Sezon 2020/2021
Relacje meczowe: 3 Liga
Mecz w 3. lidze pomiędzy GLK a FC Pers można śmiało nazwać niezwykłym widowiskiem – chociażby z uwagi na fakt, że to spotkanie dostarczyło nam wszystkiego. Widzieliśmy zwroty akcji, samobóje, piękne akcje i walkę do ostatniej minuty ze strony obu drużyn. Po 50 minutach gry ostatecznie zwycięstwo odnieśli gracze Persa, wygrywając 11:10. Była to ich pierwsza wygrana po dwóch nieznacznych, ale jednak porażkach. Ich głód gry było widać od samego początku.
W ekipie gości nie było niespodzianek – wiadomo było, kto „robi robotę” w ofensywie. Co mecz Mati Musoev oraz Kamol Obidov odwalają kawał świetnej pracy – oglądając ich zgranie, można śmiało stwierdzić, że rozumieją się bez słów. W niedzielnym meczu warto także wspomnieć o znakomitych zasługach bramkarza – Saidzufar Firdavsi z każdą kolejną interwencją zdawał się coraz bardziej frustrować i zniechęcać przeciwników do ataków. Wielokrotnie, gdy wydawało się, że piłkarze GLK mają stuprocentową okazję do zdobycia gola, Firdavsi zadziwiał wszystkich, broniąc ich strzały w efektowny sposób.
Jeśli chodzi o zespół GLK – wyróżniającą się postacią był Mateusz Grabowski – biegał od obrony do ataku, kiwał, strzelał, szukał partnerów z drużyny... Jednak jego świetna dyspozycja nie wystarczyła, by przechylić szalę na stronę GLK.
Podsumowując – GLK często prowadziło grę, ale skuteczność i kapitalna postawa bramkarza rywali odebrały im cenną zdobycz punktową. Możemy być jednak pewni, że za tydzień wrócą na boisko jeszcze bardziej głodni zwycięstwa.
W meczu 3. kolejki 3. ligi zmierzyły się drużyny będące w zupełnie odmiennych nastrojach i z różnym dorobkiem punktowym. FC Niko UA, lider tabeli z kompletem zwycięstw, podejmował TI: Exile, którzy wciąż czekali na swoje pierwsze punkty w letnim sezonie.
Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków gospodarzy. Już na początku meczu wynik otworzył Anatolii Ursu, który precyzyjnym strzałem dał swojej drużynie prowadzenie. Kilka minut później FC Niko podwyższyło na 2:0 po trafieniu Vladyslava Voronova. Wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą, jednak końcówka pierwszej połowy należała do Exile. Dwukrotnie do siatki trafił Antoś Łahviniec, doprowadzając do wyrównania i dając swojej drużynie nadzieję. Choć to FC Niko miało więcej okazji w tej części meczu, świetnie między słupkami spisywał się Leonid Isayenia, notując kilka kluczowych interwencji.
Po przerwie FC Niko szybko wróciło na prowadzenie — podanie Voronova na bramkę zamienił Serhii Pavlov. Przez długi czas utrzymywał się wynik 3:2, mimo licznych okazji z obu stron. Obaj bramkarze mieli pełne ręce roboty i wielokrotnie ratowali swoje drużyny z opresji. W końcówce spotkania gospodarze pokazali jednak większą determinację. Dwa szybkie trafienia Voronova przypieczętowały zwycięstwo 5:2.
Tym samym FC Niko UA pozostaje liderem tabeli z kompletem punktów po trzech kolejkach. TI: Exile, mimo widocznej poprawy w grze, wciąż czekają na pierwsze punkty i zamykają ligową stawkę.
Spotkanie AGD vs Defenders należało do niezwykle wyrównanych, a sama pierwsza połowa dała nam wiele odpowiedzi na pytania zadawane przez kibiców przed meczem. Zaledwie jedna bramka strzelona przez pierwsze 25 minut to raczej rzadkość na orlikowych boiskach, ale tylko potwierdza, jak bardzo zacięte było to starcie, które toczyło się głównie w środku pola. Obrony stawały na wysokości zadania, a bramkarze byli niemal nieomylni. Dawid Lubiński skapitulował tylko raz – po trafieniu dobrze znanego, stałego bywalca na górze listy strzelców, Damiana Kucharczyka.
Druga część przyniosła nieco więcej emocji. Zawodnicy Defenders rzucili się do odrabiania strat i, strzelając trzy kolejne gole, wyszli na dwubramkowe prowadzenie, które przez chwilę utrzymywali. Na szczególne wyróżnienie zasługuje kapitalny strzał z dystansu po dłuższym słupku autorstwa Rafała Drążka – zdecydowanie najładniejsza bramka tego meczu. Zawodnicy AGS w porę się ocknęli i tym razem to oni spróbowali odrobić straty, jakie narobili sobie w słabszym okresie spotkania. I tak oto ciężar gry wziął na siebie wspomniany już Damian Kucharczyk, autor hat-tricka, a kropkę nad „i” postawił Pikalski, co dało gospodarzom cenne trzy punkty.
W meczu nie padło wiele bramek, ale za to mieliśmy mnóstwo zwrotów akcji i naprawdę ładne trafienia. Czego chcieć więcej? Chyba tylko tego, żeby jak najwięcej spotkań wyglądało właśnie tak – bo oglądać takie widowiska to czysta przyjemność.
W meczu pomiędzy Vikersonnem a Rodziną Soprano górą z tego starcia wyszli gospodarze, odnosząc pewne zwycięstwo 9:4. Byli zdecydowanie lepsi od swoich przeciwników pod każdym względem – technicznym, kondycyjnym i taktycznym. Od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku ze zdwojoną siłą, chcąc jak najszybciej odebrać rywalom chęć do gry.
Pewnie i szybko wyszli na trzybramkowe prowadzenie, jednak wtedy do głosu doszli goście i złapali tzw. „kontakt”. Ostatecznie Vikersonn zdołał dorzucić jeszcze jedno trafienie i nieco odskoczyć od rywali, kończąc pierwszą połowę wynikiem 4:2.
W drugiej części spotkania nie było już żadnych wątpliwości, kto opuści Arenę AWF-u z kompletem punktów. Gospodarze całkowicie rozwiali wszelkie złudzenia i zdominowali przeciwników. Na szczególne wyróżnienie zasługuje występ Vovka, który aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców, a do swojego dorobku dołożył także asystę. Ivan jest już dobrze znany w Lidze Fanów – głównie z występów w drużynie Ihora Makhlaia – i wielokrotnie udowadniał, że posiada wysokie umiejętności piłkarskie. Tym razem w dość bolesny sposób przekonała się o tym Rodzina Soprano.
Bez wątpienia to cenna wygrana dla Vikersonnu – pierwsze zwycięstwo w sezonie letnim – ale znając charakter i nieustępliwość tej drużyny, jesteśmy pewni, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.







)
)
)
)
)
)