reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SUPERBET CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

NAJLEPSZA SZÓSTKA! 18. KOLEJKA - SEZON 25/26

Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 18. kolejki sezonu 2025/2026! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!

POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!

Ekstraklasa

Tomasz Pietrzak

W meczu na szczycie jak zawsze ciężko wybrać tego jednego, który był najlepszy. Bo oczywiście w tym miejscu mógłby być Borys Ostapenko czy Bartek Gwóźdź ale naszą decyzją MVP w ostatniej serii gier tego sezonu został Tomek Pietrzak. Po raz kolejny udowodnił, że potrafi grać trudne mecze o stawkę i nie pęka w kluczowych momentach. Do tego poziom mentalny na pewno poszedł w górę, bo nie tylko umiejętności piłkarskie ale i przywódcze dały o sobie znać w starciu z Gwa Ochotą. Tomek oczywiście cały sezon prezentował się wybornie i gdyby zestawić zawodników, którzy byli w formie cały sezon byłby z pewnością w ścisłej czołówce. W niedzielę po raz kolejny nie tylko dowodził Gladiatorami ale dał dwie bramki, które praktycznie przesądziły losy rywalizacji. Pietrzu ma wszystko co powinien mieć gracz na szóstkach. Przyspieszenie z piłką, dobra współpraca w rozegraniu, niekonwencjonalne podanie i gra w defensywie, która zamykała przestrzenie dla zawodników przeciwnika. Zdecydowanie Tomek to zawodnik, który jest niezbędny w układance Gladiatorów i bez niego z pewnością ciężko byłoby zdobyć trzeci tytuł z rzędu. Brawa za cały sezon zarówno dla Niego jak i całej drużyny która zapisała się w historii rozgrywek Ligi Fanów.
1 Liga

Nikita Mozheiko

W pierwszej lidze w meczu Inferno Łowcy oglądaliśmy kapitalne zawody i kilku naprawdę znakomitych i wybitnych zawodników w świecie szóstek nie tylko w naszej lidze ale i całej Polsce. My postanowiliśmy wyróżnić Nikitę Mozheiko który w naszej ocenie był zawodnikiem, który nie tylko zaznaczył swoją obecność w ofensywie ale zrobił kawał dobrej roboty w defensywie. Już na początku meczu widać było, że Nikita ma zmysł i przewidywalność sytuacji na boisku. Często jako pierwszy doskakiwał do rywala by odebrać mu piłkę i nawet gdy ta sztuka się nie udawała to opóźniał na tyle grę, że koledzy mogli się przesunąć i lepiej ustawić w obronie. Szybkość podejmowanych decyzji mobilność na boisku powodowała, że mieliśmy wrażenie, że gracz z numerem 45 jest niemal wszędzie na boisku. Nikita strzelił jedną bramkę i zaliczył trzy asysty ale takie, które były zaskoczeniem nie tylko dla rywali ale również dla kibiców, którzy nie dowierzali, że można zagrać taką piłkę na tacy kolegom z drużyny. Nie jest tajemnicą, że ta technika użytkowa tego gracza oparta jest na grze w futsalu więc nas nie dziwi, że w schematach gry na małym placu ten zawodnik czuje się jak ryba w wodzie. Gratulujemy wygranej z Inferno i mistrzostwa pierwszej ligi i czekamy na występy Nikity i Łowców w ekstraklasie Ligi Fanów.
2 Liga

Daniel Ziółkowski

Dla Daniela Ziółkowskiego był to dopiero drugi występ w barwach Agape Team. Po meczu przeciwko Manitas, który nie należał ani do niego, ani do całej drużyny, tym razem miał okazję pokazać się z dużo lepszej strony. Początek również nie układał się jednak po myśli Agape. Rywale prowadzili, kontrolowali wynik i wydawali się być coraz bliżej zwycięstwa. Daniel odpalił dopiero po przerwie. W 32. minucie zdobył bramkę na 2:4 i dał swojej drużynie sygnał do walki o odrobienie strat. Mimo to sytuacja Agape wciąż była bardzo trudna. Czas uciekał, a przeciwnicy nadal byli bliżej zwycięstwa. Wtedy Ziółkowski wziął ciężar gry na siebie. W 47. minucie zdobył gola kontaktowego, a chwilę później dołożył kolejne trafienia. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, Daniel przejął piłkę, przeprowadził indywidualną akcję i tuż przed końcowym gwizdkiem strzelił bramkę na 6:5. Cztery z sześciu bramek swojej drużyny, odwrócenie losów spotkania i gol na wagę zwycięstwa w ostatniej minucie – trudno o mocniejsze argumenty w walce o tytuł MVP kolejki. Dzięki jego kapitalnej końcówce Agape Team sięgnęło po pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Jak mówi stare powiedzenie – lepiej późno niż wcale.
3 Liga

Victor Yaremii

Viktor Yaremiy został wybrany MVP 3. ligi po znakomitym występie w meczu FC Prykarpattia przeciwko FC COMEBACK. W spotkaniu z drużyną zajmującą 2. miejsce w tabeli pokazał ogromną jakość i był kluczową postacią swojego zespołu, który obecnie plasuje się na 7. pozycji. FC Prykarpattia odniosła imponujące zwycięstwo 9:5, a Viktor miał bezpośredni udział przy czterech bramkach swojej drużyny, zdobywając dwa gole i notując dwie asysty. Jednak o jego wyjątkowym występie nie świadczą wyłącznie statystyki. Przez cały mecz imponował doskonałym czytaniem gry rywala, przewidywał rozwój akcji i potrafił znaleźć najlepsze rozwiązania nawet w najtrudniejszych momentach. Był odpowiedzialny zarówno za kreowanie ofensywnych akcji, jak i ich skuteczne wykańczanie. Świetny przegląd pola, inteligentne poruszanie się bez piłki oraz wysoka skuteczność sprawiały, że stanowił ciągłe zagrożenie dla defensywy przeciwnika. Jego pewność siebie i wpływ na grę były widoczne przez całe spotkanie. Występ przeciwko jednemu z najmocniejszych zespołów ligi pokazał jego klasę i znaczenie dla FC Prykarpattia. Dzięki swojej kreatywności, skuteczności oraz ogromnemu zaangażowaniu Viktor Yaremiy w pełni zasłużył na tytuł MVP 3. ligi tej kolejki, będąc jednym z głównych architektów efektownego zwycięstwa swojej drużyny.
4 Liga

Andrzej Groszkowski

Niedzielne poranki do najłatwiejszych nie należą. Wiele osób wlewa w siebie litry wody, aby uzupełnić to, co wypocili poprzedniego wieczora. Andrzej Groszkowski był inny – w niedzielny poranek przed meczem spokojnie pociągał sobie z butelki słodki, czarny napój. Nie była to jednak popularna turbocola, bo bramkarz Sportowych Zakapiorów widział lecącą piłkę doskonale. Performance Groszkowskiego wywoływał dwie reakcje. Rywale po każdym kolejnym obronionym strzale tylko rzucali słowami powszechnie uznawanymi za obraźliwe. Oczywiście nie bezpośrednio w kierunku rywala, bo na boisku panowała kultura. Koledzy Groszkowskiego także inwektyw nie używali – słychać było tylko pochwały „Brawo Ojciec”. To właśnie on był ojcem sukcesu Sportowych Zakapiorów, którzy wygrał z Warszawską Ferajną 10:6.W tym konkretnym meczu bez odpowiedniej postawy bramkarza, Zakapiory miałyby ogromne problemy z osiągnięciem zwycięstwa. Początek Andrzej miał dość leniwy, bo rywal niezbyt naciskał. Cukier z napoju typu cola mógł się więc wchłonąć i dać energię wtedy, gdy ta była już potrzebna. Przed przerwą częściej odprowadzał piłkę wzrokiem, ale miał też okazje do skorzystania z rąk i nóg przy dwóch interwencjach. Mecz był jednak na styku, a więc zachowanie pełnej koncentracji było kluczowe. W drugiej połowie Groszkowski mógł już pokazać pełny kunszt bramkarskiego fachu. Najbardziej imponowało jego błyskawiczne zbieranie się do niskich strzałów – w taki sposób wyjął między innymi strzał sam na sam Patryka Nowickiego, który przez postawę bramkarza rywali zdobył tylko trzy gole. Trudności Andrzejowi nie sprawiła nawet interwencja głową, gdy bez możliwości łapania piłki musiał odbijać ją na rzut rożny, aby zapobiec bramce samobójczej. Z pewnością dużym dodatkiem do całokształtu była także gra nogami – koledzy chętnie zatrudniali go do rozegrania piłki od tyłu, a długie, mierzone podania często docierały do adresata po drugiej stronie boiska. Doświadczenia nie da się kupić, o czym doskonale świadczy postawa Andrzeja Groszkowskiego. My nie przeszliśmy obojętnie i właśnie za to wybraliśmy go MVP 18. kolejki 4. ligi. Kiedyś młodzi nosili plaster na nos jak Marcin Mięciel, teraz bramkarze w Lidze Fanów będą pili małą butelkę coli przed meczem. Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości.
5 Liga

Szymon Pietrucha

W meczu o mistrzostwo z Tylko Zwycięstwo cała drużyna zagrała na wysokim poziomie i w pełni zasłużenie zgarnęła tytuł. My jednak postanowiliśmy wyróżnić i nagrodzić występ Szymona Pietruchy który w naszej ocenie był najlepszym zawodnikiem tego pojedynku. Od pierwszej minuty widać było ogromną motywację i zaangażowanie w walkę o każdą piłkę u tego gracza. Szymon walczył o każdy centymetr boiska i wyrósł na lidera swojego zespołu. Dwie asysty i bramka to dorobek z niedzieli. To jednak nie liczby spowodowały że postanowiliśmy go nominować do MVP. Szczególnie imponowała nam praca dla zespołu. W pamięci mamy jedną sytuację z pierwszej połowy gdzie po stracie piłki szybko wstał i na pełnym sprincie dogonił rywala by zabrać mu futbolówkę. To prawdziwy charakter i serce pozostawione na boisku sprawiło że Mareckie Wygi nie dały szans rywalowi by choć przez chwilę pomyślał o wygranej. To zdecydowanie udany sezon dla Szymona i jego zespołu! Gratulujemy wygranej i tytułu i liczymy, że w Pucharze Ligi Fanów Mareckie Wygi powalczą o jak najlepsze miejsce a być może będą czarnym koniem tego turnieju.
6 Liga

Antoni Narolski

W drużynie Bartolini Pasta nie brakowało zawodników, którzy próbowali brać ciężar gry na siebie, jednak w najważniejszym meczu kolejki to Narolski okazał się tym, który najlepiej wykonywał swoją pracę. Nie był najbardziej widowiskowym piłkarzem na boisku, nie szukał efektownych dryblingów ani ryzykownych rozwiązań. Zamiast tego robił to, co napastnik powinien robić najlepiej – pojawiał się dokładnie tam, gdzie znajdowała się piłka i gdzie jego drużyna najbardziej go potrzebowała. Przez całe spotkanie imponował przede wszystkim wyczuciem miejsca i boiskową inteligencją. Potrafił znaleźć sobie przestrzeń między obrońcami, przewidzieć rozwój akcji i odpowiednio ustawić się w polu karnym. Dzięki temu regularnie dochodził do sytuacji strzeleckich, a gdy już je otrzymywał, zachowywał spokój i skutecznie zamieniał je na gole. Szczególnie warto docenić fakt, że swoje trafienia zdobywał w momentach, gdy Bartolini Pasta walczyło o powrót do meczu. Gdy rywale odskakiwali na kolejne bramki, Narolski konsekwentnie utrzymywał swój zespół przy życiu. Najpierw zdobył bramkę kontaktową, później dołożył kolejne trafienia, które pozwalały jego drużynie wracać do gry i wierzyć w korzystny rezultat. Jego współpraca z Brożkiem była jednym z najgroźniejszych elementów ofensywy Bartolini, a większość najniebezpieczniejszych akcji przechodziła właśnie przez ten duet. Narolski nie potrzebował wielu kontaktów z piłką, aby mieć wpływ na przebieg spotkania. Był cierpliwy, zdyscyplinowany i konsekwentnie wykonywał swoje zadania. To właśnie tacy zawodnicy często decydują o wynikach najważniejszych meczów – nie zawsze są najbardziej widoczni, ale gdy przychodzi moment oddania strzału, można na nich liczyć.
7 Liga

Hubert Korzeniewski

Siódma liga w tym sezonie była niezwykle ciekawym i wyrównanym poziomem rozgrywkowym. Niektóre zespoły do ostatniego meczu biły się o miejsca, premiowane awansem do wyższej dywizji czy to dające gwarancje przepustki na Puchar Ligi Fanów. Starcie Watahy z Czasoumilaczami było dokładnie takim pojedynkiem. W meczach o takiej stawce, często pojedyncze przebłyski potrafią całkowicie przesądzić o losach spotkania i nie inaczej było w tym przypadku. Hubert Korzeniewski, zawodnik Watahy podczas ostatniej kolejki, popisał się perfekcyjnym występem, czym całkowicie ustawił ten pojedynek. W futbolu mówią, że sam meczu nie wygrasz, to prawda, lecz Hubert tego dnia postanowił, że rzuci tej tezie wyzwanie i trzeba przyznać, że wyszło mu to naprawdę znakomicie. Autor aż sześciu goli, swoją postawą na boisku, całkowicie zdominował tę rywalizację od pierwszej do ostatniej minuty. Praktycznie każdy jego kontakt z piłką siał postrach w ekipie rywali i robił naprawdę masę zagrożenia. Jego szybkość w podejmowaniu decyzji, drybling oraz przede wszystkim skuteczność w tym spotkaniu były na tyle wybitne, że tego dnia zdecydowanie przewyższały poziom rozgrywkowy o jakim teraz piszemy. Prawdziwy lider w formacji ofensywnej swojego zespołu i wicelider klasyfikacji strzelców 7ligi, był tego dnia po prostu nie do zatrzymania i to właśnie w dużej mierze dzięki niemu ekipa Watahy odniosła pokaźne zwycięstwo, wynikiem 10:3 czym zapewniła sobie wysokie 4miejsce w ligowej tabeli, wyprzedzając w niej bezpośrednio Czasoumilaczy i gwarantując sobie przepustkę na nasz puchar. Gratulujemy kapitalnego meczu na zakończenie sezonu oraz mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie Hubert będzie dostarczał nam tylko takich albo i nawet lepszych występów!
8 Liga

Mark Barsukou

Shitable tej rundy nie zaliczą do udanych, bo w ostatniej serii gier udało im się wygrać dopiero trzecie spotkanie na wiosnę. Choć spadek z ligi został przesądzony to należy docenić, że cały zespół postarał się na koniec rozgrywek pokazać futbol na wysokim poziomie. Jednym z liderów i architektów zwycięstwa był Mark Barsukou. W niedzielnej konfrontacji z Alliance strzelił trzy bramki i walnie przyczynił się do triumfu swojego zespołu. Wiemy, że ten zawodnik na co dzień gra na bramce na dużym boisku ale w szóstkach równie dobrze radzi sobie w grze w polu co pokazał w ten weekend. Mark ma niezwykle pozytywne podejście do futbolu i widać, że gra w naszych rozgrywkach przynosi mu radość. Szybki dobry technicznie potrafi sam sobie wykreować dobrą pozycję do strzelenia bramki ale również potrafi współpracować z kolegami co widzieliśmy w niedzielę na boiskach przy Grenady. Również rywale docenili potencjał i grę Marka przyznając mu tytuł najlepszego gracza meczu, a my idąc dalej postanowiliśmy przyznać mu tytuł MVP całej ósmej ligi na zakończenie sezonu.
9 Liga

Adam Czarowski

Dla ASAP-u brąz wywalczony w takich okolicznościach to chyba dodatkowy powód do dumy – wszakże trudno nie odnieść innego wrażenia, skoro ze stanu 3:1 wrócili do gry i zwyciężyli 3:5. Chociaż wobec tak wytrwałej postawy zawodników z pola, którzy odpowiadali za zdobywane gole, spokojnie można by wyróżnić każdego zawodnika świeżo upieczonych medalistów 9. Ligi, to bez prawdziwej ostoi między słupkami w postaci Adama Czarowskiego, tej wygranej najpewniej by nie było. W pierwszej połowie, gdy ASAP Vegas grało się naprawdę trudno, Czarowski momentami wręcz trzymał przy życiu swoich kolegów, nie pozwalając Gambie na podwyższanie prowadzenia. Wywiązywał się ze swych obowiązków na linii i w polu bramkowym bez zarzutu, a ponadto stanowił pewny punkt w rozegraniu piłki od samych tyłów. Na największą pochwałę zasługują jego parady bramkarskie przy próbach najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy rywali, a więc Wolskiego i Skwirtniańskiego – wielu z nas zachodziło wtedy w głowę, myśląc: „jak on to wyjął?!”. Wybita postawa Adama była absolutnie kluczowym czynnikiem dla końcowego rozstrzygnięcia także w drugiej odsłonie zmagań, kiedy to bronił praktycznie wszystko, co zdołali sobie stworzyć zawodnicy Gamby, dzięki czemu jego koledzy z pola mogli skupić się na odrabianiu strat i pieczętowaniu wygranej. Ponadto, to właśnie jego długie podanie na głowę Roberta Rzący rozpoczęło akcję bramkową zakończoną trafieniem na 3:4. Wobec tak niezaprzeczalnego wpływu na przebieg rzeczonej rywalizacji, decyzją sztabu Ligi Fanów tytuł MVP finałowej serii gier w 9. Lidze wędruje właśnie w ręce Adama, co stanowi pierwszy taki laur w ponad dziesięcioletniej karierze tego zawodnika na naszych boiskach. Adamowi serdecznie gratulujemy dostąpienia tak zaszczytnego wyróżnienia i życzymy, by świetna forma piłkarska nie odstępowała go choćby na krok no i oczywiście wielu radości z wywalczonego brązowego medalu. Wielkie brawa!
10 Liga

Emanuel Czernik

Dla Emanuela Czernika był to pierwszy występ nie tylko w tym sezonie, ale w ogóle w Lidze Fanów. Debiut okazał się jednak wyjątkowo udany, bo od samego początku było widać, że na boisko wyszedł zawodnik, który potrafi zrobić różnicę. W meczu pełnym zwrotów akcji oraz bramek Emanuel był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci. Nie chodziło wyłącznie o liczby, choć te również robią wrażenie. Czernik skompletował hat-tricka i dołożył dwie asysty, mając udział przy pięciu bramkach swojej drużyny. Równie mocno rzucała się jednak w oczy jego swoboda z piłką przy nodze, umiejętność wygrywania pojedynków i kreowania sytuacji kolegom. Kilkukrotnie potrafił zrobić przewagę indywidualnym dryblingiem i napędzić akcje swojej drużyny. Najbardziej dał o sobie znać w końcówce spotkania, kiedy wynik zmieniał się praktycznie z minuty na minutę. Gdy rywale wychodzili na prowadzenie, Emanuel odpowiadał. Najpierw trafił na 6:7, a kiedy przeciwnicy ponownie doprowadzili do remisu, chwilę później znów wyprowadził swój zespół na prowadzenie, ustalając wynik na 7:8. W tak wyrównanym meczu właśnie takie momenty mają największą wartość. Pierwszy mecz w Lidze Fanów i od razu tytuł MVP kolejki. Trudno wyobrazić sobie lepsze wejście do rozgrywek niż to, które zaprezentował Emanuel Czernik.
11 Liga

Paweł Jasztel

W futbolu często mówi się, że o wartości zawodnika decydują momenty, w których potrafi zrobić różnicę dla swojej drużyny. W meczu FC Patetikos z AC Choszczówka takim piłkarzem był właśnie Paweł. Choć przez znaczną część spotkania nie wyróżniał się na tle innych zawodników i nie był pierwszoplanową postacią boiskowych wydarzeń, w decydujących momentach pokazał instynkt strzelecki i skuteczność, których pozazdrościć może mu wielu napastników. Spotkanie nie układało się po myśli FC Patetikos. Do przerwy zespół przegrywał 1:3 z liderem rozgrywek, a Choszczówka kontrolowała przebieg meczu mimo problemów kadrowych na początku spotkania. Wydawało się, że gospodarze są na dobrej drodze do kolejnego zwycięstwa. Po zmianie stron sytuacja zaczęła się jednak zmieniać, a jednym z głównych autorów tej przemiany był właśnie Jasztel. Napastnik Patetikos najpierw pomógł swojej drużynie wrócić do gry, a następnie przejął odpowiedzialność za wynik w najważniejszych momentach spotkania. Gdy rywale zaczęli tracić kontrolę nad wydarzeniami na boisku, Jasztel bezlitośnie wykorzystywał pojawiające się okazje. Każde jego trafienie miało ogromne znaczenie dla przebiegu meczu i przybliżało Patetikos do odwrócenia losów rywalizacji. Symboliczna była ostatnia akcja spotkania. Gdy mecz dobiegał końca, Jasztel po raz kolejny znalazł się we właściwym miejscu i czasie, zdobywając bramkę, która przypieczętowała zwycięstwo FC Patetikos. Było to idealne podsumowanie jego występu które zasłużyło na miano MVP ostatniej serii gier.
12 Liga

Krzysztof Stachowicz

Vox Populi musiało w niedzielę wygrać z Brazylijczykami by zapewnić sobie awans do Pucharu Ligi Fanów. Ta sztuka udała się z nawiązką, a bohaterem tego starcia zdecydowanie był Krzysiek. Od początku meczu widać było w nim determinację w realizacji celu jakie miała drużyna. Był niemal wszędzie na boisku, a dodatkowo tego dnia był piekielnie skuteczny. Pięć bramek jaki strzelił to wynik imponujący i nie mieliśmy problemu aby właśnie temu graczowi przyznać tytuł MVP. Patrząc na cały sezon Krzyśka to zdecydowanie ten zawodnik, który wyróżniał się w tym zespole i praktycznie w każdym meczu potrafił pokonywać bramkarza rywali. Nie tylko bramki ale i charakter to cechy, które posiada ten zawodnik i w kluczowym momencie potrafił wziąć ciężar wyniku na swoje barki. Jak się finalnie okazało ten występ nie tylko dał tytuł MVP ostatniej serii gier ale i najlepszego zawodnika całego sezonu co dla całej ekipy Vox Populi z pewnością jest powodem do radości. Gratulujemy Krzyśkowi wyróżnienia i zapraszamy na rozdanie nagród na Ł3.
13 Liga

Piotr Jankowski

Zabrakło niewiele do piątego miejsca w tabeli gwarantującego grę w Pucharze Ligi Fanów. Borowiki w tym sezonie chyba nie mogą być zadowolone z postawy drużyny i miejsca w tabeli. Na osłodę po ostatniej serii gier do grona MVP wybrany został Piotr Jankowski. Akurat ten zawodnik w tym sezonie prezentuje dobrą formę i wiele zarzucić mu nie można. Dwadzieścia bramek i szesnaście asyst to dobry wynik i naprawdę ten zawodnik może być z siebie zadowolony. Patrząc na wszystkie występy w Lidze Fanów, to jest niezwykle regularny. Praktycznie zawsze strzela i asystuje czyli liczby dla zespołu zawsze dorzuca. Być może kolejny sezon dla niego i Borowików będzie znacznie lepszy. W ostatnim meczu Piotrek strzelił jednego gola ale zaliczył aż cztery asysty, co pokazuje jak bardzo był zaangażowany w kreowanie akcji swoim kolegom. Oczywiście to nie jedyne jego atuty ale zdecydowanie to jeden z liderów swojego zespołu i liczymy że w kolejnym sezonie poprowadzi swój team do walki o czołowe lokaty.
14 Liga

Ernest Łukaszek

Ernest Łukaszek został wybrany MVP 14. ligi ostatniej kolejki tego sezonu po znakomitym występie w meczu Klikersów przeciwko Kanarkom. Spotkanie miało szczególne znaczenie, ponieważ Klikersi, zajmujący 6. miejsce w tabeli, mierzyli się z wiceliderem rozgrywek. Mimo różnicy pozycji, zespół pokazał charakter i odniósł cenne zwycięstwo 5:3. Ernest był jedną z najważniejszych postaci tego spotkania, zdobywając 2 bramki i notując 2 asysty. Oznacza to, że miał bezpośredni udział przy czterech z pięciu goli swojej drużyny, odgrywając kluczową rolę w większości akcji bramkowych Klikersów. Jego wkład nie ograniczał się jednak wyłącznie do ofensywy. Przez całe spotkanie wykonywał ogrom pracy w defensywie, wspierając zespół w odbiorze piłki i skutecznie utrudniając rywalom tworzenie sytuacji podbramkowych. Jednocześnie był bardzo aktywny w ataku, regularnie uczestnicząc w budowaniu akcji ofensywnych stwarzając zagrożenie pod bramką Kanarków. Jego zaangażowanie, skuteczność i wszechstronność miały ogromny wpływ na przebieg meczu i końcowy rezultat. To spotkanie pokazało również, że Klikersi mają jeszcze wiele do udowodnienia w tych rozgrywkach. Drużyna rozegrała dotychczas tylko 9 spotkań, a mimo to zdołała utrzymać się na ligowym poziomie i skutecznie rywalizować z czołowymi ekipami. Zwycięstwo nad zespołem z 2. miejsca jest najlepszym dowodem na ich potencjał, a Ernest Łukaszek był jednym z głównych autorów tego sukcesu. Za swój znakomity występ w pełni zasłużenie otrzymał tytuł MVP 14. ligi tej kolejki.
15 Liga

Nazar Dydchik

Gdy przed spotkaniem ważącym mistrzostwo dla YUG.BUD zastanawialiśmy się, kto weźmie na siebie ciężar ofensywy, większość wskazałaby zapewne na Olka Pliakina lub Volodymyra Kharina. Tymczasem boisko napisało własny scenariusz, a jego głównym bohaterem został Nazar Dydchik. Już od pierwszych minut był niezwykle aktywny i bardzo szybko pokazał, że tego dnia czuje grę wyjątkowo dobrze. Kiedy jego koledzy dopiero wchodzili na swoje najwyższe obroty, on już regularnie znajdował drogę do bramki rywali. Strzelał z ogromną pewnością siebie i skutecznością, a jego mocne, precyzyjne uderzenia nie pozostawiały bramkarzowi Szeregu Homogenizowanego większych szans na skuteczną interwencję. Największe wrażenie robi jednak jego wpływ na cały przebieg meczu. Dydchik nie ograniczał się wyłącznie do wykańczania akcji. Świetnie współpracował z partnerami, kreował sytuacje i potrafił w odpowiednim momencie oddać piłkę lepiej ustawionemu koledze. Efektem były dwie asysty, które wraz z trafieniami dały mu udział przy aż pięciu bramkach swojej drużyny. To właśnie ten wkład pozwolił YUG.BUD zbudować przewagę i spokojniej kontrolować dalsze losy spotkania. W meczu, który miał przypieczętować mistrzowski tytuł, Dydchik okazał się niespodziewanym liderem ofensywy i jednym z głównych architektów sukcesu swojej drużyny. A przecież nie ma piękniejszego tła dla indywidualnego występu niż zdobycie mistrzostwa. Nazar Dydchik nie tylko rozegrał świetny mecz – rozegrał go w dniu, w którym YUG.BUD sięgnął po ligowy tytuł. Ten występ Nazar zapamięta na długo!
16 Liga

Dominik Sobieraj

Dominik Sobieraj niekwestionowanie zasłużył na tytuł MVP ostatniej, 18. kolejki Ligi Fanów. Nie sposób było nie zwrócić uwagi na wyróżniający się występ „trójki” drużyny Rzeźnia Marki, która w starciu z PPKS Tornado w końcu przełamała swoją niekorzystną serię. Dominik od pierwszych minut imponował nienaganną techniką, spokojem w rozegraniu oraz świetnym zmysłem strzeleckim, co udowodnił już na początku meczu, otwierając wynik spotkania. Nie był to jednak występ oparty wyłącznie na indywidualnych popisach. Sobieraj pokazał również ogromną cierpliwość i zaufanie do kolegów z zespołu, dzięki czemu jego gra idealnie łączyła skuteczność z odpowiedzialnością za drużynę. Tego dnia Dominik zanotował aż trzy asysty, posyłając przeszywające defensywę rywali podania, które otwierały partnerom drogę do bramki. Idealnym odzwierciedleniem jego gry było podanie na 2:0, które minęło aż czterech zawodników drużyny przeciwnej i pozwoliło Kacprowi Podeszwikowi wyjść sam na sam z bramkarzem. Była to akcja pokazująca jego boiskową wizję, precyzję oraz ogromny spokój w kluczowych momentach. Występ ten był tym bardziej wyjątkowy, że gospodarze po serii czterech porażek z rzędu zdołali wreszcie się przełamać. Niepodważalny wkład w ten sukces miał właśnie Dominik Sobieraj, któremu serdecznie gratulujemy zasłużonego tytułu MVP.

Galeria - NAJLEPSZA SZÓSTKA! 18. KOLEJKA - SEZON 25/26

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama