ZAPOWIEDZI MECZOWE! 10 KOLEJKA - SEZON 25/26
Zima chyba już na dobre odeszła, a to oznacza jedno - czas wrócić do gry w Lidze Fanów! Co prawda na krótko, bo za chwilę święta, ale mimo wszystko nie możemy się już doczekać powrotu na boiska. Nikomu zresztą nie radzimy lekceważyć tej jednej kolejki - kto wie, czy to właśnie zdobyte w niej punkty nie zdecydują o miejscu na podium albo nawet o Waszym „być albo nie być” na danym poziomie rozgrywkowym. Dlatego nie ma mowy o grze na pół gwizdka.
My tradycyjnie przygotowaliśmy dla Was zapowiedzi. Choć forma wielu drużyn po przerwie pozostaje niewiadomą, spróbowaliśmy przyjrzeć się temu, czego możemy się spodziewać i kto może rozpocząć rundę rewanżową z przytupem. Lecimy!
| EKSTRAKLASA |
FC OTAMANY – GWA OCHOTA
Już na początku rundy będziemy mieli okazję zobaczyć ciekawe widowisko pomiędzy Otamanami , a ekipą Gwa Ochota. Gospodarze muszą szukać punktów w każdym meczu,bo tabela podzieliła się na tyle,że ekipa z Ukrainy ma szanse na medale ale równie dobrze może spaść z ligi. Goście mają obecnie pięć oczek straty do Gladiatorów i muszą nie tylko wygrywać swoje mecze ale i liczyć,że Gladiatorzy gdzieś te punkty stracą. Najbardziej utytułowana ekipa poprzedniego roku mająca za sobą wygraną w Socca Warsaw Cup już w tym roku nie może przełamać niemocy w Lidze Fanów. Wiemy,że kadra zespołu jest piekielnie mocna z kilkoma reprezentantami kraju w Socca więc wydaje się,że faworyt tego meczu może być tylko jeden. Gospodarze jednak już nie raz pokazali,że potrafią napsuć krwi mocniejszym ekipom dlatego nie można ich z pewnością lekceważyć. W zimie o dziwo grając na Bemowie byli wyżej w tabeli od Gwa Ochoty ale wiemy,że goście nie zawsze mieli swój galowy skład w tamtych rozgrywkach. Nie zmienia to faktu,że będzie działo się w tym meczu wiele ale mimo wszystko więcej szans na wygraną w naszej ocenie ma kapela Krystiana Nowakowskiego i Karola Bieniasa.
KSB WARSZAWA – FC IMPULS UA
KSB Warszawa może być zadowolone z tego co pokazało w pierwszej rundzie w ekstraklasie. Jako beniaminek skazany na pożarcie dawał radę nawet z najmocniejszymi zespołami w ligowej stawce więc to trzeba szanować i uznać za sukces menedżera zespołu Michała Tarczyńskiego. Teraz trzeba potwierdzić , że ta pierwsza część sezonu nie była dziełem przypadku i kto wie może powalczyć o historyczne medale w ekstraklasie Ligi Fanów. Rywalem będzie zespół Impuls,który na jesieni rozgromił gospodarzy i z pewnością KSB będzie chciało wziąć rewanż za tą wstydliwą porażkę. Goście obecnie są na miejscu oznaczającym spadek ale strata do trzeciego miejsca jest jak najbardziej do odrobienia. Oba zespoły są w rytmie meczowym więc o formę fizyczną jesteśmy spokojni. W naszej ocenie będzie to ciężkie spotkanie dla Michała Tarczyńskiego i jego drużyny,bo patrząc na mecze bezpośrednie akurat goście nie leżą ekipie KSB i na cztery mecze tylko raz udało się pokonać team z Ukrainy. My oczekujemy,że będzie to mecz niezwykle zacięty i o końcowym wyniku może zadecydować forma dnia meczowego. Być może lider drużyny gospodarzy Maciek Grabicki ponownie poprowadzi zespół do zwycięstwa,które dałoby dodatkowy bodziec do rywalizacji w kolejnych meczach na wiosnę.
LAKOKSY CF – GLADIATORZY ETERNIS
Lakoksy nie mogą być do końca zadowolone z wyników osiąganych na jesieni. Plusem z pewnością jest to,że mają kontakt z czołówką i będą chcieli po pierwsze się utrzymać w ekstraklasie,a po drugie ambicje chłopaków z pewnością duże i po cichu być może uda się zająć miejsce w górnej części tabeli. Łatwo nie będzie,bo rywale również mają spory potencjał i ambicje do walki o najwyższe cele. Już na inaugurację ekipa z Góry Kalwarii będzie się mierzyć z liderem Gladiatorami. Co prawda udawało się zespołowi Bartka Królaka wygrywać z najlepszymi ekipami w Polsce na turniejach ale w lidze na przestrzeni większego wymiaru czasu ta sztuka nie jest taka prosta. Goście mają jeden cel ponownie zdobyć tytuł i obecnie wszystko jest w ich rękach. Team Michała Dryńskiego ma również spory bufor nadOchotą więc komfort z pewnością jest duży przed startem rozgrywek. Nie ma co ukrywać,że faworytem są obecni mistrzowie Ligi Fanów ale gospodarze jeżeli będą mieli optymalny skład będą walczyć by sprawić tutaj niespodziankę.
OGIEŃ BIELANY – KS TANATOS BROWAREK
Ogień na jesieni trochę przygasł ale ostatni turniej pokazał,że nadal jest w stanie wygrywać z najlepszymi. Janek Napiórkowski ma nadzieję na dużo lepsze wyniki na wiosnę i walkę o podium. Rywalem w pierwszym meczu rundy rewanżowej będzie ekipa również aspirująca do walki o czołowe lokaty. Patrząc na skład jaki ma Tanatos Browarek to wydawało się że walka o medale będzie formalnością,a aspiracje sięgały z pewnością jeszcze wyżej. W naszej ocenie będzie to jedno z najciekawszych spotkań w tej kolejce. Obie ekipy mają naprawdę znakomitych zawodników i ciężko jednoznacznie wskazać tutaj faworyta. Na jesieni górą byli goście ale wiemy,że team z Bielan ma się wzmocnić kilkoma zawodnikami i już Decatlon Cup pokazał,że idzie to wszystko w dobrym kierunku. Goście liczą na starych wyjadaczy szóstek w postaci Kamila Modzelewskiego i Jakuba Starosa. Obaj panowie w zimę na Bemowie pomagali Gladiatorom więc na pewno są w gazie i będą chcieli poprowadzić swój team do zwycięstwa w ten weekend na arenie AWFu.
TUR OCHOTA – INPLUS&ALPAN
Tur Ochota przed startem rundy jest w ciężkiej sytuacji. Aby jeszcze zachować szanse na pozostanie w ekstraklasie gospodarze muszą wygrywać seryjnie swoje mecze. Nie będzie to proste,bo jak pokazała jesień starsi zawodnicy już nie mają tylu atutów wobec młodzieży,która gra obecnie w ekstraklasie,a nowi potrzebują czasu by wejść na tak wysoki poziom. Rywalem będzie In Plus&Alpan,który miał aspiracje do walki o tytuł ale jednak końcówka rundy była słabsza w wykonaniu tego zespołu przez co obecnie pozostaje chyba walka o trzecie miejsce. Goście mieli problemy by zebrać optymalny skład na każdy mecz. Nieraz brakowało zmian bądź kilku kluczowych graczy co powodowało,że nie zawsze udawało się grać na najwyższym poziomie. Jednak zdobywcy Pucharu Przemka Sawickiego mają nadzieję,że ta runda będzie o wiele lepsza w ich wykonaniu i przede wszystkim frekwencja będzie na dobrym poziomie. Jak mówił Janek Skotnicki jest nieźle ale może być jeszcze lepiej więc czekamy na dobre wejście tego zespołu w rundę rewanżową.
| 1 LIGA |
FC ŁOWCY – ORŁY MACIEJKI
Łowcy to drużyna,która gdzie nie pojedzie to zawsze walczy o tytuł medale i z niemal każdego turnieju przywozi puchar co nie jest dziełem przypadku wszak menedżer zespołu ma do dyspozycji zawsze zawodników z topu jeżeli chodzi o piłkę sześcioosobową. Tymczasem na zapleczu ekstraklasy gospodarze zajmują obecnie trzecie miejsce,a rywale za plecami mają minimalną stratę do ekipy z Ukrainy. Pewnie nie ma nikogo kto by sadził,że ta drużyna nie awansuje do ekstraklasy ale czasami zdarzają się takie przypadki i w Lidze Fanów nie raz już byliśmy świadkami takich rzeczy. Rywalem w pierwszej serii gier po przerwie będą Orły Maciejki. Goście zastąpili Toho w lidze i w niedawno rozegranym turnieju Decatlon Cup wyrzucili za burtę właśnie Łowców. Okazja do rewanżu nadarza się niezwykle szybko,a my sądzimy,że będzie to mecz nie gorszy niż te w ekstraklasie także warto wpaść na arenę AWFu i zobaczyć to spotkanie na żywo. My nie wskażemy tutaj faworyta ale patrząc na to jak goście zaprezentowali się w turnieju nie wykluczamy,że Łowcy mogą mieć problemy by zdobyć tutaj komplet punktów.
EXPLO TEAM – SIRIUS
Sirius w lidze gra niezwykle skutecznie i obecna druga lokata pokazuje,że ta drużyna jest już gotowa do walki w najwyższej klasie rozgrywkowej. W ostatnim turnieju przegrali dopiero po karnych z późniejszymi triumfatorami choć w samym meczu mieli więcej okazji by wygrać. Rywalem w niedzielę będzie Explo Team. Gospodarze również pokazali się z dobrej strony co zwiastuje nam dobre widowisko już na starcie rundy wiosennej. Łukasz Dziewicki z pewnością będzie chciał,by jego team włączył się w walkę o medale stąd musi w tym meczu zrobić wszystko by zdobyć punkty. Nie będzie to łatwe,bo ekipa z Ukrainy ma na każdej pozycji mobilnych i dobrze wyszkolonych technicznie zawodników. Zadanie trudne ale Explo Team zawsze wierzy w swoje umiejętności i jeśli tylko zagra konsekwentnie w defensywie bez prostych błędów to ma szanse coś ugrać w tej rywalizacji. My jednak więcej szans dajemy zespołowi z Ukrainy choć i oni mają słabsze momenty i pytanie czy rywal będzie umiał to wykorzystać.
FC KEBAVITA – INFERNO TEAM
FC Kebavita w tym sezonie będzie walczyć o utrzymanie w lidze i nie spodziewamy się,że team Buraka Cana może pokusić się o coś więcej. Liga jest na tyle mocna,że praktycznie większość z tych drużyn śmiało mogłaby walczyć w ekstraklasie więc skala trudności przed gospodarzami jest duża. Rywalem do tego w pierwszym meczu będzie lider Inferno Team. Zespół Igora Patkowskiego miał kapitalną jesień i jeżeli podtrzyma formę i styl z pierwszej rundy to może myśleć o grze w elicie. Przewaga nad drużynami ze środka tabeli jest spora ale wiemy,że jeden,dwa mecze gorsze mogą odwrócić trend. Na to się jednak nie zanosi,bo widać zarówno po ostatnim turnieju jak i po meczach w konkurencyjnej lidze,że Inferno ma stabilny skład i zawodników na wysokim poziomie. W naszej ocenie goście są tutaj murowanym faworytem i każdy inny wynik niż zwycięstwo Inferno byłoby sporą niespodzianką. Liczymy jednak,że Burak Can nie spał w zimie i być może zobaczymy nową odmienioną Kebavitę w rundzie rewanżowej.
UEFA MAFIA URSYNÓW – BETTER STYLE HUSARIA MOKOTÓW
Starcie ekip,które znakomicie się znają nie tylko z naszej ligi ale i Playareny gdzie wcześnie toczyły boje. Uefa Mafia Ursynów odnalazła się w pierwszej lidze i oczarowała wszystkichprzede wszystkim meczami,w których nie ma nudy. Czasami szaleńcze granie jest niezwykle miłe dla oka ale nie zawsze daje punkty. Gdyby ta ekipa miała by jeszcze więcej pragmatyzmu to wyniki byłyby zdecydowanie lepsze. Pytanie czy się da? Rywalem będzie Husaria Mokotów,która po raz kolejny zapowiada walkę o podium,a kolejne transfery elektryzują nie tylko rywali. Pytanie czy to w końcu wypali,bo jak wiemy w Lidze Fanów nie da się korzystać ze wszystkich graczy, z których by się chciało i to ograniczenie z pewnością daje mniejsze pole manewru Tomkowi Hubnerowi. Wiemy,że menedżer zespołu z Mokotowa jednak sprawnie porusza się między oligarchami , którzy mają większe możliwości i za to należy się szacunek,że daje się namówić do gry w swoim teamie dobrych jakościowo zawodników. W niedzielę liczymy na dobry i ciekawy pojedynek. Kto wygra to sprawa otwarta. Jeżeli mecz ułoży się dla gości to ich wyrachowanie może dać efekty. Jeśli fantazja Uefy będzie skuteczna wówczas punkty mogą pojechać na Ursynów. Jedno w tym przypadku jest pocieszające,że to niedaleko Mokotowa.
AZS NIETOPERZE – KS PRESLEY GNIAZDOWY
Spotkanie ekip z dołu tabeli może być kluczowe w kontekście walki o utrzymanie. AZS Nietoperze to nowa ekipa,która zastąpiła Korsarzy,którzy nie dali rady podnieść rękawicy na wiosnę. Pierwsza runda dla tego zespołu w naszych rozgrywkach będzie z pewnością traktowana jako przetarcie choć wiemy,że kilku zawodników występowało już na naszych boiskach więc proces aklimatyzacji nie musi być w cale tak długi. Goście natomiast z nowymi nadziejami na lepsze wyniki przystąpią do rywalizacji i jeśli chcą dać sobie szanse na pozostanie w lidze to muszą włączyć wysokie obroty już od pierwszego gwizdka na wiosnę. My nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak ułoży się to spotkanie. Mamy nadzieję,że drużyny pokażą kawał dobrego futbolu i dadzą sygnał,że będą walczyć w każdym meczu o ligowe punkty. Gospodarze będą chcieli dobrze zaprezentować się na starcie ale muszą być czujni bo Presley potrafi walczyć niezależnie od wyniku i już nie raz sprawił sporo trudności rywalom z najwyższej półki więc łatwo punktów nie odda. Kto będzie lepszy o tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.
| 2 LIGA |
ZORIA STREPTIV – UKRAINIAN VIKINGS
Wejście gospodarzy tego spotkania na jesieni było dużo poniżej ich oczekiwań – czy i tak samo będzie na wiosnę? Naszym zdaniem tym razem Zoria siłą rozpędu z finiszu poprzedniej kampanii wejdzie w rundę rewanżową jak po swoje, z werwą i dużą jakością. A przykrym rykoszetem przez to mogą oberwać ukraińscy Wikingowie. Ich sytuacja w tabeli po pierwszym etapie wyścigu jest nie do pozazdroszczenia. Aktualnie mając dziewięć oczek otwierają strefę spadkową, a do pełnego wynurzenia z niej potrzebny jest zastrzyk minimum trzech oczek. Czy będzie to miało miejsce od razu w pierwszym meczu rundy rewanżowej? Zależy sporo od kadry Zorii, bo ta będąc w swoim najlepszym zestawieniu ma potencjał, aby grać w pierwszej lidze w przyszłym sezonie. W pierwszej lidze, z której przecież spadło Ukrainian Vikings, więc jeśli ktoś może mówić o większym doświadczeniu i graniu w przeszłości na wyższym poziomie, to będą to właśnie goście tej niedzielnej potyczki. I kto wie, może będzie miało to kluczowy aspekt w kontekście ewentualnego zwycięstwa.
FC DZIKI Z LASU – HUSARIA MOKOTÓW III
Spotkanie dwóch zespołów, które będąc w swoim najlepszym zestawieniu mają gigantyczny potencjał – czujemy, że jednak nie jest to ich najlepszy okres, a do swojej najlepszej formy jedni i drudzy możliwe że jeszcze trochę będą potrzebowali czasu, by dojść do niej. W przypadku Husarii III warto szybko się mobilizować, bo przecież dla nich wizja podium drugiej dywizji wcale nie jest sprawą niemożliwą do zrealizowania. Dalszą drogę ku temu mają Dziki, a ponad siedem oczek, które ich od tego dzieli raczej zdaje się temat medali w czerwcu zamykać. Byłoby to możliwe jedynie gdyby Dziki zaliczyły serię czterech pięciu zwycięstw z rzędu, a patrząc na solidną stawkę ligową, będzie o to naprawdę niezwykle trudno. I wydaje się nam, iż obóz Dzików o tym wie, dlatego wiosna będzie dla nich bardziej przegrupowaniem sił, budowaniem kadry na nowo, bez większej napinki na już i teraz. Na jesieni górą był zespół z Mokotowa, czy tak samo będzie i tym razem? Odpowiedź na to pytanie poznamy już pojutrze!
AGAPE TEAM – TERNOVITSIA
Oba zespoły dzieli... trudno w to uwierzyć... dwadzieścia cztery punkty. Goście tylko raz nie zapunktowali w rundzie jesiennej, zaś gospodarze – na odwrót, uczynili to tylko raz i to na ostatniej prostej remisując dość sensacyjnie z Rock"n Roll Warsaw 5:5. Brzmi to abstrakcyjnie, szczególnie, iż naszym zdaniem co chodzi o sam potencjał piłkarski to jest on na... podobnym poziomie. Trudno powiedzieć, co się stało z AGAPE podczas pierwszego etapu sezonu 2025/26, na pewno dużą rolę odegrało tu "prawo serii", bardzo złej serii. Czasem tak jest, że jak się zakopiesz w okopie, to próbując się z niego wydostać tylko pogaraszasz swoją sytuację zakopując się głębiej i głębiej. Ambicja oraz mobilizacja Terno dla nas nie jest żadną wątpliwością, natomiast to co zrobi AGAPE jest totalną niewiadomą, bo pomimo kolosalnej przepaście między obiema ekipami my wcale nie jesteśmy pewni, iż rezultat tego meczu jest czystą formalnością. Osiem na dziewięć zwycięstw, które odnotowali żółto-niebiescy budzi wielki podziw, ale to już było – teraz trzeba zrobić, aby udowodnić, że nie był to jednorazowy świetny wyskok, a odzwierciedlenie mistrzowskich umiejętności.
MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA – DHO FIBER CYRKULATKA
Derby... nowych sponsorów! Obie nazwy dla osób, które śledziły drugą ligę na jesieni mogą być mocno enigmatyczne, ale już spieszymy z pomocą. Pierwsi, to kilka osób ze starego zespołu Contry, którzy pierwotnie mieli połączyć swoje siły z Korsarzami. Finalnie jednak będzie to bardziej zbiór zawodników ze starego składu Polonii Warszawa – na papierze bardzo silny skład – dlatego dla DHO Fiber, czytaj Cyrkulatki!, bardzo trudne zadanie. Ale czujemy że trafił swój na swego. Na jesieni byśmy byli pewni, iż faworytem są goście, ale jako że skład MKP jest dużą zagadką, a potencjał jest ogromny, należy oczekiwać że rezultat będzie kręcił się w okolicach remisowych. Więcej będziemy mogli powiedzieć w najbliższych kolejkach, kiedy poznamy realną siłę gospodarzy. Goście zaś, tu jesteśmy spokojni, poziomowo to pierwszoligowiec, dla nas jest pewnym, iż to tylko dla nich przystanek.
ROCK"N ROLL WARSAW – WARSAW BANDZIORS
Z tego co doszły nas informacje ursynowskie Bandziorsy na wiosnę wrócą z nowa werwą i wiarą w to, że odkręcą jesień. Sęk w tym, że już od razu dostają jedną z topowych ekip tej dywizji. W dodatku paczkę, która ma za sobą – w odróżnieniu od WB – bardzo dobry czas. Srebro trzeciej dywizji Ligi Bemowskiej przez zimę, TOP8 podczas Decathlon CUP, które liczyło sobie 84 zespołów. Zresztą, nie trzeba tego przypominać Bandziorsom, bo przecież także brali udział w tym evencie. Niestety, jak wiemy, ich udział był symboliczny, a miejsce zajęte w grupie – cóż, z pewnością dumą nie napawa. Wierzymy że jednak wszystko, co najlepsze, gracze tego klubu zostawili na rundę wiosenną. Ten team w przeszłości nieraz cieszył nas swoją grą, oby zdołali jeszcze do tych pięknych czasów nawiązać. Na tę chwilę jednak nie ma wątpliwości, dla nas pewniakiem do zgarnięcia kompletu punktów jest Rock"n Roll Warszawa Vlada Vornova i każdy inny wynik, niż pewne zwycięstwo "złocistych" będzie nielada zaskoczeniem.
| 3 LIGA |
FC VIKERSONN UA – FC PRYKARPATTIA
Nie będziemy mydlić oczu. Każdy inny wynik, niż pewne zwycięstwo Vikersonn, będzie wielką sensacją. Pomarańczowi zajmują aktualnie miejsce lidera mając raptem punkt przewagi nad FC Comeback. W takich spotkaniach, jak te, gdzie podejmują przedostatnią ekipę ligi, nie ma więc mowy o jakiekolwiek wpadce. Pomarańczowi, tuż przed udaniem się na przerwę zimową, zanotowali serię aż czterech zwycięstw z rzędu. W dodatku ich wygrane miały miejsce kilkoma golami, co budzi tym większy podziw. Naprawdę dużo musiałoby się stać, szczególnie w obozie żółto-czarnych przez przerwę, aby Prykarpattia mogła nawiązać walkę ze swoim niedzielnym rywalem. Powiew optymizmu? W pierwszym meczu między tymi dwoma teamami było 1:1 do przerwy – dopiero w drugiej odsłonie trochę się to rozjechało, gdy finalnie rozjechało się na wynik 2:5, a jak będzie tym razem? Odpowiedź już niebawem.
WARSAW SINAOLA – DELUXE BARBERSHOP
Mecz, który możemy określić mianem spotkania "o sześć punkty" – zespoły będące obok siebie w tabeli ligowej, sąsiedzi. Na tę chwilę to azerski Deluxe Barbershop ma delikatny, jednopunktowy handicap. Ale przewaga jest tak mikroskopijna, że aktualnie mająca -1 punkt straty Warsaw Sinaola w poniedziałek może obudzić się ze statusem +2. Na tę chwilę wydaje się że mamy trio Husaria II, Deluxe Barbershop oraz Warsaw Sinaola w kontekście walki o miejsce numer cztery. Każdy ma ku temu bardzo blisko, ale wpadnięcie w lekki dołek może sprawić, iż pociąg szybko odjedzie. Bordowi mieli trudne zamknięcie rundy, kiedy przegrali dwa mecze z rzędu, natomiast zielono-czarni zakończyli ze zgoła odmiennymi humorami. Dwie ostatnie serie gier? Dwa zwycięstwa! Kogo więc możemy uznać za faworyta w niedzielę? Patrząc na ostatnie mecze – Deluxe, patrząc na pierwszy mecz bezpośredni, który Sinaola wygrała 6:3 – oni. Dlatego bezpiecznie postawimy na rezultat kręcący się wokół równowagi, remisu. Tylko czy zasilenie po jednym punkcie obu teamów kogokolwiek z tego duetu jakkolwiek urządzi? Chyba niekoniecznie.
FC ŁOWCY II – HUSARIA MOKOTÓW II
Spotkanie drugich zespołów Łowców oraz Husarii, gdzie ci pierwsi, gospodarze tego meczu, ewidentnie tę ligę traktują po macoszemu, faktycznie dając pograć osobom, które w Łowcach były na początku i które pamiętają jeszcze inne piłkarskie czasy i realia. Dorobek dziesięciu punktów, które aktualnie posiada drużyna Łowcy II oznacza, że w praktyce nie mają oni już szans na podium – co innego teoria, ale tu musieliby się zespoły z góry notorycznie mylić. Dla Husarii III jest natomiast jeszcze nadzieja. Na tę chwilę tracą cztery oczka do podium, a przecież jeszcze będą mieli mecze bezpośrednie z całą czołówką. Dlatego dla nich arcyważne będzie wejść w rundę wiosenną z kompletem punktów. Ich siłą jest nie tylko jakość, ale także stabilność, gdyż Husaria Mokotów II gra w niemal niezmienionym składzie od 2019 roku, to jest od siedmiu lat. Patrząc z perspektywy Łowców II i tego, że grają już czysto for fun oraz patrząc z perspektywy Husarii II, której na pewno będzie bardzo zależeć, więcej szans dajemy tym drugim, ale z pewnością nie będzie to łatwy mecz, a rezultat będzie kręcił się – jak każdy inny wynik Łowców II w rundzie jesiennej trzeciej dywizji – w okolicach remisu.
FC COMEBACK – TONIE MAJAMI
Nie ma wątpliwości, to gospodarze będą zdecydowanym faworytem tego meczu. W naszej opinii Comeback jeszcze nie pokazał pełni potencjału na jesieni, a wszystko co najlepsze, jeszcze przed nimi. Ich morale mogą być aktualnie wysoko, wszak tracą po pierwszej rundzie tylko punkt do lidera, a siedem na dziewięć zwycięstw jest świetnym wynikiem. Na drugim biegunie może być obecnie Tonie Majami, które niestety, ale ku naszemu dużemu zdziwieniu, po pierwszym etapie mają jedynie dwa punkty za dwa remisy i ani jednej wygranej na koncie. Zaczęli porządnie, bo od remisu 6:6 z Warsaw Sinaola, ale potem było niestety tylko gorzej i gorzej. Czego efektem jest to, że Tonie Majami nadal czeka na pierwszą wygraną w sezonie 2025/26. Czy nastąpi ona w tę niedzielę? Wydaje się, że Comeback jest najtrudniejszym z możliwych dostępnych drużyn. W pierwszym meczu byliśmy świadkami jednak dość wyrównanej gry (Comeback zwyciężył finalnie 5:2), więc może i tym razem tak będzie?
ORZEŁY STOLICY – GLK
Mimo że przez całą jesień, to GLK mogło być w lepszych humorach, w odróżnieniu od Orzełów, tak na samym końcu to jednak gospodarze mogli "rozejść się" w znakomitych nastrojach, czego o sobie nie może powiedzieć GLK. Orzeły w dziewiątej serii gier wygrały aż 9:2 z Tonie Majami, natomiast GLK wpierw zgubiło dwa punkty remisując 4:4 z drugim zespołem Łowców, a następnie przegrali aż 2:11 z Vikersonn. Jeden na sześć punktów na finiszu rundy dla ekipy bijącej się o medal, ba! nawet o mistrzostwo, to bardzo zły dorobek, o czym chyba nie trzeba zbytnio przekonywać. I mamy wrażenie, że po świetnym początku z graczy GLK trochę zeszło powietrze, jakby energia w akumulatorach zaczęła się powoli wyczerpywać. Może więc dobrze, patrząc z ich perspektywy, że akurat nastała przerwa zimowa? Że może na wiosnę wrócą z nowym pokładem sił i ambicji? Z drugiej strony mamy wrażenie, iż bardzo podobny casus może mieć miejsce w przypadku Orzełów Stolicy, dlatego dla nas – pomimo przepaści w tabeli – nie ma zdecydowanego faworyta w tym meczu.
| 4 LIGA |
BOCA SENIORS – BM DEVELOPMENT
Na przestrzeni miejsc dwa i pięć różnice są symboliczne. Dlatego każdy mecz między dwoma zainteresowanymi z tego grona z urzędu urasta do miana gry "o sześć punktów". I nie inaczej będzie w tym przypadku. Zapowiada się na kapitalne starcie dwóch zainteresowanych ekip medalami. Aktualnie, o jeden skromny punkt, to Boca Seniors jest lekko wysunięte do przodu. Po weekendzie może się to jednak zmienić i ze statusu minus jeden zrobił się plus dwa dla gości. Gości, którzy na wiosnę przystąpią w bardzo przemeblowanym składzie, ale naszym zdaniem niemniej jakościowym. Boca miało kapitalny start w sezon, kiedy wygrali cztery mecze z rzędu, ale im dalej w las, tym więcej problemów zaczęło wychodzić na światło dzienne. Pięć następnych kolejek? Już raptem tylko jedno zwycięstwo! Do tego dwa remisy w dwóch ostatnich kolejek jesieni. Kolejna strata punktów może zrzucić Seniorsów z podium, a potencjalny powrót na owe pudło byłoby już piekielnie trudne, dlatego dla tej doświadczonej ekipy niedzielny mecz będzie kluczowy.
FC BULLS – HETMAN FC
Pierwszy mecz rundy wiosennej i już możemy powiedzieć, że w najbliższą niedzielę będziemy świadkami hitowego starcia nie tylko czwartej dywizji, ale kto wie czy nie całej Ligi Fanów! Niepokonany, dumny i turbo silny w tej kampanii Hetman podejmie ambitne, waleczne i zadziorne Czerwone Byki, które aktualnie piastują... drugie miejsce! Także pomimo, iż różnica między tymi dwoma drużynami, to aż dziesięć punktów, to fakty są takie, że naprzeciw siebie stanie lider i wicelider. Chyba możemy powoli nieśmiało wysnuć tezę, że jeśli Hetman FC wygra ten mecz to będzie już o krok od tytułu mistrzowskiego. Oczywiście, takie prognozy na aż osiem kolejek przed końcem mogą brzmieć jak czyste szaleństwo, ale z drugiej strony jeśli "Królowa" wyrobi sobie ponad dziesięciopunktowy bufor nad drugim miejscem, to biorąc pod uwagę, iż kilka meczów na wiosnę przecież jeszcze wygra to to naprawdę może być granie w niedzielę o mistrza. Nie matematycznie, ale tak... mentalnie? Tylko co to ukraińskie byki? Czy jeszcze nam podtrzymają emocje w tej lidze?
SPORTOWE ZAKAPIORY – TEAM IVULIN
Dla gospodarzy tego meczu sprawa jest jasna: jeśli liczą jeszcze na medal, w tym nawet na srebrny, to najbliższy niedzielny mecz trzeba koniecznie wygrać. Aktualnie zawodnicy Daniela Lasoty zajmują niby odległe siódme miejsce, ale fakty są też takie, iż strata do drugich ukraińskich byków wynosi raptem tylko cztery oczka. Czyli Zakapiory od wicemistrzostwa dzieli mniej punktów (cztery), niż... ekip (pięć), co sprawia, że sytuacja jest dość niecodzienna. Zakapiory jesień dobrze zakończyły wygrywając aż 8:4 z Furduncio Brasil, czy tak samo pozytywnie rozpoczął wiosnę? Team Ivulin, co prawda – mówiąc w pełni szczerze – o nic już w tym sezonie nie gra. Wszak tracą aż dziesięć oczek by... opuścić strefę spadkową i, co ciekawsze, tę stratę mają właśnie do Zakapiorów. Także jeśli jeszcze jakimś cudem rzucić się w szaleńczy rajd po siódmą lokatę, to to jest ostatni dzwonek, aby to zrobić. Ivulin jesienią miał multum pecha, o czym najlepiej świadczy ich bilans bramkowy, który pomimo ledwie trzech oczek na koncie, nie jest wcale jakiś zły!
FURDUNCIO BRASIL – BAD BOYS
Furduncio mieli kapitalną okazję, ażeby przezimować w czwartej dywizji na miejscu numer dwa. Aby to uczynić, w ostatniej serii gier, musieli ograć Sportowe Zakapiory, które wówczas miały "jedynie" dziesięć punktów na swoim koncie. Wydawało się, że to właśnie brazylijski team był zdecydowanym faworytem w tamtym starciu. Furduncio jednak dość sensacyjnie przegrało aż 4:8 przez co w tabeli osunęli się na odległą piątą lokatę. Z drugiej strony, jak szybko na nią spadli, tak szybko od niej mogą odbić, gdyż różnice w tej lidze między ekipami dwa a siedem są minimalne. I właśnie przez te małe różnice równie dobrze błyskawicznie z szóstego miejsca w górę może odbić ekipa Bad Boys. Źli Chłopcy mają na swoim koncie obecnie trzynaście oczek, a do wicelidera tracą raptem cztery punkty. Tym samym jak najbardziej pozostają w walce o podium, a ten niedzielny mecz, który już za rogiem, może się okazać pierwszym krokiem w stronę medalową.
WARSZAWSKA FERAJNA – S04 FC
Ferajna przez zimę nie próżnowała i z tego co wiemy dość dobrze radzili sobie podczas zimowej edycji Legii Biznes. Z drugiej strony ekipę Kacpra Domańskiego już na start czeka... bardzo trudne zadanie! Warszawskiej zespół S04 może nic nie mówić, bo młody zespół oponenta dopiero zaczyna pisać swoją historię, ale tu możemy mieć ekipie "czerwonych" przybiec z pomocą. Przynajmniej uświadamiając, że próba jakiekolwiek zlekceważenie rywala, który przejął punkty ekipy ze strefy spadkowej, może skończyć się wielce źle. "Różowi" to zespół bardzo młody, utalentowany, wybiegany i techniczny. W naszej opinii Warszawska będzie starała się chłodzić młodzieńcze zapędy rywali, grając mądrą, taktyczną piłkę, jak przystało na tak doświadczony zespół, zaś S04 będzie leciało na ułańskiej fantazji chcąc narzucić swoje zasady gry. Czyja filozofia gry okaże się lepsza? I czy faktycznie tak będzie wyglądał przebieg tej niedzielnej gierki? O tym przekonamy się już pojutrze!
| 5 LIGA |
AFTER WOLA – LAGA WARSZAWA
To będzie niezwykle ważny mecz dla obu drużyn w kontekście utrzymania w lidze. After Wola po słabej rundzie jesiennej musi w końcu przełamać się i zacząć lepiej grać co z pewnością przełoży się na punkty,które są potrzebne jak tlen dla tej ekipy. Laga Warszawa choć ma trochę lepszą sytuację to również nie może być pewna pozostania na tym poziomie rozgrywek. Stąd spodziewamy się pełnej mobilizacji w obydwu sztabach,bo wiadomo,że dobry start może okazać się kluczem do osiągnięcia swoich celów. Nie wiemy dokładnie jak kadrowo oba zespołybędą się prezentowały w tej rundzie ale niezależnie od wszystkiego liczymy na dobre widowisko w starciu tych ekip.
FC DZIKI Z LASU II – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Dziki z Lasu nie mają zbyt dobrej sytuacji po pierwszej rundzie. Zamykają tabelę tego poziomu rozgrywek,a do tego w pierwszym meczu trafiają na doświadczoną drużynę Tylko Zwycięstwo. W związku z tym nie mają za wiele do stracenia,a w przypadku jakichkolwiek punktów w tym starciu będzie to dla nich wartość dodana. Goście są obecnie vice liderem ale mają zdecydowanie apetyt na więcej. Doświadczona kadra pozwala mieć nadzieję na jeszcze lepsze wyniki,a w perspektywie kilku lat zdecydowanie na wiosnę ta ekipa punktowała znacznie lepiej niż na jesieni. Czy ponownie będzie tak jak w poprzednich sezonach? O tym przekonamy się w najbliższym czasie,a w niedzielę ekipa braci Jałkowskich w naszej ocenie będzie faworytem. Nie można jednak ekipy z Bielan lekceważyć stąd sądzimy,że od pierwszej minuty goście będą chcieli zdominować rywala i narzucić swoje warunki na boisku.
NA2NÓŻKĘ –FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK
To będzie ciekawa konfrontacja na początek rundy wiosennej. Na2Nóżkę jak zawsze liczy się w walce o najwyższe cele ale pytanie nasuwa się samo czy ta ekipa wytrzyma do końca walkę o podium. Chociażby poprzedni sezon pokazał,że chłopaki mimo że grają solidnie to gdzieś czasami mają chwilę słabości,która właśnie w poprzedniej kampanii pozbawiła ich medali. Rywalem będzie Kryształ Targówek,który zaczął fatalnie ale końcówka rundy już wyglądała koncertowo stąd wysokie miejsce w tabeli. Goście nie zamierzają się tym zadawalać,a wręcz przeciwnie jeżeli będą grać na swoim poziomie to szansa na mistrzostwo jest bardzo realna. My więcej szans dajemy ekipie z Targówka ale liczymy,że gospodarze zagrają o wiele lepiej niż w turnieju Decatlon Cup,który po prostu im nie wyszedł.
FC FENIX – WARSAW EAGLE
Fenix wydawał się murowanym faworytem do walki o medale ale końcówka rundy zdecydowanie poniżej oczekiwań tego zespołu. W czterech meczach ledwie jeden punkt zdobyty to spowodowało że gospodarze są obecnie w środku tabeli. Warsaw Eagle miał dobre momenty ale raczej również nie może być zadowolony z miejsca w tabeli tym bardziej że jest obecnie strefa spadkowa. Oczywiście nowe otwarcie może spowodować że te drużyny zdecydowanie poprawią swoje notowania ale z taką oceną poczekamy do pierwszego meczu w rundzie rewanżowej. My na razie nie będziemy bawić się w typowanie faworyta ale liczymy że obie ekipy pokażą dobry futbol i mecz będzie stał na wysokim poziomie. Dla gospodarzy strata punktów może okazać się kluczowa dla losów całego sezonu dlatego sadzimy że w pełni zdeterminowani przystąpią do rywalizacji. Goście również nie mogą sobie pozwolić na zwiększenie strat do bezpiecznej strefy stąd wiemy że nikt w tym meczu nie odpuści.
MARECKIE WYGI – AJAKS WARSZAWA
To będzie niezwykle ciekawy pojedynek na tym poziomie rozgrywek. Lider Mareckie Wygi w poprzedniej rundzie grały znakomicie i ale również i oni zaliczyli stratę punktów. Mistrzowski tytuł to cel drużyny z Marek i jeśli konsekwentnie będzie grać jak przez większość rundy to ten cel wydaje się być realny. W pierwszym meczu rundy rewanżowej trzeba jednak uważać,bo Ajaks poczynił znaczne postępy w swojej grze i nie tylko potrafił się podnieść po serii porażek ale ich gra wygląda obecnie bardzo dobrze. Gospodarze więc muszą się maksymalnie zmobilizować,bo rywale na pewno postawią wysoko poprzeczkę. Goście solidnie przepracowali zimę i zagrali ostatnio w turnieju,by jak najlepiej przygotować się do walki w lidze. Mareckie Wygi są tutaj faworytem ale my czujemy,że Ajaks może tutaj sprawić niespodziankę.
| 6 LIGA |
GEORGIAN TEAM – FC ZABORÓW
Już na początku rundy wiosennej szykuje się nam niezwykle ciekawe widowisko pomiędzy vice liderem, a trzecią drużyną szóstej ligi. Goście w poprzedniej rundzie start mieli kiepski ale z biegiem czasu ich gra była coraz lepsza co przełożyło się na wyniki. Zaborów z kolei start miał wymarzony i do piątej kolejki był niepokonany. Później przyszła lekka zadyszka ale końcówka rundy pozwoliła ostatecznie skończyć zmagania na drugiej pozycji. Nie ma co ukrywać, że niedzielna konfrontacja będzie miała duże znaczenie dla obu ekip,a być może w końcowym rozrachunku może zaważyć o medalach na koniec sezonu. Na jesieni to goście wyszli z tej rywalizacji zwycięsko ale wiemy,że Gruzini chcą się zrewanżować i jeśli zagrają na swoim poziomie to mogą ten cel zrealizować. Ekipa z Zaborowa jednak ma swoje atuty i do tego spore doświadczenie z boisk szóstkowych dlatego na pewno będą chcieli udowodnić, że ich forma z pierwszej rundy nie była dziełem przypadku. My w tym meczu nie wskażemy faworyta i każdy wynik tego starcia nie będzie dla nas zaskoczeniem.
GREEN LANTERN –SANTE
Starcie Green Lantern i Sante patrząc na tabelę będzie dla obu ekip weryfikacją czy da się jeszcze powalczyć w tym sezonie o coś więcej niż utrzymanie. Oczywiście strata na ten moment do piątego miejsca jest spora ale już nie raz w Lidze Fanów widzieliśmy znakomite metamorfozy i ekipy mające słabą jesień wiosną potrafiły wygrywać seryjnie mecze. W obu obozach zapewne mobilizacja do walki i mamy nadzieję,że zarówno gospodarze jak i goście pokażą charakter i walkę w każdym spotkaniu. Tym bardziej,że to uznane marki w naszych rozgrywkach. Green Lantern na jesieni miało problemy z kontuzjami i sporo zawodników nie było w pełni sił,by rywalizować w każdym meczu na maksimum swoich możliwości. Być możete problemy już zostały zażegnane i zobaczymy ekipę Janka Wysockiego taką jak w poprzednich sezonach gdzie potrafili seryjnie wygrywać mecze. Sante bazując na swoim starym składzie bez kilku zawodników,którzy robili różnicę na boisku nie są tak mocni ale mamy nadzieję,że wiosna będzie dla nich lepsza i Piotrek Kowalski postara się namówić kilku chłopaków do gry,a wtedy Sante ponownie może powrócić do wygrywania co w poprzednich sezonach było normą dla tej drużyny.
SHOT DJ – BARTOLINI PASTA
Shot DJ może być czarnym koniem rozgrywek w tej lidze. Początek nie był zbyt udany ale z biegiem czasu ta ekipa rozkręciła się na dobre i ma szanse na walkę o najwyższe cele w tym sezonie. Rywalem w pierwszym meczu rundy wiosennej będzie Bartolini Pasta,która obecnie znajduje się w strefie spadkowej ale wiemy,że niezależnie od wszystkiego team Michała Cholewińskiego będzie walczył w każdym meczu o jak najlepszy wynik. Chłopaki potrafili w drugiej fazie rundy jesiennej punktować i jeśli wystartują dobrze na wiosnę to być może uda się powalczyć o miejsce dające przepustkę do gry w Pucharze Ligi Fanów na koniec sezonu. W historii te ekipy grały ze sobą trzy razy. Lepszy bilans mają gospodarze i to oni będą faworytem tego starcia. Bartolini Pasta jednak lubi zaskakiwać i chociażby w tej kampanii przekonał się o tym team z Zaborowa. Dlatego nie można ich lekceważyć bo mają swoje atuty, a w bramce cuda potrafi wyprawiać Piotr Szczypek. Shot DJ piłkarsko z pewnością ma więcej indywidualności i być może właśnie forma któregoś z liderów tego zespołu będzie kluczowa w tym pojedynku.
MIKSTURA –SASKA KĘPA
Mikstura pod batutą Darka Jochemskiego lideruje na tym poziomie rozgrywek i jeszcze w tym sezonie nie przegrała meczu. Jedynie jeden remis z Francuzami daje jak na razie sporą przewagę nad resztą stawki. Popularny Wujo trzyma w ryzach zespół i to jak widać daje wymierne efekty po słabszym poprzednim sezonie. W niedzielę pierwszym rywalem w rundzie rewanżowej będzie Saska Kępa. Spotkaliśmy Kornela na Lidze Bemowskiej i wiemy,że nie mógł się doczekać startu najlepszych rozgrywek w Warszawie więc spodziewamy się,że dobrze przygotował zespół do walki. A jest o co walczyć,bo sytuacja w tabeli wygląda tak,że kilka zespołów będzie walczyć o medale co sprawia,że ta liga będzie ciekawa do samego końca. W ten weekend Saską Kępę czeka ciężkie zadanie ale goście są na tyle doświadczonym zespołem,że nie przestraszą się lidera i postarają się tutaj sprawić niespodziankę. Wiemy,że czasami lepiej jest gonić niż utrzymać na szczycie dlatego nie wykluczamy tutaj,że Mikstura może stracić kolejne punkty. Gospodarze jednak mają jasny cel wygrać i przybliżyć się do mistrzostwa i jeżeli nadal będą grać na wysokim poziomie jak na jesieni to mają realną szansę zapewnić sobie tytuł nie czekając do ostatnich kolejek rozgrywanych na przełomie maja i czerwca.
SZMULKI WARSZAWA – OLD EAGLES KOŁO
Szmulki Warszawa wydawało się,że w końcu powalczą o medale w naszych rozgrywkach. Początek sezonu był obiecujący ale finisz rundy jesiennej już nie był tak dobry i to spowodowało,że zespół z Pragi plasuje się obecnie w środku tabeli. Podobnie Old Eagles Koło,które miało aspiracje,by dominować w tej lidze ale dwie porażki na koniec jesieni trochę popsuły humory ekipy z Woli. Oba zespoły jednak nadal są w grze o medale co powinno zmobilizować oba sztaby do jeszcze lepszej gry na wiosnę. W pierwszym meczu tych ekip padł remis i teraz zapewne zarówno gospodarze jak i goście liczą na grę o pełną pulę,by dać sobie po pierwsze pewność siebie w kolejnych meczach i lepszą pozycję w tabeli,by zaatakować miejsca na podium. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta choć wiemy,że Szmulki w zimę grały w innych ligach więc są zapewne w rytmie meczowym. Goście aktywnie uczestniczyli w budowaniu swoich social mediów,które są na wysokim poziomie ale jak z formą na boisku o tym przekonamy się w niedzielnym pojedynku na arenie Grenady. Jedno co z pewnością łączy obie ekipy to waleczność i tego z pewnością nie zabraknie po obu stronach co tylko spowoduje dużo emocji na początku rundy wiosennej.
| 7 LIGA |
SKRA WARSZAWA – TORNADO SQUAD
Dla Skry nie ma innej opcji, niż trzy punkty. Żółto-czerwoni nadal są w grze o podium. Co więcej! Nie tylko o podium, ale w jakiejś optymistycznej konfiguracji, nawet o złoto! Siódma dywizja Ligi Fanów jest szalona i pewnie jeszcze nieraz o tym będziemy wspominać. Czemu? Ano dlatego, że między pierwszym Alash FC a ósmym Warsaw Gunners jest tylko... siedem punktów różnicy! Dokładnie! Więcej ekip jest położone na tym ciasnym obszarze (osiem) niż punktów wyznających granice (12-19), co jest sytuacja dość absurdalną. W tym szaleństwie Tornado Squad uczestniczy już jedynie jako potencjalny "złodziej punktów", aniżeli jakikolwiek kto więcej. Ich strata do wyjścia poza strefę spadkową jest bowiem większą (dziewięć punktów), niż przedostatniej ekipy ligi KS Diperów do podium. Abstrakcja. W każdym razie każdy inny wynik, niż zwycięstwo Skra Warszawa byłaby niemałą niespodzianką, bo obie drużyny mają zgoła odmienne cele i ambicje na wiosnę. Pierwsi mogą marzyć jeszcze o podium, drudzy chcą po prostu spędzić wspólnie czas i zagrać przyzwoite mecze.
CZASOUMILACZE – ODLBOYS DERBY
Oba zespoły dzielą trzy pozycje i... trzy punkty! Gospodarze tego spotkania po rundzie jesiennej dumnie piastują miejsce na podium, zajmując aktualnie trzecią lokatę. Z drugiej strony ich przewaga nad resztą goniącej stawki jest kwestią symboliczną. Aby lepiej uzmysłowić sobie jak dziwną sytuację mamy w tej dywizji wystarczy powiedzieć, iż ekipa ze strefy medalowej (Czasoumilacze) mają tylko cztery punkty przewagi nad... strefą spadkową! Dokładnie – nie będzie kłamstwem, co najwyżej lekką manipulacją, jeśli stwierdzimy że zespół Czasoumilaczy po pierwszej rundzie ma "tylko" cztery punkty przewagi nad strefą czerwoną. I takie są te dość pokręcone fakty. W każdym razie w tak ciasnej lidze nie jest tajemnicą, ani tym bardziej niczym odkrywczym, że każdy komplet punktów lub jego brak może mieć diametralny wpływ na rotacje. Jeśli bowiem "niebiescy" przegrają z "żółto-czerwonymi" w niedzielę to Oldboys Derby mimo że tracą teraz trzy pozycje do swojego oponenta to go w ligowej tabeli... przeskoczą! Oj w tej lidze czeka nas jeszcze ogrom emocji, spektakularnych wywrotek i przetasowań od góry do dołu.
VIRTUALNE Ń – EAGLES FC
I znów mamy absurdalną sytuację. Orły wszak po rundzie jesiennej zajmują wysokie drugie miejsce, ale jeśli w niedzielę przegrają dwoma golami bądź więcej z Virtualne Ń, to właśnie "zieloni", pomimo że na tę chwilę są na piątej lokacie, przeskoczą etniczny miks (wiele narodowości w jednych barwach) Eaglesów już po tym weekendzie. Dlatego możemy tę grę śmiało określić mianem "o sześć punktów". Sytuacja siódmej ligi jest na tyle szalona, że tu nie licząc tylko jednej, ostatniej ekipy w tej dywizji, każdy jest w grze o coś. Orły źle zakończyły jesień przegrywając ze Skrą, dlatego tym bardziej możemy się domyślać, że ich ambicja jest podwójnie podrażniona. Na przeciwległym biegunie z kolei są gospodarze tej niedzielnej potyczki, którzy w dziesiątej serii gier zagrają o trzecie zwycięstwo z rzędu. W ósmej serii gier wygrali 6:4 ze Skrą, w dziewiątej z Oldboys Derby 5:3, a jak będzie w dziesiątej? O tym przekonamy się już zaraz, bo pojutrze. Obu ekipom przede wszystkim życzymy dużo zdrowia i fajnej sportowej rywalizacji!
KS DIPERZY – KK WATAHA WARSZAWA
Gospodarze będąc na przedostatnim miejscu w tabeli siódmej ligi mają jeszcze szansę na... mistrzostwo. A już na pewno na podium. Do złota aktualnie KSD traci dziesięć punktów. Dużo, nawet bardzo dużo, ale matematycznie ich szanse na majstra raczej długo będą możliwe. To jednak pozostaje w kwestii - mimo wszystko - abstrakcji, natomiast podium? Jak głupio by to nie brzmiało, to jest naprawdę kwestią otwartą i możliwą. Na tę chwilę gospodarze tracą do trzeciego miejsca siedem punktów, a te na dystansie dwudziestu siedmiu oczek do uzyskania przez wiosnę nie brzmią już jak scenariusz sci-fi. Sęk jednak w tym, że w takiej samej perspektywie, a w zasadzie to lepszej, jest ustawionych pięć pozostałych ekip. I to właśnie z KK Wataha Warszawa na czele. Wilki bowiem do podium tracą... zero punktów. Pudło po jesieni jest przegrane, ale tylko przez różnicę goli, powiedzieć więc, że strata jest symboliczna, to tyle co nic nie powiedzieć. Czarni spokojnie mogą myśleć nawet o mistrzowie, wszak trzy punkty straty do lidera mogą zostać błyskawicznie zniwelowane. Z drugiej strony jeśli jednak przegrają w niedzielę to przedostatnie w tabeli KS Diperzy zbliżą się do nich na odległość jedynie czterech punktów!
ALASH FC – WARSAW GUNNERS FC
Oba zespoły urzędują obecnie na dwóch różnych półkulach... ale tylko w teorii. W praktyce oba uniwersum, zarówno to kręcące się wokół dołu tabeli oraz to będące u jego szczytu są wbrew pozorom bardzo bliskie ku sobie. Kazachskie Alash FC mogło w dobrych humorach udać się na przerwę zimową, udało się bowiem wygrać pierwszy etap wyścigu. Wyścig jednak ten składa się z dwóch epizodów, a przewaga po pierwszym z nich jest właściwie tylko czysto iluzoryczna. Świetnym dowodem tego może być ewentualna porażka w niedzielę Alash. Istnieje bowiem taki wariant, w którym Alash FC mimo że zimę spędził na tronie, to już po pierwszej kolejce rundy rewanżowej w przypadku zwycięstw Czasoumilaczy, KK Wataha Warszawa oraz Eagles FC odpowiednią różnicą goli... wypadną poza podium. Z drugiej strony Kanonierzy będący aktualnie w strefie spadkowej po niedzieli do obecnego lidera mogą się zbliżyć na odległość... zaledwie czterech punktów. Naprawdę ta dywizja jest iście szaleńcza...
| 8 LIGA |
SYNOWIE KSIĘDZA – KRESOWIA WARSZAWA
Dla zespołu zarządzanego między innymi przez Daniela Mikulicha bardzo możliwe że ten niedzielny mecz – mimo że cała runda wiosenna jeszcze przed nami – będzie ostatnią szansą w kontekście ataku podium. Na tę chwilę Kresowia traci sześć oczek. I dużo i niedużo, zależy jak do tego podejść. Z jednej strony przez wiosnę można nastukać aż dwadzieścia siedem oczek, a z drugiej strony ten pociąg po kilku stratach punktów z rzędu szybko może odjechać bezpowrotnie. Jednym z beneficjentów ewentualnego potknięcia Kresowia Warszawa mogą być zawodnicy Synów Księdza. Ich perspektywa jest taka, że nawet mistrzostwo jest jeszcze kwestią otwartą, a jeśli złoto za pewien czas okaże się poza zasięgiem, tak gra o srebro przynajmniej na ten moment, wydaje się, że będzie się toczyła do późnych kolejek rundy wiosennej. Druga, trzecia i czwarta ekipa, czyli właśnie Synowie Księdza, są osadzeni na zaledwie jednopunktowym metrażu – ultra więc ciasny metraż i wiele emocji jeszcze przed nami. Reasumując każda z tych ekip, zarówno Synowie Księdza, jak i Kresowia w niedzielę zagrają o wielką stawkę i własne cele, które mogli sobie założyć przed rundą rewanżową.
Q-ICE WARSZAWA – FC PERS
Jeśli Persowie liczyli na łagodne wejście w rundę wiosenną i powolną, mozolną wspinaczkę ku górze, to wylosowanie im w pierwszej parze Q-Ice może im mocarnie pokrzyżować plany. Trzeba przyznać, że los już na start dał im najtrudniejszego z możliwych rywali. Q-Ice Warszawa zdaje się pewnie zmierzać po tytuł mistrzowski, na ten moment mają przewagę aż pięciu oczek, co zdaje się bezpiecznym buforem bezpieczeństwa. Nie wolno jednak zawodnikom tego klubu ani na chwilę stracić czujność i osiąść na laurach. Bo tak jak względnie szybko wyrobili sobie przyjemna przewagę, tak szybko mogą ją stracić. Seria dwóch-trzech meczów z rzędu bez zwycięstwa może diametralnie obrócić ich sytuację i zaprzepaścić cały jesienny handicap, który już sobie wypracowali. Dla nas jednak niespodzianki nie będzie i to Q-Ice, pomimo że Persowie to ambitny zespół, dopiszą sobie kolejne trzy punkty do swojego konta robiąc kolejny pewny krok w stronę złotych medali ósmej dywizji Ligi Fanów!
FC ALLIANCE – FC PATRIOT
Po pierwszym etapie wyścigu, jakim była runda jesienna, oba zespoły są na dwóch przeciwległych stronach. Gospodarze tego niedzielnego meczu z optymizmem mogą spoglądać w przyszłość. Zajmują aktualnie silne trzecie miejsce i mają realną perspektywę gry i srebrne medale, a jak los się uśmiechnie, to nawet i o złote krążki. Dla ukraińskie FC Patriot sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ich aktualna pozycja, czyli lokata numer osiem z siedmioma punktami na koncie, nie wróży sukcesu. Jest to oczywiście wynikiem przejęcia punktów, a nie ich postawy jesienią. Patriot wszak wchodzi do ligi w miejsce innego zespołu. Ten ukraiński team w przeszłości wygrywał chociażby szóstą dywizję ligi letniej, więc jak widać nie jest to drużyna przypadkowa. Tylko czy to wystarczy na zielono-czarnych, którzy mają realne szanse ataku podium? W naszej opinii umiejętności piłkarskie jednych i drugich mogą być na zbliżonym poziomie, ale to właśnie ta wizja gry o różne cele może determinować ostateczny rezultat tego spotkania.
FC DNIPRO UNITED – FORCE FUSION FC
Patrząc po samej tabeli nie ma innej opcji, niż wskazanie na faworyta tego spotkania w postaci Force Fusion. Zespół ten aktualnie zajmuje drugą lokatę i z pewnością marzy o tym, aby jeszcze doskoczyć do liderującego Q-Ice Warszawa. Jeśli ich ambicje mają być odzwierciedleniem rzeczywistości, to w niedzielę nie mają wręcz prawa nie zapunktować za trzy. Przyjdzie się im bowiem zmierzyć z ostatnią drużyną ligi. Dość nieoczekiwanie to właśnie Dnipro United FC, które w przeszłości przecież przekonywało niejednokrotnie swoją grą że przecież potrafią postawić dobre warunki swoim rywalom, zajmuje ostatnie miejsce. Ich skromny dorobek sześciu punktów sprawia, że trudno myśleć o jakichś wyższych celach. Jedyną realną opcją pozostaje gra o wyjście ze strefy spadkowej. I jest to misja całkowicie realna, gdyż Persowie będący na bezpiecznym siódmym miejscu grają w ten weekend z liderem, a strata między Dnipro a siódmymi Persami wynosi tylko dwa oczka. Sęk jednak w tym, że i "niebiescy" zostali "skojarzeni" z bardzo trudnym rywalem, który bez dwóch zdań w tej konfrontacji będzie stawiany w roli faworyta do zgarnięcia kompletu trzech punktów. W ich wypadku nie ma za bardzo miejsca na pomyłki!
FC LEGION UA – SHITABLE
Gospodarze na jesieni zdobyli czternaście punktów z czego aż (!) dziesięć wpadło na konto w czterech ostatnich meczach. Seria gier numer sześć, siedem, osiem i dziewięć to kapitalny bilans trzech zwycięstw i jednego remisu. Dzięki tak genialnym finiszowi ich sytuacja w tabeli uległa diametralnej, na plus, zmianie. Na ten moment ukraiński zespół do podium traci tylko trzy oczka i mając na uwadze to że w dziesiątej serii gier zagrają na przedostatnie w lidze Shitable istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że Legion UA będzie kontynuował swój rajd ku górze przedłużając serie bez porażki do aż pięciu meczów z rzędu! Z drugiej strony zespół gości tego spotkania też ma o co grać, bo ich aktualna strata do bezpiecznego miejsca, spoza strefy spadkowej, wynosi tylko jedno oczko. A mając na uwadze fakt, że Persowie będący na siódmym miejscu grają z liderem, że sąsiadujące Dnipro gra z wiceliderem Force Fusion i że ósme Patriot gra z trzecim Alliance to kiedy jak nie teraz? Dlatego dla jednych, jak i drugich ten mecz może mieć naprawdę ogromne znacznie na dalsze losy kampanii wiosennej...
| 9 LIGA |
ASAP VEGAS – KRÓLEWSCY WOLA
Spośród wszystkich spotkań pierwszej kolejki wiosennej w 9. Lidze to właśnie to rozgrzewa nas najbardziej. Naprzeciw siebie staną bowiem druga i czwarta drużyna ligi. Nie da się ukryć, że świetna dyspozycja ASAP Vegas jesienią była dla nas sporym zaskoczeniem, ale z biegiem czasu zdążyliśmy się już do niej przyzwyczaić i dziś oczekujemy od tej ekipy naprawdę bardzo wiele. Sami zawodnicy z pewnością nastawili się już na walkę o mistrzostwo wiosną, dlatego co tydzień będą celować w komplet punktów. Duża w tym zasługa Łukasza Czerwionki – lidera klasyfikacji strzelców i klasyfikacji kanadyjskiej, na którego już w niedzielę szczególną uwagę będzie musiała zwrócić ekipa Królewskich.Paweł Lewandowski i spółka długo wyczekiwali swojego momentu – i ten nadszedł pod sam koniec rundy jesiennej, kiedy wykorzystali słabszą dyspozycję rywali i wskoczyli tuż za podium. Do TOP 3 droga wciąż jest daleka, dlatego pierwszym celem powinno być spokojne utrzymanie czwartej lokaty, a dopiero później ewentualna walka o wyższe cele w kolejnych meczach. W niedzielę emocji z pewnością nie zabraknie. Końcowy wynik może natomiast mocno wpłynąć na ambicje obu ekip i ich dalsze poczynania w walce o czołowe lokaty.
GAMBA VELOCE – A.D.S. SCORPION"S
Na wiosenną inaugurację 9. Ligi trafiło się dokładnie takie samo zestawienie jak we wrześniu, gdy rozpoczynaliśmy rozgrywki. Gamba Veloce ponownie zainauguruje więc rundę starciem z A.D.S. Scorpion"s. Wszyscy wiemy, że problemy kadrowe są głównym zmartwieniem trenera Artura Kałuskiego, co bezpośrednio przekłada się na dyspozycję drużyny – ostatnie miejsce w tabeli i zaledwie 3 punkty na koncie mówią same za siebie. Z kolei Gamba Veloce, choć przez większość rundy potrafiła regularnie zbierać punkty, końcówkę jesieni ma zdecydowanie do zapomnienia. Z drużyny, którą wielu widziało w walce o najwyższe cele, stała się ligowym średniakiem tułającym się w środku tabeli. Niedzielna potyczka wydaje się dla Gamby najlepszą okazją do odbudowy pewności siebie. Trzy punkty są dla nich właściwie obowiązkiem. Dla przypomnienia – ostatnie bezpośrednie spotkanie zakończyło się prawdziwą masakrą i zwycięstwem Gamby aż 16:3. Najbliższy mecz będzie więc swoistym wyznacznikiem progresu lub regresu dla obu drużyn.
BIELANY LEGENDS – KS SANDACZ
Na start rundy wiosennej dostajemy niezwykle ważne spotkanie w kontekście walki o utrzymanie. Bielany Legends i KS Sandacz mają po 9 punktów i znajdują się tuż nad strefą spadkową. Pierwszy mecz rundy rewanżowej to idealny moment, aby przejąć kontrolę nad swoją formą i na dobre zakotwiczyć się w okolicach miejsc premiowanych udziałem w Superbet Cup. Ścisk panujący w dolnej części tabeli sprawia, że każdy błąd może mieć ogromne znaczenie. Wyrównany poziom obu drużyn potwierdza chociażby wynik ich poprzedniego bezpośredniego starcia, które zakończyło się zwycięstwem Sandacza 7:6. Trudno wskazać jednoznacznego faworyta, bo obie ekipy prezentują bardzo podobny poziom i doskonale wiedzą, jak wiele może znaczyć wygrana już na samym początku rundy. Niedzielny mecz powinien wiele wyjaśnić w kontekście całej wiosny i pokazać, w jakim kierunku prawdopodobnie będą podążać oba zespoły w dalszej części sezonu.
KSB II WARSZAWA – LAFLAME BIELANY
Kiedy na początku sezonu ekstraklasowe rezerwy miały zmierzyć się ze sobą, przewidywaliśmy, że możemy mówić o drużynach, które będą wyznaczać poziom całej ligi. Szybko okazało się jednak, że tylko jedna z nich sprostała tym oczekiwaniom i obecnie zajmuje trzecie miejsce w tabeli. W drużynie LaFlame Bielany bez wątpienia najważniejszą postacią jest Szymon Lisiecki. To on napędza grę zespołu i łączy występy w Ekstraklasie z grą w 9. Lidze, a od jego dyspozycji w dużej mierze zależy forma drużyny Sebastiana Górskiego. W ekipie Michała Tarczyńskiego zdecydowanie grubą kreską oddzielona jest gra zawodników między pierwszą a drugą drużyną. KSB II Warszawa zajmuje obecnie szóste miejsce z dorobkiem 9 punktów i wydaje się, że na ten moment nie myśli o walce o najwyższe cele, a przede wszystkim o zapewnieniu sobie kwalifikacji do Superbet Cup. Poprzednie starcie obu ekip obfitowało w bramki i było pierwszym poważnym sprawdzianem dla nowo powstałych drużyn. Tym razem jednak wydaje się, że LaFlame nie pozwoli sobie na stratę tylu goli i powinno dość pewnie sięgnąć po zwycięstwo.
KS IGLICA WARSZAWA – TRCH
Lider wraca do gry! KS Iglica Warszawa pod wodzą Radka Sówki po perfekcyjnej rundzie jesiennej z pewnością nie zamierza zwalniać tempa, bo przewaga nad rywalami wcale nie jest bezpieczna. Każda strata punktów może sprawić, że po piętach zacznie deptać pościg, dlatego od pierwszego meczu wiosny Iglica będzie chciała wysłać jasny sygnał, że nadal jest głównym kandydatem do mistrzostwa. Dodatkowym atutem może okazać się występ w Decathlon Cup. Dla lidera była to dobra okazja, by utrzymać rytm meczowy i odpowiednio wejść w rundę rewanżową. Na inaugurację przyjdzie im zmierzyć się z przedostatnim TRCH, które zimę miało przede wszystkim po to, by uporządkować swoją grę i spróbować wyjść z kryzysu. Kamil Pasik i spółka mieli sporo czasu, aby wyciągnąć wnioski po nieudanej jesieni i wydaje się, że mają argumenty, by postawić się faworytowi. Szczególnie że pierwszy mecz obu ekip był dla nich wyjątkowo bolesny – przegrali aż 1:9. Trudno o lepszą motywację do rewanżu i pokazania, że tamto spotkanie nie oddaje realnego potencjału tej drużyny. Z drugiej strony Iglica doskonale wie, że nie może sobie pozwolić na żadne rozluźnienie. Mecze z zespołami z dolnych rejonów tabeli bywają zdradliwe, zwłaszcza na początku rundy, kiedy forma poszczególnych drużyn wciąż pozostaje niewiadomą. Wiele będzie zależało od nastawienia obu ekip, bo presja – zarówno ta związana z walką o mistrzostwo, jak i ta wynikająca z zagrożenia spadkiem – z każdym kolejnym tygodniem będzie tylko rosła.
| 10 LIGA |
FC PO NALEWCE – FC DEPSERADOS
„Derby procentów” otwierały zmagania 10. Ligi jesienią i tak samo będzie również na start rundy wiosennej. Jak dobrze wiemy – poza boiskiem – nalewka zwykle jest mocniejsza od piwka, jednak w tym przypadku to Depserados wyraźnie zamiatają konkurencję. To właśnie oni liczą się w walce o mistrzostwo i razem z Grajkami i Kopaczami tworzą ścisłą czołówkę tabeli. FC Po Nalewce radzi sobie natomiast stabilnie. Miejsce premiowane udziałem w Superbet Cup jest zdecydowanie w ich zasięgu, ale aby zrealizować minimum, trzeba będzie dać z siebie nieco więcej niż jesienią. Najbliższa niedziela będzie dla nich jednym z najtrudniejszych wyzwań w całej rundzie i jeśli chcą myśleć o punktach, muszą zagrać niemal perfekcyjnie. We wrześniu sukces był jednak naprawdę blisko. Jednobramkowa porażka z pewnością pozostawiła spory niedosyt, dlatego FC Po Nalewce zrobi wszystko, by odbić go sobie właśnie teraz. Depserados z kolei wiedzą, że w walce o mistrzostwo nie mogą pozwolić sobie na potknięcie już na samym początku rundy.
FC POLSKA GÓROM – GAWULON FC
O tym, jak wyrównana jest 10. Liga, najlepiej świadczy fakt, że między niedzielnymi rywalami są zaledwie 4 punkty różnicy, a jednocześnie aż 4 miejsca w tabeli. Gawulon FC zamyka podium, podczas gdy FC Polska Górom walczy o to, by nie znaleźć się w strefie spadkowej. W praktyce oznacza to jednak, że sytuacja może bardzo szybko się odwrócić, zwłaszcza przy tak nieprzewidywalnych i wyrównanych wynikach. Obie drużyny wystąpiły ostatnio w Decathlon Cup i niestety obie zakończyły swoją przygodę już na fazie grupowej. Mimo to w lepszych nastrojach z AWF-u wracała FC Polska Górom, która w bezpośrednim porównaniu zaprezentowała się korzystniej. Pytanie tylko, na ile forma z poprzedniej niedzieli przełoży się na ligową inaugurację. To może być szczególnie istotne dla Gawulonu. Trzecia drużyna ligi nie zachwyciła na turnieju i jeśli podobna dyspozycja utrzyma się także teraz, strata punktów nie będzie żadną niespodzianką. FC Polska Górom z pewnością spróbuje to wykorzystać i już na starcie rundy sprawić małą sensację. Ostateczny werdykt poznamy jednak dopiero w niedzielę.
BULBEZ TEAM BEMOWO – GRAJKI I KOPACZE
Jeśli dobrze sięgamy pamięcią, przed pierwszą kolejką to właśnie doświadczenie Bulbez Team Bemowo miało według nas przeważyć nad wysokimi ambicjami Grajków i Kopaczy. Nie dość, że stało się dokładnie odwrotnie, to jeszcze przeszliśmy ze skrajności w skrajność. Beniaminek jest dziś samodzielnym liderem tabeli, a Bulbez pozostaje niekwestionowanym outsiderem rozgrywek. Trudno przypuszczać, by taki scenariusz ktoś przewidział przed startem sezonu. Wierzymy jednak, że przerwa zimowa i świadomość sytuacji, w jakiej znalazła się drużyna Michała Rychlika, zmotywowały zespół do podjęcia konkretnych działań i walki o odwrócenie niekorzystnego położenia. Jeśli Bulbez chce jeszcze myśleć o spokojniejszej końcówce sezonu, musi zacząć punktować już od pierwszego meczu wiosny. Zupełnie inne nastroje panują natomiast w obozie Grajków i Kopaczy. Lider długo prezentował się niemal bezbłędnie, a jedyne większe potknięcie przydarzyło się dopiero w ostatniej kolejce rundy jesiennej. Nie wpłynęło ono jednak znacząco na sytuację w tabeli – zmniejszyła się jedynie przewaga nad FC Depserados. Na kolejne pomyłki miejsca może już jednak nie być. Walka o mistrzostwo zapowiada się bardzo zacięcie, dlatego Grajki i Kopacze będą chciały rozpocząć rundę od mocnego akcentu. Tak jak we wrześniu pozostają wyraźnym faworytem i powinni sięgnąć po komplet punktów, choć z pewnością nie mogą zlekceważyć doświadczonych weteranów naszej ligi.
HUSARIA MOKOTÓW IV – FC GÓRKA KAZURKA
Husaria Mokotów IV rozpoczęła sezon właśnie od zwycięstwa nad FC Górką Kazurka. Znając ambicje kapitana, a zarazem prezesa tej drużyny, spodziewaliśmy się po Husarii zdecydowanie lepszej rundy. Tymczasem jej jesienne występy można ocenić co najwyżej jako poprawne. Prowadzenie projektu opartego aż na czterech drużynach to duże wyzwanie i nie zawsze wszystko układa się zgodnie z planem. Nie ma jednak powodów do załamywania rąk, bo mimo wszystko Husaria wciąż znajduje się w bezpiecznej części tabeli i pozostaje solidnym ligowym średniakiem. Runda wiosenna będzie jednak dobrym momentem, by pokazać, że ten zespół stać na coś więcej. FC Górka Kazurka również miała swoje lepsze momenty, ale biorąc pod uwagę, że wcześniej radziła sobie całkiem dobrze w 9. Lidze, można było oczekiwać nieco więcej. Sytuacja w tabeli sprawia, że margines błędu jest coraz mniejszy. Jeśli Górka nie chce do samego końca drżeć o utrzymanie, musi zacząć regularnie zdobywać punkty. Wrześniowe spotkanie obu drużyn było dość wyrównane i podobnego scenariusza spodziewamy się także tym razem. Trudno wskazać zdecydowanego faworyta, ale jedno jest pewne – dla obu ekip będzie to bardzo ważny mecz na otwarcie rundy.
FUSZERKA – WCZORAJSI FC
Gdyby ktoś spojrzał wyłącznie w tabelę, z pewnością pomyślałby, że Fuszerkę czeka łatwa przeprawa. Nic bardziej mylnego. Poza wyraźnie odstającym od reszty stawki Bulbezem praktycznie każda drużyna wciąż liczy się w walce o miejsce premiowane udziałem w Superbet Cup, dlatego lekceważenie kogokolwiek może okazać się bardzo kosztowne. Warto też przypomnieć, że zanim ekipa Kamila Weredy rozpoczęła swój marsz w górę tabeli, już na inaugurację sezonu przegrała właśnie z Wczorajszymi. Tamto spotkanie pokazało, że zespół z dolnych rejonów tabeli potrafi być bardzo niewygodny i nie można go skreślać tylko dlatego, że obecnie zajmuje przedostatnie miejsce. Z drugiej strony dalsza słaba dyspozycja Wczorajszych rzeczywiście może budzić niepokój. Jeśli chcą jeszcze realnie myśleć o poprawie swojej sytuacji, muszą zacząć punktować od razu po zimowej przerwie. Początek rundy wiosennej bywa jednak zdradliwy – wiele drużyn potrafi wrócić odmienionych i zaprezentować zupełnie inną formę niż jesienią. Pytanie tylko, w którą stronę pójdzie to w przypadku Wczorajszych. Jesień stworzyła solidne podstawy pod emocjonującą końcówkę sezonu, ale sytuacja obu zespołów wygląda dziś zupełnie inaczej. Fuszerka jest na fali i ma przed sobą realną szansę na miejsce w czołówce tabeli, podczas gdy Wczorajsi muszą przede wszystkim oglądać się za siebie. Dlatego sądzimy, że tym razem Fuszerka odgryzie się za falstart z pierwszej kolejki i wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko.
| 11 LIGA |
MWSP – HISZPAŃSKI GALEON
Rundę wiosenną w 11 lidze otworzy mecz MWSP z Hiszpańskim Galeonem. Gospodarze bardzo dobrze radzili sobie w poprzedniej rundzie, jako jedyni urwali punkty ACChoszczówce i gdyby nie wpadka z Legijną Ferajną, po jesiennych zmaganiach zajmowaliby drugie miejsce. Teraz przede wszystkim będą bronili trzeciej lokaty, bowiem nad Hiszpańskim Galeonem mają jedynie 3 punkty przewagi. MWSP mogliśmy zobaczyć podczas Decathlon Cup, ale tam nie mieli większych szans na wyjście z grupy z wyżej rozstawionymi Explo Team i Alpha Vision. Hiszpański Galeon natomiast ogrywał się zimą Lidze Bemowskiej w której zdobył srebrne medale(drugi zespół sięgnął po złoto). O ile w rozgrywkach letnio-zimowych Hiszpański Galeon medale zdobywa hurtowo, o tyle nadal nie udało się stanąć na podium w systemie dwurundowym. I jeżeli goście przegrają najbliższe spotkanie, również w tym sezonie ta perspektywa znacznie się oddali. Dotychczasowe mecze pomiędzy tymi zespołami były mocno wyrównane i naszym zdaniem również teraz będzie podobnie, choć nieznacznym faworytem wydaje się jednak MWSP.
MISTRZOWIE CHAOSU – MOCNY NARKET
W kolejnym spotkaniu naprzeciw siebie staną zespoły, których postawa nieco rozczarowała w rundzie jesiennej. Gospodarze, po dobrym występie w lidze letniej, z pewnością mieli nadzieję na znacznie lepszy rezultat, ale w przypadku tego zespołu jeszcze nic straconego! Do podium brakuje 4 punktów, do drugiego miejsca tylko o oczko więcej i tylko sprawa mistrzostwa jest poza jakimkolwiek zasięgiem. A tak, wszystko jest jeszcze możliwe, o ile gospodarze nie pogubią głupio punktów. Tym istotniejszy wydaje się już pierwszy pojedynek z Mocnym Narketem, który zajmuje miejsce w strefie spadkowej i do Mistrzów traci 6 punktów. Perspektywa zniwelowana tej straty o połowę wydaje się nad wyraz kusząca, jednak nominalni goście musieliby zagrać o wiele lepiej niż jesienią i niż chociażby na Decathlon Cup, który zupełnie im nie wyszedł. Po części dlatego, że zabrakło nominalnego bramkarza na dwóch pierwszych meczach, co skończyło się dość boleśnie – porażkami 0:4 i 0:7. Wiemy dobrze jak mocnym punktem Narketu jest kapitan Ruben Nieścieruk i być może w dużej mierze od jego postawy będzie zależał wynik tego pojedynku. My stawiamy w tej rywalizacji na Mistrzów Chaosu.
FC WARSAW WILANÓW – FC PATETIKOS
Wicelider kontra zespół plasujący się tuż nad strefą spadkową – na papierze nietrudno wskazać faworyta tego pojedynku, zwłaszcza że przewaga w tabeli na korzyść tego pierwszego wynosi aż 8 punktów. Jednakże na miejscu Warsaw Wilanów nie lekceważylibyśmy zbytnio najbliższego rywala. Oczywiście jesień w wykonaniu Patetikos była bardzo słaba, biorąc pod uwagę to, jak ta drużyna prezentowała się wcześniej. Złożyło się na to kilka czynników, jak chociażby kontuzje i w tym wypadku czas działał tylko na korzyść gości. A być może Hubert Kalkowski podziałał co nieco na rynku transferowym? Team z Wilanowa musi więc przygotować się na wymagający mecz, przy czym nie zapominajmy, że gospodarze po swojej stronie również mają wiele atutów, w końcu nie bez przyczyny zajmują obecnie drugą lokatę. Pytanie czy wciąż myślą o tym, by spróbować dogonić Choszczówkę, bo jeżeli taki plan mają na tę rundę, to w tym spotkaniu bezsprzecznie muszą zgarnąć komplet punktów.
LEGIJNA FERAJNA – PIWO PO MECZU FC
Kolejny mecz to pojedynek drużyn ze strefy spadkowej. Sytuacja obu zespołów jest nie do pozazdroszczenia i może się okazać, że już po tej kolejce poznamy głównego kandydata do spadku. Mowa tu o graczach Piwa Po Meczu, bo jeżeli przegrają swój mecz, a Patetikos pokona Warsaw Wilanów strata do bezpiecznego miejsca będzie wynosiła już 9 punktów i nie ukrywajmy, odrobić to będzie piekielnie trudno. Ale to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Faktem jednak jest to, że Piwosze muszą ten mecz po prostu wygrać, by w jakikolwiek sposób choć minimalnie poprawić swoją sytuację. Co na to Legijna Ferajna? Gospodarze mają nad najbliższym rywalem jedynie 2 punkty przewagi i dla nich również będzie to mecz o tzw „6 punktów”. Może nie mieli najlepszego wejścia w ligowe zmagania, ale z biegiem czasu gra „Legijnych” wyglądała coraz lepiej. Chociażby pokonanie MWSP może dawać nadzieję na to, że gospodarze niemal z każdym w tej lidze są w stanie powalczyć o dobry rezultat. My stawiamy w tej batalii na team Roberta Kwapisza.
CWKS FERAJNA WARSZAWA – AC CHOSZCZÓWKA
Na sam koniec spotkanie wagi ciężkiej. Aspirująca do podium CWKS Ferajna Warszawa podejmie niepokonaną do tej pory AC Choszczówkę. Jeżeli aktualny lider rozegra tak perfekcyjną rundę jak jesienią, to błyskawicznie przypieczętuje tytuł mistrzowski. Nad drugim Warsaw Wilanów ma 7 punktów przewagi i chyba tylko jakieś potężne załamanie formy może sprawić, że goście nie założą na szyjach złotych medali. Musimy jednak odnotować, że zdarzały się w historii takie przypadki, w których, wydawałoby się, murowany kandydat do tytułu jednak musiał obejść się smakiem. Wiele zatem w rękach, a raczej nogach, CWKS Ferajny, bo jeżeli to oni będą górą w tym starciu, to liga będzie o wiele ciekawsza. Już w pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami Choszczówka wygrała zaledwie jedną bramką, więc kto wie jak ułoży się rewanż. Naszym zdaniem CWKS Ferajna nie stoi tu na straconej pozycji, ale jesteśmy świadomi, że jeżeli liczą na korzystny rezultat, to muszą zagrać na swoim najwyższym poziomie.
| 12 LIGA |
DYNAMO WOŁOMIN – FC MELANGE
Tabela 12 ligi przypomina nieco tabelę rodzimej ekstraklasy. Między miejscami 1-7 jest tylko 6 punktów różnicy i jesteśmy przekonani, że do samego końca walka będzie trwała nie tylko o mistrzostwo, ale i o miejsce na podium. Na samym szczycie rundę jesienną zakończyli zawodnicy FC Melange – doświadczenie tej ekipy było w wielu meczach kluczowe, do tego świetna gra w defensywie sprawiała, że rywalom trudno było przebić solidny obronny mur, który postawili Melanżownicy. Nie samą defensywą wygrywa się mecze i z przodu FC Melange też ma kim straszyć – Łukasz Słowik czy Kamil Pietrzykowski jak wino – im starsi tym lepsi. Trudna zatem batalia czeka Dynamo Wołomin, o czym przekonało się już w rundzie jesiennej. Tym razem, mamy nadzieje, obejdzie się bez niepotrzebnych kartek. Team z Wołomina wystąpił w Decathlon Cup i delikatnie mówiąc nie wypadł za dobrze. Jeżeli to było pole do testowania nowych wariantów czy personaliów, to teraz nie ma już miejsca na eksperymenty. My w tej rywalizacji postawimy na FC Melange, choć wygrana Dynamo z pewnością uatrakcyjniłaby ligowe zmagania.
FURDUNCIO BRASIL FC II– LUMINA
Brazylijska samba powraca do Ligi Fanów! Gracze z Kraju Kawy z pewnością mierzą wysoko, mają ku temu argumenty, jednak muszą w tym wszystkim znaleźć złoty środek. Bo z jednej strony są w stanie pokonać obecnego lidera – FC Melange, ale potrafią też tracić punkty z niżej notowanymi rywalami jak właśnie z zamykającą ligową stawkę Luminą. Swoją drogą to właśnie w meczu z Fuduncio, ekipa gości zanotowała jedyną jak do tej pory wygraną. Czyżby zatem czekała nas powtórka z rozrywki i okaże się, że Lumina ma patent na Brazylijczyków? Na taki scenariusz liczą goście, bo ich sytuacja w tabeli jest nie do pozazdroszczenia –odrobienie 11 punktów straty do bezpiecznej pozycji jest ogromnym wyzwaniem i w tym przypadku chyba tylko cud sprawiłby, że Lumina uniknie spadku. Jednak zawodnicy tej ekipy podejmą rękawicę i będą chcieli pokazać, że stać ich na więcej. Nie będzie jednak zaskoczeniem, że w roli faworyta widzimy ich rywali, przy czym może się to być paradoksalnie dość wyrównane spotkanie.
FC VIKERSONN UA II – FC ŁAZARSKI
W kolejnym meczu czeka nas chyba najciekawsze spotkanie w tej lidze. Długo wydawało się, że Vikersonn II UA, będzie jednym z głównych kandydatów do tytułu - gracze z Ukrainy mieli świetne wejście w sezon, w pięciu meczach zdobyli 12 punktów ulegając jedynie FC Melange. Jednak w drugiej części rundy jesiennej coś się w tym zespole zablokowało i na 12 możliwych punktów zdobyli zaledwie 3 oczka. Efekt? 7 miejsce po rundzie, tuż nad strefą spadkową, ale umówmy się, wciąż bliżej im do lidera, niż do ósmych Gentlemanów. Łazarski z kolei odwrotnie, miał kapitalną końcówkę rundy jesiennej, zaliczył cztery wygrane z rzędu i rzutem na taśmę wskoczył na podium. Tym ciekawsza będzie to rywalizacja, bowiem oba zespoły dzielą zaledwie 3 punkty i po tej kolejce Vikersonn II UA może przeskoczyć swojego oponenta w tabeli. A przecież już jesienią to gospodarze byli zdecydowanie lepsi w bezpośrednim starciu. Przy tak płaskiej tabeli kluczowe mogą być właśnie wyniki bezpośrednich pojedynków, dlatego nie tylko zwycięstwo, ale i każda bramka może zadecydować o miejscu w tabeli. My postawimy tu na nieznaczną wygraną Vikersonna II UA.
RODZINA SOPRANO – FC RAZAM
Teoretycznie najłatwiejszy mecz czeka w tej kolejce Rodzinę Soprano. Przynajmniej biorąc pod uwagę formę obu zespołów w poprzedniej rundzie. Gospodarze wyrastali na jednego z faworytów do końcowego triumfu, jednak zadyszka, jaka złapała ten zespół na sam koniec rundy jesiennej sprawiła, że obecnie znajdują się „zaledwie” na najniższym stopniu podium. Nie jest to więc drużyna nie do ogrania, natomiast biorąc pod uwagę siłę kadry, to do większości meczów będzie podchodziła w roli faworyta. I tak właśnie będzie w tym przypadku, bowiem FC Razam to zdecydowany underdog tego starcia. I nie ma się czemu dziwić, bowiem jesienią goście zainkasowali ledwie 6 punktów, do tego zanotowali parę wyższych porażek. Podobnie jak w przypadku Luminy, FC Razam przede wszystkim będzie starało się pokazać ze znacznie lepszej strony niż w poprzedniej rundzie. Czy im się to uda? Na początek trafili na trudnego rywala, dlatego sądzimy, że pierwsze punkty zdobędą dopiero po świątecznej przerwie.
GENTLEMAN WARSAW TEAM – VOX POPULI
Trzecim zespołem znajdującym się w strefie spadkowej są Gentlemani. I podobnie jak w przypadku FC Razam i Luminy trudno im będzie ją opuścić, bowiem do siódmego Vikersonna II UA (podobnie z resztą jak i do czwartego Vox Populi) tracą aż 8 punktów. Jesień zdecydowanie nie należała do gospodarzy, ale naszym zdaniem wiosna powinna wyglądać lepiej. Sporym wzmocnieniem będzie powrót, po kontuzji, między słupki Jakuba Augustyniaka, który od dawna jest mocnym punktem zespołu. Sądzimy, że mecze właśnie z Gentlemanami mogą być języczkiem u wagi w tej lidze, bowiem jest to zespół, który w tym sezonie raczej o wyższe miejsca nie powalczy, ale jest w stanie odebrać punkty wyżej notowanym rywalom. Tym bardziej Vox Populi musi się mieć na baczności, bo pewna wygrana w poprzedniej rundzie może być myląca. Co ciekawe, nominalni goście jako jedyni mają ujemny bilans bramkowy spośród zespołów spoza strefy spadkowej. Na to złożyły się wysokie porażki z Łazarskim, Fc Melange i o dziwo z FC Razam. Vox Populi jawi nam się jako drużyna grająca dość nierówno, która dobre występy przeplata słabszymi. Ale takie też prawo debiutanta i Vox Populi bogatsze o te doświadczenia pewnie teraz liczy na lepsze wyniki. Naszym zdaniem w meczu z Gentlemanami rezultat będzie oscylował wokół remisu i podział punktów jest bardzo możliwy.
| 13 LIGA |
BOROWIKI – WHITE FOXES
W 13 lidze raczej nikt nie będzie w stanie zagrozić Boiskowemu Folklorowi czy też ekipie Joga Bonito, jednak na trzecią lokatę szansę ma aż 6 drużyn! Między miejscami 3-8 są tylko 4 punkty różnicy. Taki stan rzeczy mocno przypomina sytuację w polskiej ekstraklasie, gdzie po każdej kolejce dochodzi do mocnych przetasowań. Tym ciekawszy będzie pojedynek Borowików z White Foxes. Oba teamy balansują na granicy strefy spadkowej i obecnie dzieli ich zaledwie jeden punkt. Nieco wyżej plasują się nominalni gospodarze, którzy jesienią grali chyba nieco poniżej oczekiwań. Dość powiedzieć, że po 7 kolejce mieli na swoim koncie zaledwie 6 pkt i dopiero dwie wygrane na sam koniec rundy sprawił, że rzutem na taśmę wyszli ze strefy spadkowej. Jeżeli jednak chcą w tym sezonie powalczyć o brąz, muszą zaprezentować się lepiej niż jesienią. Ich rywalem będą White Foxes, którzy jesienią grali w kratkę. Tutaj kluczem do osiągniecia lepszych rezultatów powinna być stabilizacja meczowej kadry, bo rzadko kiedy widzieliśmy Lisy w najlepszym możliwym zestawieniu. Pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami zakończył się wysokim zwycięstwem Borowików i również teraz widzimy tę ekipę w roli faworyta, choć ewentualna wygrana nie powinna być już tak okazała.
LISY BEZ POLISY – NIEUCHWYTNI
Kolejnym meczem, który może mieć ogromny wpływ na tabelę będzie rywalizacja Lisów z Nieuchwytnymi. Tutaj różnica wynosi 2 punkty na korzyść nominalnych gości i to Lisy bez Polisy będą w tym spotkaniu na musiku. W przypadku porażki 5 oczek straty to jednak dość dużo przy tak wyrównanej lidze, a należy pamiętać, że z każdą kolejką czasu na odrabianie strat będzie coraz mniej. Gospodarzy mogliśmy obejrzeć podczas Decathlon Cup, który co prawda zakończyli na ostatnim miejscu z grupie, ale na plus można odnotować remis z ligowym rywalem - Boiskowym Folklorem, czy też minimalną porażkę z pierwszym zespołem Kresowii. Niewiele za to wiemy o aktualnej formie Nieuchwytnych, ale domyślamy się że Marek Szklennik zadbał o odpowiednie przygotowanie swojego zespołu do rundy rewanżowej. A może będziemy świadkami jakichś ciekawych transferów w zimowym okienku? Choć i z obecną kadrą Nieuchwytni mogą się pokusić o miejsce na podium, bowiem już jesienią, z biegiem czasu, gra zespołu w końcu zaczyna wyglądać tak jak powinna. W poprzedniej rundzie lepsi byli gracze Lisów, natomiast obecnie trudno nam wskazać jednoznacznego faworyta tego pojedynku, więc nawet podział punktów nikogo nie powinien tu dziwić.
BOISKOWY FOLKLOR – KRESOWIA WARSZAWA II
W Decathlon Cup obecny był również Boiskowy Folklor, ale osiągnął jedynie minimalnie lepszy wynik niż Lisy Bez Polisy. Dwa punkty, zdobyte po bezbramkowych remisach, i tylko jedna strzelona bramka w 4 meczach była niemałym zaskoczeniem, szczególnie że mówimy o drużynie, która po 9 meczach w 13 lidze ma na koncie 93 gole! Tak więc siła ofensywna tej ekipy jest naprawdę ogromna, ale zupełnie nie było tego widać podczas turnieju. Tydzień temu Boiskowy Folklor w grupie rywalizował z pierwszą drużyną Kresowii (remis 0:0), więc z drugim zespołem powinno mu pójść znacznie łatwiej. Goście nie za dobrze wspominają poprzednią potyczkę, bowiem na boisku byli jedynie tłem dla rywala, a porażka 11:3 spokojnie mogłaby być jeszcze wyższa. Daniil Mikulich i spółka mieli więc spory materiał do analizy i jesteśmy ciekawi czy udało się wyciągnąć odpowiednie wnioski odnośnie tego, jak powstrzymać formację ofensywną oponenta. Na ten moment zdecydowanym faworytem pozostanie tu Boiskowy Folklor, choć może nie wygra aż tak przekonująco jak w rundzie jesiennej.
COCKPIT COUNTRY – ELITARNI GOCŁAW
Kolejnym przedstawicielem 13 ligi, który brał udział w ubiegłotygodniowym turnieju jest Cockpit Country. Tutaj występ gospodarzy był przede wszystkim przetarciem przed ligowym graniem, bo nie ma co ukrywać, przed nimi bardzo wymagająca runda rewanżowa. Mają 5 punktów straty do bezpiecznej pozycji i tę stratę trzeba próbować odrabiać najlepiej już od najbliższej kolejki. Gospodarze jesienią wygrali zaledwie dwa mecze i jednym z nich było właśnie spotkanie z Elitarnymi, jest więc spora szansa na to, że seria pięciu porażek z rzędu zostanie przerwana. Goście z kolei mieli słabszy początek, za to końcówka rundy jesiennej była w ich wykonaniu o wiele, wiele lepsza i pewnie liczą też na podtrzymanie tej dobrej passy. Team z Gocławia zimą poszukiwał wzmocnień do zespołu, niewykluczone więc, że w jego barwach zobaczymy parę nowych twarzy. Elitarni, póki co, bronią trzeciej lokaty, ale jak dobrze wiemy, chętnych do brązowych medali jest wielu, więc jeżeli chcą utrzymać obecną pozycję, nie mogą sobie pozwolić na porażkę z zespołem ze strefy spadkowej. Naszym zdaniem, to goście będą nieznacznym faworytem tego pojedynku.
JOGA BONITO – SIWY KOŃ
Chyba przed najtrudniejszym zadaniem stoi w tej kolejce Joga Bonito. I nie chodzi nam do końca o siłę ligowego rywala, bo sami jeszcze nie wiemy czego możemy się po nim spodziewać, ale właśnie o to, że Siwy Koń jest, póki co, sporą zagadką. O ile mniej więcej wiadomo czego się spodziewać po pozostałych ligowych oponentach, o tyle tutaj Joga Bonito będzie musiała pracować na żywym organizmie i reagować na bieżąco na boiskowe wydarzenia. A gospodarze mają wiele do stracenia, bo wyścig z Boiskowym Folklorem o tytuł mistrzowski z każdą kolejną serią gier będzie nabierał rumieńców. O Siwym Koniu wiemy tylko tyle, że w jego składzie ma pojawić się paru zawodników, którzy już występowali w Lidze Fanów, ale o tym czy to wystarczy, by zostać czarnym koniem rozgrywek przekonamy się już niebawem.
| 14 LIGA |
SANTIAGO REMBERTEU – KANARKI
Najgorętsze starcie kolejki w 14. Lidze to pojedynek czwartego Santiago Remberteu z drugimi Kanarkami. Obie ekipy udowodniły zimą, że potrafią grać dobrą piłkę i mają pełne prawo myśleć o awansie. Mecz zapowiada się na wyrównane widowisko, w którym tempo może być wysokie od pierwszego do ostatniego gwizdka. Duże znaczenie może mieć kondycja zawodników po zimowej przerwie. Momentami mogą zdarzać się zadyszki, a ten, kto pierwszym tego doświadczy, może ponieść konsekwencje. Kluczowa będzie więc odpowiedzialna rotacja i rozważne dysponowanie zmianami. Postaciami, które mogą przesądzić o wyniku, będą Jakub Kowalski i Piotr Wójtowicz – najskuteczniejsi strzelcy i jednocześnie główni asystenci swoich drużyn. Ostateczny rezultat nie zależy jednak wyłącznie od jednostek – liczy się spójność całego zespołu, a obie drużyny w tym aspekcie wyglądają solidnie. Jesienią zwycięstwo w tym pojedynku odniosła drużyna Mateusza Chatrego, ale powtórzenie tego wyniku nie powinno przyjść im z łatwością. Santiago Remberteu będzie czujnie obserwować każde potknięcie TOP3, by w razie okazji zająć czołową pozycję. To spotkanie może w dużym stopniu pokazać realną siłę obu ekip na wiosnę.
WARSAW PISTONS – KLIKERS
Ciekawa i pełna niewiadomych inauguracja czeka Warsaw Pistons, którzy zmierzą się z nową ekipą wchodzącą do ligi w miejsce Milkeen FC – Klikers. Mamy więc pojedynek z samego dołu tabeli, a obie drużyny dzieli zaledwie jeden punkt. Pistonsi przyzwyczaili nas, że raczej nie walczą o najwyższe cele, a spotkania traktują bardziej rekreacyjnie. Nikt jednak nie czerpie przyjemności z ciągłych porażek, dlatego klub poczynił wzmocnienia przed rundą wiosenną. Na ile okażą się skuteczne – przekonamy się już w niedzielę. Debiutujący Klikers trafiają od razu na relatywnie najsłabszego rywala w lidze, co będzie dobrym sprawdzianem ich ambicji i możliwości na nadchodzącą rundę. Ten mecz może sporo rozjaśnić obraz obu drużyn, a zwycięzca już na starcie rundy zyska istotną przewagę psychologiczną.
FC OLIMPIK – BRD YOUNG WARRIORS
Jeszcze pół roku temu takie zestawienie oznaczałoby mecz lidera z absolutnym outsiderem ligi. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – mówimy o sąsiadach w tabeli, choć dzieli ich aż pięć punktów. Pokazuje to wyraźny podział między zespołami walczącymi o czołowe miejsca a tymi desperacko broniącymi się przed spadkiem. Czy zimowa przerwa przyniosła nowe rozdanie? Na to pytanie odpowiedź może dać właśnie niedzielne spotkanie. Młoda ukraińska drużyna Olimpiku zmierzy się z weteranami z Bródna, których nazwa sugeruje młodość, ale boisko pokazuje zupełnie co innego – biegają tam przede wszystkim doświadczeni zawodnicy. Takiego doświadczenia brakuje Olimpikowi, choć zdołali rzutem na taśmę wydostać się ze strefy spadkowej przed końcem rundy jesiennej. Runda wiosenna to jednak nowe nadzieje dla wszystkich i określenie „biała kartka” może w tym przypadku, ale nie musi się sprawdzić. Szanse na zwycięstwo oceniamy na 60/40 dla BRD Young Warriors, ale przewidujemy wyrównane i ciekawe widowisko dla oka, w którym kluczowe mogą okazać się szczegóły, takie jak odpowiednie rozłożenie sił i zarządzanie zmianami.
HEAVYWEIGHT HEROES – OLDBOYS DERBY II
W pierwszej kolejce po zimowej przerwie drużyna zamykająca TOP3 – OldBoys Derby II – podejmie otwierających strefę spadkową Heavyweight Heroes. Ekipa Daniela Dudzińskiego próbowała swoich sił w Decathlon Cup, ale zgarnęła tylko 3 punkty i zakończyła rywalizację na przedostatnim miejscu w grupie. Ich sytuacja w lidze pozostaje trudna, zwłaszcza że aż trzy drużyny mają po 9 punktów i jak to mawiał Franciszek Smuda, „walczą o spadek”. Dodatkową niewiadomą pozostaje postawa debiutujących Klikersów, którzy mogą namieszać w dolnych rejonach tabeli. Każdy punkt dla Heavyweight Heroes będzie więc na wagę złota, dlatego muszą maksymalnie szanować każdą okazje do ich zdobycia. OldBoys Derby II z kolei nie może sobie pozwolić na potknięcia, jeśli chce utrzymać pozycję w TOP3. Santiago Remberteu depcze im po piętach i czeka na każdą możliwość wyprzedzenia w tabeli. Jeśli przez przerwę zimową nie wydarzyły się żadne rewolucyjne zmiany, przewidujemy spokojną wygraną zespołu z Białołęki, choć emocji w tym spotkaniu nie powinno zabraknąć.
ELEKCYJNA FC – BS ZADYMIARZE
Inaugurującą rundę wiosenną kolejkę w 14. Lidze zamknie mecz pomiędzy Elekcyjną FC i BS Zadymiarzami. Nie trudno się domyślić, kto jest zdecydowanym faworytem tego spotkania – lider tabeli nie może sobie pozwolić na stratę punktów, jeśli chce utrzymać swoją pozycję, zwłaszcza że wielu łatwiejszych spotkań w nadchodzącej rundzie nie będzie. Obie drużyny zdają sobie sprawę ze swojego położenia w tabeli i każdy będzie starał się ugrać coś dla siebie. Do znudzenia można powtarzać, że Kanarki są z nimi na równi, co Zadymiarze doskonale rozumieją. Kolosalne znaczenie dla gości od samego początku ma dyspozycja trójki Dominik Zawiślak – Mateusz Preibisz – Jakub Pawelec, którzy odpowiadają za znaczną część bramek swojej drużyny. Czy Elekcyjna będzie w stanie postraszyć faworyta? Kuba Mydłowiecki z pewnością spróbuje dorzucić coś od siebie, ale sukces wymagać będzie pełnego zaangażowania całej drużyny. Każdy zawodnik, który w niedzielę wyjdzie na boisko w żółtej koszulce z browarkami na piersi, będzie musiał dać z siebie 200%. Liczymy na emocjonujące i ciekawe widowisko, bo kolejna okazja dopiero za dwa tygodnie.
| 15 LIGA |
NIEDZIELNI – YUG.BUD
Rywalizacja Niedzielnych z Yug.Bud-em otwierała jesienią rywalizację w 15 lidze i również wiosną te drużyny wyjdą jako pierwsze na boisko Ligi Fanów. Pierwszy pojedynek tych zespołów zakończył się minimalną wygraną gości (0:2) i choć NieDzielni schodzili z boiska na tarczy, to nie mieli się czego wstydzić. Tym bardziej może dziwić fakt, że drogi tych teamów tak mocno się rozeszły - YUG.BUD długo pozostawał niepokonany w lidze i dopiero w 8 kolejce po raz pierwszy stracił punkty, podczas gdy NieDzielni w całej rundzie zdołali wygrać zaledwie jednokrotnie. Świetnapostawa obecnego lidera to w dużej mierze zasługa Volodymyra Kharina, który zadebiutował dopiero w drugiej kolejce – jego statystyki są niesamowite, bo brał udział przy aż 38 (28G i 10A) bramkach swojego teamu! Jeżeli więc lider YUG.BUD-u pojawi się w składzie na najbliższe spotkanie, NieDzielni raczej mogą zapomnieć o lepszym czy nawet podobnym rezultacie z liderem. Co tu dużo mówić, każdy inny wynik niż wygrana ukraińskiego teamu będzie sporą niespodzianką i choć, naszym zdaniem, team Jana Wójcika tak słabej rundy jak ta jesienna nie powtórzy, to na zdobycz punktową będzie mógł liczyć dopiero po przerwie świątecznej.
INTER – POGROMCY POPRZECZEK
Następnie na plac wyjdą ekipy Interu i Pogromców Poprzeczek. To spotkanie dość nieoczekiwanie jawi nam się jako hit tej kolejki w 15 lidze. Wszystko za sprawą świetniej postawy Pogromców w rundzie jesiennej, po której nominalni goście zajmują najniższy stopień podium. Team Mateusza Niewiadomego po mistrzowsku zmaksymalizował wyniki, bo choć nie zawsze był zespołem zdecydowanie lepszym, to niejednokrotnie potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pytanie czy również wiosną będą potrafili wspiąć się na tak wysoki poziom jak jesienią? Nieco więcej będziemy wiedzieli po starciu z Interem, z którym jesienią Pogromcy podzielili się punktami. Zespół z Ukrainy był stawiany nawet w roli faworyta do tytułu, ale słabsze wyniki na przełomie października i listopada sprawiły, że strata do czołówki znacznie się powiększyła. Jednak wygrana nad YUG.BUD-em w 8 kolejce sprawiła, że nadzieje na mistrzostwo wróciły i gracze Interu będą zdeterminowani, by ruszyć w pogoń za liderem już od pierwszego meczu rundy rewanżowej. Ten mecz będzie miał duże znaczenie dla układu tabeli i choć obecnie to Pogromcy zajmują wyższą lokatę, to naszym zdaniem większe szanse na zwycięstwo będą mieli tu ich rywale.
KP SYRENKA – OLDBOYS DERBY III
W 15 lidze tabela aktualnie podzieliła się na dwie części – drużyny z miejsc 1-6 walczą o medale, natomiast ekipy z miejsc 7-10 o uniknięcie spadku. W tej kolejce „góra” gra z „dołem” i teoretycznie różnica pomiędzy tymi częściami powinna się jeszcze powiększyć. O ile nie przewidujemy w tej serii gier większych niespodzianek, o tyle zespołem, który może takową sprawić, jest właśnie KP Syrenka. Gospodarze długo nie mogli odpalić, ale końcówka rundy jesiennej napawa optymizmem – 7 punktów w 4 meczach, przy czym była spora szansa na to, by ten dorobek był jeszcze bardziej okazały. Gracze Syrenki tym bardziej mogli więc żałować, że runda się kończyła. Oldboje z kolei odwrotnie – mieli świetny start, natomiast na finiszu doznali lekkiej zadyszki, ale (z przymrużeniem oka) taki już los oldbojów, że nie są najlepszymi długodystansowcami ;) . A tak już całkiem serio, to kadrowo „trójka” wygląda najlepiej w swojej historii i z całą pewnością team z Osiedla Derby będzie chciał wmieszać się w walkę o medale. Nie wiemy jeszcze czy doszło do jakiś wzmocnień składu, ale nawet z tym, czym dysponowali na jesieni, będą bez wątpienia zagrożeniem dla każdej ekipy w tej lidze. Tylko to trzeba udowodnić na boisku, a bez zwycięstwa nad Syrenką o potencjalne medale będzie o wiele trudniej.
RCD LOS ROGALOS – GREEN TEAM
0:16, 1:15 i 2:20 – to nie numery z ostatniego losowania lotto, ale rezultaty trzech pierwszych meczów Rogali w rundzie jesiennej. Czapki z głów temu, kto przewidziałby wtedy, że gospodarze nie tylko nie zajmą ostatniego miejsca w tabeli, ale nawet wylądują nad strefą spadkową! W czwartej kolejce „coś przeskoczyło” i RCD wygrało swój pierwszy mecz, na dodatek gra zespołu w dalszej części sezonu wskoczyła na znacznie wyższy poziom. Efekt? Łącznie 9 zdobytych punktów (w tym po jednym walkowerze, ale co tam), do tego wyrównana gra z wyżej notowanymi rywalami i od Rogali z całą pewnością odkleiła się łatka chłopców do bicia. Gospodarzy widzieliśmy również na Decathlon CUP. Frekwencja i atmosfera w zespole? Na najwyższym poziomie! Wyniki? Nieco gorsze, ale w 15 lidze z pewnością pójdzie im lepiej. Green Team z kolei ogrywał się w zimie w lidze oldbojów na Bemowie. Co prawda bez większego sukcesu, ale fakt, że Piotr Waszczuk czy Grzegorz Świercz nadal są w formie może cieszyć graczy w zielonych strojach i niepokoić najbliższych rywali. Nie będziemy ukrywać, Green Team będzie zdecydowanym faworytem tego pojedynku, szczególnie że do lidera Zielonym brakuje zaledwie 1 punktu. Choć Rogale dokonały paru wzmocnień, to jednak na papierze rywal wydaje się znacznie mocniejszy.
SZEREG HOMOGENIZOWANY – FC WOMBATY
Na sam koniec przypadł nam pojedynek Szeregu z Wombatami. Ciekawi jesteśmy jaka to będzie runda w wykonaniu gospodarzy, bo już niejednokrotnie team Artura Moczulskiego był wymieniany w gronie kandydatów do awansu czy też nawet mistrzostwa, ale gdzieś koniec końców Szereg lądował, nomem omen, w drugim szeregu czyli gdzieś w środku tabeli. Jeżeli więc tacy zawodnicy jak Tomek Świeczka, Jakub Myszór czy Jan Mitrowski wiosną nie obniżą znacząco lotów, to może być sezon, w którym gospodarze jednak staną na podium. W takim wypadku wygrana z Wombatami to obowiązek, szczególnie, że mówimy o zespole, który jesienią zdobył zaledwie 3 punkty i zamyka tabelę wraz z NieDzielnymi. Trudno będzie nominalnym gościom wydostać się ze strefy spadkowej, przynajmniej w najbliższym czasie. I dla nich to też będzie walka, by przebić swój szklany sufit, bo jest to trzeci sezon Wombatów w Lidze Fanów i jeszcze nigdy nie udało się zakończyć rozgrywek nad „czerwoną strefą”. A przecież ta drużyna nie odstaje znacząco od pozostałych ekip. Iskierką nadziei dla gości jest fakt, że już raz udało się pokonać Szereg Homogenizowany, ale dla nas faworytem pozostaną gospodarze.
| 16 LIGA |
RZEŹNIA MARKI – ICE TEAM
Mimo że gospodarze tego spotkania dopiero zadebiutują w spotkaniu ligowym, to my już teraz możemy stwierdzić, iż nie jest nam to ekipa anonimowa. Rzeźnia aktywnie w 2026 roku uczestniczyła w życiu Ligi Fanów, wpierw grając w Socca Warsaw CUP, w następnie w Decathlon CUP. Jak podczas tego pierwszego wrażenie było ładnie mówiąc nie najlepsze, tak to drugie podejście było już pełne optymizmu. Fioletowi zmagania w grupie zakończyli jedynie za Electrico-Work Wrocław oraz Husarią Mokotów, dwoma wytrawnym i znanymi graczami polskiej sceny Socca. W dodatku w ich dorobek wleciały pierwsze turniejowe zwycięstwa. Dlatego możemy mieć nadzieję, iż tę samą energię zobaczymy w najbliższą niedzielę. A zawodnicy z Marek zaczną z wysokiego C. Już w pierwszej serii gier przyjdzie się im mierzyć z Ice Team, które po rundzie jesiennej zajmuje pierwsze miejsce mając na swoim koncie aż piętnaście oczek. Różnica więc między tymi dwoma zespołami siłą rzeczy jest kolosalna, bo wynosi aż 15 punktów, ale naszym zdaniem spotkanie będzie całkiem wyrównane.
PPKS TORNADO – TERNOVITSIA II
Troszkę może miano "hitowego starcia" jest użyte nad wyraz, a zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest to ostatni, siedemnasty poziom rozgrywkowy, ale patrząc przez pryzmat tabeli tytuł ten jest w pełni zasadny. Będzie to wszak kluczowy mecz w kontekście końcowego układu miejsc na podium. Wygrany postawi się w roli pole-position i będzie miał świetne perspektywy, aby szybko przyklepać sobie ligowy medal. Przegrany zaś najprawdopodobniej zostanie zrzucony z piedestału na rzecz czwartej Vitaury, która już przebiera nogami, aby wyminąć kogoś z powyższego tandemu. Tornado miało fenomenalny finisz rundy, gdzie odnieśli dwa zwycięstwa z rzędu, ale co w takim razie powiedzieć o formie ukraińskiej Ternovitsii II, która wygrała trzy ostatnie mecze? W naszej opinii spotkanie będzie bardzo wyrównane, toczone na fajnej intensywności i z dużą ambicją. Mimo wszystko ciut wyżej na obecną chwilę wyceniany akcje drugiego zespołu "żółto-niebieskich", ale z całą pewnością PPKS i ich ewentualne zwycięstwo nie będzie dla nas wielką niespodzianką. W niedzielę spotkają się dwie najprawdopodobniej sobie równe ekipy. Stawka duża, a my życzymy przede wszystkim zdrowia!
VITAURA – BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC
Nominalni gospodarze tego spotkania, nie ma innej opcji, muszą wygrać to spotkanie. No chyba że nie interesuje ich medal w czerwcu. Naszym zdaniem jednak nie jest on im obojętny, dlatego gracze Vitaura dołożą wszelkich starań, aby wygrać ten mecz i poprzez stratę punktów przez Ternovitsię II lub PPKS Tornado (lub oba w przypadku remisu) przeskoczyć ich w ligowej tabeli i zameldować się na miejscu medalowym. Szansa ku temu jest ogromna, a zwłaszcza jeśli "biali" nawiążą formą do swoich najlepszych meczów z początku sezonu. Wówczas po czterech seriach gier na swoim koncie mieli aż trzy zwycięstwa. I jeśli przypomną sobie, jak to się robiło, to mamy złe wieści dla ich niedzielnego oponenta: o punkty będzie szalenie trudno. Będziemy Krążyć FC ma o co grać, wszak zajmując aktualnie piątą lokatę do swojego niedzielnego rywala tracą jedynie dwa punkty. Nie jest trudno wyliczyć, że w przypadku zwycięstwa, to właśnie ten zespół BKFC wyprzedzi Vitaurę i jak na ironię – ale taką całkiem przyjemną – zaczną Realnie Krążyć w okolicach podium. Misja realna do seplenienia? Jak najbardziej. Problemem jednak w tym, że i Vitaura wychodzi z podobnego założenia, a przecież zwycięzca może być tylko jeden!






