NAJLEPSZA SZÓSTKA! 3. KOLEJKA - LATO 2026
Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 3. kolejki sezonu Lato 2026! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!
POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!
1 Liga
Kacper Urban
Topowych zawodników poznaje się w biedzie – taka maksyma najlepiej opisuje sytuację Warsaw Sinaloa w ich niedzielnym spotkaniu z Hetman FC. Mimo przewagi liczebnej ekipa świeżo upieczonych brązowych medalistów 3. Ligi nie potrafiła przekuć tego atutu w dominację na boisku i bardzo długo męczyła się ze świetnie dysponowanym, aczkolwiek ubogim kadrowo przeciwnikiem. Na ratunek przybył bohater dość niespodziewany, bo nowy letni nabytek Sinaloa, który na dodatek poprzedni sezon spędził właśnie w Hetmanie – Kacper Urban. Motywacja była zatem podwójna i pomimo dyskretnego początku Kacper dowiózł konkrety dokładnie w tym momencie, kiedy drużyna potrzebowała nieszablonowego impulsu. Na trzy minuty przed końcem meczu to ów gracz z numerem 22 na plecach wziął na swoje barki odpowiedzialność za finalizację akcji rozpoczętej w wyniku pomysłowego rozegrania rzutu wolnego i dał Sinaloa cenne prowadzenie po strzale z bliska, z pierwszej piłki. Z kolei tuż przed finałowym gwizdkiem sam doskonale odnalazł się w środku pola pomiędzy atakującymi całą szóstką graczami rywala i zagrał przytomnie do Sawickiego, mającego przed sobą tylko pustą bramkę. Choć przed meczem trudno byłoby pokusić się o taką tezę, to znając już jego przebieg, można by zaryzykować stwierdzenie, że pogrążeni w marazmie goście nie daliby rady odnieść tego zwycięstwa, gdyby nie wejście z ławki i powiew świeżości dany im przez Kacpra. Dlatego też, biorąc pod uwagę całokształt tego piłkarskiego widowiska i wpływ omawianego zawodnika na ostateczne rozstrzygnięcie potyczki, nie pozostaje nam nic innego, jak przyznać popularnemu „Urbankowi” tytuł MVP 3. Kolejki w 1. Lidze – laur ten wraca do niego zatem po ponad trzyletniej przerwie, czyli od czasów, gdy występował w barwach Dynama Wołomin. Serdecznie gratulujemy Kacprowi osiągnięcia po raz drugi w karierze tego wybitnego wyróżnienia i życzymy, by takie występy jak ten przytrafiały mu się coraz częściej, a wówczas możemy być spokojni o to, jak zaaklimatyzuje się w Warsaw Sinaloa. Brawo!
2 Liga
Ilya Grunchak
O tym, ile potrafi znaczyć jeden zawodnik dla całego zespołu, czasami przekonujemy się nie podczas jego obecności, lecz właśnie wtedy, gdy go brakuje. Ilja Grunchak, bo o nim mowa, nie zagrał w 2. kolejce w barwach FC Bulls przeciwko FSK Kolos. I nawet nie musieliśmy sprawdzać składów, żeby się tego domyślić. Byliśmy przekonani, że z nim na boisku Byki nie straciłyby aż dziesięciu bramek.
Tym razem Ilja wrócił do gry i zanotował kapitalny występ przeciwko FK Almaz. A przecież początek spotkania nie zwiastował niczego dobrego. Rywale prowadzili do przerwy i wydawało się, że FC Bulls poniosą trzecią porażkę z rzędu. Ilja miał jednak na ten mecz zupełnie inny plan.
W niedzielę był po prostu wszędzie. W defensywie niemal nie do przejścia, a gdy tylko miał piłkę przy nodze, wszystko, czego się dotknął, zamieniał na punkty do klasyfikacji kanadyjskiej. Sam fakt, że w tak wyrównanym spotkaniu miał bezpośredni udział przy sześciu z ośmiu bramek swojego zespołu, robi ogromne wrażenie. Ale jeszcze bardziej imponowało to, jak pracował dla drużyny. Walczył o każdą piłkę, dawał z siebie absolutne maksimum i swoją postawą napędzał kolegów. Widząc zaangażowanie boiskowego lidera, reszta zespołu również wrzuciła wyższy bieg i w pięknym stylu wyszła z opresji.
Tak gra Ilja Grunchak – zawodnik, u którego „10” na plecach z pewnością nie jest przypadkowa.
3 Liga
Kamil Ostapiński
Pierwsze zwycięstwo Husarii w letnim sezonie miało kilku bohaterów, ale to Kamil Ostapiński został wybrany MVP 3. kolejki 3. Ligi. Bramkarz Husarii przez całe spotkanie imponował spokojem, świetnym czytaniem gry i umiejętnością kierowania defensywą.
Ostapiński nie należał do bramkarzy, którzy ograniczają się wyłącznie do gry na linii. Często wychodził na skraj pola karnego, podejmując odważne decyzje i skutecznie wspierając swoich obrońców w trudnych momentach. Dobrze radził sobie również w sytuacjach, gdy Force Fusion próbowało wyprowadzać szybkie kontrataki. Dzięki odpowiedniemu ustawieniu i zachowaniu zimnej krwi niejednokrotnie oddalał zagrożenie od własnej bramki.
Duży wpływ miał również na organizację gry całego zespołu. Przez cały mecz aktywnie podpowiadał kolegom, korygował ustawienie i dbał o to, by defensywa funkcjonowała jak najlepiej. Po udanych interwencjach nie zwalniał tempa – szybko wznawiał grę, pozwalając Husarii błyskawicznie przechodzić do ataku i wykorzystywać momenty, w których rywale nie zdążyli jeszcze wrócić do ustawienia.
Choć w statystykach bramkarzy najczęściej zwracamy uwagę na liczbę obronionych strzałów, występ Kamila Ostapińskiego pokazał, że równie cenne są decyzje podejmowane jeszcze przed nimi. Świetne czytanie gry, pewność interwencji, komunikacja z partnerami i spokój w kluczowych momentach sprawiły, że zasłużenie sięgnął po tytuł najbardziej wartościowego zawodnika minionej serii gier.
4 Liga
Wojtek Biegajło
Jeżeli ktoś po tej kolejce zasłużył na miano MVP, to zdecydowanie Wojtek Biegajło. Zawodnik Nieznanej Drużyny rozegrał spotkanie, w którym praktycznie za każdym razem, gdy pojawiał się przy piłce w ofensywie, robiło się niebezpiecznie pod bramką RKS Grochów.
Biegajło był nie tylko skuteczny, ale przede wszystkim aktywnie uczestniczył w budowaniu akcji swojej drużyny. Już w pierwszej połowie zdobył bramkę, dając swojej ekipie ważny impuls i pomagając wypracować przewagę. Po przerwie ponownie wpisał się na listę strzelców, a jego największym popisem była bramka zdobyta bezpośrednio z rzutu rożnego - zagranie, które całkowicie zaskoczyło defensywę rywala.
W końcówce spotkania Biegajło pokazał również swoje umiejętności jako kreator gry. Dwukrotnie obsłużył podaniami Mostowskiego, który w krótkim odstępie czasu zdobył dwie bramki. Tym samym Biegajło miał bezpośredni udział w czterech trafieniach swojej drużyny.
Co ważne, jego wpływ na spotkanie nie ograniczał się wyłącznie do statystyk. Był zawodnikiem, który napędzał ofensywę, szukał pojedynków, dobrze wykorzystywał wolne przestrzenie i cały czas pozostawał zagrożeniem dla obrony RKS-u. W momencie, gdy spotkanie zaczęło się rozstrzygać, to właśnie on należał do zawodników, którzy najbardziej przyczynili się do odskoczenia rywalom.
Wojtek Biegajło udowodnił, że MVP nie zawsze musi być tylko najlepszym strzelcem. Tym razem został nim zawodnik, który potrafił zarówno sam zakończyć akcję, jak i stworzyć sytuację kolegom. Kompletny występ i zdecydowanie jeden z najbardziej wyróżniających się zawodników całej kolejki.
5 Liga
Filip Wolski
Trudno już nawet zliczyć, ile razy Filip Wolski był wybierany piłkarzem meczu z udziałem swojej drużyny albo zawodnikiem kolejki. Pewnie jeszcze częściej zdarzały się spotkania, w których również zasługiwał na takie wyróżnienie, ale z racji tego, że regularnie pojawia się w naszych plebiscytach, czasami decydowaliśmy się docenić kogoś innego.
Tym razem jednak nie było żadnych wątpliwości. Niedzielny występ przeciwko Rodzinie Soprano był po prostu kapitalny. Statystyki jak zwykle przemawiają na jego korzyść, więc nawet nie ma potrzeby ich przytaczać – każdy, kto śledzi Ligę Fanów, doskonale wie, że liczby Filipa bronią się same.
Co ważniejsze, był to mecz, który momentami nie należał do najprzyjemniejszych w odbiorze. Nie brakowało twardej walki, przepychanek i nerwowych sytuacji. Choć Gamba przez większość spotkania była zespołem lepszym, Rodzina Soprano nie zamierzała odpuszczać ani na centymetr. Emocje udzielały się wielu zawodnikom, ale Filip zachował się dokładnie tak, jak przystało na lidera.
Zamiast wdawać się w dyskusje czy odpowiadać na prowokacje, postanowił zrobić to, co potrafi najlepiej – odpowiedzieć piłkarsko. Pokazał rywalom ich miejsce na boisku, prezentując swoją najlepszą wersję właśnie wtedy, gdy drużyna najbardziej tego potrzebowała.
Naprawdę trudno wskazać w naszej lidze zawodnika, który z piłką przy nodze jest szybszy od tego filigranowego zawodnika. Jeszcze większe wrażenie robi jednak to, że przy tej prędkości nie traci chłodnej głowy. Wielu piłkarzy, gdy biegnie na pełnym gazie, podejmuje gorsze decyzje. Filip udowadnia, że można łączyć błyskawiczność z doskonałym przeglądem pola i właściwymi wyborami.
To był występ z najwyższej półki. Taki, po którym tytuł MVP kolejki należał mu się bez najmniejszych dyskusji. Gratulacje!
6 Liga
Kamil Kapica
Mundial już za nami, szalony wyścig strzelców zakończył się zwycięstwem Kyliana Mbappé, ale pewien gwiazdorski napastnik dopiero się rozpędza w 6. Lidze Fanów. I zapewne będziecie zaskoczeni, gdy powiemy Wam, że Kamil Kapica ma na swoim koncie osiągnięcie, którym nie mogą pochwalić się ani Mbappé, ani Messi, ani Ronaldo, ani Haaland, ani Lewandowski. W tę niedzielę Kamil zdobył aż 6 bramek w jednym meczu, czyli skompletował hexa-tricka. Nieczęsto można usłyszeć takie określenie, prawda? O strzeleckim talencie Kamila wiadomo już od dawna. Średnio zdobywa hat-tricka niemal w co czwartym meczu, a do granicy 6 goli zbliżył się już dwa razy, kompletując wcześniej penta-tricki.
W tym meczu Kamil był niemal idealnym napastnikiem. Jakby przed meczem przeczytał mnóstwo motywacyjnych cytatów i wyszedł na boisko, by tworzyć historię, a przede wszystkim zostać liderem swojej drużyny i poprowadzić ją do zwycięstwa. Najlepiej pasuje tu cytat Muhammada Alego: „Fruwaj jak motyl, żądl jak pszczoła”. I właśnie to dziś robił Kamil na boisku. W jego ruchach było widać lekkość i fantazję, a jednocześnie był niezwykle skoncentrowany i opanowany. Wszystkie jego zagrania wyglądały, jakby były perfekcyjnie dopracowane. Ani jednego zbędnego ruchu. W decydujących momentach imponował precyzją, pewnością siebie i szybkością podejmowania decyzji. Efektem był udział niemal przy wszystkich bramkach swojej drużyny – 6 goli i 2 asysty. Kamil przypominał jednego z tych brazylijskich czarodziejów futbolu z lat 90. i początku 2000. Można wymienić wiele nazwisk: Ronaldinho, Rivaldo czy Ronaldo, ale chyba najlepiej pasuje Kaká. Nawet imię i nazwisko KAmil KApica zdają się to sugerować. Może po takim występie ten pseudonim przylgnie do lidera Hiszpańskiego Galeonu? Dziś, podobnie jak Kaká w swoich najlepszych latach, oprócz świetnej gry indywidualnej dyrygował poczynaniami całej drużyny i rozdawał asysty.
To był bardzo udany występ Kamila. Życzymy mu jak najwięcej takich meczów w letniej Lidze Fanów, bo wtedy korona króla strzelców będzie jak najbardziej osiągalnym celem. Sam Kamil nie był jednak do końca zadowolony ze swojego występu i uważał, że mógł dać swojej drużynie jeszcze więcej. Cóż, prawdziwy napastnik. Życzymy Kamilowi, aby odpoczął, złapał oddech w kolejnym meczu z Kresowią II i oczywiście wycisnął z siebie maksimum w trzech ostatnich kolejkach.
7 Liga
Oliwier Gryżewski
Każde spotkanie Tirowców to mecz na styku – dwa razy wygrali, raz przegrali. Jedno jednak się nie zmienia. Oliwier Gryżewski trafiający do bramki. Druga wygrana w 7. lidze to ponownie zasługa tego napastnika, który w meczu przeciwko Wincars miał udział przy pięciu bramkach.
Swoją przewagę osiągnął dzięki sprytowi i instynktowi snajperskiemu. Będąc obiektywnym, można do cech czysto piłkarskich dodać także kamuflaż. Żółte elementy na koszulce w okolicach barków mogły wprowadzać rywali w błąd (Wincars grało na żółto). Obiekcji co do stroju nie zgłaszano, a więc Gryżewski mógł sobie folgować pod bramką przeciwnika do woli. Zaczął spokojnie, od dostawienia nogi, z czym poradziłby sobie każdy. Przy drugiej bramce ręce już same mogły składać się do oklasków – zwód poprzez przetoczenie piłki podeszwą wysłał obrońcę na jakieś wakacje all inclusive pod palmą, a Gryżewski zza pola karnego umieścił piłkę przy słupku. Przy asyście mógł sam strzelać, a jednak wykazał się dobrocią serca.
Dwa kolejne gole to już indywidualne popisy i znów pokaz bajecznej techniki. Drybling to nie było losowe machanie prawą gałką jak na padzie, tylko przemyślane machnięcia nogą połączone z opanowanym balansem ciała. Tirowcy mają ze swojego napastnika mnóstwo pożytku, a my w 3. kolejce mieliśmy idealnego kandydata na MVP kolejki. A z takiej okazji nic, tylko korzystać.
8 Liga
Adrian Wiączyk
Adrian Wiączyk został wybrany MVP 8. Ligi po fenomenalnym występie w meczu FC Śmietanka – NieDzielni. Śmietanka wygrała 6:4, a Adrian był prawdziwym liderem swojej drużyny, zdobywając aż trzy bramki. Przez całe spotkanie imponował aktywnością i zaangażowaniem w budowanie akcji ofensywnych. Świetnie napędzał grę zespołu, kreował sytuacje podbramkowe i nieustannie sprawiał problemy defensywie rywali. Gdy piłka trafiała pod jego nogi, drużyna zyskiwała dodatkową jakość i pewność w ataku. Największe wrażenie zrobiła jednak jego skuteczność. Adrian perfekcyjnie wykańczał akcje swojej drużyny, zachowując zimną krew pod bramką przeciwnika. Każda z trzech zdobytych bramek była potwierdzeniem jego doskonałego ustawienia, instynktu strzeleckiego i wysokich umiejętności. Hat-trick, ogromny wkład w grę ofensywną i poprowadzenie FC Śmietanka do zwycięstwa 6:4 sprawiły, że wybór MVP mógł być tylko jeden.







Warsaw Sinaloa
FC Bulls
P.P.B Artel Husaria Mokotów
Nieznana Drużyna
Gamba Veloce
Hiszpański Galeon
Tirowcy
FC Śmietanka







