reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
ETERNIS CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

RAPORT MECZOWY! 1. KOLEJKA - SEZON 2026/2027

Kilkadziesiąt meczów, kilkaset goli i jeszcze więcej sportowych wrażeń. Wróciła! Liga Fanów sezon 2026/27 oficjalnie wystartował, a my zabieramy Was w podróż po siedemnastu poziomach rozgrywek w celu wyciągnięcia esencji, jaką w minioną niedzielę zgotowali nam zawodnicy Waszych drużyn. Zapraszamy!

Ekstraklasa

Z pewnością na starcie kampanii wszystkie oczy były – i są – zwrócone ku Eternisowi ZP oraz Łowcy Ochota. Jak przewidzieć miejsca pozostałych ośmiu zespołów z najwyższej klasy rozgrywkowej jeszcze nie sposób, tak wiadomo, iż dwa powyższe wskazane teamy są na świeczniku oraz w odczuciu wielu są wskazywane na głównych faworytów do końcowego triumfu. Jest to oczywiście w pełni naturalne patrząc na dotychczasowe dokonania tego duopolu. Wskazania faworyci nie zawiedli, choć przebieg ich spotkań, co widać po wynikach, był zgoła odmienny. Drużyna Kamila Jurgi oraz Borysa Ostapenko błyskawicznie rozstrzygnęła losy meczu już do przerwy trzymając rywala na bezpieczny, czterobramkowy dystans wygrywając 6:2. Druga odsłona była kalką pierwszej i podkreśleniem wyższości nad Turem Ochota 1967. Inna temperatura była zaś w spotkaniu Winnicckich versus KSB Warszawa. Wydawać by się mogło, iż zespół Michała Tarczyńskiego w starciu z hegemonem szóstek będzie tylko niewyraźnym tłem w oddali, ale nic z tych rzeczy. Goście udowodnili, że wygrana z Eternisem podczas ostatniego turnieju 1:0 nie była dziełem przypadku, a obie ekipy stoczyły nad wyraz zacięty bój. Koniec końców, mimo dzielnej postawy Maćka Grabickiego oraz jego kolegów z boiska, KSB musiało uznać wyższość pretendenta przegrywając 2:5. Kolejne trzy spotkania awizować mogliśmy jako bardzo wyrównane batalie z niejasnym faworytem i... w rzeczy samej – tak też właśnie było. Co prawda Sirius oraz Tanatos Husaria szybko ustawiły sobie rywali do przerwy, pierwsi prowadząc 3:0 z Otamanami, drudzy 4:1 z Inferno Team, ale w obu przypadkach drugie odsłony były już bardziej zacięte. Mimo wszystko zwycięzcy pierwszych połów dowieźli prowadzenie do końca. Jedyny nagły zwrot akcji, jaki mieliśmy w ostatnią niedzielę w Ekstraklasie, nastąpił w ostatniej grze, gdzie Ogień Bielany nie zdołał utrzymać prowadzenia z pierwszej połowy, kiedy InPlus pod przewodnictwem Dawida Brewczyńskiego (MVP kolejki) ruszył ze skomasowaną siłą na swoich rywali odkręcając losy spotkania. Aktualnie brązowi medaliści odkręcili z 3:4 na 8:6 i udowodnili, iż brązowe medale za Puchar Polski Socca nie były dziełem przypadku. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

1 Liga

W czterech meczach tej kolejki za faworytów mogliśmy uznać Uragan, Manitas, Q-Ice oraz Ternovitsię. I tylko ci ostatni narzuconej roli faworyta finalnie nie dźwignęli. Remis z ambitnie grającą UEFĄ napędzaną triem Goleń-Wilk-Goleń można jednak zrozumieć, tym bardziej, iż mistrz drugiej dywizji oraz uczestnik finałów mistrzostw Polski zagrał bez bramakrza. Jeden mecz mógł jednak przynieść dość nieoczekiwany rezultat. Będący w świetnej kondycji zespół Łukasza Mroza na minutę przed końcem remisował z Orłami Maciejki, ekipą o wcale niemniejszym potencjale. Świetna postawa bramakrza Q-Ice Volodymyra oraz genialny duet Prokop-Blank zdołał jednak przechylić szalę zwycięstwa na stronę Lodowatych. Także i tu, mimo pewnych turbulencji, ostatecznie musimy przyznać, że wynik był oczekiwany. Manitas oraz Uragan szybko wyjaśniły rozstrzygnięcia swoich spotkań dominując swoich rywali od początku do końca i trzymając bezpieczny zapas bramek, nie dając krzty nadziei, spokojnie doszlusowali do linii mety z korzystanym rezultatem. Jedyną, a zarazem największą niewiadomą było ostatnie spotkanie, w którym Explo Team podejmowało Cyrkulatkę. Tu szansę ocenialiśmy w okolicach remisu i znów musimy przyznać, że dobrze odgadliśmy jak może wyglądać owe spotkanie. Mimo, iż team Damiana Sokołowskiego w pewnym momencie prowadził już 5:2 (!), to jednak DHO było bezradne, kiedy Explo przeszło na grę z lotnym Brewą. Dawid, wyjadacz szóstkowy, wiedział jak rozprowadzić każdą kolejną akcję, a pewne zwycięstwo momentalnie Cyrkulatce wymsknęło się z rąk. Mecz dostarczył jednak masę emocji, na tyle, iż w pewnym momencie trzeba było się posiłkować wozem VAR.

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

2 Liga

Kolejna dywizja i kolejna, w której trzeba przyznać, iż faworyci w większości wywiązali się ze swoich ról. Kolos, Comeback oraz Rock'n Roll, czyli trzy ukraińskie zespoły, był w naszym odczuciu nieznacznym ale jednak faworytem niedzielnych starć i całe trio – mówiąc kolokwialnie – dowiozło. Jedynie Warsaw Sinaola starała się do końca pressować ekipę Vlada Voronova, ale koniec końców brakło albo czasu albo najzwyczajniej w świecie jakości. Galaktyczny Patrol oraz Dziki z Lasu niestety, ale tym razem były wyraźnie słabsze od swoich oponentów, a Dzikom nie pomógł nawet fakt, iż w swoich szeregach mieli reprezentanta Polski Karola Bieniasa. Najdziwniejsze mecz oglądaliśmy jednak o godzinie 20:00, kiedy to... wróć. O 20:20. Niestety, ale ekipa JokerBud dojechała niby spóźniona, ale de facto, jakby nie dojechała wcale, co szybko odzwierciedliło boisko. Wynik? Cóż, rezultat mówi sam za siebie. Przyjezdni nie postawili wysoko poprzeczki, a debiutująca ekipa Franka Lisa bezproblemowo zaliczyła tę próbę w doskonałym stylu. Jak debiutować w rozgrywkach, to właśnie tak jak Banger! Presley Gniazdowy był bliski upadku, ale prezes Andrzej wziął to na siebie w ostatniej możliwej chwili pokazując, że jego team jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Warsaw Bandziors nadal szuka momentu przełomowego, co zmieni bieg wydarzeń i ponownie wrzuci ich w wir zwycięstw, ale niestety – jeszcze nie tym razem, choć mecz był na żyletki to Presley udowodnił, iż nie pęka na robocie, a jego Skorupa jest nie do zdarcia. Albo nie do zdarcia przynajmniej dla Warsaw Bandziors. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

3 Liga

Jedna seria gier, to jeszcze o minimum trzy kolejki za wcześnie, aby wyciągać jakieś większe wnioski. Niemniej, wydaje się na tę chwilę, iż w lidze wyklarował się mały podział. Zespoły BM, Grajki i Kopacze, Husaria Mokotów III oraz Kryształ Targówek już w pierwszej próbie wysyłały mocny sygnał do reszty drużyn, że będzie trzeba się z nimi naprawdę mocno liczyć. Ekipa Tomka Hübnera, które w tym sezonie postawiła na sprawdzonych graczy plus zdolną młodzież wygrała swój pierwszy mecz dziesięcioma golami z Ohaną, która wcale nie grała źle (szczególnie indywidualnie), ale jednak o minimum dwie klasy niżej, aniżeli mokotowska Husaria. BM wracający na dobre do naszych rozgrywek nie miał natomiast problemu z Orzełami Stolicy. Banda Janka dzielnie broniła się w pierwszej połowie, remisując ją 3:3, ale jak w końcu zostali przełamani raz, drugi, to już poszło po całości, a bramki sypnęły się lawinowo. Wątpliwości co do zwycięzcy nie było w ostatniej gierce, kiedy GiK nie dał szans Tylko Zwycięstwo. Mimo śmiałych deklaracji gości, czasem jednak jak widać także i porażka wpadnie do piłkarskiego bingo. Ale kto wie – może jedna z ostatnich? Kryształ na klasycznej autorskiej maniance wleciał w azerski Deluxe, ale im dalej w las, tym coś manianka zaczynał szwankować. Kto wie, czy jakby mecz nie trwał jeszcze trochę dłużej, to czy Azerowie nie pokusiliby się o wyrównanie? A na sam koniec przechodzimy do najbardziej zaciętego meczu pierwszej serii gier trzeciej dywizji. Królewski Hetman, mistrz IV ligi z zeszłego sezonu, podejmował Mareckie Wygi, czyli... mistrza piątej dywizji! A co robi mistrz, kiedy spotyka innego mistrza? Podaje mu rękę w geście uszanowania, dzieli się punktami, dziękuję sobie za grę i idzie na piwo. Można? Można. 4:4 i sezon jeszcze będzie trwał długooo, więc spokojnie, punkty zaczną z czasem wpadać w pełnym komplecie. Przynajmniej sezon został rozpoczęty przez obu bez porażki!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

4 Liga

Z czterech pojedynków, gdzie jedną ze stron były ukraińskie teamy aż trzy z takich batalii padły łupem żółto-niebieskich. Swoje mecze wygrał Force Fusion, FC Legion UA oraz FC Bulls. Największe, mówiąc kolokwialnie ciężary, mieli zawodnicy Legionu, którzy napotkali duży opór ze strony FC Zaborów. Finalnie jednak udało się przeciągnąć szalę zwycięstwa na swoją korzyść, a wygrana 6:5 to – co najważniejsze – zastrzyk z trzech dodatkowych oczek i dobry start w kampanię. I tylko to powinno się na koniec dnia naprawdę liczyć. Bullsi oraz Fusion w perfekcyjnym stylu rozprawili się ze swoimi oponentami, a od zespołów Shot DJ i szczególnie Husarii Mokotów II wymaga się znacznie więcej. Dwa pozostałe spotkanie, to jednostronne gładkie zwycięstwa Sportowych Zakapiorów (widać, iż forma z lata nie była przypadkowa) nad doświadczoną Bocą Seniors 9:2. Ostatni mecz, który nam pozostał, to starcie kazachsko-ukraińskie. I kiedy mówiliśmy o tym, iż trzy z czterech zespołów z Ukrainy wygrały swoje starcia, to FC Fenix był tym jednym, który je przegrał. Alash FC bowiem po pierwszej fenomenalnej połowie, gdzie prowadziło już 5:1 dobrnęło bezpiecznie do brzegu z wynikiem 8:6 tym samym w dobrym stylu otworzyli sobie Kazachowie sezon 2026/27. A co będzie dalej? To już czas pokaże...

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

5 Liga

Dwa pierwsze starcia w tej dywizji przyniosły nam dość nieoczekiwanie bardzo wyrównane batalie. Co prawda FC Desperdos przywędrował do nas z odległej dziesiątej dywizji, ale doskonale znamy potencjał tego zespołu i byliśmy raczej zdania, iż bardzo duża jakość oraz fantazja, jaką dysponuje ekipa FCD pozwoli im łatwo zwyciężyć nad Na2Nóżkę, które miało za sobą bardzo złe lato na naszych obiektach. Nic z tych rzeczy. Goście pokazali, że nie przez przypadek od lat grają w górnej części Ligi Fanów, a Desperados musiał się mocno głowić, aby przebić ten mur. Jest to jednak o wiele łatwiejsze, kiedy w swoich szeregach masz Janka Szcześniaka. Dość niecodzienną, jak na szóstki, mieliśmy sytuację w meczu pięterko wyżej, gdzie Husaria Mokotów IV bezbramkowo remisowała z Toniemajami do przerwy. Rzęsisty deszcz, jaki nawiedził AWF nieco chyba utrudniał grę zawodnikom obu zespołów. Finalnie różowi zdołali dwukrotnie, w odstępie kilku minut, pokonać bramkarza Husarii IV, a gol kontaktowy zespołu z Mokotowa w samej końcówce finalnie był tylko golem honorowym. Zawodnicy w czarnych strojach do końca próbowali odwrócić losy spotkania z lotnym Tomkiem Hübnerem na bramce, ale finalnie brakło czasu. Pozostałe trzy spotkania to pewne zwycięstwa nominalnych gości. Trio ekip OldBoys Derby, Virtualne Ń oraz Warszawska Ferajna nie dało szans, zachowując kolejność, Warsaw Sinaolii II, Virtualne Ń czy Ladze Warszawa. Z tych trzech meczów tylko starcie Old Bosyów z drugą ekipą Sinaoli miało jeszcze jakąś temperaturę (mimo mroźnej aury), kiedy do przerwy mieliśmy remis 1:1, ale im dłużej trwał mecz, tym zespół gości coraz bardziej uciekał gospodarzom...

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

6 Liga

Pajda Chleba zmieniła szyld zrywając z dotychczasową łatką Złych Chłopców. Niestety taki szacher macher nie przyniósł oczekiwanego efektu, gdyż w pierwszej serii gier trzeba było uznać wyższość gruzińskiego Georgian Team, które wygrało 8:5. Konrad Adamczyk co prawda popisał się dubletem, do czego dołożył jedną asystę, ale po gruzińskiej stronie mieliśmy choćby dwóch autorów hattricków: Giorgiego Lemonjava oraz Lashy Gabrichidze. Złudzeń, co do końcowego triumfu nie zostawili gracze pomarańczowych Vikersonn UA bowiem pewnie ograli oni ukraińskie FC Alliance Next Generation. W sukurs za nimi poszli gracze Synów Księdza, którzy z Bożą pomocą ograbili z punktów Miyagi Turbo. No ale jakże mogłoby być inaczej, kiedy Synowie Księdza mają "takie plecy" oraz taki anielski support? Jeśli mówimy o zwycięstwach, to co powiedzieć o wygranej ASAP Pro (wcześniej ASAP Vegas)? Goście wręcz zdemolowali oraz zmiażdżyli brazylijskie Furduncio Brasil, czego kompletnie się nie spodziewaliśmy. Rezultat 11:0? Jak meldować się w sezon to tylko w takim stylu jak ASAP! Najciekawiej natomiast było w starciu numer cztery, kiedy FC Łazarski podejmował Kresowię Warszawa. W naszym odczuciu to białoruski team jawił się nam jako faworyt i faktycznie do przerwy z ów roli wywiązywał się należycie prowadząc 3:2. Natomiast po zmianie stron Łazarski narzucił jeszcze większe tempo, a gracze Daniela Mikulicha oraz Władka Łozowskiego w pewnym momencie zbyt wcześnie odeszli od stołu, gdzie trwała walka o pełną pulę. Efekt końcowy? Polubowny podział punktów – mimo wszystko solidne wejście w rozgrywki z obu stron – co mimo zapewne sporego niedosytu należy uszanować.

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

7 Liga

W pięciu przypadkach, kiedy któraś ze stron prowadziła do przerwy, tylko jedna ekipa wyłamała się ze zwycięskiego kręgu. To niefortunne brzemię wpadło w posiadanie KS Diperów, którzy mimo iż do przerwy prowadzili 2:1 z Czasoumilaczami finalnie musieli obejść się smakiem. Co gorsza, drugą połowę przegrali aż... 0:6, co pierwsza odsłona z pewnością tego nie zwiastowała. Piękny comeback gości stał się faktem. Swoich prowadzeń nie oddał natomiast kwartet BS Zadymiarze, AC Choszczówka, FC Everest oraz LaFlame Bielany. Pierwsi mieli wyraźny hadnicap w postaci goleadora Dominika Zawiślaka. Jak widać transfer do mokotowskiej Husarii grającej kilka pięterek wyżej jeszcze bardziej podbudował tego gracza, a aż sześć trafień z drugim zespołem KSB Warszawa robi wrażenie. Wynik starcia? 10:6 dla Zadymiarzy. KK Wataha totalnie przespała pierwszą część spotkania dostając siarczyste 0:3 do przerwy, ale Wilki grają zawsze do końca! Mało brakło, a udałoby się jeszcze – chociaż w małej części – odkręcić losy spotkania. Ostatecznie brakło najwidoczniej czasu, choć rezultat 4:5 oznacza iż z Choszczówką stoczyli kapitalny bój, który może napawać optymizmem przed dalszą częścią sezonu. Dynamo Wołomin oraz Warsaw Gunners bohatersko do końca próbowali trzymać się chcących im uciec rywali, odpowiednio FC Everest oraz LaFlame Bielany, ale w pewnym momencie gracze obu tych drużyn nie wytrzymali tempa narzuconych przez gospodarzy. Ukraiński Everest okazał się szczytem nie do zdobycia przez ekipę Maćka Kosińskiego, natomiast LaFlame Bielany Sebastian Górskiego miało lepsze strzelby, choćby w postaci reprezentanta Polski Kacpra Cetlina, aniżeli całe Warsaw Gunners. Kanonierzy jeszcze na swoje pierwsze trzy punkty będą musieli poczekać.

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

8 Liga

Czy pierwsze odsłony spotkań miały kluczowy wpływ na losy meczów w ósmej dywizji? I tak i nie. W aż trzech przypadkach z pięciu faktycznie zwycięzcę wyłoniła już pierwsza odsłona starcia. Było tak w przypadku meczów Rodziny Soprano, która z 3:1 po pierwszej połowie dowiozła finalnym rezultatem 7:4 ogrywając doświadczoną Miksturę. Było tak też w pojedynku jeszcze bardziej doświadczonego FC Melange z wcale niemniej... doświadczonym Sante. Goście do przerwy prowadzili 5:2 i co prawda przewaga ta stopniała z trzech bramek buforu to dwóch, ale i tak było to na tyle wystarczające, iż FC Melange kampanię 2026/27 rozpoczęło od victorii. Po takim otwarciu wieczorny melanż byłby z pewnością zrozumiały i jak najbardziej na miejscu. Iglica która zdobyła tytuł mistrzowski w zeszłej kampanii nie ma zamiaru opuszczać zwycięskiego toru. Kiedy dodatkowo w swoich szeregach masz takiego gracza, jak Eryk Grzywacz, czyli autora jednej bramki, ale i aż sześciu asyst, życie – w tym to piłkarskie – momentalnie staje się prostsze. Młode Wilki grały ambitnie, natomiast na czerwonych było to zbyt mało. Wyżej wspomnieliśmy, iż trzy z pięciu rezultatów zostały klepnięte już w pierwszej odsłonie. Inaczej było w pojedynkach PPKS Tornado z Patriot. Tu goście do przerwy prowadzili 1:3, ale w drugiej połowie ukraiński team nie zdołał już zdobyć żadnej bramki, zaś gospodarze strzelili dwa gole tym samym doprowadzając do ostatecznego wyrównania. Na odwrót było w pojedynku Vitaury z Old Eagles Koło. Do przerwy mieliśmy bramkowy remis 2:2 i dopiero druga część starcia przyniosła wynik rezultatywny. Ku uciesze gości Stare Orły zdołały zadać jeszcze trzy ciosy, na co Vitaura odpowiedziała raptem raz. Tym samym to goście wyrwali swoimi szponami trzy oczka gospodarzom. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

9 Liga

Gamba Veloce jawiła się nam jako jeden z głównych faworytów do końcowego triumfu w sezonie 2026/27 na tym poziomie rozgrywkowym, ale stejtment, jaki dali chłopaki już w pierwszej serii gier był jednak dużym zaskoczeniem. 11:0 na dzień dobry? Chyba każdy chciałby się tak witać z nowym sezonem. Dla FC Football Club był to nieprzyjemny, mroźny wrześniowy prysznic, ale mamy nadzieję, iż zmobilizuje to szeregi FCFC jeszcze bardziej. Podobnie, bardzo jednostronnie przebiegały cztery następne mecze. Trio zwycięzców After Wola, Gawulon FC oraz SKTS dał wyraźny sygnał sobie nawzajem, iż trzeba się z nimi porządnie liczyć. Komu się więc oberwało? Idąc po kolei After ograł Farmację Tarchomin 11:4, choć pierwsza połowa była jeszcze dość wyrównana. Gawulon FC ograł KS Bomboclaat 14:5 tym samym debiut KSB w naszych rozgrywkach nie wypadł najlepiej. Z kolei SKTS nie dało złudzeń RKS Grochów, które tego dnia nie mogło liczyć na błysk swojego najlepszego zawodnika Dawida Skowery, co mocno odbiło się na wyniku. Dla różowych był to idealny debiut w Lidze Fanów i nic więcej dodawać nie trzeba. Największe emocje natomiast mieliśmy w gierce PB Agonii, która zremisowała 6:6 z 21 Busters mimo iż do przerwy goście prowadzili 5:3. Po zmianie stron okazało się, że agonia Agonii była tylko chwilowa, a rozpędu gospodarzom starczyło finalnie tylko na remis, co mimo wszystko należy uszanować. Zarówno z jednej, jak i drugiej strony. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

10 Liga

Zaczynamy od... kiksu kolejki, tak to określmy. Niestety, ale gracze Panów z Rejonu tak bardzo przyzwyczaili się do swego rejonu, jakim dla nich stał się obiekt AWF Warszawa przez lato, iż nie wpadli na to, że mecz może być rozgrywany na drugim naszym obiekcie, czyli Arenie Grenady. Niestety ta gafa sprawiła, że pięć minut po rozpoczęciu meczu okazało się, że Klikersi czekają na jednym, tym prawidłowym, obiekcie, a drudzy na drugim. Efekt? Niestety, ale PzR rozpoczyna sezon od oddania meczu niechcianym walkowerem. Bywa i tak. Przynajmniej wiemy, iż następnym razem coś takiego już nie wystąpi – tego jesteśmy pewni. Trzy kolejne mecze to pewniaki, jakie zaserwowali gracze Kanarków pewnie ogrywając MWSP 9:2, Polska Górom faktycznie będąc zdecydowanie górą nad CWKS Ferajną Warszawską – wynik 13:1 oraz FC Wczorajsi gromiąc 9:1 Górkę Kazurkę, która tym razem okazała się co najwyżej małym wzniesieniem dla oponenta, niż jakąkolwiek większą przeszkodą. Mecz kolejki? Z pewnością zacięta batalia o trzy oczka między FC Olimpik a FC Spartą. Ten tematyczny, coby nie mówić bój, w teorii rodem z południa Europy, zakończył się victorią tych pierwszych 7:5. Tym razem Spartanie wrócili nie z tarczą (nie mylić z Michałem z KSB), a na tarczy. W piłkarskim bingo bywa i tak. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

11 Liga

Jak w większości lig mieliśmy przewagę jednostronnych spotkań, tak tu było na opak. Aż trzy gierki i jej losy ważyły się do ostatnich minut. Bardzo zaciętą batalię, niejako zwiastującą piłkarskie dymy, mieliśmy już na starcie, kiedy doświadczone GLK nie bezproblemowo, ale jednak uporało się z Joga Bonito wygrywając 6:5. Śladem powyższej pary poszła kolejna, w efekcie czego mieliśmy kolejny bardzo wyrównany mecz. Legijna Ferajna do przerwy remisowała z Będziemy Krążyć FC 1:1. Spotkanie dostarczyło masę wrażeń, ale finalnie to gospodarze zgarnęli pełną pulę wygrywając 8:6, zaś goście – według zasłyszanych legend – jeszcze długo krążyli wokół obiektu zgodnie z nazwą szukając jednak tych trzech straconych oczek. Bezskutecznie. Może w drugiej serii gier? Lumina oraz Tarcho Terror nie chciały brać przykładu z powyższych zwycięzców i swoje gierki zamknęły stosunkowo prędko. Pierwsi ograli 8:3 Bielany Legends, zaś drudzy nie dali krzty nadziei Piwo Po Meczu siejąc prawdziwy boiskowy terror wygrywając aż 6:0. Piwo po meczu? Cóż, do szkodliwego nie namawiamy, ale może tym razem wyjątkowo wlecieć powinno coś mocniejszego? Spoko, głowa do góry, następne siedemnaście kolejek jeszcze padnie łupem PPM! Najbardziej wyrównaną gierkę mieliśmy na koniec, w myśl zasady, iż najlepsze właśnie na koniec. Ekstremalnie wyrównana pierwsza odsłona, która nie przynosiła rozstrzygnięcia (3:3) miała swą kontynuację w drugiej odsłonie. To jednak Promil Warszawa zdołał zadać ten o jeden więcej zabójczy cios, wygrywając o... promil – tak to spuentujmy – nad Mistrzami Chaosu, którzy wbrew swojej nazwie wcale chaotycznie nie grali, a ich postawa daje... podstawy do tego, aby sądzić, iż nad tym zespołem niebawem zaświeci przysłowiowe słońce. Nawet jeśli takiego przysłowia nie ma to wiadomo o co kaman. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

12 Liga

Rzadko w szóstkach mamy do czynienia z remisami. Tymczasem dwie pierwsze potyczki zakończyły się właśnie polubownym rozstrzygnięciem. Jak to podsumować? Czy dwóch rannych, ale bez ofiar czy bez... dosłownie żadnego zwycięscy takich rozstrzygnięć? W każdym razie remisy padły w potyczkach między drugim zespołem Vikersonn UA a Legia Bielany (4:4) oraz między FC Riwnya a Nieuchwytnymi (2:2). Z całej tej czwórki chyba najbardziej zadowolona może być ekipa Marka, czyli Nieuchwytni, którzy odkręcili losy spotkania z 0:2 na 2:2! Trzy następne mecze to już jednak pewna dominacja jednej ze stron. Absolutnie żadnych wątpliwości rywalom nie dały ekipy YUG.BUD, FC Furii oraz Ternovitsii II wygrywając kolejno 8:2 z drugim zespołem Rock'n Roll, 4:0 z drugim zespołem, ale tym razem Kresowii oraz 7:0 z OKS Huwdu. Całe trio pokazało lwi pazur oraz siłę. Jak to będzie wyglądało dalej? Cóż, to już tylko czas jest w stanie nam odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością jest jeszcze stanowczo zbyt wcześnie, aby albo zakładać już sobie medale na szyję albo na to, aby pogrążać się w przesadnej rozpaczy. Sezon dopiero ruszył, to będzie długa kampania Panowie!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

13 Liga

Nie obyło się bez niespodzianek. Tak na szybko i tytułem roboczego wstępu trzeba podsumować poczynania w trzynastej dywizji Ligi Fanów. Jak poprzednie ligi raczej miały oczekiwanych zwycięzców, tak tu wydawało nam się, że starzy ligofanowi wyjadacze jak Heavweight Heroes czy Old Boys Derby II nie dadzą sobie wydrzeć punktów. Tymczasem nie tyle, co sobie na to pozwolili, ale uczyniły to dodatkowo w dość rozczarowującym – przede wszystkim mamy tu na myśli rozczarowanie samym sobą – stylu. Herosi ulegli albowiem debiutującej Soberballers aż 1:8. Tym razem bohaterska peleryna najwidoczniej pozostała w domu, a poziom nowego gracza w rozgrywkach okazał się barierą nie do przeskoczenia. Podobnie żółto-czerwoni mocno odbili się od Siwego Konia. Old Bojsy nieopacznie ustawiły się tuż za rywalem, a wiadomo, iż jak Koń cię z kopyta ściągnie to po kliencie. Na szczęście doświadczona paczka Oldboyów ma tydzień na wylizanie się z ran. Tymczasem Siwy Koń w trzynastą ligę wleciał z futryną. Podobnie jak FC Po Nalewce, które rozgromiło swego rywala aż 17:5. Tym niefortunnym oponentem był Beton Farmaceutyka. Jak boisko pokazało – niestety przynajmniej tym razem – zespół gości w defensywie to żaden tam beton, ale mamy nadzieję, że chociaż drugi człon nazwy jest zgodny z prawdą, bo na następną serię gier przyda się jakieś solidne remedium. FC Razam pewnie prowadził do przerwy 4:0 nad Green Teamem, ale ten jeszcze podjął rękawice w drugiej połowie, dzięki czemu zmniejszył rezultat do 5:8. Największe emocje zaś mieliśmy w pojedynku Fuszerki z Gentleman Warsaw Team. Naparzanka była przednia, ale finalnie goście, jak na dżentelmenów przystało, odpuścili rywalowi, w efekcie czego zespół Kamila rozpoczął sezon od jakże cennej wygranej 4:3. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

14 Liga

Aż trzy mecze do połowy były na tyle wyrównane, iż zakończyły się bramkowymi remisami. O losach tych spotkań decydowały dopiero drugie połowy. Było tak w przypadku meczu Lisów Bez Polisy z Borowikami – do przerwy fajne wyrównane zawody i 4:4, ale finalnie to goście odnieśli koniec końców przekonywujące zwycięstwo wygrywając 9:6. Było tak też w przypadku meczu InOutX z Momentum FC. Do przerwy brak rozstrzygnięcia, ale w drugiej części gierki to jednak gospodarze zadali dwa zabójcze ciosy prosto w serce Momentum. Trzecim przypadkiem meczu, który do przerwy nie miał rozstrzygnięcia było spotkanie pomiędzy Dnipro United a Socrates AFC. 1:1 do przerwy, jak widać przyniosło nam mało goli, ale druga odsłona, to szczególnie popis ze strony gospodarzy. Nowe transfery Andrzeja jak widać nie poszły na marne! Efekt? Dnipro wynurza się z czeluści niepowodzeń wygrywając aż 6:2 – brawo! W przypadku meczów City Boys z KS Traphouse oraz OPEK z Rzeźnią Marki mieliśmy już jednak mecze raczej do jednej bramki. W pierwszym przypadku goście wygrali pewnie 7:3, zaś w drugim przypadku mieliśmy – może lekko podkręcając atmosferę – faktycznie piłkarską rzeź, czego owocem jest aż 0:6 do przerwy dla Marek, a finalnie 2:11. Goście nie pozostawili złudzeń gospodarzom, ale cieszy nas fakt, iż Opek do końca polował na gole i swego w końcu dopiął. Kiedy idzie, wszystko przychodzi łatwo, ale prawdziwy charakter trzeba pokazać, kiedy stoi się pod ścianą. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

15 Liga

W czterech przypadkach zwycięzcę de facto poznaliśmy już po pierwszych dwudziestu pięciu minutach. Wyjątkiem był jednak zespół FC Śmietanka WWA dla której frazes "comeback is real" ma autentyczne zastosowanie. Mimo, iż Night Gorillaz prowadziło już 3:1, to goście nie złożyli broni, cisnęli pewni wiary aż do końca i taki upór maniaka przyniósł porządny efekt. Śmietanka WWA wpierw doprowadziła do wyrównania 3:3, a następnie zadała – na domiar złego dla gospodarzy – dwa dodatkowe, kliniczne i kończące ciosy. Cóż się podziało z Gorylami po pierwszej połowie? To już tylko zawodnicy tej bandy znają odpowiedź na to pytanie. W pozostałych czterech meczach temperatury spotkań nie rozpieściła. Nie dość, że barometry nadawały tego dnia dość mroźną i wietrzną aurę to dodatkowo emocje momentalnie zostały wystudzone przez kwartet ekip: Cockpit Country, FC Abkus Loro, Noxaro oraz drugi zespół Gawulonu. Ale po kolei. Pierwsi pewnie rozgromili aż 7:0 debiutującą Kroplę, która nie będzie dobrze wspominać swego "pierwszego razu". W porządku – tak też czasem bywa. Drudzy natomiast stoczyli jeszcze w miarę wyrównywany pojedynek z FC Gerburt, ale gdzieś tam bufor bezpieczeństwa był trzymany cały czas przez gospodarzy. Zwycięstwo nie przyszło bez trudu, ale przyszło, a to wszak najważniejsze. Noxaro nie dało za to najmniejszych szans Haramball gromiąc oponenta aż 9:1! Bolesne wejście w nowe rozgrywki dla gości, ale spokojnie, wiadomo – nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu Ligę Fanów się wygrywało. Na efekt trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać, krok po kroku, punkty po punktach i będzie jeszcze przepięknie. Przynajmniej oby! No i Gawulon w spotkaniu "drugich zespołów" (bo mamy jeszcze 21 Busters) ograło 22 Busters pewnie 6:3, a ten wynik najprawdopodobniej poskutkuje premią żywnościową, tudzież barterami od prezesa zabawy Pana Jarosława Czeredysa, który nie dość, iż był na tym meczu, aby doglądać tego show z pierwszego rzędu, to nawet i rywala poczęstował... dwoma brameczkami. Klasa!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

16 Liga

Creme dela creme szóstkowego uniwersum! Ponoć szesnasty cud świata! Najlepsza i najbardziej prestiżowa dywizja Ligi Fanów, po której biegają (może słowo trochę na wyrost: poruszają się – tak będzie lepiej) największe legendy tej dyscypliny takie jak choćby #MK33 z Pogromców czy Jacob Myszór z Szeregu. Fenomenalne spektakle, które dla dobra zdrowia oglądających mimo wszystko powinny być w niektórych krajach zakazane, nie zawiodły i dostarczyły dobrego kontentu. Pierwszy lepszy przykład? Proszę bardzo! Rogaliki tak długo kłóciły się z NieDzielnymi o to kto ma wygrać tę niedzielną rywalizację, że nawet nie zauważyły, jak Bęben w pewnym momencie dmuchnął w gwiazdek (no dobra, jak Bęben gwizdnie to nie da się nie usłyszeć, ale przymknijmy na to oko) i zakończył spotkanie. Ci jednak nadal stali na środku boiska i nie mogli dojść do porozumienia kto ma wygrać, nie wiedząc, że mecz zakończył się wynikiem 4:4. Dalej? Niezawodny Don Myszkin co prawda tym razem oszczędził Syrenkę, nie notując ani asysty, ani nie strzelając gola, ale miano MVP chyba jasno mówi, dzięki komu Szereg Homogenizowany ograł KP Syrenkę 5:4! Dla Old Boys Derby III poprzeczka ustawiona przez Poprzeczkę Giżycko okazała się ustawiona na ciut za wysokim poziomie w efekcie czego gracze zółto-czerwonych oblali wszystkie trzy próby. Co prawda czwórkę do koszyczka rywalowi wrzucili, ale sęk w tym, iż sami przyjęli szóstkę. Ups! Starcie Dziki Marki versus FC Wombaty to nudny pogrom aż 2:1 na rzecz tych pierwszych, więc o czym tu mówić? A tak na poważniej: dobry debiut przyjezdnych z Marek oraz ambitna postawa Wombatów aż do końca niemal pozwoliła odwrócić im losy spotkania. No i wiadomo – najlepsze na sam koniec. Wielkie Pogromy Poprzeczek (swoją drogą chyba zgodzimy się, że meczem sezonu Ligi Fanów będzie starcie Pogromców Poprzeczek z Poprzeczkami Giżycko, prawda?) versus Dynamo Wołomin II. Oficjalnie zwykły meczyk, co nie? Ale spokojnie – kto ma wiedzieć ten wie, iż nieoficjalnie były to derby "kantorka" oraz dostępu do laptopa z wprowadzeniem meczów. Michał Kowalski owszem podjął rękawice, ale gdzie w tym czasie był Maciek Kosiński? Żeby dla drużyny ratowania zrezygnował z grania? Oczywiście jest to tylko żarcik na potrzebę rymu, bo wiadomo że prezes by spokojnie jeszcze podołał. Przechodząc już do samego przebiegu meczu, to największy hit pierwszej serii gier Ligi Fanów nie zawiódł. Do przerwy szalone 0:1 dla przyjezdnych z Wołomina – trudno było nam postronnym kibicom usiedzieć na miejscu – zaś w drugiej połowie już totalna jazda bez trzymanki, szaleństwo, apogeum emocji: pokaz piłkarskich skillsów, finezji, zabawki. Kiedy jednak bitewny kurz opadł okazało się, że Dynamo II udało się z tej naprzanki wyjść zwycięskie, ale nie że bez szwanku. Gospodarze wrzucili bowiem dwie sztuki, zaś goście odmachnęli się czterema. Piękny był to bój i tylko pomyśleć co by było gdyby Marcin Kowalski nie oszczędził rywala? Ewidentnie Ferrari nadal zaparkowane w garażu grzeje się na pozostałe kolejki sezonu. A my? A my będziemy tam Kowal!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama