Sezon 2020/2021
Relacje meczowe: 2 Liga
Dynamika tego meczu w 2 lidze zdecydowanie zasługuje na uznanie. Takiego typu spotkania są oglądane przez organizatorów z największą przyjemnością. Przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się waleczność obu drużyn, które dodały kolejną zasadę w Kodeksie Hammurabiego – akcja za akcję. Ciężko przed meczem było wytypować zwycięzcę tego pojedynku, my postawiliśmy na gospodarzy i jak się finalnie okazało – mieliśmy rację. Początek spotkania to wiele niewykorzystanych sytuacji Orzełów. GGS mogło nazwać się szczęściarzami, bo przeciwnikom piłka za nic w świecie nie chciała wlecieć do siatki. Jak wiadomo niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i pierwszego gola trafił niezawodny Łukasz Kulesza z GGS przy asyście Karola Wierzchonia. Walka była na tyle zacięta, że ten gol padł dopiero w 19 minucie. Orzeły do przerwy wyrównały wynik i obie drużyny na przerwę schodziły z apetytem na więcej. Na gole nie trzeba było długo czekać, bo już w 5 minucie prowadzenie objęły Orzeły. Łukasz Kulesza po raz kolejny próbował interweniować, ale jego kolejny gol nie uratował sytuacji. Gospodarze rozstrzelali się na dobre. Bramki zdobyli w tej części spotkania Mikołaj i Maciej Kiełpsz oraz Damian Długosz. Gra Macieja została doceniona i został on wybrany MVP 2 ligi w ostatniej kolejce tej rundy za fenomenalne dwa gole! Po tym spotkaniu Orzeły Stolicy z Graczami Gorszego Sortu zamieniły się miejscami w tabeli i obecnie to Orzeły zajmują wyższą lokatę po 9 kolejce.
W deszczowej aurze ostatnie spotkanie rundy jesiennej rozegrały między sobą ekipy Black Eagles Warszawa oraz Eternis. Obie drużyny nie porwały nas z frekwencją, wystawiając tylko po jednym zmienniku. Poza zawodnikami rezerwowymi na boisko nie dotarła również celność, bo ilość wyśmienitych okazji zmarnowanych po obu stronach była wręcz nieprzyzwoita. Spotkanie miało piorunujący początek, bo gospodarze typowani w roli murowanego faworyta stracili bramkę już w pierwszej minucie meczu. Orły potrzebowały kilku minut na otrząśnięcie się po tej sytuacji, ale kiedy tylko złapały swój rytm meczowy bramkarz Eternisu Karol Dębowski musiał dwukrotnie ratować swój zespół przed utratą gola. Za trzecim razem się nie udało i Łukasz Dworakowski strzelił bramkę wyrównującą. Eternis znów zaskoczył i znów Damian Rudy wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kilka minut później za groźne zagranie żółtym kartonikiem został ukarany bramkarz Eternisu, a rzut karny na gola zamienił Przemysław Harasimiuk. W pierwszej połowie więcej bramek już nie oglądaliśmy, ale druga część spotkania znów rozpoczęła się od mocnego ciosu ze strony gości i tym razem Daniel Mikołajczyk wykorzystał zamieszanie pod bramką przeciwnika i wyprowadził Eternis na prowadzenie. Nie minęła minuta i Adam Wosiek wyrównał, a po chwili Black Eagles prowadzili 4:3 po strzale Łukasza Dworakowskiego. Goście mieli mnóstwo wyśmienitych okazji do wyrównania. Kilkukrotnie wyprowadzali kontry trzech na jednego, ale nie byli w stanie znaleźć drogi do bramki Norberta Skórskiego. Black Eagles również nie grzeszyli skutecznością, a ich atakom brakowało impetu. W 42 minucie losy meczu odwrócił Damian Rudy, który w końcu pokonał golkipera gospodarzy. Eternis atakował, ale Norbert Skórski zachowywał czujność i popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Niestety koledzy Norberta zawodzili tak w ataku, jak i obronie i w samej końcówce meczu, mimo ofiarnych obron golkiper Black Eagles musiał po raz czwarty wyciągać piłkę z siatki po strzale Damiana Rudego, a chwilę później sędzia odgwizdał koniec meczu. Mimo przegranej Black Eagles zachowali fotel lidera, ale był to nieco rozczarowujący występ i jeśli ekipa Darka Pocztowskiego myśli o zdobyciu mistrzostwa 2 ligi, nie może sobie już pozwolić na takie potknięcia.
Na zakończenie dziewiątej kolejki w drugiej lidze byliśmy świadkami pojedynku pomiędzy drużynami FC Górka i Szmulkers Team. Obie ekipy podchodziły do tego starcia w zgoła odmiennych nastrojach. Gospodarze, którzy kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa chcieli podtrzymać dobrą passę i zakończyć rundę w ligowej czołówce, goście natomiast mają swoje problemy kadrowe i już od kilku kolejek okupują strefę spadkową. Początek spotkania wyrównany, oba zespoły bardziej skupiały się na obronie niż na kreowaniu sytuacji podbramkowych. Górka grając z bramkarzem starała się cały czas tworzyć przewagę i tym zaskakiwać swoich rywali. Taka taktyka przyniosła zamierzony efekt, kiedy to potężnym strzałem na bramkę popisał się bramkarz gospodarzy Konrad Litwiniuk. Po stracie gola goście nie zamierzali załamywać rąk i dalej kontynuowali swoją grę. Pod koniec pierwszej połowy, po jednym z kontrataków Szmulkersi doprowadzają do wyrównania, bramkę zdobywa Mateusz Repczyński. Druga połowa zwiastowała wiele emocji, tym bardziej, że obu ekipom zależało na zdobyciu kompletu punktów. W drugą część meczu zdecydowanie lepiej weszli goście, którzy już na początku, za sprawą Daniela Guby obejmują prowadzenie. Po stracie gola Górka, mocno wzięła się do pracy. Gospodarze podkręcili tempo i z minuty na minutę szturmowali na bramkę przeciwnika. Kluczowe dla całego pojedynku były minuty pomiędzy 30 a 33, kiedy to gospodarze całkowicie odwrócili wynik spotkania i wychodzą na prowadzenie 4:2. W końcówce meczu Szmulkersi otworzyli się jeszcze bardziej co skutkowało, stratą kolejnych dwóch bramek. Mecz ostatecznie dość pewnie wygrywają gospodarze 6:3, jednak sam wynik nie oddaje do końca przebiegu spotkania. Szmulkersi zagrali naprawdę nieźle i na tle faworyta zaprezentowali się bardzo dobrze. Górce gratulujemy wygranej, Szmulkersi natomiast muszą dokonać kilku transferów dzięki którym, na wiosnę powalczą o utrzymanie w drugiej lidze.
Ostatni mecz ostatniej kolejki przed przerwą w 2 lidze. Na boisko wybiegły drużyny Warszawskiej Ferajny i Saskiej Kępy. Pogoda nie zachęcała do gry w piłkę ale deszcz i zimne powietrze nie stanęły na przeszkodzie aby rozegrać te spotkanie. Od pierwszych minut bardzo wyrównane i zacięte widowisko przyszło nam Oglądać w pierwszej połowie tego widowiska. Obie drużyny miały swoje szanse na wyjście na prowadzenie, jednak dobra gra bramkarzy, a także szczęście w kilku sytuacjach spowodowały, że pierwsza połowa zakończyła się bez trafień. Bramki odczarowały Nam się dopiero w drugiej połowie z korzyścią dla gospodarzy. Ładną akcje przeprowadził duet Dembiński-Brzozowski, którzy rozklepali obronę gospodarzy i dali prowadzenie swojej drużynie. Druga bramka padła w podobny sposób, a wykonawcami akcji byli Ci sami zawodnicy co przy pierwszej. Trzy szybko strzelone bramki ustawiły przebieg tego spotkania i pomimo chęci i walki drużyny gości, którym trzeba przyznać zabrakło trochę szczęścia w tym meczu, wyniku nie udało się odmienić i musieli uznać wyższość rywala. Strzelili jednak honorowego gola w końcówce spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 5:1 I dla drużyny gospodarzy była to cenna wygrana, ponieważ kończą tę rundę ze stratą 2 punktów do miejsca na podium.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)