reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
ETERNIS CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

RAPORT MECZOWY! 2. KOLEJKA - SEZON 2026/2027

Jak pierwsza kolejka była na rozruch, na totalne rozeznanie w nowym sezonie, tak druga i trzecia odpowie nam na znacznie więcej pytań. Kto będzie pressował miejsca u szczytu tabeli? Kto ma problemy kadrowe? Kogo zastany poziom nieco przerósł? Kto rzetelnie przepracował wakacje? Liga Fanów powoli nabiera rozpędu, a my jesteśmy tu, aby to wszystko podsumować. Zapraszamy na drugą esencję z kampanii 2026/27, czyli na to, co w minioną niedzielę wydarzyło się na obiektach AWF Warszawa oraz na Grenady.

 

Ekstraklasa

Inferno Team zagrało dwa dobre, a momentami może nawet i bardzo dobre mecze, ale połączył je jeden wspólny niechciany mianownik: dwie przegrane jednym golem. Tym samym po dwóch seriach gier dorobek punktowy projektu Igora Patkowskiego pozostaje nienaruszony, a zero przypisane do konta może boleć tym bardziej, iż przed Inferno jeszcze starcia z całą czołówką poprzedniego sezonu – ciężko, to dopiero będzie. Co jest stratą jednych jest zyskiem drugich. FC Otamany po lekkiej wtopie z poprzedniej kolejki tym razem obiekt AWF Warszawa mogli opuszczać z poczuciem spełnionej misji. Pierwsze trzy punkty w tym sezonie wpadły na konto ukraińskiego teamu przede wszystkim dzięki genialnej postawie w pierwszej części meczu. W poszukiwaniu pierwszych oczek, tak samo jak w przypadku Inferno Team, pozostaje zespół Ogień Bielany. Mimo kilku bardzo ważnych absencji w obozie Łowcy Ochota (brak m.in. liderów Tomka Warszawskiego, Borysa Ostapenko czy Wojtka Trochima) ci i tak mają na tyle szeroką kadrę, iż w bezpośrednim starciu z Ogniem nie dali szans drużynie z Bielan. 2:6 do przerwy wyjaśniło losy spotkania już po pierwszej odsłonie gry. Łowcy Ochota pozostają tym samym na szczycie ligowej tabeli, a fuzja Aleksa i Kamila na tę chwilę w pełni, mówiąc kolokwialnie, oddaje. Jak będzie dalej? Zobaczymy. Tym samym zwycięskim torem, w sukurs za Łowcami Ochota podąża trio Eternis Zakład Pogrzebowy Winniccy, Sirius oraz InPlus. Pierwsza dwa teamy – weekend po weekendzie – nie dają szans oponentom. Efekt? Plus jedenaście w bilansie bramek, po sześć punktów i świetne perspektywy na resztę kampanii. Jak w przypadku Eternis taki przebieg wydarzeń był jak najbardziej do przewidzenia, wszak zespół Witolda, Michała i Kamila to klasa sama w sobie nie od dziś, tak Sirius udowadnia, iż wynik jaki zrobili na mistrzostwach Polski absolutnie nie był dziełem przypadku, a jakości, ambicji oraz zaangażowania. Trochę innym torem leci InPlus, ale co zdecydowanie najważniejsze, nawet jeśli momentami jest to mała ślizgawka po wynikach, to koniec końców są to na razie dwie próby na zielono. Nie ma co ukrywać: największa w tym zasługa będącego w kapitalnej formie Dawida Brewczyńskiego. KSB Warszawa oraz TUR Ochota 1967 przegrały wysoko, choć w przypadku ekipy Michała Tarczyńskiego do przerwy nic jeszcze nie było takie oczywiste, a Tanatos Husaria mimo że do 47. minuty prowadziła... 1:0 z InPlusem, to finalnie dzięki wyżej wspomnianemu Brewce i jego grze jako lotny bramkarz Husaria wpierw straciła prowadzenie, a w ostatniej akcji meczu także i choćby ten jeden punkt. Postawa zespołu Tomka Hübnera daje jednak powodu do optymizmu. Jest zaangażowanie, sztywny trzon oraz dobre wyniki, które dają nadzieję mokotowskim, że do końca będą bili się o górną połowę tabeli. 
 
Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

1 Liga

Impuls UA nie miał większych szans, kiedy szło rywalizować z Uraganem, ale kiedy oponent znalazł się w zasięgu ekipy Bogdana ci – po bardzo zaciętym meczu – zdołali wyrwać trzy punkty z rąk FC Kebavity. Ten mecz miał bardzo ciekawe podłoże, drugie dno, gdyż nie jest tajemnicą, iż było bardzo blisko fuzji Implusu z Kebavitą. Finalnie Burak i Bogdan postanowili swoje projekty prowadzić osobno – czas pokaże czy słusznie i komu ewentualnie opłaciło się to bardziej, a komu mniej. Orły Maciejki w pierwszym meczu sezonu niemal wydarły QIce Warszawa punkty na dzień dobry, ale niestety dla zespołu dawnego RedStars, w ostatniej minucie cały trud poszedł w piach. Na szczęście teraz było inaczej. Czarno-żółci nie dali szans Explo Team, a rozmiary zwycięstwa, zwłaszcza po pierwszej bardzo wyrównanej odsłonie (2:2) są dość szokujące. Explo Team niestety przegrało drugą część spotkania aż 1:9 tym samym mocno skomplikowało sobie sprawę awansu do elity Ligi Fanów. Z drugiej strony trzy punkty zarobione w pierwszej kolejce nadal stawiają drużynę Łukasza w gronie ekip, które mają realne szanse na Ekstraklasę Ligi Fanów. W tym ekstraklasowym kierunku bezustannie mknie Uragan. Co prawda wydawało się, iż ukraiński potentat znów bezproblemowo poradzi sobie z kolejnym rywalem, tym bardziej iż tym razem na boisku mogliśmy oglądać boiskowego lidera Oskara Zakasa po stronie Uraganu, ale dość nieoczekiwanie UEFA Mafia Ursynów postawiła na tyle trudne warunki gościom, iż niemal by się to nie skończyło małą sensacją, kiedy team Norberta Wilka prowadził już 3:0. Uragan wziął się jednak z czasem do roboty konsekwentnie skracając dystans aż finalnie udało się objąć prowadzenie jedną bramką, którego goście nie oddali już do samego końca. Uragan, zgodnie z oczekiwaniami, ma więc te sześć oczek przypisane do konta, zaś UEFA mimo iż w dwóch pierwszych meczach pokazała się z naprawdę świetnej strony ostatecznie ma "tylko" jeden punkcik. Z taką grą zaczną one jednak z całą pewnością niebawem wpadać... Ternovitsia nieoczekiwanie straciła punkty w pierwszej serii gier, co było wówczas jedną z największych niespodzianek. Co uciekło wtedy, nie uciekło jednak tym razem. Przykrym beneficjentem, jeśli tak to można określić, takiego stanu rzeczy została DHO Fiber Cyrkulatka która na własnej skórze odczuła, co oznacza boiskowa złość Ternovitsii. Ukraiński team nie pozwolił sobie na drugą wpadkę z rzędu i – choć pamiętamy jak na jesieni zeszłego roku Cyrkulatka ograła Terno – nie pozostawił wątpliwości temu, kto dopisze sobie trzy punkty za drugą serię gier. DHO robiło, co w jej mocy, ale w małych derbach barw żółto-niebieskich to gospodarze tym razem byli górą zwyciężając pewnie 9:4.

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

2 Liga

Tak jak wspominaliśmy w przedmeczowej zapowiedzi zarówno Warsaw Sinaola oraz Joker BUD nieco nas w pierwszej serii gier rozczarowały. Liczyliśmy na rehabilitację i... możemy jedynie podziękować, że oba zespoły poszły właśnie tą drogą. Obie strony stoczyły fajny, dobry i jakościowy pojedynek, a zwycięsko z tej konfrontacji wyszli brązowi medaliści zeszłego sezonu, czyli Sinaola, wygrywając 7:4. Debiutujący JokerBUD tym samym owszem przegrał drugi mecz z rzędu, ale tym razem – w przeciwieństwie do pierwszej kolejki – wstydu z całą pewnością nie było. Dobry mecz, który był godny tak silnej drugiej dywizji Ligi Fanów. Oby tak dalej! FSK Kolos tak jak się spodziewaliśmy nie dał szans Bangerowi WWA – jedynie rozmiar porażki, tym bardziej, że Kolos grał z lotnym Rusiakiem (najlepszym napastnikiem FSK) na bramce był/jest zaskoczeniem. I tak jak ekipa Franka Lisa pokazała się ze świetnej strony w debiucie, tak drugie podejście było już zgoła odmienne. A ukraiński Kolos? Bez zaskoczeń, w naszej opinii faworyt po złote medale tej kampanii. Tempo ukraińskiego FSK próbuje utrzymać inny ukraiński team – FC Comeback. Zespół w niebieskich trykotach dorzucił drugą wygraną z rzędu, ale tym razem ów zwycięstwo rodziło się w wielkich bólach (w odróżnieniu od pewnego zwycięstwa z inauguracji). Warsaw Bandziors z kolei tymi dwoma pierwszymi meczami chyba wyczerpał limit pecha na całą rundę. Gracze z Ursynowa kolejny raz pokazali się z świetnej strony, ale to FC Comeback po końcowym gwizdku mógł się cieszyć z kompletu punktów. 7:6 oraz 3:3 do przerwy świadczy najlepiej o tym, iż w drugiej dywizji mieliśmy kolejne kapitalne, zacięte oraz emocjonujące, widowisko. I niemal kopie tego dostaliśmy w meczu pomiędzy Galaktycznym Patrolem a Presleyem Gniazdowym. I jest to o tyle ciekawe, iż te dwie drużyny skrzyżowały się z dwoma powyższymi. W pierwszych kolejkach w wynikach mieliśmy spory rozstrzał, a tym razem obie te pary zagrały niezwykle pasjonujące gry. Tak jak mówiliśmy, iż Bandziorsi wyczerpali limit pecha dwukrotnie przegrywając jedną bramką, tak Presley na odwrót, limit szczęścia na tę rundę chyba został wyczerpany. Kolejny mecz, kolejny niezwykle zacięty. Finalny rezultat? Znów taki, iż prezes bandu Andrzej Skorupa mógł unieść po końcowym gwizdku ręce w geście triumfu. Galaktyczny? Tym razem pokazał się z naprawdę świetnej strony. Taki GP chcemy oglądać częściej, brawo Kuba, brawo drużyna! Meczem, który kończył tę serię zmagań był pojedynek Rock'n Roll z Dzikami z Lasu. Goście do spotkania przystąpili bez swojego asa w postaci Karola Bieniasa, ale jako iż na placu po stronie Dzików zameldowali się m.in. Jamroz, wracający po dłuższej kontuzji Wielgosz, Wiktorowicz, Janiszewski czy Herman mogliśmy być pewni, że jakości Dzikom nie braknie... Tyle że okazało się to zbyt mało, aby realnie postraszyć Rock'n Roll. Przed spotkaniem owszem wajcha była delikatnie po stronie gospodarzy, natomiast nie spodziewaliśmy się, iż złociści w aż tak łatwy sposób ograją doświadczonego rywala. Dużą zasługę w tym odegrał nowy transfer RnR. Jakub Brzeski zawodnik Husarii Mokotów z Ekstraklasy już w debiucie zaznaczył swoją obecność zdobywając dwie bramki i zostając wybrany MVP spotkania! Transfer Vlada i Artura, jak widać, oddał ekspresowo! 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

3 Liga

Można było mieć wątpliwości czy droga którą poszła Husaria Mokotów III była właściwa. Postawienie na dużo młodych, jeszcze dość anonimowych graczy dla ogółu, ale którzy się wyróżniali na tle kolegów z zespołu w niższych ligach, dostało szansę gry na wyższym poziomie. Obudowanie aspirujących zdolnych graczy starszymi doświadczonymi okazało się strzałem w dziesiątkę. Przez lato Husaria III wygrała sześć na siedem meczów, a teraz kampanię 2026/27 rozpoczyna od dwóch zwycięstw. Nie przeszkodziło w tym zespołowi Tomka Hübnera nawet granie bez bramakrza po czerwonej kartce dla goalkeepera mokotowskich, Jakuba Lapsa. Hetman FC dzięki temu był przez pewien czas na prowadzeniu 3:1, korzystając z gry w przewadze, ale kiedy składy się wyrównały Husaria III udowodniła swą jakość wygrywając pewnie 14:7. Tym samym zwycięskim szlakiem podąża ukraiński BM oraz Kryształ Targówek. Pierwsi bezproblemowo ograli Tylko Zwycięstwo 8:3 już po pierwszej połowie prowadząc 4:1, a drudzy – nie bez komplikacji i lekkiej nerwówki – po zaciętym meczu ograli Orzeły Stolicy 7:4, choć do przerwy mieliśmy remis 2:2. Kryształ, BM oraz Husaria III to tym samym trio ekip z kompletem zwycięstw. Mieliśmy jednak także dwie niespodzianki. Bo choć ostrzegaliśmy azerski Deluxe że mogą się zdziwić poziomem Ohany, który po pierwszej serii gier był troszkę przekłamany, to jednak rezultat 1:17 jest dla nas absolutnym szokiem. Wiedzieliśmy, że Ohana ma w swych szeregach dużo jakości i będą jeszcze wiele razy punktować, natomiast z całą pewnością nie spodziewaliśmy się aż tak ogromnej deklasacji. Azerowie na tle Ohany byli całkowicie bezradni, a Mikołaj Krzyżak strzelił dziesięć goli! Inny, dość nieoczekiwany rezultat, mieliśmy w konfrontacji Mareckie Wygi versus Grajki i Kopacze. Przed meczem to raczej goście jawili nam się jako faworyci i mówiliśmy o tym, że to dość absurdalne, kiedy mistrz dziesiątej dywizji sprzed roku w naszych oczach jest faworytem w starciu z mistrzem piątej dywizji. Jak czas pokazał: tym razem się pomyliliśmy. Choć, nie o tak dużo, bo do przerwy GiK zgodnie z oczekiwaniem byli na prowadzeniu, niemniej Mareckie wpierw zdołały jednak wyrównać, a następnie zdobyć zwycięską bramkę na 3:2. Tym samym Wygi podłączają się do gry o medale! To pierwszy wniosek. Drugi: w meczach Mareckich Wyg raczej nie sposób oczekiwać dużej ilości goli bądź jednostronnego widowiska – i fajnie!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

4 Liga

FC Zaborów był na dobrej drodze, aby zainkasować pierwsze punkty, ale mimo prowadzenia 2:1 do przerwy gospodarze nie zdołali utrzymać wyniku. Dzięki temu swoje pierwsze punkty – i to od razu ich komplet – zdobył nie Zaborów, a Boca Seniors. Dublet goli Łukomskiego oraz świetna dyspozycja okraszona tytułem MVP Pigiela sprawiła, iż goście z 1:2 wyszli finalnie na 5:4. To dobry... Omen... na resztę rundy jesiennej. Zaborów? Cóż, musi dalej polować na pierwsze oczka! Prawidłowo wytypowaliśmy faworyta w meczu Force Fusion versus FC Fenix, ale trzeba przyznać, iż gospodarze postawili doprawdy mocarne warunki gościom, przez co niemal do ostatnich minut mieliśmy ogrom emocji. Ostatecznie to zwycięzca trzeciej letniej dywizji Ligi Fanów zwyciężył 4:2 czym potwierdził swoje mistrzowskie aspiracje. Ale zdecydowanie najmocniejszy akcent tego weekendu w tej dywizji nadał kazachski Alash. W hicie drugiej kolejki Sportowe Zakapiory wyraźnie odbiły się od Kazachów, już do przerwy przegrywając 0:3. W drugiej części ekipa Daniela Lasoty w końcu przełamała impas strzelecki, ale na trzy gole Zakapiorów Alash odpowiedział aż siedmioma trafieniami. Finalny wynik, a raczej jego rozmiar, jest dla nas małą niespodzianką. Aktualnie więc to Alash FC jawi się nam jako najpoważniejszy kandydat do złota. Choć FC Bulls kolejny raz udowodnili, że i ich skreślać z całą pewnością nie będzie można aż do końca. Ukraińskie Byki znów dały popis gry zamykając emocje już po pierwszych dwudziestu pięciu minutach, kiedy to pewnie prowadzili nad Legion UA 4:1. Druga odsłona to raczej spokojne szlusowanie do linii mety z korzystanym wynikiem. Mokotowska Husaria II w końcu pokazała swój kunszt oraz klasę. Pierwsza kolejka była wybitnie nie po ich myśli, ale niezrażeni tym zawodnicy Tomka Hübnera zasiedli do piłkarskiego stołu raz jeszcze i tym razem druga kolejka weszła jak nóż w masło. 5:0 do przerwy nad Shot DJ niejako ustawiło przebieg tego spotkania, choć trzeba zaznaczyć, że Jeremi Szymański wraz z Jankiem Jabłońskim tchnęli jeszcze drugie życie w zespół. Finalnie jednak Husaria napędzana Tomkiem Hübnerem (bezpośredni udział przy sześciu golach) i Krzyśkiem Mamlą (MVP spotkania) nie dała sobie wyrwać tego zwycięstwa. Czy Husarię II stać na to, aby na dobre wrócić do gry o podium? Czas pokaże...

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

5 Liga

Kolejkę rozpoczęliśmy na Arenie Grenady, kiedy to naprzeciw siebie stanął drugi zespół Warsaw Sinaolii oraz TonieMajami. Pierwsi mieli nie najlepsze humory po zeszłej niedzieli, kiedy to ulegli Old Boys Derby 1:5, drudzy zaś – wręcz przeciwnie – mieli prawo być pozytywnie nakręceni wygrywając na inaugurację 2:1 z czwartym zespołem Husarii. Jak na szósty poziom rozgrywkowy mogliśmy na boisku oglądać bardzo dużą liczbę zawodników z przeszłością (bądź nadal grających) w o wiele wyższych dywizjach. Dlatego wiedzieliśmy, iż gierka będzie na odpowiednim poziomie. I się nie pomyliliśmy. Sinaola patrząc na to jak świetny skład zebrała tego dnia mogła być pewna zwycięstwa, ale to jednak gospodarze wygrali i to przekonującym rezultatem 6:2. Następnie powrót na AWF, gdzie będący w świetnej formie Ajaks Warszawa po kapitalnej pierwszej połowie, kiedy prowadził już 4:1, nieco spuścił z tonu w drugiej odsłonie, przez co Laga Warszawa zbliżyła się do oponenta na 3:5. Marne było jednak to pocieszenie, albowiem punkty znów przeszły koło nosa. Trzeba jednak przyznać, iż skala wyzwania była bardzo duża, bo goście w ostatnim czasie błyszczą! Mówiliśmy tydzień temu, iż Na2Nóżkę bardzo pozytywnie nas zaskoczył i proszę! W rzeczy samej! Tydzień temu gospodarze mierzyli się z faworytem do końcowego triumfu, a przegrali tylko 4:5. Teraz ta dobra dyspozycja oddała w spotkaniu z Old Boys Derby, które po pierwszym fantastycznym meczu tym razem nie popisała się na placu gry. To jednak doświadczony team, który wie, iż sezon jest na tyle długi, że i tak wszystko będzie się rozstrzygać w rundzie rewanżowej. FC Desperados versus Husaria Mokotów IV – bardziej piłkarskie jaja, niż orlikowe delicje. Temperatura spotkania niemal z automatu została wyzerowana po trzech szybkich golach, przez co pozostała część spotkania miała bardziej luźny, freestylowy przebieg, niż jakieś katowanie obrona-atak i szachy. Taki obraz rzeczy był idealnym prezentem dla Janka Szcześniaka, który dobrze czuje te freestylowe klimaty... Serię gier kończyła będąca w życiowej chyba formie ekipa Warszawskiej Ferajny z Virtualne Ń, które wręcz przeciwnie – nie notuje ostatnio dobrego okresu. Wynik tego starcia mógł być raczej tylko jeden i... słowo ciałem się stało, a Ferajna kolejny raz zanotowała zwycięstwo! Kolejne do kolekcji!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

6 Liga

Zawodnicy z Furduncio Brasil niestety, ale notują chyba jedno z najgorszych otwarć w ich historii w Lidze Fanów. Do bardzo bolesnej porażki z pierwszej rundy dołożyli przegraną z Synowie Księdza 3:7. Tym samym już na starcie sytuacja gości robi się mocno podbramkowa, w przeciwieństwie do zawodników gospodarzy, którzy wygrali drugi mecz z rzędu! Ich śladem podążył jedynie gruziński Georgian Team, który po zaciętym, bardzo intensywnym meczu ograł ASAP Pro 9:6. Hitowe starcie tej serii gier nie zawiodło! Brawa dla obu drużyn za kapitalne widowisko i chwała zwycięzcom. ASAP? Spokojnie, nadal pozostaje w grze o najwyższe laura. Dwoma zespołami bez porażek są Kresowia oraz FC Łazarski. W pierwszej kolejce oba teamy grając na siebie podzieliły się punktami, ale teraz – w drugiej serii gier – już nie były tak polubowne, jak za pierwszym razem, w efekcie czego pełna pula punktów zasiliła konta jednych i drugi. Pierwsi ograli 5:2 Vikersonn UA mimo remisu do przerwy, drudzy zaś nie dali szans Pajdzie Chleba ogrywając oponenta aż 9:3. Początek nowej kampanii nie jest łaskawy dla doświadczonej Pajdy, ale spokojnie – kto, jak nie oni, da radę zachować spokój i cierpliwość wiedząc ile jeszcze gry przed nami? Ostatnim spotkaniem był pojedynek pomiędzy FC Alliance Next Generation a MIYAGI TURBO. Oba teamy przegrały swoje pierwsze granie więc druga seria gier była idealnym momentem, aby się odkuć. Z tej szansy lepiej skorzystali gospodarze wygrywając 6:4, już do przerwy prowadząc pewnie 4:1. Turbo musi faktycznie zarzucić mocne turbo, jeśli nie chce już na starcie wyłączyć się z gry o medale...

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

7 Liga

Przed sezonem najwięcej szans na podium dawaliśmy trio LaFlame Bielany, BS Zadymiarze oraz KSB Warszawa II. Z tego tria tylko ci ostatni na razie zawodzą, nie tylko nas, ale zapewne też sami siebie. Oczywiście, trzeba wziąć poprawkę na to, iż tu grają faktycznie rezerwy Ekstraklasowicza, ale mimo wszystko wydawało się, że na ósmym poziomie rozgrywkowym tyle powinno wystarczyć. Na tę chwilę jednak wejście w sezon jest trudne, choć trzeba przyznać, że terminarz też nie pomaga. Porażka z LaFlame była w jakimś sensie wkalkulowana, tym bardziej, iż na boisku w ekipie goście znów pojawił się reprezentant Polski Socca Kacper Cetlin. W naszej opinii, choć wiadomo, że to jeszcze o dużo za wcześnie, na dwóch głównych faworytów do końcowego złota wyrastają więc zawodnicy z Bielan oraz Zadymiarze. Teraz, mimo nieprzychylnych kursów bukmacherów, mistrz czternastej dywizji z zeszłego sezonu udowodnił, że ich potencjał jest na medal. Jakiego koloru? To się jeszcze okaże. Na rozkładzie tym razem znalazła się AC Choszczówka, która dostała solidną lekcję gry od gości. Coś czujemy, iż będziemy świadkami kapitalnego boju o koronę króla strzelców między Kacprem Cetlinem a Dominikiem Zawiślakiem. W cieniu trochę LaFlame i Zadymiarzy mknie natomiast równolegle do wspomnianego duo ekipa Czasoumilaczy. Sześć punktów na sześć możliwych, 5:2 z zawsze groźną KK Watahą Wilków – klasa! Jeśli gospodarze nadal będę prezentować tak świetną formę to nie pozostanie nam nic innego, jak zacząć i ich rozpatrywać w kontekście włączenia się do walki o złoto dywizji. Na dzień dzisiejszy gracze tego klubu w myśl swej nazwy faktycznie umilają nam czas, ciesząc oko z piłką w tle. Ostatnim pojedynkiem było starcie Dynamo Wołomin z KS Diperzy i trzeba przyznać, że banda Maćka Kosińskiego zrobiła kapitalną robotę rozbijając w pył zespół gospodarzy. Z taką grą Dynamo ma jak najbardziej prawo myśleć o podium. Diperzy? Wierzymy, iż jeszcze wrócą do gry o wyższe lokaty. Mecz pomiędzy Gunnersami a Everestem ze względu na paskudną kontuzję jednego z graczy niestety nie został dokończony – mecz będzie odrobiony w innym czasie. W tym przypadku zdrowie gracza było najważniejsze!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

8 Liga

Jedynie tylko dwie ekipy mogą popisać się kompletem zwycięstw po dwóch seriach gier. Są to drużyny KS Iglica Warszawa oraz Rodzina Soprano. Pierwsi nie dali szans Old Eagles Koło wygrywając 6:2 – tym razem w dodatku bez pomocy Eryka Grzywacza, gwiazdy z pierwszej kolejki udowadniając, że z Iglicą trzeba liczyć się zawsze, natomiast drudzy ograli po bardzo zaciętym i pasjonującym meczu ekipę Sante 6:5 mimo, iż do przerwy mieli bezpieczne prowadzenie 5:2. Na końcu jednak najważniejsze info jest takie, że znów udało się wygrać, dzięki czemu Iglica musi się mieć na baczności. Dla temperatury ligi – bardzo dobrze. Po remisie z pierwszej kolejki FC Patriot oraz PPKS Tornado wróciły do gry ogrywając – w przypadku pierwszych – 7:2 zespół Vitaura, zaś w przypadku drugich 4:3 FC Melange. Szczególnie ten drugi mecz trzeba uznać za arcyciekawy. FCM nie tylko postawiło się PPKS, ale nawet do przerwy nadawało ton przebiegowi spotkania prowadząc 2:1. Niestety, ale z czasem melanż z minuty na minutę przynosił coraz większe ciężary, czego efektem było odejście od stołu w kulminacyjnym momencie imprezy. Takie wyjście za pięć dwunasta sprawiło, iż niestety, ale FCM po pierwszej trzypunktowej zdobyczy tym razem musiało obejść się smakiem. Beneficjent takiego obrotu spraw? Tornado! Najbardziej zacięty bój mieliśmy w spotkaniu o godzinie 11:00, kiedy Młode Wilki podejmowały Miksturę. Oba teamy za wszelką cenę tak bardzo nie chciały przegrać drugiej serii gier, iż finalnie podzieliły się punktami remisując 6:6. Patrząc przez pryzmat tego, że obie ekipy swoje pierwsze gry przegrały może taki podział oczek i oficjalne otwarcie dorobku punktowego nie jest wcale taki zły?

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

9 Liga

No proszę! Mówiliśmy w zapowiedzi, że porażka Gamby Veloce na rzecz 21 Busters byłaby niemałą sensacją i oto się stało! Lider po pierwszej serii gier dość nieoczekiwanie uległ Bustersom po bardzo wyrównanej batalii 4:5. Już do przerwy gospodarze prowadzili 2:0, i choć Veloce co prawda rzuciła się do odrabiania strat, udało się nawet zredukować rezultat do jednego gola, ale finalnie okazało się to zbyt mało. Dla 21 ukłony, zaś Gamba głowa do góry, to było tak czy siak świetne spotkanie! Co jest potknięciami jednych potrafi być miłym prezentem dla drugich. W tym konkretnym przypadku dla... drugich i trzecich. Wszak SKTS oraz Gawulon nie spuszczają nogi z pedała gazu i dalej zasuwają mistrzowską autostradą. Pierwsi rozgromili KS Bomboclaat aż 17:5 drudzy zaś po dość nerwowej pierwszej połowie (remisowej 1:1) finalnie wygrali 7:2. Kupony więc społeczności Ligi Fanów zostały uchronione, za co ukłonik, natomiast prezes Gawulonu Jarosław chyba doskonale wie, co oznacza taki kapitalny strat sezonu, prawda Jarku? Podpowiedź: zaczyna się na -pre, a kończy na -mia. Nie ma za co! Powodzenia Jaro! Dobra, lecimy dalej, a tam kolejne słowa sprostowania, gdyż w zapowiedzi powiedzieliśmy, iż sam jeden Skowera z RKS Grochów to może być za mało na kolektyw After Woli. A jednak. Jednak nie za mało. Skowera znów dał popis umiejętności – szkoda tylko, że na dziesiątym poziomie rozgrywkowym. Na tego chłopaka już niebawem powinna czekać któraś z topowych lig. Wynik? 5:4. Hattrick Dawida plus jedna asysta. Czy powtarzalność w piłce nożnej jest ważna? Tak i to bardzo! Ale chyba zawodnicy Football Club wzięli to sobie za bardzo do serca, przegrywając drugi mecz z rzędu... 0:11. Kto tym razem skarcił FCFC? A-klasowa Farmacja Tarchomin!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

10 Liga

Jak w dziewiątej lidze ekipa koordynatora Jarosława Gawulon FC dotychczas nie zawodzi, tak FC Polska Górom kolejnego "z naszych ludzi" Jakuba Korpysza również dowozi i to aż miło! Do wysokiego zwycięstwa z pierwszej kolejki FCPG dorzuciło kolejne przekonywujące zwycięstwo na Arenie Grenady tym razem w starciu z MWSP. W sukurs za "białymi" podążają "fioletowi" z FC Olimpik. Ukraiński team również jest na razie nieomylny, mając na swoim koncie dwa zwycięstwa. W miniony weekend FCO dorzuciło 3:0 za mecz z CWKS Fera... a nie! Wróć! Losy tego meczu jeszcze nie są przesądzone, wszak możliwe, że to spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie, o czym jeszcze poinformujemy! Idźmy więc do pozostałych gier. Co nas przede wszystkim cieszy najbardziej to to, iż wszystkie trzy pozostałe mecze były bardzo wyrównane, a co za tym idzie, emocjonujące. Trzy razy spotkania kończyły się przewagą dwóch goli jednej ze stron, co w świecie szóstek jest dość stykowym rezultatem. Piękny comeback uczyniła ukraińska FC Sparta wychodząc z 2:5 do przerwy na 7:5! Gdzie nam zaginęły Kanarki w drugiej połowie? Nie mamy pojęcia... Swoje natomiast dowieźli Pany z Rejonu, choć cały mecz z FC Wczorajsi był na żyletki, to jednak PzR wygrało obie połowy jednym golem, co w ostatecznym rozrachunku dało wynik 6:4 dla gości. Kolejnym wyrównanym meczem było starcie Górki Kazurki z Klikersami. W tym przypadku udało się gospodarzom wyjść na dwubramkowe prowadzenie do przerwy, którego nie oddali już do samego końca, trzymając rywala w dystansie. Tym samym gospodarze wracają do gry i w ich przypadku można spuentować, iż teraz to już będzie tylko z górki... przynajmniej tego im życzymy. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

11 Liga

Jak w innych dywizjach mieliśmy po drugiej serii gier sporo przetasowań oraz mało ekip z kompletem punktów, tak jedenasta liga jest dość... stabilna. Trzy ekipy są nieomylne. W tym gronie prawdziwy terror i spustoszenie prowadzi Praski Terror. Pogrom w pierwszej serii gier został poprawiony pogromem w drugiej. Tym razem 17:6, a rykoszetem oberwało się Legijnej Ferajnie. Był to jednak jedyny tak jednostronny mecz w tej dywizji tego dnia. Zwycięskiego szlaku nadal trzyma się duet ekip GLK i Lumina. O zwycięstwa nie było łatwo, ale finalnie pierwsi ograli Promil Warszawa 7:5, zaś drudzy Mistrzów Chaosu 7:6. Zwycięzców się jednak nie sądzi, a najważniejsza rubryka jak do tej pory jest idealna. Spotkania wygrane jedną bramką w szóstkach to może nie ewenement, ale mimo wszystko: rzadkość. Tymczasem tu oprócz tego 7:6 powyżej mieliśmy jeszcze 5:4 i 8:7. Pierwszy rezultat to pokłosie świetnej gry Bielany Legends z FC Piwo Po Meczu. Zwycięzcą gospodarze. Drugi zaś wynik to owoc pracy Będziemy Krążyć FC z Joga Bonito. Gospodarze znów krążą blisko satysfakcjonującego wyniku, ale kolejny raz – koniec końców – brakuje niewiele do pełni szczęścia. Może do trzech razy sztuka? Tymczasem Joga Bonito otwiera dorobek punktowy w sezonie 2026/27 czym wraca do świata żywych, no i brawo!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

12 Liga

W ukraińskich derbach drugich zespołów górą Vikersonn UA ogrywając Rock'n Roll 7:5. Oba teamy już się kiedyś spotkały pierwszymi drużynami, ale w zimowej edycji Ligi Bemowskiej. Teraz gra szła jednak o pierwsze punkty w dość odległej dwunastej dywizji. Vlad Voronov starał się jak mógł... broniąc dostępu do bramki, a zarazem... atakując bramkę rywala, ale tym razem okazało się to zbyt mało. Vikersonn UA II zdobył pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie trzy punkty. W tej lidze grały jeszcze inne "rezerwy". Ternovitsia II czyli złoty medalista szesnastej ligi sprzed roku wydawał się faworytem w starciu z FC Riwnya, ale to gospodarze po szalonym meczu i zabójczym ciosie w końcówce zwyciężyli 4:3 na Arenie Grenady. Radość zespołu była nie do opisania! Pozostałe trzy spotkania to zwycięstwo UKS Huwdu po niezwykle zaciętym boju z Legia Bielany, gdzie do przerwy mieliśmy remis, zaś po zmianie stron to UKS zdołał zdobyć o tę jedną bramkę więcej. Trzy drugie zespoły w jednej dywizji? Mało! Mamy więc jeszcze czwarty team, a jest nim... drugi zespół Kresowii Warszawa. Tym razem białoruski klub musiał uznać wyższość YUG.BUD przegrywając 7:10. Tym samym YUG.BUD jest jednym nieomylnym teamem mającym komplet punktów i to mimo tego, iż mamy dopiero dwie rozegrane kolejki! Po piętach depcze im zespół Marka. Tym razem Nieuchwytni faktycznie byli nieuchwytni dla FC Furii ogrywając rywala 10:5 i dając sobie świetne perspektywy na więcej w nadchodzących kolejkach. Cztery oczka po dwóch seriach gier to wielka nadzieja na nawet podium ligi, a czemu i nie pokusić się o jego najwyższy stopień? Oj, to może być bardzo ciekawy sezon dla tego zespołu. Furia zaczęła od zwycięstwa, ale tym razem znalazła się po tej drugiej, niechcianej stronie. Czasem w futbolu bywa i tak. Na szczęście już w tę niedzielę okazja do błyskawicznej rehabilitacji. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

13 Liga

Liga dopiero co wystartowała, a już nam się zrobił wyraźny zarys na dwie części – górną i dolną stawkę. Oczywiście po 2 z 18 kolejek nikomu wieszać medale na szyję nie zamierzamy, ani nikogo nie zrzucamy z ligi, ale jakiś tam wstępny podział jest. Jedynie dwa zespoły, to jest Fuszerka oraz Old Boys Derby II jakoś nie mogą się zdecydować, w którą stronę idą i z którą grupą trzymają. Wiadomo, iż oba wolałyby z tymi lepszymi, ale ich gra jak na razie jest jeszcze w kratkę. Pierwsi na inaugurację zwyciężyli, ale tym razem musieli uznać wyższość Siwego Konia przegrywając 4:6, co czuliśmy w kościach, że może się stać. Drudzy zaś na start przegrali, ale w minioną niedzielę wygrywając 4:2 – po bezbramkowej pierwszej połowie – z Heavweight Heroes wrócili, choć na chwilę, do świata żywych. A jak wygląda to w przypadku pozostałych zespołów? Po podium wyraźny akces zgłasza trio: Soberballers, FC Razam i FC Po Nalewce. Każda z tych ekip poszła za ciosem i ponownie wygrała swoje spotkania. Idąc po kolei szło to tak: 7:5, 10:1 i 5:4. Kto więc przegrał, a tym samym nieco się zakopał w tej drugiej części tabeli? Znowu – idziemy zachowując odpowiednią chronologię – Green Team, Beton Farmaceutyka oraz Gentleman Warsaw Team. Tak jak wyżej wspomnieliśmy: stanowczo za wcześnie, aby cokolwiek obwieszczać, natomiast pewne trendy są widoczne. Problem po dwóch kolejkach mają: GWT, Green Team, Herosi oraz Farmaceutyka, natomiast duże powody do optymizmu ma kwartet: FC Po Nalewce, FC Razam, Soberballers, Siwy Koń. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało dalej, gdyż – co oczywiste – zaraz rotacje będą nieuniknione kiedy zaczną się mecze bezpośrednie między sąsiadami w tabeli.

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

14 Liga

Tylko dwie ekipy zdołały przejść dwie pierwsze kolejki suchą stopą, kompletując drugie zwycięstwo z rzędu. Było to Dnipro United oraz Borowiki. Pierwsi wygrali w naszym zdaniem "meczu kolejki" tej dywizji takim rezultatem, którego przed spotkaniem byśmy nie przewidzieli, albowiem team Andrzeja Barana nie stracił ani jednej bramki (!) samemu strzelając ich sześć, równo po trzy na połowę! Rzeźnia Marki tym razem z roli kata przeobraziła się w ofiarę, ale spokojnie: czujemy że w trzeciej kolejce realnie mogą wrócić do walki o podium. Tymczasem ukraiński klub ma wielkie powody do dumy oraz szczęścia. Złoto wydaje się naprawdę realne w tej kampanii, choć.... Choć Borowiki nie chcą dać im tego komfortu cały czas deptając Dnipro po piętach. Wygrana w zeszły weekend nie przyszła łatwo, ale 4:3 wywalczone w świetnym meczu z AFC Socrates z pewnością smakuje pysznie. Jest forma! Bardzo nas cieszy także to, iż trzy drużyny, które przegrały swoje pierwsze granie w drugich kolejkach zdołały się zmoblizować na tyle, że tym razem swoje mecze wygrały. Były to kolejno ekipy: Momentum FC, OPEK i Lisy Bez Polisy. Patrząc po pierwszych spotkaniach trudno było się nam dziwić, iż większe szanse dawaliśmy ich rywalom. Tymczasem całe trio zrobiło naprawdę kapitalną robotę i dokonało małej sensacji – tak to określmy. A jakie były konkretnie wyniki? Momentum ograło aż 11:2 City Boys, wygrywając już do przerwy 5:1. OPEK ograł KS Traphouse 8:4, który lekko zatarł pierwsze bardzo dobre wrażenie. Natomiast Lisy Bez Polisy zgarnęły pełną pulę na InOutX wygrywając ostatecznie aż 9:4, choć pierwsza połowa zakończona wynikiem 3:2 nie zwiastowała, iż pójdzie to w taką stronę. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

15 Liga

Dość niecodzienną – choć co ciekawe w tej kolejce zdarzyła się ona trzykrotnie – sytuację mieliśmy w meczu Ostatnia Kropla versus Gawulon II, gdzie do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis. Niestety, ale w drugiej odsłonie gry goście nadal nic nie wrzucili do sieci za to ich rywal już jak najbardziej! Cztery sztuki zaaplikowane przez gospodarzy sprawiły, iż na konto Ostatniej Kropli wpadły premierowe trzy oczka – klasa! Tak samo swoje debiutanckie trzy punkty w minioną niedzielę wywalczyli gracze Night Gorillaz wygrywając z 22 Busters 11:9 oraz FC Gerburt, które ograło Cockpit Country 8:4. Dla nas jest to zawsze budujące, kiedy drużyny potrafią się podnieść po niepowodzeniu. Pokazuje to silny charakter zespołu oraz umacnia nas w przekonaniu, iż na przyszłość nie warto skreślać przedwcześnie danego klubu. Tak samo gorąco wierzymy w to, iż takie teamy, jak 22 Busters oraz Haramball FC także nie powiedziały ostatniego słowa w tej dywizji. HFC bowiem niestety znów musiało uznać wyższość rywala, tym razem FC Śmietanki, która ogrywając Haramball dała jasny sygnał, iż zespół ten interesuje tylko i wyłącznie złoto! I my czujemy, że mają realne powody do tego, by tak myśleć. Swój mecz, kolejny, wygrała także ekipa Noxaro FC po ciekawym i zwariowanym meczu ogrywając FC Abakus Loro 8:6. Gospodarze jedynie ze Śmietanką mogą się pochwalić kompletem punktów, zaś goście? Spokojnie, nadal mają bardzo dobre perspektywy przed sobą, a sezon jest bardzo długi. 

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

16 Liga

Prosiliśmy – a w zasadzie pisaliśmy – tydzień temu, iż nie możemy się doczekać wielkich derbów Poprzeczek. Opatrzność (Miles lub komputer kojarzący pary) jak widać bierze na poważnie, co tu pleciem. Wszak nasza prośba została błyskawicznie wysłuchana i tym samym w ostatnią niedzielę mogliśmy oglądać starcie na samym szczycie Ligi Fanów: Pogromcy Poprzeczek podejmowali Poprzeczka Giżycko. Powiedzmy sobie wprost: gdyby gospodarze tę prestiżową gierkę przegrali, byłoby to niemałym skandalem, a dumna nazwa PP musiałaby zostać zmieniona, na przykład na taki akronim PPOPP, czyli Pogromcy Poprzeczek Oprócz Poprzeczek Giżycko. Na całe szczęście Ferrari z garażu wleciało na salony w czas, a dublet goli Pana Piłkarza Marcina Kowalskiego #MK23 oraz jedna asysta, to jest udział bezpośredni przy wszystkich trzech golach gospodarzy mówi jasno, kto najbardziej zasłużył na miano MVP tego dnia. 3:2 i robota na ten sezon została skończona, fajrant! A co było dalej? Ano trzeba tam zmierzyć lotem błyskawicy, gdyż działo się bez liku! Weźmy za pierwszy przykład arcybatalię RCD Los Rogalos z Szeregiem Homogenizowanym. Piłkarskie delicje przyniosły nam grad goli (aż trzy) a Rogaliki mimo, iż gromiły do przerwy rywala 1:0, finalnie zostały zjedzone w drugiej odsłonie przez Homogenizowanych 1:2. Co za comeback Szeregu! Old Boys Derby III? Klasa, elegancja, doświadczenie. 6:3 z FC Wombaty – nic więcej nie trzeba dodawać. NieDzielni solidarnie z Dynamem Wołomin II postanowili zachować magazynek goli na drugą połowę pierwszą bezbramkowo remisując. I owszem gospodarze z owej umowy się wywiązali aplikując gościom czwórkę w drugiej odsłonie, ale w przypadku Dynamo II okazało się, iż był to zwykły fotel, blef, gdyż magazynek niestety był pusty – może trzymany na trzecią kolejkę? Dzięki drugiemu zwycięstwu z rzędu NieDzielni dzielnie trzymają się na szczycie tabeli tylko... czy będą gotowi choćby na konfrontację z odwiecznym rywalem Pogromcami Poprzeczek? To już tylko czas zweryfikuje! Ostatnią gierką w tej kolejce był kolejny szlagier, KP Syrenka już do przerwy się rozstrzelała prowadząc z teamem z Marek 1:0, natomiast druga połowa to już totalny odlot ze strony gości. Efekt końcowy? Dziki Marki na chatę wróciły bez zdobyczy punktowej, a KPS wygrywając 5:2 dopisały sobie trzy oczka i w kapitalnych humorach mogą wyczekiwać trzeciej serii gier!

Ładowanie...
Tabela
Ładowanie...
Top szóstka

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama