Sezon 2025/2026
Relacje meczowe: 12 Liga
Rodzina Soprano – jak na mafijną familię przystało – urządziła sobie prawdziwą strzelaninę w ostatniej kolejce 12. ligi. Ofiarą okazało się Dynamo Wołomin, choć już na mecz drużyna ta dotarła mocno osłabiona. Przy takim słońcu, jakie mieliśmy o 9 rano, było to tylko wodą na młyn dla rywali.
Przeciwnik grający bez zmian to wymarzona sytuacja dla zawodników walczących o indywidualne trofea. Z pewnością z takiego obrotu spraw zadowolony był Filip Motyczyński, który dzięki siedmiu zdobytym bramkom przegonił w klasyfikacji strzelców Łukasza Słowika. Grzegorz Bogdański natomiast, dorzucając dwie asysty, jeszcze wyśrubował swój dorobek w tym sezonie. No i najważniejsze – Rodzina Soprano utrzymała pierwsze miejsce w tabeli i w ostatniej kolejce przypieczętowała wygranie całej ligi.
Gdybyśmy chcieli opisywać każdego zdobytego gola, musielibyśmy przygotować naprawdę sporo miejsca na naszej stronie. Do przerwy było bowiem 11:1, a osiem bramek Rodzina Soprano zdobyła w ciągu pierwszych dziewięciu minut. Tu nie było litości ani odpuszczania. A przynajmniej w pierwszej połowie, bo po przerwie gra była już znacznie spokojniejsza.
Ostatecznie stanęło na 19:5, więc trzeba też oddać Dynamo Wołomin, że nie poddało się bez walki i mimo trudnej sytuacji próbowało odpowiadać na ataki rywali. Mecz był pełen goli, ale także materiału do kalafiorów kolejki. Pisząc to, już nie możemy doczekać się kompilacji, bo spotkanie rozegrane z samego rana mogłoby wypełnić całą ramówkę.
Spotkanie Vox Populi z Furduncio Brasil FC II miało zupełnie inne znaczenie dla obu drużyn. Gospodarze byli już pewni miejsca w środku tabeli i nie walczyli o żaden konkretny cel, natomiast goście wciąż zachowywali matematyczne szanse na utrzymanie. Aby pozostać w lidze, Brazylijczycy musieli jednak nie tylko zapunktować, ale również liczyć na korzystne wyniki w innych meczach.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Vox Populi, choć przez długi czas brakowało skuteczności pod bramką rywali. Gospodarze regularnie tworzyli sobie kolejne okazje, jednak długo nie potrafili znaleźć drogi do siatki. Dopiero pod koniec tej części spotkania przełamali defensywę przeciwników. Drugie trafienie było ozdobą końcówki pierwszej połowy – świetnym instynktem wykazał się Krzysztof Stachowicz, który najszybciej dopadł do odbitej piłki i skierował ją do pustej bramki.
Po przerwie obraz gry zmienił się w prawdziwy koncert gospodarzy. Vox Populi dominowało w każdym aspekcie, regularnie bombardując bramkę przeciwników i nie pozostawiając im zbyt wiele miejsca na oddech. Pierwszoplanową postacią był Krzysztof Stachowicz, który w drugiej połowie aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców, a do swojego dorobku dołożył również asystę. Sytuacji Furduncio Brasil FC II nie poprawiło także chwilowe osłabienie po intencjonalnym zagraniu ręką jednego z zawodników.
Vox bezlitośnie wykorzystał problemy rywali, dokładając kolejne trafienia i ostatecznie wygrywając aż 8:0. Dla gospodarzy było to efektowne zakończenie sezonu i potwierdzenie dobrej dyspozycji na finiszu rozgrywek. Dla Furduncio Brasil FC II porażka okazała się natomiast wyjątkowo bolesna – oznaczała utratę szans na utrzymanie i spadek do niższej klasy rozgrywkowej...
W niezwykle ciekawym spotkaniu FC Vikersonn UA II pokonał Luminę 9:8. Do przerwy minimalnie lepsi byli zawodnicy Vikersonn, którzy prowadzili 4:3.
Na szczególne uznanie zasługuje postawa Vikersonna jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Ze względu na braki kadrowe Luminy zespół przez cały mecz musiał grać w pomniejszonym składzie. W geście sportowej solidarności zawodnicy Vikersonn również zdjęli jednego gracza, dzięki czemu spotkanie od początku do końca było rozgrywane na równych zasadach. To świetny przykład postawy fair play i szacunku dla przeciwnika.
Sam mecz był bardzo wyrównany. Obie drużyny stworzyły wiele sytuacji bramkowych, a wynik przez długi czas pozostawał sprawą otwartą. W końcowej fazie spotkania było jednak widać narastające zmęczenie zawodników Luminy, którzy przez całe spotkanie musieli radzić sobie bez możliwości zmian. Mimo to walczyli do ostatniego gwizdka i do samego końca pozostawali w grze o korzystny rezultat.
Duży wpływ na przebieg spotkania mogła mieć również pechowa kontuzja bramkarza Luminy, Łukasza Kuleszy. Mimo że w pierwszej połowie, pomimo czterech straconych bramek, prezentował się bardzo dobrze i kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą kolejnych goli, w dalszej części meczu niefortunnie stanął, doznając urazu, który uniemożliwił mu kontynuowanie gry. Trudno powiedzieć, jak potoczyłyby się losy tego spotkania, gdyby mógł pozostać między słupkami do końca.
Największym bohaterem ofensywy FC Vikersonn UA był Valerii Shulha. Autor czterech trafień był prawdziwym postrachem defensywy rywali, skutecznie wykańczając niemal każdą groźną akcję swojego zespołu. Po stronie Luminy na wyróżnienie zasłużył Matvii Puzyk, który zdobył trzy bramki i był jednym z liderów swojej drużyny w ofensywie.
Przed rozpoczęciem spotkania sytuacja w czołówce tabeli była już jasna. FC Melange znał wynik wcześniejszego meczu Rodziny Soprano, co oznaczało, że marzenia o mistrzostwie trzeba było odłożyć na kolejny sezon. Stawką niedzielnego spotkania było jednak wciąż bardzo wiele, ponieważ zwycięstwo gwarantowało gospodarzom zakończenie rozgrywek na drugim miejscu. Każdy inny rezultat mógł jeszcze skomplikować ich sytuację w walce o wicemistrzostwo.
Od pierwszego gwizdka było widać, że Melange nie zamierza pozostawiać niczego przypadkowi. Gospodarze błyskawicznie przejęli inicjatywę i praktycznie od początku dominowali nad rywalem. Gentlemani sprawiali wrażenie drużyny, która chciałaby już zakończyć trudny sezon, podczas gdy FC Melange grał z dużą energią, swobodą i skutecznością. Kolejne akcje kończyły się groźnymi sytuacjami pod bramką gości, a wynik bardzo szybko zaczął rosnąć.
Już do przerwy gospodarze prowadzili 5:0 i było jasne, że kwestia zwycięstwa jest praktycznie rozstrzygnięta. FC Melange imponował wysokim pressingiem, płynnością rozegrania oraz skutecznością pod bramką przeciwnika. Gentlemani nie byli w stanie znaleźć sposobu na zatrzymanie rozpędzonych rywali, a różnica jakości pomiędzy zespołami była wyraźnie widoczna.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Wręcz przeciwnie – gospodarze jeszcze bardziej podkręcili tempo i urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Kolejne bramki padały jedna po drugiej, a zawodnicy FC Melange z każdą minutą bawili się grą coraz lepiej. Defensywa Gentlemanów nie nadążała za szybkimi atakami przeciwników, którzy bezlitośnie wykorzystywali każdą okazję do podwyższenia prowadzenia.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się efektownym zwycięstwem faworytów aż 16:0. Dzięki temu triumfowi gospodarze przypieczętowali zdobycie wicemistrzostwa Ligi Fanów i mogą uznać sezon za bardzo udany. Choć zabrakło mistrzowskiego tytułu, drugie miejsce jest nagrodą za konsekwentną grę i znakomitą postawę na przestrzeni całych rozgrywek.
Na szczególne wyróżnienie zasłużył Kamil Marciniak. Zawodnik FC Melange zdobył jedną bramkę i zanotował trzy asysty, ale to właśnie druga z nich miała wymiar historyczny. Była to bowiem jego setna asysta w historii rozgrywek Ligi Fanów. Po tym spotkaniu jego dorobek wynosi już 151 bramek i 101 asyst w 188 rozegranych meczach. Oznacza to udział przy 252 golach swojej drużyny, co jest wynikiem godnym podziwu.
Historyczna, setna asysta Kamila Marciniaka oraz efektowne zwycięstwo sprawiły, że ostatni mecz sezonu był dla FC Melange wyjątkowo udanym zwieńczeniem kampanii 2025/26. Dla Gentlemanów był to natomiast ostatni akord trudnego sezonu, o którym będą chcieli jak najszybciej zapomnieć i skupić się na przygotowaniach do kolejnej kampanii.
FC Łazarski zakończył sezon mocnym akcentem, pokonując FC Razam. Choć do przerwy Łazarski prowadził 3:1, wynik nie oddaje w pełni przebiegu meczu, który przez większość czasu był niezwykle wyrównany.
Od pierwszych minut obie drużyny grały odważnie w ofensywie, stwarzając wiele sytuacji podbramkowych. Po stronie Łazarskiego kluczową postacią był Zhasulan Kamantay, który zanotował kapitalny występ, zdobywając dwie bramki i dokładając aż pięć asyst. To właśnie jego kreatywność i wpływ na grę były jednymi z głównych powodów zwycięstwa gospodarzy.
W szeregach FC Razam wyróżniał się Pavel Sharlan, autor czterech bramek. Napastnik przez cały mecz był bardzo aktywny i wielokrotnie napędzał ataki swojej drużyny, utrzymując ją w walce o punkty aż do ostatnich minut.
Kluczowy moment meczu nastąpił w drugiej połowie, gdy przy wyniku 6:4 dla Łazarskiego rzut karny pewnie wykorzystał Roman Nedilskyi, podwyższając prowadzenie na 7:4. Wydawało się wtedy, że losy spotkania są już rozstrzygnięte, jednak zawodnicy Razam nie zamierzali się poddawać. Wykorzystując błędy rywali, zdobyli dwie szybkie bramki i doprowadzili do stanu 7:6, fundując kibicom niezwykle emocjonującą końcówkę. Ostatnie słowo należało jednak do faworytów. W końcowej akcji meczu gospodarze przeprowadzili składną zespołową akcję, którą zakończyli golem na 8:6, przypieczętowując zwycięstwo i zamykając spotkanie.
Ten mecz był doskonałym podsumowaniem bardzo udanego sezonu FC Łazarski. Drużyna zakończyła rozgrywki na wysokim 3. miejscu w tabeli, które dało jej awans do wyższej ligi i było nagrodą za konsekwentną grę przez cały sezon. FC Razam finiszował natomiast na 7. pozycji, zapewniając sobie utrzymanie i unikając strefy spadkowej.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)