:0. Terapia szokowa chyba jednak przyniosła efekty, gdyż jeszcze przed przerwą Mikstura zdołała doprowadzić do wyrównania. Po podaniu Patryka Zycha w końcu przełamał się Tomek Uzarski. Popularny „Uzi” miał strasznego pecha tego dnia i przez większość spotkania piłka po jego zagraniach obierała dość losowy tor lotu, także wpisanie się na listę strzelców na pewno mu pomogło. Tuż przed przerwą, po taktycznej zmianie rodem z piłki ręcznej, gola na 2:2 zdobył Mateusz Jochemski, który pojawił się na boisku tylko w celu wykonania „wapna”. Ten sam stały fragment spotkania był środkiem do zdobycia bramki na 3:2 dla Gastro Sparty, a pewną egzekucją popisał się Ivan Khomyn, chociaż trzeba przyznać, że bliski obrony był Adrian Sosnowski. Taki stan meczu utrzymywał się dość długo i wydawało się, że gastronomiczna ekipa zakończy starcie z kompletem punktów. Wtedy jednak tryb „terminator” włączył Patryk Zych. To, w jaki sposób napędził ofensywę Mikstury w ostatnich minutach powinno być opisywane w książkach o futbolu. Po jego podaniach najpierw do wyrównania doprowadził Kamil Sygitowicz, a potem na prowadzenie 3:4 swoją ekipę wyprowadził Mateusz Pawlik. „Zychu” był również autorem świetnego dogrania do Darka Jochemskiego, który pewnym uderzeniem ustalił wynik spotkania na 3:5. Rollercoaster zaliczony, a Patrykowi należy się solidna mikstura od kolegów z zespołu !
Starcie dwóch zespołów z dolnej części tabeli, z taką samą ilością punktów, ale z zupełnie innym stylem gry. Mareckie Wygi, jak sama nazwa wskazuje, to weterani boisk orlikowych, a więc zimna krew, spokój i wyrachowanie. Gracze SHOT DJ do mix gorącej, francuskiej krwi z polską myślą szkoleniową, co na boisku daje efekt w postaci kompletnej nieprzewidywalności. Spotkanie zaczyna się od minimalnego braku szczęścia, gdyż piłka po uderzeniu Damiana Kotowskiego trafiła w słupek. Damian bardzo szybko znalazł sposób na odkupienie niecelnego strzału, gdyż to po jego podaniu piłkę do bramki rywali skierował jego imiennik, Damian Glijer, a następnie, również w asyście Kotowskiego, wynik na 2:0 podwyższył Michał Zduniak. Wszystko wskazywało na to, że jednak doświadczenie i wyrachowanie w tym meczu weźmie górę, kiedy to do odrabiania strat zabrali się „Didżeje”. Bramka kontaktowa to dzieło braci Tran Van – Eduarda oraz Maxa, gdzie pierwszy z nich wykreował okazję strzelecką, a drugi z braci pewnie wykończył akcję na 2:1. Mnóstwo wysiłku, ale i umiejętności wymagała bramka dając gościom remis. Po podaniu Marca Lebozec’a piłkę czubkiem buta, sprytnym muśnięciem skierował Dominik Niesuchowski, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:2. Zmiana stron i goście od razu ruszają do walki o komplet punktów. Bastien Piasecki dostrzegł dobrze ustawionego Fukiego Guto, a ten, ku ogromnej radości całego zespołu, pokonał golkipera rywali, wyprowadzając swoją ekipę na pierwsze w tym starciu prowadzenie 2:3. Od tego momentu inicjatywę przejęli gracze SHOT DJ, a w lepszej grze na pewno pomogło im osłabienie żółtą kartką u rywali. W tym czasie goście zdobyli dwie bramki, a autorami trafień byli: Damian Zawłocki, który niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki oraz Max Tan Van, po asyście Bastiena Piaseckiego. Na osłodę, bramkę ustalającą wynik spotkania na 3:5 zdobył po raz drugi tego dnia Damian Glijer, a kluczowym podaniem przy tej akcji popisał się Mateusz Bucior. Trzy punkty lecą na konto SHOT DJ, co w kontekście walki o utrzymanie dało sporą przewagę na czerwoną strefą, a co więcej, dało realne szanse na dołączenie do walki o podium !
Bardzo ważne spotkanie pomiędzy sobą stoczyły drużyny Moralnych Zwycięzców z Oldboys Derby II. Gospodarze myśląc o utrzymaniu się na tym poziomie rozgrywkowym muszą zacząć punktować, ponieważ do bezpiecznego miejsca brakuje im kilku punktów. Goście natomiast mają bardzo realne szanse na zajęcie miejsca na najniższym stopniu podium, ale każda strata punktowa w ich przypadku może mieć bardzo duże znaczenie w końcowym rozrachunku. Stawka spotkania sprawiła, że obydwie drużyny za wszelką cenę nie chciały stracić bramki. I to im się udawało bardzo długo, bo w pierwszym kwadransie meczu obydwaj bramkarze nie dali się pokonać i cały czas zachowywali czyste konta. W ostatnich fragmentach pierwszej części spotkania goście podkręcili tempo, dzięki czemu dwukrotnie pokonali golkipera gospodarzy. To były jedyne celne trafienia w tej części meczu i drużyny schodziły na przerwę z wynikiem 0-2. Początek drugich 25 minut tego pojedynku to kalka pierwszych minut spotkania. Obydwie ekipy nie chciały się za bardzo otwierać i bramkarze nie mieli dużo okazji do wykazania się między słupkami. Uciekający czas spowodował, że zespół gospodarzy zaczął coraz śmielej atakować. Bardzo szybko przyniosło to zamierzone efekty, ponieważ pomiędzy minutą 35, a 40 zdołali odrobić wszystkie straty i doprowadzili do wyrównania. Mecz nie zakończył się jednak remisem, ponieważ pięknym strzałem z woleja popisał się zawodnik gości Mateusz Durmaj, dzięki któremu jego zespół po końcowym gwizdku mógł się cieszyć z kolejnej wygranej. Zespół Moralnych Zwycięzców postawił trudne warunki gry swoim przeciwnikom i przy odrobinie szczęścia mógł w tym meczu zapunktować. Oldboys Derby II natomiast zdobywają bardzo cenne trzy punkty, dzięki którym pozostają w grze o miejsce na podium.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)