reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SUPERBET CUP
Galeria
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga

2026-07-19 15:00

11

:

4

11 : 4

( 5 : 2 )
Wynik do przerwy
Stadion: Arena AWF
Poziom: 2 Liga
Kolejka 2 , 2026-07-19 15:00

Raport - Kolejka 2, 2026-07-19 15:00

Choć Husaria Mokotów na inaugurację Ligi Letniej przegrała, a Ajaks Warszawa wygrał aż 11:0, tylko ktoś nieznający realiów tych rozgrywek mógł stwierdzić, że ich bezpośrednie starcie będzie spacerkiem dla jednej ze stron. Tomasz Hubner to kapitan, który wyjątkowo nie lubi przegrywać – a już na pewno nie dwa razy z rzędu, zwłaszcza na początku sezonu, kiedy tak naprawdę ważą się losy tego, czy drużyna będzie walczyć o medale, czy jedynie o szarą egzystencję.

Okoliczności nie sprzyjały jednak Husarii. Z podstawowego składu dojechało zaledwie kilku zawodników, dlatego konieczne było solidne przemeblowanie zespołu. Ostatecznie Husaria dysponowała ośmioma graczami, ale jeszcze większe problemy kadrowe miał Long Kevin Tran. Na mecz przyjechało zaledwie sześciu zawodników, więc od początku było jasne, że brak zmian może odegrać kluczową rolę.

Nie trzeba było długo czekać, aby znalazło to odzwierciedlenie na boisku. Ajaks chyba sam nie wiedział, jak podejść do tego spotkania – próbować grać swoje czy oszczędzać siły, mając świadomość, że przy tak skromnym składzie mogą one bardzo szybko się wyczerpać. Ten dylemat rozwiązał się błyskawicznie, bo już po kilku minutach goście musieli odrabiać straty. Pięknym strzałem z dystansu wynik otworzył Jan Antoszkiewicz, wyprowadzając Husarię na prowadzenie.

Na tym gospodarze nie zamierzali poprzestawać. Z wyniku 1:0 bardzo szybko zrobiło się 4:0. Nie można jednak patrzeć na ten fragment wyłącznie przez pryzmat bramek, bo Ajaks również dochodził do swoich okazji. Brakowało jedynie skuteczności. W końcu, przy stanie 0:4, udało się otworzyć dorobek bramkowy i nieco zmniejszyć straty przed przerwą. Mimo wszystko rezultat 2:5 nie dawał wielu powodów do by sądzić, że comeback is real.

Po zmianie stron Ajaks zasłużył jednak na ogromne słowa uznania. Mimo bardzo niesprzyjających okoliczności zawodnicy postawili wszystko na jedną kartę. Początek drugiej połowy należał do nich. Z wyniku 2:5 błyskawicznie zrobiło się 4:5, a to wcale nie musiał być koniec ich świetnej serii. Przy takim rezultacie Mateusz Kieryło był dosłownie o centymetry od doprowadzenia do remisu, lecz kapitalną interwencją popisał się bramkarz Husarii, Wiktor Sławiński. Jak się później okazało, była to kluczowa akcja całego spotkania. Gdyby wtedy padł gol na 5:5, końcówka mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

Ta obrona wyraźnie obudziła Husarię. Gospodarze wrócili do gry, jaką prezentowali w pierwszej połowie, a trafienie Adama Niewiadomskiego okazało się przysłowiowym gwoździem do trumny Ajaksu. Zespół gości zaczął się rozsypywać, pojawiły się proste błędy i niewymuszone straty, które Husarzyści bezlitośnie wykorzystywali. I tak mecz, który przez chwilę niósł ze sobą zapach sensacji, zakończył się wysokim zwycięstwem Husarii 11:4.

Wynik może sugerować jednostronne widowisko, ale byłby to bardzo mylący obraz tego spotkania. Ajaks z pewnością nie był słabszy o siedem bramek. Wręcz przeciwnie – mimo gry bez żadnego zmiennika potrafił zepchnąć rywala do defensywy i sprawić, że przez dłuższy moment Husaria poczuła się naprawdę niekomfortowo. Dlatego, mimo wysokiej porażki, zawodnicy Ajaksu mogą opuszczać boisko z podniesionymi głowami. To była przegrana, którą śmiało można nazwać honorową. I chyba również triumfatorzy przyznają, że nie był to mecz, który można określić mianem spacerku.

Więcej informacji

Bramka
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
Data spotkania 2026-07-19 15:00
Boisko Arena AWF

Reklama