Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 12 Liga
Georgia Team mimo, że do meczu przystępowała z identycznym dorobkiem punktowym, co ich rywal FC Mitotito, to w odróżnieniu od swoich rywali ostatnie spotkanie przegrali i na pewno chcieli wrócić na zwycięski szlak, z którego bynajmniej nie chciał schodzić zespół gości. Po początkowym wzajemnym badaniu się oba zespoły zaczęły wykorzystywać słabsze punkty swoich oponentów. Jako pierwszy taką słabość wykorzystał najlepszy na dwunastym poziomie rozgrywkowym napastnik Michał Lechowicz, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym po dokładnym wyrzucie piłki z autu przez Kamila Kolasę. Gruzini nie kazali jednak długo czekać na odpowiedź z ich strony i dosłownie po kilku minutach Lasha Gabritchidze wyrównał stan spotkania. W ogóle cała pierwsza połowa wyglądała, jak wyżej opisany fragment. Jak tylko goście obejmowali prowadzenie, to gospodarze po chwili doprowadzali do wyrównania. I tak po wymianie ciosów z jednej i drugiej strony obie ekipy do przerwy schodziły z remisem 3:3 który gwarantował nam nie lada emocje w drugiej odsłonie spotkania. Nasze oczekiwania nie okazały się złudne, od samego początku drugiej części meczu obie ekipy kontynuowały ofensywne zapędy raz po raz zagrażając bramkarzom groźnymi strzałami. Gościom udało się wyjść na prowadzenie, ale nieuważna postawa w obronie pozwoliła Gruzinom po raz kolejny wyrównać rezultat spotkania, tym razem po strzale z rzutu wolnego bez czekania na gwizdek sędziego. Dopiero w końcówce meczu Mitotito udało się wyjść na wyższe niż jednobramkowe prowadzenie ustalając wynik spotkania na 7:5 na swoją korzyść. To był bardzo wyrównany mecz, który na swoją korzyść goście przeciągnęli wyłącznie za sprawą indywidualności, bo obydwa zespoły prezentowały bardzo podobny poziom gry.
Po trzech kolejkach 12. ligi zaczynamy już powoli wyciągać pierwsze wnioski. Zarysowują się także pewne różnice między drużynami, a nam łatwiej przewidywać, które zespoły zdołają awansować do wyższej ligi. Jednym z faworytów jest z pewnością Gang Zacisze, który prezentuje równą formę i dochodzi do wielu sytuacji. Potwierdzili to w starciu z Gentleman Warsaw Team. Od początku widać było ich przewagę, mimo znacznie węższej kadry. Zawodnicy w różowych koszulkach rozegrali mecz bez jakichkolwiek zmian, a mimo to, zdołali w pierwszej połowie wyjść na dwubramkowe prowadzenie po golach Woźniaka i Sierheja. Gospodarze nie składali jednak broni, a trafienie w poprzeczkę z woleja mogło dać im nadzieję na odrobienie strat. Na ich nieszczęście Gang Zacisze był skuteczniejszy i w drugiej części spotkania Marcinkiewicz poprawił wynik na 0:3. Tomasz Woźnica - bramkarz GWT - próbował zatrzymać napierających graczy z Zacisza, ale po kilku dobrych interwencjach został pokonany przez… jednego ze swoich kolegów. Niestety to nie był jedyny błąd gospodarzy, bo to oni asystowali przy piątym trafieniu GZ. I choć Jakub Augustyniak z zespołu dżentelmenów trafił dwukrotnie do siatki Mikiciaka, to nie było to wystarczające, aby faktycznie powalczyć z Gangiem. Mecz zakończył się wynikiem 2:8, więc GWT wciąż będzie musiało zaczekać na pierwsze punkty na boiskach Ligi Fanów.
Mecz który odbył się przy Arenie Picassa o godzinie 14.30 na sektorze A dostarczył nam dobrych, piłkarskich emocji. Lider tabeli - FC Łazarski podejmował zajmującą 4 miejsce drużynę Choszczówki. Pierwsze minuty to widoczna przewaga zespołu gospodarzy. Tomasz Dąbrowski sprytnym strzałem otworzył wynik spotkania i zrobiło się 1-0. Chwilę później podrażnieni „studenci” zdobywają bramkę wyrównująca na 1-1. W tym momencie ekipa Łazarskiego zaczęła się rozkręcać i chwilkę później trafili na 1-2. Mocno rozpędzona „studencka” drużyna podwyższa wynika na 1-3. Następne minuty to duża przewaga „żaków” co przyniosło efekt w postaci bramki na 1-4. Łazarski dzielił i rządził lecz Choszczówka nie odpuszczała. Efektem tego była piękna bramka na 2-4. Patryk Opęchowski potężnym uderzeniem z 20 metrów pokonał bramkarza Łazarskiego. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Druga polowa to nadal mocny pressing „studentów”. Przyniosło to wymierny efekt w postaci bramki na 5-2. Choszczówka jednak nie zamierzała składać broni i próbowała się odgryzać. Chłopaki zdobyli co prawda chwilkę później bramkę na 3-5, ale ekipa Łazarskiego nie zamierzała wypuścić zwycięstwa z rak. Obie drużyny starały się atakować co chwile, raz jedni raz drudzy oddawali strzały na bramkę przeciwnika. Wynik też zmieniał się jak w kalejdoskopie. Tym razem Łazarski zdobył bramkę na 6-3 lecz za chwilę Choszczówka znowu się odgryzła i mieliśmy 6-4. W końcówce ekipa Choszczówki delikatnie opadła z sil co szybko wykorzystała Drużyna „Żaków”. Dwie szybkie bramki pod koniec meczu i Łazarski wygrywa 8-4. Lider nie dał za bardzo poszaleć ekipie ze środka tabeli i pewnie wziął 3 punkty.







)
)
)
)
)
)