reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 18 KOLEJKA - SEZON 25/26

Czas na wielki finał!

Przed nami ostatnia kolejka sezonu 2025/26 – decydujący moment, w którym wszystko stanie się jasne. To właśnie teraz zapadną najważniejsze rozstrzygnięcia, zwłaszcza w Ekstraklasie i 1 lidze, gdzie Gladiatorzy Eternis i GWA Media Ochota oraz FC Łowcy i Inferno Team stoczą bezpośrednią walkę o mistrzowski tytuł. Ten dzień to jednak coś więcej niż bój o medale. Choć nie wszędzie stawka będzie równie wysoka, wierzymy, że nikt nie odpuści i każdy zespół godnie pożegna się z rozgrywkami. Bardzo na Was liczymy – spodziewamy się zaciętych meczów, ale przede wszystkim mamy nadzieję, że nikt nie zakończy sezonu z kontuzją. Niech to będzie finał godny najlepszej ligi amatorskiej w Polsce!

EKSTRAKLASA

FC OTAMANY – FC IMPULS UA

Mecz o wszystko rozegrają między sobą ekipy Otamanów z Impulsem. Sytuacja jest bardzo klarowna do abu ekip i w przypadku wygranej w niedzielę ta ekipa która tego dokona będzie miała zapewnione utrzymanie. Scenariuszy w tej kolejce w najwyższej klasie rozgrywkowej jest wiele więc sporo się tutaj może jeszcze wydarzyć. Tylko Lakoksy pożegnały się z elitą, a tak wszystkie drużyny będą rywalizować o być albo nie być w tej lidze na kolejny sezon. Otamany wyglądały imponująco przed tygodniem i jeśli utrzymają taką formę to w naszej ocenie będą faworytem tego starcia. Impuls na przestrzeni kilku lat grał w ekstraklasie spadał na zaplecze,by znowu awansować. Teraz ponownie musi się zmobilizować,by rzutem na taśmę pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak będzie przekonamy się niebawem ale jedno jest pewne że emocji i walki w niedzielę z pewnością nie zabraknie.

LAKOKSY CF – TUR OCHOTA

Lakoksy po słabym sezonie pożegnały się ekstraklasą Ligi Fanów. Na boisku ostatni mecz w elicie rozegrają z Turem Ochota. Ładne pożegnanie z wielokrotnym mistrzem Ligi Fanów to okazja by pozostawić po sobie dobre wrażenie. Goście wciąż liczą się w walce o utrzymanie i jeśli wygrają mają spore szanse by się tak stało. Oczywiście w innych meczach drużyny walczące o pozostanie w ekstraklasie muszą zdobyć punkty ale ich rywale również walczą o swoje cele więc nikt w niedzielę nikomu nie odpuści. Tur mógł mieć jeszcze lepszą sytuację ale gdzieś zgubione punkty z Impulsem mogą być tutaj kluczowe dla ostatecznego układu tabeli. W niedzielę w naszej ocenie faworytem meczu będzie Tur chyba,że Lakoksy nadzwyczajnie się zmobilizują na ten mecz i będą chciały zakończyć zwycięstwem rywalizację w tym sezonie.

IN PLUS – TANATOS HUSARIA MOKOTÓW

In Plus wobec porażki KSB przed tygodniem ma już zapewnione trzecie miejsce w lidze. Jednak ostatni mecz może być decydujący nie dla układu tabeli ale dla nagród indywidualnych a tutaj Janek Szulkowski walczy o takie wyróżnienia więc drużyna musi stanąć na wysokości zadania i pomóc Jankowi zawalczyć o statuetki. Rywalem będzie Tanatos Husaria Mokotów,która właśnie ograła przed tygodniem KSB ale by się utrzymać musi szukać punktów w niedzielę. Tomek Hubner jak wytrawny strażak gasi pożar jakim jest spadek z ekstraklasy. Obecność przed tygodniem Tymoteusza Puchacza czy Arka Kazimierczaka trochę ugasiła złą sytuację ale wiadomo,że jeszcze potrzebna jest kolejna wygrana,by dopiąć swój cel czyli utrzymanie. Oczywiście liczymy,że In Plus podejdzie do tego meczu na maksa skoncentrowany,by po pierwsze pokazać,że ich znakomita runda daje nadzieje na walkę w kolejnym sezonie o mistrzostwo. Po drugie wiemy,że Tanatos Husaria Mokotów ma być w niemal galaktycznym składzie więc nie wypada psuć dobrego widowiska na koniec sezonu.

KSB WARSZAWA – OGIEŃ BIELANY

KSB Warszawa mimo porażki z Tanatos Husarią Mokotów i zajęciu czwartego miejsca może być dumna z tego co zrobiła w tym sezonie. Naprawdę niewiele brakowało do medali a być tuż za podium w najlepszej lidze w Polsce to spory wyczyn. Mamy nadzieję że chłopaki pod wodzą Michała Tarczyńskiego nie będą się zatrzymywać i w kolejnym sezonie powalczą o jeszcze więcej. Przed nimi intensywne lato gdzie będzie sporo gry na arenie ogólnopolskiej więc już teraz trzeba budować formę na te eventy. W niedzielę czeka ostatni mecz z Ogniem Bielany. Goście jeszcze nie mogą być pewni utrzymania i gdyby ktoś powiedział przed sezonemże ekipa z Bielan będzie walczyła o utrzymanie to z pewnością nikt by w to nie uwierzył. Prawda jest taka,że kontuzje i absencje to spowodowały i teraz w ostatnim meczu trzeba będzie pokusić się o punkty,by pozostać w elicie. Czy to się uda. Będzie ciężko,bo rywal gra znakomicie i naprawdę goście muszą zagrać bezbłędnie by zdobyć tutaj komplet punktów.

GWA OCHOTA – GLADIATORZY ETERNIS

To mecz którego nie trzeba reklamować i przesadnie o nim pisać frazesów. Każdy kto siedzi w piłce sześcioosobowej wie,że to dwie najbardziej utytułowane ekipy w Warszawie niezależnie od rozgrywek i ich mecze zawsze elektryzują nie tylko ligowców ale i kibiców,którzy choć trochę śledzą rozgrywki szóstek. GWA Ochota w 2025 zdobyła niemal wszystko co mogła. Oczywiście oprócz mistrzostwa Ligi Fanów,której nie ma w swojej kolekcji i będzie zdeterminowana,by ten puchar w końcu zdobyć. Gladiatorzy dwukrotni mistrzowie Ligi Fanów będą chcieli zdobyć trzeci raz z rzędu ten tytuł więc jedni i drudzy będą skoncentrowani by to zrobić. Obie ekipy doskonale się znają więc zaskoczyć czymś nowym będzie siebie niezwykle trudno. W opinii fachowców takich jak Dominik Rek więcej atutów tym razem ma Ochota. Z kolei trudno się z tym nie zgodzić,bo Gladiatorzy z poprzednich sezonów mieli jednak w składzie więcej jakościowych zawodników. Teraz oczywiście skład jest na wysokim poziomie ale jednak brak takich graczy jak Kuba Wardzyński czy Janek Szulkowski może być decydujący. Pamiętajmy że Ci zawodnicy w kluczowych meczach dawali to coś ekstra co przeważało szalę na korzyść Gladiatorów. W sztabie Ochoty nareszcie nie ma absencji. Oprócz Janka Grzybowskiego wszyscy są do gry więc może być to inny mecz niż dotychczas to bywało. Pamiętajmy jednak, że historia lubi się powtarzać i niewykluczone, że to goście ponownie wyjdą zwycięsko z tej batalii. My postawimy szanse 50/50 ale tylko dlatego,żeby prezes Rafał Milewski miał spokojny wieczór w niedzielę na AWFie.

1 LIGA

UEFA MAFIA URSYNÓW – ORŁY MACIEJKI

Uefa Mafia Ursynów aby być pewnym miejsca w Pucharze Ligi Fanów musi w niedzielę wygrać z Orłami Maciejki. Oczywiście istnieje scenariusz w którym Kebavita wygra z Explo i wtedy niezależnie od wyniku tego meczu gracze z Ursynowa będą grali w turnieju na koniec sezonu. To był naprawdę ciężki sezon dla tego zespołu ale grając z mocnymi rywalami nie raz pokazywał że się rozwija i w kolejnych sezonach być może powalczy o awans do ektraklasy. Orły Maciejki mają utrzymanie w lidze i mogą już szykować się na kolejną kampanię. Mamy wrażenie,że jak wystartują od początku sezonu to będą jednym z kandydatów do awansu do ekstraklasy. Wiemy,że kilku graczy gra na Bemowie w konkurencyjnych rozgrywkach ale z pewnością nie mają tam takiej konkurencji i poziomu sportowego co w Lidze Fanów. Znając ambicje tej ekipy zobaczymy na jesieni naprawdę mocną ekipę walczącą o najwyższe cele. Tymczasem w niedzielę liczymy na dobry mecz,a Uefa Mafia będzie musiała się natrudzić by zdobyć tutaj komplet punktów.

EXPLO TEAM – FC KEBAVITA

Explo w poprzedniej kolejce nie miało zbyt wiele do powiedzenia w meczu z Uraganem. Jednak dzięki Kebavicie,która wygrała z Uefą Mafią nadal ma szanse na udział w Pucharze Ligi Fanów. Warunkiem jest zwycięstwo w niedzielę i wpadka ekipy z Ursynowa w meczu z Orłami Maciejki. Czy jest to realny scenariusz? Jak najbardziej bo gospodarze potrafią się mobilizować na ważne mecze a rywal Uefy jak się zbierze jest bardzo mocny. Nie można jednak lekceważyć Kebavity. Goście pokazali przed tygodniem,że potrafią grać na wysokim poziomie i Burak Can już chyba szykuje i analizuje kto ma zostać w składzie na kolejny sezon. Oczywiście ta kampania była bardzo słaba ale stawka ekip plus problemy kadrowe spowodowały,że Kebavita nie mogła powalczyć o nic więcej jak pozostanie w lidze. Ta sztuka ostatecznie się nie udała ale być może gra o szczebel niżej pozwoli się odbudować i w przyszłości powalczyć o awans na zaplecze ekstraklasy.

AZS NIETOPERZE – SIRIUS

AZS Nietoperze spotkaniem z Siriusem zakończą tą rundę. Jak dobrze wiemy ten zespół dołączył w na wiosnę i miał ciężkie zadanie w tej lidze, by się pokazać. Jednak w kolejnym sezonie może powalczyć o coś więcej niż utrzymanie więc liczymy,że po tej kampanii chłopaki zmobilizują by pokazać na co ich stać już na jesieni. W niedzielę czeka ich trudne zadanie w meczu z Siriusem który wciąż liczy na drugie miejsce w tabeli. By tak się stało Inferno musi wygrać lub zremisować z Łowcami i wtedy goście będą mieć srebrne medale. To, że są faworytem w tej konfrontacji to rzecz oczywista. Liczymy jednak,że Nietoperze postarają siępowalczyć by ten mecz nie był spotkaniem do jednej bramki. Zadanie trudne ale wierzymy,że ambicją i walką gospodarze nadrobią przewagę rywala po stronie piłkarskiej.

FC ŁOWCY – INFERNO TEAM

W niedzielę w Lidze Fanów rozegrana zostanie ostatnia kolejka,która na wielu szczeblach zadecyduje o medalach awansach i spadkach z poszczególnych lig. Na zapleczu ekstraklasy szykuje się nam znakomite widowisko i starcie o złote medale. Łowcy kontra Inferno. Gospodarze dowodzeni przez Oleksii Luhovskyiego muszą wygrać ze sporą przewagą bramkową by przeskoczyć rywali w tabeli. Czy są w stanie tego dokonać? Oczywiście patrząc na to kogo mają w swoim składzie to wydaje się realne ale pamiętajmy,że futbol jest nieprzewidywalny i nie raz zdarzały się mecze w których scenariusz zaskakiwał wszystkich. Goście pod wodzą Igora Patkowskiego grają znakomicie i na pewno nie przestraszą się naszpikowanymi gwiazdami Socca Łowców. Tacy gracze jak Paweł Stanek czy Oskar Pyrzyna potrafią grać na niezwykle wysokim poziomie i co więcej wyrastają na graczy ścisłego topu w lidze. Oczywiście z drugiej strony Kamil Kucharski czy Norbert Jaszczak to gracze uważani za jednych z najlepszych nie tylko w naszym kraju ale i na świecie ale również popełniają błędy i nie zawsze wszystko im wychodzi. My liczymy,że będzie to mecz zacięty ale więcej szans na zwycięstwo dajemy tutaj gospodarzom. Aby zdobyć mistrzostwo muszą wygrać minimum czterema golami,a wówczas zdobędą złote medale w tym sezonie.

KS PRESLEY GNIAZDOWY – URAGAN

Presley Gniazdowy zderzył się na zapleczu ekstraklasy z ekipami z którymi ciężko było rywalizować na równym poziomie. Być może gra o szczebel niżej da tej drużynie więcej radości i zwycięstw,które budują zespół i wtedy wiadomo,że inaczej się podchodzi do rywalizacji.W niedzielę rywalem będzie Uragan,który mierzy wysoko i jeśli wszystkie plany menedżera tego zespołu się zrealizują to usłyszymy o nich nie tylko w naszych rozgrywkach ale i na arenie ogólnopolskiej. To kolejny mocny projekt,który będzie się rozpychał w kolejnych sezonach,a ambicje ma spore stąd wiemy,że w przyszłym sezonie będzie niezwykle ciekawie w Lidze Fanów. W niedzielę faworytem do wygranej są goście i to ostatnia dobra okazja by sprawdzić formę przed Pucharem Ligi Fanów,w którym Uragan chce mocno namieszać.

2 LIGA

FC DZIKI Z LASU – TERNOVITSIA

Zarówno jedni, jak i drudzy swoich pozycji już nie zmienią. Gospodarze mają zagwarantowane to, że sezon 2025/26 w drugiej dywizji, a de facto trzeciej, co chodzi o poziom sportowy, zakończą na bezpiecznym szóstym miejscu. To bardzo solidny, przyzwoity wynik. Był moment, kiedy owszem była nadzieja na coś więcej, ale oprócz meczu z Rock"n Roll reszta górnej ligowej stawki była jednak wyraźnie poza zasięgiem. Goście natomiast zrobili w tej kampanii absolutną furorę i przeszli tę grę w tej dywizji. Ich pierwsze miejsce jest bezapelacyjnie oraz godne podziwu. Ostatni mecz będzie więc w teorii o nic, a w praktyce o to, aby po prostu pocieszyć się ten ostatni raz wspólną grą na obiektach Ligi Fanów w bieżącym sezonie. To był niezły rok dla pierwszych i wybitny, wyjątkowy i niespotykany dla drugich, warto go zakończyć w sposób równie dobry. I tyczy się to obu stron.

HUSARIA MOKOTÓW III – MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA

W teorii goście wciąż pozostają w grze o podium, w praktyce – umówmy się – wydaje się to niemal niemożliwe do zrealizowania. Przed Manitasem pierwszy w kolejce jest Rock"n Roll, który znając ich ambicję, będzie walczył do końca. Nie będzie miało to jednak raczej większego znaczenia. Piłka meczowa jest bowiem po stronie graczy Zorii, którzy nie chce się nam wierzyć, aby nie wykorzystali "setki", którą sami sobie całym bardzo dobrym sezonem wykreowali. Miejsce Manitasu, który skończył w TOP5 na trzecim poziomie rozgrywkowym nas wcale nie dziwi, gdyż w składzie tym mamy ogrom jakości, ale najprawdopodobniej na tym piątym właśnie się to zakończy (ewentualnie czwartym). Swojej lokaty także nie zmieni trzeci zespół mokotowskiej Husarii. Team ten utrzymanie wywalczył sobie już w dwunastej serii gier, a wszystko co było potem było raczej dogrywaniem kampanii, niż żyłkowaniem się o jak najlepszy rezultat. Gracze Tomka Hübnera kwestie utrzymania rozstrzygnęli szybko, ale na marsz w górę brakło kadry, co niemal od razu przekreśliło ich aspiracje. Dwadzieścia dwa punkty, o dziesięć mniej niż "podiumowicze" to tak czy siak bardzo solidny wynik, jak na ten poziom rozgrywkowy.

WARSAW BANDZIORS – FC ZORIA STREPTIV

Fanbase gospodarzy w tym tygodniu rozrósł się o co najmniej kilkanaście osób. Zarówno gracze Rock"n Roll Warszawa, jak i Manitasu będą bardzo mocno trzymać kciuki za ekipę z Ursynowa. Niemniej, takie "plecy" to jeszcze może być za mało. A zwłaszcza że naprzeciw stanie Zoria, która na wiosnę gra świetną piłkę i pewnie zmierza po miejsce medalowe. Aby dopełnić misji trzeba wygrać w najbliższą niedzielę z przedostatnim zespołem ligi – będą oni oczywiście w tym spotkaniu wielkim faworytem – ale z drugiej strony już nie takie rzeczy w piłce się widziało, jak wywrotki tuż przed linią oznaczającą sukces. Bandziorsi to ambitna ekipa, oni na pewno nie odpuszczą i zrobią sporo, aby porządnie namieszać w ligowym kotle. Ich lokata jednak niezależnie od wyniku nie ulegnie zmianie i sezon zakończą na dziesiątym miejscu w tabeli, oznaczającej niestety spadek. Warsaw Bandziors w tym sezonie wygrać udało się tylko raz – czy jest możliwe że w ostatniej serii gier zrobią to po raz drugi? A może remis? Ten też będzie "porażką Zorii" i zwycięstwem goniących.

DHO FIBER CYRKULATKA – ROCK"N ROLL WARSZAWA

Nadzieja umiera ostatnia? Czyżby? Goście wiemy, że są bardzo ambitni i waleczni, ale wydaje się, iż bardzo dużo, co chodzi o ich grę i zaangażowanie, będzie miało na znaczeniu to, co się wydarzy chwilę przed ich meczem. Jeśli dojdzie do giga sensacji i Zoria chwilę przed 21:00 nie wygra swojego spotkania w graczy RnR wlecą niesłychane pokłady energii. Wówczas wszystko będą mieli w swoich nogach, a wygrana sprawi, iż rzutem na taśmę wlecą na podium. Umówmy się jednak, że procentowo jest na to bardzo, ale to bardzo mała szansa. Raz, że trudno uwierzyć, aby Zoria pomyliła się w takim momencie, a dwa – nie zapominajmy z kim będzie się mierzyła ekipa Vlada Vornova. DHO Fiber Cyrkulatka to nie chłopy z pierwszej łapanki, a srebrny medalista tej ligi. Drużyna bardzo silna, jakościowa i taka, które też potrafi walczyć do końca. Aby ziścił się piękny sen Rock"n Roll dwa czynniki muszą zostać spełnione i w obu przypadkach są to rzeczy bardzo trudne do zrealizowania. Któż jednak zabroni marzyć, choćby przez te kilka dni?

AGAPE TEAM – UKRAINIAN VIKINGS

Smutny to będzie mecz, gdyż nie będzie miał on żadnego wpływu na nic. Ani jedna ani druga strona już o nic nie gra. Goście, dzięki pierwszej wygranej jako Los Campeones sprzed tygodnia nad Warsaw Bandziors zapewnili sobie mało ekskluzywne ósme miejsce. W ich przypadku, kiedy w dziedzictwie po Ukrianan Vikings dostali tak fatalną sytuację, było jednak niemal przesądzone, iż pozostaną w strefie spadkowej. Taki sam los, od dawien dawna, był pisany gospodarzom. AGAPE niemal od początku całkowicie się sypnęło, a i tak jesteśmy pełni podziwu, że mimo tych przykrych spotkań gracze tego klubu nadal przychodzili grać, walcząc aż do końca. Kilka razy dość pechowo spotkanie im wymykało się z rąk w samej końcówce. Ten sezon jak z koszmaru nareszcie dobiegł końca – zagrać ostatni mecz, dopełnić przykrych formalności i wziąć potężny reset. Będzie dobrze, od września wiemy, iż wróci odmieniona, o wiele silniejsze ekipa, bo potencjał oczywiście że jest.

 

3 LIGA

FC VIKERSONN UA – DELUXE BARBERSHOP

Dosłownie sekundy dzieliły gości od bardzo emocjonującej, nadchodzącej niedzieli. Gdyby Sinaola nie zdobyła zwycięskiej bramki w ostatniej akcji meczu azerski Deluxe nadal byłby w grze o podium. A tak, w przypadku zwycięstwa Sinaoli podium zostało zacementowane. Znajdą się na nim gracze Vikersonn, Comebacku i właśnie Warsaw Sinaolii. Deluxe miał świetną rundę rewanżową w efekcie czego najprawdopodobnie ligę zakończył na bardzo dobrym czwartym miejscu. Vikersonn natomiast w rundę rewanżową wszedł bardzo źle, bo od przegranej, ale z każdym kolejnym spotkaniem ich aspiracje mistrzowskie rosły, rosły i jeszcze bardziej rosły. Finalnie, już dziś, a w zasadzie już jakiś czas wiemy, iż to właśnie ukraiński zespół sięgnie po złote krążki. Był moment, w którym wydawało się, że może się im to wymknąć, ale w porę "pomarańczowi" powrócili na odpowiedni, mistrzowski kurs. Jak zakończą sezon? Cóż, czujemy, że nie będą zbytnio dbać o rezultat ostatniego meczu, raczej o dociśnięcie nagród indywidualnych i tyle.

GLK – FC ŁOWCY II

Spotkanie zespołów, które zanotowały bardzo złą jesień. Jak gospodarze potrafili jeszcze od czasu do czasu pozytywnie zaskoczyć, tak gości czekała na wiosnę jedynie nieustanna seria porażek. W efekcie czego wiemy, że drugi zespół Łowców spadł z trzeciej dywizji, natomiast co się tyczy GLK, to pomimo iż po jesieni zgłaszali wyraźny akces po miejsca medalowe, to finalnie przyjdzie im zakończyć sezon 2025/26 w okolicach środka ligowej tabeli. Na pewno szóste miejsce, które mają aktualnie jest ich lokatą minimum, a w przypadku jeśli wygrają z Łowcami II, zaś Husaria II przegra z Sinaolą wówczas jest szansa na wjazd do TOP5 ponieważ GLK ma lepsze mecze bezpośrednie w starciu z mokotowskim klubem. Wyżej jednak, niż piąta lokata gracze zielonych nie zdołają już wycisnąć. Łowcy II natomiast mogą jeszcze spaść na ostatnie dziesiąte miejsce, utrzymać aktualne dziewiąte lub awansować na ósme. W każdym razie wszystkie trzy lokaty są i będą spadkowymi.

HUSARIA MOKOTÓW II – WARSAW SINAOLA

Oba zespoły, co chodzi o moment, w którym się znalazły znajdują się w dwóch różnych uniwersach. Mimo, że oba długo szły tym samym torem porażka 2:3 z mistrzem ligi Vikersonn UA zdaje się totalnie wykoleiła. Do tego stopnia, że z trzeciego miejsca, na którym przez jakiś czas byli gracze Husarii II nagle mogą znaleźć się nawet poza TOP5, co w pewnym momencie wydawało się czymś niemożliwym. Problem w ich przypadku z całą pewnością nie leży w samych umiejętnościach, a mentalu. Ten został całkowicie złamany, kiedy po czterech zwycięstwach z rzędu i kursie po złoto nagle zostali wytrąceni po wyżej wspomnianej porażce. Od tamtej pory oglądaliśmy już zupełnie inny zespół. Czy stać ich na mobilizację po raz ostatni w tej kampanii? Sinaola natomiast przeżywa swój złoty czas. Czego się nie dotkną i co by się nie działo na murawie koniec końców wychodzi na ich korzyść. Przegrywali już 1:5 z Prykarpattią, a jednak zdołali rzutem na taśmę odkręcić na 9:8. A ostatnia kolejka? Kolejna jak z filmu. Sensacyjnie przegrywali z Łowcami II by w kilkadziesiąt sekund odwrócić losy spotkania i wraz z końcowym gwizdkiem zdobyć gola na wagę medali. Bez różnicy jaki padnie wynik w ostatnim meczu, to i tak była kapitalna runda tego zespołu i tego już nic nie zmieni.

FC COMEBACK – FC PRYKARPATTIA

Dzięki wygranej gospodarzy w ostatnim meczu temperatura tego starcia została niemal wyzerowana. Owszem nadal jest o co grać wszak wygrana gwarantuje FC Comeback srebrne medale. Natomiast kwestia podium? Ta już jest przesądzona. Kostya Didenko i jego kompanii na pewno zakończą kampanię 2025/26 z medalem. Ostatnie pytanie brzmi: z jakim? Goście bowiem nie mają zamiaru odpuszczać. Zagrali świetną wiosnę, wydostali się ze strefy spadkowej robiąc sobie nad nią bezpieczny, komfortowy bufor i w spokoju mogą zagrać ostatni mecz. Wydaje się nam, że będą chcieli do niego podejść z pełną koncentracją, aby udowodnić, że miejsce Prykarpatti jest wyżej, aniżeli na siódmym miejscu. Mimo że spotkanie, w naszej ocenie i na tę chwilę będzie wyrównane (o ile oba teamy podejdą do niego w pełni skoncentrowane) to oczywiście jako potencjalnego faworyta wskazujemy gospodarzy, którzy będą chcieli postawić "kropkę nad i" po genialnym sezonie w ich wykonaniu.

TONIE MAJAMI – ORZEŁY STOLICY

Dla obu drużyn jest to mecz o nic, przynajmniej co chodzi o sytuację w tabeli. W dodatku, co gorsza, mówimy o dwóch ekipach gnieżdżących się w strefie spadkowej. Sezon ułożył się tak, iż siódma Prykarpattia odjechała obu drużynom na zbyt dużą odległość, aby myśleć o comebacku rzutem na taśmę. To trudna kampania zarówno jak dla Majami, tak i dla Orłów, ale po pierwsze mamy dobrą wiadomość: ten ciężki sezon właśnie się kończy, a dwa to słowa podziękowania i uznania, że pomimo niepowodzeń jakie miały miejsce kapitanowie obu drużyn byli w stanie wykrzesać w swoich zawodnikach mobilizację i dograć kampanię do końca. To z pewnością było bardzo ciężkie mentalnie, bo miło, gdy wszystko idzie jak z płatka, ale prawdziwie schody zaczynają się w takich momentach, jak ten. Jednym, jak i drugim śmiało więc możemy życzyć w przyszłości wielu sukcesów i powrotu na zwycięski szlak – oba kluby na to zasługują!

4 LIGA

HETMAN FC – FURDUNCIO BRASIL

Dzieje się! Co prawda zespół gospodarzy zapewnił sobie tytuł mistrzo5juz jakiś czas temu, ale za ich plecami kotłuje się nieustannie. A teraz, w tę niedzielę, będziemy mieli finałową odsłonę tej batalii o podium. Dzięki za trzem zwycięstwom z rzędu gracze Furduncio Brasil wrócili do gry o medale. Był okres, kiedy wydawało się, iż to im odjechało bezpowrotnie. Natomiast ostatni bardzo dobry czas pozwolił wierzyć na nowo. Nadal jednak ku podium dość daleko. Muszą się wszak stać dwa warunki. Po pierwsze wygrać muszą sami zainteresowani, co biorąc pod uwagę, na kogo przyjdzie się im mierzyć zadaniem trywialnym oczywiście nie jest, a dwa że wygrana gości wcale nie jest gwarantem podium. Aby tak się stało BM Development nie może pokonać Bullsów. Jeśli się tak stanie to pierwsze miejsce zajmie Hetman, drugie właśnie BM, a trzecie Bulls, gdyż ukraiński zespół ma lepszy bilans meczów bezpośrednich. Remis? Tym razem przy równej liczbie punktów z Furduncio górą BM, które także ma lepszy bilans starć bezpośrednich. Jedyna szansa dla Brazylijczyków to ich wygrana oraz wygrana FC Bulls. Misja bardzo trudna, ale teoretycznie nie niemożliwa.

SPORTOWE ZAKAPIORY – WARSZAWSKA FERAJNA

Trzy porażki w czterech meczach sprawiły, iż zawodnikom gospodarzy definitywnie odjechała wizja włamu na podium. Co gorsza, pod dużym znakiem zapytania stanęło także uczestnictwo w TOP5, a co za tym idzie w darmowym, czerwcowym turnieju Superbet. Fenomenalny finisz Warszawskiej Ferajny sprawił iż ci natomiast z czeluści ligowej tabeli wlecieli aż na właśnie tę wyżej rzeczoną piątą pozycję. Tym samym w niedzielę czeka nas mecz o TOP5 oraz udział w turnieju Superbet. Uwaga! Przegrany nie tylko pozbawi się czołowej piątki, ale także może nawet... spaść z ligi! Brzmi to dość absurdalnie, kiedy mówimy o ekipach pięć i sześć, ale ósme Bad Boys ma tylko trzy punkty mniej, niż duet przy którym właśnie jesteśmy. Jednak aby tak się stało musiałoby jednocześnie sądzisz się wiele czynników, więc umówmy się, iż jest to scenariusz skrajnie nierealny. Oba teamy, mając na swoim koncie po dwadzieścia dwa punkty kończący się sezon mogą uznać za solidny i jak najbardziej poprawny – pojutrze będzie okazja aby z uśmiechem na ustach zakończyć tegoroczne zmagania. Faworyt? Patrząc na ostatnią formę – Ferajna, ale żaden wynik w tym spotkaniu nas nie zdziwił.

BM DEVELOPMENT – FC BULLS

Bez wątpienia najciekawszy mecz tej dywizji oraz jedna z ciekawszych spotkań tego dnia na warszawskim AWFie. Stawka ogromna, a liczba wariantów długa. Rozchodzi się o rotacje między zespołami dwa a cztery. I teraz tak. Jeśli wygrają FC Bulls, to zdobywają oni wicemistrzostwo ligi, a w przypadku wygranej Furduncio Brasil nad Hetmanem z podium wypada BM Development. Jeśli padnie remis, a Furduncio wygra swój mecz, to Bullsi zostają drudzy, a BM zrównuje się z Furduncio Brasil punktami (po 33), ale jako że w meczu bezpośrednim mieli lepszy wynik to BM świętuje brązowe medale. Inaczej się ma sprawa jeśli BM Development wygra niedzielny mecz. Wówczas to oni wskakują na drugą pozycję rzutem na taśmę, spychając tym samym ukraińskie Byki na miejsce numer trzy, a Brasil bez wpływu na to, jako uzyska rezultat, kończy na czwartym miejscu. We wszystkich tych wariantach, oczywiście, pierwsze miejsce dawno zaklepane ma FC Hetman.

TEAM IVULIN – BOCA SENIORS

Mecz wieńczący sezon, który dla gospodarzy był od początku do końca nie po ich myśli, zaś dla gości od połowy nabrał ponurych barw, kiedy jesienią nic na to nie wskazywało. Zarówno dla jednych, jak i drugich wiosna była piekielnie trudna, a finisz kampanii przeciągał się niemiłosiernie aż do teraz. Teraz przyjdzie zagrać po raz ostatni w tym sezonie. Gospodarze – niestety – są już pewniakiem do spadku. Goście teoretycznie aktualnie na bezpieczniej siódmej lokacie, ale ich przewaga nad ósmym, będącym w strefie spadkowej Bad Boys wynosi tylko dwa oczka. W przypadku więc porażki Seniorsów istnieje ryzyko degradacji rzutem na taśmę. Z drugiej strony jeśli goście zwyciężą pojutrze, to mają jeszcze szansę na TOP5, o ile w pojedynku Ferajna versus Zakapiory padnie wynik remisowy. Wówczas dojdzie do niezłego zwrotu akcji, w którym dwadzieścia cztery punkty Boca Seniors pozwolą wyprzedzić powyższy duet, który miałby wtedy po dwadzieścia trzy punkty. Umówmy się jednak, iż szansa na to jest dość iluzoryczna.

BAD BOYS – S04 FC

Utrzymanie gospodarzy, choć na pierwszy rzut oka, wydaje się mało prawdopodobny, ale kiedy wgryźć się w tę sytuację nieco mocniej, to jak najbardziej da się znaleźć światełko w tym tunelu. Przede wszystkim Bad Boys może liczyć na potknięcie nie jednego, a dwóch zespołów, co coby nie mówić zwiększa ich szanse na utrzymanie ligi dwukrotnie. Mogą wszak wyprzedzić Warszawską Ferajnę, jeśli ta przegra z Sportowymi Zakapiorami bo mają lepszy bilans w meczu bezpośrednim lub w przypadku porażki Boca Seniors przegonić ten zespół o jedno oczko. Oczywiście oba warianty zakładają, że Źli Chłopcy w najbliższą niedzielę zgarniają komplet punktów. A to wcale może nie być takie proste. Goście co prawda po świetnym początku mocno spuścili z tonu i już nie prezentują się tak dobrze, jak wcześniej, ale nadal nie można im odmówić jakości w szeregach. Zdaje się, że wszystko będzie zależeć od ich nastawienia, ambicji itd. Jeśli ten mecz zostanie przez zespół S04 mówiąc kolokwialnie olany to gospodarze na pewno będą chcieli z tego skrzętnie skorzystać i rzutem na taśmę utrzymać się w lidze.

5 LIGA

FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – AJAKS WARSZAWA

Kryształ Targówek po zwycięstwie z Mareckimi Wygami ma jeszcze szansę na mistrzostwo. W niedzielę musi wygrać z Ajaksem ale później musi czekać na remis w meczu na szczycie między ekipą z Marek,a Tylko Zwycięstwo. Oczywiście nic już nie zabierze medali gospodarzom,a gdyby początek sezonu był taki jak reszta sezonu to kwestia mistrzostwa byłaby już dawno ustalona. Rywalem będzie Ajaks Warszawa,który utrzymał się w lidze i może być zadowolony ze swojej gry wszak ta ekipa została rzucona na głęboką wodę i ten egzamin w naszej ocenie zdała. Kolejne sezony będą na pewno lepsze więc liczymy,że zebrane doświadczenie zaprocentuje. Bartek Kopacz na pewno może liczyć na wyróżnienia indywidualne ale musi jeszcze dać z siebie wszystko w ostatniej kolejce. My wiemy,że gospodarze mogą mieć problem ze składem więc wygrana Ajaksu nie będzie dla nas zaskoczeniem.

NA2NÓŻKĘ – FC FENIX

Starcie ekip,które na finiszu sezonu mają tyle samo punktów. Fenix i Na2Nóżkę zajmują kolejno czwarte i piąte miejsce i mają zapewniony udział w Pucharze Ligi Fanów. Stawką niedzielnego meczu będzie zatem lepsza pozycja na koniec sezonu ale pewnie obie ekipy znacząco spinać się na to starcie nie będą. Paradoksalnie może to być fajny mecz gdzie drużyny postawią na ofensywę i postarają się grać dla przyjemności bez presji. W obu obozach przyjdzie czas na analizę i wyciągnięcie wniosków,bo była realna szansa na walkę o najwyższe cele tylko gdzieś słabsze momenty w tej kampanii spowodowały,że plany o medalach trzeba odłożyć na kolejny sezon. My liczymy,że obie ekipy pokażą dobry futbol na zakończenie i ten mecz będzie niemniej ciekawy niż starcia o medale w innych ligach.

LAGA WARSZAWA – WARSAW EAGLE

Mecz tak naprawdę o ligowe punkty i przyjemność pokopania na koniec sezonu. Nie przypadkowo mówimy o końcu sezonu,bo obie ekipy nie mają szans na grę w Pucharze Ligi Fanów,a jednocześnie obie spadły o szczebel niżej. Nie była to udana kampania dla Lagi i Warsaw Eagle. Ciężko stwierdzić dlaczego,bo niektóre mecze naprawdę były na dobrym poziomie. Po sezonie trzeba będzie usiąść i podsumować to co było gorsze i z nową energią wejść w kolejną kampanię. Zawsze mogą pojawić się gorsze momenty ale ważne, by wyciągnąć wnioski by powalczyć o coś więcej w przyszłości,bo te drużyny naprawdę mają spory potencjał. My liczymy,że ostatni mecz będzie dobrym widowiskiem, a wynik w naszej ocenie będzie trudny do przewidzenia.

AFTER WOLA – FC DZIKI Z LASU II

Zdarzają się w lidze w ostatniej kolejce mecze o mistrzostwo medale ale i mamy sporo spotkań o utrzymanie. Takim właśnie pojedynkiem o ligowy byt będzie starcie After Woli z Dzikami z Lasu II. W niedzielę zatem szykuje nam się ciekawa batalia,bo obie ekipy pokazały, że potrafią walczyć do końca i na finiszu rozgrywek mają swoją szansę na pozostanie na tym poziomie rozgrywek. W ostatnich trzech meczach lepszą formę mieli goście ale wiemy, że w takich meczach nie ma to znaczenia bo każde 50 minut może być inne i sami jesteśmy ciekawi jak potoczy się ta rywalizacja. Wiemy,że gospodarze są waleczną ekipą i zrobią wszystko by wygrać. Ekipie z Bielan również nie możemy odmówić determinacji więc szykujemy się na prawdziwe meczycho, a kto wygra o tym zadecyduje wiele czynników. My nie wskażemy tutaj faworyta i żaden wynik nie będzie dla nas zaskoczeniem.

MARECKIE WYGI – TYLKO ZWYCIĘSTWO

Mamy na koniec sezonu mecz o mistrzostwo. Oczywiście jeszcze pozostaje w stawce drużyn liczących się o tytuł Kryształ Targówek ale wówczas gdy padnie w starciu Mareckich Wyg z Tylko Zwycięstwo remis,a team z Targówka wygra z Ajaksem. Czy podział punktów w tej konfrontacji jest możliwy? Oczywiście takiego scenariusza wykluczyć nie możemy ale w naszej ocenie ktoś z tej dwójki ekip przechyli szalę na swoją korzyść. Jak będzie wyglądało to spotkanie? TZ musi zaatakować ale z drugiej strony dla gospodarzy gra na remis może być ryzykowna. Jedno co może determinować taktykę obu drużyn to wynik Kryształu,który gra dużo wcześniej więc wynik tej ekipy będzie wiadomy. Mobilizacja w obu sztabach pewnie na najwyższych obrotach bo ostatni mecz sezonu i walka o mistrzostwo musi taką motywację budzić. Piłkarsko obie ekipy są na podobnym poziomie więc o końcowym wyniku może zadecydować forma dnia meczowego bądź geniusz któregoś z liderów obu teamów. My czekamy na ten mecz z niecierpliwością i spodziewamy się sporo emocji i walki od pierwszej do ostatniej minuty.

6 LIGA

GEORGIAN TEAM – BARTOLINI PASTA

Georgian Team miał wszystko w swoich rękach ale niespodziewana porażka z Old Eagles Koło może słono kosztować ten zespół na finiszu rozgrywek. Obecnie by ponownie wskoczyć na pudło muszą nie tylko wygrać z Bartolini Pasta ale liczyć,że Sante pokona Miksturę. Gospodarze mają niezwykle szalony sezon ale w tej lidze sporo się działo i praktycznie każdy weekend przynosił nam niespodziewane wyniki. Dopóki piłka w grze wszystko się może wydarzyć,a w najgorszym przypadku na pocieszenie najprawdopodobniej Gruzini zgarną kilka nagród indywidualnych. Goście osiągnęli w tej trudnej i wymagającej lidze utrzymanie,a na deser mogą wskoczyć na piąte miejsce gwarantujące start w Pucharze Ligi Fanów. Potrzebne jest jednak zwycięstwo w niedzielę i porażka bądź remis ekipy z Koła. Patrząc na to,że grają oni z Francuzami taki scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny.

FC ZABORÓW – SZMULKI WARSZAWA

Zaborów w bezpośrednim starciu w poprzedniej kolejce przegrał z Francuzami i jest na gorszej pozycji przed ostatnią serią gier. Jedno co zapewnili sobie gospodarze to miejsce na podium i pytanie pozostaje zasadnicze,na którym miejscu skończą ostatecznie rozgrywki. W niedzielę jeśli wygrają to będą czekali na to co zrobi Shot w meczu z Old Eagles Koło. Jeśli padnie tam remis bądź ekipa z Koła wygra to Zaborów ma szansę na mistrza. Jeśli jednak w swoim meczu zaliczą wpadkę to mogą stracić miejsce na rzecz Mikstury. Wiele jest symulacji i każda ekipa ma swoje cele do zrealizowania na ten ostatni akord w ligowej batalii w tej kampanii. Szmulki na miejsce w Pucharze Ligi Fanów szans już nie mają. Bo nawet jeśli Bartolini Pasta i Old Eagles Koło przegrają swoje mecze,a ekipa z Pragi wygra to mimo,że zrówna się punktami w tabeli z wyżej wymienionymi drużynami to bilans bezpośrednich meczy jest zdecydowanie nie na korzyść gości.

MIKSTURA – SANTE

Mikstura przebudziła się w ostatniej chwili,by nie stracić tego na co pracowała przez cały sezon. Wygrana z Green Lantern choć w bólach to dała ponownie szanse na medale. Duża też pomoc przyszła z Koła bo Old Eagle Koło wygrał mecz z Gruzinami czym dał ekipie z Bielan ponownie miejsce na podium. W niedzielę czeka zespół Darka Jochemskiego starcie z Sante. Goście choć już o nic nie walczą bo spadli z ligi to wygrali w poprzedniej kolejce z Saską Kępą. Znając charakter gości nie sądzimy by przeszli obok meczu,bo mają sobie i kibicom coś do udowodnienia. Mikstura musi więc się zmobilizować,bo ostatnie mecze nie są porywające w ich wykonaniu i to starcie może nie być dla nich spacerkiem. Sante ma swoje atuty i szkoda,że lepsza gra i forma przyszła dopiero w momencie gdy ten zespół już o nic wielkiego nie walczy.

SASKA KĘPA – GREEN LANTERN

Jedyny mecze w tej lidze,który nie będzie miał większego znaczenia w końcowym rozrachunku tego sezonu. Obie ekipy już pogodzone ze spadkiem o szczebel niżej mogą zagrać dla siebie ostatnie 50 minut,by w lepszych humorach udać się na wakacje. Paradoksalnie stawką tego meczu jest to , by nie być ostatnim w tabeli,a to zawsze jednak trochę lepiej wygląda jak się jest bliżej bezpiecznej strefy niż na samym końcu. Saska tej rundy nie może zaliczyć do udanych. Na jesieni gra była dużo lepsza i punkty również gospodarze potrafili zdobywać. W rundzie rewanżowej wszystko się posypało i trzeba to odbudować w kolejnym sezonie. Green Lantern odwrotnie. Wiosna była o wiele lepsza niż jesień ale i tak nie wystarczyło to do pozostania w lidze. Trzeba dobrze się zmotywować na kolejną kampanię,by powalczyć o coś więcej niż utrzymanie. Tego życzymy obu ekipom na przyszłość a w niedzielę mamy nadzieję że obie ekipy pokażą że stać ich na grę na wysokim poziomie.

SHOT DJ – OLD EAGLES KOŁO

Shot DJ mozolnie goniło lidera,aż w przed ostatniej kolejce udało się wskoczyć na pierwsze miejsce. Francuzi są o krok od tytułu ale muszą w niedzielę pokonać Old Eagles Koło. Oczywiście w przypadku przegranej Zaborowa bądź remisu gospodarze będą mieli złote medale ale nie sądzimy,żeby gracze Shotów czekali na pomoc rywali tylko sami na boisku załatwili swoje sprawy. Goście jednak w ostatnich dwóch meczach pokazali walkę charakter i zwyciężyli chociażby z Gruzinami co nie było takie oczywiste. Sami walczą o przepustkę na Puchar Ligi Fanów więc spodziewamy się,że postawią wysoko poprzeczkę rywalom. W naszej ocenie nawet gdyby ekipa z Koła o nic nie walczyła to i tak maksymalnie by się zmobilizowała,bo to zespół z charakterem który nigdy nie odpuszcza. Czekamy na ten mecz a wynik nie jest w cale w naszej ocenie rzeczą oczywistą.

 7 LIGA

OLD BOYS DERBY – KS DIPERZY

Zrobili to, wydarli to i co najważniejsze – zasłużyli na to. Old Boys Derby ograł w ostatni weekend mistrza, Alash FC, a co za tym idzie jedno jest już pewne w ich przypadku: sezon zakończą na podium. Cztery punkty przewagi nad czwartym Virtualnym Ń sprawia, że żółto-czerwoni mogą czuć się już bezpiecznie. Więcej znaków zapytania jest natomiast co chodzi o gości tego najbliższego meczu. KS Diperzy mogą zarówno, uwaga!, spaść (jeśli przegrają, a Eagles FC wygra), bezpiecznie utrzymają (w przypadku wygranej najbardziej realny scenariusz) lub... prześcignął ekipę z czwartego miejsca... ale na to czwarte nie wskoczą! KSD wszak w dwóch meczach z Virtualnymi był wyraźnie lepszy, a ich strata do nich wynosi właśnie trzy punkty, które można zniwelować. Sęk w tym, że owszem Diperzy mogą prześcignąć czwarte Virtualne i to nie jest wcale nierealne, ale wówczas będzie trzeba zobaczyć na to, co zrobią drużyny z lokat numer pięć i sześć. Czwarty team gra z piątym więc ktoś z tego duetu siłą rzeczy będzie już poza zasięgiem. Kombinacji jest dużo, ale już pojutrze przestaną być zagadką.

EAGLES FC – TORNADO SQUAD

Orły drastycznie obniżyły lot na wiosnę. Dopełnieniem ich fatalnej formy w ostatnim czasie są aż trzy porażki z rzędu. I tak oto z ekipy, która biła się o podium nagle się zrobił zespół, który będzie bronił się przed spadkiem. Sytuacja wygląda tak, iż przed ostatnim meczem sezonu 2025/26 Eagles FC jest w strefie spadkowej i nie jest już w pełni zależne od siebie. Na ten moment gospodarze mają stratę do bezpiecznej strefy dwa punkty, więc to się da odkręcić, ale czy starczy czasu? Czy rywale pomogą? Orły nie są już zależne tylko od siebie, a od wielu czynników. Pomóc muszą teraz inne drużyny, ale nim to, to Orły same sobie muszą dać szansę – innymi słowy – wygrać. Na przełamanie dostają wydaje się najlepszego rywala, bo Tornado Squad przegrali pięć meczów z rzędu, a ich ostatnie miejsce w lidze jest bezapelacyjne. Goście przez całą kampanię, mimo że dużo meczów mieli na styku, wygrali ledwie dwa razy i tracą aż dziesięć punktów do przedostatniej drużyny ligi. To z pewnością nie był udany czas dla Tornado, ale na szczęście to już ostatni akt tego sezonu. Teraz będzie trzeba się zresetować i podjąć walkę na nowo.

ALASH FC – SKRA WARSZAWA

W ostatnią niedzielę jeden zespół wygrał, a drugi przegrał. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że to mistrz Alash FC przegrał, a spadkowicz Skra Warszawa wygrał. Oczywiście skala rywali i trudności była diametralnie inna, ale to osobna kwestia. Niemniej dla tych dwóch zespołów, o których teraz mowa, ich rezultaty sprzed tygodnia nie miały wpływu na nic. Już teraz bowiem wiemy (i wiedzieliśmy tydzień temu) że Alash zakończy sezon na mistrzowskim pierwszym miejscu, zaś Skra Warszawa na dziewiątym. Rzecz jasna taki układ z pewnością pasuje gospodarzom oraz bardzo nie pasuje gościom. Dla Kazachów był to fenomenalny czas, pełen pięknych momentów, dla Skry – totalnie na odwrót. Kampania dłużyła się niemiłosiernie i była katorgą. Na szczęście dla zawodników gości mamy dobrą informację: to się już kończy. Teraz przerwa i będzie można spokojnie się zresetować przez wakacje. Co zaś tyczy się samego meczu i predykcji, to obstawiamy że to bardziej Alashowi będzie zależeć, aby ten piękny sezon zakończyć złotą klamrą i trzema punktami. I to zrobią.

WARSAW GUNNERS – VIRTUALNE Ń

W siódmej lidze w siedemnastej serii gier dwie ekipy były tymi "najbardziej przegranymi" i los chciał że właśnie te dwie zagrają teraz na siebie. Zarówno jedni jak i drudzy byli o włos od podium, już na nim wręcz stali, a teraz – poprzez te porażki w przedostatniej kolejce sezonu – wizja medali bardzo się oddaliła. A w przypadku gospodarzy została ona przekreślona, gdyż do trzecich Czasoumilaczy tracą trzy punkty, ale nawet jeśli różnicę tę zniwelują to mecz bezpośredni mają gorszy... chyba że – i teraz trzeba mocno kombinować – swoje mecze wygrają Warsaw Gunners i Wataha Wilków. Wówczas zrobi się nam mała tabelka, a w ruch pójdą kalkulatory. Wynik? Wpierw poczekajmy na to czy w ogóle będzie trzeba liczyć, bo Virtualne Ń wygrywając w przypadku braku wygranej Czasoumilaczy wskakują na trzecie miejsce. Kombinacji jest tuzin, ale całe te wyliczenia przestaną mieć znaczenie w niedzielę wieczorem. Wtedy będziemy wiedzieli już wszystko – czy dojdzie do ostrych wyliczeń? Czy wszystko zamknął gracze Czasoumilaczy lub Virtualnych? Oj bez wątpienia wiemy jedno, będzie ultra gorąco i to nie zważając na czerwcową temperaturę!

KK WATAHA WARSZAWA – CZASOUMILACZE

Zamknęliśmy spotkanie powyżej, ale właściwie to przy którym teraz jesteśmy jest kontynuacją tego, co wyżej. Cztery drużyny, czyli duet tu i duet powyżej zrobiły nam piękną mini multiligę o brązowe medale. Czy możliwe jest aby Wataha sięgnąła po podium? Tu już trzeba policzyć naprawdę dużo wariantów. Każdy zakłada że gospodarze wygrywają – to warunek a priori. Jeśli to się stanie, to Wataha musi liczyć na remis bądź na zwycięstwo Gunnersów. Ale i wtedy podium nie będzie oczywiste. W grę wejdą małe tabelki i dużo liczenia. Kombinacji jest zbyt dużo, a miejsca tu zbyt mało, by wszystko przeanalizować. W każdym razie Wataha zdobywała punkty z tymi ekipami więc nie jest całkowicie pozbawiona szans. W meczu bezpośrednim mogą minąć Czasoumilaczy, bo w pierwszym meczu padł remis. Dlatego przy równej liczbie punktów, to oni będą wyżej. Z drugiej strony wszystkie spekulacje zostaną zakończone, jeśli goście po prostu wygrają swój mecz. Wtedy grono zespołów z podium, to jest Alash FC i Old Boys Derby uzupełni team Czasoumilaczy. Wszystko w ich nogach. A jak będzie? Odpowiedź już niebawem!

8 LIGA

FC PERS – SYNOWIE KSIĘDZA

Gospodarze wiedzą już, że bez względu na wynik tej niedzielnej potyczki rozgrywki zakończą w bezpieczniej strefie. Poza strefą spadkową, co kluczowe, ale i także poza strefą medalową, co bardziej bolesne. Do podium tracą wszak przed ostatnim cztery punkty (właśnie do Synów Księdza) zaś nad spadkowym mają pięć oczek przewagi, dzięki czemu ich dalszy byt w ósmej dywizji jest zapewniony. W ich przypadku może dojść natomiast do sporych roszad od lokat cztery do siedem. Każda z tych pozycji w ich wykonaniu jest możliwa. Szczególnie warto przycisnąć, aby sezon zakończyć w TOP5, co da darmowy turniej Superbet w czerwcu. Także jest o co walczyć. Goście natomiast misję najważniejszą mają już odhaczoną i z tym zespołem zobaczymy się już niebawem na czerwcowej gali przy Łazienkowskiej 3, aby wręczyć im medale za kapitalnie wykonaną robotę – no i brawo!

Q-ICE WARSZAWA – FORCE FUSION FC

Remis w ostatniej kolejce, mimo że wiadomo, iż zawsze chce się wygrywać, można potraktować z perspektywy Force Fusion jako sukces. Podział punktu sprawił, iż droga Legion UA do podium została zamknięta, zaś trzeci Synowie Księdza nie będą w stanie przeskoczyć FC, bo lepszy wynik w meczu bezpośrednim, przy równej liczbie punktów, o jednego gola będzie miał lepszy Force Fusion. Także nawet jeśli teraz w starciu z hegemonem ligi FF polegnie, co nie ukrywajmy, iż jest bardzo realne, to spokojnie – ich wicemistrzostwo jest już pewniakiem. Niebawem podczas gali przy Łazienkowskiej 3 zobaczymy się więc z tym duetem, który teraz na siebie zagra na obiektach AWFu. Złoto Q-Ice? Nie podlegało żadnej dyskusji. I nawet jeśli Łukasz Mróz w ten weekend najprawdopodobniej nie będzie mógł skorzystać z talentu Denysa Blanka, który walczy na Słowacji podczas mistrzostw Europy, to i tak ich kadra jest tak piekielnie silna, że nadal pozostają zdecydowanym faworytem w tym prestiżowym starciu – które de facto patrząc na tabelę jest już o nic – zdecydowanym faworytem do wygrania.

FC LEGION UA – KRESOWIA WARSZAWA

Duże słowa uznania dla gospodarzy za walkę aż słownie do ostatnich sekund. Brakło naprawdę niewiele, aby w ostatniej kolejce pozostać w grze o podium. Legion UA zremisował z Force Fusion przez co zgubił dwa punkty. A jako że aktualnie, na mecz przed końcem ligi, do podium traci cztery oczka, to to dyskwalifikuje ich z gry o medale. Gdyby tydzień temu odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu jeszcze byłby cień nadziei. Przeszłości jednak nie zmienimy, więc warto skupić się na tym, na co ma się jeszcze wpływ. Oczywiście jeśli gospodarze wygrają to zachowają świetne czwarte miejsce i na nim zakończą rozgrywki. Ale! Ale mimo, iż ich rywal, Kresowia na tę chwilę jest dopiero na szóstym miejscu, to jeśli team Daniela i Władysława

FC Dnipro United – FC Patriot

Spadek w przypadku gospodarzy był nieunikniony już od dłuższego czasu. Nie mogło być jednak inaczej, kiedy Dnipro przegrało aż trzynaście meczów z rzędu. To niewiarygodne biorąc pod uwagę, że przecież do piątej kolejki zespół ten pozostawał niepokonany. Niestety, nawet najlepsze teamy, kiedy wpadają w dołek, czasem nie potrafią się z niego wydostawać aż do końca. I tak było w przypadku Dnipro. Natomiast w przypadku gości, kiedy do nas przychodzili, wydawało się, iż bezproblemowo nie tylko się utrzymają, ale i powalczą nawet o górne pozycję. Trzy porażki z rzędu sprawiły jednak, iż już teraz – na kolejkę przed końcem – wiemy, że wraz z Shitable i Dnipro to FC Patriot będzie trzecim spadkowiczem. Do bezpiecznego siódmego miejsca tracą cztery punkty, więc możliwe że włos ligowy byt został przegrany. Porażka sprzed tygodnia w przypadku gości wszystko przekreśliła i sprawiła, że mecz z Dnipro United będzie co najwyżej "meczem pocieszenia". Chyba że Dnipro po trzynastu meczach z rzędu przełamie się, a wtedy klamra goryczy FC Patriot domknie się całkowicie.

Shitable – FC Alliance

Dzięki świetnemu finiszowi i nagłemu wykaraskaniu się ze strefy spadkowej goście utrzymają ligę. Ba! Nagle dzięki dwóm zwycięstwom z rzędu i bardzo prawdopodobne, że także i trzeciemu, mają szansę wskoczyć do TOP5! W pewnym momencie wydawało się to niemożliwe, bo graczom zielono-czarnym na początku wiosny nie kleiło się nic. Kiedy jednak przyszło przełamanie, to proszę – nagle okazało się że jednak się da. Ostatnia ofiara? Z górnej półki, bo Synowie Księdza! Co prawda do przerwy FC Alliance przegrywał, ale w drugiej odsłonie pokazał kawał charakteru, co zostało nagrodzone pewnym utrzymanie. Shitable w ostatnią niedzielę także walczyło dzielnie, ale finalnie musiało uznać minimalnie wyższość Kresowii. W ich przypadku jednak nawet wygrana nie dałaby im szansy – ich spadek był niestety przesądzony od dawna – teraz pozostaje się jedynie godnie pożegnać z minioną, co by nie mówić kiepską kampanią.

9 LIGA

GAMBA VELOCE - ASAP VEGAS

Jeszcze odrobinę emocji jest nam w stanie zafundować 9. Liga w swojej ostatniej kolejce. Wszystko rozchodzi się o 3. miejsce, o które jeszcze do niedawna wcale nie musiała drżeć ekipa ASAP Vegas. Niestety, przez problemy kadrowe i walkower przy stoliku, drużyna Norberta Dymińskiego musi co najmniej zremisować z rozpędzoną Gamba Veloce, żeby nie musieć oglądać się za siebie. Co prawda Królewscy WoLa mają przed sobą mecz z LaFlame Bielany, ale ci drudzy mają już zapewnione wicemistrzostwo, co może wprowadzić w ich szeregi pewne rozluźnienie. Wracając do samego spotkania, każdy scenariusz wydaje się realny, jednak to goście wciąż grają o konkretny cel i to im powinno bardziej zależeć na zwycięstwie. Gamba Veloce udowodniła jednak w ostatnich tygodniach, że jest zespołem będącym na fali, dlatego ASAP Vegas z pewnością czeka trudne zadanie na zakończenie sezonu.

A.D.S. SCORPION"S - TRCH

Mecz dwóch ostatnich ekip tabeli w ostatniej kolejce sezonu, gdy wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia są już znane. TRCH to jedyna drużyna, z którą Scorpion"s zdołali zapunktować w tym sezonie, a o pozostałych występach najchętniej chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć, choć zdarzały się również krótkie przebłyski lepszej gry. Zarówno jedni, jak i drudzy mogą właśnie w tych momentach szukać punktu zaczepienia i pocieszenia po sezonie, który finalnie okazał się bardzo nieudany. Miejmy nadzieję, że obie drużyny podejdą do tego spotkania w sportowych nastrojach i godnie zakończą rozgrywki sezonu 2025/26. Dla jednej z nich będzie to także okazja, by po raz ostatni poprawić swój dorobek punktowy i zakończyć sezon choć odrobiną optymizmu.

KS SANDACZ - KSB II WARSZAWA

KS Sandacz niestety poddał się bez walki, czym przypieczętował swój spadek z 9. Ligi. W związku z tym trudno przewidzieć, jak potoczą się losy spotkania z KSB II Warszawa. Goście również nie grają już o żadne konkretne cele, dlatego na pierwszy rzut oka może się wydawać, że będzie to mecz z gatunku „do odbębnienia i pora na CS-a”. Mimo wszystko żywimy nadzieję, że obie ekipy zdecydują się zakończyć sezon na boisku, w zdrowej sportowej rywalizacji, i wspólnie spędzić tę ostatnią ligową niedzielę. Sezon układał się bardzo różnie zarówno dla jednych, jak i drugich. Przez długi czas oba zespoły znajdowały się w strefie spadkowej lub wymieniały się miejscami tuż nad nią. Ostatecznie jednak rezerwom ekstraklasowej ekipy udało się wyjść na prostą i zapewnić sobie spokojne utrzymanie. Duża w tym zasługa ich snajpera, Maksyma Hluschenki, który mimo spędzenia zaledwie połowy sezonu w zespole znajduje się w czołówce klasyfikacji indywidualnych. Co prawda do końcowych nagród może trochę zabraknąć, ale imponujące statystyki zostały już wyśrubowane i niewykluczone, że uda się je jeszcze poprawić. Chociażby z tego powodu uważamy, że ekipa KSB jest gotowa rywalizować do samego końca, a na takie samo podejście liczymy również ze strony KS Sandacz.

KS IGLICA WARSZAWA - BIELANY LEGENDS

Mistrz 9. Ligi, KS Iglica Warszawa, domknie swój zwycięski rozdział batalią z Bielany Legends. Goście zapewnili już sobie utrzymanie, dlatego mogą podejść do tego spotkania bez kompleksów - pewni swoich umiejętności i gotowi sprawić niespodziankę na zakończenie sezonu. Z pewnością nie będzie o to łatwo, bo Radek Sówka i spółka przez cały sezon prezentowali jakość godną wyższych poziomów rozgrywkowych, co przełożyło się na imponujący bilans 16 zwycięstw w 17 meczach. Przy obecnych nastrojach obu ekip spodziewamy się zdrowej rywalizacji i dobrej piłki w przyjaznej atmosferze. Dla mistrzów będzie to również okazja, by w efektowny sposób przypieczętować dominację nad ligą i zakończyć rozgrywki kolejnym zwycięstwem.

LAFLAME BIELANY - KRÓLEWSCY WOLA

LaFlame Bielany to już oficjalnie wicemistrz 9. Ligi i jedyna ekipa, która w tym sezonie była w stanie postawić się Iglicy. Ostatni akord rozgrywek czeka ich w starciu z Królewskimi WoLa, którzy wciąż zachowują szanse na zakończenie sezonu na podium. Warunkiem koniecznym jest jednak zwycięstwo, co z pewnością będzie arcytrudnym zadaniem. LaFlame, pewni srebrnych medali, mogą podejść do tego spotkania na pełnym luzie, a mimo to pozostają zespołem zdolnym do osiągnięcia korzystnego wyniku z każdym rywalem w lidze. Nie spodziewamy się tutaj taryfy ulgowej dla ekipy Pawła Lewandowskiego, która oprócz własnej wygranej będzie musiała liczyć również na komplet punktów Gamba Veloce w starciu z ASAP Vegas. Wszystko wskazuje więc na to, że Królewscy od pierwszego gwizdka będą zmuszeni zagrać o pełną pulę, co powinno przełożyć się na dużą intensywność i spore emocje.

10 LIGA

FC DEPSERADOS - GAWULON FC

FC Depserados jest już pewny swojej pozycji w tabeli. Mistrzostwo okazało się poza zasięgiem, dlatego sezon zakończą ze srebrnymi medalami, co i tak należy uznać za bardzo duży sukces jak na debiutanta w rozgrywkach. Ich rywalem w ostatniej kolejce będzie Gawulon FC, który wciąż nie może być spokojny o utrzymanie 3. miejsca. Husaria Mokotów IV traci bowiem zaledwie dwa punkty i cały czas wywiera presję na ekipę gości. Na dobrą sprawę Gawulonowi wystarczy remis w niedzielnym spotkaniu, ponieważ oba bezpośrednie mecze z drużyną Tomasza Hubnera zakończyły się ich zwycięstwami. Wiele będzie jednak zależało od podejścia wicemistrzów do tego starcia. Choć nie muszą już walczyć o żaden cel, mogą mieć w pamięci porażkę z jesiennego meczu z Gawulonem i chęć rewanżu. Jeśli tak się stanie, gości czeka bardzo trudne zadanie, a stawka może być wysoka, bo ewentualna strata punktów może kosztować ich miejsce na podium.

FC PO NALEWCE - HUSARIA MOKOTÓW IV

FC Po Nalewce nie liczy się już w walce o żadne cele, a przyszły sezon spędzi na niższym szczeblu rozgrywkowym. W takiej sytuacji mocno ułatwione zadanie może mieć Husaria Mokotów IV, która wciąż ma realne nadzieje na miejsce na podium. Ich bezpośredni rywal w tabeli zmierzy się bowiem z FC Depserados, czyli świeżo upieczonym wicemistrzem 10. Ligi, co sprawia, że wszystko nadal pozostaje otwarte. To ostatnia kolejka sezonu, więc nie ma już miejsca na kalkulacje - trzeba po prostu wygrać i czekać na wieści z drugiego boiska. Miejmy nadzieję, że mimo urlopowych nastrojów i przesądzonego już spadku gospodarzy spotkanie dojdzie do skutku, a obie drużyny stworzą ciekawe widowisko. Dla Husarii stawka jest na tyle duża, że można spodziewać się pełnego zaangażowania od pierwszego do ostatniego gwizdka.

BULBEZ TEAM BEMOWO - FC POLSKA GÓROM

Niestety, mimo walki do końca i znacznie lepszej rundy wiosennej, Bulbez Team Bemowo nie ma już szans na wyjście ze strefy spadkowej ze względu na gorszy bilans w meczach bezpośrednich z ekipą Wczorajsi FC. W starciu z FC Polska Górom mogą więc bez większej presji rozegrać solidne zawody i godnie pożegnać się z tą klasą rozgrywkową, bo wcale nie muszą być uznawani za wyraźnego underdoga tego spotkania. W ich przypadku po prostu coś zawiodło jesienią i teraz sami muszą wyciągnąć wnioski, zanim w kolejnej rundzie ponownie przystąpią do rywalizacji. Przed FC Polska Górom stoi natomiast trudne zadanie - jeśli chcą zagrać w Superbet Cup, muszą zapunktować. Ich bezpośredni rywal, Fuszerka, mierzy się z mistrzem ligi, więc pojawia się idealna okazja do wyprzedzenia na ostatniej prostej. Mimo że nie jest to mecz na szczycie, a jedna z drużyn nie gra już o nic, możemy spodziewać się dobrego widowiska i sporej intensywności, zwłaszcza ze strony gości.

FUSZERKA - GRAJKI I KOPACZE

Ostatnia niewiadoma w 10. Lidze dotyczy 5. miejsca, czyli ostatniej pozycji premiowanej udziałem w Pucharze Ligi. Na ten moment to właśnie Fuszerka znajduje się na pole position, jednak ze wszystkich zainteresowanych ekip ma przed sobą najtrudniejsze zadanie. Grajki i Kopacze co prawda zapewnili już sobie mistrzostwo i mogą podejść do spotkania na pełnym luzie, ale wciąż jest to jakościowa drużyna, która potrafi poradzić sobie z każdym rywalem. Fuszerka już jesienią była w stanie napsuć im sporo krwi i z pewnością wyjdzie na to spotkanie z podobnym nastawieniem. Jako ekipa reaktywowana przed tym sezonem ma też własne ambicje, a chęć gry w turnieju dodatkowo powinna ich zmotywować do walki do samego końca.

WCZORAJSI FC - FC GÓRKA KAZURKA

W obu przypadkach sytuacja jest już jasna w kontekście "walki o spadek". Górka Kazurka niestety żegna się z ligą, natomiast Wczorajsi FC zapewnili sobie utrzymanie dzięki lepszemu bilansowi w meczach bezpośrednich z Bulbez Team Bemowo. Nie ukrywamy, że w obecnej sytuacji faworytem są gospodarze, którzy wciąż mogą załapać się do strefy premiowanej udziałem w Pucharze Ligi Fanów - jeśli im na tym zależy, komplet punktów będzie obowiązkiem. Mimo wszystko w pamięci wciąż pozostaje pogrom, jaki w poprzedniej rundzie urządzili sobie na Wczorajszych goście. Choć od tamtego meczu minęło trochę czasu, każda drużyna ma rywala, z którym wyjątkowo dobrze jej się gra i wszystko „samo się układa”. Czy Górka Kazurka będzie w stanie pożegnać się z tym poziomem z podniesioną głową? Przekonamy się w niedzielę przy okazji ostatniej kolejki sezonu.

11 LIGA

MISTRZOWIE CHAOSU – MWSP

Mało kto mógł przypuszczać przed startem rundy rewanżowej(a już na pewno przed startem sezonu), że Mistrzowie Chaosu będą drzeć o utrzymanie jeszcze na kolejkę przed końcem. Runda jesienna w wykonaniu Kuby Spławskiego i spółki była przyzwoita i raczej z tendencją na marsz w górę ligowej tabeli. Wiosna dość mocno zweryfikowała te predykcje, ale trudno było się spodziewać czegoś innego, jeżeli wygrywa się tylko z dwa mecze i to z zespołami ze strefy spadkowej. Oczywiście, Mistrzowie mieli też dobre mecze w których nie udało się zapunktować, ale koniec końców liczy się to, co dopisuje się do swojego konta. Nawet w ostatnim meczu sezonu będzie trudno o zwycięstwo, bowiem rywalem będzie wicemistrz 11 ligi MWSP. Jest to drugi sezon ferajny Maćka Wrotniaka w naszej lidze i z pewnością można powiedzieć, że ten zespół zrobił spory postęp nie tylko w porównaniu do poprzedniej edycji, ale i rundy jesiennej. Wiosną MWSP przegrało tylko raz, co jest sporym wyczynem. Duża w tym zasługa Jakuba Sołdaczuka, który jest ostoją defensywy, ale również dokłada sporo liczb z przodu i nie bez powodu jest jednym z najlepszych zawodników całej 11 ligi. Mistrzowie Chaosu musieliby wspiąć się na szczyt swoich możliwości, by wygrać to spotkanie, w którym faworytem będzie MWSP.

CWKS FERAJNA WARSZAWA – FC MOCNY NARKET

To będzie najciekawszy mecz 18 serii gier w 11 lidze, a to ze względu na to, że obie ekipy muszą wygrać, by zrealizować swoje cele. CWKS Ferajna wciąż liczy na to, że odzyska na ostatniej prostej trzecią lokatę i zapewni sobie brązowe medale. Do tego potrzeba jednak własnej wygranej i potknięcia Hiszpańskiego Galeonu w rywalizacji z Legijną Ferajną(albo remisu z Mocnym Narketem i porażki Galeonu). Jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia i gospodarze muszą zrobićwszystko, by dać sobie jeszcze szanse na sukces. Szczególnie, że to oni wyjdą na boisko jako pierwsi i zwyczajnie nie mogą tu kalkulować. Z kolei Mocny Narket może rzutem na taśmę wydostać się ze strefy spadkowej – do tego potrzebują porażki Mistrzów Chaosu i swojej własnej wygranej. Jako że mecze tych ekip będą rozgrywane o tej samej porze, pewnie będzie gorąca linia między sektorami na warszawskim AWF. Goście mogą zastanawiać się co by było gdyby nie oddali walkowera w 15 kolejce, ale od tego momentu gracze Narketu pokazali charakter i wygrali dwa kolejne mecze. W ostatnich pięciu spotkaniach, trzykrotnie wygrywali, i naszym zdaniem wcale nie są bez szans w starciu z CWKS Ferajną.

AC CHOSZCZÓWKA – FC PATETIKOS

Kolejne spotkanie będzie nieco sentymentalne, bowiem zmierzą się w nim drużyny, które walczyły ze sobą w poprzednim sezonie i to o najwyższe cele! Rok temu trwała zażarta walka pomiędzy AC Choszczówką i FC Patetikos o mistrzostwo 12 ligi. Teraz rywalizacja przeniosła się o poziom wyżej, ale nie ma w niej już takiego ognia jak w poprzedniej edycji. Gospodarze tym razem pewnie sięgnęli po tytuł, nie mając sobie równych, natomiast Patetikos uplasowało się w środku ligowej stawki, a przecież rok temu to właśnie goście święcili triumfy, chociaż mieli na koncie tyle samo punktów co AC Choszczówka i w tym przypadku zadecydował bilans bezpośrednich meczów. Teraz drogi tych dwóch zespołów całkowicie się rozeszły, a obecny mistrz 11 ligi uzbierał już dwa razy więcej punktów od Patetikos! Tabela, tabelą, oczywiście jest to jakieś odniesienie którym można, a wręcz powinno się sugerować, ale koniec końców na boisko obie ekipy wychodzą przy stanie 0:0. Już jesienią Patetikosmocno postawiło się rywalom, a przecież był wtedy w poważnym kryzysie. Faworytem tego spotkania będzie AC Choszczówka, ale naszym zdaniem znów możemy być świadkami dość wyrównanego pojedynku.

FC WARSAW WILANÓW – PIWO PO MECZU FC

Jeżeli stwierdzimy, że dyspozycja Mistrzów Chaosu w rundzie wiosennej była rozczarowująca, to możemy w takim razie napisać o Warsaw Wilanów? Gospodarzom totalnie posypała się gra w rundzie rewanżowej i chyba to jedna z tych ekip, która chciałaby, żeby ten sezon już się zakończył. Pięć ostatnich meczów? Wszystko w plecy, łagodnie rzecz ujmując, w całej rundzie zdobyte 4 punkty na 24 możliwe… Początkowo wydawało się, że to chwilowy kryzys, ale to jednak poważniejsza sprawa. A przecież przedstawiciele teamu z Wilanowa wysoko plasują się w klasyfikacji strzelców i asystentów, więc problemu z ofensywą na pewno nie mają. To co szwankuje to defensywa, bo o ile Warsaw Wilanów ma drugi najlepszy atak w lidze, o tyle pod względem ilości straconych goli również plasują się na drugim miejscu, a bilans bramkowy wynosi -4. Teraz jest szansa na poprawienie tego bilansu, bowiem rywalem będzie ostatnie w tabeli Piwo Po Meczu FC. Choć obie ekipy w tabeli dzieli spora różnica, to wiosną nominalni goście zdobyli zaledwie o… jeden punkt mniej od rywali. Pod względem formy więc oba teamy wydają się być na podobnym poziomie i choć tabela sugeruje coś innego, to być może Piwosze wcale nie stoją na straconej pozycji. Jedno jest pewne, któraś z tych dwóch drużyn w niedzielę się przełamie i choć trochę poprawi sobie humory na koniec sezonu.

LEGIJNA FERAJNA – HISZPAŃSKI GALEON

Walka o trzecie miejsce część druga. Hiszpański Galeon miał dwie szanse, by zapewnić sobie brązowe medale – pierwszą, tydzień temu, w starciu z AC Choszczówką, ale jak już wiemy, ta misja zakończyła się niepowodzeniem. Teraz teoretycznie poprzeczka będzie zawieszona nieco niżej, bo Legijna Ferajna to zespół ze strefy spadkowej, do tego po ostatniej serii gier wiadomo już, że gospodarzom nie udało się utrzymać w lidze. Ponadtowykres formy też nie przemawia za Ferajną, bo w pięciu ostatnich meczach udało się zdobyć tylko 4 punkty, podczas gdy Hiszpański Galeon za ten sam okres tych punktów zdobył aż 12. Na miejscu nominalnych gości nie lekceważylibyśmy jednak najbliższego oponenta. Legijna Ferajna tej wiosny nieraz pokazała, że jest niewygodnym rywalem, który potrafi odebrać punkty wyżej notowanym przeciwnikom. Kapitalnym wzmocnieniem był w tej rundzie Oskar Jenner, który niejednokrotnie potrafił odmienić losy meczu swojej drużyny. Hiszpański Galeon musi więc przygotować się na wymagający pojedynek, bo choć Legijna Ferajna praktycznie o nic już nie gra, to nie oznacza, że odpuści najbliższy pojedynek. A może Mocny Narket wyświadczy gościom przysługę i ogra CWKS Ferajnę, a wtedy niezależnie od wyniku własnego meczu Galeon zakotwiczy na trzecim miejscu? My stawiamy tu na team Magnusa Michalskiego, ale ewentualne zwycięstwo nie będzie zbyt wysokie.

12 LIGA

DYNAMO WOŁOMIN – RODZINA SOPRANO

W szampańskich nastrojach opuszczali tydzień temu Arenę AWF gracze Rodziny Soprano. Nie dość, że pewnie ograli Furduncio Brasil FC II, to jeszcze FC Melange zagrał pod nich i ograł FC Łazarskiego, dzięki czemu goście wskoczyli na ostatniej prostej na fotel lidera i muszą już tylko w tej kolejce dowieźć to mistrzostwo to końca. Sprawa wydaje się banalna, bo forma jaką prezentuje Rodzina Soprano sprawia, że raczej mało kto jest w stanie zatrzymać tę ekipę w ostatnim czasie. Team Grześka Bogdańskiego przypomina raczej walec, który rozjeżdża kolejnych rywali. Teraz przeciwnikiem będzie Dynamo Wołomin, które gra ostatnio w kratkę. Trochę to zależy od kadry, jaka pojawia się na meczu, bo gdy Maciek Kosiński ma do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych zawodników, team z Wołomina potrafi walczyć jak równy z równym z niemal każdym w tej lidze. Chwiejność formy sprawia jednak, że miejsce w TOP 5 jest mocno zagrożone i udział w Pucharze Ligi Fanów stanął pod dużym znakiem zapytania – jeżeli Vox Populi wygra z Furduncio II, Dynamo musi przynajmniej zremisować swój mecz. Wiadomo, o to łatwo nie będzie, ale jesienią gospodarze dość nieoczekiwanie pokonali Rodzinę Soprano. Ten jesienny mecz, odbywał się jednak w niesprzyjających warunkach atmosferycznych w których lepiej odnaleźli się gracze Dynamo. Teraz będzie zupełnie inaczej i spodziewamy się też innego rezultatu – tu faworytem bezsprzecznie będą goście.

VOX POPULI – FURDUNCIO BRASIL FC II

Vox Populi jedzie już trochę na oparach, co ewidentnie widać w osiąganych wynikach – gospodarze właśnie zaliczyli szóstą (!) porażkę z rzędu. A przecież jeszcze parę kolejek temu zastanawialiśmy się czy Vox Populi włączy się do walki o wyższe cele. O ile jeszcze porażki z zespołami z podium można było wliczyć sobie w koszty, o tyle porażki z Razam czy Luminą powinny zapalić lampkę ostrzegawczą. Paradoksalnie jednak, gospodarze mogą jeszcze wyrzucić Dynamo Wołomin z TOP 5 i zagrać w czerwcowym turnieju. Zadanie wydaje się o tyle łatwiejsze, bo zmierzą się z zespołem, który znajduje się w jeszcze większym kryzysie – drugi zespół Furduncio Brasil nie wygrał od 9 meczów, a jak już wygrał to i tak wynik został zweryfikowany na ich niekorzyść. Brazylijczycy długo igrali z losem, ale w końcu się doigrali i finalnie wpadli do strefy spadkowej. Istnieje nawet teoretyczna szansa na to, że zajmą ostatnie miejsce, co byłoby adekwatnym podsumowaniem ich dyspozycji w tej rundzie. Po sezonie z pewnością dojdzie do pewnych roszad pomiędzy zespołami, tak by drugi taki sezon w wykonaniu Furduncio się nie powtórzył. To będzie pojedynek dwóch zespołów w poważnym kryzysie, ale przynajmniej jedna z nich na sam koniec się przełamie. My stawiamy na to, że będzie to Vox Populi.

LUMINA – VIKERSONN UA II

Choć Lumina dzielnie walczyła o uniknięcie spadku, to jednak po ostatniej serii gier przypieczętowała swój los, jako pierwszy i jedyny spadkowicz, choć paradoksalnie nie zajmuje nawet ostatniego miejsca. Tu do gry wchodzą mecze bezpośrednie – Lumina ma lepszy bilans z Gentlemanami, dlatego teraz jest nad nimi w tabeli, ale za to gorszy od FC Razam, do którego tracą 3 punkty. Nawet wygrana nic nie zmieni w położeniu gospodarzy, którzy mogą jeszcze co najwyżej przeskoczyć Furduncio Brasil II. Pewny swojej pozycji jest za to Vikersonn UA II, który zajmie czwarte, najgorsze dla sportowca miejsce. Patrząc jednak z perspektywy całego sezonu, ten ukraiński zespół jest w odpowiednim dla siebie miejscu. Co prawda udało mu się na przestrzeni sezonu przynajmniej raz pokonać zespół z podium, ale zbyt często Vikersonn tracił punkty z niżej notowanymi rywalami. To może być szansa dla Luminy, bo ten mecz nie będzie niósł ze sobą zbyt wielkiej presji, dlatego jest tu pewna przestrzeń na niespodziankę.

FC MELANGE – GENTLEMAN WARSAW TEAM

FC Melange wciąż jest w grze o mistrzostwo! Przynajmniej do godziny 10, kiedy to zakończy się mecz Rodziny Soprano. Wtedy będzie wiadomo, czy gospodarze będą walczyli o złoto, czy też pozostanie im jedynie bronienie srebra. Tak czy inaczej, dla Melanżowników nie ma to większego znaczenia – w obu przypadkach muszą wygrać swoje spotkanie i wiele wskazuje na to, że im się to uda. Gospodarze zanotowali właśnie piąte zwycięstwo z rzędu, w tym to najważniejsze z zeszłego tygodnia z Fc Łazarskim. Dzięki niemu przeskoczyli niedawnego oponenta w tabeli i zrobili niemały prezent Rodzinie Soprano, która wskoczyła na fotel lidera. Najprawdopodobniej więc FC Melange skończy na drugim miejscu, co może być rozczarowujące, biorąc pod uwagę z jakiego pułapu startowali po rundzie jesiennej, z drugiej taki wynik przed startem rozgrywek pewnie przyjęliby z zadowoleniem. Nieco inne plany na tę edycję mieli pewnie Gentlemani, którzy pewnie odetchną z ulgą, że to już ostatni mecz, trudnego dla nich, sezonu. Po ostatnim pojedynku z Vikersonnem widać po nich było nie tylko zmęczenie fizyczne, ale chyba i mentalne i przerwa (mamy nadzieję krótka) pozwoli im się zresetować. Paradoksalnie, mają jeszcze szansę na wyjście ze strefy spadkowej – jeżeli wygrają z FC Melange, a pozostałe drużyny z miejsc 7-10 przegrają swoje mecze, znajdą się nad FC Razam z którym mają lepszy bilans bezpośrednich spotkań. To byłby niezły plot twist na zakończenie sezonu, ale nie sądzimy, by gospodarze, którzy będą tu zdecydowanym faworytem, pozwolili na jego realizację.

FC ŁAZARSKI – FC RAZAM

Przez długi czas wydawało się że Fc Łazarski dowiezie jednak mistrzostwo do końca, ale gospodarze wywalili się tuż przed metą i nie dość, że wyprzedził ich FC Melange, to jeszcze stracili pozycję lidera na rzecz Rodziny Soprano. Jest wiele powiedzeń na taką okoliczność, ale nie będziemy już dobijać chłopaków, bo pewnie sami są źli na taki rozwój sytuacji. Obecnie Łazarski spadł na trzecie miejsce i przystępując do swojego meczu będzie już wiedział, czy ma jeszcze szansę na poprawę swojego miejsca w tabeli. Podobnie jak FC Razam, które po ostatniej serii gier wydostał się ze strefy spadkowej wyprzedzając Furduncio Brasil FC II. Za wcześnie jednak na radość, bo nadal dwie z trzech drużyn mogą ponowne wciągnąć gości do czerwonej strefy. A może w obu przypadkach będzie już wszystko wiadomo i ten mecz nie będzie już miał żadnego znaczenia dla układu tabeli? Wiadomo, tak czy inaczej faworytem będzie tu ekipa Łazarskiego, ale wiele może też zależeć od determinacji zespołów i tego czy wciąż będą mieli o co grać.

13 LIGA

BOISKOWY FOLKLOR – LISY BEZ POLISY

Boiskowy Folklor zgodnie z oczekiwaniami, zapewnił sobie mistrzowski tytuł w poprzedniej serii gier. Co ciekawe, tak naprawdę nawet nie musiał wygrać swojego meczu, bowiem Joga Bonito przegrała z drugim zespołem Kresowii, ale kiedy gospodarze mierzyli się z Elitarnymi Gocław jeszcze o tym nie wiedzieli. Świeżo upieczony mistrz zadbał o odpowiednią dramaturgię, bo po pierwszej połowie dość nieoczekiwanie przegrywał z teamem z Gocławia, ale jak na championa przystało, wyszedł z tego obronną ręką. Stało się więc to, na co zapowiadało się od dawna, przy czym należy podkreślić tu determinację i wiarę we własne umiejętności wśród zawodników Boiskowego Folkloru. Nawet po dość wysokiej porażce w pierwszym meczu sezonu przekonywali, że ostatecznie to oni będą się cieszyć z tytułu i tak właśnie się stało. Powody do zadowolenia poniekąd mają też Lisy Bez Polisy. Udało im się wywalczyć utrzymanie w lidze kosztem White Foxes i przy okazji zrewanżować się tej ekipie za porażkę z jesieni. I to chyba max, co goście mogli osiągnąć w obecnej kampanii, przy tak mocnej jak na 13 ligę stawce. Obie ekipy mogą podejść do tego spotkania bez większej presji – faworytem będzie tu oczywiście Boiskowy Folklor przy czym niejednokrotnie bywało tak, że po zdobyciu tytułu mistrz nieco spuszczał z tonu. I tu jest szansa dla Lisów, by zakończyć ten sezon jakimś pozytywnym akcentem.

KRESOWIA WARSZAWA II – ELITARNI GOCŁAW

W założeniu to miał był mecz, który miał zadecydować o tym, kto sięgnie po brązowe medale. Jednak Kresowia miała zupełnie inne plany i zadziałała z wyprzedzeniem – zamiast oglądać się na innych, wzięła sprawy w swoje ręce i po porostu ograła wicelidera zapewniając sobie miejsce na najniższym stopniu podium. I jest to swego rodzaju małe zaskoczenie, ale patrząc na wyniki w tej rundzie te brązowe medale po prostu się Kresowi należały. Gospodarze wiosną przegrali tylko z Nieuchwytnymi i po tej potyczce wydawało się, że to właśnie team Marka Szklennika będzie głównym faworytem do awansu, a jednak stało się inaczej. Kresowia po 11 kolejce miała 4 punkty straty do Nieuchwytnych, a po 17 ma nad nimi 4 punkty przewagi – to tylko potwierdza jak gigantyczną pracę wykonali gospodarze w rundzie rewanżowej. W świetnej dyspozycji jest ostatnio Daniil Mikulich, który jest jednym z głównych architektów tego sukcesu, dwukrotnie wybierany wiosną MVP kolejki. Z drugiej strony mamy Elitarnych Gocław, którzy do pewnego momentu radzili sobie bardzo dobrze, ale w końcówce sezonu dopadł ich kryzys. Kandydat do awansu nie może sobie pozwolić na gorszy czas, a przecież nominalni goście nie wygrali od czterech spotkań, a w pięciu ostatnich potyczkach zdobyli zaledwie 4 oczka… Jakby nie patrzeć, kolejne medale były na wyciągnięcie ręki, ale tym razem Elitarni muszą obejść się smakiem. W poprzedniej kolejce zagrali całkiem dobre spotkanie przeciwko Boiskowemu Folklorowi i choć nie poprawią swojej pozycji w tabeli, to pewnie będą chcieli udowodnić to i owo na boisku. My stawiamy na Kresowię, ale będzie to wyrównany pojedynek.

JOGA BONITO – WHITE FOXES

Joga Bonito oficjalnie zakończyła sezon na drugim miejscu. Być może były ambicje na złoto, ale nie ma się co oszukiwać – Boiskowy Folklor był właściwie poza zasięgiem wszystkich w tej kampanii. I tak gospodarze mogą czuć swego rodzaju satysfakcję, że przez większość sezonu dotrzymywali kroku, a nawet wyprzedzali, konkurenta do tytułu, ale na ostatniej rywal po prostu włączył wyższy bieg i odjechał w ligowej tabeli. Mimo to Joga może zaliczyć tę kampanię do udanej, bo chętnych na miejsce na podium było co najmniej kilku. Ostatnim akcentem tego sezonu będzie pojedynek z White Foxes. Nominalni goście jednak zakończą sezon w czerwonej strefie, o czym przesądziła porażka w poprzedniej kolejce z Lisami Bez Polisy. Będzie więc to zderzenie dwóch światów, gdzie jedni się cieszą z sukcesu, pomimo pewnego niedosytu, a drudzy muszą przełknąć gorzki smak degradacji z ligi. Przed White Foxes trudne wyzwanie, bo wiosną udało im się wygrać tylko jeden mecz – z zamykającym stawkę Cockpit Country. Trudno więc sądzić, że teraz uda im się to po raz drugi, szczególnie, że regres w stosunku do jesieni, przynajmniej w zdobytych punktach widać aż nadto. My stawiamy na Joga Bonito.

COCKPIT COUNTRY – BOROWIKI

W 13 lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia – mistrza, skład podium, uczestników Pucharu Ligi Fanów i wszystkich spadkowiczów. Co więcej, mało który zespół ma możliwość zmiany swojego miejsca w tabeli po 18 kolejce. Takie drużyny są dwie – Cockpit Country i Siwy Koń, które rywalizują o to, kogo ominie zajęcie niechlubnego ostatniego miejsca w tabeli. Póki co czerwoną latarnia ligi pozostaje Cockpit Country, który tej wiosny tylko raz schodził z boiska w glorii zwycięstwa. Trudny to był sezon dla gospodarzy, bo początek wydawał się obiecujący, ale potem czarna seria 11 porażek z rzędu (i 12 meczów bez zwycięstwa) zepchnęły ten zespół w odmęty strefy spadkowej. Szczęśliwie zła passa została przerwana w 16 kolejce, więc przynajmniej część presji udało się zdjąć przed ostatnią kolejką. Teraz Cockpit walczy o to, by godnie pożegnać się z ligą i choć minimalnie powiększyć swój dorobek punktowy. Rywalem będą Borowiki, które od dłuższego czasu są zawieszeni w próżni środka tabeli. Niejako chyba już pogodzeni ze swoim losem i pozycją goście bynajmniej nie podchodzili lekceważąco do kolejnych potyczek, za to starali się utrudnić jak tylko mogli życie faworytom. Trudno więc, na miejscu Cockpitu liczyć na taryfę ulgową w tym najbliższym starciu. I my stawiamy tu na zwycięstwo Borowików.

SIWY KOŃ – NIEUCHWYTNI

Jak wspomnieliśmy wyżej, już tylko Cockpit Country i Siwy Koń mogą zmienić swoje miejsce w tabeli, choć w przypadku gospodarzy byłby to spadek na ostatnie miejsce. Siwy Koń miał tu utrudnione zadanie, bo startował w rundzie rewanżowej z zerowym dorobkiem, zastępując Zaruby United, ale patrząc na ich dyspozycję w wiosennych meczach, to gospodarze zapowiada się na całkiem ciekawy projekt. Co prawda ostatnie wyniki nie były jakieś rewelacyjne, bo w pięciu meczach udało się zdobyć tylko 4 punkty, ale i tak głównym celem było tu budowanie drużyny na przyszły sezon. I jesteśmy przekonani, że gospodarze w następnej edycji poradzą sobie bez problemu na podobnym poziomie. Teraz rywalem będzie zespół Nieuchwytnych, który może mieć spory niedosyt po tym sezonie. Wydawało się że to właśnie goście uplasują się w strefie medalowej, ale na ostatniej prostej wyprzedziła ich Kresowia Warszawa II. I trudno tu przyczepić się do dyspozycji teamu Marka Szklennika, bo przegrali w tej rundzie tylko z mistrzem i wicemistrzem, oraz podzielili się punktami z Elitarnymi Gocław, czyli właściwie nie zaliczyli wiosną żadnej większej wpadki, ale tu Kresowia po prostu zaliczyła świetną rundę rewanżową. Widać jednak spory progres w grze Nieuchwytnych i jesteśmy przekonani, że ta ekipa będzie się dalej rozwijać. W tym meczu stawiamy właśnie na gości, w których z pewnością jest sporo sportowej złości.

14 LIGA

KLIKERS - KANARKI

Klikers dzięki dość niespodziewanej wygranej z Oldboys Derby II przedłużyli swoje szanse na utrzymanie, a co więcej - wydostali się ze strefy spadkowej kosztem BRD Young Warriors. Do utrzymania bez oglądania się na innych potrzebują jednak zwycięstwa z Kanarkami. Ekipa Mateusza Chatrego jest już pewna srebrnych medali, co daje pewien cień nadziei, że może podejdzie do rywalizacji nieco bardziej swobodnie i „pozwoli” rywalom na korzystny wynik. Sytuacja jest jednak bardzo skomplikowana, bo bezpośredni rywal Klikersów - BRD Young Warriors - rozgrywa swój mecz z pewną ostatniego miejsca Elekcyjną. To o tyle niekomfortowy scenariusz, że w teorii mogą oni oddać walkowera. Jeśli jednak zdecydują się pojawić, również mogą spróbować pomóc Klikersom w walce o utrzymanie. Gdzieś z tyłu wciąż pełni nadziei pozostają także Warsaw Pistons, więc sytuacja może jeszcze wielokrotnie się zmieniać. Trudno jednoznacznie ocenić, kto znajduje się w najkorzystniejszym położeniu. Dopieroboisko zweryfikuje, kto ostatecznie utrzyma się na tym poziomie rozgrywkowym.

OLDBOYS DERBY II - WARSAW PISTONS

W przypadku obu ekip gra wciąż toczy się o konkretne cele. Brązowy medal Oldboys Derby II stoi pod znakiem zapytania, ponieważ Olimpik doskoczył na zaledwie dwa punkty i wciąż realnie naciska na podium. Z kolei Warsaw Pistons, przy odpowiednim ułożeniu się pozostałych wyników i własnym zwycięstwie w weekend, nadal mogą się utrzymać w lidze. Scenariusz, który wydaje się bardziej prawdopodobny, to jednak utrzymanie przez gospodarzy miejsca na podium i jednoczesny spadek gości. Różnica klas była widoczna już jesienią, kiedy to w śnieżnej aurze ostatniej kolejki ekipa Rafała Wieczorka nie dała większych szans „Tłokom”, wyraźnie kontrolując przebieg spotkania.

BRD YOUNG WARRIORS - ELEKCYJNA FC

Nie spodziewaliśmy się, że przez większość sezonu spokojnie znajdujący się w środku tabeli BRD Young Warriors będą na koniec rozgrywek walczyć o utrzymanie. Taka sytuacja nigdy nie jest komfortowa, ale w tym przypadku wiele wydaje się układać pod ekipę Adriana Kloskowskiego. Podejmą oni bowiem pewną ostatniego miejsca Elekcyjną FC, która, miejmy nadzieję, podejmie rękawice mimo wyjaśnionej już sytuacji ligowej. Pozostałe ekipy zamieszane w walkę o utrzymanie mierzą się z czołówką ligi i nie są faworytami swoich spotkań, dlatego najważniejsze dla BRD będzie wykonanie własnego zadania, a dopiero później oglądanie się na wyniki innych.

BS ZADYMIARZE - SANTIAGO REMBERTEU

Zadymiarze niestety nie zakończą sezonu serią 17 zwycięstw, jednak nie zmienia to faktu, że są najlepszą drużyną rozgrywek. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Dominik Zawiślak, który może zgarnąć praktycznie wszystkie możliwe statuetki na gali rozdania nagród (z wyjątkiem tej dla bramkarza oczywiście), a w trzech kategoriach jest już niemal pewny triumfu. Przed nimi ostatni akord sezonu w postaci meczu z Santiago Remberteu, które mimo utrzymywania się tuż pod podium przez większą część rozgrywek, w końcówce zostało uwikłane w walkę o utrzymanie. Niestety ich obecna forma nie wskazuje na przełamanie i prawdopodobnie będą musieli oglądać się na inne zespoły, które ostatecznie zadecydują o losie drużyny Krzysztofa Bienkiewicza.

FC OLIMPIK - HEAVYWEIGHT HEROES

Gdzieś jeszcze w tej ostatniej kolejce tli się światełko nadziei na podium dla FC Olimpik. Do tego potrzebna jest porażka Oldboys Derby II z Warsaw Pistons oraz - co najważniejsze - zwycięstwo we własnym meczu. Przeciwnikiem będą Heavyweight Heroes, którzy wciąż walczą o utrzymanie, mimo że zajmują piąte miejsce w tabeli. Sytuacja nie jest dla nich komfortowa, ale jednocześnie nie można powiedzieć, że jest dramatyczna. Olimpik jest w gazie i z pewnością nie będzie łatwym rywalem, jednak przy swoim stylu gry są w stanie sprawić problemy każdemu w tej lidze. Przed obiema ekipami stoi więc ważna misja, choć w dużej mierze ich los zależy również od wyników pozostałych spotkań w tej kolejce.

15 LIGA

NIEDZIELNI – POGROMCY POPRZECZEK

Wielu czeka na hit Ekstraklasy czy 1 ligi, ale prawdziwi koneserzy piłki sześcioosobowej z pewnością wybiorą stary dobry klasyk najniższej ligi czyli pojedynek NieDzielnych z Pogromcami Poprzeczek. Obie drużyny przez lata przebywały wspólnie w dolnych rejonach tabeli niemal od pierwszej do ostatniej kolejki. NieDzielelni pozostali wierni tradycji, natomiast Pogromcy i Oldboje wyruszyli w podróż w nieznane, ku wyższym miejscom i nowym przygodom, jak udział w Pucharze Ligi Fanów. To udało się tylko Pogromcom, których zobaczymy na czerwcowym turnieju, ale zanim to nastąpi, spotkają się w pojedynku ze starymi znajomymi. Można by przypuszczać, że zdecydowanym faworytem będą tu goście, natomiast NieDzielni w końcu przełamali złą passę i dość łatwo pokonali KP Syrenkę. Nie zmienia to za bardzo ich pozycji w tabeli, natomiast zawsze miło jest sobie przypomnieć to uczucie po wygranym spotkaniu. I niewykluczone, że będą mogli cieszyć się po raz trzeci w tym sezonie, bo w zespole Pogromców zapowiada się sporo absencji z racji długiego weekendu. Tabela wskazuje na wygraną gości, natomiast takie mecze rządzą się swoimi prawami i naszym zdaniem szanse obu zespołów są równe.

YUG.BUD – SZEREG HOMOGENIZOWANY

Równocześnie z meczem NieDzielni – Pogromcy na Arenie Grenady będzie rozgrywany pojedynek Yug.Bud-u z Szeregiem Homogenizowanym. To będzie jedyny mecz w którym obie ekipy będą mocno zdeterminowane by zwyciężyć. Gospodarze muszą wygrać, by zapewnić sobie mistrzowski tytuł – każdy inny wynik może być jak wyrok, na który tylko czeka Green Team. Nie ma tu więc miejsca na kalkulacje inaczej wysiłek całego sezonu może okazać się nadaremny. Z drugiej strony mamy Szereg, który jeszcze ma cień nadziei na to, że rzutem na taśmę wskoczy na ostatnie miejsce na podium. Tu jednak nie wszystko zależy od nich, bowiem oprócz swojego zwycięstwa, muszą jeszcze liczyć na to że Rogale urwą punkty Interowi. Dwa bardzo trudne do spełnienia warunki, ale póki są na to jakiekolwiek szanse, trzeba próbować. Jesienią padł remis 4:4, więc Yug.Bud nie wydaje się wcale poza zasięgiem gości. Szczególnie, że Szereg złapał kapitalną formę, jak nigdy w swojej historii na tym etapie sezonu. Team Artura Moczulskiego może w tym meczu tylko zyskać, bo nie ma nic do stracenia, natomiast dla Yug.Bud-u stawka jest ogromna – nie tylko mistrzowski tytuł, ale również wyróżnienia indywidualne. My stawiamy na gospodarzy, ale wiemy że Szereg stać na sprawienie niespodzianki.

GREEN TEAM – OLDBOYS DERBY III

Green Team będzie z niecierpliwością nasłuchiwał wiadomości z Areny Grenady i wyniku z meczu Yug.Bud – Szereg Homogenizowany i tego czy ma jeszcze szanse ma mistrzostwo. Jeżeli tak, determinacja do wygrania tego spotkania co najmniej się podwoi Zieloni bowiem staną przed historyczną szansą na pierwsze w swojej historii mistrzostwo. Nawet jeżeli to się nie uda i tak gospodarze rozgrywają swój najlepszy sezon, bowiem jeszcze nigdy nie stanęli na podium, a grają u nas już ósmy rok. Co by się więc nie wydarzyło, Green Teamowi należą się zasłużone gratulacje. Bardzo dobrą kampanię rozgrywali też Oldboje, ale chyba jesień zbyt mocno rozbudziła apetyty tej ekipy. Wiosna nie była już tak udana, a teraz goście chyba jadą już na oparach, bo pięć ostatnich meczów to dwa remisy i trzy porażki. Do tego po ostatnim meczu z Yug.Bud-em są mocno poobijani, szczególnie tyczy się to bramkarzy i chyba dobrze, że to już ostatni mecz sezonu. Dlatego faworytem będą tu gracze Green Teamu, choć Oldboje na pewno powalczą o to, by pożegnać się z rozgrywkami korzystnym rezultatem.

RCD LOS ROGALOS – INTER

Rogale odjechały pozostałym zespołom ze strefy spadkowej i na kolejkę przed końcem zapewniły sobie utrzymanie w lidze. To spory wyczyn, bowiem jesienią nic nie wskazywało na to, że właśnie ta ekipa zakończy rozgrywki nad kreską. Ten sezon był etapem budowania zespołu, który w kolejnej edycji być może powalczy o jeszcze lepszy wynik. A przynajmniej wszystko na to wskazuje. Ostatnim akcentem będzie pojedynek z Interem. Goście przegrali arcyważny dla nich mecz z Green Teamem i stracili szansę nie tylko na mistrzostwo, ale i zajęcie drugiego miejsca. Co więcej, wciąż mogą wypaść poza podium, o ile Szereg pokona w meczu na szczycie Yug.Bud. Wtedy to Inter musi wygrać swój pojedynek, by zachować brązowe medale. Szanse na spełnienie tych dwóch warunków wydają się mało prawdopodobne, ale z drugiej strony już jesienią Inter miał problemy z Rogalami wygrywając zaledwie 5:6. Jeżeli Inter będzie pewny trzeciego miejsca jest szansa na sprawienie niespodzianki, ale jeżeli będzie musiał wygrać ten pojedynek raczej nie wypuści tego z rąk.

KP SYRENKA – FC WOMBATY

To miał być mecz o utrzymanie w lidze, ale obie ekipy pogodził RCD Los Rogalos, spuszczając obie drużyny z ligi. Choć raczej to Syrenka zawaliła w poprzedniej kolejce przegrywając z NieDzielnymi i odbierając sobie szanse na wyjście ze strefy spadkowej. Będzie więc to mecz bez większego znaczenia i co najwyżej o zajęcie 8 miejsca w tabeli. Można odnieść wrażenie, że Wombaty lepiej prezentowały się w meczach z wyżej notowanymi rywalami – wygrana z Yug.Bud-em, remisy z Oldboys Derby III czy Green Teamem, były poza zasięgiem Syrenki, choć i gospodarze potrafili jesienią urwać punkty Interowi. W poprzedniej rundzie minimalnie lepsi byli gracze Syrenki, ale biorąc pod uwagę formę za ostatnie pięć meczów faworytem powinny tu być Wombaty.

16 LIGA

BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – TERNOVITSIA II

W ostatnią niedzielę na wskutek wywieszenia białej flagi przez Ice Team gracze Będziemy Krążyć FC nie mieli możliwości rozegrania meczu. Darmowe trzy punkty nie zmieniły jednak ich sytuacji w tabeli. Do podium najprawdopodobniej braknie mało, ale braknie. Gdyby tylko goście mogli się podzielić punktami, to patrząc przez pryzmat ile ich nazbierali śmiało mogliby nieco oddać ze swego okazałego dorobku. Drugi team Ternovitsii świetnie się zmobilizował na wiosnę czego efektem jestem pewne, przekonywujące, godne podziwu mistrzostwo. O sile Terno II ostatnio musieli przekonać się gracze z Marek, czy tym razem to samo czeka zespół gospodarzy?

VITAURA – ICE TEAM

Doszło do dość absurdalnej sytuacji, by nie powiedzieć na maksa kuriozalnej. Ice Team miało dwa tygodnie pewne podium, ale jako że w ostatni weekend oddali walkower, to nawet po porażce Vitaurii na wskutek karnego jednego punktu nagle oba zespoły znalazły się w swoim zasięgu. Tej sytuacji by nie było, gdyby team gości nawet i przegrał ostatni mecz, ale na boisku. Jako że jednak poddał mecz walkowerem teraz, w najbliższą niedzielę jeśli gospodarze wygrają, to rzutem na taśmę prześcignął gości i zameldują się na podium. Wydawało się, że ostatnio porażka Vitaury przekreśliła ich szanse, ale te – bardzo nieoczekiwanie – pojawiły się na nowo. A to zwiastuje nam mecz pełen emocji i dramaturgii. Dla nas, organizatorów, fajna sprawa. Dla gospodarzy także, ale czy i dla gości? A przecież można było tego uniknąć...

RZEŹNIA MARKI – PPKS TORNADO

Gospodarze mimo iż zakończą ligę w "czerwonej strefie" to po kwartale, który wspólnie spędziliśmy mają prawo być z siebie zadowoleni. My na pewno jesteśmy. Filotowo-czarni dobrze odnaleźli się na naszych boiskach i spokojnie w następnych edycjach mogą walczyć o najwyższe cele. Tu, mając na uwadze, iż mieli sporą stratę na dzień dobry, trudno było oczekiwać cudów. Trudno też oczekiwać, że w najbliższą niedzielę uda się pokonać PPKS, wicemistrza dywizji. Już mistrza, w zeszłym tygodniu pokazał, że ci najlepsi gracze potrafią wybitnie, o czym świadczy wysoka porażka z drugim zespołem Terno. Tornado, nawet jeśli nie ten sam poziom co ukraiński zespół, to także jednak bardzo wysoki. Dlatego dla nas faworytem są goście, ale jako, iż ten mecz co chodzi o układ tabeli jest o nic nie zdziwi nas żaden rezultat, w tym wygrana gospodarzy.

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama