Raport - Kolejka 15, 2026-05-17 11:00
„Zwierzęcy pojedynek” w 13. Lidze był doskonałym przykładem na to, że w osiąganiu wyników nie zawsze pierwsze skrzypce gra efektowny styl, lecz konsekwentna realizacja założeń taktycznych. Zanim postronny obserwator zdążył zorientować się, jaki futbol zamierzają zaprezentować obie drużyny, przed szansą z rzutu karnego – podyktowanego za faul na Kamilu Jaroszu – stanął lider LBP, Damian Borkowski. Mimo świetnych interwencji w pierwszych minutach meczu Kuba Filutowski tym razem nie wyczuł intencji strzelca i dość niespodziewanie zrobiło się 0:1. Od tego momentu Lisy niemal całkowicie skupiły się na bronieniu własnej bramki, czekając na błędy rywali, które mogłyby umożliwić szybki kontratak lub stworzyć okazję po stałym fragmencie gry.
Wyrównanie dla Siwego Konia zdobył Sebastian Zwierzchowski, który po podaniu Ivana Yanyshyna uderzył z powietrza niezwykle precyzyjnie przy dalszym słupku. Chwilami gra gospodarzy wyglądała tak, jakby chcieli wręcz wejść z piłką do bramki – ich długie ataki pozycyjne nie przynosiły jednak efektów, a prób strzałów z dystansu było bardzo niewiele. Choć przebieg spotkania zupełnie tego nie zapowiadał, kolejnego gola zdobyli goście. Nieświadomie pomógł im w tym bramkarz Siwego Konia, który wyszedł z piłką w rękach poza pole karne. Arbiter podyktował rzut wolny, a Damian Borkowski pewnym strzałem ponownie wyprowadził Lisy na prowadzenie. Mając korzystny rezultat, goście zamykali się we własnym polu karnym nawet całą piątką zawodników z pola, skutecznie utrudniając rywalom zdobycie wyrównującej bramki. Siwy Koń dopiął jednak swego około 21. minuty, kiedy po serii przełożeń piłki z jednej nogi na drugą do siatki trafił Szymon Zawadzki.
Druga połowa wyglądała niemal identycznie jak pierwsza – Siwy Koń utrzymywał się przy piłce, a Lisy Bez Polisy broniły się głęboko na własnej połowie. I ponownie szczęście uśmiechnęło się właśnie do gości. Tym razem Damian Borkowski nie wykorzystał rzutu karnego, a Kuba Filutowski obronił także dobitkę, jednak piłka spadła pod nogi Przemka Goworka, który naprawił pomyłkę kolegi i zdobył gola. Po wielu mozolnych próbach sforsowania defensywy przeciwnika zawodnicy SK doprowadzili do remisu 3:3. Podanie Eryka Borczona na pustą bramkę wykorzystał Jurij Pijasiuk. Chwilę później ponownie oglądaliśmy dobrze znany scenariusz – moment nieuwagi, szybki kontratak Lisów, strzał Goworka w słupek i skuteczną dobitkę Damiana Borkowskiego.
Zdecydowanie lepsi w grze zawodnicy Siwego Konia musieli jednak przynajmniej wyrównać i ostatecznie dopięli swego. Bramkę na 4:4 zdobył Eryk Borczon, który uderzeniem z powietrza przełamał ręce Krystianowi Załuckiemu. Niewykorzystanie dwóch „piłek meczowych” sprawiło, że spotkanie zakończyło się podziałem punktów, mimo tak odmiennych wizji futbolu prezentowanych przez obie drużyny.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2026-05-17 11:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






