NAJLEPSZA SZÓSTKA! 2. KOLEJKA - LATO 2026
Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 2. kolejki sezonu Lato 2026! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!
POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!
1 Liga
Kwena Lehlohonolo
W spotkaniu Hetmana z Kebavitą wróciła dawna, świetnie dysponowana Kebavita. Podopieczni Buraka Cana bardzo pewnie pokonali swoich rywali, zdobywając pierwsze ligowe punkty. Mecz miał wielu bohaterów, jednak my zdecydowaliśmy się wyróżnić Kwenę Lehlohonolo.
Zawodnik z Republiki Południowej Afryki to typowy środkowy pomocnik – filigranowy, ale niezwykle dynamiczny i ruchliwy. Chętnie uczestniczy w grze kombinacyjnej, jest aktywny w rozegraniu i potrafi znakomicie współpracować z partnerami z drużyny. W spotkaniu z Hetmanem Kwena był obecny niemal na całym boisku. Znakomicie spisywał się przy konstruowaniu akcji ofensywnych, jednocześnie biorąc na siebie dużą odpowiedzialność za grę defensywną. Jego atutami są świetne wyszkolenie techniczne oraz bardzo dobra technika użytkowa, które pozwalają mu zachować jakość gry nawet pod dużą presją rywala. W niedzielnym meczu zawodnik Kebavity popisał się dwoma bramkami i zanotował trzy asysty, czym w dużym stopniu przyczynił się do wysokiego zwycięstwa swojego zespołu. Liczymy, że Kwena utrzyma wysoką formę również w kolejnych spotkaniach, co z pewnością przełoży się na dalsze sukcesy całej drużyny.
2 Liga
Bartek Szczęsny
Pewnie część z Was zastanawia się, jak to możliwe, że tytuł MVP trafił do zawodnika Inferno Team II, skoro ta drużyna grała z Meyis, który na inaugurację przegrał z aż 0:11. To oczywiście prawda, ale ekipa z Turcji pokazała w tę niedzielę, że nie zawsze będzie chłopcem do bicia. To z kolei oznaczało, że Piekielni musieli wspiąć się na znacznie wyższy poziom, niż pewnie początkowo zakładali.
I rzeczywiście – to spotkanie okazało się dla nich bardzo wymagające. Do przerwy mieliśmy remis, ale w drugiej połowie wszystko potoczyło się już zgodnie z planem. Ogromna w tym zasługa Bartka Szczęsnego.
Do składu został dopisany dosłownie w ostatniej chwili, podobnie jak wielu innych zawodników Inferno. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedzieliśmy, czy dobrze zna się z resztą drużyny. Na boisku wyglądało jednak tak, jakby grali razem od lat. Bartek szczególnie imponował pod bramką rywali, gdzie był niezwykle skuteczny.
Dobrze radził sobie również w trudnych warunkach atmosferycznych. Nie pozwalał też, aby wybiły go z rytmu nerwy, których momentami na boisku nie brakowało. Po prostu robił swoje, jakby był zaprogramowany na strzelanie goli. Ostatecznie skompletował hat-tricka, dołożył asystę i przez cały mecz był niezwykle niewygodnym rywalem dla defensywy przeciwnika. Obrońcy, widząc go z piłką w pobliżu pola karnego, zdecydowanie częściej wybierali bezpieczne rozwiązania, niż podejmowali ryzyko.
Wydaje się, że Igor Patkowski, nawet jeśli przed sezonem największe nadzieje pokładał w innych zawodnikach Inferno Team II, otrzymał od Bartka bardzo wyraźny sygnał – w razie potrzeby może na niego w pełni liczyć.
3 Liga
Patryk Olkowicz
Jeśli ktoś miał wątpliwości, kto najbardziej zasłużył na tytuł MVP 2. kolejki 3. Ligi, to wystarczy spojrzeć na występ Patryka Olkowicza w meczu Force Fusion FC – KSB II Warszawa. Od pierwszego gwizdka był prawdziwym dyrygentem swojej drużyny. To przez niego przechodziła większość akcji ofensywnych, nadawał tempo grze, świetnie odnajdywał się między liniami i nieustannie stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. Był liderem nie tylko dzięki swojej postawie, ale przede wszystkim dzięki wpływowi, jaki wywierał na grę całego zespołu. Kiedy KSB II potrzebowało impulsu, Patryk brał odpowiedzialność na swoje barki i prowadził drużynę do kolejnych groźnych sytuacji.
Jego statystyki mówią same za siebie – 3 zdobyte bramki i 1 asysta. To jednak tylko część historii. Przez cały mecz był nie do zatrzymania dla defensorów Force Fusion FC. Rywale próbowali różnych sposobów, aby go powstrzymać, ale nie potrafili znaleźć recepty na jego świetną dyspozycję. Był szybki, skuteczny, pewny siebie i niemal każda jego akcja kończyła się realnym zagrożeniem pod bramką przeciwnika.
Patryk nie tylko imponował skutecznością, ale również pracował dla całego zespołu. Kreował sytuacje, napędzał kolejne ataki, angażował kolegów do gry i pokazał, jak powinien wyglądać występ prawdziwego lidera. Dzięki jego znakomitej formie KSB II Warszawa kontrolowało przebieg spotkania i pewnie sięgnęło po zwycięstwo.
4 Liga
Dawid Skowera
Nowa twarz w naszych rozgrywkach, która już od pierwszych spotkań pokazuje, że będzie jednym z najważniejszych zawodników 4. Ligi Letniej. Dawid Skowera z RKS Grochów został przez nas wybrany MVP 2. kolejki po swoim fenomenalnym występie, który w dużej mierze przesądził o efektownym zwycięstwie jego drużyny.
RKS Grochów pokonał swoich rywali aż 10:4, a głównym bohaterem spotkania był właśnie Dawid. Liczby mówią same za siebie – 4 bramki, 3 asysty, co oznacza, że miał on udział przy niemal wszystkich trafieniach swojego zespołu. Co więcej, po dwóch pierwszych meczach Ligi Letniej Skowera ma już na swoim koncie 7 zdobytych bramek, będąc bezapelacyjnie kluczową postacią RKSu.
Imponuje nie tylko skutecznością pod bramką rywali, ale również znakomitą techniką, szybkością i zwrotnością. Za każdym razem, gdy ma piłkę przy nodze, stwarza realne zagrożenie i jest niezwykle trudny do zatrzymania. Już dziś można powiedzieć, że Dawid Skowera jest zawodnikiem, na którego rywale będą musieli zwracać szczególną uwagę. Jako organizacja jesteśmy przekonani, że to dopiero początek jego świetnych występów i jeszcze nie raz usłyszymy o nim w naszych rozgrywkach. Prawdziwy motor napędowy RKS Grochów i w pełni zasłużony MVP 2. kolejki.
5 Liga
Łukasz Krysiak
Klasa! Tak naprawdę to jedno słowo mogłoby wystarczyć do opisania tego, co w rywalizacji FC Melange – Rodzina Soprano wyczyniał Łukasz Krysiak.
Bramkarz Melanżowników początkowo nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Rywale trafiali bardzo precyzyjnie, a przy straconych golach trudno było doszukiwać się jego winy. Z każdą kolejną minutą jego rola stawała się jednak coraz ważniejsza, aż w drugiej połowie nadeszło prawdziwe apogeum.
FC Melange zostało zepchnięte do głębokiej defensywy i broniło bardzo nisko. Łukasz często widział piłkę dopiero w ostatniej chwili, gdy przedzierała się przez gąszcz zawodników, a mimo to reagował znakomicie. Im większa była presja, tym lepiej spisywał się między słupkami.
Największy popis instynktu dał przy stanie 6:5. Rodzina Soprano mocno naciskała, wywalczyła rzut karny i wydawało się, że jeśli doprowadzi do remisu, to pójdzie za ciosem. Genialna intuicja Krysiaka sprawiła jednak, że Grzegorz Bogdański nie mógł cieszyć się z gola. Chwilę później Łukasz dołożył jeszcze jedną kapitalną interwencję przy strzale, którego obrony nikt by od niego nie wymagał.
Choć na pochwałę za niedzielne spotkanie zasłużyła cała ekipa FC Melange, to jesteśmy przekonani, że jego koledzy z drużyny, mając za plecami tak dysponowanego bramkarza, czuli się znacznie pewniej. To był wybitny występ!
6 Liga
Mateusz Serafin
Mateusz Serafin był bezapelacyjnie najjaśniejszą postacią spotkania, w którym Mistrzowie Chaosu pokonali rywali 10:6. Jego dorobek 5 bramek i 1 asysta doskonale pokazuje, jak ogromny wpływ miał na końcowy wynik, ale statystyki to tylko część historii.
Przez cały mecz był motorem napędowym swojej drużyny i brał udział w niemal każdej groźnej akcji ofensywnej. Nieustannie pokazywał się do gry, szukał wolnych przestrzeni i napędzał ataki Mistrzów Chaosu. Gdy piłka trafiała pod jego nogi, rywale nie mogli czuć się bezpiecznie – bardzo często decydował się na błyskawiczny strzał już przy pierwszym kontakcie z futbolówką, czym regularnie zaskakiwał zarówno obrońców, jak i bramkarza.
Jego bramki były nie tylko liczne, ale również efektowne. Pewność siebie, świetny instynkt strzelecki i szybkie podejmowanie decyzji sprawiały, że niemal każda jego akcja niosła zagrożenie.
Serafin był obecny praktycznie wszędzie w ofensywie, inicjował akcje, uczestniczył w ich budowaniu, a następnie sam je finalizował. To właśnie jego aktywność, skuteczność i nieustanne zaangażowanie sprawiły, że Mistrzowie Chaosu kontrolowali przebieg spotkania i pewnie sięgnęli po zwycięstwo. Za tak kompletny występ tytuł MVP 6. kolejki trafia w pełni zasłużenie do Mateusza Serafina.
7 Liga
Jurij Pijasiuk
Co wymknęło się z rąk w kolejce numer jeden, zostało nareszcie dowiezione w kolejce numer dwa – po równej, obfitującej w gole potyczce Siwy Koń odniósł nad ekipą Shitable premierowe zwycięstwo tego lata. Nie od dziś wiadomo, że w składzie SK znaleźć można graczy zdolnych do przesądzania o losach meczu - dotychczas jednak coś zawsze wymykało się im spod kontroli. Tym razem nawet wymyślne starania rywali o wywiezienie choćby punktu nie przeszkodziły drużynie Szymona Zawadzkiego zgarnąć kompletu oczek, szczególnie iż w wybitnej dyspozycji znajdował się główny motor napędowy formacji ofensywnej, czyli Jurij Pijasiuk. Zawrotna szybkość, świetny doskok i nieoceniona umiejętność znalezienia się tam, gdzie akurat należało wykończyć akcję, sprawiły, że tego dnia ukraiński zawodnik był iście nie do zatrzymania. Aż sześć goli autorstwa tego piłkarza z ośmiu zdobytych przez ten zespół było kwintesencją tego, jak skuteczną bronią okazał się Pijasiuk – to nie kto inny jak on dał wyraźny impuls do budowania przewagi w drugiej połowie, która ostatecznie przeważyła o końcowym rezultacie starcia. Prawdziwym klejnotem w koronie tego absolutnie topowego występu było trafienie na 8:5, kiedy to nasz bohater bezbłędnie przyjął górne podanie od Zawadzkiego, prędko się rozejrzał i efektownym zwodem położył rywala na ziemi, po czym umieścił piłkę w siatce czubkiem buta tuż przy słupku. Tak ogromny wpływ Jurija na końcowy i, co najważniejsze, pozytywny wynik meczu dla Siwego Konia ostatecznie przekonał nas do tego, by to właśnie jemu przyznać laur MVP 2. kolejki na poziomie 7. Ligi – serdeczne gratulujemy!
8 Liga
Damian Lada
Już w meczu przed tygodniem Damian Lada wpisał się na listę strzelców, ale przeciwko ekipie Heavyweight Heroes dał prawdziwy popis. Hat-trick i jedno kluczowe podanie do kolegi to ogromny wkład w zwycięstwo NieDzielnych. Często w kwestii najlepszych piłkarzy świata padało pytanie, czy poradziliby sobie w deszczowy wieczór w Stoke. Lada na Wyspach Brytyjskich okazji zagrać nie miał, lecz Arena AWF w strugach deszczu zweryfikowała go pozytywnie. A nie od dziś wiadomo, że Liga Fanów > jakaś tam Premier League na kiju.
Wracając jednak do naszego MVP 2. kolejki 8. ligi. No był po prostu przebojowy. Mokra nawierzchnia, nabierająca prędkości piłka i mniejszy margines błędu przy operowaniu nią. A grający najczęściej przy linii bocznej Damian Lada zdawał się nie zwracać uwagi na otaczającą aurę. Pierwszy raz wpisał się na listę strzelców w okolicach 7. minuty – samodzielnie odebrał piłkę, mając dwóch rywali obok siebie, wyprzedził jednego z nich i płaskim strzałem od słupka umieścił piłkę w bramce. Drugim golem rzucił rękawicę wspomnianym wyżej najlepszym piłkarzom globu. Piłka spadła mu pod nogi na jego połowie, a następnie obserwowaliśmy taniec. Minięty pierwszy rywal, później drugi – obaj nabrali się na machnięcie nogą – a na koniec posłanie piłki między stopera i bramkarza. Hat-tricka dopełnił pięknym uderzeniem z dystansu. Przy każdej sytuacji widać było chęć do pojedynkowania się jeden na jednego i wchodzenia w drybling. Asysta zanotowana, lecz tu bez większej filozofii, bo Lada po prostu odebrał i podał piłkę jednocześnie do kolegi.
Patrząc jednak na każdą z trzech bramek osobno, trudno nam nie docenić Damiana w tej kolejce. Nic tylko wyciąć każdy jego drybling, skleić w dłuższą kompilację i dodać w tle „Danza Kuduro Remix”. A może – zważając na panujące warunki – utwór Gabriela Fleszara o tytule „Kroplą Deszczu”.







FC Kebavita
Inferno Team II
KSB II Warszawa
RKS Grochów
FC Melange
Mistrzowie Chaosu
Siwy Koń
NieDzielni







