NAJLEPSZA SZÓSTKA! 6. KOLEJKA - LATO 2026
Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 6. kolejki sezonu Lato 2026! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!
POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!
1 Liga
Filip Żołek
Ktoś zapyta: czy jest sens wybierać MVP kolejki z drużyny, o której było wiadomo, że spokojnie powinna pokonać swojego przeciwnika? No cóż, w pierwszej lidze mieliśmy praktycznie same jednostronne mecze, ale nawet gdyby było inaczej, to to, co w spotkaniach ze swoim udziałem robi Filip Żołek, jest po prostu niepojęte.
Jego dynamika, szybkość i impet to coś, co jest prawdziwym koszmarem dla obrońców przeciwnika. Tym razem przekonali się o tym defensorzy Hetmana. I chociaż Filip nie wykorzystał wielu okazji, które miał w tej potyczce, i tak skończył mecz z dorobkiem, którego wielu zawodników chętnie by mu pozazdrościło.
Dla nas najlepszym wyznacznikiem tego, jakiej klasy jest to zawodnik, był jednak moment, gdy staliśmy przy graczach rezerwowych Hetmana i usłyszeliśmy, jak mówią między sobą: „Kurczę, dobry jest ten gość”. Nooo… lepszej laurki chyba nie trzeba! Z takim przeciwnikiem – niskim, szybkim, błyskotliwym – po prostu nie chcesz rywalizować, bo wiesz, że czeka cię sprinterski koszmar. Chwila nieuwagi, pół metra wolnej przestrzeni i Żołek jest już tam, gdzie absolutnie nie chciałeś go dopuścić.
I chociaż pewnie nawet bez Filipa Inferno Team poradziłby sobie z Hetmanem, to z nim w składzie zadanie stało się zdecydowanie łatwiejsze. Właśnie dlatego, mimo jednostronnego przebiegu spotkania, nie mieliśmy większych wątpliwości – tym razem tytuł MVP kolejki musi powędrować w jego ręce.
2 Liga
Natan Czyżewski
Ten sezon dla Natana Czyżewskiego naprawdę staje się wyjątkowy. Jeszcze przed tym meczem Natan w każdym spotkaniu tego sezonu notował minimum dwie asysty. W tym meczu seria została podtrzymana, ale tym razem dołożył do tego jeszcze 5 bramek. Łącznie aż 8 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w jednym spotkaniu. To zdecydowanie występ, który zasługuje na szczególną uwagę.
Natan już wcześniej świetnie czuł się w roli kreatora gry. W zaledwie czterech meczach tego sezonu ma już na swoim koncie 10 asyst. W dwóch spotkaniach zaliczał po dwie, a w kolejnych dwóch po trzy asysty. Co więcej, te 10 ostatnich asyst stanowi aż jedną trzecią wszystkich jego asyst zdobytych w całej historii występów w Lidze Fanów. Już teraz pobił więc swój najlepszy wynik asyst w jednym sezonie, a teraz dołożył do tego naprawdę spektakularny występ.
Co najważniejsze, Natan wiele z tych bramek wypracował praktycznie sam. Część akcji kończył po własnych przechwytach, a w innych momentach idealnie obsługiwał swoich partnerów. Szczególnie dobrze było to widać w pierwszej połowie, kiedy wielokrotnie odbierał piłkę rywalom, a następnie pewnie zamieniał przechwyty na kolejne gole. To właśnie on już w pierwszych minutach skompletował hat-tricka, a później tylko powiększał swój dorobek.
W jego grze było widać ogromną pewność siebie, koncentrację i przede wszystkim wolę zwycięstwa. Tym bardziej że tego dnia zabrakło drugiego lidera zespołu, Bartka Kopacza. Natan bez problemu przejął odpowiedzialność za drużynę i poprowadził ją do bardzo ważnego zwycięstwa. Brawo!
3 Liga
Maks Zwariuk
Ten zawodnik nie przestaje nas zachwycać! Dopiero co młodziutki Maks został wybrany MVP 5. kolejki w trzeciej lidze, nie minął weekend, a Maks ponownie ląduje w owym zestawieniu, tym razem za serię gier numer sześć. Nie może to jednak dziwić. Spotkanie między Elektrowoźniakiem II a KSB Warszawa II było o najwyższą stawkę, mecz był niesłychanie wyrównany, a o wygranej jednej ze stron, w tym przypadku Elektro, zadecydował kunszt właśnie tego zawodnika.
Zwariuk nie tylko zdobył cztery pięknej urody bramki. Swoją mobilnością, zwinnością i szybkością udowodnił, że w przyszłości będzie mógł rywalizować z najlepszymi z najlepszych. Szybka noga, dobre odejście i zwrotność – to nie przypadek, iż w kolejnym ze swoich spotkań ten gracz robi tak dużą różnicę.
W przypadku Maksa warto zauważyć, iż na obiektach Ligi Fanów pojawił się dopiero po raz trzeci. W tym czasie aż dwa na trzy razy został wybrany MVP całej dywizji, zdobył do tego sześć goli i dorzucił dwie asysty. Zespół „zielonych” i sam prezes Yurii w przyszłości będą mogli mieć z tego młodego gracza bardzo dużo pociechy. Pozostaje mieć nadzieję, iż Zwariuk będzie się także pojawiał na AWF-ie w sezonie zasadniczym, który ruszy pod koniec września!
4 Liga
Kacper Romanowski
Romano w naszych rozgrywkach wielkimi susami zbliża się do przekroczenia bariery stu goli. Warto tu jednak zaznaczyć, iż na poważnie i „na dłużej” Romano zaczął grać w polu dopiero od sezonu 2024/25 w barwach Warsaw Pistons. Wcześniej Kacper bronił (dosłownie) barw Kryształu Targówek czy Ognia Bielany. W pewnym momencie stwierdził, że jednak samo bronienie to za mało, a zdobywanie goli oraz notowanie kolejnych asyst najwidoczniej spodobało mu się na tyle, iż aktualnie ma aż 92 gole i 64 asysty!
Co więcej, tylko przez lato zdobył w barwach Hiszpańskiego Galeonu oraz KS Iglicy Warszawa dziesięć goli oraz zanotował sześć asyst, dorzucając do tego jeden tytuł MVP meczu. A wyróżnienie to przypadło mu – w pełni zasłużenie – za właśnie tę ostatnią batalię, kiedy Iglica podejmowała Watahę Wilków. I nie mogło być inaczej. Kacper w meczu, który decydował o medalach, był absolutnie wiodącą postacią!
W meczu pomiędzy KSI a KK Watahą była potrzebna osobowość, której kunszt będzie w stanie przeważyć szalę zwycięstwa. Finalnie do tego nieco zabrakło, ale Kacper robił, co w jego mocy, aby pomóc Iglicy dopisać trzy oczka. Miał bezpośredni udział przy aż pięciu z siedmiu goli, trzykrotnie strzelając gole oraz dwukrotnie asystując. Ozdoba spotkania? Z całą pewnością jego gol na 6:5 w 42' dla Iglicy – polecamy obejrzeć tę piękną bramkę!
5 Liga
Krzysztof Kulibski
W wygranym przez Rodzinę Soprano 5:4 spotkaniu z Panami z Rejonu jednym z najważniejszych ogniw gospodarzy był Krzysztof Kulibski. Jego występ najlepiej określić jednym słowem – odpowiedzialność. Kulibski przez całe spotkanie bardzo dobrze czytał grę i konsekwentnie wykorzystywał wolne przestrzenie, stając się ważnym łącznikiem pomiędzy defensywą a ofensywą.
Jego dystrybucja piłki do przodu była niezwykle skuteczna. Nie szukał skomplikowanych rozwiązań na siłę, tylko w odpowiednim momencie przyspieszał akcje i znajdował kolegów w dogodnych pozycjach. Do tego dochodziły bardzo dobre wyczucie czasu, odważny drybling i ogromna waleczność, dzięki którym potrafił zrobić różnicę zarówno z piłką, jak i bez niej.
Kulibski miał również bezpośredni udział przy bramkach, dokładając swoją cegiełkę do niezwykle cennego zwycięstwa w wyrównanym spotkaniu. Jego gra była może pozbawiona wielkich fajerwerków, ale właśnie ta boiskowa dojrzałość i konsekwencja robiły największe wrażenie.
Serce Rodziny Soprano – tak można podsumować jego występ. Kulibski był zawodnikiem, który spajał poczynania całego zespołu i w kluczowych momentach dawał mu dokładnie to, czego potrzebował.
6 Liga
Elbek Muhammadaliyev
Spodziewano się, że Olimpik bezproblemowo poradzi sobie z KS Centrum. Założenia to jednak jedno, boiskowa rzeczywistość – drugie. Tak właśnie należy ocenić to, co faktycznie wydarzyło się na murawie. Centrum postawiło się faworytowi, a zawodnicy Olimpiku musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby zgarnąć komplet punktów.
A skoro mecz zrobił się trudny, wiedzieliśmy, że dużą rolę odegra w nim Elbek Muhammadaliyev. Znamy tego gościa nie od dziś i wiemy, że kiedy robi się ciężko, nie ma problemu z tym, by wziąć odpowiedzialność na siebie. W tym wszystkim pomaga mu doskonale ułożona lewa noga. Kiedy trzeba wykorzystać ją przy okazji strzału, Elbek nie ma z tym najmniejszego problemu, ale jego cechą charakterystyczną są przede wszystkim świetne, wyłuskane podania, które lądują wprost pod nogami kolegów z zespołu.
Elbek miał w tym meczu kilka takich zagrań. Z dwóch jego podań koledzy skorzystali, zdobywając bramki, a jednego gola dołożył sam. Bezpośredni udział przy trzech z czterech trafień swojej drużyny – nieźle, prawda?
Atutem naszego bohatera jest również umiejętność utrzymania się przy piłce. Pomaga mu w tym szybkość, dzięki której potrafi odskoczyć od rywala i znaleźć sobie wolne miejsce na boisku. A kiedy Elbek ma za dużo czasu i przestrzeni, wtedy wiesz już, że za chwilę może wydarzyć się coś ciekawego. Albo sam zdecyduje się na uderzenie, albo dostrzeże kolegę, którego inni jeszcze nawet nie zdążyli zauważyć.
Dla nas nie było więc większych wątpliwości. Podczas 8. kolejki 7. ligi nie było bardziej wartościowego zawodnika niż właśnie nasz przyjaciel z Uzbekistanu. Elbek po raz kolejny udowodnił, że kiedy Olimpik najbardziej go potrzebuje, można na niego liczyć.
7 Liga
Yevhen Syrotiuk
Yevhen Syrotiuk został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania pomiędzy Wincars a FC Vikersonn UA II. Napastnik Vikersonn rozegrał znakomite zawody i odegrał kluczową rolę w odwróceniu losów meczu. Początek spotkania nie układał się po myśli jego drużyny. Vikersonn w mecz wszedł bardzo słabo i był zmuszony do odrabiania strat. W najtrudniejszym momencie ciężar gry na swoje barki wziął właśnie Yevhen, który poprowadził zespół do skutecznej pogoni za wynikiem.
Dobrze zbudowany napastnik imponował nie tylko walecznością, ale również wysoką kulturą gry. Wyróżniał się bardzo dobrą techniką użytkową, świetnym przeglądem pola oraz grą pod presją rywala. Jego największym atutem okazała się jednak gra w powietrzu. To właśnie dzięki doskonałemu wyczuciu i skuteczności w pojedynkach główkowych zdobył dwie niezwykle ważne bramki.
Yevhen po raz kolejny udowodnił, że potrafi wziąć odpowiedzialność za wynik zespołu i być liderem w kluczowych momentach. Jego świetny występ pozwolił FC Vikersonn odwrócić losy spotkania i sięgnąć po cenny rezultat.
Gratulujemy Yevhenowi Syrotiukowi tytułu MVP oraz całej drużynie znakomitej postawy i charakteru w tym spotkaniu!
8 Liga
Jakub Myszór
Wszyscy myśleli, że Szereg Homogenizowany przegra z Interem, gdyż po wyjściu na prowadzenie na początku meczu drużyna zaczęła seryjnie tracić gole. Potrzeba było lidera, który weźmie na siebie odpowiedzialność i przysłowiowo „chwyci kolegów za jaja”.
Jakub Myszór nie był jednowymiarową postacią. Potrafił też w meczu z Interem zablokować lecący w bramkę strzał. Najważniejszy jest jego namacalny wkład w ofensywę. A wszystko, co dobre, zaczęło się od niego. Napastnik Szeregu otworzył wynik mimo krycia ze strony dwóch defensorów. Techniczny strzał lewą nogą wpadł pod poprzeczkę, lecz to nie był koniec pokazu umiejętności operowania piłką. W końcówce pierwszej połowy Myszór podszedł do ustawionej futbolówki i zastanawiał się, co z nią zrobić. Stojący na bramce Artur Moczulski trochę prześmiewczo krzyczał: „Knuckleball'em uderz jak Ronaldo”. Nikt nie spodziewał się, że Jakub faktycznie odda strzał niczym młody Portugalczyk za czasów Manchesteru United. Skompletował nawet hat-tricka, lecz ostatni gol nie wymagał zbyt dużych umiejętności – ot, dostawienie nogi, stojąc dwa metry od bramki.
Postawa Myszóra pod bramką przeciwnika i przy tym jednym, wybitnym rzucie wolnym pozwoliła jego drużynie wrócić z dalekiej podróży. Efektem były trzy punkty – pierwsze dla Szeregu Homogenizowanego w tym sezonie. Tytuł MVP za ten mecz smakować powinien jeszcze bardziej.







Inferno Team
Ajaks Warszawa
Elektrowoźniak II
KS Iglica Warszawa
Rodzina Soprano
FC OLIMPIK
FC Vikersonn UA II
Szereg Homogenizowany







