NAJLEPSZA SZÓSTKA! 16. KOLEJKA - LATO 2026
Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 1. kolejki sezonu Lato 2026! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!
POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!
1 Liga
Pavel Paduk
W hicie inauguracyjnej kolejki Ekstraklasy pomiędzy Inferno a Ternovitsią nie brakowało zawodników, którzy potrafią przesądzać o losach spotkań. Tym razem jednak boisko bardzo szybko zweryfikowało, kto był najważniejszą postacią wieczoru. Pavel Paduk rozegrał mecz kompletny na tle rywala z wysokiej półki. Od pierwszych minut imponował odwagą i prostotą w swoich decyzjach. Nie szukał efektownych rozwiązań na siłę – grał szybko, konkretnie i niezwykle skutecznie. Był obecny praktycznie wszędzie. Pressował rywali, napędzał kontrataki, wracał do defensywy i wykonywał ogrom pracy bez piłki. Tacy jak on sprawiają, że drużyna funkcjonuje na najwyższym poziomie. Swoją aktywność udokumentował hattrickiem, ale same liczby nie oddają w pełni tego, jak wyglądał jego występ. Paduk pokazał również piłkarską jakość. Kapitalne podcięcie piłki nad interweniującym Glazą było ozdobą spotkania, a żeby tego było mało pod koniec spotkania bezlitośnie wykorzystał zbyt wysokie ustawienie rywali, trafiając do pustej bramki praktycznie z połowy boiska. Takie bramki nie tylko dają przewagę, ale również komfort kolegom z drużyny, którzy pracowali równie ciężko co on. Największe wrażenie robi jednak fakt, że nie był to jednorazowy wystrzał formy. Jeszcze tego samego dnia Paduk wystąpił również w 2 Lidze w barwach Kolosa przeciwko Husarii i tam także należał do najlepszych zawodników na boisku, ponownie notując bardzo skuteczny występ. Jeżeli ktoś zastanawiał się, czy jego dyspozycja to kwestia przypadku, niedziela rozwiała wszelkie wątpliwości. Pavel Paduk jest po prostu w kapitalnej formie.
2 Liga
Anton Nautiak
Kozak. Jednym słowem właśnie tak można podsumować to, co w starciu Łowców II z FC Bulls zaprezentował Anton Nautiak.
W tak wyrównanym i niezwykle zaciętym meczu zawsze potrzebny jest zawodnik, który potrafi zrobić coś ponadprogramowego. Kimś takim bez najmniejszych wątpliwości był właśnie Anton. Najpierw otworzył wynik spotkania z rzutu wolnego, potem podwyższył na 2:0, a przez cały mecz wykonywał tytaniczną pracę również w defensywie.
Do tego dochodzi jego fizyczność. Wygranie z nim pojedynku bark w bark graniczy z cudem – sylwetką i siłą przypomina zawodowego piłkarza. W Lidze Fanów oglądaliśmy już wielu zawodników dysponujących potężnym uderzeniem, ale reprezentant Łowców II może mieć najmocniejszy, a jednocześnie jeden z najbardziej precyzyjnych strzałów w całych rozgrywkach. Przekonał się o tym bramkarz FC Bulls, który zwłaszcza przy drugim golu, nawet nie próbował interweniować, bo wiedział, że to niewiele zmieni.
Anton Nautiak to zawodnik, którego zdecydowanie wolisz mieć po swojej stronie niż po stronie rywala. Nieustępliwy, niezmordowany, walczący o każdą piłkę i nieodpuszczający ani na moment. Jego występ nie pozostawił żadnych wątpliwości, komu należy się tytuł MVP 2. ligi za tę kolejkę.
To był występ z najwyższej półki. Po prostu TOP.
3 Liga
Aleksy Sałajczyk
Aleksego Sałajczyka znamy nie od dziś. Widzieliśmy go w wielu meczach i doskonale wiemy, że potrafi mieć zarówno słabsze momenty, jak i takie spotkania, w których z zawodnika, od którego nikt nie oczekuje cudów, wyrasta na prawdziwego bohatera. Tak właśnie było w poprzednią niedzielę.
Czego Aleksy nie dotknął, zamieniało się w złoto. To on otworzył wynik meczu z FC Patriot kapitalnym uderzeniem lewą nogą. Wydawało się, że w decydującym momencie stracił równowagę, ale zdołał oddać strzał idealnie w okienko, nie dając bramkarzowi najmniejszych szans.
Jeszcze większe wrażenie zrobiło jednak jego drugie trafienie. Po zagraniu głową od kolegi idealnie skontrował piłkę... również głową. Futbolówka wpadła do siatki tuż obok kompletnie zaskoczonego Dimy Olejnikowa, a akcja była ozdobą całego spotkania.
Na tym Aleksy nie poprzestał. Dołożył jeszcze trzeciego gola, kompletując hat-tricka, i śmiało można powiedzieć, że bez jego kapitalnej dyspozycji Sportowe Zakapiory nie odniosłyby tak efektownego zwycięstwa nad ligowym rywalem.
Przed laty znany trener Orest Lenczyk mawiał, że po wybitnym występie zawodnika najlepiej w kolejnym meczu posadzić go na ławce rezerwowych, bo i tak nie zagra już tak dobrze. My jednak mamy nadzieję, że Aleksy udowodni, iż ta teoria nie zawsze się sprawdza, i w drugiej kolejce ponownie zaprezentuje pełnię swoich możliwości. Jeśli tak się stanie, rywale znów będą mieli spory problem.
4 Liga
Dawid Sówka
Jeśli Vozinha po mundialu pobił jakieś rekordy popularności w aplikacji Instagram i zainteresowany jest nim Inter Miami, to film z meczu Iglicy Warszawa z Legionem UA powinien iść w świat. W bramce tych pierwszych Dawid Sówka dał performance taki, że Gianni Infantino dogadałby się z Donaldem Trumpem i wręczyliby Dawidowi jakąś nagrodę.
Mecz zakończył się wynikiem na styku, ale przez większość meczu Iglica dość pewnie prowadziła. Nie byłoby to możliwe właśnie bez Sówki w bramce. Wszystko, co leciało w kierunku jego bramki, było zdejmowane z orbity w mgnieniu oka. Koledzy dawali tylko uznanie oczami na kolejne interwencje swojego kolegi, który z dwóch słupków, poprzeczki i siatki stworzył twierdzę. A na straży stał w pojedynkę. O stracone bramki trudno go winić – choć przy jednej to on wybiciem rozpoczął kontratak. Strzały lądujące w siatce to za każdym razem były pewne i mocne uderzenia.
Nikt z zespołu Iglicy chyba nie będzie wątpił, że to właśnie Sówce należało się MVP. Szczególnie za takie interwencje oparte na refleksie, jak ta podwójna z okolic 12. minuty.
5 Liga
Nazarii Pidluzhnyi
Idealny debiut nie istnieje? Cóż, nie w przypadku Nazarii Pidluzhnyiego.
Nowy zawodnik zadebiutował w Lidze Fanów w minioną niedzielę i od razu pokazał, jak ogromnym może być wzmocnieniem dla swojej drużyny. Filigranowy, niezwykle ruchliwy, nieustannie szukający dla siebie miejsca na boisku i obecny dosłownie wszędzie. Do tego świetna technika, odwaga w pojedynkach i kapitalne wyczucie sytuacji sprawiły, że już na inaugurację zdobył aż cztery bramki.
Same gole to jednak tylko część historii. Nazarii był prawdziwym utrapieniem dla rywali. Nieustępliwy, aktywny przez pełne spotkanie, nie dawał obrońcom chwili wytchnienia. Gdzie tylko pojawiała się piłka, tam chwilę później pojawiał się również on.
Nie chcemy wydawać wyroków już po pierwszym meczu, ale wszystko wskazuje na to, że poznaliśmy jednego z głównych kandydatów do korony króla strzelców 5. ligi. A nawet jeśli ostatecznie ten tytuł trafi w inne ręce, nie mamy wątpliwości, że Nazarii będzie w ścisłej czołówce klasyfikacji, a niejeden bramkarz na długo zapamięta nazwisko Pidluzhnyi.
Swoją drogą to całkiem ciekawa sprawa. W Lidze Fanów występuje już kilku zawodników o nazwisku Pidluzhnyi i każdy z nich potrafi naprawdę dobrze grać w piłkę. Przypadek? Coś nam się wydaje, że jednak nie :)
6 Liga
Mikołaj Matera
Tytuł MVP pierwszej kolejki ligi letniej wędruje do Mikołaja Matery z Dynama Wołomin. Jego postawa okazała się kluczowa w starciu z ekipą Orła Cień, w którym to rywale uchodzili na papierze za wyraźnych faworytów. Piłkarze Dynama nie przestraszyli się jednak wyżej notowanego przeciwnika. Od samego początku postawili na dużą intensywność, mądrze operowali piłką i po prostu częściej utrzymywali się przy niej, pokazując naprawdę sporo jakości jako cały kolektyw.
Na murawie zdecydowanie najbardziej wyróżniał się właśnie Matera. Od pierwszych minut grał z ogromnym zaangażowaniem po obu stronach boiska. Nie unikał twardej, fizycznej walki o piłkę, a po jej odbiorze odważnie wchodził w drybling, stwarzając przewagę w kluczowych sektorach. Co ważne, nie grał egoistycznie - potrafił zwolnić akcję i zagrać do lepiej ustawionych partnerów. Skutecznie napędzał ofensywę swojej drużyny, a w razie potrzeby sumiennie wracał do obrony, zabezpieczając tyły. Tę boiskową pracowitość świetnie oddają same statystyki. Mikołaj zakończył spotkanie z dorobkiem dwóch bramek i dwóch asyst, biorąc bezpośredni udział w najważniejszych akcjach swojego zespołu.
Znacznie bardziej doświadczeni w piłce sześcioosobowej gracze z drużyny Orła Cień miewali spore problemy z zatrzymaniem tak dysponowanego zawodnika. Defensywa rywali z trudem radziła sobie z narzuconym przez niego tempem i rzadko potrafiła przerwać ataki wyprowadzane przez ekipę z Wołomina. Przeciwnicy próbowali odpowiadać, ale to Dynamo tego dnia dyktowało warunki gry. Jeśli Matera i jego koledzy utrzymają podobną formę oraz zaangażowanie w kolejnych tygodniach, mogą okazać się jednymi z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa w 6. lidze letniej.
7 Liga
Mark Barsukou
Spotkanie Shitable z Wczorajszymi okazało się jednym z najbardziej emocjonujących i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych meczów kolejki. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała bramka zdobyta dosłownie rzutem na taśmę, a największym bohaterem tego widowiska został Mark Barsukou. Od pierwszych minut imponował ruchliwością i intensywnością. Był niezwykle zwinny, dynamiczny i bardzo dobrze pracował w pressingu, skutecznie utrudniając rywalom rozegranie piłki. W meczu pełnym walki, twardych pojedynków i dużych emocji potrafił jednak zachować to, czego często najbardziej brakuje – chłodną głowę. Barsukou grał z dużym spokojem zarówno pod bramką rywali, jak i podczas rozegrania. Nie podejmował pochopnych decyzji, cierpliwie szukał najlepszych rozwiązań i wykorzystywał momenty, w których defensywa przeciwników traciła koncentrację. Dwie bramki oraz asysta sprawiły, że miał bezpośredni udział przy większości trafień swojej drużyny i w ogromnym stopniu przyczynił się do zwycięstwa Shitable. Najbardziej imponowało jednak to, że potrafił być liderem wtedy, gdy ważyły się losy spotkania. Nie chował się przed odpowiedzialnością, tylko brał grę na siebie i dawał swojej drużynie impuls w najważniejszych momentach. Czy był to jedynie jednorazowy błysk w niezwykle emocjonującym meczu? A może pierwszy sygnał, że Mark Barsukou będzie jednym z liderów Shitable w tym sezonie? Jeśli utrzyma taką formę, odpowiedź może nadejść szybciej, niż się wydaje.
8 Liga
Artem Kolianovskyi
Lautaro Martinez i Marcus Thuram w poprzednim sezonie zdobyli dla Interu Mediolan łącznie 40 bramek. Argentyńczyk miał ich 22, Francuz – co łatwo policzyć – 18. Panowie rywalizują obecnie o mistrzostwo świata, ale życie płynie dalej. W sezonie letnim Ligi Fanów występuje przecież Inter, lecz nie z Włoch.
Niemniej jednak Inter jak każda drużyna potrzebuje bramkostrzelnego napastnika. Bez tego ani rusz. A w meczu z NieDzielnymi nie trzeba było długo czekać, żeby wyłonił się samozwańczy lider formacji ofensywnej. Artem Kolianovskyi od początku wrzucił wysoki bieg i był głównym elementem zwycięstwa. Z pięciu strzelonych bramek przez Inter aż cztery były autorstwa MVP 1. kolejki 8. ligi. Zaczął od zniknięcia z radarów defensorów, dzięki czemu już na początku meczu bez presji zdobył gola po rzucie rożnym. Kolejny gol to już lekkie samolubstwo – Kolianovskyi mógł podać na pustą, ale sam wolał wpisać się na listę strzelców. Przed przerwą zdobył hat-tricka, dokładając nogę w klarownej sytuacji, a następnie zszedł na odpoczynek. Artem dał pograć kolegom, aby wejść znów w drugiej połowie i ustalić wynik. Gol na 5:3 to szybka klepka z Niyetalim Kaliyevem i wykończenie przy słupku.
W grze Kolianovskyiego było dużo gracji, ale bez zbędnych ozdobników. Po prostu cel, piłka i uderzenie. A efektem czterokrotnie była bramka, zwycięstwo i tytuł MVP.







Ternovitsia
FC Łowcy II
Sportowe Zakapiory
KS Iglica Warszawa
FC Alliance Next Generation
Dynamo Wołomin
Shitable
Inter







