reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

JOKER MŁAWA Z PUCHAREM LATA 2019!

Puchar Lata to, dla drużyn biorących udział w Lidze Fanów szansa na przetarcie przed startem nowego sezonu i walką o ligowe punkty. Dla innych ekip, to po prostu możliwość rywalizacji z silnymi zespołami nie tylko z Warszawy, ale z całej Polski. Turniej jak zwykle stał na wysokim poziomie sportowym a sam Puchar tym razem opuścił granice Stolicy. Zapraszamy do relacji z turnieju.

GRUPA A

W grupie A pierwsze miejsce, z 10 punktami na koncie, zajęła ekipa Lujwaffe Tarchomin. Do tego stracili jedynie 2 bramki w 4 meczach! W swoich spotkaniach prezentowali się bardzo dobrze, w większości kontrolując przebieg gry. Pewnie zameldowali się w fazie pucharowej w której, patrząc na ich formę, mieli szansę zajść daleko. Drugie miejsce, z 8 punktami, zajęła FC Karmelicka, która zaczęła z wysokiego C, gromiąc Narodowe Śródmieście aż 5-1. Potem nieco wyhamowała i zaliczyła 2 remisy po 1-1, by w ostatnim w meczu grupie ponownie włączyć wyższy bieg i rozbić Iglicę 4-0. Ostatnią drużyną, której udało się uzyskać awans do dalszej fazy turnieju było Narodowe Śródmieście. A wcale nie było to takie oczywiste, bo jak wspomnieliśmy wcześniej, nie zaczęli najlepiej - od dwóch wysokich porażek. Nadzieję przywróciło zwycięstwo nad Iglicą i wszystko miało rozstrzygnąć się w ostatnim meczu w grupie. O tym, kto zagra dalej, decydowała potyczka z ADP Wolską Ferajną II. Tu górą okazała się drużyna Śródmieścia, a sam przebieg meczu był emocjonujący. Przegrywali już 0-2, by ostatecznie wygrać 4-2! Nagrodą za walkę do końca była faza pucharowa. Wspomniana wcześniej drużyna ADP II turniej zaczęła znacznie lepiej niż skończyła. Remis z Karmelicką i wygrana nad Iglicą rozbudziły nadzieje na dobry wynik, ale porażki w dwóch kolejnych meczach sprawiły, że musieli wrócić do domu z niczym. Tabelę zamknęła Iglica Warszawa, która na pewno nie uzna tego turnieju za najlepszy w swojej karierze. To zdecydowanie nie był ich dzień i o tej rywalizacji trzeba jak najszybciej zapomnieć.

GRUPA B

W grupie B, nie mając sobie równych, z kompletem zwycięstw, do fazy pucharowej awansowała drużyna Wawalions. Nie mogło być inaczej, w końcu to właśnie drużyna, która będzie w tym sezonie grała w Ekstraklasie Ligi Fanów, była wyraźnym faworytem tej grupy. Swoje spotkania wygrywała dość pewnie, tracąc tylko jedną (!) bramkę we wszystkich czterech meczach. Pokazali tym samym, że będą groźnym rywalem w fazie pucharowej. Na 3 mecze przed końcem pozostałe drużyny miały tyle samo punktów, co zapowiadało nam pasjonującą rywalizację do samego końca. Awans Wawalions nie podlegał dyskusji, a najlepszą z pozostałych zespołów okazał się OKS Nowy Raków. Zaczęli od skromnej (0-1)porażki z Jogą i równie skromnego zwycięstwa nad ADP. Po przegranej z liderem grupy musieli wygrać swój ostatni mecz, by awansować. W rywalizacji z BRD Young Warriors mieli sporo dogodnych sytuacji, lecz wykorzystali tylko jedną, ale to wystarczyło, by wygrać 1-0 i zająć drugie miejsce. Wspomniane BRD Young Warriors swoje 3 punkty zdobyło wygrywając z Jogą Bonito i mecz ostatniej szansy rozgrywali, w zamykającym rywalizację z grupie B spotkaniu, z ADP Wolską Ferajną. Ta z kolei wygrała na inaugurację z Nowym Rakowem i to też były na ten moment jej jedyne punkty. Co do przebiegu meczu to najpierw z gola cieszyli się zawodnicy BRD, ale tą radość przerwała bramka wyrównująca ADP. Potyczka zakończyła się remisem i po takim rezultacie oba zespoły miały na koncie 4 pkt oraz taki sam bilans bramkowy, więc o awansie ADP zadecydowała liczba strzelonych goli. Ostatnią drużyną okazała się dość niespodziewanie Joga Bonito. Pierwsze i ostatnie punkty zdobyła z Oks-em i mimo, że nie grali najgorzej, turnieju nie będą wspominać najlepiej.

GRUPA C

Grupa C to bezapelacyjne zwycięstwo drużyny Tanatos. 3 zwycięstwa i remis, to dorobek tej drużyny po fazie grupowej. Najokazalsze zwycięstwo wypadło w debiucie, kiedy to pokonali drużynę z Łomży 3-0. Nieco wyżej poprzeczkę zawiesili kolejni rywale, a najcięższą przeprawę w grupie mieli z Niezłomnymi, gdzie po dobrym, zaciętym, a przede wszystkim otwartym meczu padł remis 3-3. Jako że dwie ekipy zdobyły po 7 oczek, o tym, kto zajmie drugie miejsce, zadecydował bezpośredni pojedynek. I jak się okazało, głównie dzięki wygranej z Niezłomnymi aż 5-1 już w pierwszym swoim meczu, to miejsce przypadło Papadensom. Mimo że w pojedynku z DeSeniors Łomża jedynie remisowali, mieli jeszcze szansę na pierwsze miejsce w przypadku, gdyby udało im się ograć Tanatosa. Ta sztuka się nie udała i jedynie potwierdzili zajęcie drugiej lokaty, dzięki okazałemu zwycięstwu z Implusem. Trzecie miejsce przypadło Niezłomnym, którzy jak już wspomnieliśmy, z jednej strony zostali rozbici przez Papadensy, z drugiej jako jedyni urwali punkty Tanatosowi. Skromne zwycięstwa nad dwiema pozostałymi drużynami wystarczyły, by zameldować się w fazie pucharowej. Na czwartym miejscu swój udział w turnieju ukończył Implus. W dwóch pierwszych meczach ulegli nieznacznie 1-2 Niezłomnym i Tanatosowi, do tego wysoko pokonali DeSeniors Łomża i jeszcze przed ostatnim meczem wciąż mieli szanse dalszą grę w turnieju. W tej najważniejszej rywalizacji chyba już zabrakło im sił, bo byli jedynie tłem dla Papadensów, którzy byli ich bezpośrednim rywalem do awansu. Na ostatnim miejscu udział w turnieju zakończyli zawodnicy DeSeniors Łomża. Swoje jedyne punkty zdobyli w meczu z Papadensami, z Niezłomnymi przegrali skromnie, ale w dwóch pozostałych meczach rywale byli poza zasięgiem i drużyna z Łomży musiała dość szybko udać się w drogę powrotną.

GRUPA D

W grupie D dość szybko wyłonili się kandydaci do awansu, jednak o końcowej kolejności musiała zadecydować ostatnia kolejka. I tak, z 10 punktami, z pierwszego miejsca awansował Joker Mława, nie doświadczając smaku porażki. Jedynie w pierwszym meczu udało się ich zatrzymać Zbieraninie, z którą zremisowali 1-1. Co więcej, jak się okazało, właśnie w tym meczu bramkarz Jokera po raz pierwszy i ostatni wyciągał piłkę z siatki w grupie. Późniejsi rywale nie potrafili się postawić liderowi, który ogrywał ich do zera i z taką grą wyrastał na faworyta turnieju. Wrażenie na pewno robił bilans bramkowy Jokera. Nie dość że stracili tylko jedną bramkę, to aż 13 razy pakowali piłkę do siatki rywalom. A przecież mierzyli się m.in. z Contrą, która również bardzo dobrze sobie radziła. Do meczu z Jokerem, który był dla obu drużyn ostatnim spotkaniem w grupie, przystępowała w kompletem zwycięstw. Co więcej, wydawało się, że z każdym meczem się rozkręca, więc liczyliśmy na emocjonujący mecz o pierwsze miejsce w grupie. Jednak w tym pojedynku Contra odbiła się od ściany i musiała uznać wyższość rywala. Trzecie miejsce przypadło FC Zbieraninie. Jak pisaliśmy wcześniej, zaczęli od remisu z zespołem z Mławy, potem pewne zwycięstwo nad Dream Teamem stawiało ich w korzystnej sytuacji. Nadzieje na wyższe miejsce dość brutalnie rozwiała Contra, wygrywając aż 1-4. To z pewnością podrażniło Zbieraninę i ostatnim meczu rozgromili GPK Adamów aż 8-1, co było zdecydowanie najwyższym wynikiem turnieju. Czwarte miejsce zajął Dream Team, który zdobył jedynie 3 punkty. Jeszcze w pierwszym meczu przegrali nieznacznie z Contrą, ale w kolejnych spotkaniach z zespołami, które uzyskały awans, byli już bez szans. Bez punktów natomiast rywalizację skończył GKP Adamów, ale trzeba też przyznać że, podobnie jak Dream Team, po prostu trafili na bardzo

FAZA PUCHAROWA

ĆWIERĆFINAŁY

W fazie pucharowej nie ma już miejsca na błędy. Każda pomyłka może się okazać zabójcza, bo nie można już liczyć na przychylny układ tabeli czy odrobienie strat w kolejnych meczach. Przegrywający żegna się z turniejem, więc na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Już pierwszy ćwierćfinał, w którym zmierzyli się Niezłomni i Lujwaffe Tarchomin, to istny rollercoaster. Mecz był niezwykle wyrównany i ciężko było wskazać, która drużyna przeważa. Niezłomni wygrywali już 1-0 i 2-1, ale Luje nie odpuszczały i dwukrotnie doprowadzili do remisu. Kiedy już szykowaliśmy się do pierwszej tego dnia serii rzutów karnych, praktycznie w ostatniej akcji meczu sędzia dyktuje „jedenastkę" dla zespołu z Tarchomina. Ta została pewnie wykorzystana i Lujwaffe melduje się w półfinale, a niepocieszeni Niezłomni nieco pechowo kończą swoją przygodę z turniejem. Nie mniejsza dramaturgia rozgrywała się równolegle na drugim boisku gdzie Contra grała z Nowym Rakowem. Spotkanie miało podobny przebieg, bo dwukrotnie na prowadzenie wychodził OKS i dwukrotnie Contra remisowała, ale wbrew swojej nazwie, nie po szybkich atakach, a po stałych fragmentach gry, raz po rzucie wolnym, drugi, dosłownie na sekundy przed końcem meczu, po rzucie rożnym. O tym kto gra dalej, musiały zadecydować rzuty karne. Przez 4 serie zawodnicy obu ekip byli bezbłędni. W piątej mocny strzał gracza Contry trafił w słupek, a na jego nieszczęście rywal się nie pomylił i awans OKS-u stał się faktem. Bez większej historii odbył się kolejny ćwierćfinał, w którym swoje siły zmierzyły Joker Mława i ADP Wolska Ferajna. Właściwie przez całe spotkanie grę kontrolowali zawodnicy z Mławy, konsekwentnie punktując rywala. Pomimo ambicji młodej drużyny z Woli, nie udało się nawiązać równorzędnej walki i wynik 4-0 raczej w pełni oddaje wydarzenia na boisku. Tym samym Joker potwierdził, że tego dnia jest w świetnej formie. W kolejnym meczu faworytem wydawała się ekipa Wawalions jednak FC Zbieranina nie czuła respektu przed rywalem i zagrała odważnie. To był dobry mecz, rozgrywany w szybkim tempie, akcje szły raz z jednej, raz z drugiej strony. Jednak królowała przede wszystkim mocna defensywa, ponieważ końcowy rezultat brzmiał 0-0. Ponownie czekały nas rzuty karne, które mogły się skończyć już po regulaminowych 3 seriach. Najpierw karnego w drugiej serii obronił bramkarz Wawalions, ale w trzeciej pomylił się jego kolega i wciąż mieliśmy remis. Późniejsi strzelcy się nie chybiali i potrzebowaliśmy aż 11 serii (!) by wyłonić zwycięzcę. Ostatecznie 9-10 wygrywa w karnych Zbieranina i melduje się w półfinale. Do ciekawego pojedynku doszło pomiędzy Papadensami i FC Karmelicką. Mimo że wynik 0-3 sugeruje dość jednostronne spotkanie, tak naprawdę Papadensy nie zaprezentowały się aż tak źle, ale tego dnia Karmelicka była po prostu lepsza. Perfekcyjna gra w defensywie, do tego wysoka skuteczność w ataku sprawiły, że awans do półfinału Karmelickiej nie był przypadkowy i zasłużenie grała dalej. Choć bramkarz Narodowego Śródmieścia robił wszystko, co w jego mocy, by utrzymać swoją drużynę w walce o dalszą fazę, Tanatos był w tym ćwierćfinale znacznie lepszą drużyną. W przeciwieństwie do wyżej opisywanego spotkania, wynik 3-0 był jak najbardziej zasłużony, choć musimy przyznać, że ogólną postawę Śródmieścia w tym turnieju możemy zapisać in plus. Przed szansą na walkę o medale zasłużenie stanął jednak Tanatos.

PÓŁFINAŁY

W pierwszym półfinale naprzeciw siebie stanęły drużyny Lujwaffe i OKS-u Nowy Raków. W ćwierćfinale bramkarz OKS-u doznał kontuzji, ale mimo to zdecydował się na stanięcie między słupkami i prezentował się tak, jakby tej kontuzji właściwie nie było. Nie pomógł jednak zbytnio swojej drużynie, która chyba mocno opadła z sił i nie była w stanie nawiązać walki z Lujami. Ci zasłużenie wygrali 2-0. Nieco zagrzała się głowa kapitana Nowego Rakowa który zobaczył czerwoną kartkę, ale po meczu, gdy emocje nieco opadły przyznał, że po prostu nie utrzymał ich na wodzy. Kawałek dobrego futbolu zobaczyliśmy w spotkaniu Jokera Mława i FC Zbieraniny. Prowadzenie objęła ta druga drużyna, po kiksie bramkarza z Mławy. Było to o tyle zaskakujące, że we wcześniejszych spotkaniach zachowywał się bez zarzutu. W kolejnych akcjach się rehabilitował, a jego koledzy w międzyczasie doprowadzili do wyrównania, a potem wyszli na prowadzenie 2-1. Nie mająca nic do stracenia, Zbieranina ruszyła odważniej do przodu, co przepłacili kolejną straconą bramką. Udało się jedynie zmniejszyć porażkę do stanu 3-2. Do częstych zmian wyniku dochodziło w spotkaniu Karmelickiej z Tanatosem. Na początku prowadziła Karmelicka, ale Tanatos najpierw wyrównał, a potem wyszedł na prowadzenie. Gdy wydawało się, że jest już po meczu, Karmelicka wyrównuje, właściwie w ostatniej akcji meczu, z rzutu wolnego. Ponownie rywalizację musiały rozstrzygnąć rzuty karne. Pierwsze trzy serie zostały wykonane perfekcyjnie. W czwartej ochotę do wykonania „jedenastki" miał jeden z zawodników Karmelickiej, ale odpowiedzialność na swoje barki postanowił wziąć kapitan tej drużyny. Niestety pomylił się, tym samym wyrzucając swoją drużynę z turnieju.

FINAŁY

Finał miał nietypową formułę, bowiem do tej fazy awansowały 3 drużyny, które rozegrały między sobą mecze każdy z każdym. Jako pierwsi wyszli na plac zawodnicy Lujwaffe i Jokera Mława. Gracze z Tarchomina chyba opadli już z sił, bo zespół z Mławy prezentował się o wiele lepiej. Gra Lujów pozostawiała wiele do życzenia, oddawali dużą ilość strzałów, ale prawie wszystkie poza światło bramki. Bardziej skuteczni byli zawodnicy Jokera i przeprowadzali składniejsze akcje. Choć bramkarz Lujwaffe starał się jak mógł, nie uchronił swojej drużyny przed utratą bramki, a przy dobitkach był bez szans. Joker wygrywa 2-0 i znacznie zbliżył się do triumfu w turnieju.
Los nie był łaskawy dla Lujwaffe, bo po tej porażce, musiał rozegrać drugi mecz pod rząd. Ten miał podobny przebieg do poprzedniego, bo w grze Lujów widać było coraz większą niedokładność, a jeżeli już udało im się stworzyć sytuację bramkową, na posterunku stał bramkarz Tanatosa, który popisywał się w tym turnieju świetnymi interwencjami. Tanatos był znacznie skuteczniejszy pod bramką rywala i zasłużenie wygrał 3-0. Tym samym już wiedzieliśmy, że trzecie miejsce przypadnie Lujwaffe Trachomin i pozostał nam do rozegrania finał finału.
W tym spotkaniu, mimo że było widać po twarzach zawodników trudy całego dnia zmagań, całe zmęczenie musiało odejść na bok. Prowadzenie objęli zawodnicy Jokera, po świetnym rozegraniu rzutu wolnego. Chwilę później mogło być 2-0, ale zawodnik z Mławy źle się zachował w sytuacji sam na sam. Tanatos nie pozostawał dłużny i odpowiedział strzałem w poprzeczkę. Czas mijał i zawodnicy Tanatosa powoli godzili się z porażką, ale bramka na 1-1 znacznie ich ożywiła. Ostatnie słowo należało jednak do Jokera, którego gracz zapewnił swojej drużynie 1 miejsce, świetnym strzałem z woleja, w końcówce meczu! To było bardzo dobre podsumowanie całego występu i zasłużonego triumfu Jokera Mława w Pucharze Lata 2019!

Klasyfikacja Indywidualna

  1. MVP - Kamil Głowacki (Joker Mława)
  2. Najlepszy bramkarz - Dariusz Nowak (Tanatos)

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama