ZAPOWIEDZI MECZOWE! 4. KOLEJKA - LATO 2026
Przekraczamy półmetek rozgrywek Ligi Letniej! Dla zespołów, które do tej pory balansowały między walką o medale a spokojnym środkiem tabeli, to ostatni moment, by wyraźnie zaznaczyć swoje aspiracje do gry o najwyższe cele. I choć w niedzielę na żadnym poziomie rozgrywkowym nie poznamy jeszcze mistrzów, nie mamy wątpliwości, że kilka ekip wykona ogromny krok w stronę końcowego triumfu. Kto konkretnie? Tego dowiecie się z naszych zapowiedzi!
| 1 LIGA |
FC COMEBACK - FC KEBAVITA
Oba zespoły łączy nieprzychylny wspólny mianownik: miejsce w dole tabeli po trzech seriach gier oraz podobny dorobek punktowy. Podobny, ponieważ FC Comeback będzie miał jeszcze jeden zaległy mecz, a w przypadku zwycięstwa miałby tyle samo oczek co zespół Buraka Cana – trzy. Nie jest to więc może wymarzony start w letnią rundę, ale także nie ma powodów do paniki. To jeszcze spokojnie można odkręcić, a różnice – przynajmniej jeśli chodzi o strefę medalową – nadal są dość małe. Zespół gospodarzy na skutek nieobecności Q-Ice Warszawa pauzował w ostatni weekend, zaś team gości stoczył dobry bój, który finalnie minimalnie przegrał 6:7 z Inferno Team. Tym samym czerwoni przez lato przegrali dwa mecze i oba różnicą jednej bramki – limit pecha został więc, myślimy, wyczerpany. Forma tej ekipy wcale nie jest przez lato zła i w najbliższą niedzielę FC Kebavita będzie chciała to wszystkim udowodnić. Tylko ten sam pomysł na najbliższy weekend ma drużyna Kosti Didenki – FC Comeback.
HETMAN FC - BM
Niestety, ale po trzech pierwszych kolejkach gier dorobek punktowy gospodarzy pozostał taki, jaki był – nienaruszony. Tak jak z zerem przypisanym do konta zaczęli, tak i na połowie rundy zachowało się status quo. Teraz, co gorsza, kolejny bardzo wymagający sprawdzian. BM latem prezentuje kapitalną formę, a pierwszą stratę punktów odnotował zaledwie sześć dni temu, ulegając po kolejnym dobrym widowisku liderowi Ternovitsii. Takie mecze, nawet jeśli przegrane, nadal są powodem do niemałej dumy i uznania siły, w jakiej aktualnie znajduje się ta ekipa. Przy całym więc szacunku do mistrza czwartej dywizji z sezonu zasadniczego Ligi Fanów – Hetmana FC – w naszej opinii to goście będą zdecydowanym faworytem tej najbliższej konfrontacji. Powód do optymizmu i nadziei dla gospodarzy? Ostatni mecz Królewskich był naprawdę niezły, a przegrana 2:4 z Sinaolą oznacza, iż Hetman FC w żadnym razie nie złożył jeszcze broni.
WARSAW SINALOA - INFERNO TEAM
Nazwiskiem, które spaja oba kluby, bez wątpienia jest Patryk Abbassi. Lider Sinaloi w przeszłości występował w barwach teamu Igora Patkowskiego. Aktualnie Patryk wraz z kolegami współtworzy nowy projekt i jak dotychczas – trzeba przyznać – wychodzi mu to naprawdę dobrze. Gospodarze w ostatnim czasie starają się grać wszędzie, gdzie się da, na jak najwyższym poziomie. Tam radzą sobie z różnym skutkiem, ale z pewnością nie można im odmówić odwagi oraz pasji. W naszej letniej Lidze Fanów, na najwyższym poziomie rozgrywkowym, radzą sobie jak dotąd wyśmienicie. Dowodem tego jest aktualnie druga lokata współdzielona z BM oraz... właśnie Inferno Team. Zarówno gospodarze, jak i goście po trzech kolejkach mają taki sam, sześciopunktowy dorobek. Można więc nieśmiało wysnuć tezę, iż jest to już mecz o... podium. W naszej opinii kto wygra to starcie, jedną nogą będzie stał już na pudle albo zrobi ku niemu bardzo wyraźny krok. Kto? W naszej ocenie faworytem będzie Inferno Team.
Q-ICE WARSZAWA – TERNOVITSIA
Niby ktoś może powiedzieć, patrząc na aktualną tabelę, iż jako że jest to spotkanie lidera z ekipą będącą w „strefie spadkowej”, to ten bój nie ma odpowiedniej temperatury. Jak bardzo taka osoba byłaby w błędzie... W naszej ocenie będzie to bowiem najlepszy, najmocniejszy i najbardziej prestiżowy pojedynek przez wakacje na obiektach Ligi Fanów! Spotka się bowiem dwóch finalistów wielkich mistrzostw Polski Socca, można więc powiedzieć, co nie powinno być kłamstwem, iż naprzeciw siebie staną ekipy będące w dwudziestce najlepszych drużyn grających w tę odmianę piłki w kraju! Przynajmniej jeśli chodzi o Polską Federację Szóstek. Nie trzeba zbytnio podkręcać temperatury tego starcia: każdy, kto orientuje się w szóstkach, ten wie, iż to batalia wagi ciężkiej. Pytanie jedynie, czy... mecz dojdzie do skutku. Wszak wyżej wspomniane finały będą odbywać się właśnie w tę niedzielę. Jeśli obie drużyny awansują ze swoich grup, to priorytety diametralnie i błyskawicznie zostaną przepisane na co innego. Możemy wręcz życzyć obu zespołom, aby ten mecz się nie odbył. Albo, jeśli się odbędzie, to kto wie – może w finale mistrzostw Polski?
| 2 LIGA |
AJAKS WARSZAWA - INFERNO TEAM II
Drużyna Igora Patkowskiego źle weszła w rundę letnią. Owszem, można niby powiedzieć, iż na trzy mecze przegrała tylko raz, co brzmi co najmniej dobrze, ale kiedy wgryziemy się w terminarz i wyniki, to mamy jedynie zwycięstwo nad czerwoną latarnią ligi, Meyis BR 2023, a poza tym zgubę dwóch oczek z Almazem i trzech z trzecim zespołem Husarii Mokotów. To właśnie ta porażka sprzed tygodnia ma prawo boleć szczególnie, gdyż przegrać jedną, dwoma, a nawet pięcioma bramkami to co innego niż otrzymać „dziewiątkę” w plecy od trzeciej ekipy Husarii. Gracze gości muszą się więc brać do roboty i naszym zdaniem... zrobią to. W niedzielę faworyta upatrujemy w teamie Inferno II, co pozwoli mu na nowo włączyć się do gry o podium. W innym razie – jeśli dość sensacyjnie wygrałby Ajaks Warszawa – Inferno II, mając jeszcze w perspektywie Kolosa lub Łowców, mogłoby niemal wyzerować swoje szanse na medal. W naszej opinii zespół, który przegra w tym pojedynku, wypisze się właśnie z walki o medale. Kto to będzie? Naszym zdaniem Ajaks, ale nikt nie zabroni gospodarzom pokazać, jak bardzo się myliliśmy, „uciszając nas”.
FSK KOLOS - FK ALMAZ
Mecz dla gospodarzy ciężki i... w niewłaściwym dla nich momencie. Teraz bowiem część zespołu pojedzie reprezentować barwy FC Ternovitsii na finałach mistrzostw Polski we Wrocławiu. Tym samym kiedy, jak nie teraz, Almaz ma uderzyć? Czy FSK okaże się w ten weekend „kolosem na glinianych nogach”? A może siła FSK to więcej niż trzy, cztery czołowe nazwiska wyjęte z zespołu? Almaz latem prezentuje solidną, momentami wręcz dobrą, a nawet bardzo dobrą formę i z pewnością ma mocne argumenty, aby ograć swojego najbliższego rywala. To doświadczona, ułożona ekipa, która w swojej gablocie ma niejedno trofeum. Nie licząc jednego meczu, ich powrót po dłuższej przerwie do naszych rozgrywek wygląda bardzo dobrze. Teraz jednak przed nimi największe i najcięższe zadanie: naszym zdaniem FSK Kolos to murowany faworyt do złota. Jeśli jednak Almaz zdoła go pokonać w tę niedzielę, może trzeba będzie zweryfikować tę tezę? Może tytuł ten przejdzie na gości?
MEYIS BR 2023 - FC BULLS
Dla gości ten mecz będzie idealnym momentem, aby odbić się od dna ligowej stawki. W przypadku zwycięstwa ukraińskie Byki błyskawicznie awansują o kilka lokat wyżej i dadzą sobie szansę – znów – na coś więcej. W naszej opinii będą oni murowanym faworytem w starciu z nowym zespołem w naszych rozgrywkach, Meyis BR 2023, który jak dotąd nie wywalczył jeszcze żadnego punktu. Co prawda zauważalny jest progres tej ekipy, ale to nadal może być zbyt mało, aby zacząć wygrywać. Zespół gospodarzy myślał najprawdopodobniej, iż poziom reszty stawki będzie niższy, niż się okazał. A to dopiero wierzchołek góry lodowej, gdyż w sezonie zasadniczym do gry powróci mnóstwo jakościowych ekip. Ta runda, jeśli i w ten weekend nie uda się zwyciężyć, pójdzie najprawdopodobniej w zapomnienie – ale może czas pokaże, iż był to okres, w którym wylane zostały podwaliny pod coś znacznie większego? Może trzeba kilka razy posmakować goryczy porażki, aby potem być mądrzejszym o to przykre doświadczenie? W myśl piłkarskiej sentencji, że albo wygrywasz, albo się uczysz. I tego się trzymajmy.
HUSARIA MOKOTÓW III - FC ŁOWCY II
Zespół gospodarzy, który przez lato testuje kilka nowych twarzy, miał bardzo niewdzięcznego rywala na początku. Mogło to zrazić młodych chłopaków reprezentujących barwy Husarii III. Na szczęście tak się jednak nie stało, a team Tomka Hübnera mimo młodego wieku pokazał charakter oraz jakość, podnosząc się po pierwszej wtopie i pewnie wygrywając dwa następne mecze wysokimi rezultatami. Teraz będą z pewnością chcieli pójść za ciosem, ale to samo dotyczy Łowców II, którzy również lato mogą uznać za całkiem udane. Wygrana z FC Bulls, wygrana z Meyis BR 2023 oraz jedna dotkliwa porażka przez to, że były problemy kadrowe. Z drugiej strony przed Łowcami II dopiero najcięższe mecze, więc nadal pozostają dość sporą niewiadomą. W obozie Łowców II priorytetem jest gra w piłkę, wspólnie spędzany czas oraz radość z tego sportu, w odróżnieniu od pierwszego zespołu, dla którego priorytetem są wyniki na boisku oraz kolejne trofea. W naszej opinii nie ma jednoznacznego faworyta tego starcia. Obie ekipy pokazały się z niezłej strony i obie mają argumenty ku temu, aby myśleć o wygranej w najbliższą niedzielę.
| 3 LIGA |
LAFLAME BIELANY - FORCE FUSION FC
Goście – mimo że mają ledwie trzy oczka – zajmują aktualnie... czwartą lokatę w lidze. Stało się tak, bowiem trzecia dywizja letniej Ligi Fanów jest ekstremalnie wyrównana. Tym samym po trzy oczka po trzeciej serii gier mają aż cztery zespoły. Każdy punkt, w tę czy w tamtą stronę, będzie miał więc wielkie znaczenie. Pech jednak polega na tym, że teraz przed gośćmi najcięższe z ciężkich zadań: naprzeciw stanie główny pretendent do końcowego triumfu – LaFlame Bielany. Zespół Sebastiana Górskiego jak dotychczas jest nieomylny i wcale nas to nie dziwi. Ekipę tę napędzają gracze albo mający w CV Ekstraklasowy Ogień Bielany, albo w nim aktualnie występujący. Takich zawodników jest aż jedenastu w kadrze LaFlame. Mając taką siłę rażenia oraz doświadczenie na pokładzie, nie dziwią ich kapitalne wyniki. Naszym zdaniem Force Fusion najprawdopodobniej czeka taki sam los, jak trzy wcześniejsze kluby. Znając jednak charakter Różowych, wiemy, iż meczu bez walki z całą pewnością nie oddadzą.
SPORTOWE ZAKAPIORY - PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW
Mimo iż aktualnie drugi zespół mokotowskiej Husarii (de facto czwarty, jakby spojrzeć na nazwiska) zajmuje dopiero siódmą lokatę, czyli aż sześć pozycji pod gospodarzami tego niedzielnego meczu, to naszym zdaniem gra będzie bardzo wyrównana. Owszem, Zakapiory świetnie weszły w letnie zmagania, a ich forma imponuje. Ale byłoby błędem lekceważyć Husarię Mokotów. Warto tu wszak zaznaczyć, że zespół Tomka Hübnera miał bardzo trudny terminarz, gdzie mierzył się w dwóch pierwszych grach z rezerwami KSB Warszawa oraz Ognia Bielany. Jako jednak, że udało się ostatnio przełamać impas punktowy, znając mentalność tego klubu, gracze mokotowscy będą chcieli pójść za ciosem. A to zwiastuje nam bardzo ciekawe granie. Mimo że Zakapiory i Husaria grają w naszych rozgrywkach już jakiś czas, to nigdy wcześniej nie byliśmy świadkami tej bezpośredniej konfrontacji. Nie oznacza to jednak, że oba zespoły się nie kojarzą, bowiem – o ile dobrze wiemy – część zawodników ekipy Daniela Lasoty pochodzi, tak jak Husaria, z Mokotowa. Dwie solidne, dobre i charakterne ekipy: kto będzie górą? To już czas pokaże. My przede wszystkim mamy nadzieję, że obie drużyny mecz zakończą w pełni zdrowia.
FC PATRIOT - ELEKTROWOŹNIAK
Trochę ten sam casus, co powyżej względem Husarii II. Ścisk w tej dywizji jest tak duży, iż trzy punkty w tę lub w tamtą stronę sprawiają, że lokata drużyny w lidze diametralnie ulega zmianie. Wiemy, że to dopiero czwarty mecz lata, ale naszym zdaniem – i tu uwaga – jest to ostatni dzwonek w walce o... podium. Brzmi absurdalnie, ale w rzeczy samej. Porażka sprawi, iż któryś z zespołów będzie miał trzy na dwanaście możliwych punktów. Będzie też oznaczać, iż maks, jaki uda się wykręcić, to właśnie dwanaście oczek na koniec sezonu, a to naszym zdaniem może być ciut za mało na brąz. Dlatego w naszej opinii to spotkanie będzie o to, kto dalej trwa w zabawie pod tytułem „podium ligi letniej”, a kto będzie musiał przedefiniować swoje cele, aspiracje oraz przedsezonowe założenia. Faworyt? Patrząc na potencjał kadrowy, pewnie goście, gdyż taki Denys Blank w pojedynkę może przesądzić o wygranej. Z drugiej strony wiemy, że teraz dużo topowych zawodników będzie we Wrocławiu na finałach, a to otwiera szansę dla FC Patriot.
NA2NÓŻKĘ - KSB II WARSZAWA
Przede wszystkim cała moc oraz wszystkie ręce na pokład w przypadku KSB Warszawa, jeśli chodzi o finały mistrzostw Polski Socca we Wrocławiu. Oczywiście o rzecz historyczną będzie walczył pierwszy zespół, ten drugi jest przez lato niezależny od jedynki. Mimo wszystko wiemy, iż obecnie Michał Tarczyński myślami jest bardziej przy turnieju na Dolnym Śląsku niż na obiektach Ligi Fanów. Czy to jest szansa dla gospodarzy? Cóż, jeśli myślą oni jeszcze o czymkolwiek więcej niż czerwona strefa, to trzeba się koniecznie brać do roboty już teraz. Ostatnia potężna wpadka wynikowa KSB Warszawa II pokazała, iż da się upolować Zielonych, jeśli ci nie przyjdą w swoim najmocniejszym zestawieniu. Czy tak będzie i tym razem? Czy jest to cień nadziei dla Na2Nóżkę, którzy jak do tej pory jako jedyni w dywizji jeszcze nie zapunktowali ani razu? Z pewnością jednego możemy być pewni: jeśli gospodarze staną na wysokości zadania i zabiorą punkty KSB Warszawa II, zabawa w tej lidze będzie jeszcze bardziej zwariowana!
| 4 LIGA |
NIEZNANA DRUŻYNA - FC PRYKARPATTIA
Jest przełamanie! Nieznanej Drużynie w końcu znane zostało uczucie zwycięstwa. Stało się tak dzięki premierowej wygranej z RKS Grochów. Tym samym gospodarze szybko przeskoczyli kilka pozycji i aktualnie okupują czwartą lokatę ze stratą jedynie dwóch oczek do wicemistrzostwa. Na tym jednak koniec dobrych wieści. Naprzeciw Nieznanej Drużynie stanie albowiem bardzo znana i jakościowa paczka, która latem się nie myli. FC Prykarpattia przez lato odniosła komplet zwycięstw i naszym zdaniem z kolejki na kolejkę będzie coraz silniejsza, bo nakręcona dobrym czasem. Po piętach gościom stąpa Legion UA, więc żółto-czarni nie mogą sobie pozwolić na żadną wtopę i zgubę punktów. Naszym zdaniem to właśnie oni będą zdecydowanym faworytem w najbliższą niedzielę, co oczywiście nie jest jednoznaczne z tym, że nie możemy być świadkami niespodzianki i zwycięstwa gospodarzy.
KRESOWIA WARSZAWA - FC LEGION UA
Przechodzimy szybciutko do następnego meczu, gdyż tu, naszym zdaniem, mamy do czynienia ze spotkaniem kolejki. Przynajmniej jeśli chodzi o czwartą dywizję. Spotkają się bowiem ze sobą drużyny ze ścisłego czuba tabeli. Zarówno Kresowia, jak i Legion przez lato są niemal nieomylni. Dla przykładu gospodarze nie przegrali jeszcze ani razu! Mimo to to właśnie goście są wyżej, a stało się tak za sprawą tego, iż Kresowia dwukrotnie gubiła dwa punkty, remisując swoje spotkania. Legion jest bardziej konkretny: albo wygrywa, albo przegrywa. Nic pomiędzy. Zwycięzca najbliższego meczu zrobi gigantyczny krok w stronę podium. Kto w takim razie faworytem? Naszym zdaniem, jak już, szala jest ciut na korzyść niepokonanej latem jeszcze ekipy Kresowii. Ma ona zdecydowanie więcej doświadczenia w naszej lidze. Jest to jednak, w naszym odczuciu, przewaga minimalna, a rezultat długo będzie w okolicy remisowego. O końcowym triumfie, w naszej opinii, może zadecydować jedna, jedyna indywidualna akcja.
KK WATAHA WARSZAWA - RKS GROCHÓW
Gościom wydawało się po drugiej kolejce, iż złapali rytm i teraz pójdą „za ciosem”. Kadra jest imponująca, wystarczy chociażby zobaczyć zdjęcie profilowe drużyny. Koszulki są, ambicje też. A jednak takie mecze, jak ten ostatni, są rozczarowaniem. Jak widać, nie ilość, a jakość finalnie decyduje. I tak po świetnym 10:4 z Iglicą przyszło bardzo rozczarowujące 3:8 z Nieznaną Drużyną. Co gorsza, teraz przyjdzie grać z bardzo doświadczoną w naszych rozgrywkach drużyną. KK Wataha to zawsze solidny poziom oraz gwarancja odpowiedniej jakości. Naszym zdaniem, jeśli w barwach RKS zabraknie lidera boiskowego Skowery, to Wilki będą zdecydowanym faworytem w boju o trzy punkty. Z drugiej strony, kiedy Grochów podejmował Iglicę, to także Iglicę wskazywaliśmy w roli faworyta, a skończyło się, jak skończyło. Kto wie – może więc znowu przez młody zespół RKS Grochów zostaniemy „uciszeni” po tej kolejce? Dajmy się przekonać!
RODZINA ORLIKEONE - KS IGLICA WARSZAWA
Trzeba przyznać, z bólem serca, iż dość rozczarowująca jest forma KS Iglicy przez lato. Oczywiście bierzemy pod uwagę, że letnia edycja często jest traktowana przez ekipy jako „for fun”, ale mimo wszystko uważamy, że dla tak uznanej marki z lig niższych znajdowanie się w strefie spadkowej po trzech seriach gier to wynik stanowczo poniżej oczekiwań. Tym bardziej, że nazwiska, z tego co kojarzymy, pojawiają się znane, ale na tę chwilę nie ma to jeszcze przełożenia na miejsce w tabeli. Po tym weekendzie może się to jednak zmienić. Czerwoni wszak zagrają z... czerwoną latarnią ligi, zespołem, który niestety nie zdobył jeszcze ani jednego punktu. Biorąc pod uwagę, iż teraz zagrają z tak doświadczonym i ogranym w szóstkach zespołem, z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że punktowa posucha zostanie niestety wydłużona. Orlikeone ma trudne jak na razie wejście w Ligę Fanów, ale spokojnie: jedna wygrana momentalnie może odwrócić trend i kurs. Nie takie rzeczy widywaliśmy w piłce nożnej, w tym w tej sześcioosobowej.
| 5 LIGA |
GAMBA VELOCE - WMSP
Rajd po piątej dywizji zaczynamy z grubej rury. Pierwsza para i już masa wrażeń. Przynajmniej tego mamy prawo oczekiwać. Spotkają się wszak ekipy z lokat dwa i cztery. Dotychczas zarówno Gamba, jak i MWSP przez lato mknęły jak szalone. Gospodarze jeszcze nie przegrali ani razu, raz remisując i dwukrotnie zwyciężając, zaś goście do dwóch wygranych dorzucili jedną porażkę. W naszej opinii zwycięzca tego meczu jedną nogą wskoczy już na ligowe podium, druga natomiast ekipa, przegrywając, nieco wydłuży sobie drogę po medal. Tak czy siak szykuje się nam fajne, jakościowe granie, a emocji nie powinno zabraknąć. Zwycięzca? Przy tak podobnym potencjale zdaje się, iż o końcowym wyniku może zadecydować jedna indywidualna akcja, zryw lidera bądź błąd przeciwnika. W naszym odczuciu wynik będzie blisko remisu, a o ewentualnym zwycięstwie zadecyduje detal.
FC SPARTA - PANY Z REJONU
Niestety, ale łącznie oba teamy po trzech seriach gier mogły zgromadzić osiemnaście punktów. Zgromadziły jeden, dzięki remisowi Sparty. Taki dorobek rzecz jasna nie rzuca nas na kolana. Aczkolwiek warto tu dodać adnotację, że to nowe kluby w naszych rozgrywkach i wszystko, co najlepsze, jeszcze przed nimi. Goście co prawda nie mają przy swoim koncie dopisanego ani jednego punktu, ale w ich grze widać nadzieję na to, że niebawem to się zmieni. Jak przekonywał ich lider w niedawno udzielonym nam wywiadzie, problemem jest przede wszystkim atak, bo o obronę ten klub jest spokojny. Sparta natomiast zagrała dwa naprawdę obiecujące spotkania, jedno przegrane 3:6 z Rodziną Soprano oraz jedno zremisowane 4:4, co napawało nadzieją, ale ostatnia porażka aż 1:9 nieco ostudziła nasz – i bardzo możliwe, że tej ekipy – entuzjazm. Teraz trzeba zrobić wszystko, aby powrócić na właściwe tory i po raz pierwszy w historii występów w Lidze Fanów zwyciężyć. To będzie piękny dzień dla kogoś – pytanie tylko: dla kogo?
FC MELANGE - FC ALLIANCE NEXT GENERATION
Jedna z najlepiej punktujących ekip ligi w batalii z nieomylnym jak dotąd FC Alliance. Ekipa będąca w sztosie versus team z ewidentną aspiracją na tytuł mistrzowski. Starcie dwóch niepokonanych ekip. Będzie to nie tylko hitowe spotkanie czwartej serii gier piątej dywizji letniej Ligi Fanów, ale i jedno z ciekawszych starć tego dnia na obiektach AWF-u Warszawa. Ukraiński FCANG jak dotąd miażdżył swoich rywali, wygrywając kolejno 8:4, 7:2 i 9:1. Gospodarze szli jednak podobnym torem: 3:3 z bardzo silną Gambą, 7:5 z Soprano oraz 3:0 z Fuszerką. FC Melange to ultra doświadczony klub, który niejedno w swojej przygodzie szóstkowej widział i nie z jedną ekipą – w tym z pewnością z wyższego pułapu niż Alliance – grał. Jeśli więc FCM nawiąże do swoich najlepszych występów, to mimo iż aktualnie ma mniej punktów, gospodarze naszym zdaniem wyjdą zwycięsko z tej batalii. Nie spodziewamy się jednak zbyt wielu bramek. To będą piłkarskie szachy i mocna defensywa. Przynajmniej tak sądzimy...
RODZINA SOPRANO - FUSZERKA
Oba bardzo doświadczone zespoły przyzwyczaiły nas przez lata do czegoś innego. Lokaty, które aktualnie dzierżą jedni i drudzy, są z pewnością dalekie od ich aspiracji. Oczywiście z jednej strony to dopiero początek letnich zmagań, ale jednakowoż... zaraz ich koniec. Jako że liga letnia jest krótka, mobilizacja i odkręcanie zaistniałej sytuacji muszą być błyskawiczne. Lepiej mimo wszystko wygląda sytuacja gospodarzy, którzy na swoim koncie mają już jedną wygraną. Zastrzyk kolejnych trzech punktów sprawi, iż na dobre wrócą do gry o... podium. Aby się tak stało, konieczna jest jednak ta wygrana. W przypadku Fuszerki, której dorobek na tę chwilę to jeden punkt dzięki remisowi z przedostatnią Spartą, sprawa jest bardziej skomplikowana, a odkręcanie aktualnej lokaty i ewentualny marsz po podium zajmą chwilę dłużej. Ale od czegoś trzeba zacząć, prawda? A to coś to zwycięstwo jutro w meczu z Rodziną Soprano.
| 6 LIGA |
HISZPAŃSKI GALEON - KRESOWIA WARSZAWA II
Długo Hiszpański Galeon płynął po wodach bezkresu z nie do końca sprecyzowanym zamiarem, kierunkiem. Dryfowanie kończyło się fiaskiem i coraz gorszymi, bardziej ponurymi wizjami. Majaki może trwałyby dalej, gdyby steru nie przejął Kamil Kapica. Co pokazał początek rundy letniej, lider na pokładzie. Mając dwanaście oczek w punktacji kanadyjskiej, zawodnik gospodarzy wlał nadzieję w serca kibiców Galeonu na szczęśliwy finał i bezpieczne – nie bez przygód – dopłynięcie do brzegu w blasku chwały. Teraz na kursie Hiszpańskich znalazła się dobrze znana w Lidze Fanów ekipa rozbójników spod szyldu warszawskiej Kresowii. Konkretniej ich drugiej brygady. A ta – trzeba przyznać – radzi sobie latem naprawdę dobrze. Na trzy mecze dwa padły ich łupem. Teraz będą mieli chrapkę na kolejny skalp, a jeśli się powiedzie, to zespół Władka Łozowskiego będzie blisko zaklepania podium. My jednak, znając potencjał biało-bordowych, obstawiamy, że pójdą za ciosem i znów zgarną komplet punktów. Tym samym, mając ich sześć na koncie, w końcu perspektywy nabiorą rumieńców, zaś ciemne chmury ustąpią przejaśnieniu.
FC EVEREST - FC OLIMPIK
Największy hit szóstej dywizji oraz jedno z ciekawszych spotkań tego dnia na arenie warszawskiego AWF-u. Dwie niepokonane ekipy, dwie sprawiające świetne wrażenie. Gospodarze? Komplet zwycięstw! Goście? Niepokonani! Co prawda raz trzeba było podzielić się punktami, a to za sprawą remisu, ale tak czy siak trzeba przyznać, że forma ukraińskiego FC Olimpik imponuje. Swoją drogą mamy bardzo ciekawe... derby... gór? Cóż więc łatwiej zdobyć: mityczny grecki Olimp czy himalajski, najwyższy szczyt świata – Everest? Patrząc po wysokości, odpowiedź nasuwa się sama, ale grecki Olimp to magiczny masyw. Jeśli ta magia będzie z „fioletowymi”, to nawet i Everest może okazać się małym, spokojnym do wejścia pagórkiem. Piłkarskie grzmoty powinny nadejść wraz z rozpoczęciem tego meczu, a finalny rezultat jest sprawą – naszym zdaniem – totalnie otwartą.
DYNAMO WOŁOMIN - KS CENTRUM
Ktoś powie: panie, jakie dobre wejście w rundę? Cztery na dziewięć punktów ma być dobre? Ano tak, właśnie że tak! Albowiem nie tylko na same punkty patrzymy, ale także na styl, rezultaty oraz skalę trudności. A ta dla gospodarzy, Dynamo Wołomin, była naprawdę ekstremalnie wysoka! Pierwsza kolejka? Jeszcze lajt. Dlatego trzy punkty wleciały na konto ekspresowo. Ale seria gier numer dwa i trzy to gra z Everestem (liderem) i po świetnym meczu minimalna przegrana 3:4 oraz gra z Olimpikiem (wiceliderem) i niemniej świetne 4:4. Słowem: Dynamo jest w formie! I coś czujemy, że drużyna KS Centrum poczuje to w tę niedzielę na własnej skórze. Zespół Maćka Kosińskiego poczynił w ostatnim okresie progres i czujemy, że skończy w okolicy podium. Z drugiej strony KS Centrum traci do Dynamo raptem punkt, więc jeśli wygra w niedzielę, to jego zawodnicy będą mogli wspólnie na Dynamo Wołomin spojrzeć z góry, mając solidne sześć na dwanaście punktów.
ORŁA CIEŃ - MISTRZOWIE CHAOSU
Kasia Stankiewicz widziała Orła Cień, ale tak jak my i zawodnicy nie mogła jak dotąd zaobserwować punktów – choćby cienia, choćby namiastki. Nie mówiąc już o komplecie, ale chociaż sześć, cztery, trzy, jeden... Nic. Niestety, dosłownie nic. Nie jest to więc wymarzone wejście gospodarzy w nowe rozgrywki. Na szczęście spokojnie, pierwsze koty za płoty, teraz wierzymy, iż będzie już zawodnikom tego klubu tylko łatwiej. Ten weekend może być przełomowy. Wszak Mistrzowie Chaosu dotychczas dwukrotnie z batalii wracali na tarczy zamiast z nią. Tu jednak jest ten sam casus co w przypadku Dynamo Wołomin: diabelnie trudny terminarz. Goście na rozkładzie mają już Everest, FC Olimpik oraz Hiszpański Galeon – same bardzo dobre zespoły. Dlatego spokojnie mogą się jeszcze podłączyć pod grę o podium. I naszym zdaniem tak właśnie będzie...
| 7 LIGA |
WINCARS - SIWY KOŃ
Niby spotkanie obejmuje ostatnią ekipę w tabeli z zespołem, który jest poza umowną strefą spadkową. W istocie jednak trzy punkty dla gospodarzy sprawią, iż ci dzięki meczowi bezpośredniemu wyprzedzą swoich najbliższych rywali. Dlatego różnica między tymi dwoma kapelami wcale nie musi być wielka. I ciekawi jesteśmy, czy tak samo będzie wyglądało to na boisku. Czy WinCars pokaże, że faktycznie zespół Siwego Konia ma na wyciągnięcie ręki? Aby się tak stało, trzeba w końcu przełamać punktową niemoc. Jak do tej pory gospodarze nie zapunktowali ani razu, a jesteśmy już po trzech seriach gier. Najwyższa pora w końcu się obudzić i otworzyć dorobek punktowy. Dla Siwego Konia ten mecz z kolei będzie świetnym momentem, aby ponownie zapunktować i włączyć się do gry o najwyższe pozycje – te wciąż są jak najbardziej możliwe.
FC VIKERSONN UA II - WCZORAJSI FC
Jeśli przed rundą letnią mielibyśmy wskazać, który z tych zespołów po trzech seriach gier będzie wyżej, najpewniej wskazalibyśmy na gospodarzy. Vikersonn II za sprawą swojego pierwszego zespołu zdążył już sobie u nas wyrobić pewną markę. Wczorajsi FC natomiast sezon zasadniczy spędzili w odległej dziesiątej dywizji, która zresztą okazała się nie taka łatwa, jak mogło się wydawać zawodnikom tego klubu jeszcze przed startem. Inaczej jest jednak w rozgrywkach letnich. Tu gracze gości pokazują sportową jakość, a sześć na dziewięć punktów robi dobre wrażenie. Warto tu przecież jeszcze dodać, iż jedyny przegrany mecz zakończył się różnicą jednej bramki – przy ciut innym scenariuszu spokojnie po trzech meczach Wczorajsi mogli mieć komplet punktów. Jeśli w najbliższą niedzielę uda im się zwyciężyć pomarańczowych, to na dobre wkręcą się w strefę medalową i będą bardzo blisko podium. Dla Vikersonn II z kolei to ostatni dzwonek na to, aby złapać jeszcze kontakt z czołówką.
TERNOVITSIA II - SHITABLE
Dla gości runda zaczęła się fantastycznie, bo po bardzo wyrównanym meczu udało się wygrać ze Wczorajszymi 5:4. Jak się jednak okazało, były to pierwsze, a zarazem – przynajmniej na tę chwilę – ostatnie punkty. Co prawda dwa następne spotkania były równie dobre, ale finalnie czegoś zabrakło. Dwukrotnie była „stykówa”, lecz dwukrotnie przegrana. Jeśli zespół gości myśli więc jeszcze o czymś więcej, to jest o grze o podium, musi wygrać w tę niedzielę. Będzie to ultratrudnym zadaniem, gdyż naprzeciw stanie nieomylna i bezbłędna Ternovitsia II, która aktualnie jest nie do zdarcia. Gracze żółto-niebieskich mają komplet punktów i pewnie zmierzają po kolejne złote medale. Jest to swego rodzaju przedłużenie fenomenalnego sezonu zasadniczego. Z tym że jedyne światełko w tunelu dla graczy Shitable jest takie, iż pierwszy zespół Ternovitsii będzie walczył tego dnia we Wrocławiu o przejście do historii socca – niewykluczone więc, że całe siły i focus pójdą na to wydarzenie, a to może dać choć cień szansy ekipie gości.
TIROWCY - INFERNO TEAM III
Na zamknięcie, dosłownie na zamknięcie, bo mecz ten będzie rozgrywany dopiero o 22:00, zmierzą się ze sobą gracze Tirowców, aka FC Desperados, z trzecim zespołem Inferno Team. Można powiedzieć, iż będzie to wręcz hit kolejki, bowiem obie ekipy w pierwszych trzech meczach aż dwukrotnie były górą. Obie zresztą miały dość podobny terminarz, a jedyne porażki obu to lekcje gry od drugiego zespołu Ternovitsii. W naszej opinii ten mecz będzie spotkaniem o wicemistrzostwo dywizji. Kto wygra, zrobi bardzo duży krok ku srebrnym krążkom. Patrząc na formę wszystkich zespołów, to trio: Ternovitsia II, Tirowcy oraz Inferno Team III, robi najlepsze wrażenie. Doświadczenie szóstkowe naszym zdaniem będzie po stronie gości, ale jakość po stronie gospodarzy. Co przeważy? W naszej opinii mecz będzie oscylował w okolicach równowagi, a o tym, kto wygra, a kto przegra, zadecydują indywidualne przebłyski umiejętności.
| 8 LIGA |
YUG.BUD - INTER
Gospodarze niestety w ostatnią niedzielę nie musieli wychodzić na boisko, aby zwyciężyć. Ich rywal zmuszony był oddać walkower. Tym samym YUG.BUD kontynuuje marsz po kolejnych rywalach z sezonu zasadniczego 2025/26, kiedy to nie mieli sobie równych. Teraz, mając komplet punktów, znów pokazują wszem i wobec, iż trzeba się z nimi liczyć na poważnie. Niemniej przed gospodarzami pierwszy naprawdę wielki sprawdzian. Inter wszak idzie podobnym torem co YUG.BUD. Goście w rundzie letniej nie przegrali jeszcze ani razu, a ich bilans dwóch zwycięstw oraz jednego remisu budzi respekt. A to zwiastuje nam świetne granie w ósmej dywizji. Jeśli gospodarze zwyciężą, to naszym zdaniem już po czterech seriach gier... zagwarantują sobie podium! Abstrakcja? Nic z tych rzeczy. Mając dwanaście punktów oraz patrząc na to, że ekipy poza czołową trójką już teraz są daleko, wcale nie taka aberracja. Dla Interu natomiast to ostatnia szansa, aby powalczyć o złote medale.
FC ŚMIETANKA - LUMINA
Gospodarze mieli trudne wejście w ligę, bo na „dzień dobry” – choć nic to nie miało wspólnego z „dobrym” – przegrali aż 2:9 z aktualnym liderem. Jednorazowa wpadka? Niekoniecznie, bo remis w drugiej serii gier dumy także nie przynosi. Na szczęście gracze Śmietanki zmobilizowali się, podnieśli mentalnie i... zwyciężyli. Rezultat 6:4 z NieDzielnymi daje nadzieję, że uda się jeszcze zakręcić w okolicach podium. Teraz zresztą będzie kapitalna okazja, aby zrobić ku temu potężny krok. Zagrają bowiem z Luminą, która wraz z Interem oraz YUG.BUD zgłasza najpoważniejszy akces do podium. Jeśli teraz gospodarze zwyciężą nad gośćmi, to ich prześcigną, a potem wszystko będzie już w ich nogach. W przypadku porażki jednak furtka z medalami po drugiej stronie niemal zamknie się całkowicie. Wówczas ostatnią szansą będzie pościg za Interem. Lepiej nie dawać sobie tak małego marginesu błędu i z perspektywy Śmietanki odnieść drugie zwycięstwo z rzędu. Pech polega jednak na tym, że taki sam mindset ma zespół gości, który w tej rundzie nie przegrał jeszcze ani razu.
SZEREG HOMOGENIZOWANY - NIEDZIELNI
Patrząc na wspólny dorobek punktowy, który po trzech seriach gier mógł wynosić osiemnaście oczek, trzy punkty wywalczone przez NieDzielnych nie działają przesadnie na wyobraźnię. Łagodnie mówiąc. Nie będzie to raczej mecz piłkarsko stojący na poziomie Ekstraklasy, ale nie jest to jednoznaczne z tym, iż zabraknie emocji. Dla gości to ostatnia szansa, aby podłączyć się pod ewentualną gonitwę za podium. Patrząc na to, że zarówno Lumina, jak i Inter faktycznie mogą potracić punkty przez weekend, to wygrywając, NieDzielni mogą zbliżyć się do podium na dystans zaledwie jednego punktu, co brzmi atrakcyjnie i... realnie. Szereg Homogenizowany? Najwidoczniej uznał, że ma tyle punktów po dwóch seriach gier – jeden – że może spokojnie oddać jeden minusowy, oddając mecz walkowerem. Tak się jednak nie da gonić za medalami...
HEAVYWEIGHT HEROES - LISY BEZ POLISY
Opuściliśmy mecz wyżej, ale jakbyśmy przy nim byli dalej. Tak jak wszak powyżej, tak i ten duet – solidarnie – na łącznie osiemnaście punktów, które były do zdobycia, zdobył razem... trzy. A jest to zasługa gospodarzy, choć trudno taką postawę nazwać, zgodnie z nazwą, bohaterską. Teraz na szczęście ktoś ponownie lub po raz pierwszy zasili swoje konto. W przypadku zwycięstwa Heavyweight Heroes istnieje jeszcze, wcale nie taka mała, szansa, że zawodnicy tego klubu podłączą się do gry o... podium. Tak jak wyżej wspominaliśmy, zarówno Luminę, jak i Inter czekają trudne mecze, dlatego to dobry moment, aby się do nich zbliżyć. Kiedy, jak nie teraz? Goście natomiast z pewnością też mają swoje ambicje – po starcie rundy co prawda mogły zostać trochę przedefiniowane – które aktualnie zakładają po prostu zapunktowanie. Czy będzie to miało miejsce w ten weekend? Istnieje na to wcale nie iluzoryczna szansa.






