ZAPOWIEDZI MECZOWE! 5. KOLEJKA - LATO 2026
Mistrza w niedzielę raczej jeszcze nie poznamy, choć przy szczęśliwym zbiegu okoliczności o zapewnienie sobie tytułu może pokusić się choćby FC Prykarpattia. My jednak zakładamy, że po tej kolejce… paradoksalnie niewiele wyjaśni się w kontekście walki o podium. I właśnie dlatego może być bardzo ciekawie! Jeśli różnice między czołowymi ekipami pozostaną niewielkie, przed ostatnimi seriami gier będziemy mieli jeszcze więcej znaków zapytania.
To co? Czas na kolejną niedzielę z Ligą Letnią i oczywiście nasze zapowiedzi! Życzymy miłej lektury!
| 1 LIGA |
Q-ICE WARSZAWA - FC COMEBACK
Dla zespołu Łukasza Mroza cel jest jasny: złoto. Jako że jednak po drodze już zostały pogubione punkty, aktualny margines błędu wynosi zero. Teraz każdy mecz, jeśli zawodnicy z tego klubu myślą o mistrzostwie, musi być wygrany. A i tak nie jest to już zależne jedynie od nich. Teraz piłka po stronie Ternovitsii. Jeśli ta wygra wszystkie mecze do końca, nie będzie pola do dyskusji. Oczywiście ktoś może się dziwić, że o zespole, który aktualnie jest w... "strefie spadkowej", mówimy w kontekście mistrzowskim. Nie oszukujmy się jednak: potencjał tego klubu ma prawo windować ich na samą górę stawki. Z drugiej strony FC Comeback będzie chciał wszem i wobec udowodnić, że czasem nie sama "złota kompilacja nazwisk" jest gwarantem zwycięstwa. Że w piłce nie ma pewniaków, a każde spotkanie jest nową historią, która może potoczyć się różnie. Jeśli goście myślą jeszcze o szturmie po podium, to ten mecz koniecznie trzeba wygrać. W innym przypadku kwestia medali zostanie definitywnie zamknięta.
TERNOVITSIA - HETMAN FC
Gospodarze pokazali już nie tylko nam, ale i na arenie ogólnopolskiej to, co wiedzieliśmy już od dawna. Ternovitsia to zespół, z którym każdy – w tym ci z absolutnego topu – musi się liczyć. Ich wynik na mistrzostwach Polski sprzed tygodnia to kolejna kapitalna karta napisana przez tę ekipę: byli o jeden mecz od bycia w TOP8 w kraju. Husaria Mokotów jednak powstrzymała rajd żółto-niebieskich po najwyższe laury: teraz trzeba więc z powrotem wrócić na ziemię i bić się o kolejne złote ligowe medale. Jak dotąd obrany kurs jest właściwy, a żółto-niebiescy pewnie mkną po mistrzostwo. Kluczowe było nieprzegranie ostatniego meczu z Q-Ice. W niedzielę naprzeciw Terno stanie mistrz IV dywizji, który jak dotąd jeszcze nie zapunktował w najwyższej letniej lidze: czy teraz przyjdzie przełamanie? Nie ma wątpliwości: gdyby to się wydarzyło, byłoby to dużą sensacją. Ale kto chłopakom z Hetmana zabroni walczyć i udowodnić nam, że tabela nie zawsze musi mieć odzwierciedlenie w wynikach?
FC KEBAVITA - Q-ICE WARSZAWA
Tak jak już wyżej wspominaliśmy: jeśli Q-Ice Łukasza chce jeszcze wrócić do gry nawet o mistrzostwo, konieczne jest zdobycie kompletu oczek możliwych do zgarnięcia tego dnia. Jeśli goście wygrają pierwszy mecz, to do starcia z Kebavitą Buraka Cana podejdą z perspektywy tego "na górze", mając trzy punkty przewagi nad gospodarzami. Sześć punktów w niedzielę dla Q-Ice sprawi, że ci, mając po piątej serii gier dziesięć oczek na koncie, znajdą się w bezpośrednim towarzystwie Inferno Team oraz BM z podium. W dodatku jeszcze będzie szansa ścigania się z Terno. Natomiast dla Kebavity ten mecz będzie de facto ostatnią realną szansą, ażeby wrócić do gry o podium. Rok temu się udało – teraz, na ten moment – trochę się to oddaliło. Trzeba jednakowoż zaznaczyć, że jeśli gospodarze ograją faworyzowaną ekipę gości, to będą mieli siedem punktów i gdzieś tam do końca będzie się tliła nadzieja w obozie "czerwonych". Przy całej jednak sympatii do Kebavity, naszym zdaniem górą w tym starciu będą "niebiescy" tudzież "biało-złoci".
INFERNO TEAM - BM
Śmiało można powiedzieć, iż zwycięzca tej konfrontacji zakończy rundę letnią z medalem. Może jeszcze nie "matematycznie", ale z dużą dozą prawdopodobieństwa. Aktualnie oba teamy mają po dziewięć oczek, tracąc jeden punkt do lidera Ternovitsii. Wydaje się, że niemal na pewno ktoś z tego duetu zostanie z nami na podium. Do przegranego zaś błyskawicznie mogą doskoczyć gracze Q-Ice Warszawa, Warsaw Sinaoli czy FC Kebavity. Jest więc o co grać i obie drużyny z pewnością zdają sobie z tego sprawę. Faworyt? Tym razem w naszej opinii brak takowego. Inferno całościowo w ostatnim czasie z pewnością stoi półkę wyżej, ale forma graczy BM przez lato nakazuje wierzyć, że może być różnie i że z całą pewnością gracze gości nie są pozbawieni szans. Zarówno gospodarze, jak i goście dotychczas przez lato prezentowali się z bardzo dobrej strony, ale tym razem ktoś będzie musiał po raz drugi skapitulować: kto? Odpowiedź poznamy już niebawem...
WARSAW SINALOA - FC COMEBACK
A kończyć ligowe granie w najwyższej letniej dywizji będzie pojedynek Sinaloa vs Comeback. Te ekipy znają się doskonale z sezonu zasadniczego, kiedy razem rywalizowały ze sobą w trzeciej dywizji Ligi Fanów. Wówczas nieznacznie górą była drużyna gości, ale warto zaznaczyć, że Sinaloa po jesieni miała bardzo dużą stratę. Kiedy nowy projekt dodał gazu, przewaga zaczęła topnieć. W naszej opinii kluczowy może być w tym konkretnym przypadku pierwszy mecz tego dnia gości. Jeśli FC Comeback wygra z Q-Ice, strzał dopaminy, nowej energii i woli walki błyskawicznie poszybuje do góry. Wtedy goście będą mieli nawet okazję przeskoczyć gospodarzy. Natomiast jeśli FCC przegra swój pierwszy mecz, to na następny może braknąć cech wolicjonalnych: walki, nadziei czy zaangażowania. Wówczas wszak wizja progresowania w tabeli nabierze ponurych barw. Tej mobilizacji – to już wiemy i teraz – na pewno za to nie zabraknie Warsaw Sinaloi, która kręci się wokół górnej części tabeli.
| 2 LIGA |
INFERNO TEAM II - FSK KOLOS
Czerwony alert nad głowami zawodników Kolosu. Następna taka wpadka, jak ta sprzed tygodnia, sprawi, że jak dotąd wydawało się ten pewny tytuł mistrzowski zostanie zagrożony. Już teraz do FSK doskoczył trzeci zespół Husarii, a chętnych do zmiany warty jest znacznie więcej. W przypadku zwycięstwa gospodarzy także i Inferno II da sobie jeszcze szansę. Jeśli jednak gospodarze znów przegrają, to definitywnie zamkną sobie szansę na cokolwiek więcej. Ba! Tu się nagle zrobi drużyna "do spadku", o ile tylko latem faktycznie miałoby to rację bytu. W każdym razie na tę chwilę pod drużyną Igora Patkowskiego jest jeden jedyny zespół, który latem nie zapunktował jeszcze ani razu, czyli Meyis BR 2023. Mając na uwadze, z kim się teraz będzie mierzył zespół Inferno, istnieje duża szansa, że po pięciu seriach gier, na piętnaście możliwych do uzyskania punktów, tych oczek będzie na koncie jedynie cztery. Co jak na ambicje tego projektu jest wynikiem – wiadomo jakim. Jeśli doszłoby do niespodziewanego zwycięstwa gospodarzy, jeszcze istniałby cień szansy na medal latem w tej dywizji.
FK ALMAZ - MEYIS BR 2003
Trudno oczekiwać cudów, aby ostatnia drużyna w lidze, w dodatku z zawieszonymi graczami za czerwone kartki, nagle ograła rozpędzoną i mierzącą po najwyższe laury ekipę Almazu. Nie jest tak, że gospodarze podczas lata nie są "do ukąszenia", ale gdyby to zrobił team Meyis, bylibyśmy tym faktem mocno zaskoczeni. FKA jak do tej pory dwukrotnie było górą, raz zremisowało (na początek ligi) oraz raz dość niespodziewanie przegrało z FC Bulls. Ich droga jest trochę zakręcona, ale koniec końców kierunek, który obrali, zdaje się być nakierowany na podium. Do niego już niedaleko, a wygrywając w niedzielę ten mecz, będzie już naprawdę tuż-tuż. Dla zespołu gości każdy kolejny mecz będzie natomiast sprawą honoru. Co prawda ligi wygrać się już nie uda – to już wiemy. Podium także odjechało. Ale z meczu na mecz Meyis BR 2023 zaczyna wyglądać coraz lepiej i kto wie – może najbliższa niedziela, ku zaskoczeniu wszystkich, okaże się przełomowa?
FC ŁOWCY II - AJAKS WARSZAWA
Zespół gości radzi sobie w naprawdę szalony sposób. Raz absolutnie dominując rywala, innym razem odwrotnie: stając się z łowcy ofiarą. Jak dotąd Ajaks skutecznie zapolował na Meyis BR 2023, wygrywając... aż 11:0, oraz na Inferno Team, wygrywając 4:2. Porażki natomiast były równie... okazałe. 4:11 z Husarią Mokotów III oraz 7:12 z FSK Kolos uplasowało Ajaks w połowie stawki. Najbliższy mecz zadecyduje o tym, czy aspiracje będą pod górę, czy rzeczywistość zrzuci gości w dół tabeli. W analogicznej sytuacji jest zespół Łowców II. Aktualnie pomarańczowo-czarni zajmują sąsiednią piątą lokatę, mając taki sam bilans jak Ajaks, czyli dwa zwycięstwa i dwie porażki. Dotychczas Łowcom II udało się zwyciężyć nad FC Bulls oraz BR Meyis 2023, natomiast górą nad nimi byli zawodnicy Almazu i Husarii III. Temat szturmu na górę jeszcze nie jest zamknięty, ale tylko pod warunkiem, iż uda się w najbliższą niedzielę ograć gości. Naszym zdaniem wynik zakręci się wokół rezultatu remisowego.
FC BULLS - HUSARIA MOKOTÓW III
Zespół Tomka Hübnera fatalnie rozpoczął letnią przygodę, ale ciśnienie zostało wytrzymane: trzy następne mecze? Najwyższa forma w całej lidze, wszak trzy wygrane spotkania. Tym samym po czterech seriach gier Husaria III jest współliderem z FSK Kolos. W ich przypadku wszystkie furtki są więc otwarte. W pesymistycznym wariancie wypadają poza podium, w realnym zajmują miejsce dwa lub trzy, w optymistycznym nawet zostają mistrzem. Kluczem będzie najbliższe spotkanie. Jeśli młoda ekipa z Mokotowa ogra FC Bulls, będzie miała już niemal zagwarantowane miejsce na podium, a i tytuł mistrzowski zacznie nabierać realnych szans. Tu jednak trzeba się zatrzymać. Wszak ukraińskie Byki niczego bez walki z całą pewnością nie oddadzą. Gospodarze rundę zaczęli źle, bo od dwóch porażek, ale dwa następne mecze były już o wiele lepsze. Udało się między innymi po drodze ograć bardzo silne FK Almaz. Dlatego naszym zdaniem ten mecz nie ma wyraźnego faworyta i każdy wynik jest tutaj prawdopodobny.
| 3 LIGA |
KSB II WARSZAWA - FC PATRIOT
Tym meczem gospodarze mogą zagwarantować sobie podium. Jeśli wygrają, niemal na bank rozgrywki zakończą na pudle. I naszym zdaniem – tak właśnie będzie. Mając dwanaście punktów po pięciu kolejkach, ekipa Michała Tarczyńskiego nie tylko byłaby pewna medali, ale i sprawa mistrzostwa byłaby wielce interesująca. Goście to zespół bardzo ambitny, waleczny i z pewnością zaprezentują się godnie, ale naszym zdaniem, co chodzi o same umiejętności piłkarskie, te wyraźnie są po stronie gospodarzy. Tu z pewnością także będzie dużo zależało od tego, jakim składem przyjedzie KSB Warszawa II. Jak wiemy, w ostatnich tygodniach drużyna "zielonych" dużo podróżowała na linii Warszawa – Wrocław – Warszawa. Teraz już tego nie będzie i teraz będzie można się w pełni skoncentrować na rozgrywkach ligowych: dlatego jeśli KSB II było groźne dotychczas, to teraz może być jeszcze dwa razy groźniejsze i silniejsze. W naszej opinii trójką, która zakończy zmagania na podium, będą Sportowe Zakapiory, LaFlame Bielany oraz właśnie KSB Warszawa II. Aby tak było, w tę niedzielę trzeba jednak koniecznie wygrać.
FORCE FUSION FC - SPORTOWE ZAKAPIORY
Goście nie przestają nas pozytywnie zaskakiwać. Otwarcie lata? Marzenie! Co Sportowe Zakapiory nie meldują się na boisku, to pokazują ogrom serca poparty piłkarskimi umiejętnościami. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na to, że gdzieś w przypadku tej ekipy – najprawdopodobniej, na co nie ma co się obrażać – istnieje szklany sufit. Ale w ich wykonaniu ostatnio bywa on systematycznie przesuwany wyżej i wyżej, co nas bardzo cieszy, gdyż jest to team grający w naszych rozgrywkach od dłuższego czasu. Teraz paczka Daniela Lasoty może być już w zasadzie pewna miejsca medalowego, ale czemu nie pójść od razu po złoto? Decydująca będzie ostatnia faza. Do tego pozostały trzy kroki – pierwszy z nich w tę niedzielę. Uprzedzamy: naprawdę nie będzie łatwo. Force Fusion to odbita kalka Zakapiorów: duża ambicja, szybki doskok, walka. Na razie punktowo może jeszcze to nie oddaje, jak powinno, ale z pewnością daleko powinno być Zakapiorom od lekceważenia tego rywala: tu szykuje się zacna batalia. Jeśli goście znów dowiozą, będą już ekstremalnie blisko mistrzostwa, szczególnie że KSB Warszawa II jest już odhaczone.
ELEKTROWOŹNIAK II - LAFLAME BIELANY
Ten mecz możemy anonsować jako spotkanie o podium. Jeśli LaFlame wygra, ich dystans nad Elektro wyniesie sześć oczek, a jako że mecz bezpośredni będzie już wygrany – o ile tylko nie będzie małej tabelki – oznaczać to będzie, iż LaFlame Bielany na pewno skończy ligę wyżej niż Elektro. A gospodarze to obok Force Fusion jedyne zespoły, które de facto mogą realnie zagrozić zespołowi Sebastiana Górskiego. Jeśli więc w najbliższą niedzielę goście zwyciężą, to niemal na sto procent będą mieli już zagwarantowane miejsce na podium. Gorzej, jeśli ta sztuka się im nie uda. Wówczas zabawa nabierze mocnych rumieńców, albowiem Elektro nie tylko doskoczy do LaFlame, ale nawet ich przeskoczy (o ile mała tabelka znów nie namiesza), dlatego jak najbardziej jest o co grać. Jeśli zespół gospodarzy marzy o medalach, to to jest ostatnia na to szansa – w innym razie ucieknie im to na już zbyt dużą odległość.
PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW - NA2NÓŻKĘ
Dla zespołu gospodarzy ta runda już jest w zasadzie stracona, bo wiadomo, iż podium przez lato nie będzie. Warto tu jednak zwrócić uwagę na terminarz. Ten był wyjątkowo trudny, bo w pierwszych czterech kolejkach gracze Husarii grali już na lidera, wicelidera, aktualnie trzeci zespół i... czwarty. Słowem: na całą czołówkę. Teraz przed graczami Tomka Hübnera spotkania z piątą, szóstą i ósmą lokatą. Dlatego istnieje szansa, że Husaria II zakończy rozgrywki jeszcze w okolicach czwartego miejsca, ale do tego potrzebna jest koncentracja na najwyższym poziomie oraz zwycięstwo w tę niedzielę. Dla zespołu gości runda letnia również ułożyła się w najgorszy możliwy scenariusz. Po czterech seriach gier Na2Nóżkę, tak jak miało zero punktów na start, tak ma je nadal. Ich perspektywy rysują się w jeszcze gorszych barwach, a maksem, który da się wyciągnąć, zdaje się być miejsce piąte. Ale i o to będzie ekstremalnie trudno – to nie był dobry okres dla gości...
| 4 LIGA |
RKS GROCHÓW - NIEZNANA DRUŻYNA
Niby na ten moment zawodnicy gospodarzy mogą czuć spore rozczarowanie. W czterech pierwszych spotkaniach udało się wygrać tylko raz. Całe szczęście jednak polega na tym, że niemal cała ligowa stawka – z wyłączeniem jednej drużyny FC Prykarpatti – myli się notorycznie. Tym samym będący na przedostatnim miejscu RKS Grochów po połowie rundy do wicelidera traci... ledwie trzy oczka. Innymi słowy, jest to kwestia jednego meczu. Jeśli więc RKS złapałby falę na końcu rozgrywek letnich, to jeszcze byłaby szansa zrobić niebywały comeback na podium. Okazja? Idealna. Wszak Grochów zagra w tę niedzielę na Kresowię, która jest cztery lokaty wyżej, ale... ma tylko dwa punkty przewagi. Tak jak jednak RKS ma jeszcze swoje ambicje, tak tym bardziej zespół Daniela Mikulicha ma o co grać, bo srebro jest jak najbardziej prawdopodobne. Tylko trzeba w tę niedzielę koniecznie wygrać. I w naszej opinii gracze Kresowii zrobią to.
FC LEGION UA - RODZINA ORLIKEONE
Tylko sześć drużyn na półmetku zmagań ma zero przypisane do swojego konta. Niestety w tym gronie znalazła się ekipa gości Rodzina Orlikeone. Wejście w lato przez gości jest bardzo ciężkie, mimo że zespół ten posiada w swoich szeregach doświadczonych zawodników, w tym graczy Dzików z Lasu (chociażby Antka Hermana czy Mateusza Okolusa), co samo w sobie powinno być sporym handicapem. Ostatni mecz był porządny, bo walka z Iglicą była nawiązana, ale koniec końców znów obyło się bez punktów. Teraz może być o to jeszcze ciężej, wszak Legion UA to zespół wyraźnie aspirujący po wicemistrzostwo ligi. Gospodarze jak dotąd na cztery mecze przegrali raz i trudno uwierzyć, aby nagle mieli się pomylić w takim momencie, chwilę przed finiszem. A zwłaszcza że za Legionem UA jest ekstremalnie ciasno i każdy tylko czyha na błąd ukraińskiego zespołu. W naszej opinii tym razem goniący peleton będzie czekać zbytecznie i nadaremno.
FC PRYKARPATTIA - KK WATAHA WARSZAWA
Istnieje scenariusz, w którym zespół gospodarzy już po piątej serii gier może świętować tytuł mistrzowski. Byłby to tym samym pierwszy mistrz lata. Aby tak się stało, Legion UA i Kresowia Warszawa nie mogą wygrać swoich meczów, a Prykarpattia musi zwyciężyć. Wówczas faktycznie żółto-czarni, na dwie kolejki przed końcem, będą pewni złotych medali. Prykarpattia musi mieć się jednak na baczności. Jasne, początek rundy wyglądał idealnie, ale proszę zauważyć, iż przed tym zespołem bardzo trudny terminarz i ekipy z czołówki – dlatego gracze z Ukrainy do końca powinni zachować czujność. Wataha także ma swoje śmiałe aspiracje. Niby pięć punktów na wyobraźnię przesadnie nie działa, ale tylko jedna porażka w czterech meczach świadczy o tym, że aby pokonać zgraję Wilków, trzeba się mocno natrudzić. Goście obecnie tracą jedynie dwa oczka do srebrnych medali, dlatego w ich przypadku wszystko będzie rozstrzygać się właśnie teraz, w ostatnich letnich seriach gier. Tym samym czujemy, że może czekać nas kapitalne widowisko, którego reżyserami będą dwie wyżej wymienione ekipy.
KS IGLICA WARSZAWA - NIEZNANA DRUŻYNA
Mówiliśmy ostatnio, że forma Iglicy latem jest dość rozczarowująca i nie trzeba było długo czekać na odpowiedź. Czerwoni w zeszły weekend zwyciężyli 7:4, a jako że tabela czwartej dywizji letniej Ligi Fanów jest ekstremalnie spłaszczona między miejscami dwa a siedem, ich progres w tabeli błyskawicznie ich wywindował w okolice góry tabeli. Teraz gospodarze śmiało mogą walczyć nawet o srebrne medale – do wicemistrzostwa wszak tracą teraz tylko punkt. Tylko to tak samo jak pozostała część stawki. W tym gronie jest także klub Nieznanej Drużyny, który na swoim koncie ma remis, zwycięstwo oraz dwie porażki. Bilans może nie napawający przesadną dumą, ale wystarczający, aby rzucić wyzwanie wszystkim zespołom od drugiego miejsca w dół. Jeśli goście ograją w ten weekend gospodarzy, to ich przeskoczą w tabeli i zrobią wyraźny krok w stronę podium. Iglica jednak, będąc bardziej doświadczoną ekipą, jest w naszych oczach większym faworytem w tym starciu i to ich typujemy do zwycięstwa.
| 5 LIGA |
MWSP - FC SPARTA
Mimo iż oba zespoły rozdziela tylko jeden team – czyli szóste Pany z Rejonu – to sytuacja obu klubów przed finiszem rozgrywek jest diametralnie inna. Gospodarze jeszcze jak najbardziej mają szansę, ażeby włączyć się do gry o medale, w tym nawet o złoto. Goście – nawet matematycznie – takich szans już nie mają. Niestety, ale FC Sparta spośród czterech meczów, które u nas zagrała, nie zdołała jeszcze ani razu zwyciężyć. To sprawia, że maksimum, które mogą jeszcze wykręcić, jest miejsce w środku stawki. Aby tak się stało, obligatoryjnie trzeba zwyciężyć w najbliższą niedzielę. Okazja jest idealna, gdyż goście zagrają na zespół, który w teorii mogą jeszcze śmiało gonić. Jeśli Sparta ogra MWSP, zbliży się wtedy do gospodarzy na ledwie dwa oczka. Natomiast w naszej opinii niespodzianki nie będzie, a MWSP, dopisując kolejne trzy oczka, da sobie jeszcze realną szansę na podium na koniec letniej ligi.
FC ALLIANCE NEXT GENERATION - RODZINA SOPRANO
Z jednej strony mamy starcie drugiej z czwartą ekipą, ale z drugiej strony bufor między tymi dwoma klubami jest na tyle spory, iż ewentualne zwycięstwo gości nie zmieni hierarchii między tymi teamami. Jedyne co, to Rodzina Soprano może znacząco się przybliżyć do Alliance, bo zaledwie na jeden punkt. A wówczas goście przedłużą swoje nadzieje nawet na złoto. Gorzej, jeśli ta sztuka się im nie powiedzie albo, co gorsze – patrząc z ich perspektywy – wygra zespół gospodarzy. Wtedy temat mistrzostwa zostanie definitywnie pogrzebany, a i wizja podium może zostać zamknięta. Bezpośredni rywal, FC Melange, jeśli wygra z zespołem z dołu tabeli, będzie miał jedenaście punktów, Rodzina Soprano z kolei pozostanie z sześcioma. Biorąc pod uwagę, że do końca ligi pozostaną dwie kolejki, będzie w zasadzie pozamiatane. Tym samym dla Soprano to mecz ostatniej szansy. Dla Alliance zaś kolejne starcie w drodze po złoty medal. Ostatni remis z FCM trochę zachwiał tę drogę, ale i tak nadal zawodnicy z tego ukraińskiego klubu mają wszystko w swoich rękach, tudzież nogach.
PANY Z REJONU - FC MELANGE
Gospodarze w końcu znaleźli przełamanie, co, patrząc na ich ostatnie spotkania i widoczny delikatny progres, było jako tako do przewidzenia. Niestety, mając ledwie trzy oczka na koncie, nadal o tym zespole możemy mówić jedynie jako panach z rejonu dołu tabeli. Ale od czegoś trzeba zacząć – nieprawdaż? Teraz jednak skala wyzwania znacząco poszybuje do góry, wszak FC Melange to zespół, który z powodzeniem aż do końca może bić się o złote medale. Aktualnie, mając osiem punktów na koncie, nie mając ani jednej porażki w rundzie, będą próbowali realnie namieszać u samego szczytu tabeli. Remis z FC Alliance był dobrym prognostykiem, trzeba bowiem pamiętać, że jeszcze czeka nas mecz lidera z wiceliderem, więc ktoś punkty potraci. I właśnie na taką okazję będzie czyhał zespół gości. Warto też dodać, że FC Melange ma już za sobą mecze z pierwszym i drugim zespołem, żadnego z nich – co wspominaliśmy wyżej – nie przegrał (ale też nie wygrał), dlatego końcówka lata powinna być dla nich łagodniejsza. Goście, wygrywając w niedzielę z Panami z Rejonu, w naszej opinii zrobią duży krok w stronę minimum wicemistrzostwa.
FUSZERKA - GAMBA VELOCE
Kiedy spotyka się ostatni zespół tabeli z pierwszym, trudno silić się na przesadną kontrowersję. Faworyt zdaje się oczywisty, a zwłaszcza iż ścisk w czubie tabeli jest ogromny. Dlatego każdy punkt może być na wagę innego koloru medalu. Trudno uwierzyć, aby będąc w takiej sytuacji, Gamba Veloce nagle potknęła się z Fuszerką, która w czterech meczach nie zdołała jeszcze ani razu zwyciężyć. Oczywiście bierzemy poprawkę na to, że to bardzo doświadczony zespół, który niejedno w swojej szóstkowej przygodzie widział i przeżył, grając niejednokrotnie na silniejszych rywali niż ten niedzielny. Mimo wszystko obecna dyspozycja gospodarzy nakazuje nam sądzić, iż nie dojdzie tu do nagłej zmiany kursu, a maksem, jaki będzie się dało wyciągnąć z lata, będzie gra o lokatę numer sześć. Tu bowiem strata wynosi ledwie dwa oczka i niewykluczone, iż jedno zwycięstwo w dwóch ostatnich seriach gier wystarczy do tego, aby prześcignąć Spartę i Panów z Rejonu. Najprawdopodobniej będzie to maksimum, jakie się da jeszcze wyciągnąć tego lata.
| 6 LIGA |
MISTRZOWIE CHAOSU - KRESOWIA WARSZAWA II
Po drugiej kolejce, kiedy udało się w przekonującym stylu zwyciężyć, mało wskazywało na to, iż Mistrzowie Chaosu po półmetku zmagań będą na przedostatnim miejscu. Rzeczywistość okazała się jednak dość brutalna, a dwie porażki w dwóch ostatnich seriach gier sprawiły, iż teraz sytuacja jest już ultratrudna. Zdaje się, że jedyne, co pozostało, to walczyć o TOP5. Ostatnia szansa na coś więcej? Tylko teraz. A i tak gra o coś więcej nie byłaby tak oczywista i byłaby zależna od czołówki tabeli. Zupełnie inne aspiracje oraz cele ma drużyna gości. Białoruski zespół pokazał, że dobra forma z Superbet Cup nie była dziełem przypadku, a jedynie zwiastunem tego, co nadchodzi. Biali, a ostatnio "niebiescy", w ostatnich tygodniach wyglądają naprawdę znakomicie, czego efektem są trzy zwycięstwa w czterech seriach gier. Teraz perspektywy są złote, mistrzowskie. Na trzy kolejki przed końcem mają stratę jednego punktu do FC Olimpik – jeśli chcą do końca grać o najwyższy stopień podium, to nie ma innej opcji – w niedzielę trzeba wygrać.
DYNAMO WOŁOMIN - HISZPAŃSKI GALEON
Zespół gospodarzy nie zawiódł naszych oczekiwań. Czuliśmy, że po dwóch arcytrudnych meczach z Olimpik i Everest przyjdzie punktowa odwilż. I w rzeczy samej. Dynamo, wygrywając w ostatni weekend, sprawiło, iż teraz jak najbardziej może myśleć o miejscu na podium. Aby tak się stało, koniecznie trzeba zwyciężyć Hiszpański Galeon. Galeon, o którym tydzień temu pisaliśmy, że w końcu odnalazł sternika w postaci Kamila Kapicy, co dawało jeszcze cień szansy na historię z happy endem. Cóż, okazuje się, że ów sternik wybrał chyba jednak kurs na balangę, balet i rozpustę, wklepując zły adres w nawigację, przez co Galeon totalnie zbłądził na otwartym morzu. Tym samym niestety, ale z przykrością musimy stwierdzić, iż okręt Hiszpańskiego Galeonu poszedł na dno. Ocknąć się jeszcze jest czas, ale podium właściwie zostało już stracone – gdyby się wgryźć porządnie w terminarz, możliwe, że nawet już czysto matematycznie. Teraz więc będzie gra o dobre imię biało-bordowych. Nadal wszak uważamy, że ich potencjał był na znacznie więcej. Że był on bardzo bliski, a kto wie, może nawet wyższy (?), niż potencjał ich niedzielnego rywala. Jeśli Hiszpański chce potwierdzić tę tezę, nie będziemy mieć nic przeciwko, bo to by nam zwiastowało świetną grę. Wszak o formę Dynamo Wołomin jesteśmy spokojni.
KS CENTRUM - EVEREST FC
W ostatniej serii gier okazało się, że rozmiar nie zawsze ma znaczenie. Mniejszy Olimp górował nad większym Everestem. Tym samym jeszcze bardziej zagmatwała się nam sytuacja u szczytu. Kolejka po tytuł mistrzowski? Jak na Morskim Oku w topie sezonu. Główny akces, na ostatnim wirażu – w naszej opinii – zgłasza czwórka Olimpik, Everest, Kresowia II oraz Dynamo. Dystans, na jakim plasuje się ten kwartet, to ledwie trzy oczka – także taki, który w jeden mecz może zostać całkowicie wyzerowany. Dlatego nie chce nam się wierzyć, że teraz, kiedy jest tak napięta sytuacja, goście mogliby stracić punkty z gospodarzami. KS Centrum dwa ostatnie mecze przegrało, czym niemal definitywnie wypisało się z walki o cokolwiek więcej aniżeli środek tabeli. Z pewnością fanbase gospodarzy został powiększony przed tą serią gier o trójkę Olimpik, Kresowii i Dynamo. Ku jednak rozczarowaniu tej trójki nie przewidujemy sensacji: naszym zdaniem Everest wróci na zwycięski kurs i do końca będzie trzymał rękę na pulsie.
FC OLIMPIK - ORŁA CIEŃ
No! Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Goście w zeszłą niedzielę napisali historię, po raz pierwszy zwyciężając w nowych dla nich rozgrywkach. Nadal jest to rzecz jasna kompletu punktów tylko cień (3 oczka na 12 możliwych), ale widok ten nie razi już tak w oczy, jak gołe zero jeszcze sprzed tygodnia. Dorobek został napoczęty i teraz nic, tylko czekać na kolejne piękne karty historii tego klubu. Pech jednak polega na tym, że terminarz na drogę Orłów zsyła sam Olimpik – zespół pewnie kroczący po tytuł mistrzowski. Ukraiński team jako jedyny w tej dywizji nie zaznał jeszcze goryczy porażki i trudno nam wierzyć, aby miało to ulec zmianie po tej serii gier. Jasne, Orła Cień może być aktualnie opromienione zwycięstwem 4:3 nad Mistrzami Chaosu, ale umówmy się, że teraz graczy gości czeka zupełnie inna, większa skala wyzwania. Nawet honorowy punkt trzeba by było uznać za kapitalny wynik. W naszej opinii – przy całym szacunku do świetnego rezultatu sprzed tygodnia – tak jednak nie będzie, a FC Olimpik wygra w to lato po raz czwarty, dzięki czemu utrzyma pierwszą lokatę.
| 7 LIGA |
INFERNO TEAM III - WINCARS
W przypadku gości – niestety – musimy mówić już nie w kontekście rozczarowania, a wręcz dużej wtopy. Wystarczy bowiem powiedzieć, że zespół gości po półmetku zmagań letnich ma... mniej punktów niż na starcie ligi. Komplet trzech porażek oraz oddanie meczu walkowerem, co poskutkowało minusowym punktem, sprawiło, iż Wincars dysponuje obecnie minus jednym punktem. Trudno w tym przypadku silić się na jakiekolwiek słowa motywacji lub uznania. Runda letnia wybitnie poszła nie na rękę temu zespołowi, a jej końcówka będzie sprawą już tylko honorową. Inaczej jest w przypadku Inferno Team III. Tu bowiem zrodziła się niemała szansa na podium. Dzięki wygranej nad Tirowcami aż 5:1 wydaje się, że najgroźniejszy konkurent do gry o medale został pokonany. Teraz więc gospodarze mogą myśleć nie tylko o utrzymaniu pozycji, aktualnie trzeciej, ale także i o wygraniu całej ligi. Tym bardziej że w tej kolejce Inferno III czeka mecz z czerwoną latarnią ligi Wincars, zaś zespoły z lokat numer jeden i dwa – bezpośrednie starcie. Kiedy więc atakować sam szczyt, jak nie teraz?
SHITABLE - TIROWCY
Zespół gospodarzy, tak jak nas zaskoczył w pierwszej kolejce, wygrywając po bardzo zaciętym boju z Wczorajszymi, tak uczynił to ponownie w ostatnią niedzielę. Teraz jednak wrażenie było jeszcze większe, albowiem Shitable ograło samego niepokonanego dotąd lidera – FC Ternovitsię II. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że pełnia koncentracji zawodników Terno została tego dnia rzucona na finały mistrzostw Polski Socca we Wrocławiu, ale tak czy siak taki wynik w takim momencie robi duże wrażenie. Dzięki temu Shitable podłączyło się do walki nawet o... mistrzostwo. Bo w sumie – czemu nie? Co prawda aktualnie, zajmując piątą pozycję na trzy kolejki przed końcem, może nie brzmi to przekonująco, ale jedna, dwie wygrane z rzędu i może się zacząć robić naprawdę ciekawie. Tak samo zresztą jak w przypadku gości. Jeśli Tirowcy wrócą na zwycięski szlak, kwestia podium zostanie otwarta na nowo. Różnice są niewielkie, a to zwiastuje nam bardzo ciekawą końcówkę.
SIWY KOŃ - FC VIKERSONN UA II
Zwycięstwo gospodarzy w ostatniej serii gier sprawiło, iż ci na poważnie włączyli się do gry o medale. Aktualnie ich strata nie tylko do podium, ale nawet i do mistrzostwa wynosi jedynie trzy oczka. Dużo i niedużo, zależy jak patrzeć. Wiadomo, jeśli coś jest w obrębie trzech punktów, to wydaje się niewiele, ale mając na uwadze, że liga zaraz będzie finiszować, czasu jest jednak nie tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Drugi zespół Vikersonn może natomiast tę rundę wyrzucić do kosza. Nawet jeśli teraz uda się wygrać, to zdaje się, że dystans dzielący pomarańczowych od podium jest już zbyt duży. Wiadomo, wakacje rządzą się swoimi prawami, ale mimo wszystko miejsce w umownej strefie spadkowej jest poniżej oczekiwań i wymagań względem Vikersonn II UA. Trzy porażki w czterech spotkaniach to bardzo zły wynik, nawet jak na drugi zespół. Ostatnie spotkania będą po to, aby nieco poprawić sobie humor przed startem nowego sezonu zasadniczego, gdzie pierwszy zespół Vikersonn będzie występował w bardzo silnej drugiej dywizji Ligi Fanów.
WCZORAJSI FC - TERNOVITSIA II
A na koniec zmagań w siódmej dywizji letniej Ligi Fanów czeka nas hitowe starcie pomiędzy pierwszą Ternovitsią a Wczorajszymi. Jak ekipa gości była przez nas, że tak to określimy, oczekiwana na tym miejscu w tym czasie, tak zespół gospodarzy jest miłym zaskoczeniem. A już zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przecież lato Wczorajsi FC zaczęli od porażki. Już wtedy jednak było widać zalążek solidnej drużyny, co w trzech następnych starciach wystarczyło do tego, aby zgarnąć komplet punktów i aby grać w tę niedzielę de facto, kto wie, czy nie o mistrzostwo ligi. Co prawda w sukurs za tym duetem ekip idzie jeszcze chociażby Inferno Team III, więc nic nie jest jeszcze przesądzone, ale wygrana w tym meczu w tak ważnym momencie może być naprawdę kluczowa. Terno II przydarzyła się duża wpadka w ostatnią niedzielę, ale idzie to zrozumieć, ponieważ, tak jak wyżej pisaliśmy, co innego było na radarze żółto-niebieskich. Teraz, kiedy full focus będzie już na Lidze Fanów, naszym zdaniem to goście będą zdecydowanym faworytem tego spotkania.
| 8 LIGA |
NIEDZIELNI - YUG.BUD
Zespół gości fenomenalnie rozpoczął letnie zmagania od kompletu trzech zwycięstw. Ostatni weekend był jednak po raz pierwszy gorzki, przynosząc w zębach pierwszą porażkę. To zachwiało aspiracjami mistrzowskimi gości. Mimo wszystko widoki na złoto nadal pozostają na bliskim horyzoncie. Aby tak się stało, koniecznie trzeba jednak w najbliższą niedzielę ograć zespół NieDzielnych. Ci, jak dotychczas, grają w kratkę, a w ich piłkarskim bingo na lato wypadło czerwone kółko, oznaczające porażkę. Slalom między czerwienią a zielenią wyglądał do tej pory następująco: porażka, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo. Dzięki takiej punktowej przeplatance miejsce gospodarzy plasuje się na połowie stawki, ale wciąż z szansami na więcej. Na przykład jeśli w ten weekend udałoby się ograć swojego rywala, to nagle gospodarze wyprzedzą gości na dwie kolejki przed końcem ligi. A wtedy wszystko będzie jeszcze możliwe... Dla NieDzielnych to ostatnia tak naprawdę szansa w kontekście podium – czy ją wykorzystają?
LUMINA - SZEREG HOMOGENIZOWANY
Oba zespoły są właściwie swoim odbiciem. Odległą, analogiczną alternatywą. Gospodarze są niemal nieomylni, a ich dziesięć na dwanaście punktów budzi respekt. Ledwo jeden remis sprawia, iż Lumina na chwilę przed końcem piastuje najwyższe miejsce. Dokładając do tego fakt, że teraz przyjdzie grać na zespół, który – na odwrót – trzy razy przegrał i raz zremisował, wydaje się, że opcja do powiększania przewagi albo zachowania status quo jest gigantyczna. Szereg, dodatkowo oddając raz walkower, sprawił, że aktualnie ma zerowy dorobek punktowy i marne perspektywy na progres. Nawet szansa na środek tabeli wydaje się nikła, więc będzie to bardziej gra pod dokończenie rozgrywki z podniesioną głową i podbudowaniem się przed sezonem zasadniczym. Z perspektywy Luminy natomiast w grę wchodzą tylko trzy punkty i dalsza gra o złoto ósmej ligi mistrzów letniej Ligi Fanów. I w naszej opinii, mimo całej sympatii do gości, gospodarze spokojnie dopiszą sobie kolejne trzy oczka do konta.
LISY BEZ POLISY - FC ŚMIETANKA
Goście ostatnio zaczynali nabierać rozpędu, ale niestety, nim się ten fioletowy bolid rozpędził na dobre, przyszła porażka, która znów nadała ponurych wizji przed końcówką ligi. Obecnie Śmietanka, mając cztery punkty, niby ma jeszcze minimalny cień szansy na podium, ale to już dość iluzoryczne mrzonki. Strata obecnie wynosi pięć punktów, do końca zgarnąć można ich maksymalnie dziewięć, a ich przecież rywale będą punktować. Bardziej realnym celem na dziś wydaje się gra o środek tabeli. To niestety wydaje się czymś już niemożliwym z kolei dla gospodarzy tego spotkania. Lisy na dwanaście punktów, które były do zdobycia, nie zdobyły niestety ani jednego. To stawia ich w ultratrudnej sytuacji, nie do pozazdroszczenia. Końcówka sezonu? Cóż, raczej aby razem spędzić czas z piłeczką w tle. I okej, taka akcja także jest jak najbardziej godna pochwały, a na sukcesy – najwidoczniej – Lisy zasadzają się na sezon zasadniczy.
INTER - HEAVYWEIGHT HEROES
Dzięki zwycięstwu w ostatniej serii gier gości ich najbliższy mecz z Interem urasta do fajnej rangi z dużymi emocjami w tle. Jeśli Herosi wygrają w weekend z gospodarzami, to różnica między tymi dwoma zespołami na jedną kolejkę przed końcem będzie wynosić tylko jeden punkt. I wtedy zrobi się naprawdę gorąco w kontekście gry o podium. Inaczej to będzie wyglądało w przypadku zwycięstwa gospodarzy. Wówczas szanse Heavyweight Heroes mogą zostać niemal wyzerowane, co chodzi o grę o medale. Może być bowiem tak, że trzeci YUG.BUD będzie miał dwanaście punktów, czyli o sześć więcej niż Herosi. Z drugiej strony jeszcze Heavyweight będzie miało potem mecz bezpośredni z YUG.BUD, więc jeszcze cień szansy będzie się tlił nadal. No, ale to wszystko melodia przyszłości, a ta, aby była jeszcze bardziej ciekawa, potrzebowałaby zwycięstwa gości nad gospodarzami w tę niedzielę. Naszym zdaniem faworytem jest Inter, ale nie na tyle wyraźnym, aby nas zdziwił wynik remisowy bądź na korzyść Herosów.






