Raport - Kolejka 5, 2026-08-09 20:00
KK Wataha przegrała w tym sezonie tylko raz. Można jednak zapytać – no i co z tego, skoro w czterech pierwszych kolejkach również tylko raz wygrała? Bilans jednego zwycięstwa, dwóch remisów i jednej porażki spowodował, że ta ekipa zacumowała w środku tabeli. A ponieważ na horyzoncie jawiła się właśnie perspektywa meczu z absolutnym liderem, czyli Prykarpattią, to wiele wskazywało na to, że będzie to spotkanie, które definitywnie pozbawi Watahę szans na dobre miejsce w tabeli. Kto jednak dałby sobie za to rękę uciąć, ten dziś by tej ręki nie miał...
Zaczęło się zgodnie z planem, bo dość szybko Prykarpattia wyszła na prowadzenie po strzale pełniącego funkcję lotnego bramkarza Bohdana Ivaniuka. Myśleliśmy, że to zapowiedź tego, co będzie działo się dalej, ale myliliśmy się. Wataha szybko się pozbierała, a dzięki dwóm bramkom Dominika Surackiego wysłała i rywalom, ale chyba przede wszystkim sobie sygnał, że ten lider wcale nie jest taki straszny. Tym bardziej, że lada moment zrobiło się 3:1, gdy po odbiorze piłkę do praktycznie pustej bramki faworytów wpakował Hubert Korzeniewski. No i takim też sensacyjnym wynikiem pierwsza odsłona się zakończyła.
W drugiej od samego początku ukazała się przewaga Prykarpattii. To jednak było coś, z czym Wataha się liczyła. Wiedziała, że być może trzeba będzie oddać piłkę rywalowi, a potem ewentualnie korzystać z pustej bramki, bo Bohdan Ivaniuk wciąż był mocno zaangażowany w rozegranie piłki. Zresztą ta część spotkania zaczęła się identycznie jak poprzednia, bo to właśnie gol tego zawodnika otworzył drugą połowę. Wataha nie chciała się jednak dać dogonić i bardzo skutecznie odpowiadała, dzięki czemu zachowywała minimalną przewagę. Przy stanie 5:4 dla Watahy wydawało się jednak, że coś w zespole w czarnych koszulkach pękło. Najpierw idealnej okazji nie wykorzystał Hubert Korzeniewski, a potem lada moment zrobiło się 5:5, co w naszej ocenie mogło podciąć Watasze skrzydła.
Tak się jednak nie stało. Konsekwentna gra pozwoliła drużynie nieobecnego w niedzielę Przemka Kacperskiego szybko wrócić do równowagi i wykorzystywać kolejne błędy w rozegraniu oponentów. Wataha szybko odzyskała prowadzenie, a potem regularnie trafiała do pustej świątyni konkurentów, którzy postawili już wszystko na jedną kartę. Jak się okazało, ta taktyka, chociaż skądinąd słuszna, nie opłaciła się drużynie z Ukrainy, która poniosła pierwszą porażkę w sezonie. Ten mecz po prostu jej nie wyszedł – za mało dokładności, za dużo błędów – ale jednocześnie nie sposób nie docenić tutaj triumfatorów. Grali skutecznie z przodu, mądrze z tyłu, a najlepszym podsumowaniem ich występu jest fakt, że każdy zawodnik z pola zanotował na swoim koncie gola lub asystę. Trudno o lepszy dowód na to, że tego dnia Wataha wygrała przede wszystkim dzięki większej zespołowości. Brawo!
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2026-08-09 20:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






