ZAPOWIEDZI MECZOWE! 2. KOLEJKA - LATO 2026
Liga Letnia nabiera rozpędu! Choć wakacyjny kalendarz nie pęka w szwach od meczów, to właśnie dlatego każde spotkanie ma ogromne znaczenie. Szczególnie dla zespołów, które potknęły się na inaugurację – druga kolejka może okazać się kluczowa w walce o czołowe lokaty. Kto odbije się po falstarcie i wskoczy na zwycięską ścieżkę? Kto dopisze drugi komplet punktów i już na początku sezonu wyśle rywalom wyraźny sygnał, że zamierza walczyć o medale?
Zapraszamy na zapowiedzi meczów 2. kolejki Ligi Letniej!
| 1 LIGA |
BM – Q-ICE WARSZAWA
Spotkaniem dwóch zwycięskich ekip z pierwszej serii gier rozpoczynamy nasz rajd po pierwszej lidze. W starciu ukraińskiego BM z... no właśnie? Ukraińskim Q-Ice czy jednak polskim? W sumie jednoznacznie trudno ocenić, powiedzmy więc, że... w starciu z zespołem o ukraińskim sercu i polskim zarządzie, bo klub prowadzi Łukasz Mróz. Wydaje się, że dla gospodarzy dobór terminu był, tudzież jest, idealny, jeśli wszak ukąsić Q-Ice, to kiedy, jak nie teraz? Zespół gości wszak tego dnia będzie po eliminacjach mistrzostw Polski Socca na nieopodal położonym Hutniku. Raz więc, że siły mogą być wyczerpane, a dwa, że istnieje duża szansa, iż kluczowi gracze dla Lodowatych dostaną wolne po tak wyczerpującym evencie. BM z pewnością będzie chciał skupić się jednak tylko na sobie i swojej kadrze – jakości oraz zaangażowania tej paczce odmówić z całą pewnością nie wolno. Natomiast naszym zdaniem Q-Ice oraz Ternovitsia to najpoważniejsi kandydaci do końcowego triumfu, także jeśli goście przyjdą swoim na galowym składem, mając jeszcze siły w nogach, to oni – w naszej opinii – będą faworytem w starciu z BM.
HETMAN FC - FC KEBAVITA
Jak przed chwilą opisywaliśmy parę zwycięską z pierwszej kolejki, tak teraz odwracamy trend i meldujemy się u ekip, które będą szukały swoich pierwszych, inauguracyjnych trzech oczek. Gospodarze przegrali pięcioma golami z Q-Ice, co, patrząc przez pryzmat mocy tegoż zespołu, nie jest wynikiem złym – jest w pełni zrozumiałym. Prawdziwy test, zdaje się, nadchodzi teraz. Kebavita zaś stoczyła piekielnie wyrównaną batalię, ale koniec końców: przegraną. Ekipa Buraka Cana grała dobrze, ale na Hetmanę finalnie okazało się to zbyt mało. Czy pary starczy na mistrza piątego poziomu rozgrywkowego z sezonu zasadniczego? W naszej opinii Kebavitę czeka kolejny, równie podobnie wyrównany bój. Aktualnie "czerwoni" są bardziej w poszukiwaniu utraconego blasku niż w swoim peaku, a co za tym idzie, trudno ich wskazać na faworyta, nawet jeśli historia i doświadczenie przemawiają za nimi. Gospodarze są po świetnym okresie i będą chcieli pójść za ciosem, wiedząc, iż Q-Ice najzwyczajniej w świecie był poza ich zasięgiem. Kebavita? Ta już powinna być na podobnym pułapie co oni, dlatego szykuje się nam świetna gierka!
FC COMEBACK - INFERNO TEAM
Tak się nam akurat złożyło, iż druga seria gier to pary albo zwycięskie, albo takie, które szukają pierwszego zwycięstwa w tegorocznej, letniej rundzie. Gospodarze, choć byli o włos, a bramkę na wagę utraty jakiegokolwiek punktu stracili w samej końcówce, pokazali się ze świetnej, walecznej strony. Pytanie jedynie, czy to nie za mało na Inferno Team, które straszyć może przede wszystkim jakością poszczególnych graczy, która jest na bardzo wysokim poziomie. Indywidualności zebrane do tego zestawu potrafią w pojedynkę i z niczego przesądzić jednym rajdem o losach spotkania. Kostia Didenko, lider Comebacku, świetnie zna realia szóstek, a co za tym idzie, także i Inferno Team. Także komu, jak komu, ale jemu nie będzie trzeba mówić, co i jak oraz z jak silnym zespołem przyjdzie się mierzyć. W naszej opinii będzie to starcie zespołu, który bazuje na zgraniu i stałym trzonie, z kompilacją wyróżniających się nazwisk w szóstkach – co przeważy, co zadecyduje? Czy tak jak w przypadku Q-Ice eliminacje mistrzostw Polski Socca będą miały realny wpływ na rezultat? Odpowiedź poznamy już wkrótce!
WARSAW SINALOA – TERNOVITSIA
Dla gospodarzy ostatnio zdaje się sufit sukcesywnie przesuwać się wyżej i wyżej, a gdzie jest tego limit? Sami jesteśmy ciekawi. Drużyna ta w bój ruszyła we wrześniu tamtego roku, a brąz trzeciej dywizji był pierwszym skalpem z wielu, które zdaje się jeszcze przed bordowymi (aktualizacja: żółtymi!). Dobre, ciekawe transfery, ambicja i powoli podnosząca się jakość – idzie to w dobrym kierunku – ale... ale w meczu z Ternovitsią to zdecydowanie ci drudzy, goście, będą zdecydowanym faworytem. Żółto-niebiescy przeżywają fenomenalny czas, a to, co zrobili w kampanii zasadniczej, było czymś absolutnie godnym podziwu. Początek letniej rundy jasno wskazuje na to, że tu piękna szóstkowa historia będzie kontynuowana. Na dzień dobry goście ograli silne Inferno Team, dzięki czemu raz, że wysłali mocny sygnał reszcie stawki, a dwa – mimo że była to dopiero pierwsza kolejka – coś czujemy, że zrobili bardzo ważny krok w stronę podium i medali. Teraz czas zrobić pięć następnych. Tylko co na to Warsaw Sinaola, która ma dokładnie takie same aspiracje i dystans ich od tego dzielący?
| 2 LIGA |
HUSARIA MOKOTÓW III – AJAKS WARSZAWA
Dla zespołu gospodarzy inauguracja rundy, co chodzi o ostateczny rezultat, musiała być dużym rozczarowaniem. Z drugiej strony cel ekipy z Mokotowa, jak wiemy, jest inny. Wyniki najlepiej, gdyby były na miejscu, to jasne, ale kluczem zdaje się aktualnie szlifowanie zgrania i umacnianie się przed startem nowej kampanii zasadniczej. Pierwsze wnioski? Z całą pewnością mocno pochylić się nad grą obronną, bo ta w meczu z ukraińskim Kolosem momentami wyglądała wręcz dramatycznie – w przeciwieństwie do gry z przodu, gdzie było czuć duży potencjał. Niemal w równoległym czasie zgoła odmienne nastroje mieli gracze Ajaksu, którzy wygrali swój pierwszy mecz... aż 11:0! Absolutny pogrom sprawił, iż aktualnie goście piastują najwyższe miejsce dzięki świetnemu bilansowi goli. Teraz jednak wyzwanie bez wątpienia kreśli się jako znacznie większe. Zgrania graczom Husarii III można odmówić, ale jakości – z całą pewnością nie. Pytanie tylko, czy to im wystarczy, aby ograć aktualnego lidera i wrócić do gry o podium?
FSK KOLOS - FC BULLS
Zespół gospodarzy miał wejść w nasze rozgrywki z drzwiami i trzeba przyznać, iż owszem, zrobił to, ale przy okazji zabrał ze sobą całą witrynę, fasadę, właściwie... wszystko, co się tylko dało. W pierwszej serii gier Kolos zrobił na nas kolosalne wrażenie i ewidentnie dał sygnał, iż ich celem będzie mistrzostwo drugiej dywizji. Na tę chwilę zdaje się, iż kierunek jest dobry, ale aby osiągnąć zamierzony cel, czujność nie może zostać uśpiona ani przez chwilę. Goście stoczyli świetny bój, ale finalnie musieli uznać wyższość drugiego zespołu Łowców. Przegrana 2:3 z pewnością boli, ale wierzymy, iż podziała ona jak czerwona płachta na byka, a rozpęd, który ta drużyna dopiero nabiera, wywinduje ich na sam szczyt ligowej tabeli. Trzeba jednak przyznać, iż teraz wydaje się, że może być ciężej niż za pierwszym razem, ale spokojnie: nie takie rzeczy piłka – w tym ta sześcioosobowa – widziała. FC Bulls musi do meczu podejść mądrze i rozważnie, trochę bunkrując się na swojej połowie, bo gdy zbytnio poluzują szyki w defensywie, to tak jak Husaria III zapłacą za to srogą cenę.
MEYIS - INFERNO TEAM II
Trzeba, bez owijania w bawełnę, przyznać, że debiut gospodarzy w naszych rozgrywkach był jak z najgorszego koszmaru. Wstydliwy i upokarzający. 0:11 – taki wynik na tym poziomie nie przystoi. Szczególnie że przy całym szacunku dla Ajaksu Warszawa są (tak obstawiamy) jeszcze silniejsze ekipy w tej dywizji, nie mówiąc już o wyższej. Można wręcz powiedzieć, iż Meyis na pierwszy ogień dostało przyjemnego rywala. Taki rezultat sprawia jednak, że mocno wątpimy w to, co będzie w następnych seriach gier. No, ale grać trzeba dalej, "jak się powiedziało, a...". Teraz, mając naprzeciw siebie Inferno Team II, tym bardziej po tym, jak zostało podrażnione zgubą punktów w pierwszej serii gier (remis z Almazem), każdy inny wynik niż gładkie zwycięstwo gości będzie dla nas sporą sensacją. Nie będziemy się na siłę na nią silić. W naszej opinii drugi zespół Inferno Team zainkasuje pierwsze trzy oczka w tej rundzie i wygra różnicą od kilku do nawet kilkunastu goli.
FK ALMAZ - FC ŁOWCY II
Mamy podstawy ku temu, aby stwierdzić, iż możemy mieć do czynienia w tym meczu z "hitem kolejki", a już zwłaszcza, co chodzi o dywizję numer dwa. Ukraińska para wydaje się orbitować na dość podobnym pułapie, a pierwsze mecze pokazały, że tym drużynom nie brakuje ani charakteru, ani jakości. W naszej opinii rezultat długo będzie kręcił się w okolicach remisu i kto wie, czy właśnie to nie podziałem punktów zakończy się ta konfrontacja. Almaz wrócił do nas po dłuższym czasie i od razu pokazał się z dobrej strony, dzieląc się punktami z silnym Inferno, z kolei Łowcy II po pasjonującym boju ograli wynikiem 3:2 FC Bulls, dzięki czemu dali wyraźny sygnał reszcie ligowych rywali, iż będzie trzeba się z nimi liczyć aż do samego końca. Był taki moment w sezonie zasadniczym, kiedy Łowcy II wszystkie spotkania po kolei remisowali, a jako że Almaz swoje pierwsze właśnie zremisował, coś nam podpowiada, że mówiąc kolokwialnie i w żargonie piłkarskim, "śmierdzi remisem" – tylko czy kogokolwiek z tego duetu taki scenariusz by zadowalał?
| 3 LIGA |
LAFLAME BIELANY – PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II
Gospodarze w pierwszej serii gier nie dali szans swoim rywalom, pokazując, że mając w kadrze zawodników z występami w Ekstraklasie Ligi Fanów, mogą być poza zasięgiem zespołów, które nigdy nie grały w najwyższej dywizji. Husaria II niby także ma ten sam casus, też bez zawodników w kadrze, którzy graliby w Ekstraklasie, ale za to ich jakość jak najbardziej może być większa, co sprawi, iż będziemy mieli fajny, wyrównany i pasjonujący mecz. W szeregach mokotowskiego teamu jest dużo graczy, którzy w przeszłości niejedno widzieli i niejednego w szóstkach doświadczyli, dlatego z pewnością podejmą wyzwanie. Już pierwszy, szalony mecz z KSB Warszawa II pokazał, iż zespół Tomka Hübnera ma spory potencjał i przede wszystkim głębię składu. Czy to wystarczy na drużynę Sebastiana Górskiego? W naszej opinii nieznacznym, ale jednak, faworytem będą gospodarze, ale wygrana Husarii Mokotów II także wcale nas nie zdziwi – dużo będzie zależało od dyspozycji poszczególnych graczy.
FORCE FUSION FC – KSB II WARSZAWA
Obie drużyny fenomenalnie weszły w sezon. Jak zwycięstwo drugiej drużyny KSB Warszawa nie było dla nas większą niespodzianką, tak postawa gospodarzy była miłym zaskoczeniem. Force Fusion sezon zasadniczy spędziło w odległych dywizjach, można wręcz rzec – ogonach Ligi Fanów – ale jak widać, ich potencjał winduje ich wyżej. Z tym że teraz przyjdzie grać na jednego z pretendentów do końcowego triumfu bądź do podium. Zespół Michała Tarczyńskiego owszem, nie wspomaga się zawodnikami z aktualnego pierwszego teamu, ale w barwach "zielonych" biegają gracze, którzy w przeszłości byli ważnymi postaciami KSB Warszawa. Patrząc choćby przez pryzmat Kiryła Semerenki w barwach Force Fusion – przynajmniej o ile wiemy – na próżno szukać zawodnika z wpisem aktywnego udziału w Lidze Mistrzów Szóstek, a napastnik KSB Warszawa II owy wpis w swoim CV posiada. I to mogą być różnice, które o finalnym rezultacie zadecydują.
NA2NÓŻKĘ - FC PATRIOT
Przykry wspólny mianownik dzierżą oba teamy po pierwszej kolejce. Są to bowiem dwie drużyny, które swoje pierwsze spotkania w lidze letniej przegrały tym samym stosunkiem bramek: pięcioma. Z pozytywów? Na pewno ktoś zainkasuje oczko (w przypadku podziału punktów) bądź od razu ich pełen komplet tym razem. Wydaje się, iż ciut cięższego rywala na – o ironio – "dzień dobry" miał zespół gospodarzy, ponieważ w barwach zespołu LaFlame biegali gracze z przeszłością w Ekstraklasie Ligi Fanów – trudno więc było oczekiwać cudów ze strony Na2Nóżkę. Dlatego nieznacznym, ale jednak, lekkim faworytem w naszym odczuciu będą gracze Na2Nóżkę, którzy w dodatku w naszych rozgrywkach goszczą już dłuższy czas i nieraz przekonywali, iż potrafią porządnie namieszać w ligowych tabelach. Aby tak było i tym razem, trzeba będzie pokonać ukraiński FC Patriot, które słynie z ambitnej, sportowej i dobrej postawy. Na pewno meczu bez walki nie oddadzą, a finalny rezultat naszym zdaniem będzie kręcił się w okolicach równowagi.
SPORTOWE ZAKAPIORY - ELEKTROWOŹNIAK II
Obie ekipy teoretycznie do drugiej serii gier powinny podchodzić w zgoła odmiennych humorach. Ale proszę nam wierzyć: jak świetny nastrój z pewnością po zwycięstwie w pierwszej kolejce Zakapiorów nadal będzie się trzymał, tak goście – pod względem szczęścia, emocji, pozytywnych bodźców – mimo porażki są aktualnie kilkaset metrów nad ziemią i nad Zakapiorami. Nie jest wszak tajemnicą, iż Elektrowoźniak (oczywiście pierwszy zespół) dokonał historii wielkiej, wpierw wygrywając Puchar Polski, a następnie mistrzostwo Polski podczas eventów Ligi Bemowskiej. Dlatego mimo dwóch diametralnych wyników z pierwszej kolejki obie ekipy aktualnie mają prawo być ultraszczęśliwe i mamy nadzieję, iż ten pozytywny fun, vibe w najbliższą niedzielę będzie unosił się na obiektach AWF-u Warszawa! Jako że prezes Elektrowoźniaka letnią rundę traktuje jako luźniejszy czas, naszym zdaniem gospodarze będą faworytem w tym meczu.
| 4 LIGA |
NIEZNANA DRUŻYNA - FC LEGION UA
Starcia na poziomie czwartej dywizji były niesłychanie, wręcz niemożliwie wyrównane. Trzy mecze oscylowały aż do ostatnich sekund w okolicach jednej bramki. Nie inaczej było z Nieznaną Drużyną oraz Legionem UA. Oba teamy mogły poczuć lekki dreszcz rozczarowania, bowiem żadnej z tych drużyn nie udało się zwyciężyć. Jasne, jeden punkt, który gospodarze wywalczyli w swoim pierwszym boju z Kresowią Warszawa, jest godny podziwu, ale nie jest to jeszcze ta pełnia szczęścia, która czeka graczy po zwycięstwie. Goście natomiast walczyli bardzo dzielnie, ale trzeba przyznać, iż na start mieli bardzo wymagającego rywala: mistrza siódmej ligi. A mimo to postawili "czerwonym" bardzo duży opór, który niemal nie zakończył się podziałem punktów. Było więc bardzo blisko, ale finalnie trzeba było uznać wyższość rywala. Z pewnością goście zrobią dużo, aby takie uczucie nie nawiedziło ich drugi raz z rzędu. Nasz typ? Blisko wyniku remisowego, z lekkim wskazaniem na gości.
KS IGLICA WARSZAWA - RKS GROCHÓW
Zespół debiutującego w naszych rozgrywkach RKS Grochów walczył długo i dzielnie w starciu z ukraińską Prykarpattią, ale kiedy kurz bitewny opadł, liczba strat przeważyła nad zyskami. Teraz szef kapeli Karol musi mobilizować kadrę, bo w naszej opinii poprzeczka wędruje jeszcze wyżej, gdyż w graczach Iglicy Warszawa dopatrujemy się jednego z faworytów czwartej, letniej dywizji. Jeśli gracze w czerwonych strojach wygrają drugi mecz z rzędu, zrobią naprawdę ogromny krok w stronę... podium... i to mimo tego, iż dopiero co zaczęliśmy rozgrywki. Oczywiście sześć punktów na koniec sierpnia medali nie da, ale czujemy, że wygrywając dwa pierwsze mecze, Iglica wejdzie na mistrzowski tor i już go nie opuści. Jest to tym bardziej możliwe, kiedy w kadrze posiadasz takie legendy szóstkowego grania, jak wielki Romano i niemniej wielki Kubiszer z młotkiem w lewej nodze. Grochów musi spiąć się na wyżyny swoich możliwości oraz liczyć na błysk geniuszu boiskowego lidera Dawida Skowery.
RODZINA ORLIKEONE - FC PRYKARPATTIA
Wydawało się, że zespół gospodarzy w dobrym zestawieniu zawitał na pierwszą kolejkę. Tym bardziej porażka czterema golami z Watahą Wilków musiała być powodem do lekkiego rozczarowania. Na rozpamiętywanie nie ma już jednak czasu. Może i dobrze, bo szybko nadejdzie możliwość do rehabilitacji. Naprzeciw Orlikone stanie ukraińska Prykarpattia, która stoczyła bardzo wyrównany bój z RKS Grochów, ale co najważniejsze, patrząc przynajmniej z ich perspektywy, bój finalnie wygrany. Było ciepło (na boisku, bo na termometrach tak niezbyt), ale takie trzy oczka na start zawsze cieszą. Teraz trzeba pójść za ciosem, tym samym mocno wkręcając się w czołówkę najlepszych ekip ligi. Z pewnością gospodarze uczynią dużo, aby do tego nie doszło, ale biorąc pod uwagę wyniki z pierwszej serii gier, to właśnie goście klarują się nam jako nieznaczny faworyt tego niedzielnego grania.
KK WATAHA WARSZAWA - KRESOWIA WARSZAWA
Kończyć drugą serię gier czwartej dywizji będzie starcie dwóch zespołów, które w rozgrywkach Ligi Fanów grają już od dłuższego czasu. To nie koniec wspólnych mianowników, gdyż obie te ekipy wywodzą się z Playareny Warszawa. Tym samym śmiało możemy rzec, iż te drużyny "zjadły zęby" na orlikach, grając sezony raz lepsze, raz gorsze. Te teamy znają się doskonale, a w najbliższą niedzielę będą miały sposobność napisać kolejną kartę swojej historii. W przypadku Watahy Wilków zwycięstwo w tym niedzielnym boju będzie potwierdzeniem mistrzowskich aspiracji, z kolei w przypadku zwycięstwa gości – powrotem do świata żywych. Duet Daniel Mikulich wraz z Władkiem Łozowskim doskonale wie, jak ważne jest trzymanie ręki na pulsie w ligowym rajdzie – koncentracja musi być zachowana – bo jeśli ten pociąg z podpisem "podium" odjedzie, potem najzwyczajniej w świecie może braknąć czasu, aby zdążyć w miejsce docelowe, jakim jest pudło czwartej, letniej dywizji Ligi Fanów.
| 5 LIGA |
MWSP - FC ALLIANCE NEXT GENERATION
W iście radosnych humorach do tego meczu podejdą obie strony. Pierwsza seria gier? Bajka! Obie drużyny strzeliły tyle samo, bo po osiem goli, i pewnie zwyciężyły na inaugurację letniej Ligi Fanów w piątej dywizji. Wszystko, co dobre – ponoć – musi się kiedyś skończyć i tak będzie w tym przypadku, bowiem nie da się zrobić tak, aby oba te teamy znów wróciły z tej bitwy z tarczą, a nie na niej. Gospodarze grają u nas już dłuższy czas, czy ta znajomość realiów pchnie ich w stronę kolejnych trzech punktów? A może o rezultacie zadecyduje jeden zryw zawodnika Alliance? Ewentualny remis w sumie wydawałby się łagodnym i bezpiecznym rozwiązaniem, natomiast grając all-in, można się elegancko ustawić na pole position w stronę ligowego podium. Jako iż liga jest krótka, właściwie każdy mecz jest na wagę – dosłownie – złota. Zawodnicy obu drużyn z pewnością dobrze o tym wiedzą.
GAMBA VELOCE - PANY Z REJONU
Obie ekipy do połowy poprzedniej kolejki miały prawo wierzyć w końcowy sukces. Ich wynik kręcił się blisko remisu, a co za tym idzie, i ewentualnego zwycięstwa. Finalnie w przypadku gości widmo pierwszych trzech oczek dość szybko zostało rozmyte, kiedy gracze Alliance zdobywali kolejne bramki, zaś w przypadku gospodarzy wynik spotkania ważył się do ostatnich... dosłownie... sekund. Finalnie, po świetnym, emocjonującym meczu, byliśmy świadkami podziału punktów, dzięki czemu Gamba Veloce już otworzyła swój dorobek punktowy przez lato – teraz trzeba zapolować na pierwsze zwycięstwo. Naszym zdaniem w meczu z Panami z Rejonu, którzy dopiero uczą się warunków Ligi Fanów, to Gamba Veloce będzie faworytem.
FC MELANGE - RODZINA SOPRANO
Zarówno jedni, jak i drudzy nie zaznali jeszcze w tej kampanii goryczy porażki i z całą pewnością zrobią dużo, aby to samo móc powiedzieć o sobie przed trzecią serią gier. Nie ma jednak tak dobrze. Lud chce rozstrzygnięć, my chcemy rozstrzygnięć. Dlatego z wypiekami na twarzy będziemy śledzić losy obu ekip w tym, komu uda się podtrzymać zwycięską passę, a kto ulegnie. Drużyna FC Melange – która, uwaga! – gra u nas jednak nie od 2013, a od 2011 roku (idzie się pogubić w tak bogatej historii – to chyba zrozumiałe?) poszła na mocną wymianę ciosów z Gambą, ale maksem, który udało się z tego dnia wyciągnąć, był jeden punkt. Z drugiej strony lepszy remis niż... porażka – wiadomo. Dlatego jedno oczko na start warto uszanować. Teraz czujemy, iż poprzeczka ląduje jeszcze ciut wyżej. Soprano może nie gra u nas od 2011 roku jak FCM, ale odkąd jest, zawsze emanuje solidną jakością oraz klasą. Jest to jeden z najpoważniejszych faworytów do końcowego triumfu, jeśli uda się gospodarzom urwać punkty w tym meczu, a najlepiej zwyciężyć, może przejmą miano tego faworyta?
FC SPARTA - FUSZERKA
Oba zespoły miały dość chłodne przywitanie z letnią Ligą Fanów, zaczynając rundę od porażek. Jak Sparta w meczu z Soprano miała prawo wierzyć w końcowy triumf (do przerwy prowadzili 2:1, by finalnie przegrać 3:6), tak Fuszerka podczas pierwszej serii gier była wyraźnie słabsza od MWSP, przegrywając 2:8. Ten pstryczek w nos zadany obu kapelom na starcie nowego grania, wierzymy, że na zespoły podziała mobilizująco. Musi tak być, albowiem zaczynając nowe rozgrywki od dwóch porażek na start, temat potencjalnego mistrzostwa byłby niemal położony, a i o podium byłoby już niesłychanie trudno. Dlatego jesteśmy przekonani, iż w szeregach obu drużyn będziemy widzieli dużą determinację, aby odkręcić kurs. Fuszerka to team, który gra już u nas dłuższy czas i wiemy, że jeśli tylko odzyskają utracony blask, to spokojnie mogą w niedzielę zanotować pierwsze trzy punkty i to w nich widzimy delikatnego faworyta tego starcia.
| 6 LIGA |
KRESOWIA WARSZAWA II - FC OLIMPIK
Oba teamy bliźniaczo zaczęły nowe rozgrywki, wygrywając niemal identycznym wynikiem. Pierwszy krok zrobiony, czas na sześć kolejnych. Tu jednak pojawia się mały problem, albowiem szkopuł tkwi w tym, iż tym razem nie ma opcji, aby któraś ekipa nie wyszła z owej konfrontacji bez szwanku. Gospodarze to zespół, który gości w Lidze Fanów od kilku lat, zawsze prezentując bardzo dużą kulturę poza boiskiem oraz odpowiednią jakość już na placu boju. To ekipa, co do której jakości możemy być pewni. Natomiast Olimpik to zespół, którego dopiero się uczymy, ale który już teraz widzimy, iż jest wart uwagi. Dobrze zorganizowana ukraińska ekipa radzi sobie wynikowo w kratkę, ale nie zawsze same rezultaty są najważniejsze, a potencjał, jaki dany klub posiada – tu ten potencjał widzimy. Tylko czy to wystarczy na drugi zespół Kresowii? Śmiemy wątpić! Coś czujemy, iż banda Daniela i Władka porządnie latem namiesza w szóstej dywizji letniej Ligi Fanów!
HISZPAŃSKI GALEON - MISTRZOWIE CHAOSU
Smutny był to dzień dla hiszpańskiego okrętu, który, nim wyruszył na głębokie wody, zatonął u portu. Oczekiwania jak najbardziej miały prawo być duże, wszakże pakieta na lato została zebrana zacna. Tymczasem pierwsze starcie okazało się lekkim falstartem, a szczyty Everestu wyzwaniem ponad siły. Szybko trzeba się jednak z tego chłodnego powitania otrząsnąć, gdyż spokojnie obrany straceńczy kurs da się jeszcze odwrócić. Szczególnie że najbliższy rywal, tak jak Hiszpański Galeon, poległ za pierwszą próbą, przegrywając... takim samym rezultatem 3:6. Oba teamy nie będą więc ciepło wspominać pierwszej serii gier – teraz ma już być inaczej. Niestety nie da się jednakowoż zrobić tak, aby uszczęśliwić oba zespoły jednocześnie. Dla kogoś letni koszmar będzie miał swój dalszy bieg: dla kogo? Zasiadamy wygodnie w fotele (dobra, ławki na AWF-ie), sączymy piwko zero i patrzymy, jak Galeon wojuje z Mistrzostwem Chaosu o pierwszy komplecik punktów.
ORŁA CIEŃ - KS CENTRUM
Kolejne spotkanie i kolejne, w którym oba kluby łączy wspólny mianownik. Ciut wyżej mieliśmy niechlubną parę, gdzie obie drużyny przegrały po 3:6, jeszcze wyżej obie ekipy, które wygrały w niemal tych samych rozmiarach swoje mecze, a teraz mamy bój drużyn, które... przegrały taką samą różnicą goli swoje pierwsze mecze. Uściślając: dwoma. Na pocieszenie dla obu drużyn – ktoś na pewno po tym weekendzie będzie mógł otworzyć swój dorobek punktowy. Zrobi to jednak – niestety – kosztem drugiego. Opcjonalny podział punktów traktujemy natomiast jako dwóch rannych. Gospodarze dopiero uczą się gry na obiektach AWF-u Warszawa w ramach rozgrywek naszej Ligi Fanów, tu potrzeba jeszcze najwidoczniej trochę czasu. Dla KS Centrum natomiast nie jesteśmy pierwszyzną i Panowie powinni udowodnić to, iż są tymi "już bardziej doświadczonymi" w najbliższej kolejce. Dlatego to właśnie na nich postawimy jako na "lekkich faworytów" tego starcia.
FC EVEREST - DYNAMO WOŁOMIN
A na zakończenie drugiej serii gier w szóstej dywizji przenosimy się do pary, która ma prawo czuć wielką dumę oraz radość po tym, co zrobili w pierwszej, otwierającej zmagania serii gier. Niemniej, wszystko, co dobre – jak wiemy – kiedyś się kończy. Tym razem ktoś opuści nasz obiekt rozczarowany brakiem kompletu punktów (w przypadku remisu, wiadomo, będą to obie ekipy) i szybko ulotni się dobry humor z pierwszej kolejki. Kto to będzie? Z pewnością oba teamy zaprezentowały się z bardzo dobrej strony na inauguracji, ale to Everest – podejmując naszym zdaniem bardziej wymagającego rywala – pokazał, że zgłasza mocny akces po złoto. Dlatego to ten ukraiński zespół widzimy w roli delikatnego faworyta, przy czym zaznaczymy, iż ekipa Maćka Kosińskiego z całą pewnością nie jest skazana na porażkę, a treningi oraz gierki, które były czynione między końcem sezonu a startem rundy letniej, nie poszły na marne. I to nas bardzo cieszy!
| 7 LIGA |
SIWY KOŃ - SHITABLE
Obie drużyny stoczyły ultrawyrównane boje, ale dla obu finalny rezultat był zgoła inny. Goście mogli poczuć totalną pełnię szczęścia, tym bardziej iż mecz z Wczorajszymi był bardzo emocjonujący, a momentami wręcz zbyt agresywny. Mocna wymiana ciosów, z której ostatecznie Shitable zdołało wyjść zwycięsko. Siwy Koń – na odwrót. Bardzo długo remisował z trzecim zespołem Inferno Team... 0:0... ale na chwilę przed końcem stracił jedną bramkę, a następnie drugą. Z jednej więc strony pozytyw: stracili tylko dwie bramki. No ale jest też ta druga, gorsza strona medalu, bo żadnej nie strzelili. A to kłuje w oczy aż nadto. Chyba że to ekipa Inferno Team III tak świetnie broniła i to dlatego? No nie ma opcji, iż drugi mecz Siwy Koń zakończy z zerem przy strzelonych bramkach. Pytanie jedynie, czy za tym pierwszym zdobytym golem pójdą także pierwsze zdobyte punkty bądź punkt? Odpowiedź już pojutrze!
TERNOVITSIA II - TIROWCY
To będzie hit nie tylko siódmej dywizji, ale także jedno z lepszych, bardziej jakościowych spotkań... tego dnia! Tak, doskonale wiemy, że mówimy o przedostatniej dywizji letniej Ligi Fanów! Fakty są jednak takie, iż obie ekipy z powodzeniem mogłyby grać wyżej, a w swoich szeregach posiadają graczy na wyższe przeloty. Ternovitsia II to w ostatnim czasie klasa sama w sobie – czego się chłopaki nie dotkną – zamieniają w złoto. I taki z pewnością jest także plan na lato. Sęk w tym, że zespół gości to także jakościowy, bardzo ciekawy zestaw, który już ma na swoim koncie pierwszy komplet punktów. Tylko... kto stanie tego dnia w bramce Tirowców? Z jednej strony Wachnik, który będzie brał udział w porannej turze eliminacji mistrzostw Polski Socca w barwach KSB Warszawa, a z drugiej strony Damian Pawlak z Manitasu, który bierze udział w tej popołudniowej edycji. Mecz niby idealnie pomiędzy, ale wątpliwe, aby dla któregoś z tych jakościowych bramkarzy eliminacje tego dnia nie były priorytetem...
FC VIKERSONN UA II - INFERNO TEAM III
Ostatnia kolejka dla zawodników Igora Patkowskiego nie była udana. W dwóch meczach w wyższych ligach udało się zainkasować remis z Almazem i to by było ze zdobyczy punktowych na tyle. Honoru Inferno miała więc bronić "trójka". I długo się zanosiło na to, że i tutaj "Piekielni" nie znajdą sposobu, aby przełamać zasieki obronne ekipy rywala. Skuteczny finisz pozwolił jednak zdobyć dwa gole i zanotować pierwsze trzy punkty. Było ciepło, blisko lekkiej wpadki "na dzień dobry", ale koniec końców zgodnie z planem. Czy tak samo będzie w pojedynku z "Pomarańczowymi"? Vikersonn II źle rozpoczęło letnie zmagania, gdyż w pojedynku z młodą ekipą Tirowców musieli uznać wyższość rywala. Tym samym mistrz trzeciej dywizji Ligi Fanów z sezonu zasadniczego nadal czeka na pierwszą zdobycz punktową. Czy będzie miała ona miejsce w najbliższą niedzielę? My widzimy na to realną szansę...
WINCARS – WCZORAJSI FC
Gorzkie było przywitanie z latem przez obie ekipy. Gospodarze odbili się jak od ściany od drugiego zespołu Ternovitsii. Wynik 3:12 mówi wszystko – oba teamy dzieliła przepaść. Tej naszym zdaniem nie będzie tym razem. Co prawda goście stoczyli bardziej wyrównany bój, który finalnie przegrali tylko 4:5, ale też i skala wyzwania była diametralnie inna. Wydaje się nam, iż teraz oba zespoły poziomowo dobrały się dobrze, czego efektem będzie fajna, wyrównana gierka. Niestety któraś z tych dwóch ekip znów (lub w przypadku remisu obie) obejdzie się smakiem, co chodzi o zdobycz punktową, i na pierwszy komplecik przyjdzie czekać aż do samej końcówki lipca. Kto to będzie? Kto da sobie jeszcze drugą szansę i wróci do gry o medale? Odpowiedzi na te pytania poznamy już w tę niedzielę!
| 8 LIGA |
FC ŚMIETANKA – SZEREG HOMOGENIZOWANY
Spotkanie zespołów, które... mocno zawiodły, nie tyle nas, co pewnie same siebie. Zapewne oczekiwania były spore, a wyszło... właściwie to nie wyszło wcale. Zarówno jedni, jak i drudzy odbili się od swoich rywali, przegrywając różnicą aż siedmiu goli. Pierwsi ulegając YUG.BUD 2:9, drudzy przegrywając 0:7. Teraz jednak ktoś wróci do gry, a druga seria gier będzie dla jednej z tych ekip świetną szansą, aby... dać sobie drugą szansę. Kto to będzie? Szereg gra u nas dłużej, bardziej zna klimat Ligi Fanów. Śmietanka natomiast, wiemy, że ma potencjał na zdecydowanie więcej, ale może – jeszcze nie teraz? Hmm, finalnie naszym zdaniem wynik będzie kręcił się blisko remisu, a o ostatecznym wyniku może zadecydować jedna akcja.
YUG.BUD - LISY BEZ POLISY
A mówiliśmy przecież ostatnio, że jeśli Lisy są Bez Polisy, to chociaż niech nie będą bez punktów. No to nie posłuchali. Efekt? Bardzo przykry. Lanie 3:10 od Luminy mierzi najwytrwalszych fanów Lisów, ale czasu nie cofniesz. Lepiej skupić się na tym, co tu i teraz. A jest na czym się skupiać, wszak przed pomarańczowymi zdaje się wyzwanie największej próby. Z kapitalnej strony pokazali się gospodarze w pierwszej kolejce i czujemy, że lecąc na tej fali, szturmem będą chcieli porwać także i Lisy. Czy starczy im siły przebicia? A może goście w tydzień dokonają zwrotu o sto osiemdziesiąt stopni? Ten by się przydał, bo jedno wiemy na pewno: Lisy czeka kolejna bardzo trudna i wymagająca przeprawa.
INTER - LUMINA
Do gry wchodzą dwie ekipy, które fenomenalnie rozpoczęły nową kampanię. Zarówno jedni, jak i drudzy odnieśli zwycięstwo. Z tym że Inter zrobił to w mniej przekonującym stylu (zwyciężając NieDzielnych 5:3) niż Lumina, która przejechała się po rywalach, wygrywając aż 10:3! Te wyniki jasno wskazują, iż w naszej opinii to goście będą zdecydowanym faworytem tego spotkania, co oczywiście nie jest równoznaczne z tym, iż rezultat może pójść w każdą stronę. Coś tam już wszak o ekipach wiemy, ale to wciąż zbyt mało, aby wyciągać jakieś większe wnioski. Na pewno dla kogoś niedziela znów – drugi weekend z rzędu – będzie bardzo szczęśliwa. No... chyba że podział punktów, a wtedy szczęście to będzie dość umiarkowane.
HEAVYWEIGHT HEROES - NIEDZIELNI
Goście byli dzielni, próbując odkręcić nieodkręcalne i wrócić z 1:4 po przerwie do gry. Finalnie udało się przegrać "tylko" 3:5. Można więc powiedzieć, iż NieDzielni wygrali drugą odsłonę gry aż 2:1! Najwidoczniej przebudziła się nam maszyna i kto wie – może boleśnie o tym przekonają się bohaterowie z pierwszej serii gier? Niebiesko-biali nie dali wszak złudzeń swojemu pierwszemu rywalowi, gładko wygrywając 7:0. Nie było wątpliwości, a jak będzie tym razem? Czujemy, że tak łatwo drugi raz nie będzie, ale mimo wszystko (nawet mimo tej zwycięskiej jednej połówki) to w graczach gospodarzy widzimy faworytów, gdyż nie da się przejść obojętnie wobec tego, co zrobili ze swoim rywalem w pierwszej, inauguracyjnej kolejce.






