reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
3
21:00
( 4 : 1 )
5 : 6
Raport

Tartak Lucu Kończala w ostatnich kolejkach grał koncertowo i miał zamiar podtrzymać zwycięską passę. Compatibl też pokazywał się z dobrej strony w ostatnim czasie i wygrał między innymi z liderem FFK Oldboys. Początek jednak był niezwykle skuteczny dla gospodarzy. To oni szybko objęli prowadzenie za sprawą bramki z rzutu wolnego Łukasza Łukaszewicza. Gdy padły kolejne gole wydawało się że Tartak będzie tutaj dominował i ekipa z Białorusi nie będzie w stanie postawić się wyżej notowanemu rywalowi. Jednak od stanu 3:0, gdy poszły zmiany u Drwali znacząca spadła jakość na boisku. Wykorzystali to rywale i zdobyli gola kontaktowego dającego nadzieję że można tutaj powalczyć o punkty. Przed przerwą gospodarze podwyższyli wynik i przy stanie 4:1 schodzili na przerwę. Po zmianie stron goście zaczęli coraz mocniej atakować i początkowo nie za bardzo mieli pomysł aby sforsować dobrą defensywę Tartaka. Jednak to czego nie robili przez niemal 30 minut zaczęli stosować w drugiej odsłonie. Coraz więcej strzałów z dystansu w końcu dało efekt. W rolę egzekutora wcielił się Vlad Yarmolenko, który najpierw po rykoszecie strzelił bramkę na 4:2 a sekundy później z rzutu rożnego zaskoczył golkipera rywali strzelając gola bezpośrednio z narożnika boiska. W sztabie Drwali zrobiło się nerwowo i dodatkowo oprócz wyniku na styku gracze Lucu Kończala dostali żółtą kartkę i musieli grać  w osłabieniu. Compatibl wyrównał i nawet wyszedł na prowadzenie. Końcówka szalona, bramka za bramkę ale ponownie ciężar gry wziął na siebie Vlad Yarmolenko i to po jego akcji goście strzelili gola na 5:6 wygrywając ostatecznie to spotkanie. Tartak mimo porażki utrzymał trzecie miejsce a Compatibl ma tylko dwa oczka straty do podium, co zapowiada znakomitą rundę rewanżową w tej lidze.

4
21:00

Zespół FFK Oldboys niespodziewanie ostatnie swoje spotkanie przegrał, jednak mimo tego utrzymał pozycję lidera tej klasy rozgrywkowej. Zawodnicy Virtualnego Ń zanotowali kolejne zwycięstwo, dzięki czemu oddalili się od strefy spadkowej. Patrząc na tabelę faworytem tego spotkania byli gospodarze, jednak pierwsza bramka była autorstwa ich przeciwników, którzy w 5 minucie wyszli na prowadzenie. Kilka minut później żółtą kartkę otrzymał zawodnik gospodarzy, ale ich rywale nie wykorzystali atutu gry w przewadze i wynik nie uległ zmianie. Chwilę po wprowadzeniu na plac szóstego zawodnika drużyna Oldboys-ów doprowadziła do wyrównania, z którego cieszyła się kilka minut. Najlepszy zawodnik zespołu gości Szymon Kolasa ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, które dwie minuty później zostało podwyższone przez kolegę z drużyny do dwóch bramek. Dobrą sytuację dosyć mocno skomplikował golkiper gości, który błędnie interweniując poza swoim polem karnym otrzymał czerwony kartonik i osłabił swój zespół na dziesięć minut. Tuż przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę bramkę kontaktową zdobyli gospodarze i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:3. W drugiej połowie skazani na pożarcie zawodnicy Virtualnego Ń grając w liczebnym osłabieniu raz po raz stwarzali sobie sytuacje, które na bramki zamieniał wspomniany wcześniej Szymon, który w 32 minucie miał na koncie już pięć trafień a jego zespół prowadził 6:3. Jednak ostatnie 15 minut całkowicie odwróciło losy spotkania a zrobił to jeden człowiek - Przemysław Szabat, który po raz kolejny pokazał swoje nietuzinkowe umiejętności ustalając w ostatniej minucie wynik spotkania na 7:6 dla FFK Oldboys. Wielkie brawa dla tego zespołu za walkę do końca i odwrócenie losów spotkania. Drużyna Virtualnego Ń pomimo świetnej gry przez większość spotkania, schodzi z boiska bez zdobyczy punktowej...

Reklama