reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SUPERBET CUP
Galeria
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 6. KOLEJKA - LATO 2026

Jak ten czas błyskawicznie leci! Jeszcze niedawno zastanawialiśmy się, kto powalczy o medale w Lidze Letniej, a dziś wiele z tych teorii zdążyło się już zdezaktualizować. Przed nami przedostatnia seria gier i tylko część ekip wciąż ma realnie o co walczyć. Dla wielu zespołów niedziela będzie więc prawdziwym „spotkaniem ostatniej szansy”. Porażka może oznaczać koniec marzeń o podium, podczas gdy zwycięstwo pozwoli pozostać w grze przed decydującą kolejką. Właśnie dlatego zapowiada się naprawdę kapitalna niedziela!

Kto wykorzysta swoją szansę, a kto będzie musiał pogodzić się z tym, że najważniejsze rozstrzygnięcia odbędą się już bez jego udziału? Zapraszamy na zapowiedzi 6. kolejki!

1 LIGA

HETMAN FC - INFERNO TEAM

Zespół gospodarzy niestety nadal pozostaje bez zwycięstwa w letniej odsłonie Ligi Fanów, a dodając do tego fakt, iż teraz przyjdzie się mierzyć z Inferno Team, owa przykra passa porażek najprawdopodobniej zostanie wydłużona do sześciu. Różnica między poziomami jest diametralna, a każdy kolejny szczebel niesie za sobą nowe, coraz to większe wyzwania. Nic więc dziwnego, że to, co uchodziło płazem w czwartej dywizji, nie ma odzwierciedlenia w tej pierwszej, nawet jeśli to tylko letnia, nieco luźniejsza kampania. Tu już nie ma mowy o przypadkowych ekipach. Hetman, bohatersko urywając punkty Inferno, nie tylko zagrałby dla siebie, ale także dla całej czołówki, wśród której aktualna sytuacja jest dość napięta. Zespół gości natomiast potwierdził, że aby znaleźć się w elicie Ligi Fanów, trzeba prezentować odpowiedni poziom. Inferno Team to spośród ośmiu zespołów letniej pierwszej ligi zespół najwyżej sklasyfikowany w sezonie zasadniczym 2026/27, który będzie grał w Ekstraklasie. I ta jakość ma odzwierciedlenie w punktach oraz pozycji podczas letniego grania.

BM - FC KEBAVITA

Oba zespoły niby dzieli tylko jedna pozycja, ale w istocie gospodarze mają ponad dwa razy więcej punktów niż goście. To właśnie między tymi dwoma zespołami przebiega granica między teamami, które biją się o mistrza i najwyższe lokaty, a teamami, które niestety ligę najprawdopodobniej zakończą w umownej strefie spadkowej. Kebavita przez lato zagrała dużo dobrych, ambitnych meczów, ale finalnie czegoś brakło. Przez to ich aktualny bilans spotkań to 1-1-3, a jedyne zwycięstwo było odniesione z czerwoną latarnią ligi, Hetmanem, który ma komplet porażek. Z pewnością paczka Buraka Cana nie tak wyobrażała sobie letnią przygodę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, iż poziom w tym roku jest o wiele wyższy niż w zeszłej edycji, co mogło zaskoczyć "czerwonych". Teraz Kebavita po prostu musi dograć to, co zaczęła, i wrzucić tę edycję między wiersze kolejnych tomów piłkarskiej powieści. Z kolei zupełnie co innego w przypadku BM, które do końca ma realne szanse walczyć nawet o złoto, choć umówmy się: to akurat wydaje się misją karkołomną. Natomiast podium? To już naprawdę jest do zrobienia, ale aby to było możliwe, koniecznie będzie trzeba w najbliższą niedzielę zwyciężyć Kebavitę.

FC COMEBACK - TERNOVITSIA

Oba ukraińskie zespoły funkcjonują aktualnie na dwóch przeciwległych biegunach. Co prawda oba edycję sezonu zasadniczego zakończyły na podium, ale kiedy przyszło do rywalizacji już na tym najwyższym możliwym poziomie, niestety tempo przez FC Comeback zostało całkiem stracone. Gospodarze niestety ani razu latem nie wygrali, zaś goście na odwrót: ani razu nie przegrali. Gdyby wziąć ostatnie 27 meczów Ternovitsii, ci przegrali w tym okresie... tylko raz. Szalona statystyka. 25 wygranych, jeden remis z Q-Ice niedawno oraz porażka z Cyrkulatką... raptem jednym golem. Długo by można o dyspozycji żółto-niebieskich, ale zostawmy to – wrócimy do tego w sezonie zasadniczym, bo sami jesteśmy ciekawi, jak to będzie wyglądać na jeszcze wyższym poziomie. FC Comeback natomiast niech z takich meczów, jak ten niedzielny, czerpie jak najwięcej wiedzy, gdyż z pewnością zaprocentuje ona w drugiej dywizji Ligi Fanów sezonu 2026/27. Bo w piłce albo wygrywasz, albo się uczysz. A latem tego roku nadszedł najwidoczniej czas na naukę.

Q-ICE WARSZAWA - WARSAW SINALOA

Jak we wcześniejszych trzech spotkaniach pierwszej letniej ligi mieliśmy starcia zespołów czołówki z outsiderami, tak tu – w ostatniej parze z tej serii gier – do gry wchodzą zespoły orbitujące wokół siebie na zaledwie jednopunktowej przestrzeni. Nie dziwota więc, że ten mecz anonsujemy jako hitowy pojedynek, który możemy zatytułować walką o podium. Przegrany spadnie z tego klifu (podium), co, mając na uwadze, że do końca zostanie już tylko jeden mecz, będzie wyrokiem najprawdopodobniej nieodwracalnym. Zwycięzca? Na odwrót. Wygrywając, niemal zacementuje sobie miejsce na ligowym pudle. Z drugiej strony oba teamy będą finiszować odpowiednio na Inferno Team oraz BM, więc jeszcze będzie pole do potknięć. W każdym razie nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż ten niedzielny mecz z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie determinował finałowe lokaty. W naszej opinii faworytem będzie zespół gospodarzy, ale Sinaloi, która wygrała latem trzy z pięciu meczów, nie wolno lekceważyć aż do końca.

2 LIGA

HUSARIA MOKOTÓW III - FK ALMAZ

A grę w tej serii rozpoczniemy od mocnego uderzenia. Do gry wejdą wszak dwie ekipy, które najprawdopodobniej ligę zakończą na podium. Zarówno trzeci zespół Husarii, jak i Almaz latem przegrali tylko raz, prezentując przy tym bardzo wysoką formę. Trójka zespołu Husarii rozpoczęła rundę od przyjęcia mocnego ciosu, ale ów cios nie posłał jej na deski, a co najwyżej chwilowo zamroczył. Młody, ale jakościowy team Tomka Hübnera otrząsnął się po tym łupniaku i wrócił do gry na tyle skutecznie, iż cztery następne mecze padły ich łupem. Będąc po czterech zwycięstwach z rzędu, punktowo zrównali się z liderem FSK Kolos, który potknął się także tylko raz i to... z właśnie Almazem, który wręcz rozgromił FSK. Tu jednak trzeba wziąć poprawkę na to, że tego dnia Kolos był kadrowo potężnie przetrzebiony. Almaz skorzystał z szansy w kapitalnym stylu, punktując FSK, nokautując ich w wielkim stylu. Jedynie FC Bulls było w stanie ograć w te wakacje Almaz. W każdym razie zapowiada nam się bardzo ciekawe spotkanie, którego stawką najprawdopodobniej będzie wicemistrzostwo ligi. Kto je zgarnie? Naszym zdaniem szala zwycięstwa na tę chwilę nie leży po żadnej ze stron.

INFERNO TEAM II - FC ŁOWCY II

Drużyna Igora Patkowskiego, oddając mecz walkowerem i nie przystępując do walki, wykluczyła się z jakiejkolwiek szansy na podium. Ona oczywiście tak czy siak była już czysto iluzoryczna, ale teraz, poprzez jeden karny minusowy punkt, nie ma już nawet takiej matematycznej możliwości. Strata do podium na dwa mecze przed końcem wynosi siedem oczek. Jedyne, co pozostało gospodarzom, to dograć ten sezon i nie zakończyć rundy w czerwonej strefie, na co się zanosi. Do Łowców II, których podejmą w ten weekend, Inferno Team II traci cztery oczka, więc jeśli chce ich prześcignąć na ostatnim wirażu, nie ma innej opcji aniżeli wygrana. W naszej opinii jednak Inferno II już nie podejmie wyzwania, przez co najprawdopodobniej zaklepie sobie miejsce na przedostatniej pozycji w ligowej tabeli. Łowcy II natomiast wciąż mają prawo wierzyć w medal, o ile pomoże trzeci zespół Husarii Mokotów. Jeśli bowiem i Husaria III, i Łowcy II wygrają w ten weekend, to w ostatniej serii gier dwa (a może nawet trzy, jeśli doszlusuje też Ajaks) zespoły będą miały po dziesięć punktów i kwestia brązu będzie otwarta. Wówczas mający po dziesięć punktów Łowcy II zagrają na Kolos, a Ajaks bezpośrednio z Almazem. Aby jednak te dywagacje miały jakikolwiek sens, zespół gości musi ograć gospodarzy.

FSK KOLOS - MEYIS BR 2023

Cóż można rzec o tym meczu? Kurs na zwycięstwo gospodarzy, zachowując nomenklaturę bukmacherską w Superbet, wynosiłby zapewne około 1.05, może 1.10. Powiedzieć, iż Kolos jest zdecydowanym faworytem w starciu z czerwoną latarnią ligi, to jak nie powiedzieć nic. Meyis nie zdobyło ani punktu przez lato i nie chce się nam wierzyć, aby miało to uczynić właśnie teraz, kiedy lider ligi mknie po mistrzostwo, wiedząc, że nie może się już pomylić ani razu, bo wtedy nie będzie zależny jedynie od siebie. Nie będziemy silili się na przesadną kontrowersję: FSK w naszej opinii bezproblemowo ogra Meyis, tym samym zagwarantuje już sobie miejsce na podium ligi. Goście? Cóż, w ich przypadku dwa ostatnie spotkania są bardziej w kontekście tego, aby spokojnie dograć rundę, niż cokolwiek forsować. Lato 2026 pod względem sportowym jest do wyrzucenia, ale nie jest tak, że ta drużyna nie ma przyszłości. W naszej opinii Meyis wrzuciło się na zbyt głęboką wodę, dlatego jeśli znajdą swój poziom, będą grali jak równy z równym z innymi zespołami, ale już w sezonie zasadniczym.

AJAKS WARSZAWA - FC BULLS

Po spotkaniu Husarii III z Almazem drugie najciekawsze granie tej serii gier. W stawce sporo, bo dzięki zarobionym siedmiu punktom przez Ajaks oraz sześciu przez Bullsów obie ekipy nadal pozostają w stawce nawet o podium. Nie ma jednak wątpliwości, iż na medal będzie to ostatnia szansa. Przegrany właściwie na sto procent eliminuje się z możliwości gry o podium, choć ono – nawet w przypadku dwóch zwycięstw na koniec rundy – stoi pod mocnym znakiem zapytania. Gospodarze ostatnio prezentują dobrą formę, w dwóch ostatnich meczach nie przegrali ani razu, natomiast FC Bulls także miało ostatnio bardzo dobry czas. Czerwone ukraińskie Byki wygrały dwa mecze z rzędu, a w spotkaniu z Husarią III do pewnego momentu prowadziły 2:0. Niestety, patrząc z ich perspektywy, w pewnym momencie wszystko się im rozsypało, a Husaria III od razu z zawahania Byków skorzystała. Teraz goście będą chcieli powrócić na zwycięski tor, natomiast gospodarze: utrzymać się na nim. Jeśli któraś z ekip chce sobie jeszcze trochę emocji zostawić na ostatnią kolejkę, to trzeba zapunktować za trzy.

3 LIGA

FC PATRIOT - PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW

Goście, wygrywając dwa z trzech ostatnich spotkań, na nowo dali sobie szansę nawet na... podium. Co po początku wydawało się scenariuszem rodem z science-fiction. Aktualnie jednak wygląda to tak, że jeśli gracze spod herbu Husarii wygrają, mając dziewięć punktów, będą mogli liczyć na podłączenie się do gry o medale. Może się tak stać, bowiem LaFlame (9 pkt.) będzie grało z Zakapiorami (12 pkt.), a KSB II (10 pkt.) z Elektrowoźniakiem II (9 pkt.) – między drugim zespołem KSB Warszawa a zespołem Hübnera różnica punktów wynosi cztery oczka, dlatego w tym segmencie może dojść jeszcze do roszad. W to grono dzięki zwycięstwu mogłoby wejść FC Patriot, ale w ich przypadku nawet dwie wygrane w dwóch ostatnich kolejkach raczej na nic się nie zdadzą, bowiem dziesięć punktów na sto procent nie wystarczy do tego, aby zająć podium. Dla gospodarzy więc końcówka rundy jest głównie po to, aby dograć ją w pełni zdrowia, a przy okazji spędzić czas na sportowo.

NA2NÓŻKĘ - FORCE FUSION FC

Gospodarze latem nie wygrali żadnego meczu i zdaje się, iż teraz jest ostatnia szansa na to, aby rundy nie zakończyć ze wstydliwym zerem przypisanym do konta. Ostatni mecz będzie bowiem rozgrywany na lidera ligi, Sportowe Zakapiory. Dlatego jeśli wygrywać, to raczej teraz niż w siódmej serii gier. Lato poszło nie po myśli tego zespołu, natomiast kończąc tę rundę bez choćby punktu, ocena tego okresu będzie jeszcze gorsza. W naszej opinii tak może się jednak niestety właśnie stać. Sportowe Zakapiory prezentują kapitalną formę latem, zaś Force Fusion, na które przyjdzie grać teraz, wcale nie gorszą. Dodatkowo różowi nadal pozostają w grze o najwyższe miejsca, więc w ich przypadku jesteśmy bardziej niż pewni, że do tego meczu przystąpią mocno zmobilizowani – ich ostatnie dwa zwycięstwa z rzędu pozwoliły im na nowo uwierzyć, że lato 2026 może być piękną historią na medal. Aby tak się faktycznie stało, nie ma innej opcji, w niedzielę trzeba wygrać. I tak naszym zdaniem będzie.

LAFLAME BIELANY - SPORTOWE ZAKAPIORY

Przechodzimy do dwóch najgorętszych spotkań tego dnia w tej dywizji. Do bezpośredniej walki staną cztery zespoły, które zamknęły się na przestrzeni trzech oczek. Stawkę tę otwierają Sportowe Zakapiory, mając na swoim koncie dwanaście oczek, zaś zamyka LaFlame Bielany, mając dziewięć punktów. Jeśli więc gospodarze ograją w tę niedzielę gości – na co naszym zdaniem jest duża szansa, a tym bardziej jeśli w szeregach gospodarzy znów pojawi się Kacper Cetlin – to oba zespoły wymienią się pozycjami. Co więcej, istnieje wcale nieoderwany od rzeczywistości scenariusz, w którym pierwsze po piątej serii gier Sportowe Zakapiory spadają na trzecie miejsce na kolejkę przed końcem. Stanie się tak, kiedy LaFlame ogra gości, natomiast Elektrowoźniak II pokona KSB II Warszawa. Wówczas będziemy mieli następujący układ u góry tabeli, gdzie trzy zespoły będą miały po dwanaście punktów i decydowałby ewentualnie rozmiar porażki Zakapiorów. Inna natomiast będzie rzeczywistość, kiedy zespół Daniela Lasoty wróci na zwycięski szlak. Wówczas Zakapiory będą miały już nie tylko zagwarantowane podium, ale także najprawdopodobniej... mistrzostwo! Jeśli Zakapiory zwyciężą, zaś Force Fusion straci punkty z Na2Nóżkę, KSB II przegra z Elektro, wtedy nowym mistrzem trzeciej dywizji zostanie zespół błękitnych. Nie jest to także wariant oderwany od rzeczywistości. Będzie się działo!

ELEKTROWOŹNIAK II - KSB II WARSZAWA

Tak jak wyżej wspomnieliśmy: wariantów jest cała masa. Ścisk w tej dywizji jest ogromny, a w grę o podium jest zaangażowanych aż sześć ekip. O finalnych lokatach będą decydować poszczególne wyniki. Jeśli gospodarze zwyciężą gości, to na ostatnim wirażu wyprzedzą oni zespół Michała Tarczyńskiego i znajdą się o krok od medali. Co więcej, wówczas, jeśli LaFlame Bielany ogra Sportowe Zakapiory, otworzy się także furtka z opcją gry nawet na wygranie ligi. Warunek jest jednak jeden: trzeba ograć KSB II Warszawa. Patrząc na potencjał Elektro II, choćby przez pryzmat Denysa Blanka czy Ivana Kashperuka, taki wariant wydaje się realną koleją rzeczy. Z drugiej strony KSB II Warszawa do kadry ma wpisany cały pierwszy zespół, a jeśli tego dnia zjawi się pierwszy team "zielonych", wówczas wajcha z "faworytem meczu" błyskawicznie przekręci się na korzyść gości. W naszej opinii, jeśli KSB Warszawa II przyjdzie swoim składem z letniej ligi bez dobierania, zaś Elektro II z Denysem i Ivanem, to nieznacznym faworytem będą gospodarze. Natomiast jeśli oba zespoły wezmą swoje najsilniejsze kadry, to zdecydowanym faworytem stanie się zespół gości.

4 LIGA

KRESOWIA WARSZAWA - FC PRYKARPATTIA

No i się nam zakotłowało! My mówiliśmy, że przy dobrym ułożeniu gwiazd była możliwość, aby FC Prykarpattia zgarnęła mistrzostwo czwartej letniej dywizji w poprzedniej kolejce, a tymczasem dzięki heroicznej (dla reszty ligi) postawie KK Wataha będzie bardzo zakręcona końcówka. Jak po piątej kolejce goście mogli zostać mistrzem, tak po szóstej... nagle mogą ledwo, ledwo utrzymać się na podium. Może być bowiem tak, że Legion wskoczy na pierwsze miejsce, mając 13 pkt., Kresowia na drugie, mając 12 pkt., Prykarpattia na trzecie 12 pkt. + gorszy bezpośredni, a na czwartym Wataha 11 pkt. A wtedy przed ostatnią, siódmą serią gier mogłoby się zdarzyć wszystko. Ale aby to w ogóle miało rację bytu, Kresowia musi wygrać. W przypadku powrotu Prykarpattii na zwycięski szlak, dopisaniu trzech punktów, tylko Legion UA mógłby jeszcze zagrozić gościom. I właśnie do takiego scenariusza będą dążyć goście, którzy dość nieoczekiwanie ulegli Wilkom.

FC LEGION UA - RKS GROCHÓW

Nie było sensacji, a RKS musiał uznać wyższość w ostatniej serii gier swojego rywala. Tym samym definitywnie zespół z Grochowa zamknął sobie szansę na podium. Co gorsze, i perspektywa ataku na TOP5 zdaje się dość mglista. Mając jedno zwycięstwo w pięciu meczach, trudno jednak liczyć na cokolwiek więcej. Tym bardziej że teraz przyjdzie grać na rozpędzony Legion UA, który na odwrót od RKS – tylko raz przegrał. Gospodarze wciąż mają realne szanse, aby walczyć nawet o złote medale. Warto bowiem zauważyć, iż Prykarpattia będzie w tę niedzielę podejmować trzecią Kresowię, dlatego faktycznie jest szansa na potknięcie lidera. Na taki moment tylko czeka Legion UA. A jeśli nie teraz, to w ostatniej serii gier, kiedy dojdzie do bezpośredniej konfrontacji. W każdym razie los Legionu spoczywa dzięki wpadce Prykarpattii z Watahą w nogach gospodarzy. Jeżeli wygrają dwa ostatnie mecze, nie będzie wątpliwości. Aby to mogło mieć miejsce, nie ma innej opcji: w tę niedzielę obligatoryjnie trzeba wygrać. I naszym zdaniem tak właśnie będzie.

RODZINA ORLIKEONE - NIEZNANA DRUŻYNA

W ostatnim meczu drużyna gości była o włos, aby dopisać sobie drugie zwycięstwo w letniej kampanii i dać sobie jeszcze choćby cień szansy na podium. Iglica jednak zdołała niemal ostatnim tchnieniem zadać cios na wagę remisu. To sprawiło, iż Nieznana Drużyna właściwie wypisała się z gry o medale. Można by powiedzieć, że gracze tego klubu długo nie mogli się pogodzić z tą stratą dwóch punktów w ostatnich chwilach meczu, zostając na boisku prawie do północy (co jest prawdą), ale prawda jest taka, że po prostu warunki na naszym warszawskim AWF-ie są fantastyczne i aż miło sobie posiedzieć na murawie, sącząc piwko w blasku jupiterów, korzystając z letniej nocy. Teraz trzeba zrobić tak, aby także na boisku, podczas meczu, dać sobie powody do czillerki i utopii. Warunki dobre, gdyż przyjdzie grać na ostatni zespół czwartej dywizji. Patrząc po kadrze tego zespołu, zero przypisane do konta Rodziny Orlikeone jest dla nas niemałym zaskoczeniem. Tym samym gospodarze dalej będą polować na swój pierwszy punkt. Patrząc z ich perspektywy, także jest do tego dobra okazja, bo goście, tak jak gospodarze, znajdują się w umownej "strefie spadkowej".

KK WATAHA WARSZAWA - KS IGLICA WARSZAWA

W naszym odczuciu mecz ostatniej szansy dla jednych, jak i drugich. Kto wygra, ten da sobie jeszcze szansę na medal. Dla przykładu, jeśli goście teraz wygrają, będą mieli punktów dziesięć, przeskakując Watahę. Aby wbić na podium, wówczas będzie trzeba zostawić w pokonanym polu jedną ekipę. Jako że czerwoni grają w ostatnim meczu z trzecią aktualnie Kresowią, ta przy zwycięstwie Iglicy w tę niedzielę na pewno będzie w ich zasięgu. Innymi słowy: jeśli Iglica wygra oba mecze, na sto procent ligę zakończy na podium. Wataha, jeśli wygra oba mecze, także na sto procent zamelduje się na podium, a to dlatego, że jeszcze czeka nas bezpośredni pojedynek Prykarpattii z Legionem w ostatniej serii gier, więc ktoś zgubić punkty będzie musiał. Dlatego zarówno gospodarze, jak i goście mają o co grać. Zwycięstwo naprawdę przybliży którąś ze stron na krok od podium, przegranego zaś szans praktycznie pozbawi. Remis? Trochę obopólna śmierć, ale tu jeszcze ewentualnie Wataha będzie miała realne szanse, licząc na potknięcie Kresowii. W każdym razie ten niedzielny pojedynek będzie niósł za sobą duży ciężar gatunkowy – kto lepiej sobie z tym poradzi? Niebawem dostaniemy odpowiedź na to pytanie...

5 LIGA

FC MELANGE - MWSP

Mimo że obie ekipy są jak najbardziej w grze o medale, albowiem pierwsi do podium aktualnie tracą punkt, a drudzy dwa, to jednak obecne nastroje mają prawo być dość podłe. Dość nieoczekiwanie zarówno Melange, jak i MWSP dały się ograbić z punktów, mimo iż grały na "ogony ligi". Gospodarze dość sensacyjnie ulegli Panom z Rejonu, zaś goście podzielili się punktami ze Spartą poprzez remis. Gdyby więc faworyci w piątej serii gier nie zawiedli, kwestia podium byłaby naprawdę bardzo realna, a teraz? A teraz jest tak, że w naszym odczuciu przegrany z tej pary eliminuje się z dalszej gry o pudło ligi. Jeśli całe trio z góry, to jest Gamba, Alliance oraz Soprano, wygra swoje mecze, na co jest wcale niemała szansa, to wówczas jedynie zwycięstwo Melange lub MWSP nadal pozostawia przy życiu. Obie ekipy same sobie zgotowały ten los, teraz, aby pozostać w grze o medale, po prostu trzeba ograć przeciwnika, a to powoduje, iż temperatura tego spotkania jest już zagwarantowana.

GAMBA VELOCE - FC SPARTA

Sparta w ostatniej kolejce dzielnie walczyła, czego końcowym efektem był jeden punkt wydarty MWSP. Tamten mecz miał prawo wlać nieco nadziei w serca fanów FCS. Sęk w tym, iż na niepokonaną w tej kampanii Gambę Veloce sama nadzieja może nie wystarczyć. Gospodarze, notując kapitalne otwarcie, z bilansem czterech zwycięstw i jednego remisu, dumnie piastują pozycję lidera. Co więcej, jeśli teraz wygrają, to minimum srebro będą mieć już w kieszeni. Wydawać by się mogło, że mając trzy punkty przewagi przed ostatnią serią gier, i złoto byłoby zagwarantowane, ale jako że ostatnia kolejka będzie między pierwszym a drugim aktualnie miejscem, jeszcze wszystko będzie możliwe, w tym wymianka na ostatniej prostej. Plan Gamby jest więc wielce banalny. Wpierw wygrać swój mecz, a następnie kibicować Fuszerce, aby ta sprawiła miły prezent-niespodziankę, urywając punkty FC Alliance. A wówczas piąta dywizja letniej Ligi Fanów pozna mistrza już w tę niedzielę. Scenariusz wcale nieoderwany od rzeczywistości...

RODZINA SOPRANO - PANY Z REJONU

W poprzednich kolejkach mówiło się, iż zasieki na tyłach obronnych Panów z Rejonu są odpowiednie, ale są jeszcze niedostatki w ofensywie. Te w ostatniej gierce jednak dotarły, wszak goście zwyciężyli latem po raz drugi. A to sprawiło, iż mając sześć oczek, co prawda nadal aktualnie znajdują się w umownej "spadkowej strefie", ale strata do podium wynosi... trzy punkty... i zespołem, do którego te trzy punkty tracą, jest właśnie Rodzina Soprano! Gdyby więc nie MWSP i FC Melange, które rozdzielają tę dwójkę, to Pany z Rejonu, wygrywając, mogliby sensacyjnie ze strefy spadkowej zameldować się... w strefie medalowej, wymieniając się miejscami z gospodarzem. Jako jednak że pomiędzy są jeszcze te dwie ekipy, sprawa nieco się komplikuje. Najciekawiej bez wątpienia będzie, jeśli w omawianym meczu wygrają goście, a MWSP podzieli się punktami z FC Melange. Wówczas na kolejkę przed końcem będziemy mieli taki wyścig o brąz: Pany z Rejonu 9 pkt., FC Melange 9 pkt., Rodzina Soprano 9 pkt. i MWSP 8 pkt. To by było coś! Ale spokojnie, Rodzina Soprano ma inną wizję na dwie ostatnie kolejki, która nie zakłada żadnych porażek. Gospodarze będą chcieli potwierdzić, iż miejsce, na którym aktualnie się znajdują, nie jest dziełem przypadku i że je obronią. Nadal to oni są faworytem w tym wyścigu, lecz już nie tak oczywistym jak wcześniej.

FUSZERKA - FC ALLIANCE NEXT GENERATION

Fanbase gospodarzy w przeciągu jednego weekendu rozrósł się znacząco. W gronie fanów Fuszerki znalazła się piątka: Gamba, Soprano, Melange, MWSP i PzR – każdemu bardzo na rękę, ażeby będąca na ostatnim miejscu Fuszerka sprawiła niemałą sensację i ograbiła gości z punktów. Patrząc przez pryzmat tego, iż w dotychczasowych pięciu meczach gospodarze cztery razy przegrali i raz zremisowali, taka perspektywa nagłego zapunktowania wydaje się dość mglista. Z drugiej strony Fuszerka to doświadczona ekipa, która w każdej chwili może się przebudzić z letniej drzemki. FC Alliance Next Generation będzie próbował obok tej nieco majaczącej, zaspanej Fuszerki przejść po cichutku, nie budząc oponenta i spokojnie dopisując trzy oczka. Ich misja jest prosta: wygrać, a następnie w ostatniej serii gier zagrać z Gambą Veloce o mistrzostwo. Jeśli teraz goście nieoczekiwanie straciliby punkty, to już w tę niedzielę mogłoby być po mistrzostwie, a i podium nagle mogłoby się sensacyjnie wymknąć z posiadania na ostatnim wirażu. Dla gości ten mecz dużo znaczy i trudno przypuszczać, aby mobilizacja w szeregach Alliance nie była aktualnie w najwyższej gotowości.

6 LIGA

FC EVEREST - KRESOWIA WARSZAWA II

Praktycznie lepiej dla gospodarzy nie mogła się potoczyć ostatnia kolejka: przegrała goniąca Kresowia II, ale przede wszystkim i nade wszystko przegrał także sensacyjnie FC Olimpik. Orła Cień, który do meczu z Olimpikiem nie wygrał ani razu, nagle zwyciężył 7:2, czym obrócił bieg wydarzeń. Dla Everestu ta wiadomość spadła z nieba. Teraz – na dwie kolejki przed końcem – znów wszystko w rękach, tudzież nogach gospodarzy. Dwa ich zwycięstwa w szóstej i siódmej serii gier oznaczać będą złoto. Ale spokojnie z tymi zapędami, nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Kresowia II, mimo dość dużych rozmiarów wtopy sprzed tygodnia, kiedy uległa Mistrzom Chaosu 4:5, skomplikowała swoją sytuację, ale los tym razem do niej się uśmiechnął. Jako że Everest także przegrał, gospodarze od gości są na wyciągnięcie trzech oczek. Kresowia II, będąc więc czwarta, może... przeskoczyć lidera ligi! I to ci dopiero fortel, że nagle Everest z pozycji lidera na kolejkę przed końcem może wypaść poza podium! I to naprawdę może się wydarzyć, kiedy tu padnie wygrana gości, a Dynamo i Olimpik wygrają swoje mecze. Oj, gorąca multiliga nam się zapowiada w niedzielę!

DYNAMO WOŁOMIN - MISTRZOWIE CHAOSU

Przechodzimy do zwycięskiej pary z piątej serii gier. Jak Dynamo nas do tego w tej letniej kampanii przyzwyczaiło, tak trzy dopisane oczka przez gości były miłą niespodzianką. Dzięki temu istnieje jeszcze wariant, w którym Mistrzowie Chaosu, wygrywając dwa ostatnie spotkania i dopisując sobie sześć oczek, mają jeszcze cień szansy nawet na medal. Aby tak się stało, dużo gwiazd na niebie musiałoby się ułożyć pod gości, ale nie jest to niemożliwe. Pierwszym rywalem, którego Chaos mógłby ścigać, jest właśnie Dynamo. Aktualnie różnica między tymi dwoma drużynami to raptem cztery punkty, więc po tej niedzieli może stopnieć do jednego oczka. Inne jednak perspektywy kreślą się przed oczami Dynamo. Oni nie patrzą na to, co pod nimi, a co nad. I jest to mindset jak najbardziej zrozumiały i oczywisty. Na tę chwilę strata wynosi tylko dwa punkty do mistrzostwa, więc czemu nie? Szczególnie że liderujący Everest w ten weekend czeka arcytrudny bój z Kresowią II. Jeśli zespół Everestu by przegrał, to wtedy Dynamo Wołomin na kolejkę przed końcem mogłoby wlecieć na pole position i już go nie oddać.

KS CENTRUM - FC OLIMPIK

Na tym polega cała "sól futbolu". Możesz zagrać genialny mecz, jak Olimpik to zrobił z Everestem, który wydawało się, że zagwarantuje złoto gościom, a następnie sensacyjnie ulec ekipie z samego dołu tabeli. FCO miał wszystko w swoich rękach, ale ta fraza straciła na aktualności. Teraz nie tylko droga po złoto diametralnie i znacząco się wydłużyła, ale nawet i podium przestało być tak oczywiste, co kilka tygodni temu wydawało się pewniakiem. Aktualna rzeczywistość jest taka, że czwarta Kresowia do trzeciego Olimpiku ma tylko jeden punkt straty. Trudno będzie to teraz mentalnie odkręcić, a ten moment słabości spróbuje wykorzystać zespół KS Centrum, który, mając trzy oczka na swoim koncie, zamyka ligową tabelę. Ostatnio skala wyzwania była ultratrudna, bo gospodarze podejmowali Everest, teraz wcale łatwiej być nie będzie, bo podrażniony Olimpik może zagrać na podobnym, a może nawet wyższym poziomie. Dlatego z bólem serca musimy przyznać, że piekielnie trudna może być ta letnia przeprawa dla gospodarzy, niemniej mamy nadzieję, że ten zespół nie złoży broni i w sezonie 2026/27 zobaczymy ich na naszych obiektach.

HISZPAŃSKI GALEON - ORŁA CIEŃ

Jak wcześniej mówiliśmy, że nie tylko orła cień, ale i punktów cień, tak teraz powoli trzeba odszczekiwać ten roboczy tytuł, jaki narzuciliśmy zespołowi gości. Punktów może jeszcze nie tyle, aby – pozostając przy wydarzeniach z tego tygodnia – powstało z tego zaćmienie (przyćmienie reszty ligowej stawki), ale powiedzmy, że sześć oczek to już całkiem solidny zarobek punktowy, plasujący debiutujący team w połowie stawki. O takim dorobku, co, patrząc na potencjał zespołu, jest dla nas niemałym szokiem, mógłby tylko pomarzyć zespół Hiszpańskiego Galeonu. Trudno powiedzieć, co do końca nie zagrało w tej ekipie przez lato, ale po prostu zrzućmy to na "nieprzewidywalność futbolu", bo w naszej opinii, gdyby biało-bordowi inaczej weszli w sezon, dziś, będąc na fali, z powodzeniem mogliby się bić nawet o złoto. Rzeczywistość jest jednak taka, iż po pięciu seriach gier dumny Galeon współdzieli ostatnie miejsce, mając bilans czterech porażek i jednego zwycięstwa. Ostatnia kolejka to dobry bój z Dynamem Wołomin, ale niestety – patrząc z perspektywy klubu Kuby – znów wspólny mianownik z większości meczów z tej rundy dał o sobie znać, czyli finalnie był to bój przegrany. Nawet jeśli po dobrej walce. Tym samym Hiszpański nawet czysto matematycznie stracił szansę na medal, zaś Orła Cień, jeśli zwycięży, jeszcze będzie się mógł łudzić jakąś kapitalną dla nich kombinacją, w której na końcu zmagań ligowych stają na podium. Ale na tę chwilę jest to wizja mimo wszystko mglista, odległa i raczej niemożliwa do spełnienia.

 7 LIGA

INFERNO TEAM III - SHITABLE

Przygoda gospodarzy z letnią Ligą Fanów zaczęła się dość niewinnie, gdyż w pierwszym meczu zespół Inferno Team przez bardzo długi czas nie mógł przełamać swojego rywala, przez co mieliśmy bezbramkowy remis niemal do końca spotkania! Na szczęście dla projektu Igora Patkowskiego w końcu jego gracze zdołali zdobyć jedną bramkę, a chwilę później drugą. Potem, nie licząc jednego meczu, gdzie trzeba było uznać wyższość lepszej Ternovitsii, Inferno Team III nie zawiodło ani razu. Dzięki bilansowi czterech zwycięstw i jednej porażki aktualnie piastują świetne drugie miejsce i mają bardzo dużą szansę na podium. Jeśli w tę niedzielę ograją Shitable, pudło będzie już zagwarantowane, a i liczyć na potknięcie Terno będzie można aż do końca. Jeśli jednak zespół gości zdoła wydrzeć zwycięstwo gospodarzom, nagle zrobi nam się spore zamieszanie w czołówce tabeli. Wówczas może być tak, że Wczorajsi lub Tirowcy zrównają się punktami z Inferno II, doskoczą Shitable i Vikersonn na trzy punkty straty, a w ostatnim meczu Inferno będzie musiało ograć Wczorajszych, bo w innym razie najprawdopodobniej straci podium. Dlatego jest blisko, ale aby dopełnić formalności, w niedzielę Inferno musi wygrać i naszym zdaniem to uczyni.

WINCARS - FC VIKERSONN UA II

Gospodarze w końcu zagrali mecz na miarę swoich możliwości, mocno strasząc aktualnego wicelidera ligi, Inferno Team III, przegrywając po zaciętej walce 4:5. Długo WinCars było na prowadzeniu, ale finalnie zespół gospodarzy stracił szansę na "wyzerowanie" swojego dorobku. Przypomnijmy, iż aktualnie WinCars na swoim koncie ma... mniej punktów niż przed startem rundy, a to dlatego, że do pięciu porażek doszedł karny minusowy punkt za oddanie meczu walkowerem. Tym samym już teraz wiemy, iż ten team dywizję zakończy na ostatnim, ósmym miejscu. Aktualnie więc gra toczy się już jedynie o honor tej ekipy. Natomiast Vikersonn UA II, wygrywając ostatni mecz, dało sobie szansę na coś więcej, ale aby było to możliwe, po pierwsze trzeba wygrać w weekend mecz, co wydaje się bardzo prawdopodobne, a po drugie liczyć na dobre ułożenie się wyników pozostałych spotkań. Jeśli takowe będą, to ostatnia seria gier może zwiastować nam gigantyczne emocje, wśród których aktywnym uczestnikiem będzie zespół gości.

TERNOVITSIA II - SIWY KOŃ

Zespół gospodarzy okazał moment słabości tylko raz. Wydarzyło się to w oczywistym momencie, albowiem właśnie wtedy, kiedy cały focus obozu żółto-niebieskich skupiony był na finałach mistrzostw Polski we Wrocławiu. Wykorzystał to team Shitable, który wygrał jako jedyny z gospodarzami w tej letniej rundzie 4:1. Terno jednak szybko powróciło do tego, co wychodzi im w ostatnim czasie zdecydowanie najlepiej: czyli do seryjnego wygrywania. Mianowicie stało się tak za sprawą ogrania Wczorajszych 5:2. Teraz sytuacja wygląda tak, że gospodarze, wygrywając dwa ostatnie mecze, na sto procent zgarniają złote medale. I w naszej opinii tak się właśnie stanie. Ternovitsia II to zespół, który stanowczo przewyższa ligową stawkę i Koń w najbliższej serii będzie nie tylko siwy, ale także bardzo nieszczęśliwy. Oczywiście w futbolu, w tym również tym w małym wydaniu, różne sytuacje mają miejsce, ale tym razem – nie chce się nam w to wierzyć. Terno jest zbyt stabilnym zespołem, zaś Siwy Koń, będąc w umownej strefie spadkowej, ma niestety duże szanse, że w niej zostanie aż do końca.

TIROWCY - WCZORAJSI FC

Na koniec małe crème de la crème. Przechodzimy do, naszym zdaniem, hitowego starcia, kto wie, może nie tylko w tej dywizji, ale także w całym sektorze – tak to nazwijmy – lig niższych. Do końca rundy pozostały dwie serie gier, a oba zespoły współdzielą trzecią lokatę i mają olbrzymie szanse na podium. Dla zwycięzcy zresztą będzie ono już zarezerwowane, albowiem ktoś z tej pary, jeśli zwycięży, będzie miał dwanaście oczek na swoim koncie i będzie na 99% medalistą ligi. Dlatego nie chce się nam wierzyć, aby oba zespoły nie podeszły do tego spotkania w pełni skoncentrowane i zmobilizowane. Faworyt? Trudno takiego wskazać. Warto jednak zauważyć, iż Tirowcy potencjał ludzki mają naprawdę ogromny, bo to nie tylko bramkarz z Ekstraklasy/pierwszej dywizji, ale także gracze bardzo perspektywicznego i ciekawego FC Desperados. Z drugiej strony Wczorajsi w ostatnim czasie zdają się być w fenomenalnej formie, a jedyne dwie porażki były minimalne. To będzie naprawdę świetne widowisko, które śmiało można polecić.

8 LIGA

LUMINA - YUG.BUD

Po czwartej serii gier oba zespoły dumnie plasowały się w czubie tabeli. Gospodarzom taki status spodobał się na tyle, iż postanowili przedłużyć bytowanie u szczytu. W odróżnieniu od gości. Ci nagle złapali mocny dołek, przez co coraz bardziej osuwają się w dół. Aktualnie sytuacja wygląda naprawdę źle, patrząc z ich "medalowej" perspektywy, bo złoto najprawdopodobniej bezpowrotnie odjechało, a i miejsce na podium jest poważnie zagrożone. Jeśli NieDzielni ograją ostatnie Lisy Bez Polisy, które mają zero na swoim koncie, Inter ogra Szereg, a Lumina YUG.BUD, już po szóstej kolejce będziemy wiedzieli, iż dość niespodziewanie nie znajdzie się miejsce dla gości na pudle. Do pewnego czasu wydawałoby się to nie do pomyślenia. Z kolei, co chodzi o Luminę, to krótko, bo sprawa jest prosta: jeśli wygrają, zostaną mistrzem ligi – nic więcej dodawać nie trzeba. Czas postawić ten ostatni, finalny krok.

NIEDZIELNI - LISY BEZ POLISY

Rundę gospodarze zaczęli źle, bo od porażki w pierwszej serii gier. Im jednak dalej w AWF-owski las, tym lepiej, tym dzielniej. Cztery ostatnie mecze? Proszę bardzo: trzy zwycięstwa i jedno czerwone kółeczko. Teraz szansa na hat-trick zwycięstw z rzędu. Przyjdzie się bowiem mierzyć z Lisami Bez Polisy, a w rozwinięciu – niestety, bo mamy dużą sympatię do tego klubu – Lisami Bez Polisy i Bez Punktów. Trudno więc prognozować, aby nagle "pomarańczowi" odpalili, kiedy idzie grać już w zasadzie o nic, w odróżnieniu od ich nomen omen niedzielnego rywala. NieDzielni, albowiem wygrywając – coś mamy czutkę – zacementują sobie miejsce na podium, a kto wie, może nawet dadzą sobie szansę na wicemistrzostwo. Wywrotka w takim momencie w wykonaniu gospodarzy byłaby troszkę spektakularna i trzeba ostrożnie, bo nieraz tak jest, że jak pojawia się mała presja i widmo bycia faworytem, to jakby z urzędu wiązało nogi. Czy tak będzie w tym przypadku? Czy Lisy Bez Polisy zaskoczą na ostatniej prostej? Od odpowiedzi dzieli nas kilkanaście godzin!

SZEREG HOMOGENIZOWANY - INTER

Mało która ekipa na tym etapie letniej Ligi Fanów ma zero przypisane do swojego konta. Niestety, ale w tym gronie znajduje się zespół gospodarzy. Szereg w pięciu dotychczasowych meczach, choć kilka razy był blisko, finalnie nie zdobył ani punktu. Gra o medale ulotniła się już wcześniej, ale teraz także wiemy, iż umowna czerwona strefa z Homogenizowanymi zostanie do końca. Teraz idzie już tylko o to, aby nie zostać ostatnią drużyną ostatniej ligi, jest więc to sprawa – tak to nazwijmy – honorowa. Co gorsza, teraz przyjdzie grać z zespołem z samego czuba, który z całą pewnością znajdzie w sobie dużo mobilizacji, aby wygrać. Mają bowiem o co grać zawodnicy Interu. Nieoczekiwana porażka z Herosami 1:3 sprawiła, iż bardzo skomplikowała się sytuacja gości. Teraz fioletowi nie są już zależni tylko od siebie w kontekście mistrzowskim. Co więcej, wizja złotych medali właściwie została całkowicie wyzerowana. Teraz trzeba wygrać, aby zapewnić sobie chociaż wicemistrzostwo. I to naszym zdaniem się wydarzy.

HEAVYWEIGHT HEROES - FC ŚMIETANKA

Nie zawsze piłka potrafi być sprawiedliwa. Ale w tym przypadku zaryzykujemy tezę, iż sprawiedliwości stało się zadość. Zarówno Herosi, jak i Śmietanka świetną postawą na finiszu rozgrywek zasłużyły choćby na cień szansy gry o medale. I tak się stało. Heavyweight dzięki dwóm zwycięstwom z rzędu oraz Śmietanka dzięki dwóm wygranym w trzech ostatnich meczach dały sobie realną szansę gry o brązowe, a może nawet srebrne medale. Różnice między drugim Interem (dziesięć punktów) a tymi dwoma zespołami to odpowiednio jedno i trzy oczka. Umówmy się, że to tyle, co nic. Jest tylko jeden problem: liga się kończy! Dlatego ten mecz w naszym odczuciu będzie tym "ostatniej szansy". Zwycięzca? Jak najbardziej będzie miał realne szanse na podium. Przegrany? Niestety – nie tym razem. Tym samym nie trzeba jakoś specjalnie mobilizować obu stron: stawka jest spora, a nam pozostaje jedynie życzyć dużo zdrowia i fajnej zabawy!

Reklama