reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SUPERBET CUP
Galeria
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
08:00

Mecz FC Pers z Synami Księdza zapowiadał się spokojnie dla obu stron. Goście mieli już zapewnione miejsce na podium, a gospodarze byli pewni utrzymania w lidze. Mimo braku większej presji nastawialiśmy się na ciekawy mecz i nie zawiedliśmy się.

Od pierwszych minut to gospodarze całkowicie kontrolowali wydarzenia na boisku. Grali szybko, skutecznie i bez większych problemów przedostawali się pod bramkę rywali. Synowie Księdza mieli duże problemy z zatrzymaniem rozpędzonych przeciwników, a efektem była wysoka strata już przed przerwą. Do szatni drużyny schodziły przy wyniku 6:0 dla FC Pers. Dodatkowym problemem dla gości okazała się kontuzja bramkarza, której doznał jeszcze w pierwszej części spotkania.

Po zmianie stron goście pokazali jednak charakter. Zagrali odważniej, częściej atakowali i zaczęli wykorzystywać błędy defensywy rywali. Dzięki temu zdobyli dwie bramki i momentami potrafili stworzyć realne zagrożenie pod bramką FC Pers. Gospodarze nie zamierzali jednak pozwolić rywalom na powrót do meczu. Odpowiedzieli kolejnymi trafieniami i systematycznie powiększali swoją przewagę. Gdy wynik wskazywał już 9:2, losy spotkania wydawały się definitywnie rozstrzygnięte. Synowie Księdza nie złożyli jednak broni. Do końca walczyli o jak najlepszy rezultat i w końcowej fazie meczu zdołali jeszcze trzykrotnie pokonać bramkarza gospodarzy, dzięki czemu końcowy wynik wyglądał znacznie bardziej okazale.

Ostatecznie FC Pers wygrał 9:5, dopisując do swojego dorobku komplet punktów. Choć druga połowa była bardziej wyrównana, wysokie prowadzenie wypracowane przed przerwą okazało się kluczowe.

2
09:00

Starcie lidera z wiceliderem 8. Ligi zapowiadało się jako hit kolejki. Q-Ice Warszawa przystępowało do meczu z pozycji lidera i imponującym dorobkiem 47 punktów po 18 spotkaniach. Force Fusion FC zajmowało drugie miejsce, tracąc do rywali aż 14 punktów, ale wciąż pozostawało jedyną drużyną, która mogła realnie zagrozić dominacji Q-Ice.

Mecz rozpoczął się jednak znakomicie dla lidera. Już w 1. minucie Kashperuk wykorzystał podanie Blanka i otworzył wynik spotkania. Force Fusion szybko odpowiedziało – w 4. minucie do siatki trafił Szpilarewicz, doprowadzając do wyrównania. Chwilę później nastąpił jednak moment, który mocno wpłynął na losy meczu. W 5. minucie Pliakin dwukrotnie niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, a Q-Ice błyskawicznie odskoczyło rywalom.

Lider nie zamierzał zwalniać tempa. W 6. minucie Kashperuk ponownie wpisał się na listę strzelców po asyście Kondarevycha. W 10. minucie Maidachevski wykorzystał zamieszanie w polu karnym i podwyższył wynik. Force Fusion próbowało wrócić do gry, a w 15. minucie Yakubiv wykorzystał błąd rywali przy rozegraniu piłki. Faworyt odpowiedział natychmiast. W 16. minucie Kondarevych wykończył akcję po podaniu Blanka, a jeszcze przed przerwą kolejne trafienia dołożyli Blinskyi po asyście Blanka oraz Zhuk, któremu dogrywał Yarmoliuk. Do przerwy lider prowadził już 8:2 i miał pełną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. W 33. minucie Zhuk zdobył swoją drugą bramkę po podaniu Kondarevycha. Trzy minuty później pięknym strzałem popisał się Blank, wykorzystując kolejną asystę Kondarevycha. W 40. minucie duet Kashperuk–Blank zamienił się rolami i tym razem to Blank wpisał się na listę strzelców po podaniu swojego partnera. W 44. minucie Yarmoliuk wykorzystał asystę Maidachevskiego, a cztery minuty później sam Maidachevski dołożył kolejne trafienie. Wynik spotkania w 49. minucie ustalił Leshchyshyn, który skutecznie uderzył głową po dośrodkowaniu Pliakina.

Lider zdominował bezpośrednie starcie z wiceliderem, imponując skutecznością, organizacją gry i jakością w ofensywie. Force Fusion FC nie potrafiło znaleźć odpowiedzi na ofensywną siłę rywali i musiało uznać wyższość zdecydowanie lepszego tego dnia przeciwnika.

3
10:00

Spotkanie FC Legion UA z Kresowią Warszawa było meczem bez większej stawki. Mimo to na boisku nie brakowało zaangażowania i emocji. Lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybko objęli prowadzenie i przez pierwsze minuty sprawiali nieco lepsze wrażenie. Z czasem gra się wyrównała, a obie ekipy szukały swoich szans w ataku.

W dalszej części pierwszej połowy więcej konkretów pokazali jednak zawodnicy Kresowii. Goście skutecznie wykorzystali swoje okazje i dwukrotnie pokonali bramkarza Legionu, mocno zaskakując rywali. Dzięki temu na przerwę schodzili z prowadzeniem 2:1, mimo że sam przebieg meczu pozostawał bardzo wyrównany.

Po zmianie stron gospodarze wyszli na boisko odmienieni. Przerwa została dobrze wykorzystana na analizę błędów i korektę ustawienia, co szybko przełożyło się na wydarzenia na murawie. Legion coraz mocniej naciskał rywali, a choć bramkarz Kresowii Orkhan Huseynli wielokrotnie ratował swój zespół świetnymi interwencjami, nie był w stanie zatrzymać naporu gospodarzy. Legion zdobył trzy kolejne bramki i przejął pełną kontrolę nad spotkaniem.

Kresowia wyraźnie opadła z sił, ale zdołała jeszcze zmniejszyć straty, trafiając na 3:4. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Pavlo Charnobai ponownie wpisał się na listę strzelców, kompletując hat-tricka i ustalając wynik meczu na 5:3. Dzięki znakomitej drugiej połowie FC Legion UA zakończył sezon prestiżowym zwycięstwem.

4
11:00

W meczu dwóch spadkowiczów 8. ligi, FC Patriot i Dnipro United, faworytem byli bez wątpienia zawodnicy Patriota, którzy przed tą kolejką zajmowali wyższe miejsce w tabeli. Boisko bardzo szybko potwierdziło te przewidywania. FC Patriot wygrał aż 11:1, kompletnie deklasując rywala i nie pozostawiając żadnych wątpliwości, kto tego dnia był drużyną lepszą.

Od pierwszych minut Patriot dominował praktycznie na każdej płaszczyźnie. Lepsza organizacja gry, wyższe umiejętności indywidualne, większa swoboda w rozegraniu i skuteczność pod bramką rywala sprawiały, że Dnipro United miało ogromne problemy z nawiązaniem równorzędnej walki. Trudno było wskazać element, w którym zespół Andrzeja Barana był w stanie uzyskać przewagę nad przeciwnikiem.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:0 i już wtedy losy spotkania były praktycznie rozstrzygnięte. Po zmianie stron FC Patriot nie musiał już forsować tempa, jednak mimo tego nadal kontrolował przebieg gry. Dnipro United próbowało szukać swoich szans, lecz niemal każda ofensywna akcja kończyła się na dobrze zorganizowanej defensywie rywali.

Największym bohaterem spotkania nie był tym razem Yurii Buts, który wielokrotnie błyszczał w barwach Patriota. Jego blask przyćmił kapitalny występ Volodymyra Pedosiuka. Był niezwykle aktywny, waleczny i obecny niemal wszędzie tam, gdzie działo się coś groźnego. Swoją świetną dyspozycję potwierdził konkretnymi liczbami – zdobył bramkę i zanotował aż trzy asysty, mając ogromny wpływ na ofensywę swojego zespołu.

Na pochwałę zasługuje jednak cała drużyna triumfatorów. Zespół rozegrał bardzo dojrzałe i niemal bezbłędne spotkanie, kontrolując wydarzenia na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka. Wysokie zwycięstwo 11:1 było w pełni zasłużone i pozwoliło zakończyć sezon mocnym akcentem, mimo że obu drużynom nie udało się uniknąć spadku z ligi.

5
13:00

W ostatniej kolejce sezonu 8. Ligi zmierzyły się zespoły Shitable oraz FC Alliance. Już w 2. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Mark Barsukou wykorzystał fatalne podanie do bramkarza drużyny gości, przechwycił piłkę i bez problemów skierował ją do pustej bramki, otwierając wynik meczu.

FC Alliance odpowiedziało osiem minut później. Po świetnej indywidualnej akcji Kyrylo Shepel doprowadził do wyrównania i na tablicy wyników pojawił się remis 1:1. Do końca pierwszej połowy obie drużyny stwarzały sobie kolejne sytuacje bramkowe, wymieniając się ofensywnymi atakami, jednak żadna ze stron nie potrafiła znaleźć drogi do siatki po raz drugi. Pierwsza część spotkania zakończyła się więc remisem 1:1.

Druga połowa rozpoczęła się równie dynamicznie. Już po pięciu minutach kibice zobaczyli kolejne dwa gole. Najpierw FC Alliance wyszło na prowadzenie 2:1, jednak odpowiedź Shitable była natychmiastowa. Po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Mark Barsukou, doprowadzając do remisu. Goście nie zamierzali jednak odpuszczać. W 35. minucie Maksym Stetsiuk zdobył swoją drugą bramkę w spotkaniu, ponownie wyprowadzając FC Alliance na prowadzenie. Przez następne minuty tempo meczu nieco spadło, ale końcówka wynagrodziła kibicom wszystko.

W 45. minucie Shitable ponownie wyrównało stan rywalizacji. Bohaterem gospodarzy został Mark Barsukou, który skompletował hat-tricka i doprowadził do wyniku 3:3. Zaledwie minutę później gospodarze poszli za ciosem i zdobyli kolejną bramkę, obejmując prowadzenie 4:3 na cztery minuty przed końcem spotkania.

FC Alliance miało jeszcze ogromną szansę na uratowanie remisu. W ostatniej akcji meczu zawodnik gości oddał strzał z około dwóch metrów, jednak fenomenalną interwencją popisał się bramkarz Shitable, Artemiy Nikitenko. Po jego obronie gospodarze błyskawicznie wyprowadzili kontratak i zdobyli piątą bramkę, definitywnie rozstrzygając losy rywalizacji. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

FC Alliance było dosłownie dwa metry i kilka sekund od wywiezienia remisu, lecz ostatecznie musiało uznać wyższość rywali. Shitable wykazało się większą skutecznością w decydujących momentach i potrafiło przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w samej końcówce.

Reklama