reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
ETERNIS CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 8 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
15:00

Inter odniósł pewne zwycięstwo nad Yug.Bud, wygrywając 6:2. Już od pierwszych minut goście narzucili wysokie tempo gry, przejmując kontrolę nad spotkaniem i skutecznie wykorzystując swoje okazje bramkowe. Yug.Bud próbował odpowiadać, jednak dobrze zorganizowana defensywa Interu oraz skuteczność w ataku sprawiły, że przewaga gości systematycznie rosła.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Interu. Zawodnicy tej drużyny grali szybko, dokładnie i z dużą pewnością siebie, co przełożyło się na trzy zdobyte bramki przed przerwą. Szczególnie efektowne było drugie trafienie. Akcja rozpoczęła się od kapitalnego zagrania bramkarza Interu, który posłał daleką i niezwykle precyzyjną piłkę wprost do wychodzącego partnera. Ten idealnie odnalazł się w polu karnym i efektownym strzałem głową pokonał bramkarza Yug.Bud. Była to bramka najwyższej klasy, która bez wątpienia zasługuje na nominację do bramki kolejki.

Do przerwy Inter prowadził 3:0 i miał pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Po zmianie stron Yug.Bud zagrał odważniej i zdołał dwukrotnie pokonać bramkarza rywali, jednak Inter nie pozwolił gospodarzom uwierzyć w odwrócenie losów meczu. Goście odpowiadali kolejnymi trafieniami, zachowując spokój i wysoką skuteczność pod bramką przeciwnika.

Inter przez całe spotkanie imponował organizacją gry, cierpliwością w budowaniu akcji i skutecznością w wykańczaniu sytuacji. Yug.Bud walczył do końca i mimo niekorzystnego wyniku nie odpuszczał, czego efektem były dwie zdobyte bramki. Ostatecznie jednak to Inter zasłużenie sięgnął po komplet punktów.

Końcowy wynik 6:2 potwierdza przewagę triumfatorów, którzy zaprezentowali bardzo dojrzały futbol. Najbardziej pamiętnym momentem meczu pozostanie jednak druga bramka gości – perfekcyjna asysta bramkarza i znakomite wykończenie akcji strzałem głową to zagranie, które z pewnością będzie jednym z kandydatów do miana najładniejszej bramki kolejki.

2
15:00

Spotkanie Luminy z FC Śmietanką było niezwykle zaciętym widowiskiem. Od pierwszych minut obie drużyny grały bardzo ofensywnie i nie zamierzały oddawać pola rywalowi. Akcja szybko przenosiła się spod jednej bramki pod drugą, a na boisku oglądaliśmy wymianę ciosów. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis 3:3, co idealnie oddawało przebieg spotkania.

Po zmianie stron emocje wcale nie opadły. Obie drużyny nadal szukały swoich szans i każda zdobyta bramka spotykała się z odpowiedzią rywala. Ostatecznie to Lumina zachowała więcej skuteczności w kluczowych momentach i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając całe spotkanie 5:4.

W barwach FC Śmietanki bardzo dobry występ zaliczył Adrian Wiączyk, który zdobył jedną bramkę oraz zanotował dwie asysty. Był jednym z najważniejszych zawodników ofensywnych swojej drużyny i miał bezpośredni udział przy trzech trafieniach. Na wyróżnienie zasługuje również Maciej Racinowski, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i swoją skutecznością stanowił duże zagrożenie dla defensywy Luminy.

Po stronie zwycięskiej drużyny szczególnie warto pochwalić Matvii Puzyka, autora dwóch bramek i jednej asysty. Był bardzo aktywny w ofensywie i odegrał ważną rolę w zwycięstwie Luminy. Na szczególne uznanie zasługuje jednak przede wszystkim zespołowa postawa Luminy. Aż sześciu zawodników miało udział przy zdobywanych bramkach, co pokazuje, jak dobrze drużyna funkcjonowała jako kolektyw. Odpowiedzialność za ofensywę była rozłożona na wielu zawodników, a współpraca całego zespołu pozwoliła Luminie utrzymać wysokie tempo gry i ostatecznie zdobyć zwycięską bramkę. To był klucz do sukcesu.

3
15:00

Okazuje się, że NieDzielni są niepokonani, gdy Damian Lada ma humor i chęć. Kolejny tydzień z rzędu hasający po lewej flance boiska zawodnik zdobywa bramki, jego drużyna wygrywa, a rywale mają spory problem. Przeciwko ekipie Szeregu Homogenizowanego znów pokazał, że jest kluczowym piłkarzem. Jego dwie bramki wyglądały jak kopiuj-wklej. Przyjęcie lub przejęcie piłki w okolicy własnego pola karnego, rajd przez całe boisko, zejście do środka i techniczne uderzenie w kierunku dalszego słupka. Jan Wosiński mógł nawet wiedzieć, co się święci, lecz nie był w stanie temu zapobiec.

Bramkarz Szeregu bardzo dobrze natomiast obronił rzut karny wykonywany przez innego golkipera – Marcina Aksamitowskiego. Uderzenie było dobre, natomiast interwencja jeszcze lepsza. NieDzielni pierwszą połowę rozegrali niemal bezbłędnie, bo udało im się nie stracić gola. Aksamitowski naprawdę dbał o to, aby do siatki nic nie wpadło. Najwięcej interwencji notował nogami, jednak w drugiej połowie musiał skapitulować. Piotr Baran pokonał go z jedenastu metrów. Wosiński także dwoił się i troił, aby jego drużyna nie przegrała wyższym rozmiarem. Niestety, pokonywali go Sławomir Godyński, Bartosz Kujawiński oraz Łukasz Kacprzak. Bramka tego pierwszego zasłużyła na pochwałę – Godyński pokonał Wosińskiego strzałem ze znacznego dystansu. W podobny sposób gola dla swojej ekipy zdobył Eryk Borczon.

Szereg Homogenizowany po porażce 2:5 wciąż walczy o pierwsze ligowe punkty w letniej edycji Ligi Fanów. NieDzielni za to grają w kratkę, choć tym razem udało im się zapunktować, dzięki czemu zbliżyli się do podium. Walka o miejsca w czołówce wciąż nie jest rozstrzygnięta.

4
17:00

W tej ciekawie zapowiadającej się potyczce Heavyweight Heroes szybko przejęli inicjatywę i już w pierwszej połowie zbudowali sobie wyraźną przewagę. Do przerwy prowadzili 5:2, pokazując dużą skuteczność w ofensywie i dobrze wykorzystując swoje sytuacje.

Po zmianie stron Lisy bez Polisy próbowały odrobić straty i wrócić do spotkania, jednak Herosi dobrze kontrolowali przebieg meczu. Gospodarze nie pozwolili rywalom na większy zryw, a sami dołożyli jeszcze jedną bramkę. Ostatecznie Heavyweight Heroes zwyciężyli 6:3.

Największym bohaterem spotkania był Rafał Spodar, który popisał się znakomitą skutecznością i skompletował hat-tricka. Jego trafienia miały ogromne znaczenie dla końcowego rezultatu i były jednym z głównych powodów zwycięstwa Heavyweight Heroes.

Na wyróżnienie zasługuje również Mateusz Piątek, który zdobył dwie bramki i zanotował jedną asystę. Bardzo dobry występ zaliczył także Mateusz Stępień, autor jednej bramki i dwóch asyst. Obaj zawodnicy mieli duży wpływ na ofensywę swojej drużyny i pokazali się z bardzo dobrej strony w najważniejszych momentach spotkania.

Po stronie Lisów bez Polisy warto wyróżnić duet Kamil Jarosz – Marcin Doch. Jarosz zanotował dwie asysty, aktywnie uczestnicząc w kreowaniu sytuacji dla kolegów, natomiast Doch był skuteczny pod bramką Heavyweight Heroes i zdobył dwie bramki. Ich współpraca była jednym z jaśniejszych punktów po stronie przegranej drużyny.

Reklama