ZAPOWIEDZI MECZOWE! 17 KOLEJKA - SEZON 25/26
Ostatnie 2 weekendy będą wręcz kipieć od emocji, bo w każdej lidze trwa jeszcze walka zarówno na górze o medale i udział w Pucharze Ligi Fanów jak i na dole o utrzymanie. Przed nami jeszcze pewnie z tuzin szlagierów, meczów o kluczowym znaczeniu. Powiedzieć, że "będzie się działo", to jakby nic nie powiedzieć. Póki co zapraszamy na zapowiedzi 17 kolejki Ligi Fanów!
| EKSTRAKLASA |
GWA OCHOTA – FC IMPULS UA
Gwa Ochota w niedzielnym pojedynku z Impulsem musi koniecznie wygrać, by zapewnić sobie szanse na walkę o mistrzostwo w ostatniej kolejce z Gladiatorami. Biorąc pod uwagę, że do gry wejdą kadrowicze, którzy wrócili już z Tirany ten cel wydaje się realny. Impulsnadal nie może być pewny utrzymania i musi podjąć rękawicę z wyżej notowanym rywalem. Ostatnie dwie kolejki będą niezwykle ekscytujące, bo każda z drużyn w ekstraklasie o coś walczy stąd w tych meczach spodziewamy się sporo walki i emocji, które zawsze towarzyszą spotkaniom o stawkę. W tej konfrontacji jednak faworyt wydaje się oczywisty ale liczymy, że zespół z Ukrainy będzie w stanie wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i powalczy o korzystny wynik. W ostatniej kolejce gości czeka mecz z Otamanami i być może właśnie w przypadku niepowodzenia w niedzielę ten mecz z rodakami będzie decydował o utrzymaniu bądź spadku z ekstraklasy.
LAKOKSY CF – FC OTAMANY
Lakoksy w niedzielę grają mecz,który może jeszcze dać nadzieję na utrzymanie ale w przypadku niepowodzenia i straty punktów mogą definitywnie pożegnać się z ekstraklasą Ligi Fanów. Nie jest to dobra runda w wykonaniu ekipy Bartka Królaka. Oczywiście problemy ze składem i minimalne porażki w meczach z zespołami walczącymi o ligowy byt to wszystko składa się na obecną sytuację. Niestety w takim zestawieniu personalnym można walczyć w ligach lokalnych i wygrywać ale w Lidze Fanów w dodatku w ekstraklasie nie można sobie pozwolić na wąski skład, bo to odbija się na rezultatach osiąganych przez zespół. Otamany na ten moment mają lepszą sytuację w tabeli ale również nie mogą być spokojni i muszą szukać najlepiej kompletu punktów w niedzielę. W tej konfrontacji nie można kalkulować tylko trzeba zagrać o pełną pulę, a na dzień dzisiejszy lepiej wyglądają w naszej ocenie goście i to oni mają lepsze notowania. Jednak liczymy,że Krokodyle jeszcze nie powiedziały pas i w tej kolejce powalczą o punkty, które przedłużą ich szanse na pozostanie w elicie.
TANATOS HUSARIA MOKOTÓW – KSB WARSZAWA
Mecz ekip,które nie raz, nie dwa grały ze sobą czy to w Lidze Fanów czy wcześniej w Playarenie. Teraz ponownie zobaczymy ich batalię ale o zgoła odmienne cele. Gospodarze walczą,by dana im licencja na grę w ekstraklasie nie była stracona po jednej rundzie,a ostatni mecz z Gwa Ochotą choć przegrany daje nadzieję na lepsze wyniki. Pojawił się w zespole grający sporadycznie w tym sezonie ale jednak zawsze jakościowy Oscar Lachowicz i być może jego obecność na dwóch ostatnich kolejkach pomoże zespołowi się utrzymać. Z drugiej strony KSB,które przegrało bezpośredni mecz z In Plusem ale nadal może jeszcze wskoczyć na podium choć do tego trzeba dwóch wygranych i remisu bądź porażki ekipy Janka Skotnickiego w ostatniej kolejce. Scenariuszy w tej rundzie w ekstraklasie jest jeszcze wiele,a my z każdym meczem będziemy wiedzieli więcej. W niedzielę będzie to istotny mecz dla menedżerów obu ekip. Wiadomo,że zawsze po zwycięstwie chodzi się z podniesioną głową. Do tego zawodnicy doskonale się znają i każda z drużyn będzie chciała wygrać,by przybliżyć się do realizacji własnych celów. Takie mecze rządzą się swoimi prawami więc wyniku i faworyta w tym starciu wskazywać nie będziemy.
OGIEŃ BIELANY – TUR OCHOTA
Ogień wygrywając z Lakoksami zrobił olbrzymi krok w kierunku utrzymania w lidze. By tak się stało trzeba w niedzielę wygrać z Turem i wtedy praktycznie pozostanie w ekstraklasie stanie się faktem. Tur z kolei,by przedłużyć swoje szanse musi zdobyć komplet oczek ale i to nie będzie gwarantem sukcesu. Mecz ma zatem olbrzymią stawkę i spodziewamy się pełnej mobilizacji po obu stronach. Ogień miał swoje problemy w tej rundzie ale potrafił w kluczowych momentach jednak zdobywać punkty. Tur również dał sobie nadzieje i szkoda byłoby zaprzepaścić naprawdę dobrą rundę w wykonaniu tego zespołu. Szkoda remisu w poprzedniej kolejce, bo strata tych dwóch oczek może być decydująca w końcowym rozrachunku. W niedzielę zatem czeka nas mecz z wysoką stawkę stąd spodziewamy się walki o determinacji od pierwszej do ostatniej minuty. My mimo że Ogień gra coraz lepiej sądzimy, że to team z Ochoty swoim doświadczeniem przeważy szalę na swoją korzyść. Kluczowa będzie frekwencja bo wiemy, że jeśli Tur przyjdziew szerokim składziewówczas będzie mógł zagrać agresywnie od początku, a to może zmęczyć rywala, który zazwyczaj wiele zmian na meczach nie ma.
| 1 LIGA |
AZS NIETOPERZE – FC ŁOWCY
Dla Nietoperzy niedzielne starcie z Łowcami będzie nie lada wyzwaniem wszak goście to drużyna,która jest zorientowana na sukcesy na każdym polu czy to Liga Fanów czy to Mistrzostwa Polski czy wreszcie Liga Mistrzów. Stąd niezwykle ciężko będzie nawiązać równorzędną walkę z zespołem prowadzonym przez Alexa. Drużyna prowadzona przez menedżera z Ukrainy wciąż walczy o tytuł mistrzowski ale do tego potrzebne jest zwycięstwo w niedzielę i w przypadku gdy Inferno nie straci punktów z Orłami Maciejki wysoka wygrana w bezpośrednim meczu w ostatniej kolejce. Czy Łowców na to stać. Oczywiście patrząc na moc tego zespołu wydaje się to realne. AZS Nietoperze będą mogli sprawdzić się na tle najlepszych zawodnikóww kraju więc mogą na luzie podejść do tego starcia i każda strzelona bramka będzie dla nich na pewno sporym sukcesem.
ORŁY MACIEJKI – INFERNO TEAM
Orły Maciejki choć dołączyły do naszych rozgrywek na wiosnę zdołały po pierwsze się utrzymać,a dodatkowo pokazały,że stać ich na walkę z najlepszymi. Jeżeli ten projekt będzie się nadal rozwijał jak do tej pory to w niedługiej przyszłości zobaczymy ich z pewnością w ekstraklasie. Rywalem na finiszu rozgrywek będzie Inferno Team. Dla zespołu Igora Patkowskiego ten mecz może okazać się kluczowy w kontekście walki o tytuł mistrzowski. Strata punktów może oznaczać,że Łowcom wystarczy wygrana w ostatnim meczu zakładając,że wygrają z Nietoperzami w tej kolejce co wydaje się pewne. Jeśli Inferno wygra w niedzielę to będzie miało bufor w postaci kilku bramek,które wypracowało na jesieni nad ekipą z Ukrainy więc może dostosować taktykę pod siebie w ostatnim meczu. W niedzielę będzie to jednak ciężki bój dla gości zakładając,że gospodarze potraktują ten mecz na pełnej mobilizacji. Nie wierzymy,że Orły Maciejki nie będą chciały pokazać się z dobrej strony w tym starciu także w naszej ocenie czeka nas ciekawe widowisko w którym wynik nie musi być taki oczywisty dla drużyny Igora Patkowskiego.
FC KEBAVITA – UEFA MAFIA URSYNÓW
Kebavita w poprzedniej kolejce niestety straciła szanse na pozostanie na zapleczu ekstraklasy. Ten sezon pokazał, że jednak pierwsza liga jest zdecydowanie za mocna dla drużyny Buraka Cana i w następnej kampanii może uda się powalczyć o coś więcej. W niedzielę rywalem będzie Uefa Mafia Ursynów, która wciąż musi walczyć,by zapewnić sobie miejsce w Pucharze Ligi Fanów. Oczywiście Explo,które ma ciężki mecz w ten weekend musi również wygrać,by jeszcze mieć nadzieję na przeskoczenie ekipy z Ursynowa ale wiadomo,że lepiej samemu zapewnić sobie to miejsce niż czekać na wyniki innych. Goście w tym sezonie grają solidnie i na ten moment mają zdecydowanie więcej atutów niż rywale w niedzielnym starciu. To trzeba jeszcze udowodnić na boisku więc czekamy z niecierpliwością na pierwszy gwizdek w tym pojedynku,a faworytem w naszej ocenie zdecydowanie jest drużyna Uefy Mafii Ursynów.
URAGAN – EXPLO TEAM
Uragan znakomicie pokazuje się w tej rundzie i szkoda, że ten zespół nie grał od początku sezonu, bo z pewnością walczyłby teraz o mistrzostwo i awans do ekstraklasy. Z bonusów jakie mają gospodarze to gra w Pucharze Ligi Fanów i przepustka na turniej 3Rogi Karny czyli turniej dla ekip z całej Polski. W poprzednim roku to Łowcy wygrali ten turniej i pojechali na Socca Champions League do Grecji. Być może właśnie Uragan pójdzie w ich ślady, a wiemy, że ten zespół ma sporą jakość i będzie jednym z faworytów do zwycięstwa. Explo Team nadal marzy o piątym miejscu i przepustce na Puchar Ligi Fanów. W niedzielę czeka ich jednak ciężkie zadanie, bo rywale są w niesamowitej formie o czym przekonało się przed tygodniem Inferno. My jednak szans na zwycięstwo ekipie Łukasza Dziewickiego nie odbieramy, bo już w tej rundzie padały zaskakujące wyniki i niespodzianki w tym meczu wykluczyć nie możemy. Jednak mimo wszystko więcej szans dajemy gospodarzom choć wiemy dobrze, że zawsze przychodzi słabszy mecz w rundzie tym bardziej, że Uragan wywalczył już to co mógł w tej rundzie na zapleczu ekstraklasy.
SIRIUS – PRESLEY GNIAZDOWY
Presley Gniazdowy choć matematycznie ma jeszcze szanse na utrzymanie to jednak realnie patrząc chyba musiałby się wydarzyć cud,żeby ta ekipa pozostała na zapleczu ekstraklasy. Goście choć dzielnie walczą to jednak punktują sporadycznie ale stawka ekip w tym sezonie jest na tyle mocna,że niektóre spokojnie mogłyby grać w ekstraklasie. W niedzielę o punkty będzie ciężko,bo rywalem będzie Sirius. Gospodarze wciąż mają szansę nawet na mistrzostwo ale tu musiałoby się ułożyć kilka czynników. Po pierwsze Inferno nie może wygrać w niedzielę z Orłami,a w ostatnim meczu z Łowcami musiałby paść remis i wówczas Sirius wygrywając dwa mecze miałby mistrzowski tytuł. To chyba jednak scenariusz mało prawdopodobny,bo obie ekipy zarówno Inferno jak i Łowcy mają jeden cel wygrać ligę i zrobią wszystko aby się tak stało. Ekipa z Ukrainy ma już awans do ekstraklasy bo Uragan musiałby strzelić blisko ponad 40 bramek w dwóch meczach nie tracąc żadnej,a Sirius z kolei musiałby przegrać dwa mecze z drużynami ze strefy spadkowej by stracić trzecie miejsce. To już nierealna prognoza więc trzymamy się tego,że gospodarze awansują do elity,a na którym miejscu o tym zadecydują ostatnie dwie kolejki.
| 2 LIGA |
HUSARIA MOKOTÓW III – ROCK"N ROLL
Rock"n Roll mówiąc w żargonie piłkarskim może być nagrzany na dwa ostatnie mecze. Istnieje bowiem nadal realna szansa na podium, które nieoczekiwanie w pewnym momencie – poprzez porażkę z Dzikami z Lasu – bardzo mocno się oddaliło. Sęk w tym, że nie wszystko już w rękach Vlada Vornova i jego kompanów. Teraz nie dość że "złociści" muszą wygrać oba swoje mecze, to jeszcze muszą liczyć na potknięcie Zorii. A ta będzie grała z Dzikami z Lasu oraz Warsaw Bandziors – trudno wierzyć, aby niebiesko-biali mając świadomość jak ważne są to dla nich mecze zgubili w nich choćby punkt. Z drugiej jednak strony Dziki z Lasu w przypadku zwycięstwa prześcignął Zorię, więc im mobilizacji na pewno nie braknie i mają argumenty ku temu, aby spróbować jeszcze bardziej namieszać. Taki układ byłby dobry dla RnR, ale tylko pod warunkiem, że ci zrobią sześć punktów na trzecim zespole Husarii oraz na Cyrkulatce. Co prawda ani jedni, ani drudzy już o nic nie grają, gdyż pierwsi skończą ligę na siódmym miejscu, zaś ci drudzy na drugim, to jednak co chodzi o samą siłę zespołów i ich jakość, Rock"n Roll stanie przed trudnym wyzwaniem. Nawet jeśli bez napinki zagrają oba te teamy, to pokonanie ich jest dalekie od formalności. Pierwsza próba dla RnR już w tę niedzielę, misja powrotu na podium? Bardzo trudna, ale nie niemożliwa.
TERNOVITSIA – DHO FIBER CYRKULATKA
To spotkanie mogło mieć totalnie inną temperaturę. Diametralnie inną. Los jednak sprawił, iż w sezonie pełnym emocji, gdzie każdy walczył o coś, nagle na dwie kolejki przed końcem te dwa czołowe kluby trzeciego poziomu rozgrywkowego Ligi Fanów... przestały walczyć o cokolwiek, co chodzi o końcowe lokaty. I... bardzo dobrze! A na pewno dobrze, dla tych ekip. Ich cele bowiem zostały już w pełni zrealizowane. Obu drużyn – jednocześnie – w tej samej, szczęśliwej piętnastej serii gier. I tak oto Ternovitsia została mistrzem 2. Ligi Fanów, tym samym kwalifikując się na mistrzostwa Polski Socca, zaś Cyrkulatka zdobyła tytuł wicemistrzowski, gwarantując sobie udział w 3RK. Obu zespołom serdecznie gratulujemy oraz mamy nadzieję, iż te teamy będą nas godnie reprezentować podczas ogólnopolskich eventów. Nim te wydarzenia czeka nas jednak bezpośrednie starcie obu, które będzie świetnym przygotowaniem pod ogólnopolskie zawody. Oprócz dobrego sprawdzianu w grze będzie także prestiż oraz chęć zrewanżowania się przez ukraiński team na Cyrkulatce. Cyrkulatka bowiem to zaledwie jedna jedyna ekipa, która w kampanii 2025/26 zdołała ograć nowego mistrza. Tak, to kosmiczna statystyka, albowiem Ternovitsia wygrała dotychczas 15 na 16 meczów, co na tym poziomie jest wynikiem absurdalnie dobrym. Podobnym szlakiem poszła rok temu drużyna Sirius (17/18 wygranych), a dwa lata temu Husarii Mokotów (15/18 wygranych) w drugiej dywizji Ligi Fanów. Czy Ternovitsia pójdzie śladem powyższej dwójki, która teraz gra w odpowiednio pierwszej lidze oraz Ekstraklasie?
UKRAINIAN VIKINGS – WARSAW BANDZIORS
Goście ostatni raz wygrali... piątego października 2025 roku w ramach trzeciej kolejki. Ponad pół roku temu. Gospodarze? Jeśli zdemaskujemy aktualną ekipę, czyli Los Campeones, ukrytą pod nazwą Ukrainian Vikings to... gospodarze tego meczu w naszych rozgrywkach nie wygrali jeszcze ani razu. Dlatego dojdzie w tę niedzielę do dość dziwnego spotkania, w którym suma punktów obu zespołów na wiosnę wynosi łącznie dwa punkty. Los Campeones zremisowało 4:4 z trzecim zespołem Husarii, zaś Bandziorsi z AGAPE Team 6:6. Czy pojutrze będzie ten dzień, kiedy w końcu ktoś z tego duetu zdoła się przełamać punktując za trzy? Niestety, ale nie wpłynie to w sposób diametralny na losy tabeli, nie wywrócić jej do góry nogami. Ale! Ale jest to możliwość awansu dla gości o jedną pozycję. Wszak jeśli ursynowskie Bandziory zwyciężą w swoim najbliższym meczu, to z pozycji numer dziewięć awansują na pozycję numer osiem. Mała to korekta, ale zawsze jednak jakaś jest. Z przykrością stwierdzam, że jednak dla jednych, jak i drugich jedyną możliwość zmiany lokaty to właśnie między sobą. Do końca sezonu dwa mecze najważniejsze, aby dograć je w pełni zdrowia.
AGAPE TEAM – MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA
Musiałoby się stać naprawdę coś totalnie nieoczekiwanego, ażeby AGAPE Team nie tyle co zdołało wygrać, ale chociaż urwało punkty ekipie gości. MKP odkąd dołączył do naszych rozgrywek notuje dobry bilans 5-1-1, gromadząc w tym czasie 16 punktów. Dodając do tego bilans Contry, której slot przejął zespół Manitasu team ten posiada w swoim dorobku 27 oczek, czyli aż o 26 więcej, niż AGAPE Team. Niestety, ale ta drużyna z Białołęki w tym sezonie nie wygrała ani razu (dwa remisy, czternaście porażek) i trudno wierzyć, aby miała się przełamać w starciu z takim zespołem, jak goście. Co gorsza, ale niestety istnieje duże ryzyko, że gospodarze zakończą całą kampanię 2025/26 bez ani jednej wygranej. Z dobrych newsów? Ten przeklęty, feralny sezon na szczęście się kończy. Dla graczy w białych strojach bez wątpienia będzie to oddech ulgi. Dla gości ten niedzielny mecz będzie nie tylko kolejną grą, ale także obowiązkiem w dopisaniu trzech oczek, jeśli ci nadal chcą pozostawić sobie resztki nadziei na podium. W przypadku porażki strefa medalowa zostałaby niemal na pewno przegrana, a i miejsce w TOP5 przestałoby być pewniakiem.
FC DZIKI Z LASU – FC ZORIA STREPTIV
A na koniec zostawiamy najlepsze, a na pewno najlepsze, co chodzi o temperaturę widowiska. Jak pierwszy, drugi, trzeci i czwarty mecz w tej lidze w niedzielę jest albo dosłownie o nic (mowa o ewentualnych przetasowaniach w tabeli) albo o coś, ale tylko dla jednego teamu. Mecz Dzików z Zorią jest jednak wyjątkiem. Jest to bowiem jedyny mecz, który będzie szalenie istotny dla finalnych rozstrzygnięć w drugiej lidze. Jeśli goście wygrają zrobią gigantyczny krok w stronę medali – w zasadzie będzie wówczas już "pozamiatane" co chodzi o emocje związane z obsadą podium. Taki wynik, zwycięstwo Zorii, z pewnością mocno rozczaruje goniące trio, czyli Rock"n Roll, Manitas oraz rzecz jasna Dziki z Lasu. Jednakowoż, jeśli niebiesko-biali nieoczekiwanie potknął się na samym finiszu wówczas wywrócić będzie mogło się wszystko do góry nogami. I to na jedną kolejkę przed końcem! Po pierwsze Zoria zostanie wtedy prześcignięta przez same Dziki o jeden punkt, które w ostatniej serii gier musiałby ograć samego mistrza – Ternovitsię. Ale... ale wcale nie jest powiedziane, iż dałoby to podium, bo przecież w analogicznym czasie Manitas i RnR mogą także zapunktować za trzy, a wtedy na pole-position wyjdzie RnR (jeśli wygra) lub Manitas (jeśli przegra Zoria i Rock"n Roll). Wariantów więc jak widać jest od groma, ale bardzo możliwe, że po tej serii gier emocje całkowicie zostaną wyzerowane. Wszystko będzie zależeć od rezultatu tego meczu.
| 3 LIGA |
ORZEŁY STOLICY – FC PRYKARPATTIA
Jeśli gospodarze chcą na koniec sezonu 2025/26 utrzymać się w rozgrywkach koniecznie i obligatoryjnie muszą w najbliższą niedzielę zwyciężyć w meczu z Prykarpattią. Remis oraz porażka automatycznie sprawia, iż do grona TonieMajami oraz Łowcy II jako trzeci spadkowicz, dołącza zespół Janka. Ewentualna wygrana gospodarzy sprawi, iż w teorii będziemy mogli być świadkami w osiemnastej serii gier nagłej wymiany na ostatniej prostej. Aby tak się stało Orzeły muszą wygrać dwa ostatnie mecze, zaś Prykarpattia nie może zdobyć więcej, niż jedno oczko. Dlatego mamy prawo spodziewać się ciekawego meczu, gdzie obie strony zmobilizują się, bo jest o co grać. Ukraiński team w ostatni weekend dość pechowo przegrał 8:9, ale teraz nawet remis sprawi, iż nikt z dolnej trójki nie zdoła ich dogonić, kiedy ci będą mieli osiemnaście oczek na swoim koncie. To Orzeły muszą, Prykarpattia zaś może czekać, bunkrować się i kontrować. To goście mają lepszą formę na wiosnę i to oni naszym zdaniem są faworytem przed tym spotkaniem, choć żaden wynik nie będzie dla nas większym zaskoczeniem.
GLK – FC VIKERSONN UA
Wydawało się, że gospodarze stracili ambicję na pozostałą część sezonu, że nawet TOP5, które po jesieni wydawało się pewniakiem, nie jest już w kręgu ich ambicji. Tymczasem w meczu z mokotowską Husarią nastąpił nagły zwrot i z kursu, który był obrany na szóstą lokatę nagle zrobiły się jeszcze szansę nawet i na czwarte miejsce. Mając na uwadze że będącą Husarię II czekają bardzo trudne mecze z aktualnie trzecim i drugim zespołem ligi, natomiast piąty Deluxe Barbershop także czekają trudne gry niewykluczone, że GLK nagle zanotuje genialny finisz i błyskawiczny powrót na miejsce, które już w tym sezonie mieli. Sęk jednak w tym, iż w siedemnastej kolejce zagrają na sam Vikersonn, który pewnie mknie po tytuł mistrzowski i jeśli pojutrze zwycięży z GLK to... zostanie złotym medalistą tego poziomu rozgrywkowego. Aby tak się stało Pomarańczowi muszą ograć GLK albo liczyć na to, że Comeback i Warsaw Sinaola nie wygrają swoich meczów. To dla ukraińskiego teamu może być piękny dzień – czy tak faktycznie będzie? Odpowiedź poznamy już pojutrze!
DELUXE BARBERSHOP – TONIE MAJAMI
Po zaskakującej porażce Husarii Mokotów II sytuacja między miejscami 4-6 zakotłowała się jeszcze bardziej. Warto wszak zauważyć, że owszem chwilowo team z Mokotowa jest na czwartym miejscu, ale Comeback i Sinaola czekają jeszcze Husarię II, a co za tym idzie dla Azerów jest miejsce do tego, aby team z Mokotowa wyprzedzić. Jest jednak jeden warunek: punktować, najlepiej za trzy razy dwa. A wówczas wydaje się, iż istnieje spora szansa na przeskoczenie ekipy Tomka Hubnera na ostatniej prostej. Pewnie gdzieś po cichu Deluxe liczy nawet na medale, ale na te umówmy się będzie piekielnie ciężko. Na tę chwilę jest to strata czterech punktów – wydaje się, iż podium uciekło bezpowrotnie. Dla gości z kolei uciekło nie pudło, a samo utrzymanie. W ostatniej serii gier zespół ten oficjalnie spadł z ligi. Sześć punktów, które mogą jeszcze uzyskać do końca tej kampanii to za mało, aby wyjść z czerwonej strefy. Trudno będzie się grało z tą świadomością finisz rundy wiosennej, ale na szczęście, to już tylko dwa mecze. Warto z obecną kampanią pożegnać się w sposób przyzwoity i honorowy.
PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II – FC COMEBACK
Nie ma słów na to co zrobił zespół gospodarzy. Dwa ostatnie mecze, z Deluxe Barbershop oraz GLK, to na sześć punktów do zdobycia raptem jeden. To wstydliwy wynik dla tak doświadczonej ekipy, jaką jest mokotowski zespół Husarii. Szczególnie, biorąc pod uwagę, że gracze ci mieli kwestie podium we własnych rękach. Teraz to już nieaktualne, a szansa na medale – niemal zdrowa. Nie dość, że Husaria II musiałaby wygrać oba mecze, to jeszcze musiałaby liczyć na to, że Comeback lub Sinaola nagle starcą punkty w swoich ostatnich grach – prawdopodobieństwo? Niemal blisko zera. Tym samym poprzez fatalny finisz, na własne życzenie, Husaria II właściwie przestała się liczyć, a co gorsza – mogą nie skończyć nawet w TOP5, co z miesiąc temu wydawało się oczywistym wynikiem. Porażki jednych, to często sukcesy drugich. Taka postawa graczy mokotowskich bardzo ucieszyła ukraiński Comeback, który dzięki wygranej nad Orzełami i potknięciu Husarii II niemal zapewniło sobie podium. Tym meczem będą chcieli postawić kropkę nad i.
WARSAW SINAOLA – FC ŁOWCY II
W ostatnią niedzielę byliśmy świadkami świetnej pogoni gospodarzy za ich rywalem, Prykarpattią i co najważniejsze dla Sinaolii, pogoń zakończą sukcesem. I tak z 1:5 gracze w bordowych strojach zdołali odkręcić rezultat na 9:8 na swoją korzyść. Pokazali tym samym kawał charakteru oraz ambicji. Dzięki tej heroicznej wygranej stoją już jedną nogą na podium, a jeśli w najbliższą niedzielę wygrają z drugim zespołem Łowców klamra się domknie, a sprawa będzie przesądzona. I naszym zdaniem tak właśnie będzie. Łowcy II na wiosnę zawodzą bardzo, z ekipy będącej gdzieś w środku tabeli stali się łatwym dostarczycielem punktów, zaś Sinaola jest ich totalnym przeciwieństwem. Nie chcę się nam wierzyć, aby teraz z jakiegoś powodu miało być inaczej. Według nas niezależnie jakim rezultatem, ale gospodarze będą górą nad Łowcami II Aleksego wcześniej licząc na potknięcia swoich głównych kontrkandydatów.
| 4 LIGA |
HETMAN FC – BOCA SENIORS
Tak jak podejrzewaliśmy, Hetman mocno leciał na koncentracji zaciskając pasa aż do momentu, kiedy nie przyklepał złota. Teraz jako, że już je mają lejce puściły, a gospodarz przestał być taką maszyną jak do koronacji. I choć idzie to zrozumieć, to jednakowoż mistrzowi nie przystoi iść w kierunku takiej degrengolady i regresu. Jest to jednak prawo gospodarzy, a jako że przez trzy czwarte sezonu zrobili kosmiczną robotę, to teraz mają prawo z tego punktowego kapitału czerpać pełnymi garściami. Na rękę było to Warszawskiej Ferajnie oraz BM Develompent, które skrzętnie z tegoż rozprężenia skorzystały. Czy ich śladem pójdzie ekipa Boca Seniors? Nawet jeśli, to dla graczy Seniorsów będzie to co najwyżej "zwycięstwo pocieszenia" gdyż w ich przypadku szansę na podium zostały już zaprzepaszczone wraz z ostatnią serią gier. Teraz, co najwyżej pozostało grać o TOP5 oraz godne pożegnanie sezonu, którego zwłaszcza druga część, bardzo rozczarowała.
BM DEVELOPMENT – SPORTOWE ZAKAPIORY
Goście pokazali kawał charakteru, czyli czegoś, co w ich przypadku jest chlebem powszednim. Mimo, iż ich sytuacja w ostatnim czasie wymknęła się im z rąk, przynajmniej co chodzi o szansę na podium, to ci mimo wszystko zagrali kapitalny mecz na młode S04 i wbrew naszym prognozom ograli ten dobrze prezentujący się wiosną zespół szalonym wynikiem 9:8. Dla ekipy Daniela Lasoty te trzy punkty nadeszły ciut za późno. To tym samym oddech ulgi dla gospodarzy. Sportowe Zakapiory tracą bowiem aktualnie do nich siedem punktów, a jak wiemy, do końca sezonu można uzyskać już jedynie sześć oczek. Gdyby przykładowo Zakapiory traciły pięć, a nie siedem punktów mielibyśmy pasjonujący bezpośredni mecz, który na ostatniej ligowej prostej mógłby wywrócić nam sytuację do góry nogami. W zaistniałej jednak sytuacji maksem o jaki mogą pokusić się goście jest TOP4, zaś gospodarze jeśli wygrają zrobią bardzo duży krok w stronę utrzymania podium.
BAD BOYS – FC BULLS
Oba zespoły w ostatniej serii gier zwyciężyły. Jak goście, ukraińskie Byki, w ostatnim czasie nas do tego przyzwyczaiły tak w przypadku gospodarzy było to miłym zaskoczeniem. Z drugiej strony grali z ostatnim zespołem ligi, więc myśląc o utrzymaniu, byli niejako zobligowani do zapunktowania za trzy. Ta sztuka się im udała, a jako że Byki ograły Warszawską Ferajnę aż 9:3, czyli bezpośredniego konkurenta Złych Chłopców, pozwoliło to ekipie Bad Boys choć na chwilę wynurzyć się na powierzchnię, zaczerpnąć powietrza i... i pytanie czy po tej kolejce nie wrócimy do tego, co już widzieliśmy. Cztery ekipy bowiem zagrały tudzież zagrają ze sobą "na krzyż". Wpierw Ferajna grała z Bullsami, a Bad Boys z Ivuliniem, a teraz Ivulin zagra z Ferajną, zaś Bad Boys z Bullsami. Dlatego trzeba przyznać, iż mamy sprawiedliwą końcówkę, a każda ekipa ma wszystko w swoich nogach. Byki jeśli wygrają na sto procent sobie zagwarantują podium, gdyż mają lepszy bezpośredni mecz z czwartym Furduncio Brasil.
TEAM IVULIN – WARSZAWSKA FERAJNA
Co prawda gospodarze nie zajmą już wyższego miejsca, niż dziewiąte. Do ósmej notabene Ferajny tracą wszak siedem punktów, a do końca można uzyskać ich maks sześć. Niemniej Team Ivulin pokazał nam już niejednokrotnie, iż jest to zespół z zasadami, wolą walki i charakterem. Jesteśmy przekonani, że i tym razem nie odpuszczą, nawet jeśli ewentualna wygrana nic większego im nie daje. Tu chodzi o przyzwoitość oraz uczciwe podejście do tematu, a to gospodarze mają. Tak samo jakość, a ich miejsce w tabeli nie do końca odzwierciedla ich umiejętności, jeśli ci zbiorą się w swoim optymalnym składzie. Ferajna natomiast miała ostatnio trudne podejście, gdyż ukraińskie Byki ogrywają prawie każdego, kto stanie na ich drodze. Przekonała się o tym boleśnie także ekipa Kacpra Domańskiego, która uległa 3:9 i tym samym na dwie kolejki przed końcem spadła z powrotem do strefy spadkowej. Na jak długo? Sporo może zależeć od najbliższego meczu...
S04 FC – FURDUNCIO BRASIL
Brazylijskie Furduncio w końcu powróciło na właściwe tory! Czy nie za późno? W piętnastej serii gier, po wielu meczach przegranych z rzędu, żółto-zieloni w końcu się przełamali, a gdy to w końcu uczynili poszli za ciosem i w szesnastej serii gier. Tym samym zespół ten na dobre powrócił do gry o medale. Pytanie jest jednak zasadne czy starczy im ewentualnie czasu, aby odkręcić tę sytuację, którą sobie sami zgotowali? Jak na złość, a na pewno na złość dla Furduncio, BM oraz Bullsi w ostatnim czasie prezentują kapitalną formę, dlatego pościg jest jeszcze trudniejszy. Tym bardziej że w 17. kolejce i Bulls i BM będą mieli stosunkowo łatwych rywali, w odróżnieniu od Brazylijczyków, którzy zagrają na młode S04, które miało piorunujący start, ale w ostatnim czasie mocno wytracili na imprezie. Był moment, gdzie wydawało się, że pójdą nawet na podium. Tymczasem to już dawno nieaktualne, a i spadek stał się nagle bardzo prawdopodobny. Trzy ostatnie mecze? Zaledwie jeden punkt. I to jest nadzieja dla Furduncio Brasil...
| 5 LIGA |
MARECKIE WYGI – KRYSZTAŁ TARGÓWEK
Mareckie Wygi były praktycznie o krok od zagwarantowania sobie mistrzostwa ale wręcz sensacyjna porażka z Warsaw Eagle daje nam niesamowity finisz sezonu na tym poziomie rozgrywek. W grze o tytuł pozostają nadal trzy zespoły,a w niedzielę próbę ataku na tron będzie chciał uskutecznić Kryształ Targówek. Goście wygrywając mecz z After Wolą zbliżyły się do drugiego miejsca na punkt,a do zespołu z Marek ma cztery punkty. Oznacza to,że ekipa z Targówka musi zdobyć komplet punktów i czekać na mecz w ostatniej kolejce gdzie Mareckie Wygi mają na rozkładzie TZ. Sami jesteśmy ciekawi jak w niedzielę potoczy się ta konfrontacja,bo sądzimy,że gospodarze po tej wpadce z poprzedniej kolejki zmobilizują się maksymalnie,a goście z kolei potrafią grać takie mecze na presji. Liczymy na świetne widowisko i w niedzielny wieczór emocji pewnie w tym starciu nie zabraknie.
WARSAW EAGLE – FC DZIKI Z LASU II
Warsaw Eagle mimo że ma tylko iluzoryczne szanse na pozostanie w piątej lidze to niespodziewanie ograł lidera i jeśli wygra dwa mecze,a rywale potracą punkty to jeszcze rzutem na taśmę może wywinąć niezłą sensację,bo już chyba nikt nie wierzył,że ta ekipa może jeszcze się przebudzić. Rywalem będzie ekipa Dzików z Lasu II,która wciąż choć zdobywa punkty to nadal nie może być pewna utrzymania. W niedzielę czeka nas niezwykle ciekawe widowisko. Z jednej strony jesteśmy ciekawi czy gospodarze pójdą za ciosem i mecz z ekipą z Marek nie był jednorazowym wybrykiem. Z drugiej strony solidne Dziki z Lasu będą chciały zrobić krok w kierunku utrzymania w lidze. Mamy nadzieję na dobry mecz,w którym o końcowym wyniku może zadecydować forma dnia meczowego. My nie wskażemy tutaj faworyta i każdy wynik tego starcia nie będzie dla nas zaskoczeniem.
FC FENIX – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Fenix to jedna z dwóch ekip,która już o nic szczególnego w tym sezonie nie walczy. Spadek jej nie grozi,a miejsce w Pucharze Ligi Fanów ma zagwarantowane. Jedynie pozostaje pytanie,na którym miejscu skończy sezon. Będzie to czwarte bądź piąte miejsce w zależności od wyników spotkań i formy rywala Na2Nóżkę, która ma tyle samo punktów obecnie w tabeli co gospodarze. Rywalem będzie drużyna Tylko Zwycięstwo, która gdzieś złapała lekką zadyszkę,a mogła wykorzystać stratę punktów przez ekipę z Marek. W niedzielę trzeba koniecznie wrócić na zwycięską ścieżkę i wygrać z Feniksem. Nie będzie to takie proste,bo choć rywale już nie będą się tak spinać i grać pod presją to jednak nie sądzimy by nie byli głodni wygranej w tej konfrontacji. My stawiamy jednak na doświadczenie TZ i chłopaki zdają sobie sprawę,że w niedzielę liczą się tylko trzy punkty dla gości.
AJAKS WARSZAWA – LAGA WARSZAWA
Ajaks Warszawa wciąż nie może być pewny utrzymania choć na pewno jest w dużo lepszej sytuacji niż rywale walczący o ligowy byt. Gospodarze ostatnio przegrali mecz z Dzikami z Lasu i choć mają cztery punkty przewagi nad After Wolą i ekipą z Bielan to jednak kolejna porażka może spowodować lekki niepokój przed ostatnią kolejką. Rywalem będzie Laga Warszawa,która pokonała przed tygodniem nieoczekiwanie Fenix i ma nadal szansę by się utrzymać. Warunkiem są dwa zwycięstwa w dwóch kolejkach,które nam pozostały ale i to może być za mało jeśli Dziki z Lasu i After Wola będą regularnie punktować. Pocieszeniem jest to,że te dwie ekipy będą grać ze sobą w ostatniej kolejce bezpośredni mecz więc ktoś tutaj straci punkty. Aby nie oglądać się na nikogo w niedzielę trzeba zdobyć punkty,a w naszej ocenie w tym starciu może się powielić scenariusz z jesieni gdzie oba zespoły podzieliły się punktami.
NA2NÓŻKĘ – AFTER WOLA
Na2Nóżkę ostatnio w lepszej formie zapewniło sobie miejsce w Pucharze Ligi Fanów. Niestety na więcej nie może ten zespół co liczyć,a gdyby nie kilka słabszych momentów w tym sezonie z pewnością można byłoby powalczyć o podium. Ta ekipa ma jakość na boisku i sami nie wiemy czemu nieraz ta gra jest poniżej poziomu tego zespołu. W niedzielę czeka gospodarzy konfrontacja z After Wolą. Goście balansują na krawędzi i ostatnie dwie kolejki będą testem dla tej drużyny. Nadal sytuacja jest otwarta ale potrzeba jest punktów i to kompletu,bo inaczej widmo spadku może zajrzeć coraz głębiej w oczy zawodnikom z Woli. Wiemy,że ta ekipa będzie walczyć do końca stąd spodziewamy się,że od pierwszej minuty goście ruszą,by wygrać ten mecz. My liczymy na dobre widowisko a jak gospodarzom będzie się chciało grać na swoim poziomie to goście będą mieli ciężką przeprawę w tej konfrontacji.
| 6 LIGA |
SZMULKI WARSZAWA – BARTOLINI PASTA
Szmulki Warszawa i Bartolini Pasta muszą jeszcze zdobyć punkty by zagwarantować sobie ligowy byt. Zdecydowanie na przestrzeni ostatnich kolejek lepszą formę prezentują goście i dwie wygrane dały spokój i wiarę w końcowy sukces. Szmulki lepsze mecze przeplatają gorszymi ale nadal mają realne szanse na pozostanie w lidze na kolejny sezon. Gra nie tylko toczy się o gwarancję gry w szóstej lidze w następnej kampanii ale i grę w Pucharze Ligi Fanów. Jak wiemy piąte miejsce daje przepustkę na ten turniej i to między trzema ekipami rozegra się walka o grę w zawodach na koniec sezonu. Old Eagles Koło mają ciężki mecz w niedzielę więc wygrany z tej pary będzie zdecydowanie bliżej w naszej ocenie by ten cel zrealizować. My stawiamy tutaj na zespół Michała Cholewińskiego ale wiemy,że team z Pragi potrafi się mobilizować w trudnych momentach i szans na zwycięstwo im nie zabieramy. W ostatniej kolejce wszystkie trzy ekipy grają ciężkie mecze z czołówką tabeli więc niedzielne mecze mogą być kluczowe dla układu tabeli na koniec zmagań w tej kampanii.
FC ZABORÓW – SHOT DJ
Cóż to będzie za mecz w niedzielny poranek na arenie AWFu. Na dwie kolejki przed końcem zmagań będziemy świadkami meczu o mistrzostwo ligi. Zaborów,które prezentuje się niezwykle równo w tej kampanii ma dwa oczka przewagi nad Francuzami. Jeśli wygra to będzie o krok od mistrzostwa. Jednak w tej lidze jest możliwe kilka scenariuszy. Goście w przypadku wygranej będą w lepszej sytuacji,a pamiętajmy,że jeszcze Gruzini liczą,że te dwie kolejki ułożą się na ich korzyść. Na razie jednak to ekipa z Gruzji ma najgorszy bilans z dwoma pierwszymi zespołami więc nawet w przypadku,który dałby równy bilans punktów to ekipa Georgian Team bramkami i bezpośrednimi meczami ustępuje zarówno Zaborowi jak i Shotom. Wszystko zatem w naszej ocenie rozegra się między tymi zespołami i wiemy jedno,że będzie to 50 minut walki i determinacji z obu stron. Kto wygra my nie jesteśmy w stanie jednoznacznie wskazać ale liczymy,że będzie to mecz godny mistrzostwa i zobaczymy kawał dobrego futbolu w wykonaniu obu ekip.
SASKA KĘPA – SANTE
Saska Kępa aby jeszcze mieć nadzieję na utrzymanie musi wygrać w niedzielę mecz z zdegradowaną ekipą Sante. Niestety goście po porażce z Francuzami muszą w przyszłym sezonie zagrać o poziom niżej ale być może to będzie dobra okazja żeby się odbudować. Czasami lepiej zejść o poziom niżej,by się ponownie umocnić i walczyć o coś więcej niż utrzymanie. Ekipa Korneliusza Troszczyńskiego również jest na tej drodze ale mamy nadzieję,że jeszcze gospodarze będą w stanie się uratować. Oczywiście nie wszystko od nich zależy ale by dać sobie jeszcze nadzieję trzeba powalczyć w weekend o komplet punktów. W naszej ocenie goście mogą jednak tutaj postawić spore wymagania wszak mimo spadku będą chcieli zakończyć sezon z punktami,a rywal na pewno wydaje się w ich zasięgu. My spodziewamy sięwyrównanego spotkania i biorąc pod uwagę,że Saska będzie bardziej zdeterminowana by wygrać dajemy jej więcej szans w tym starciu na zwycięstwo.
GEORGIAN TEAM – OLD EAGLES KOŁO
Gruzini właśnie wdarli się na podium kosztem Mikstury i z pewnością nie będą chcieli opuścić tego miejsca aż do końca sezonu. Rywalem w niedzielę będzie trochę uspokojona ekipa Old Eagles Koło. Po fatalnej serii bez zwycięstwa udało się w końcu zdobyć punkty ale nadal ligowy byt nie jest do końca pewny. Wszystko może się rozstrzygnąć w ostatniej kolejce chyba, że goście w niedzielę pokonają Gruzinów. Wówczas będą już mieli gwarancję pozostania w lidze ale to zwycięstwo nie jest sprawa oczywistą. Gospodarze są w niesamowitym gazie i będą zdeterminowani by koniecznie zdobyć komplet punktów. Oczywiście w tej rundzie padały już zaskakujące wyniki i nic nie jest do końca oczywiste ale w naszej ocenie w niedzielę faworytem tego meczu będzie Georgian Team. Ekipa z Koła jednak będzie walczyć a co z tego wyjdzie przekonamy się niebawem.
GREEN LANTERN – MIKSTURA
Green Lantern mimo że mają znakomitą rundę to nadal pozostają w strefie spadkowej. W niedzielę zatem by jeszcze marzyć o pozostaniu w szóstej lidze muszą wygrać z Miksturą. Goście koncertowo wypuścili to czego wydawałoby się nie można wypuścić. Co więcej mistrzostwa nie będzie ale i medali może zabraknąć na szyi zawodników z Bielan,bo po kolejnej jakże bolesnej porażce z Bartolini Pasta spadli właśnie poza podium. Co więcej nie wszystko od nich zależy,bo jeśli Gruzini będą wygrywać to nawet przy porażce Shotów w tej kolejce zrównają się punktami ale akurat z tą ekipą mają najgorszy bilans bezpośrednich meczy w lidze. Jak nie idzie to nie idzie i goście sami na własne życzenie nie tylko muszą się odbudować ale i liczyć,że rywale gdzieś stracą punkty. W niedzielę o zwycięstwo w naszej ocenie będzie ciężko,bo gospodarze grają solidnie i zrobią wszystko by zdobyć komplet punktów.
| 7 LIGA |
CZASOUMILACZE – TORNADO SQUAD
Stało się! Pisaliśmy już z dwie kolejki temu, że gospodarze mają realną szansę podłączyć się pod walkę o podium. Wówczas wydawać by się to mogło dość abstrakcyjną opcją, gdyż Czasoumilaczom było bliżej do strefy spadkowej, niż medalowej. W tej dywizji jednak każdy mecz na znacznie. A gospodarze dzięki zdobytym sześciu punktom na sześć możliwych zagwarantowali sobie wielkie emocje na finiszu ligi. I co więcej – tu jest duży potencjał żeby pójść za ciosem! Bezpośrednich konkurentów Czasoumilaczy czekają trudne boje. Aktualnie drugie Old Boys Derby zagra na nowo upieczonego mistrza, Alash FC. Strata do nich? Trzy punkty. Te mogą zostać wyzerowane po tej serii gier, ale w tym przypadku to Old Boys będzie górą, gdyż ma lepszy bilans bezpośredni. Natomiast do trzeciego Virtualnego Ń strata wynosi już dwa punkty, więc tu w razie zwycięstwa oraz potknięcia Virtualnych dojdzie do wymiany na ostatniej prostej. A jeśli nie teraz, to szanse zostaną zachowane na ostatnią serię gier. Warunek jest jednak jeden: obligatoryjnie trzeba zapunktować za trzy punkty w najbliższą niedzielę na ostatnią ekipę siódmej dywizji.
EAGLES FC – SKRA WARSZAWA
To będzie dość "przykry mecz", gdyż oba teamy obecnym sezonem mają prawo być mocno rozczarowane. Jak kurs SKRY od dłuższego czasu był ukierunkowany na spadek, tak Orły długo wydawało się – a w zasadzie przez cały sezon – iż będą grały o podium. To, choć matematycznie może jeszcze możliwe, to wiemy, iż w praktyce totalnie bez szans. Ba! Coś co wcześniej wydawało się abstrakcją, czyli widmo degradacji i spadku, nagle stało się realne. Wszak gospodarze mają zaledwie jeden punkt przewagi nad Diperami, które w tej kampanii już kilka razy potrafili pozytywnie zaskoczyć. Jeśli zrobią to i teraz, to nagle Orły nieoczekiwanie mają możliwość na kolejkę przed końcem znaleźć się w strefie spadkowej, co byłoby dopełnieniem koszmaru, jaki ostatnio na jawie ma miejscu w przypadku Eaglesów. Teoretycznie Eagles dwa ostatnie mecze ma najłatwiejsze z możliwych, bo z ostatnią i przedostatnią drużyną ligi, ale Orły będące w takiej dyspozycji mogą mieć problem z każdym – z drugiej strony jak się zmobilizują i dopiszą sześć punktów to jeszcze niejako zdołają uratować stracony sezon.
KS DIPERZY – VIRTUALNE Ń
Przed jednymi, jak i drugimi dwa ostatnie mecze, które zdefiniują i postawią puentę nad sezonem w ich wykonaniu. Finalne rozstrzygnięcia dla obu mogą być albo bardzo dobre albo bardzo złe. Wszystko będzie się decydowało właśnie teraz, właśnie na finiszu. Trzech punktów, jak tlenu, potrzebują zarówno Diperzy, jak i Virtualni. W przypadku tych pierwszych w grę wchodzi utrzymanie (opcjonalnie TOP5), w przypadku tych drugich – podium. Goście w ostatnią niedzielę długo leżeli na deskach, będąc odliczanymi przez Watahę Wilków, ale finalnie, rzutem na taśmę, udało się uratować choć jeden punkt – kto wie, może będzie miał on ostatecznie duże znaczenie? Zieloni muszą być czujni, bo Czasoumilacze rzucili wyższy bieg i z dużą dozą prawdopodobieństwa wygrają w ten weekend trzeci mecz z rzędu. Jeśli Virtualni nie chcą stracić medali na ostatnim wirażu, muszą sprostać Dopierom. Ci z kolei mają swoje cele, bowiem aktualnie otwierają strefę spadkową, ale do wyjścia z niej brakuje im ledwie punktu. To da się jeszcze odkręcić!
OLDBOYS DERBY – ALASH FC
Gospodarze ulegając, mimo wszystko dość nieoczekiwanie Kanonierom aż 1:6 bardzo skomplikowali swoją sytuację. Tym bardziej iż teraz przyjdzie im grać na najsilniejszą drużynę siódmej ligi. Virtualne Ń, które jest aktualnie trzecie oraz Czasoumilacze (czwarta lokata) są na wyciągnięcie ręki, a druga porażka z rzędu Old Boysów sprawiłaby, że te różnice byłyby już wręcz mikroskopijne. Na korzyść gospodarzy działa jednak fakt, że kazachski Alash FC już oficjalnie został mistrzem ligi, a chociażby patrząc po przykładzie czwartoligowego Hetmana FC – drużyny, które zdobywają tytuł na kilka kolejek przed końcem często mocno luzują na finiszu. Schodzi ciśnienie oraz napinka. Z drugiej strony, nigdy nie wiesz, bo Kazachom może przyświecać misja udowodnienia wszem i wobec, że ich mistrzostwo absolutnie nie było dziełem przypadku, a mecz z aktualnie drugim Old Boys Derby potraktują jako kwestię honorową, prestiżową. W każdym razie porażka Derbów sprzed tygodnia sprawiła, iż bardzo nam się zakotłowało w okolicach miejsc 2-5 i jedno jest pewne: niebawem będziemy świadkami wielkich emocji!
WARSAW GUNNERS – KK WATAHA WARSZAWA
Ugotowali! Gospodarze mocno ugotowali i zamieszali nam w ligowym kotle. Ich – mimo wszystko dość niespodziewana – wygrana aż 6:1 z wiceliderem ligi sprawiła, iż kwestie medalowe zostały otworzone na nowo. Między drugim Old Boys Derby (29 pkt.) a piątym Warsaw Gunners (26 pkt.) są tylko trzy oczka różnicy, a biorąc pod uwagę, że Old Boysi grają w tej serii gier z najlepszą drużyną ligi, zaś Gunners będzie miało w ostatniej kolejce bezpośredni mecz z Virtualnymi... oj będzie się działo! W teorii, jako że trzecie Virtualne Ń ma tylko dwa punkty przewagi nad WG wydawać by się mogło, że wszystko w nogach gospodarzy. Że jeśli ci wygrają dwa mecze to wyprzedzą Virtualnych Ń i rzutem na taśmę zawłaszczą sobie podium. Tak faktycznie mogłoby być, gdyby nie jeden szkopuł. Bo jeszcze są czwarte Czasoumilacze, które choć mają tyle samo punktów co Kanonierzy, to w meczu bezpośrednim wypadli lepiej, dlatego Gunners będzie się ścigać nie tylko z Virtualnymi, ale i Czasoumilaczami. Jest naprawdę mocny harmider, a przecież jeśli Wataha Wilków wygra w niedzielę trzema golami to... przeskoczy gospodarzy... co jeszcze bardziej zagęszcza nam atmosferę!
| 8 LIGA |
FC ALLIANCE – SYNOWIE KSIĘDZA
Dzięki pewnemu, przekonywującemu zwycięstwu aż 14:2 nad ostatnim Dnipro United, FC Alliance w końcu zaczerpnęło oddechu ulgi. Ten nagły, pierwszy wiosenny powiew trzech punktów sprawił, iż ci wrócili do gry o utrzymanie, a nawet i o TOP5. Wszak aktualnie do niego tracą ledwie punkt. Nie mogą jednak zielono-czarni stracić czujności. To, że po sześciu meczach posuchy w końcu udało się przełamać, w myśl starego polskiego porzekadła, iż jedna jaskółka wiosny nie czyni (pasuje idealnie) nie oznacza, że teraz już pójdzie z górki. Nic z tych rzeczy! Teraz bowiem poprzeczka wędruje ekstremalnie wysoko. Synowie Księdza nie dość że znajdują się w zasadzie to przez cały sezon w kapitalnej formie, to jeszcze tym niedzielnym meczem mogą sobie oficjalnie przyklepać podium. Naszym zdaniem nie będzie tu niespodzianki, a goście w przekonywującym stylu odniosą zwycięstwo pieczętujące im medale oraz przedłużające szansę na wicemistrzostwo.
SHITABLE – KRESOWIA WARSZAWA
Gospodarze walczyli dzielnie, ale finalnie musieli – znowu – uznać wyższość swojego rywala. Ten sam przykry casus spotkał w ostatnią niedzielę Kresowię, która nie miała większych szans w starciu z nowym mistrzem, Q-Ice Warszawa. Jeśli gracze ze wschodnich kresów po cichu liczyli na to, iż są w stanie sprawić wielką sensację, to niestety na chęciach tym razem się zakończyło. Tym samym temat podium, niestety, patrząc z perspektywy Kresowii, został definitywnie zamknięty. Warto jednak zaznaczyć, iż nawet w przypadku wygranej z Q-Ice podium byłoby już poza zasięgiem, więc ich porażka nie miała jedynego znaczenia w ostatni weekend. Podium temat zamknięty, natomiast to nie koniec. Jak Shitable już swojej pozycji nie zmieni, tak Kresowia jeszcze może. W grę wchodzi TOP5 oraz darmowy turniej Superbet w czerwcu. Na tę chwilę gracze gości tracą do tej zabawy zaledwie jeden punkt. Patrząc przez pryzmat tego, iż ich główni kontrkandydaci mają teraz trudnych rywali istnieje duża szansa, iż na kolejkę przed końcem Kresowia wleci do TOP5!
FC LEGION UA – FORCE FUSION FC
Jeśli w gospodarzach tli się jeszcze resztka nadziei, to wraz z końcem serii gier numer siedemnaście, ów resztki mogą odlecieć hen daleko. To bowiem ostatnia szansa, aby wkręcić się rzutem na taśmę na podium. Szanse? Mówiąc obiektywnie: bardzo małe. Musiałoby się zdarzyć tak, że Legion UA wygrywa dwa ostatnie mecze, a Synowie Księdza maksymalnie zdobywają jeden na sześć punktów. Ale nawet punktowy remis z Synami Księdza, czyli po 31, jeszcze nie gwarantowałby podium, bo trzeba by było liczyć bilans goli. Skupmy się jednak na rzeczach przyziemnych, tym bardziej że Legion UA czeka turbo trudny mecz, zaś Synowie Księdza w analogicznym czasie bardzo łatwy z FC Alliance. Fakty są takie, iż Force Fusion musi wygrać ten mecz, bo następnie ma Q-Ice – terminarz piekielnie ciężki. Dlatego jeśli chcą zrobić to wicemistrzostwo to nie ma innej opcji – muszą teraz wygrać. Dla Legionu z kolei TOP5 jest pewne, a podium mało prawdopodobne.
FC DNIPRO UNITED – Q-ICE WARSZAWA
Ten mecz ma duże przesłanki ku temu, by twierdzić, że pojutrze zobaczymy zderzenie dwóch różnych światów, kontrastujących ze sobą. Moment, w którym znajdują się gospodarze oraz moment, w którym znajdują się goście, to dwie inne galaktyki, uniwersa. Dnipro zmaga się z trudnym czasem, a wiosnę trzeba określić mianem wręcz katastrofalnej. Przynajmniej co chodzi o wyniki sportowe. Natomiast zespół Łukasza Mroza w analogicznym czasie piął się wyżej, wyżej i jeszcze wyżej. Efektem jest sam Olimp, złotylaur, mistrzostwo. To zapewne ostatni raz, kiedy była możliwość oglądania Q-Ice w niższych ligach. Miejsce tego projektu mierzy wyżej, a najzwyczajniej w świecie – konkurencja "Lodowatych" – de facto ich konkurencją nie była. To było kilka poziomów niżej. Wynik, o ile tylko Q-Ice zachowa odpowiednią koncentrację, zdaje się raczej oczywisty. Mamy nadzieję, że gracze Dnipro zagrają nam na nosie przecząc naszym słowom i idąc łeb w łeb z ósmoligowym potentatem. Dla obu teamów najważniejsze powinno być zakończenie ligi w pełni zdrowiu, gdyż ich miejsca są już nie do ruszenia. Dla jednych to info ogrzewające serce, dla drugich mocno je ziębiące.
FC PERS – FC PATRIOT
To bardzo ciekawy i bardzo możliwe, że nawet największy mecz tej serii gier. Co prawda miejsca tych zespołów, czyli piąte i ósme zbyt mocno na wyobraźnię nie działają, tak jednak proszę nam wierzyć, iż ten mecz może mieć w sobie spory pierwiastek emocjonalny. Oba zespoły co prawda w ostatniej serii gier przegrały swoje mecze, ale nie zmienia to faktu, że są to silne ekipy. Co więcej, wydawać by się mogło, że biorąc pod uwagę, iż już mamy finisz ligi, w obie drużyny dzielą trzy miejsca, to mają ku sobie zbyt daleko, prawda? Otóż nic z tych rzeczy! Tabela była i jest nadal bardzo płaska, a Patriot dzięki zwycięstwu nad Persami może nagle ni stąd ni zowąd przejąć ich pozycję. I tak goście zamiast czerwonej strefy momentalnie mogą wlecieć do TOP5, zaś Persowie nagle nieoczekiwanie ocknąć się na mecz przed końcem w strefie spadkowej. Ten fakt sprawi, iż mecz pomiędzymi tymi drużynami jawi się nam więc właśnie jako bardzo ciekawy bój z sporym kontekstem. Oj będzie się działo!
| 9 LIGA |
ASAP VEGAS - KSB II WARSZAWA
No i się porobiło... Niedopatrzenie w protokole ze strony ASAP Vegas praktycznie całkowicie wykluczyło ich z walki o 2. miejsce na finiszu rozgrywek. Z kolei matematyczne szanse na brąz wciąż utrzymują Królewscy. Jeśli ekipa Norberta Dymińskiego zgarnie co najmniej 1 punkt w ostatnich dwóch meczach, wszystko stanie się jasne. Patrząc jednak na to, jak dobrze ASAP prezentował się stricte na boisku, nie mamy wątpliwości, że zdobycie tego punktu to tylko kwestia czasu. Tak naprawdę w tabeli niewiele może się już wydarzyć, więc i KSB II raczej podejdzie do tego meczu ze spokojniejszym nastawieniem. Zdecydowanie nie są faworytem tego starcia, ale z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą i postarają się sprawić niespodziankę.
A.D.S. SCORPION"S - LAFLAME BIELANY
W tym spotkaniu sprawa wydaje się prosta - A.D.S. Scorpion"s grają już właściwie tylko dla siebie, a tabela pokazuje brutalną rzeczywistość, mimo momentami naprawdę przyjemnej dla oka gry ekipy Artura Kałuskiego. Podobnie sytuacja wygląda w LaFlame, którym do przypieczętowania srebrnego medalu wystarczy zaledwie punkt. Nie mamy jednak wątpliwości, że jak co tydzień wyjdą na boisko po pełną pulę. Do jej zdobycia nie będą musieli się jednak przesadnie wysilać - wystarczy solidna kadra, normalne podejście do meczu i brak jakiegokolwiek lekceważenia rywala. Jeśli spełnią te warunki, powinni spokojnie dopisać kolejne zwycięstwo do swojego dorobku.
GAMBA VELOCE - BIELANY LEGENDS
Tak jak przewidywaliśmy tydzień temu, Gamba była w stanie rozegrać świetne spotkanie, które odebrało LaFlame szanse na mistrzostwo. Ten zwycięski remis wykorzystali jednak Królewscy, którzy ponownie doprowadzili do przetasowań w tabeli. Jeśli gospodarze chcą odzyskać czwarte miejsce, muszą utrzymać formę co najmniej sprzed tygodnia, choć ich postawa w całej rundzie pokazuje, że zwyczajnie na to zasługują. Bielany Legends to jednak dla Gamby wyjątkowo niewygodny przeciwnik. Jesienią to właśnie goście wyszli zwycięsko z tej konfrontacji, więc Filip Wolski i spółka muszą zachować pełną koncentrację. Jeśli ponownie zlekceważą rywala choćby na moment, mogą mieć spore problemy z dopisaniem kompletu punktów.
KRÓLEWSCY WOLA - TRCH
W przypadku tych ekip sytuacja wydaje się dość klarowna. Królewscy walczą już właściwie tylko o 4. miejsce - jedyna nadzieja, jaka jeszcze się tli, to dwie porażki ASAP i dwa zwycięstwa KW, które pozwoliłyby na mijankę w tabeli. Z kolei TRCH żegna się z ligą po bardzo trudnej rundzie. Miejmy jednak nadzieję, że ekipa Kamila Pasika zbierze się jeszcze na końcówkę sezonu i dogra rundę bez walkowerów. Wierzymy, że stać ich na pokazanie się z możliwie najlepszej strony przed przerwą wakacyjną. Królewscy muszą zdobyć punkty w tej kolejce, jeśli chcą przynajmniej utrzymać czwartą lokatę. W ostatnim meczu zmierzą się bowiem z LaFlame, więc scenariusz spadku na piątą pozycję jest jak najbardziej realny. Choć w tej kolejce raczej nie spodziewamy się aż takich emocji jak przed tygodniem, nadal liczymy na solidny poziom i kilka ciekawych momentów na zakończenie rundy.
KS IGLICA WARSZAWA - KS SANDACZ
Iglica oficjalnie została mistrzem 9. Ligi, czego serdecznie im gratulujemy. Mimo praktycznie bezbłędnego sezonu musieli czekać niemal do samego końca, aby mieć pewność zdobycia złota, co tylko pokazuje, jak mocna była konkurencja. Dwa ostatnie mecze mogą jednak rozegrać już na pełnym luzie, wiedząc, że wykonali swoje zadanie. Na pierwszy ogień idzie KS Sandacz, czyli ekipa praktycznie pogodzona już ze spadkiem. Jesienią potrafili stanąć do walki jak równy z równym, co przełożyło się na naprawdę emocjonujące widowisko. Teraz jednak, kiedy obie drużyny znają już swój los, trudno przewidzieć, czego dokładnie się spodziewać. Czy zobaczymy wyraźną dominację świeżo upieczonego mistrza, czy może niespodziankę wynikającą z rotacji i nieco luźniejszego podejścia? Sądzimy jednak, że Iglica raczej nie zamierza bawić się w Barcelonę po zdobyciu mistrzostwa i po raz kolejny udowodni, dlaczego to właśnie oni sięgną po puchar oraz skąd porównania do „(almost) The Invincibles”.
| 10 LIGA |
HUSARIA MOKOTÓW IV - FC DEPSERADOS
Choć przez pewien moment wydawało się, że Husaria będzie w stanie utrzymać trzecie miejsce, szybko okazało się, że Gawulon nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Swoje ambicje wciąż z pewnością ma również Depserados, który niczym Declan Rice powtarza: „It"s not done!”. Goście mocno liczą na Gawulon, który mierzy się z Grajkami i Kopaczami i z ich perspektywy po prostu musi urwać liderowi punkty. Jednocześnie sam Depserados musi wygrać swój mecz i choć zadanie do łatwych nie należy, na tym etapie sezonu nic nie przychodzi już łatwo. Szanse Husarii na podium wciąż pozostają realne, jednak wymagają dwóch porażek bezpośredniego rywala, co z kolei oznaczałoby mistrzostwo dla GiK. Czołówka 10. Ligi jest mocno pogmatwana, ale po tej kolejce wiele powinno się wyjaśnić i układ tabeli stanie się zdecydowanie bardziej klarowny.
FC POLSKA GÓROM - WCZORAJSI FC
Gra w środku stawki toczy się zarówno o utrzymanie, jak i o przepustki do Pucharu Ligi Fanów. Bliżej swojego celu są gospodarze, natomiast goście wciąż muszą dokręcić śrubę, aby być pewnymi utrzymania. Ostatnie kolejki w 10. Lidze stoją pod znakiem bezpośrednich i bardzo ważnych dla układu tabeli starć. To spotkanie również może mieć spore znaczenie, choć wydaje się, że ostateczne rozstrzygnięcia i tak poznamy dopiero wraz z ostatnim gwizdkiem sezonu. Sytuacja obu ekip wciąż jest na tyle niepewna, że nikt nie może pozwolić sobie nawet na chwilę rozluźnienia. Możemy więc spodziewać się jednego z bardziej zaciętych meczów tej kolejki, bo tutaj stawka nadal pozostaje naprawdę wysoka, a każdy punkt może mieć ogromne znaczenie.
BULBEZ TEAM BEMOWO - FC GÓRKA KAZURKA
Przez bardzo długi czas wymienialiśmy Bulbez jako drużynę najsłabszą, odstającą od reszty stawki i odliczającą mecze do końca sezonu. W ostatnich tygodniach do tego odliczania zaczęli jednak regularnie dopisywać punkty, dzięki czemu realnie włączyli się do walki o utrzymanie. Nieco krócej, ale nadal długo wierzyliśmy z kolei, że FC Górka Kazurka jedynie gra na zwłokę i lada moment zacznie punktować. Tak się jednak nie stało i dziś to właśnie oni stoją nad przepaścią, do której już w tę niedzielę mogą zostać zepchnięci przez zespół, który sam jeszcze niedawno wydawał się skazany na spadek. Chyba po raz pierwszy w tym sezonie możemy z pełnym przekonaniem napisać, że to Bulbez Team jest murowanym faworytem tego spotkania. Jeśli potwierdzą to na boisku, zrobią ogromny krok w stronę celu, który jeszcze kilka tygodni temu wydawał się kompletnie nierealny.
GRAJKI I KOPACZE - GAWULON FC
Patrząc z perspektywy całych rozgrywek, mamy do czynienia z jednym z najważniejszych spotkań sezonu. Grajki i Kopacze zagrają o mistrzostwo z Gawulon FC, który wciąż nie może być do końca pewny miejsca na podium. Ostatnie dwa mecze wypadły gościom wyjątkowo trudne, a tam, gdzie mogli zdobywać punkty, zdarzało się je zbyt łatwo gubić. Gospodarze z kolei są praktycznie nieomylni na wiosnę, więc wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już w najbliższą niedzielę mogą mieć powody do świętowania. Przed nimi jednak duże wyzwanie i muszą pamiętać, że Depserados wciąż żywi nadzieje na ich potknięcie i będzie czekał na każdy błąd. Do tego dochodzi presja samej stawki, bo jeden błąd może całkowicie odwrócić układ tabeli. Zapowiada się więc mecz, w którym nerwy mogą mieć równie duże znaczenie co forma sportowa. Jeśli Gawulon chce utrzymać realne szanse, nie może pozwolić sobie na kolejne potknięcie.
FUSZERKA - FC PO NALEWCE
W meczu Fuszerki z FC Po Nalewce stawką nadrzędną jest utrzymanie. O ile w przypadku tych pierwszych to w zasadzie kwestia jednego punktu, o tyle FC Po Nalewce znajduje się w bardzo niewygodnej sytuacji. Każdy punkt zdobyty przez Wczorajszych może oznaczać dla nich spadek i grę ligę niżej w przyszłym sezonie. W dolnej części tabeli mecze często bywają bardzo wyrównane i nierzadko przynoszą niespodzianki. W tym przypadku również zapowiada się zacięte starcie, więc raczej nie należy spodziewać się wyniku, który wywołałby większy efekt „wow”. Jednocześnie może to być spotkanie, w którym kluczowe będą pojedyncze błędy i skuteczność pod bramką rywala. Obie drużyny doskonale zdają sobie sprawę, że tutaj nie ma miejsca na kalkulacje. Można więc spodziewać się ostrożnego początku i rosnącej intensywności z każdą minutą.
| 11 LIGA |
LEGIJNA FERAJNA – FC PATETIKOS
Dla Legijnej Ferajny to kolejny mecz z cyklu być, albo nie być. Wszystko to pokłosie rundy jesiennej, za którą goście ewidentnie musieli zapłacić frycowe. Wiosną gospodarze wyglądają o wiele lepiej i z pewnością są niewygodnym rywalem dla każdego w lidze, nawet dla mistrza AC Choszczówki. Tyle tylko, że po bardzo dobrym wejściu w rundę rewanżową, ostatnie trzy mecze tego zespołu zakończyły się porażką(poniekąd spowodowane to było trudnym terminarzem), a strata do siódmych Mistrzów Chaosu wynosi aż 5 punktów. Trudno więc będzie Ferajnie tę stratę odrobić, ale póki piłka w grze wszystko jest możliwe. Pewna utrzymania jest za to ekipa Fc Patetikos. Wiemy, że pewnie ambicje tego zespołu sięgają wyżej, ale zdarzają się też sezony, które nie do końca układają się po myśli zespołu. Goście, podobnie jak Legijna Ferajna, płacą wysoką cenę za słabszą dyspozycję w rundzie jesiennej, a przy tak wyrównanej stawce, trudno jest to wszystko nadrobić w tak krótkim czasie. Patetikos ma jeszcze szansę na awans do Pucharu Ligi Fanów i to powinien być teraz główny cel tej ekipy. Zwłaszcza, że Warsaw Wilanów nie prezentuje się ostatnio zbyt dobrze i seryjnie traci punkty. Teoretycznie faworytem powinni tu być zawodnicy Patetikos, ale coś nam mówi, że lepsza okaże się jednak Legijna Ferajna.
FC MOCNY NARKET – PIWO PO MECZU FC
Już poniekąd stawialiśmy krzyżyk na Mocnym Narkecie, ale gospodarze pokazali w ostatnim meczu, że nie można ich przedwcześnie skreślać. Team Rubena Nieścieruka jednak podjął rękawice i jeszcze próbuje wydostać się z czerwonej strefy. I nawet minusowy punkt nie musi mieć w tym przypadku aż tak wielkiego znaczenia. Mocny Narket traci do Mistrzów Chaosu 4 punkty, zatem musi wygrać oba swoje spotkania, a Mistrzowie muszą w tym czasie zdobyć maksymalnie jeden punkt. I wcale nie jest to scenariusz z gatunku sci-fi! Teraz rywalem Narketu będzie drużyna, z którą współdzielą strefę spadkową czyli Piwo Po Meczu FC. Tutaj Piwosze już niewiele są w stanie zmienić w swojej pozycji – wiadomo już, że zakończą sezon na ostatnim miejscu, co jest o tyle bolesne, że AC Choszczówka zdobyła mistrzostwo, Patetikos walczy o TOP 5, a przecież z tymi właśnie drużynami Piwo Po Meczu współdzieliło podium w poprzednim sezonie. Goście muszą ten sezon po prostu godnie dograć i w następnej edycji spróbować się odbudować w niższej lidze. W tym starciu faworytem będzie Mocny Narket, który będzie miał większą motywację, by wygrać to spotkanie.
HISZPAŃSKI GALEON – AC CHOSZCZÓWKA
Hiszpański Galeon jest coraz bliżej historycznego wyczynu! Już tylko jedno zwycięstwo dzieli ich od brązowych medali! Co prawda gospodarze stawali już trzykrotnie na podium w naszych rozgrywkach, w tym dwukrotnie zostawali mistrzami, ale zawsze były to rozgrywki letnie. Teraz pora na sukces w lidze dwurundowej, choć wciąż gracze Galeonu muszą pokonać albo AC Choszczówkę, albo Legijną Ferajnę w ostatniej kolejce, albo, tu trzecia opcja, CWKS Ferajna Warszawa musi przynajmniej raz przegrać. Wszystko to za sprawą ostatniego pojedynku tych dwóch zespołów, bo nie dość, że Hiszpański Galeon odskoczył rywalom na 3 punkty, to jeszcze, dzięki okazałej wygranej, ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Idealnie byłoby zapewnić sobie brąz już w najbliższym meczu, ale tu rywalem będzie piekielnie mocna AC Choszczówka, Co prawda goście mają już zapewniony mistrzowski tytuł, ale szkoda by było psuć tak fantastyczny bilans – Choszczówka tylko raz przegrała i raz zremisowała. A jeżeli spojrzymy szerzej i weźmiemy pod uwagę poprzedni sezon, to świeżo upieczony mistrz przez dwa lata przegrał tylko… dwa razy. To po prostu pokazuje, jak wielkie wyzwanie przed Hiszpańskim Galeonem. Jeżeli zbierze podobny skład jak na rywalizację z CWKS Ferajną, to jest spora szansa na wygraną. Jeżeli nie, gospodarze raczej nie mają czego szukać w tym starciu.
FC WARSAW WILANÓW – MWSP
Warsaw Wilanów po ostatniej serii gier stracił szansę na miejsce medalowe. Niestety, wiosna jest mocno rozczarowująca w wykonaniu tego zespołu, a seria już czterech porażek z rzędu coraz mocniej spycha go w środek ligowej stawki. Chyba dobrze dla tej ekipy, że ten sezon pomału się kończy, bo gdyby przed nami było jeszcze kilka dodatkowych kolejek, musieliby zacząć obawiać się o relegację do niższej ligi. A przecież mówimy o zespole, który rundę jesienną kończył na drugim miejscu… Ekipie z Wilanowa pozostało bronić miejsce w Top 5, ale czy przy takiej dyspozycji to możliwe… Szczególnie, że teraz rywalem będzie ekipa MWSP, która ma już zapewnione srebrne medale i wiadomo już, że sezon zakończy na drugim miejscu. Teoretycznie więc dla nich oba spotkania nie mają już większego znaczenia dla układu tabeli, ale zawodnicy MWSP wciąż walczą o wyróżnienia indywidualne, więc o motywację w ich szeregach jesteśmy raczej spokojni. Biorąc pod uwagę formę obu zespołów zdecydowanym faworytem będzie tu team MWSP, a Warsaw Wilanów raczej przełamania będzie musiał szukać w rywalizacji z Piwem Po Meczu w ostatniej serii gier.
CWKS FERAJNA WARSZAWA – MISTRZOWIE CHAOSU
Ostatnim meczem będzie pojedynek CWKS Ferajny Warszawa i Mistrzów Chaosu. Oba teamy nie mogą zaliczyć poprzedniej serii gier do udanych – oba zaliczyły porażki, które mocno oddaliły je od realizacji swoich celów. Chyba bardziej bolesna przegrana dotknęła CWKS Ferajnę – do pewnego momentu mecz z Hiszpańskim Galeonem był mocno zacięty, ale po czerwonych kartkach dla obu zespołów gra gospodarzy totalnie się posypała. W efekcie Ferajna przegrała tak wysoko, że teraz, przez gorszy bilans bezpośrednich spotkań, musi zdobyć minimum o jeden punkt więcej niż Galeon, by przeskoczyć go w tabeli. Mistrzowie Chaosu z kolei wciąż uwikłani są w walkę o utrzymanie, choć w ich wypadku do szczęścia wystarczy już tylko jeden punkt. Problem w tym, że oprócz CWKS Ferajny przed nimi mecz z MWSP i w obu przypadkach będą to bardzo wymagające pojedynki. A forma Mistrzów też pozostawia wiele do życzenia, bo w pięciu ostatnich meczach udało się odnieść tylko jedno zwycięstwo i to z czerwoną latarnią ligi. Pozostałe mecze to porażki, a jeżeli spojrzymy szerzej, to goście wiosną wygrali tylko dwa spotkania na siedem możliwych. Nie będzie więc większego zaskoczenia, jeżeli teraz również to rywale okażą się lepsi i my stawiamy w tym starciu właśnie na CWKS Ferajnę Warszawa.
| 12 LIGA |
VOX POPULI – LUMINA
Choć sytuacja gospodarzy wydaje się podbramkowa, to wciąż mają spore szanse na to, by wskoczyć do pierwszej piątki i tym samym wziąć udział w Pucharze Ligi Fanów. Strata do Dynamo Wołomin wzrosła do 3 punktów, ale przed nim jeszcze rywalizacja z Rodziną Soprano w ostatniej kolejce sezonu, a przy równiej liczbie punktów, to Vox Populi zajmie wyższe miejsce dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań. Gospodarze właśnie zakończyli serię meczów z zespołami z podium i choć trudno było się spodziewać nie wiadomo jakich rezultatów, to wyniki zdecydowanie odzwierciedliły przepaść pomiędzy tymi drużynami. Do tego Vox Populi zaliczyło właśnie piątą porażkę z rzędu i formą dorównuje bardzo kiepsko spisującym się w tej rundzie Brazylijczykom. Ostatnie dwa mecze są więc świetną okazją, by ten sezon zakończyć pozytywnym akcentem. Niewiele lepiej radzi sobie Lumina, która zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli. W pięciu ostatnich meczach zdobyli zaledwie jeden punkt i jeszcze po niedzielnych spotkaniach wydawało się, że goście definitywnie spadli z ligi. Po zawirowaniach z meczem Brazylijczyków, paradoksalnie nadal mają matematyczne szanse na pozostanie w lidze, choć umówmy się, utrzymanie w ich wypadku byłoby, w obecnej sytuacji, nieprawdopodobnym wyczynem. Z drugiej strony czemu nie dać sobie jeszcze cienia szansy w ostatniej kolejce? Do tego niezbędna będzie wygrana z Vox Populi, ale naszym zdaniem górą będą tu właśnie gospodarze.
DYNAMO WOŁOMIN – FC RAZAM
Coraz bliżej zapewnienia sobie miejsca w czerwcowym turnieju są zawodnicy Dynamo Wołomin. Po ostatniej kolejce odskoczyli Vox Populi na 3 punkty, ale biorąc pod uwagę terminarz, chyba w lepszej sytuacji są tu ich konkurenci. Niejednokrotnie jednak to co na papierze mocno rozmijało się z rzeczywistością, bo przecież nie jest powiedziane, że Vox Populi wygra oba swoje spotkania. Tak czy inaczej, Dynamo musi samo sobie pomóc wygrywając z FC Razam, szczególnie że otworzyła się szansa na prześcignięcie Fc Vikersonna UA II i zajęcie czwartego miejsca. Team z Wołomina ewidentnie ma patent na tę ukraińską ekipę, ale też ostatni mecz potwierdził to, że gdy Dynamo pojawi się w swoim najmocniejszym zestawieniu i dobrze wejdzie w mecz jest w stanie rywalizować ze wszystkimi w tej lidze. Teoretycznie gospodarze powinni być faworytem tego meczu, ale Fc Razam pokazuje się ostatnio z bardzo dobrej strony, a że jeszcze nie straciło definitywnie szans na utrzymanie, będzie mocno zmobilizowane, by w tym starciu zapunktować. Team Maćka Kosińskiego musi więc przygotować się na trudniejszą przeprawę niż jesienią. Goście w pięciu ostatnich meczach zdobyli 8 punktów, czyli tylko oczko mniej niż najbliższy rywal. Fc Razam w dodatku w ostatniej kolejce zmierzy się z FC Łazarskim, więc jeżeli ma gdzieś szukać punktów, to raczej w tym najbliższym spotkaniu. Obie ekipy mają o co grać, obie potrzebują zwycięstwa, by zrealizować swoje cele, a to zapowiada nam bardzo emocjonujące widowisko!
GENTLEMAN WARSAW TEAM – FC VIKERSONN UA II
Gospodarze chyba powoli mają dość tego sezonu i tego jak wygląda obecna kampania w ich wykonaniu(a przynajmniej tak wynika z ich ostatnich wpisów na fanpage). Jeszcze w niedzielę wydawało się, że spadek z ligi został na dobre „przyklepany” nastroje nie mogły więc być najlepsze, ale Gentlemani, jak i inne zespoły z czerwonej strefy, dostały „drugie życie”, po walkowerze Brazylijczyków. Od wtorku więc, kiedy została ogłoszona decyzja, gra zaczyna się na nowo, bo strata do Furduncio II zmalała do zaledwie jednego punktu.Tyle tylko, że i taką stratę trzeba w jakiś sposób odrobić, a przed zespołem Michała Danga dwa bardzo trudne mecze na zakończenie sezonu. Teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem wydaje się właśnie Vikersonn UA II, któremu pozostało już tylko bronienie czwartej lokaty – na awans nie ma już żadnych szans, podobnie jak na wypadnięcie z czołowej piątki. Zawodnicy tej ukraińskiej ekipy nie biją się też o wyróżnienia indywidualne, pozostaje więc gra o własną satysfakcję i wykręcenie jak najlepszego wyniku. Tutaj zdecydowanie motywacja powinna być po stronie Gentlemanów, podbita chęcią rewanżu za lanie jakie spuścił im Vikersonn UA II na jesieni wygrywając aż 0:14. Wtedy jednak gospodarze byli w potężnym kryzysie. Gentlemani muszą po prostu wyjść na te dwa ostatnie mecze i pokazać się z jak najlepszej strony. Faworytem pozostanie tu team z Ukrainy, ale nie spodziewamy się tak wysokiego rezultatu jak jesienią.
RODZINA SOPRANO – FURDUNCIO BRASIL FC II
Jak nie idzie, to nie idzie. Gracze Furduncio Brasil FC II byli na dobrej drodze, by zapewnić sobie utrzymanie, przecież w końcu przełamali swoją niechlubną passę porażek i nieco odskoczyli od czerwonej strefy, ale regulamin jest nieubłagany – za błędy, nawet te proceduralne, trzeba płacić, a cena niekiedy jest bardzo słona. Oczywiście nie chcielibyśmy, by decyzje zapadały przy „zielonym stoliku” i wierzymy, że było to zwykłe niedopatrzenie, które może zdarzyć się każdemu, a nie celowa zagrywka, ale faktem jest, że nieuprawniony gracz miał spory wpływ na wynik, a mówimy tu o ledwo jednobramkowym zwycięstwie. Dura lex, sed lex – jak mawiali starożytni. Teraz przed Brazylijczykami niezwykle trudny mecz, w którym poprzeczka będzie zawieszona bardzo wysoko – rywalem będzie walcząca o mistrzostwo Rodzina Soprano. Gospodarze z uwagą będą nasłuchiwać wieści z boiska obok, bowiem dla nich niezwykle istotny będzie rezultat pojedynku pomiędzy FC Melange, a FC Łazarskim – od niego będzie zależało to czy będą mogli wskoczyć na fotel lidera na kolejkę przed końcem sezonu. Nie trzeba chyba dodawać, że równocześnie muszą wygrać swój własny mecz, ale biorąc pod uwagę wyniki obu zespołów, Rodzina Soprano nie powinna mieć problemów ze zgarnięciem kompletu punktów. Co prawda jesienią nie było tak łatwo, bo gospodarze wygrali „zaledwie” 4:1, ale w tym momencie liczba zdobytych bramek nie ma aż tak wielkiego znaczenia dla drużyny, choć może mieć dla poszczególnych zawodników. Zdecydowanym faworytem będzie tu team Grześka Bogdańskiego, a każdy inny wynik niż zwycięstwo Rodziny Soprano będzie sporą sensacją.
FC MELANGE – FC ŁAZARSKI
Również w samo południe dojdzie do prawdziwego hitu 12 ligi. Ostatnia odsłona walki o mistrzostwo ligi, ostatni mecz w którym bezpośrednio zmierzą się zespoły walczące o złote medale. W najgorszej sytuacji z tego tercetu jest właśnie FC Melange – tu w kwestii mistrzostwa nie wszystko zależy od nich – do FC Łazarskiego i Rodziny Soprano tracą jeden punkt, i choć mogą przeskoczyć po tej kolejce tych pierwszych, o tyle przy tych drugich muszą liczyć na ich wpadkę w przeciągu dwóch ostatnich meczów.Ciekawie rozkładają się wyniki pomiędzy tymi zespołami – FC Melange wygrał na jesieni z FC Łazarskim, ale za to dwukrotnie przegrał z Rodziną Soprano, a z kolei Łazarski z tą ekipą wygrał i zremisował. Do tego te zespoły rzadko traciły punkty z niżej notowanymi rywalami, nie dziwne więc, że właśnie te drużyny rozdysponowały pomiędzy sobą miejsca na podium. To będzie nie tylko mecz o to, kto zajmie wyższą lokatę – zawodnicy obu zespołów zaciekle walczą o wyróżnienia indywidualne, więc oprócz wyniku drużynowego, który jest na pierwszym miejscu, gra będzie toczyła się również pomiędzy poszczególnymi graczami. Oba zespoły są w dobrej formie, oba są gotowe do walki na całego i liczymy, że hit tej serii gier nie zawiedzie. Trudno nam tu wskazać jednoznacznego faworyta, nie wykluczamy też, że może dojść tu do podziału punktów, który tak naprawdę zadowoliłby tylko i wyłącznie Rodzinę Soprano.
| 13 LIGA |
WHITE FOXES – LISY BEZ POLISY
A więc jednak! O utrzymaniu, bądź spadku zadecyduje bezpośrednie starcie zainteresowanych zespołów i będą to wielkie derby Lisów! O całą dramaturgię zadbali zawodnicy Lisów Bez Polisy, którzy dość nieoczekiwanie przegrali z ostatnim w tabeli Cockpit Country. Efekt?Zamiast 5 punktów przewagi, co byłoby ogromnym buforem bezpieczeństwa, ta przewaga wciąż wynosi tylko 2 punkty, którą White Foxes mogą zniwelować właśnie w tę niedzielę. A nie oszukujmy się, ten kto będzie po tej kolejce nad strefą spadkową, raczej na 99% się utrzyma, oba zespoły zmierzą się bowiem w 18 serii gier z obecnym liderem i wiceliderem. A o tym, że trudno pokonać drużynę z absolutnego topu najlepiej przekonali się gospodarze, którzy tydzień temu przegrali z Boiskowym Folklorem aż 11:2. Przed meczem w lepszej sytuacji są zawodnicy Lisów Bez Polisy, którym tak naprawdę powinien wystarczyć nawet remis – to rywale muszą zaatakować, bo nie mają nic do stracenia, a goście mają w swoim składzie zawodników, którzy potrafią dobrze wyjść z kontratakiem. A z kolei defensywa White Foxes nie należy do najszczelniejszej – po ostatniej kolejce gospodarze jako pierwsi w 13 lidze przełamali barierę 100 straconych goli. Za nimi przemawia jednak wygrana z jesieni – wtedy też nie do końca byli stawiani w roli faworyta, ale udało im się zanotować dość pewne zwycięstwo. Dla nas to będzie rywalizacji godnych siebie przeciwników i wynik może zakręcić się nawet wokół remisu.
BOISKOWY FOLKLOR – ELITARNI GOCŁAW
Czy to będzie ten dzień, w którym Boiskowy Folklor będzie mógł się cieszyć z tytułu? Wszystko na to wskazuje, bowiem obecny lider idzie przez rozgrywki jak burza, po kolei odprawiając z kwitkiem kolejnych rywali. Oczywiście są zespoły, które mocniej stawiają się gospodarzom, ale ostatnie pojedynki, patrząc po wynikach, nie były aż nadto wymagające. Trudno się dziwić, że niektórzy zawodnicy szukają już wyzwań w wyższych ligach jak chociażby Kacper Miriuk, który bez problemu odnalazł się na drugoligowych boiskach. Na drodze do mistrzostwa staną teraz Elitarni Gocław. Nominalni goście nie mają ostatnio dobrego czasu – sezon wkroczył w decydującą fazę, a tymczasem team z Gocławia znacznie obniżył loty. Ostatnim przebłyskiem był remis z Nieuchwytnymi, ale potem porażki z Lisami Bez Polisy i Siwym Koniem praktycznie pozbawiły ten zespół szans na awans. Strata do Kresowi Warszawa II wynosi już 5 punktów i nawet bezpośrednie starcie w ostatniej kolejce niewiele tu pomoże. Chyba, że goście sprawią nie lada niespodziankę i pokonają Boiskowy Folklor, a Kresowia przegra lub zremisuje z Joga Bonito – wtedy dopiero ostatnia kolejka wszystko wyjaśni. Naszym zdaniem raczej do takiego scenariusza nie dojdzie, bo obecny lider jest już za blisko złota, by na ostatniej prostej zaprzepaścić cały wysiłek włożony w ten sezon.
NIEUCHWYTNI – COCKPIT COUNTRY
Czy Nieuchwytnym uda się odrobić czteropunktową stratę do Kresowi? Na pewno wiara w ekipie gospodarzy jest wielka, ale niestety nie wszystko od nich zależy. O ile w pewnym stopniu mogą liczyć na to, że Joga Bonito w tej kolejce punktów nie straci, o tyle forma Elitarnych jest jaka jest i to od postawy tego zespołu w ostatniej kolejce, prawdopodobnie, będzie zależał los Nieuchwytnych. Przy czym oczywiście ferajna Marka Szklennika musi sama wykonać perfekcyjnie swoje zadanie, wygrywając ostatnie dwa mecze sezonu. I tu już nie ma miejsca na żadne kalkulacje. Na pierwszy ogień idzie spadkowicz, Cockpit Country, który trochę jak Brukbet Termalika Nieciecza (nawet kolory strojów się zgadzają!) poniekąd ściąga za sobą inne zespoły(Lisy Bez Polisy). Cockpit wygrał swój pierwszy mecz od dawien dawna dopiero w momencie, gdy stracił już nawet matematyczne szanse na utrzymanie. Goście mogą być z siebie dumni, że w końcu przerwali to pasmo porażek i to jeszcze w tym sezonie. Dodatkowo wygrana na Lisami była dość okazała, ale czy to też wystarczy na Nieuchwytnych? Teoretycznie Cockpit potrafił zagrać niezłe zawody przeciwko zespołowi z topu, więc z pewnością będą w stanie uprzykrzyć życie również najbliższemu rywalowi. Natomiast jeżeli Nieuchwytni wystrzegą się niepotrzebnych błędów powinni zainkasować tu trzy punkty. Gospodarze muszą, Cockpit co najwyżej może wygrać to spotkanie i to może być atutem w tej rywalizacji.
JOGA BONITO – KRESOWIA WARSZAWA II
Nim dojdzie do tej rywalizacji, Joga Bonito będzie już wiedziała, czy definitywnie straciła szanse na tytuł czy też wszystko rozstrzygnie się dopiero w przyszłym tygodniu. Nie sądzimy jednak, że w jakikolwiek sposób wpłynie to na podejście gospodarzy w tej rywalizacji – dla nich z pewnością liczy się tylko i wyłącznie wygrana. W tej serii gier będzie to mecz na szczycie i co za tym idzie, najciekawsze spotkanie tej kolejki. Więcej do ugrania, ale też stracenia, ma tutaj Kresowia, która może już w tę niedzielę przyklepać swój awans i miejsce na podium – w najprostszym scenariuszu wystarczy „tylko” pokonać obecnego wicelidera. 4 punkty przewagi nad Nieuchwytnymi to dużo, ale gdy wszystko zależy od ostatniego meczu sezonu wiele rzeczy może pójść nie tak. Idealnie więc byłoby dla Kresowi podchodzić do rywalizacji z Elitarnymi Gocław już z brązowymi medalami w kieszeni. W praktyce wszyscy dobrze wiemy, że będzie to piekielnie trudne do zrealizowania. W zespole Kresowii w ostatnim czasie dobrze spisuje się Artem Janczylik – główny faworyt do nagrody zawodnika sezonu. Do tego jest niezwykle skuteczny, a jego obecność na boisku gwarantuje parę goli w meczu. Z drugiej strony mamy Mateusza Hnatio, absolutnego lidera Joga Bonito, który w tym sezonie prezentuje kapitalną formę. Po obu stronach jest wiele jakości, oba teamy mają sporo argumentów po swojej stronie, ale zwycięzca może być tylko jeden. Naszym zdaniem faworytem będzie tu Joga Bonito, choć nie będzie jej o zwycięstwo tak łatwo jak na jesieni gdy gospodarze wygrali aż 10:2.
SIWY KOŃ – BOROWIKI
Ostatni mecz będzie miał najniższy ładunek emocjonalny, ze wszystkich meczów w tej serii gier. Obie ekipy nie zmienią już zbytnio swoich pozycji w lidze i właściwie ostatnie kolejki będą dla nich graniem dla samych siebie. I spoko, takie mecze też są potrzebne, by bez większej napinki dokończyć sezon i być może rozpocząć przygotowania do kolejnych edycji. Siwy Koń, tak jak poniekąd przewidywaliśmy, będzie miał ogromny wpływ na to, kto awansuje do wyższej ligi. Już teraz niemal pozbawił tych szans Elitarnych Gocław, a przecież w ostatniej kolejce zmierzy się jeszcze z Nieuchwytnymi i tu również może pogrzebać nadzieje na brązowe medale. Nie ma więc mowy o odpuszczaniu, podobnie z resztą jak w przypadku Borowików, którzy w poprzedniej kolejce mocno postawili się Kresowi, ulegając tylko jedną bramką. To pokazuje, że choć obie ekipy właściwie już o nic wielkiego nie walczą, to nie oznacza, że nie chcą wygrywać. Kto zatem będzie faworytem? Naszym zdaniem minimalnie większe szanse powinni mieć w tym spotkaniu gracze Siwego Konia, choć Borowiki z pewnością będą chciały nieco zazielenić swój wykres formy.
| 14 LIGA |
FC OLIMPIK - BS ZADYMIARZE
Zadymiarze mimo przypieczętowania mistrzostwa nie odpuszczają. Po odprawieniu z kwitkiem Warsaw Pistons teraz przyszedł czas na dużo poważniejsze wyzwanie. Olimpik prezentuje zupełnie inną jakość wiosną i gdyby utrzymali taką formę od początku sezonu, mogliby realnie liczyć na podium. W tym momencie jednak stało się to praktycznie niemożliwe, co w żaden sposób nie umniejsza skali ich progresu. Pojedynek z Zadymiarzami będzie więc dla nich prawdziwą próbą charakteru i sprawdzianem, czy w przyszłym sezonie mogą myśleć o grze na wyższym poziomie rozgrywkowym. Dużo zależeć będzie od tego, czy goście nie wyhamują i nieco odpuszczą, czy też dalej będą chcieli pokazać, że ich celem jest nawet 17 zwycięstw z rzędu.
BRD YOUNG WARRIORS - KANARKI
Kanarki się zacięły, a goniące ich Oldboys Derby mają kalendarz idealny pod przegonienie. BRD Young Warriors, nagrodzeni przez nas Oscarem za drugoplanowy wpływ na tabelę, znów mają szansę udowodnić, że ten tytuł nie był przypadkowy. Po wynikach z tej rundy można ich również śmiało nazwać Robin Hoodem, który zabiera punkty lepszym, a obdarowuje nimi dół tabeli. Kanarki mają więc czego się obawiać, ale znając ich możliwości, są w stanie przełamać złą passę, zwłaszcza że na pomyłki nie ma już miejsca. Do końca pozostały dwa mecze, które trzeba wygrać, jeśli na gali chcą odbierać srebrne krążki. W tej sytuacji presja z każdą minutą będzie tylko rosnąć, bo każdy kolejny błąd może kosztować ich utratę miejsca na podium. Jednocześnie BRD Young Warriors nie mają nic do stracenia i mogą podejść do meczu bez większych obciążeń. To właśnie takie spotkania często układają się w sposób zupełnie nieprzewidywalny.
ELEKCYJNA FC - WARSAW PISTONS
Przedostatnia kolejka przynosi starcie dwóch ekip, które desperacko walczą o utrzymanie, ale nie są zdane wyłącznie na siebie. Aby realnie myśleć o wyjściu ze strefy spadkowej, muszą liczyć na potknięcia Heavyweight Heroes, a także — przynajmniej teoretycznie — BRD Young Warriors. Rozpisywanie wszystkich scenariuszy zajęłoby zbyt wiele czasu, więc ograniczamy się do minimum: przegrana jednej z drużyn praktycznie oznacza spadek, natomiast zwycięzca wciąż musi oglądać się na wyniki innych. W obecnej rundzie obie ekipy radzą sobie różnie, choć i tak lepiej niż jesienią. Elekcyjna ma już na koncie bezpośrednie zwycięstwo, ale nie musi to oznaczać powtórki scenariusza. Pistons potrafili ograć wicelidera, by potem zostać kompletnie zdeklasowani przez mistrza, więc ich forma jest bardzo nierówna. Na którą stronę tym razem przechyli się szala? Przekonamy się niedługo...
OLDBOYS DERBY II - KLIKERS
Na finiszu rozgrywek, mimo minimalnie gorszego położenia, OldBoys Derby mają duże szanse na wyrwanie srebrnych medali ze szponów Kanarków. Kalendarz im sprzyja, a wicelidera czeka trudna przeprawa z BRD Young Warriors. Aby jednak to się udało, najpierw trzeba zgarnąć komplet punktów w dwóch ostatnich spotkaniach. W najbliższym starciu z Klikers trzeba się skupić podwójnie, bowiem goście wciąż mają realne szanse na utrzymanie, a ich forma z zeszłego tygodnia pokazuje, że łatwo nie będzie. Przewagą gospodarzy jest na pewno doświadczenie, które często procentuje w kluczowych momentach sezonu. Z pewnością to oni wyjdą na boisko jako murowany faworyt, a presja raczej nie powinna im spętać nóg. Numery PESEL są jednak po stronie beniaminka i kto wie, czy przy obecnych temperaturach nie okażą się kluczowe.
HEAVYWEIGHT HEROES - SANTIAGO REMBERTEU
Heavyweight Heroes dalej walczą o życie, a to oznacza, że muszą punktować. Okazja ku temu wydaje się niepowtarzalna, bowiem Santiago Remberteu na wiosnę przegrywa wszystko jak leci (z jednym wyjątkiem). Do tego dochodzi niewygodny styl, jaki gospodarze lubią narzucić rywalom i mamy przepis idealny. Czy zobaczymy jeszcze w tym sezonie wygrywającą ekipę Krzysztofa Bienkiewicza? Ostatni mecz grają z Zadymiarzami, którzy celują w 17 zwycięstw z rzędu, więc jest to prawdopodobnie ostatnia realna szansa na taki scenariusz. Wiemy, że zespół z Rembertowa potrafi grać w piłkę, a tutaj mamy do czynienia z poważnym kryzysem, który prędzej czy później musi minąć. Pytanie tylko, czy nastąpi to prędzej czy później…
| 15 LIGA |
RCD LOS ROGALOS – FC WOMBATY
W 15 lidze przedostatnia kolejka będzie miała spory ładunek emocjonalny, bowiem nie ma ani jednego meczu o tzw. „pietruszkę” i w każdym pojedynku, przynajmniej jedna drużyna, wciąż walczy o realizację swoich celów. Pierwszy z nich to bezpośrednia rywalizacja o uniknięcie spadku, w którym zmierzą się Rogale oraz Wombaty. Na ten moment w nieco lepszym położeniu są nominalni gospodarze, którzy mają dwa punkty przewagi nad rywalami, ale paradoksalnie nawet wygrana w tym spotkaniu nie zapewni im utrzymania. Wszystko bowiem zależy jeszcze od wyniku KP Syrenki z NieDzielnymi, dlatego Rogale nie mogą tu kalkulować, bo w ostatniej serii gier zmierzą się z Interem, który włączył się do gry o mistrzostwo i będzie mocno zmotywowany, by wygrać. W tym wypadku nawet remis w najbliższej potyczce może niewiele dać i gospodarze muszą po prostu zagrać o pełną pulę. A o to nie będzie łatwo, bowiem Wombaty w ostatnim czasie prezentują się bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę pięć ostatnich meczów, tylko raz przegrali i zdobyli 8 punktów, co jak na drużynę ze strefy spadkowej jest świetnym wynikiem. Do tego goście potrafili punktować z zespołami z absolutnego szczytu tabeli, trudno więc przypuszczać, że w takim wypadku nie poradzą sobie z zespołem niżej notowanym. Wiemy jednak, że takie bezpośrednie starcia mają swoją własną historię, a Rogale nie mają zamiaru oddawać łatwo punktów. Dla nas nieznacznym faworytem będą tu Wombaty, ale spodziewamy się wyrównanego meczu.
POGROMCY POPRZECZEK – SZEREG HOMOGENIZOWANY
Pogromcy są coraz bliżej zapewnienia sobie miejsca w Pucharze Ligi Fanów. Co prawda już raz w nim występowali, ale teraz będzie to pełnoprawna kwalifikacja za miejsce w TOP5 w swojej lidze. Do szczęścia wystarczy im zaledwie jeden punkt w dwóch meczach i w ich przypadku jest to jak najbardziej do zrealizowania. W poprzedniej kolejce stracili matematyczne szanse na podium, ale mogą jeszcze pokusić się o czwarte miejsce. Tutaj musieliby wyprzedzić Szereg Homogenizowany i w tym przypadku tylko zwycięstwo daje im taką możliwość. Problem w tym, że rywal jest prawdziwym przekleństwem Pogromców. Obie ekipy rywalizowały siedmiokrotnie, a najlepszy wynik gospodarzy to remis 5:5 z wiosny 2023 roku. Pozostałe mecze to regularny oklep ze strony Szeregu, w których Pogromcy nie mieli nic do powiedzenia. Może więc najwyższa pora na przełamanie tej klątwy? Problem w tym, że Szereg rozgrywa jeden z lepszych sezonów. Zazwyczaj pod koniec rozgrywek ich forma pikowała w dół, a teraz wręcz odwrotnie – w pięciu ostatnich meczach zdobyli aż 13 punktów, a wiosną przegrali tylko z Green Teamem. W zespole Artura Moczulskiego wciąż tli się nadzieja na miejsce medalowe, ale po wygranej Interu nad Yug.Bud-em ten cel zacznie się oddalił. Teraz Szereg musi liczyć na Green Team, bo jeżeli Inter znów sięgnie po 3 punkty, to wygrana nad Pogromcami nie będzie miała już większego znaczenia, chyba że Szereg w ostatniej kolejce przeskoczy właśnie drużynę Zielonych lub Yug.Bud. Naszym zdaniem faworytem będzie tu właśnie Szereg Homogenizowany, głównie ze względu na historię pojedynków tych zespołów i ich aktualną formę.
INTER – GREEN TEAM
Dla obu tych zespołów ten sezon jest wyjątkowy. Inter jako debiutant niemal na pewno sięgnie w tym sezonie po medal, pytanie tylko jakiego koloru. Wygrana nad Yug.Bud-em była prawdziwym gamechangerem dla tego zespołu i do pewnego awansu brakuje im już tylko jednego zwycięstwa. Do tego gospodarze nieoczekiwanie włączyli się również aktywnie do rywalizacji o mistrzostwo, ale tutaj obecny lider musiałby jeszcze zgubić przynajmniej raz punkty. Fakt faktem Inter swoją postawą w tym sezonie zasłużył na miejsce medalowe, a ostatnia forma tego zespołu musi robić wrażenie – 13 punktów w 5 ostatnich meczach to najlepszy, wraz z Szeregiem Homogenizowanym, wynik za ten okres. Co więcej Inter w tej rundzie jeszcze nie przegrał i tylko raz podzielił się w tym czasie punktami właśnie z wyżej wspomnianym Szeregiem. Dla Green Teamu to również świetna kampania, bo po raz pierwszy w swojej historii, a grają u nas długo, zakończą sezon na podium. Oczywiście do przypieczętowania tego celu brakuje jeszcze jednego punkciku, ale jesteśmy przekonani, że Zieloni zdołają to osiągnąć w dwóch ostatnich meczach. Porażka Yug.Bud-u otworzyła jeszcze szanse na tytuł, ale Zieloni muszą liczyć tu na pomoc Oldbojów lub Szeregu w ostatnim meczu. Sami też muszą wygrać oba swoje mecze, a przynajmniej ten najbliższy wydaje się sporym wyzwaniem. To będzie w pierwszej kolejności mecz o drugie miejsce w lidze, a co będzie dalej, czas pokaże. Jesienią nieco lepsi byli zawodnicy Green Teamu i w pewnym sensie urządza ich nawet remis, ale dla obu zespołów liczy się tylko pełna pula, bez żadnych półśrodków.
OLDBOYS DERBY III – YUG.BUD
Celem na ten sezon dla Oldboys Derby III było miejsce w pierwszej piątce, ale ten cel niestety mocno się oddalił od tego zespołu. Po remisie z Wombatami, strata do Pogromców wynosi już 5 punktów i choć dla Oldbojów jest to pod względem punktowym rekordowy sezon, to jednak raczej nie uda się skończyć wyżej niż szósta lokata. Jednak to na nich będą skierowane oczy w dwóch ostatnich kolejkach, bowiem ten zespół będzie języczkiem u wagi w rywalizacji o mistrzowski tytuł. Zmierzy się bowiem z oboma pretendentami do złota i w dużej mierze od wyników właśnie z Oldboys Derby III będzie zależało to, kto sięgnie po koronę. Nie byłoby takich „problemów”, gdyby Yug.Bud w poprzedniej kolejce ograł Inter. Goście chyba lubią sobie komplikować sprawy, albo czują się tak pewni tego, że bez problemu wygrają dwa ostatnie mecze, że porażka z Interem aż tak mocno ich nie zabolała. Trochę nie ma co się dziwić, bo Yug.Bud okazał się zespołem bardzo mocnym jak na realia tej ligi, z drugiej strony trzeba oddać też Interowi, że ostatnio prezentuje się naprawdę wybornie i ich zwycięstwo nie jest aż tak wielką niespodzianką. Faktem jest, że teraz Yug.Bud nie może sobie pozwolić na wpadkę, bo różnice pomiędzy zespołami z podium są minimalne. Jesienią Oldboje dzielnie stawili czoła rywalom, ale obecnie forma gospodarzy jest słabsza niż jesienią, stąd spodziewamy się jednak zwycięstwa gości.
NIEDZIELNI – KP SYRENKA
Przed KP Syrenką dwa mecze, które zadecydują o tym, czy zakończą sezon w strefie spadkowej, czy też jednak na ostatniej prostej wyjdą ponad kreskę. Do siódmych RCD Los Rogalos nadal tracą 3 punkty, ale jeżeli goście wygrają oba swoje spotkania, to Rogale, by się utrzymać, muszą zdobyć wtedy minimum 4 oczka, a to wszystko przez bilans bezpośrednich starć. A że w ostatniej kolejce na Rogali czeka jeszcze walczący o mistrzostwo Inter można teoretycznie założyć, że tam zwycięstwa nie odniosą. O utrzymanie obecnie walczą trzy zespoły – Rogale, Syrenka i Wombaty i każda z tych ekip ma podobne szanse na zrealizowanie tego celu. W tym gronie nie ma NieDzielnych, którzy sezon zakończą na ostatnim, 10 miejscu. Trudno do końca znaleźć przyczynę tak słabejkampanii w wykonaniu tego zespołu, ale z drugiej strony rozumiemy, że każda kolejna porażka może nakręcić taką spiralę, z której ciężko się wydostać. NieDzielnym zostały już tylko dwie szanse, by jakkolwiek poprawić swój bilans w tym sezonie, a następnie trzeba się przygotować do kolejnej edycji, bo nie sądzimy, by goście drugi raz z rzędu rozegrali tak fatalny pod względem wyników sezon. Czy uda się przełamać czarną serię z KP Syrenką? Na pewno są na to spore szanse, ale my sądzimy że nieco większe szanse mają tutaj nominalni goście.
| 16 LIGA |
ICE TEAM – BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC
To kluczowy mecz w kontekście podium. Jest bowiem tak, że jeśli gospodarze wygrają ten mecz, to nawet zwycięstwo Vitaury nic im nie da. Remis? Owszem. Ale zwycięstwo Ice Team to koniec zabawy. Przynajmniej co chodzi o zespół Łukasza Mroza. Oni w przypadku wygranej na sto procent zakończą sezon na podium. Dla Vitaury jeszcze będzie szansa, ale o tym zaraz. Przechodząc już do samego meczu, to oba teamy mają ostatnio dość trudny czas. Gospodarze przegrali trzy na pięć ostatnich meczów, zaś goście cztery na pięć. Jest trudno, ale to koniec kampanii i trzeba znaleźć resztki mobilizacji. Jest przecież o co grać. Przede wszystkim dla gospodarzy, dla których zacementowanie podium byłoby mocno na rękę i z pewnością ku temu będą dążyć. Dla gości sprawa wygląda nieco inaczej, gdyż oni maksymalnie mogą jeszcze awansować tylko o jedną lokatę. W naszej opinii Ice Team ma za dużo do stracenia, aby nie wygrać tego meczu i pojutrze zwycięży. A czy tak będzie, to już czas zweryfikuje...
PPKS TORNADO – VITAURA
Dla gości to mecz ostatniej szansy. Jeśli wygrają zbliżają się do gospodarzy na dwa punkty. A wówczas nie tylko Vitaura będzie miała szansę wkręcić się po medale pokonując Ice Team, ale także PPKS. Misja trudna, ale nie oderwana od rzeczywistości. Ostatnio "biali" grają dobrze lub bardzo dobrze i jeśli utrzymają ten rytm może dojść do nagłej roszady u góry. PPKS będzie chciało wraz z Ice Team ten pomysł graczom Vitaury wybić z głowy. Czy się im uda? To już osobna kwestia. Zarówno gospodarze, jak i goście wygrali na ostatnie pięć meczów po trzy spotkania, więc znajdują się w niezłej formie. Dodając do tego stawkę, o jaką toczy się gra, zwiastuje nam to kapitalne widowisko oraz ogrom emocji. Sami jesteśmy ciekawi finalnych rozstrzygnięć. Wszystko w nogach i sercach obu zespołów.
RZEŹNIA MARKI – TERNOVITSIA II
Stało się! Tak jak obwieszczaliśmy. Ostatnia niedziela miała być złotą niedzielą dla Terno i tak też się stało! Pierwszy, jak i drugi zespół finalnie wygrały swoje ligi, odpowiednio drugą i szesnastą dywizje, a powód do świętowania był podwójny. Zabawa zabawą, ale swoje trzeba jeszcze dograć. Pozostały po dwie kolejki i naszym zdaniem ukraiński zespół będzie chciał pójść za ciosem, nie odpuszczając ani na chwilę. Dla zawodników gospodarzy maksymalnie może czekać jeszcze piąte miejsce, ale nie więcej. W ich przypadku najważniejsze było jednak przyjść i pokazać się nam z dobrej strony. Wydaje się, iż cel ten został zrealizowany, a to że zajęli teoretycznie ostatnie miejsce w ostatniej lidze nijak ma się do ich wartości jako zespół. Z dużą dozą prawdopodobieństwa zespół Rzeźnia Marki w przyszłości będzie grać znacznie wyżej, a mecze taki jak ten niedzielny są świetne w kontekście wybadania potencjału, który drzemie w chłopakach z Marek.






