Raport - Kolejka 4, 2026-08-02 18:00
FC Comeback i Kebavita właśnie zgłosiły bardzo mocną kandydaturę do miana autorów najlepszego meczu Ligi Letniej. Jeśli ktoś nie widział tego spotkania, naprawdę ma czego żałować.
Dla obu drużyn był to niezwykle ważny mecz, a szczególnie dla FC Comeback, które wciąż czekało na pierwsze punkty w sezonie. Początek jednak wcale nie zwiastował przełamania. Choć zespół z Ukrainy częściej utrzymywał się przy piłce i sprawiał lepsze wrażenie, to właśnie Kebavita objęła dwubramkowe prowadzenie. Najpierw pięknym lobem popisał się Lawrence Ugen, a chwilę później do siatki trafił również Baris Kazkondu. Burak Can mógł być zadowolony z tego, co prezentowali jego podopieczni.
Sytuacja bardzo szybko się jednak odwróciła. FC Comeback wreszcie znalazł drogę do bramki i potrzebował dosłownie kilku minut, aby z wyniku 0:2 zrobić 3:2. To był pierwszy – nomen omen – comeback ekipy braci Harkavka. Tyle że ten mecz od początku toczył się falami. Raz dominowała jedna drużyna, raz druga. Końcówka pierwszej połowy ponownie należała do Kebavity, która dzięki skutecznej i cierpliwej grze odzyskała kontrolę nad wydarzeniami i schodziła na przerwę, prowadząc 5:3. Na uwagę zasługiwał przede wszystkim sposób, w jaki Kebavita budowała swoje akcje. Zawodnicy nie spieszyli się z rozgrywaniem piłki, grali zespołowo i bardzo dojrzale. Zastanawialiśmy się, czy właśnie taka pragmatyczna gra doprowadzi ich do zwycięstwa. Wszystko na to wskazywało, zwłaszcza gdy w drugiej połowie zrobiło się już 7:4.
Comeback nie miał wtedy nic do stracenia. Trzeba było postawić wszystko na jedną kartę, dlatego między słupkami bramkarza zastąpił Kostia Didenko. Ryzyko zaczęło się opłacać. Drużyna z Ukrainy narzuciła własne warunki gry, dołożyła ogromną determinację i rozpoczęła spektakularną pogoń. Najpierw zrobiło się 5:7, potem 6:7, a chwilę później na tablicy wyników widniał już remis! Kulminacyjny moment nadszedł przy trafieniu na 8:7. Kapitalnie o piłkę powalczył Mykyta Harkavka, dograł ją do będącego tego dnia praktycznie bezbłędnym Valentyna Sinkievycha, a ten efektownym strzałem z tzw. krzyżaka nie dał żadnych szans bramkarzowi Kebavity. Wydawało się, że losy spotkania zostały przesądzone. Zawodnicy Kebavity sprawiali wrażenie mocno podłamanych okolicznościami, w jakich wypuścili z rąk trzybramkową przewagę. A jednak nie powiedzieli ostatniego słowa!
W ostatniej akcji meczu Fabian Kaleta dograł piłkę do Barisa Kazkondu. Ten wykorzystał całe swoje doświadczenie – świetnie przyjął futbolówkę tyłem do bramki, błyskawicznie obrócił się z nią i huknął nie do obrony. Sędzia nawet nie zdążył wznowić gry od środka. Chwilę później zakończył spotkanie.
Po takim meczu obie drużyny mogą odczuwać pewien niedosyt. FC Comeback było o krok od pierwszego zwycięstwa w sezonie, z kolei Kebavita wypuściła z rąk wydawałoby się pewną wygraną. My jednak patrzymy na to nieco inaczej. W tym przypadku zdecydowanie lepszych jest dwóch rannych niż jeden zabity. Obie ekipy stworzyły bowiem widowisko, które długo będziemy wspominać, i żadna z nich nie zasłużyła na to, by po końcowym gwizdku zostać z pustymi rękami.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2026-08-02 18:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






