ZAPOWIEDZI MECZOWE! 6 KOLEJKA - SEZON 26/27
Do zakończenia rundy jesiennej pozostało jeszcze 12 punktów do zdobycia, choć niektóre zespoły, z racji zaległych spotkań, mogą wzbogacić swój dorobek o jeszcze większą zdobycz. To wciąż solidny kapitał, o który warto powalczyć, zwłaszcza jeśli okupuje się miejsca w dolnej połowie tabeli. A że nikt nie zamierza odpuszczać, najlepiej świadczą o tym wydarzenia sprzed tygodnia, kiedy aż 13 spotkań zakończyło się podziałem punktów! Liczymy, że w najbliższy weekend poziom zaciętości będzie równie wysoki.
Zapraszamy na zapowiedź 6. kolejki Ligi Fanów!
| EKSTRAKLASA |
TUR OCHOTA – OGIEŃ BIELANY
Obie ekipy nadal nie mają punktów na swoim koncie i w niedzielę ten stan rzeczy na pewno się zmieni. Tur rywalizował w poprzedniej kolejce z Inferno Team, które tego dnia miało naprawdę mocny skład i choć ekipa z Ochoty przegrała to śmiało można powiedzieć, że był to ich najlepszy mecz w tej kampanii. Na boisku zobaczyliśmy wreszcie doświadczonych graczy i gdyby skuteczność tego dnia była lepsza to można było wycisnąć więcej z tej konfrontacji. Ogień walczył z Otamanami i momentami pokazał dobry futbol i w pewnym momencie remis wydawał się w zasięgu zespołu Janka Napiórkowskiego ale znowu zabrakło jakości w kluczowym momencie meczu co przełożyło się na kolejną porażkę w tym sezonie. W niedzielę zatem obie ekipy mają okazję, by dać sobie szanse na odwrócenie złej passy i jeśli zagrają z podobnym zacięciem jak w piątej serii gier to mają szansę na przełamanie. W tym momencie sezonu nie ma już miejsca na słabsze chwile i obie ekipy są tego świadome. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta ale wiemy, że będzie to starcie, które może decydować o losach obu zespołów na koniec obecnej kampanii.
FC OTAMANY – FC ŁOWCY OCHOTA
Otamany planowo zrealizowały swój cel jakim było wygranie meczu z Ogniem. To daje obecnie dwanaście punktów i miejsce w ścisłej czołówce co z pewnością cieszy sztab i zawodników tej ekipy. W niedzielę jednak czeka ciężka przeprawa gospodarzy, bo rywalem będzie zespół, który ma spore aspiracje do walki o najwyższe cele. Łowcy Ochota w poprzednim tygodniu przebywali na Socca Champions League w Grecji i mimo, że wyszli z grupy i walczyli w fazie pucharowej to z pewnością czują lekki niedosyt, że nie udało się dotrzeć do fazy medalowej tego turnieju. Być może w przyszłości będzie dane tej drużynie jeszcze zdobyć medale na światowych rozgrywkach ale teraz trzeba już skupić się na rywalizacji w ekstraklasie Ligi Fanów. Wiemy, że goście grają również w konkurencyjnej lidze mając sporo zawodników mogą sobie na to pozwolić ale pamiętamy, że takie praktyki stosował również EXC Mobile Ochota i nie wychodziło to na dobre, bo mistrzostwa ta ekipa nie zdobyła grając u nas ładne kilka lat. Na niedzielne starcie trzeba się przygotować mając swoich najlepszych zawodników, bo Otamany będą zdeterminowane do walki o pełną pulę i nie odpuszczą ani na krok rywalowi w niedzielę. W zespole Łowców Ochota jest kilku zawodników, którzy grali w teamie Olega Bortnika więc będzie to starcie ekip, które doskonale się znają. Faworytem mimo wszystko są goście ale liczymy na dobry ciekawy mecz gdzie wynik będzie sprawą otwartą do ostatnich sekund tego pojedynku.
INFERNO TEAM – SIRIUS
Inferno w ostatnich dwóch tygodniach zdecydowanie poprawiło nie tylko grę ale i frekwencję na meczach stąd dwa zwycięstwa i nadzieja na walkę o coś więcej niż środek tabeli. Trzeba przyznać, że jak ten zespół się zbierze w optymalnym składzie to naprawdę prezentuje wysoki poziom. W meczu z Turem były momenty dominacji ale i wkradło się momentami rozluźnienie, które rywal potrafił wykorzystać. W niedzielę rywalem będzie Sirius, który był na turnieju w Rethymno ale ku zaskoczeniu wielunie odegrał tam znaczącej roli. Z obozu teamu z Ukrainy docierały informacje o problemach zdrowotnych zawodników podobnie jak w zespole Dzikie Knury, który również borykał się z problemami. To nie pomagało w rywalizacji i szybko obie ekipy zakończyły zmagania w Lidze Mistrzów. Mamy nadzieję, że problemy gości już są poza nimi i zobaczymy w dobrej formie tą drużynę w niedzielę w starciu z Inferno. Początek sezonu dla Siriusa był znakomity i naprawdę gra wyglądała niezwykle efektownie i przede wszystkim skutecznie. Obecnie ekipa z Ukrainy ma na koncie komplet punktów i będzie chciała ten stan rzeczy utrzymać. My spodziewamy się zaciętego meczu, w którym liczymy na dobry zacięty pojedynek, a wynik dla nas pozostaje sprawą otwartą.
IN PLUS – ETERNIS&E.W.WINNICCY
W normalnych okolicznościach to spotkanie byłoby traktowane jako hit kolejki, bo naprzeciw siebie stanęli by zdobywca Pucharu Polski i druga drużyna Mistrzostw Polski Eternis&E.W.Winnicccy i brązowy medalista Pucharu Polski In Plus. Jednak ostatnie tygodnie nie są dobre dla gospodarzy, którzy delikatnie mówiąc mają spore problemy organizacyjne. Porażka przed dwoma tygodniami z Inferno, a w piątej kolejce walkower oddany dla KSB powoduje, że sami nie wiemy czego się spodziewać w najbliższej serii gier. Szkoda, bo patrząc na skład tej drużyny to śmiało można by typować ten team w gronie faworytów do walki o mistrzostwo ale ostatnie wydarzenia same wykluczają zespół Patryka Galla z tej grupy. Goście mieli apetyt na walkę o medale w Lidze Mistrzów ale nawet obecność na boisku takich graczy jak Karol Bienias Kacper Cetlin czy Tomek Pietrzak nie zagwarantowały pełnego sukcesu. Nie grał Krystian Nowakowski, który być może dałby to coś co brakowało zespołowi Witolda Winnickiego do lepszego wyniku na Socca Champions League. Goście teraz będą skoncentrowani na rozgrywkach w swojej macierzystej lidze i muszą nadrobić zaległości z tym związane. W niedzielę będą zdecydowanym faworytem, a my po prostu liczymy, że In Plus jednak weźmie się w garść i powalczy w tej rundzie o jak najlepszy wynik.
TANATOS HUSARIA MOKOTÓW – KSB WARSZAWA
Tanatos Husaria Mokotów po wojażach na Lidze Mistrzów wraca do gry w ekstraklasie. Wynik jedynki można uznać za pewien sukces, bo wyjście z grupy zawsze daje pozytywną energię i szkoda karnych w meczu z Albańczykami, bo ta przygoda mogła trwać zdecydowanie dłużej. Jak mówił w wywiadzie z Dominikiem Rekiem Norbert Wierzbicki to dopiero początek i w kolejnych latach gospodarze będą dalej próbowali dorównać do elity rozgrywek Socca nie tylko w kraju ale i na świecie. Mamy nadzieję, że reaktor dożyje tej chwili czego życzymy zespołowi z Mokotowa. Rywalem w niedzielę będzie KSB Warszawa. Zespół Michała Tarczyńskiego zdobył w poprzedniej kolejce pierwsze trzy punkty ale nie wyszedł nawet na boisko, bo In Plus po prostu się nie zebrał tego dnia na mecz. W szóstej kolejce w końcu goście będą mogli zdobyć punkty na boisku, bo na takie starcie Husaria na pewno się stawi a co więcej będzie chciała ten prestiżowy mecz wygrać. KSB również musi walczyć o pełną pulę więc spodziewamy się kolejnej odsłony rywalizacji tych teamów, bo jak wiemy w historii gry nie tylko u nas ale i Playarenie tych potyczek było sporo. My stawiamy tutaj na gospodarzy, bo zdobyte doświadczenie w Rethymno z pewnością przełoży się na grę tego zespołu w ekstraklasie. Na więcej smaczków statystycznych i nie tylko zapraszamy na profil Husarii, bo tam jak zawsze Tomek Hubner szczegółowo przedstawi historię spotkań obu zespołów na przestrzeni kilku lat.
| 1 LIGA |
EXPLO TEAM – MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA
Explo Team w poprzedniej kolejce przyszło na mecz w zaledwie sześciu i po prostu nie było w stanienawiązać równorzędnej walki z Uraganem, który dominował od pierwszej do ostatniej minuty tego meczu. Łukasz Dziewicki ubolewał, że akurat w ten weekend nie miał kilku zawodników z podstawowego składu co nie dało możliwości walki o punkty. W szóstej kolejce czeka kolejne wyzwanie dla Explo, bo rywalem będzie ekipa Manitasu, która jak dotąd z kompletem punktów zajmuje miejsce w czołówce tabeli. W niedzielę goście mają za cel kolejne zwycięstwo i patrząc na moc tego zespołu to wydaje się bardzo realne. Ostatnio formą błysnął Kuba Jóźwiak, który zdobył w meczu z Cyrkulatką wszystkie bramki dla swojego zespołu. Jednak Manitas Konserwacja Podwozia ma kilku zawodników oprócz wspomnianego Józka, którzy potrafią przesądzić o losach spotkań także gospodarze muszą się szykować na kolejną ciężką batalię. Wydaje się, że kluczowe dla Explo będą starcia z dołem tabeli i tam trzeba będzie wszystko wygrać, by zapewnić sobie miejsce w środku stawki. Każdy punkt z drużynami z czołówki będą dodatkowym handicapem więc trzeba w niedzielę powalczyć ale wiemy, że o punkty będzie niezwykle ciężko. Faworytem są goście ale my liczymy na lepszą frekwencję w Explo i wtedy można myśleć o sprawieniu niespodzianki w tej konfrontacji.
FC IMPULS UA – ORŁY MACIEJKI
Impuls UA po wygranej z Kebavitą zatrzymało się na dobre i kolejne mecze nie są najlepsze wykonaniu zespołu Bohdana Ivaniuka. Patrząc na to jakich rywali mają przed sobą gospodarze nie można być optymistą, że coś się w najbliższym czasie zmieni. W niedzielę czeka ekipę z Ukrainy mecz z Orłami Maciejki. Ekipa z Grodziska jak dotąd ma na koncie trzy wygrane i dwie porażki ale w tych przegranych meczach niewiele zabrakło zespołowi Bartka Maciejewskiego. Widać w tym zespole sporo jakości i jeśli tylko kadra będzie ustabilizowana i będą omijały ten team kontuzje to może jeszcze namieszać w czołówce na zapleczu ekstraklasy. W niedzielę zdecydowanym faworytem będą Orły Maciejki i raczej w tym starciu nie spodziewamy się niespodzianki. Patrząc realnie na potencjał obu ekip to nie ma najmniejszej wątpliwości, że goście są zdecydowanie w lepszym położeniu, bo mają naprawdę na każdej pozycji klasowych zawodników. Liczymy jednak, że Impuls będzie w stanie nawiązać walkę i nie będzie to jednostronny pojedynek. Jak będzie o tym przekonamy się niedzielę na arenie AWFu.
FC KEBAVITA – TERNOVITSIA
Kebavita to jedyna drużyna, która jeszcze nie zdobyła punktów w tym sezonie. Ostatnio gospodarze rywalizowali z Orłami Maciejki ale nie mieli zbyt wielu argumentów by powalczyć o punkty w tej konfrontacji. Nie było w ten weekend trenera i menedżera Buraka Cana więc team nie miał odpowiedniego wsparcia z ławki co skutkowało czasami chaosem na boisku. Mamy nadzieję, że Burak będzie w kolejnych meczach już ze swoją ekipą i w końcu przełamie tą złą passę. Rywalem w niedzielę będzie Ternovitsia, która grała w turnieju na Kreciewyszła z grupy co jak na debiut wydaje się dobrym wynikiem. W fazie pucharowej nie zdołała się przebić na wyższy szczebel ale te mecze i zebrane doświadczenie z pewnością będą procentować na przyszłość. W tej kolejce goście będą zdecydowanie faworytem i muszą koniecznie zdobyć punkty. Wiemy, że mają ambicje by powalczyć o czołowe lokaty ale już w tej kampanii gubili punkty w starciu chociażby z Uefą Mafią więc kolejna wpadka z zespołem z dołu tabeli skomplikowała by sytuację tego zespołu. My spodziewamy się, że grę będzie prowadził zespół z Ukrainy i jeśli dobrze wejdzie w mecz wówczas rywal może mieć problemy. Kebavita nie ma nic do stracenia i musi ryzykować, bo jeśli przegra po raz kolejny wówczas będzie ciężko myśleć o utrzymaniu w tym sezonie.
URAGAN – Q-ICE WARSZAWA
Obie ekipy prezentują obecnie zdecydowanie poziom na grę w ekstraklasie i celem numer jeden jest awans do elity Ligi Fanów. Uragan wygrał wszystkie dotychczasowe mecze ale dopiero starcia z czołówką pokażą prawdziwą moc tego zespołu. Q-ICE po wojażach w turniejach międzynarodowych wraca do gry i musi odrobić sporo zaległości,bo obecnie ma rozegrane tylko trzy mecze. Łukasz Mróz nie wyobraża sobie innej opcji jak wygranie ligi stąd w niedzielę musi wystawić na mecz swoje najcięższe działa. To będzie hitowe starcie nie tylko na tym poziomie rozgrywek ale i w całej lidze. Po obu stronach zawodnicy z najwyższej półki jeśli chodzi o poziom gry w Socca. Kilku reprezentantów Polski i Ukrainy po jednej jak i drugiej stronie więc może się spodziewać prawdziwych fajerwerków na arenie AWFu. Menedżer Uraganu mamy wrażenie że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o swoją kadrę więc sami jesteśmy ciekawi kogo zobaczymy na naszych boiskach w przyszłości. W kadrze Q-ICE także można liczyć na kolejne duże transfery i widać, że te zespoły już szykują się na grę w ekstraklasie patrząc na kadrę i ruchy jakie wykonują. Kto będzie lepszy w niedzielę o tym przekonamy się niebawem, a my sami nie wiemy kto wyjdzie z tej potyczki zwycięsko.
DHO FIBER CYRKULATKA – UEFA MAFIA URSYNÓW
Cyrkulatka po wygranej z Kebavitą mierzyła się z Manitasem i naprawdę postawiła wysoko poprzeczkę swojemu przeciwnikowi. Nie dało to co prawda punktów ale jest nadzieja na lepsze wyniki w kolejnych starciach. W niedzielę czeka na zespół gospodarzy Uefa Mafia Ursynów, która mimo że nie miała co najmniej trzech zawodników, którzy pojechali do Grecji z Husarią to potrafiła wygrać z Impulsem i były to niezwykle cenne oczka dla tego zespołu. W niedzielę powinni już dotrzeć bracia Goleń i kapitan Norbert Wilk więc siła zespołu będzie jeszcze większa. To będzie szalenie ważny mecz dla obu ekip w kontekście walki o przynajmniej środek tabeli, bo jak wiemy ciężko przypuszczać, że zarówno DHO Fiber Cyrkulatka jak i team z Ursynowa powalczy o medale to miejsce w top5 byłby już sukcesem dla obu ekip. My spodziewamy się intensywnego meczu, w którym będzie się sporo działo. Ofensywne nastawienie będzie dominowało w obu sztabach, bo tutaj nie ma pola na kompromis i trzeba walczyć o komplet punktów. My nie wskażemy tutaj faworyta ale wiemy, że remis będzie najgorszym rozwiązaniem dla obu ekip i na tym mogą skorzystać tylko rywale, którzy również mają w głowach walkę o czołowe lokaty w tym sezonie.
| 2 LIGA |
DZIKI Z LASU – WARSAW BANDZIORS
Ależ spotkanie nam się wylosowało! Albo inaczej: w jakim momencie! Bo po trzeciej serii gier mecz między tymi zespołami jakoś specjalnie by nie elektryzował. Ale jako, że zarówno Dziki, jak i Bandziorsi, wygrali dwa swoje ostatnie mecze z rzędu, co w lidze, w której poziom jest "żyleta", nie jest taką oczywistością, sprawia to, iż temperatura niedzielnego meczu urasta do sporego, fajnego wrzenia. Będą piłkarskie grzmoty! Dla ekipy, która wygra po raz trzeci z rzędu wizja ataku na podium po rundzie jesiennej naprawdę nabierze realnego kształtu. Aktualnie oba zespoły mają niemal identyczną sytuację, ale to goście, jako że mają o jeden punkt więcej, są obecnie w bardziej uprzywilejowanej sytuacji. Bandziorsy współdzielą czwartą lokatę, co po jednym punkcie na dziewięć możliwych na początku sezonu wydawało się nierealnym scenariuszem. Teraz albo Dziki albo WB wlecą już niemal w okolice medalowe w przypadku wygranej – remis? Niby nikomu szans nie odbiera, ale w kontekście podium nieco oba zespoły od niego oddala...
FSK KOLOS – ROCK"N ROLL WARSAW
Nie tylko największy hit tej kolejki w drugiej dywizji, ale i jedno z najgorętszych spotkań tego dnia w całej Lidze Fanów! Ukraińsko-ukraińska batalia już przed startem sezonu była dla nas pewniakiem do hitu kolejki. Wiemy bowiem, że zarówno jedni, jak i drudzy zawsze prezentują bardzo wysoki sportowy poziom. Goście idą w tej kampanii torem jakiego się spodziewaliśmy – pięć meczów i ani jednej porażki na tak wymagającym odcinku robi naprawdę duże wrażenie. Trio Vornov-Rakhmail-Kaszuba z pewnością wie, że właśnie w takich meczach muszą wziąć boiskową odpowiedzialność za drużynę. Są liderami i w takich momentach trzeba to udowodnić. Kolos z kolei w bój pośle swoje trio, czyli Paduk-O.Grabowski-Rusiak. Takie trójki, wzmacniane wieloma świetnymi zawodnikami robią duże wrażenie. Nic tylko liczyć na to, że faktycznie cała ta szóstka w niedzielę będzie na boisku. Jeśli tak się stanie, jesteśmy przekonani, że mamy bardzo dobrą grę po obu barykadach zagwarantowaną. Szykuje się nam spotkanie w drugiej lidze na poziomie pierwszej dywizji. Kto będzie górą? Nie odważymy się wytypować prognozowanego zwycięzcy, po prostu liczymy na piłkarskie delicje i chcemy się tym nieco podelektować!
JOKERBUD – FC COMEBACK
Gospodarze dotychczas starają się, jak tylko mogą, ale najwidoczniej zastany poziom w naszych rozgrywkach nieco przerósł oczekiwania przyjezdnych. Team Adriana po pięciu kolejkach znajduje się na samym dnie ligowej tabeli, a perspektywy na serię gier numer sześć nie są łaskawe. Przyjdzie wszak mierzyć się z ukraińskim FC Comeback. Drużyną, która jest jednym z większych objawień tego sezonu. Pięć pierwszych meczów tej kampanii? Komplet zwycięstw! A przecież na rozkładzie białych już jest chociażby FSK Kolos, inny z predendentów do złotych medali. Gospodarze, kiedy się mobilizują, potrafią postawić naprawdę trudne warunki, ale nawet jeśli zbiorą najsilniejszą swoją paczkę, jaką tylko mogą i tak najprawdopodobniej nie wystarczy to na turbo rozpędzonych zawodników gości. Miejsce w tabeli jednych i drugich mówi wszystko, a my nie będziemy się silić na kontrowersje. Naszym zdaniem FC Comeback grając swoją kolektywną, drużynową i zespołową grę ogra Joker BUD. W innym razie będziemy mieć niespodziankę!
KS PRESLEY GNIAZDOWY – BANGER WWA
Po trzech kolejkach wydawało się, że gospodarze będą grać nie tylko o podium, ale nawet o złoto! Dwa pierwsze mecze to dwa zwycięstwa, a w trzecim spotkaniu wygrana uciekła w ostatniej akcji meczu! I tak jak już pisaliśmy zapowiadając piątą kolejkę tydzień temu: jakby coś wtedy z drużyny Andrzeja Skorupy uleciało. Jakby pierwsza strata punktów mocno podcięła skrzydła gospodarzom. Dwa następne mecze zostały przegrane, co utrudniło marsz gospodarzy po medale. Teraz jeśli Presley jeszcze marzy o podium na koniec sezonu to takie mecze, jak ten z Bangerem będącym na samym dole tabeli, po prostu trzeba wygrywać. Nieważne jak, po prostu wygrywać. Złociści nadal nie mogą znaleźć przełamania. Ekipa Franka Lisa weszła do rozgrywek z futryną, wydawało się że będą w ścisłej czołówce. Niestety, ale cztery następne spotkania zweryfikowały tę tezę, a cztery porażki z rzędu odebrały najprawdopodobniej resztki nadziei. A to sprawia, iż o medalach w tej kampanii niemal można zapomnieć, a i o TOP5 będzie bardzo ciężko. Jeśli goście szybko się nie otrząsnął to Banger WWA może czekać niestety degradacja...
GALAKTYCZNY PATROL – WARSAW SINAOLA
Gospodarze jeśli będą grać z takim sercem, jak w ostatnią niedzielę z Warsaw Bandziors, naszym zdaniem prędzej czy później opuszczą strefę spadkową. Sęk w tym, iż młody zespół Galaktycznych potrafi przeplatać fantastyczną grę ze złą, ospałą i bez odpowiedniego skupienia, co jest typowe dla młodzieży. Jeśli gospodarze liczą w tej kampanii na jeszcze nieco więcej, koniecznie muszą w najbliższą niedzielę zapunktować za trzy. Tym bardziej iż Warsaw Sinaola to rywal "z sąsiedztwa". Jeśli teraz wszak Patrol ogra Sinaolę to po sześciu seriach gier przeskoczy "żółtych". To oczywiście wszystko perspektywa jedynie gospodarzy. Bo przecież swoje ambicje i to wcale niemałe ma także zespół gości. Sinaola w poprzednią niedzielę nie miała właściwie żadnych szans z Kolosem, ale teraz rywal nie tylko będzie w zasięgu – ba! To on będzie raczej tym goniącym, niż uciekającym. To Warsaw Sinaola podchodzi do tego spotkania mimo wszystko jako faworyt oraz team patrzący na ekipę Kuby Sidora z góry. Czy do czasu? To się okaże już pojutrze!
| 3 LIGA |
HETMAN FC – DELUXE BARBERSHOP
Gospodarze z pewnością tydzień temu mocno wierzyli, iż zdobędą komplet punktów i z dziesięcioma oczkami na koncie będą pressować zespoły z podium. Zamiast tego Hetman musiał mocno się sprężać, aby jakikolwiek punkt zarobić na Tylko Zwycięstwo, bo do przerwy przegrywali. Finalnie udało się zdobyć jeden, dzięki remisowi, co też należy uszanować. Gospodarze nadal w tym sezonie przegrali tylko raz, co jest kapitalnym rezultatem. Tym bardziej, że porażka miała miejsce z bezbłędnie radzącym sobie liderem. Dlatego Hetman ma prawo nadal wierzyć, iż podium jest realne. Szczególnie, iż teraz mistrz IV dywizji z zeszłego sezonu zagra na Azerski Deluxe Barbershop, który totalnie nie może odnaleźć się w nowej kampanii. Goście mają aktualnie jeden punkt na piętnaście możliwych i tak jak gospodarze mogli mieć duże nadzieję na zapunktowanie za trzy w ostatnią niedzielę, gdyż podejmowali wówczas ostatni zespół ligi. Jeśli jednak wtedy się nie udało, to trudno wierzyć, aby mogło to się stać właśnie teraz. Dlatego, co zrozumiałe, za faworyta tego spotkania wskażemy Hetman FC.
ORZEŁY STOLICY – TYLKO ZWYCIĘSTWO
I mają to! Wiedzieliśmy, że skreślenie Orzełów po czwartej serii gier byłoby zbyt wczesne. Nie pomyliliśmy się. Team Janka zawsze ambitnie walczy do końca. Tak było też w minioną niedzielę, kiedy Orzeły po raz pierwszy w tym sezonie zapunktowały. I to od razu za trzy! Co więcej, czujemy że Orły na tej fali mogą frunąć jeszcze wyżej. Tylko Zwycięstwo wylosowało gospodarzy w złym momencie, gdyż ci aktualnie z pewnością są w bardzo dobrym okresie mentalnym. Wiedzą, iż teraz jest szansa wygrać drugi mecz z rzędu, a tym samym dać sobie jeszcze szansę na grę o coś więcej, niż utrzymanie. Goście – odkładając na bok ostatni kapitalny mecz Orłów – nadal są jednak faworytem. Ich dorobek punktowy wynosi cztery oczka, a fragmentami Tylko Zwycięstwo radziło sobie bardzo dobrze z wyżej notowanymi rywalami. Chociażby ostatni weekend i remis z bardzo silnym Hetmanem temu zaświadcza. To mecz może nie ostatniej szansy, ale mocnego wskrzeszenia nadziei, jednej bądź drugiej strony. Czyjej konkretnie? Przekonamy się w tę niedzielę.
HUSARIA MOKOTÓW III – GRAJKI I KOPACZE
Wielką sensację w ostatni weekend sprawił zespół gości łatwo ogrywając wicelidera ligi, niepokonane do tamtej chwili BM. Czy starczy tej ekipie sił, aby powtórzyć ten wyczyn i w ten weekend? Skala wyzwania zdaje się szybować wyżej, albowiem trzeci zespół mokotowskiej Husarii nie tylko tak jak BM ma/miał komplet zwycięstw, ale ich wygrane w odróżnieniu od ukraińskiego rywala przeważnie kończyły się w bardziej przekonywujący sposób. W ostatni weekend wydawało się, że BM pod nieobecność Husarii III, której zawodnicy byli na Socca Champions League w Grecji przejmie fotel lidera, ale to jak wiemy się nie wydarzyło. Teraz więc mokotowscy mają ten miły i bezpieczny bufor bezpieczeństwa. Ten jednak tak momentalnie jak się pojawił tak może też zniknąć, jeśli Husaria III przegra z GiK. Gości wyróżnia świetna defensywa. Siła oraz duże doświadczenie, w tym to z futsalu. Gospodarze zaś to młodość, jakość oraz kilka doświadczonych liderów. Zapowiada nam się więc naprawdę genialny meczyk na najwyższym szóstkowym poziomie! Faworyt? Mimo świetnej formy GiK będzie to raczej Husaria Mokotów III.
FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – OHANA
Kryształ miał świetny start wygrywając dwie pierwsze gry, ale potem gdzieś zabrakło tej energii i noszenia. Jak porażka z bardzo wymagającym Grajki i Kopacze szło zrozumieć, tak przegrana z Tylko Zwycięstwo była bardzo zaskakująca. Teraz gospodarze dostają kolejnego bardzo wymagającego rywala. Ohana co prawda oprócz jednego meczu z Deluxe Barbershop nie jest w stanie punktować, mimo że ich gra momentami wygląda bardzo obiecująco. Cóż jednak z tego, kiedy na końcu liczą się konkrety? A te nie są na ich korzyść. Trzy punkty na piętnaście możliwych niemal przekreślają szansę na grę o podium. Może jeszcze jakby teraz udało się zwyciężyć... z drugiej strony to samo możemy powiedzieć o gospodarzach. Jeśli teraz przegrają trzecie spotkanie z rzędu to wizja podium błyskawicznie się oddali. Kto wie czy nie na dobre. Dlatego to spotkanie ma także dodatkowy smaczek, który bardzo możliwe że nieco nam podkręci atmosferę. Obie ekipy są wszak na musiku. Wynik? Naszym zdaniem dużo zależy od liderów. Czy w ekipie gospodarzy będzie na przykład Igor Ruciński oraz jak na tle Kryształu będzie wyglądał Mikołaj Krzyżak.
BM – MARECKIE WYGI
Tak się złożyło, że w szóstej serii gier dochodzi do dwóch hitowych starć. Pierwsze to Husaria III podejmująca czwarte Grajki i Kopacze zaś drugi to drugi BM versus trzecie Mareckie Wygi. Kotłuje się ostro u szczytu tabeli. Co nastanie, kiedy osiądzie ten bitewny kurz? Jeśli chodzi o to spotkanie to po dwóch stronach znajdą się zespoły, które są praktycznie bezbłędne w tej kampanii. Gospodarze dopiero kolejkę temu przegrali po raz pierwszy, goście – mimo iż za BM – jeszcze w tym sezonie... nie przegrali! Zgadza się, na obecną chwilę tylko Mareckie Wygi oraz Husaria Mokotów III nie mają na swoim koncie żadnej porażki! Goście do trzech zwycięstw dorzucili dwa remisy, co daje im aktualnie trzecią lokatę, o punkt za BM, w tabeli. Chyba nie musimy przekonywać nikogo, jak ważny dla układu tabeli jest to niedzielne spotkanie. Gospodarze jeśli przegrają teraz drugi mecz z rzędu mogą nieco się rozlecieć, z kolei goście jeśli ulegną BM to mogą mieć po tej kolejce (jeśli Husaria III wygrałaby jeszcze zaległy mecz z Kryształem) już siedem punktów straty, co będzie trudne do odkręcenia, o ile mistrz piątej ligi na radarze ma złote medale. Faworyt tego spotkania? W naszym odczuciu mimo porażki sprzed tygodnia akcje gospodarzy stoją jednak ciut wyżej... czy się pomyliliśmy z tym osądem, okaże się już pojutrze, obu ekipom życzymy dobrej zabawy i przede wszystkim zdrowia!
| 4 LIGA |
FORCE FUSION – ALASH FC
Po starcie sezonu ten mecz zapowiadałby się na hit kolejki. Oba zespoły swoje dwa pierwsze mecze wygrały przekonywująco. Kazachowie pozostali na tym kursie, a jedna mała wpadka z Husaria Mokotów II nie powinna niczego przekreślać. Gorzej z gospodarzami. Tu po świetnym starcie jakby ktoś wsypał piach w trybiki. Force Fusion na dziewięć możliwych punktów do uzyskania w trzech ostatnich seriach gier uzyskał raptem jeden. A to przecież nie koniec problemów. Przed FF starcie z wiceliderem ligi, gdzie Alash FC będzie stawiany w roli faworyta. Goście muszą bowiem teraz punktować za każdym razem bowiem w innym przypadku lider ligi FC Bulls będzie miało możliwość uciec im na zbyt dużą odległość. Dlatego nie ma opcji, że team z Kazachstanu zlekceważy to spotkanie. A to oznacza, że Force Fusion może nie wygrać po raz czwarty z rzędu, co mocno utrudniłoby im marsz po podium ligi. Jedna i druga ekipa jest więc na musiku, a to gwarantuje nam, że zobaczymy kawał dobrego grania!
FC FENIX – LEGION UA
Gospodarze ostatnio złapali dobrą formę o czym świadczyły dwie wygrane z rzędu. Niestety dla nich ich zwycięski marsz został dość szybko skrócony. Teraz trzeba za wszelką cenę sprawić, ażeby znów znaleźć się na tej "zielonej drodze". Nie będzie łatwo, gdyż naprzeciw stanie inna ukraińska ekipa. Legion UA obecnie zajmuje czwartą lokatę, a ostatni mecz ten team przegrał dopiero w drugiej kolejce. Sęk w tym, że w tym czasie tylko raz wygrał – w ostatni weekend. Dwa remisy to niby dwa weekendy bez porażki, ale z drugiej strony dwa na sześć punktów to marne pocieszenie i kapitał. W czwartej dywizji mamy sporo ścisk, a czwarty Legion nad siódmym Fenixem, który podejmie w tę niedzielę ma raptem tylko dwa oczka przewagi. Jedno spotkanie i obie ekipy mogą wymienić się miejscami w tabeli, dlatego stawka tego meczu jest duża, a co za tym idzie mamy nadzieję zobaczyć bardzo dobrą grę obu zespołów. Faworyt? Nie odważymy się wskazać takowego, w naszej opinii będzie kręciło się wokół wyniku remisowego...
FC BULLS – FC ZABORÓW
Goście sprawili w ostatni weekend sporego kalibru niespodziankę. Zespół, który nie zdobył do tamtego czasu choćby punktu wydawało się, iż łatwo ogra klub aspirujący po podium. Nic z tych rzeczy. Zaborów już w pierwszych kolejkach pokazywał, że ich miejsce jest mocno niedoszacowane. Problem tkwi jednakowoż w tym, że teraz skala zadania rośnie kilkukrotnie. Jeśli Zaborów uda się wygrać drugi mecz z rzędu będzie to już nie tyle co niespodzianka, a wręcz giga sensacja! Mimo że jesteśmy pełni podziwu dla tej ekipy, to jednak nie chce się nam wierzyć w inny rezultat, aniżeli zwycięstwo gospodarzy. Ukraińskie Byki w tym sezonie lecą zbyt pewnie i na zbyt wysokim pułapie, aby zostać teraz zestrzelone. Przynajmniej w teorii. Czy tak też będzie w praktyce? A to już się okaże pojutrze... FC Bulls wie, iż ich na tę chwilę jedyny konkurent, czyli Alash FC ma w ten weekend trudnego rywala, a to jest szansa, aby odskoczyć po tej niedzieli na odległość już sześciu oczek i ta wizja z całą pewnością będzie dodatkowo napędzać lidera czwartej ligi...
SHOTDJ – SPORTOWE ZAKAPIORY
Naprawdę przykro oglądać jak duże tarapaty ma w tym sezonie zespół gospodarzy. Z teamu który przeważnie wygrywał w team, który po czterech seriach gier ma zero dopisane do konta. Ale! Ale my wciąż w nich wierzymy. Chociażby ostatni mecz pokazał, że jest naprawdę blisko. Znów nieco brakło, ale przy takiej grze jesteśmy święcie przekonani, iż da się jeszcze wrócić do gry. Trzy ewentualne punkty zdobyte teraz, trzy punkty za zaległe spotkanie i nagle może zrobić się jeszcze całkiem ciekawie. Wszak będące na trzecim miejscu właśnie Zakapiory mają oczek dziewięć, zaś ostatnie ShotDJ w teorii mogłoby ich mieć po szóstej kolejce sześć. Nagle różnica robi się żadna w kontekście dwunastu spotkań, które byłby do końca kampanii. Dlatego to jeszcze nie moment na zwieszanie broni. Goście zaś bawią się z nami w piłkarską przeplatankę w ostatnim czasie. Co nie wygrają, to zaraz przegrają. I tak w kółko. Teraz klub Daniela Lasoty będzie chciał przerwać ten cykl odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu. Czy im się uda? Cóż, na pewno są faworytem tego starcia, ale my czujemy, iż ShotDJ jeszcze zacznie grać skuteczną piłkę – czy to będzie już teraz? To się wkrótce okaże...
PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II – BOCA SENIORS
Druga, trzecia i czwarta kolejka gospodarzy była bardziej, niż budująca. Mokotowski klub w tym czasie nie przegrał, a przecież podejmował bardzo silne Alash FC oraz niemniej silny Legion UA. Gracze Tomka Hübnera notowali ostatnio bardzo dobry czas, ale ten niestety – patrząc z ich perspektywy – dobiegł końca. Mocno osłabiona Husaria II absencją liderów zespołu Mamli, Ostapińskiego, Hübnera czy Mądrego nie dała rady przeciwstawić się Zakapiorom. A to spowodowało, iż liga stała jeszcze ciekawsza i jeszcze bardziej wyrównana. Teraz gospodarze podejmą gości, którzy notują bardzo złe wejście w kampanię. W drugiej serii gier jeszcze udało się przełamać, ale trzy ostatnie gry to trzy czerwone kółka. I na próżno szukać większej nadziei dla Boca Seniors, jeśli nagle w grze gości nie nastąpi diametralna zmiana. Nie tylko wszak liczba punktów jest alarmująca, ale także bilans bramek minus dwadzieścia jeden nie dodaje otuchy. Seniorsi to doświadczony team, mający w swych szeregach zawodników, którzy długo grają w szóstkach, problem jednak w tym, że to samo, a może nawet bardziej, może o sobie powiedzieć Husaria Mokotów II. W naszej opinii to gospodarze będą faworytem tego spotkania.
| 5 LIGA |
FC DEPSERADOS – WARSZAWSKA FERAJNA
W ostatnim czasie graczom młodego Depseradosu wychodziło dosłownie niemal wszystko. Gdyby udało się wygrać mecz z minionej niedzieli nie odważymy się postawić tezy, że byłoby już "po mistrzostwie". Bez przesady, to by był dopiero etap 5 z 18. Ale bylibyśmy skłoni powiedzieć, że właśnie poznaliśmy mistrza jesieni. Tak się jednak nie stało. Tonie Majami w hicie piątej serii gier ograło FCD czym na nowo rozpaliło emocje w ligowym kotle. Taki lodowaty wręcz prysznic na graczy Amadeusza musi podziałać mobilizująco. Gospodarze, jeśli myślą o wygraniu ligi nie mogą przegrać drugi raz z rzędu, bo wyżej wspomniane Majami tylko na takie potknięcie czyha. Z drugiej strony chcieć to jeszcze za mało. Trzeba przecież wziąć pod uwagę ambicje oraz umiejętności rywala. A ten, jak widać po bilansie zwycięstw (3-0-1) również nie ma nic sobie do zarzucenia w tej kampanii. Co więcej, jeśli Ferajna ogra w niedzielę gospodarzy to w wirtualnej tabeli będzie nad nimi. A wtedy nagle ni stąd ni zowąd Depserados nagle może przegrać nie tylko złoto, ale nawet podium! Stawka tego meczu potęguje nasze oczekiwania względem tego, iż oba obozy zrobią dużo, aby ten mecz został przez nich wygrany!
AJAKS WARSZAWA – OLD BOYS DERBY
Nie bez przygód, nie bez nerwów, ale jednak. Ajaks Warszawa wygrał w ostatnią niedzielę kolejny mecz, dzięki czemu z bilansem pięciu meczów czterech zwycięstw i jednej porażki znajduje się na samym szczycie ligowej tabeli. Gracze gospodarzy czują, że podium po rundzie jesiennej jest na wyciągnięcie ręki i zrobią z pewnością dużo, aby to "przyklepać". Jest jednak też druga perspektywa, a mieni się ona w kolorach żółto-czerwonych. Old Boys Derby wszakże także ma swoje cele na ten sezon. I nie są one bynajmniej pozbawione ambicji. A gdzieżby! Mając także świetny bilans, wynoszący 3-0-2, z dziewięcioma oczkami przypisanymi do konta gracze gości wiedzą, iż wygrywając w niedzielę z Ajaksem w wirtualnej tabeli przeskoczyliby ich na wskutek wygranego meczu bezpośredniego. Dlatego nie skłamiemy, kiedy powiemy, że to niedzielne spotkanie będzie rywalizacją dwóch sąsiadujących obok siebie ekip, nawet jeśli między tymi dwoma klubami znajdują się obecnie dwa inne zespoły. A to gwarantuje nam, że czeka nas świetne widowisko!
TONIE MAJAMI – VIRTUALNE Ń
Po zeszłej niedzieli świetnie wyglądające na początku tego sezonu Tonie Majami przejmuje na wyłączność miano faworyta do złotych medali. Oczywiście nie jest to tytuł, który nie może stracić na ważności. Szczególnie że przed nami jeszcze aż trzynaście ligowych kolejek. Natomiast na tę chwilę swoją postawą na boisku zespół Kamoli zasłużył na to, aby to ich postrzegać jako głównego predendenta do końcowego triumfu. Gospodarze w tej kampanii nie przegrali jeszcze ani razu, notując przy tym komplet zwycięstw, a w ostatni weekend w hitowym starciu zwyciężyli nad młodym FC Depserados. Pytanie: czy jesienią znajdzie się ktoś na tyle mocny, aby powstrzymać ten piękny i mocarny rajd gospodarzy? Czy jest może w stanie to zrobić ekipa gości już teraz, w szóstej kolejce? Wprawdzie Virtualne w ostatnim czasie notuje dobry okres, sześć na dziewięć punktów w ostatnich gra tylko temu zaświadcza, ale przy zestawieniu z gospodarzami to nadal zbyt mało. Dlatego rzecz jasna to w Tonie Majami upatrujemy faworyta do zwycięstwa w najbliższym meczu, a każda strata punktów przez gospodarzy będzie sporą niespodzianką.
HUSARIA MOKOTÓW IV – NA2NÓŻKĘ
Zespół gości w tym sezonie leci piłkarskim slalomem. Co nie przegra, to zaraz wygra. W ich bingo wypada aktualnie na zielone kółko. Jeśli wierzyć temu schematowi, to Na2Nóżkę powinno ukąsić w tym sezonie po raz trzeci. Z drugiej strony nagły spadek formy Husarii Mokotów IV nie może przecież trwać wiecznie. Co więcej, jeśli teraz uda się mokotowskim wygrać, to w wirtualnej tabeli przeskoczą nawet swojego rywala. Dodając do tego fakt, że team Tomka Hübnera na początku sezonu grał już z całym obecnym podium ich postrzeganie może być nieco zniekształcone. Czujemy, że gospodarze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Oba kluby mierzyły się ze sobą ostatnio latem (co prawda mokotowscy wtedy grali pod nazwą "dwójki", ale de facto była to w całości "czwórka") i wówczas górą byli gospodarze. Lato to jednak osobna rubryka, często ekipy grają je w niepełnych składach – a jak to będzie wyglądać teraz? Czy goście sięgnął po trzecie zwycięstwo w tym sezonie? A może Husaria IV zacznie powoli odbijać się od dna? Przekonamy się już w tę niedzielę!
LAGA WARSZAWA – WARSAW SINAOLA II
Obie ekipy łącznie mogły zdobyć w pierwszych pięciu kolejkach 30 punktów. Zdobyły trzy, dzięki zwycięstwu Warsaw Sinaolii II nad Husarią IV. Z pewnością gdyby przed sezonem przekazać taką informację obu obozom przyjęliby to z wielkim, ale jak najbardziej zrozumiałym, rozczarowaniem. Wizja podium jest już wyjątkowo mglista, a i do TOP5 droga tak bardzo daleka. Choć tu jeszcze spokojnie zarówno jedni, jak i drudzy mogą próbować to odkręcić. Szczególnie, co oczywiste, Sinaola II ma ku temu realne szanse. Trzeba wszak zaznaczyć, że próg wejścia do tego grona na tę chwilę wynosi "tylko" dziewięć oczek, co nie jest jakimś odległym wynikiem. Szczególnie, iż goście teraz będą delikatnym faworytem w starciu z Lagą. Natomiast daleko nam od wskazania drugiego zespołu Sinaolii jako pewniaka. Nic z tych rzeczy. Laga ma swój honor, umiejętności oraz piłkarską jakość. Spokojnie może nawiązać rywalizację z żółtymi, a szala zwycięstwa leży gdzieś mniej więcej po środku. Wszystko w naszej opinii będzie zależeć od składów i mobilizacji obu stron.
| 6 LIGA |
SYNOWIE KSIĘDZA – KRESOWIA
Synowie Księdza początek mieli dobry ale kolejne mecze już nie dały tyle radości dla tego zespołu. W trzeciej kolejce przegrana z Vikersonn, czwarta to pauza z powodu zamknięcia Grenady, a przed tygodniem wpiątej serii gier minimalna porażka z Pajdą Chleba. Patrząc na tabelę zaczyna się tendencja spadkowa, a kolejny rywal nie zwiastuje łatwej przeprawy. Kresowia nie zatrzymuje się i kolejne zwycięstwo daje obecnie fotel lidera. Co prawda mamy za sobą pierwszą część sezonu i połowę rundy i ciężko wróżyć czy forma tego zespołu będzie tak wysoka na przestrzeni całej kampanii ale zawsze mocne wejście daje przewagę mentalną nad resztą stawki. W niedzielę śledząc dotychczasowe mecze nie mamy wątpliwości, że goście będą faworytem tego starcia. Synowie Księdza jednak muszą zmobilizować się na ten pojedynek i powalczyć o punkty, by nie stracić kontaktu z czołówką. W przypadku przegranej Kresowia będzie miała już siedem oczek przewagi co na tym etapie gry byłoby sporą przewagą. My stawiamy tutaj na team Daniela Mikulicha licząc, że gospodarze jednak postarają się o niespodziankę w niedzielę.
FC ALLIANCE NEXT GENERATION – GEORGIAN TEAM
Gospodarze mierzą się brutalnie z nową rzeczywistością. Jak do tej pory chyba liczyli na więcej w tym sezonie ale naprawdę każdy mecz dla tego zespołu jest wymagający i łatwiej z pewnością nie będzie. Przed tygodniem doznali porażki z Kresowią, a w tej serii gier czekają na nich Gruzini. Goście nie bez kłopotów uporali się z Miyagi Turbo. Prowadzili co prawda w meczu i nic nie wskazywało, że rywale się podniosą ale ostatnie minuty były trochę nerwowe gdy Georgian Team w odstępie kilku minut stracił dwie bramki. Jednak doświadczenie i spokój dały kolejne punkty co obecnie plasuje zespół na drugim miejscu w tabeli.W niedzielę spodziewamy się zaciętej rywalizacji, bo Alliance Next Generation jeśli przegra na dłużej zagości w dolnej strefie. Poza tym straci dystans do czołówki. W naszej ocenie goście będą tutaj faworytem ale nie mogą zlekceważyć rywala, który musi się w końcu przełamać i wejść na wyższy poziom. Oczywiście patrząc na sporo spotkań w tej lidze nie przesądzamy o awansach i spadkach ale powoli już widać kto będzie walczył o medale, a kto o ligowy byt. Liczymy w niedzielę na dobre widowisko i gospodarze jeśli myślą o punktach w tym meczu muszą postarać się wyłączyć atuty przeciwników. Szczególnie w ofensywie Lasha Gabrichidze musi być pod szczególną opieką, bo jak ma swój dzień to seryjnie strzela gole i z pewnością na niego trzeba zwrócić szczególną uwagę.
MIYAGI TURBO – FC VIKERSONN UA I
Miyagi Turbo jako jedyna ekipa jeszcze nie zdobyła punktów na tym poziomie rozgrywek. Chłopaki naprawdę walczą w każdym meczu i trzeba im oddać, że te porażki nie zniechęcają ich do gry tylko wręcz widać chęć przełamania ale to jak na razie nie udało się na przestrzeni pięciu spotkań. W szóstej kolejce również będzie ciężko, bo rywalem będzie Vikersonn. Goście zaliczyli jedną porażkę, a tak wygrywają swoje mecze więc w niedzielę z ostatnim w tabeli zespołem liczą na kolejne trzy oczka. Nie ma co tutaj specjalnie spekulować i patrząc na personalia tego zespołu i jakość na boisku będą zdecydowanym faworytem. Takie zespoły jak Vikersonn, Kresowia czy Georgian Team mają indywidualności, które w meczach na styku decydują o wygranych. Miyagi Turbo stawia na kolektyw ale nie zawsze z tej gry zespołowej daje się wycisnąć maksa więc ciężko wskazać jednego lidera, który ma to wszystko pociągnąć. Każdy musi wziąć odpowiedzialność za wyniki i razem być może uda się jeszcze odwrócić tą passę jeszcze w tej rundzie. My życzymy, żeby tak się stało choć jak pisaliśmy na początku to goście w tym meczu będą faworytem tej konfrontacji.
ASAP PRO – PAJDA CHLEBA
ASAP PRO po wygranej z Łazarskim ma niewielką stratę do lidera i w zasadzie jeden mecz w tej lidze może odmienić wszystko. Rotacja w tabeli z każdą kolejką jest widoczna i powoli wyłania nam się obraz drużyn walczących o najwyższe cele. W tym gronie są gospodarze i z pewnością w niedzielę będą chcieli ponownie zgarnąć komplet punktów. Rywalem będzie Pajda Chleba, która po falstarcie odbija się w tabeli i ma na koncie już dwa zwycięstwa z rzędu. Tydzień temu po wyrównanej batalii pokonali Synów Księdza a prym wiódł pan profesor Grzegorz Dryka. To jak można na doświadczeniu pociągnąć swój team do zwycięstwa pokazał nam napastnik Pajdy Chleba i zasłużenie zgarnąłtytuł MVP. W niedzielę gości czeka ciężka przeprawa ale jeśli chłopaki myślą o walce o medale muszą w tym meczu najlepiej zgarnąć komplet punktów. Rywale mają podobny cel więc szykuje się nam zacięte dobre widowisko, w którym ciężko wskazać faworyta. Pajda Chleba odrobiła lekcje z pierwszych porażek i nie będzie łatwo ich zdominować na boisku. ASAP PRO z pewnością ma jednak atuty, by wygrać ten mecz ale możemy zapewnić, że nie będzie to łatwa przeprawa dla tego zespołu.
FURDUNCIO BRASIL F.C.- FC ŁAZARSKI
Furduncio Brasil po remisie z Gruzinami rozbudziło apetyty ale ich konfrontacja z Vikersonnem nie skończyła się zdobyciem punktów. Trzeba więc liczyć na lepsze wyniki w kolejnych meczach, a w niedzielę formę Brazylijczyków sprawdzi Łazarski. Goście również po dobrym starcie zostali zatrzymani przez ASAP PRO i to z pewnością podrażniło ten team. Mobilizacja więc pewnie będzie duża w tej kolejce, bo goście nie mogą sobie pozwolić na kolejną porażkę. Tym bardziej że stawiają sobie za cel walkę o medale, a stawka ekip, które mają podobne cele jest spora. Zatem nas niezwykle ciekawi jak potoczy się ta rywalizacja. Gospodarze muszą się bardziej postarać, bo obecnie są w strefie spadkowej i kolejny słaby mecz może ich w tej strefie zadomowić. Rywale z kolei chcą gonić czołówkę więc również muszą grać o pełną pulę. My spodziewamy się zaciętego meczu gdzie nikt nogi nie odstawi, a wiemy, że oba zespoły mają w sobie zacięcie do walki więc tego z pewnością nie zabraknie. Prognozujemy, że nie będzie w tym meczu kalkulacji i od pierwszej do ostatniej minuty będzie się działo sporo na boisku. Nie wskażemy tutaj faworyta, a o końcowym wyniku zadecyduje być może forma któregoś z liderów w obu zespołach. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu gdzie zaplanowane jest to spotkanie.
| 7 LIGA |
KSB II WARSZAWA - WARSAW GUNNERS
KSB ma swoje pierwsze punkty, a Gunners wypełnili plan minimum zeszłej niedzieli, inkasując punkty z Watahą. Tym samym najbliższych rywali dzielą 3 punkty, które mogą być kluczowe w kontekście gry o oddalenie się od strefy spadkowej w drugiej części rundy. Warsaw Gunners na razie trzymają się w ligowym środku, ale trudno mówić o komforcie, gdy za plecami wciąż trzeba zerkać na goniących rywali. KSB II z kolei wreszcie ma powód, by złapać oddech. Pierwsze zwycięstwo nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale może okazać się potrzebnym impulsem, zwłaszcza jeśli uda się pójść za ciosem. Kryzys nie znika po jednym udanym meczu, jednak właśnie od takich wyników często zaczyna się odbudowa. Niedzielne spotkanie nie musi być widowiskiem z najwyższej półki, żeby sporo ważyło. Gunners mogą przyhamować pościg rywali i zyskać trochę spokoju, KSB zaś spróbuje udowodnić, że ostatni sukces był czymś więcej niż chwilowym oddechem. Pytanie, kto lepiej wykorzysta moment, w którym obie ekipy wciąż próbują znaleźć dla siebie stabilny grunt.
BS ZADYMIARZE - FC EVEREST
Dwa mecze na szczycie zgrały nam się w tej kolejce 7. Ligi, ale zdecydowanie ciekawszy zapowiada się pojedynek Zadymiarzy z Everestem. Przez długi czas ekipe Luki Danylenki mieliśmy za niepozornych i nieco "cichociemnych", jednak teraz nazwać ich możemy pełnoprawnym potentatem tego poziomu rozgrywkowego. Równa ilość puntków względem LaFlame i Zadymiarzy powinna dawać do myślenia, jednak dopiero teraz okaże się, którą ekipę stać na więcej. Zadymiarze to jednak nie rywal, na którym można łatwo sprawdzić swoją wartość. W takich spotkaniach nie wystarczy już konsekwentnie punktować z kolejki na kolejkę, ale trzeba jeszcze udowodnić, że potrafi się postawić drużynie o podobnych aspiracjach. Everest ma za sobą drogę od ekipy pozostającej nieco na uboczu do zespołu, którego nie sposób już pomijać w rozmowach o najwyższych lokatach. Przy tak ciasnej czołówce nie potrzeba rewolucji, by zmienić układ sił. Wystarczy jedno zwycięstwo, by zyskać coś więcej niż punkty - można też zmusić pozostałych pretendentów do spojrzenia na rywalizację z innej perspektywy. Everest już zapukał do drzwi ligowej elity. Pytanie, czy Zadymiarze pozwolą im wejść, czy jednak przypomną, że na szczycie nie ma miejsca dla każdego.
AC CHOSZCZÓWKA - DYNAMO WOŁOMIN
Miłą odmianę zagwarantowały nam obie ekipy w zeszłym tygodniu, odbierając pierwsze punkty zespołom z samej czołówki. Dynamo Wołomin i AC Choszczówka pokazały tym samym, że nawet jeśli nie mówi się o nich najgłośniej, na boisku potrafią skutecznie wybić faworytów z rytmu. Teraz przyjdzie sprawdzić, czy był to jednorazowy zryw, czy może sygnał, że obie drużyny zaczynają łapać właściwy kierunek. Takie wyniki potrafią dodać pewności siebie, ale prawdziwym sprawdzianem będzie bezpośrednie starcie. Obie ekipy wiedzą już, jak odbierać punkty mocniejszym rywalom, jednak teraz nie będzie miejsca na zaskoczenie z drugiego planu. Kluczowe może okazać się to, kto szybciej przejmie inicjatywę i lepiej wykorzysta swoje okazje. Po ostatnich niespodziankach Dynamo i Choszczówka mają coś do udowodnienia, a gdy obie strony poczują, że mogą wygrać, spokojnego wieczoru raczej nie należy się spodziewać.
KK WATAHA WARSZAWA - KS DRIPERZY
Na dole tabeli wreszcie zaczyna się coś dziać. Driperzy, jak przewidywaliśmy, wykorzystali zmęczenie Everestu i w końcu dopisali do swojego dorobku pierwsze oczko, remisując w poprzedniej kolejce i przerywając tym samym oczekiwanie na jakąkolwiek zdobycz. Oczywiście jeden punkt nie odmienia nagle całego sezonu, ale czasem właśnie od takich drobnych sygnałów zaczyna się odbudowa. O podobnym przełomie wciąż marzy Wataha, która nadal pozostaje z zerem na koncie. Najbliższa okazja do zmiany tego stanu rzeczy wydaje się wręcz ułożona pod nich, bo po drugiej stronie stanie rywal, który sam dopiero co zaznał smaku punktowania i jeszcze nie zdążył odjechać. Lepszej okazji do końca rundy mogą już nie mieć. Na dole tabeli nikt nie daje taryfy ulgowej w walce o przetrwanie, a czas na pierwsze konkrety powoli się kończy. Teraz albo nigdy!
CZASOUMILACZE - LAFLAME BIELANY
LaFlame nie pozostał bierny i również dołączył do solidnarnego dzielenia się punktami jako drużyna z czołówki. Braki kadrowe jak widać były odczuwalne, jednak w ten weekend wszyscy wyjazdowicze z Krety powinni być z powrotem obecni. Jest to zła informacja przede wszystkim dla Czasoumilaczy, którzy jako kolejni staną w szranki z ekipą z Bielan. Forma niestety im nie dopisuje co pokazali w zeszłym tygodniu, dość mocno ulegając drugiej drużynie KSB, która przecież przed tamtym meczem miała same porażki. W najbliższą niedzielę podrażniona drużyna LaFlame z pewnością nie zamierza brać jeńców i będzie chciała szybko wrócić na zwycięską ścieżkę. Czasoumilaczom pozostaje szukać sposobu na zatrzymanie rozpędzonego rywala, choć tym razem o punkty może być wyjątkowo trudno. Team Mateusza Musińskiego jest tuż pod czołówką i jednorazowa wpadka nie przekreśla ich ambicji, jednak taka jak sprzed tygodnia po prostu nie może się powtórzyć..
| 8 LIGA |
MŁODE WILKI – FC PATRIOT
Młode Wilki widać już zadomowiły się w naszych rozgrywkach i kolejne mecze są coraz lepsze w ich wykonaniu. Ostatni weekend to wygrana z Melanżem i miejsce w środku stawki na półmetku zmagań w rundzie jesiennej. Kolejny mecz będzie jednak wyzwaniem dla tego zespołu. Rywalem będzie Patriot, który obecnie jest liderem na tym poziomie rozgrywek choć Rodzina Soprano ma zaległy mecz do rozegrania i jeśli by wygrała, to wówczas to ona by była w fotelu lidera. Niemniej goście to drużyna, która jeszcze nie przegrała meczu więc będzie chciała taki stan rzeczy utrzymać. Gospodarze w naszej ocenie muszą szykować się na ciężką przeprawę, bo rywal to nie tylko doświadczona ekipa potrafiąca wykorzystywać najmniejsze błędy i słabości rywala ale również potrafiąca wyczekać na odpowiedni moment w meczu, by zadać przeciwnikowi cios z którego ciężko się podnieść. Forma Patriota widać wzrasta i wygrana z ekipą z Koła to pokazuje. Młode Wilki muszą być skoncentrowane od początku i jeśli zagrają dobrze w defensywie to wówczas mają szansę coś ugrać w tej konfrontacji. My mimo wszystko więcej szans na triumf dajemy ekipie z Ukrainy ale liczymy, że Wilki pokażą pazur i być może sprawią tutaj niespodziankę.
RODZINA SOPRANO – FC MELANGE
Rodzina Soprano niczym wytrawny bokser potrafi w swoich meczach nawet jak jest na deskach powstać i przejść do kontrataku. Tak było w meczu z PPKS Tornado gdzie wydawało się, że przy stanie 5:8 jest już pozamiatane, a tutaj nagle Krzysiek Kulibski i spółka powstali niczym fenix z popiołu i wyszarpali cenne trzy punkty. W niedzielę na gospodarzy czeka Melanż czyli stara znajoma ekipa z poprzednich sezonów. Mecze tych ekip zawsze elektryzują i mają rangę tych o medale ale w tej kampanii lepiej zdecydowanie wygląda ekipa gospodarzy. Goście jakoś grają mecze na styku ale na razie dwie wygrane i trzy porażki mówią wiele, bo ekipa z Bielan na razie jest w dolnym rejonie tabeli. To jednak o niczym nie świadczy wszak te spotkania rządzą się swoimi prawami. Jak będzie tym razem przekonamy się w niedzielny poranek na arenie AWFu. W poprzednim sezonie dwa razy lepsza była Rodzina Soprano. W lato z kolei górą był Melanż. Teraz ciężko wskazać zdecydowanego faworyta, bo choć tabela wskazuje na gospodarzy to goście muszą zdobywać punkty, by liczyć się walce o podium, a to z pewnością dodatkowo zmobilizuje ekipę z Bielan na tą konfrontację.
MIKSTURA – PPKS TORNADO
Zarówno Mikstura jak i PPKS Tornado nie mogą zaliczyć poprzedniej kolejki do udanych. Gospodarze walczyli z Vitaurą i długo prowadzili wyrównane zawody ale ostatecznie gdzieś w końcówce nie mieli pomysłu na rywala. Proste straty i napór przeciwnika ostatecznie spowodowały, że team Darka Jochemskiego musiał zejść z boiska bez punktów. Jeszcze większego kaca mogą mieć goście, bo prowadzili w drugiej połowie z Rodziną Soprano już trzema trafieniami, a ostatecznie przegrali spotkanie jedną bramką. To kolejny mecz gdzie decyduje słaba defensywa i mamy wrażenie, że nad tym elementem trzeba jeszcze sporo pracować. PPKS Tornado co prawda strzela dużo bramek ale też traci sporo więc gdzieś trzeba wyciągnąć wnioski na kolejne mecze. W niedzielę czeka nas zatem bardzo ważny mecze dla obu drużyn. Wygrany może zdecydowanie poprawić swoje notowania w lidze i przede wszystkim zachować kontakt z czołówką. Jak pokazuje obecny sezon zarówno Mikstura jak i Tornado lubi dzielić się punktami, a ich mecze są na styku więc remisu tutaj wykluczyć nie możemy. Wiemy jednak, że nie będzie tutaj kalkulacji i zobaczymy mecz, w którym obie ekipy powalczą o pełną pulę, a to tylko z korzyścią dla atrakcyjności tego spotkania dla kibiców, którzy zechcą obejrzeć te drużyny w akcji.
OLD EAGLES KOŁO – SANTE
Old Eagles Koło niestety w poprzedniej kolejce nie miało za wiele do powiedzenia w starciu z Patriotem. Zespół z Koła przegrał wysoko i jego sytuacja w tabeli nie wygląda za dobrze. Rywalem w tej serii gier będzie Sante, które niespodziewanie ograło Iglicą Warszawa, która gdzieś po dobrym stracie zacięła się i doznała kolejnej porażki. Goście obudzili się na szczęście w odpowiednim momencie, bo obecnie strata do bezpiecznego miejsca w tabeli jest znikoma więc można szybko odbić się od strefy spadkowej, w której obecnie znajduje się ta ekipa. Dla obu zespołów w niedzielę bezpośrednia konfrontacja będzie szalenie istotna. Każdy punkt i każda wygrana będzie się liczyła w końcowym rozrachunku więc potrzebna jest mobilizacja i optymalne składy na szóstą serię gier. Do składu Sante powrócił Michał Aleksandrowicz i od razu ofensywa teamu Piotrka Kowalskiego odżyła. Jeśli popularny Aleks będzie się pojawiał na meczach to jesteśmy spokojni o wyniki gości. Gospodarze mają słabszy okres ale wiemy dobrze, że tak doświadczona ekipa nie raz już pokazywała, że potrafi się podnieść więc liczymy na przełamanie teamu z Koła być może już w tej kolejce.
KS IGLICA WARSZAWA – VITAURA
Iglica start miała imponujący trzy wygrane i komplet punktów zwiastowały nam faworyta rozgrywek. Dwa ostatnie mecze i chyba nieoczekiwane porażki z Melanżem i Sante trochę zachwiały oczekiwania nie tylko nasze ale całej drużyny Radka Sówki. Rywalem w tej serii gier będzie Vitaura, która zaczęła słabo od dwóch porażek ale już trzy ostatnie mecze to zwycięstwa, które dały sygnał, że ta ekipa ma zamiar walczyć o najwyższe cele. Cały team Patryka Umiastowskiego wygląda imponująco i mamy wrażenie, że jeszcze w tym zespole są pewne rezerwy, które dopiero zobaczymy. W starciu z Miksturą choć początkowo to rywale prowadzili w meczu udało się odwrócić losy tej konfrontacjii ostatecznie to goście zdobyli cenne trzy oczka. Obecnie w lepszej dyspozycji wydaje się Vitaura ale wiemy, że Iglica to zespół, który potrafi się mobilizować w trudnych momentach i liczymy, że tak się właśnie stanie. W niedzielę czeka nas ciekawe widowisko, bo obie ekipy grają futbol ciekawy i miły dla oka więc spodziewamy się, że nic w swojej wizji te drużyny zmieniać nie będą. Faworyta wskazywać nie będziemy, a remis również nie będzie dla nas zaskoczeniem.
| 9 LIGA |
SKTS – GAMBA VELOCE
Oprócz jednej małej wtopy gospodarze cały sezon prezentują równy, bardzo dobry poziom. Nie tylko świetny bilans meczów, czyli 4-0-1 robi wrażenie, ale także grad goli, który aplikują swoim rywalom. SKTS na ten moment po pięciu meczach ma aż plus trzydzieści dziewięć w bramkach. Na tę chwilę wydaje się, że miejsca 1-2 rozstrzygnął się między nimi a 21 Busters. Podium zaś wydaje się przynajmniej na teraz – pewniakiem. Dlatego takie mecze, jak to najbliższe z Gambą, trzeba wygrywać obligatoryjnie. Tym bardziej, że goście po kapitalnym starcie w sezon totalnie zgubili rezon. W efekcie czego na dziewięć możliwych do uzyskania punktów w trzech ostatnich kolejkach Veloce uzyskało jeden skromny punkcik. To stanowczo za mało, jeśli realnie myślało się o strefie medalowej. Wiemy przecież, że goście to jakościowa paczka, co już w przeszłości udowadniali nieraz. Gdzieś jednak ten bardzo przyjemny start mocno uśpił czujność Gamby Veloce i trudno to teraz odkręcić. Patrząc na to kogo wylosowało w szóstej kolejce zdaje się, iż czarna (tudzież czerwona) passa może zostać przedłużona...
GAWULON FC – AFTER WOLA
Dla prezesa Gawulonu Jarka ostatnia niedziela była jak rodem wyjęta z najgorszego koszmaru. Dwa kluby i dwie nieoczekiwane porażki. W dodatku przecież co chodzi o pierwszy zespół to do przerwy zguba punktów zdawała się abstrakcją, a co dopiero przegrana. Teraz Gawulon musi jednak rzucić to w niepamięć i skupić się na tym co tu i teraz. Przecież w przypadku wygranej w zaległym meczu gospodarze zrównają się punktami z aktualnie drugim SKTS oraz będą mieli jedynie jeden punkt straty do lidera. To spokojnie jeszcze można odkręcić nawet przeradzając w mistrza jesieni. Tylko aby tak się stało takie mecze, jak ten najbliższy, koniecznie trzeba wygrywać. Goście ten sezon grają w kratkę, a ostatnie spotkanie choć wygrane to zamiast dostarczyć odpowiedzi dało jedynie jeszcze więcej pytań. Ponieważ wygrana 4:3 na "czerwoną latarnie ligi" jakoś raczej rywali nie odstrasza. Z taką grą After Wola nie będzie miał szans przeciwko Gawulonowi i zapewne oni sami o tym doskonale wiedzą. Tylko czy gości stać na to, aby w tydzień przejść na o wiele wyższy level?
PB AGONIA – FARMACJA TARCHOMIN
Goście przez chwilę mogli zażyć luksusu wylegiwania się u szczytu. Dwie wygrane w trzech pierwszych kolejkach dały im status ekipy bijącej się o medale. Niestety, ale przynajmniej na tę chwilę, ów status przestrzał być aktualny. Teraz Farmacja musi walczyć, aby na nowo wbić się do TOP5, co akurat wydaje się realną misją. Tym bardziej, że w ten weekend przyjdzie grać na team, który jeszcze w tym sezonie nie wygrał. Co prawda PB Agonia potrafi bardzo porządnie napsuć krwi. Fakt faktem gdzieś tam jej brakuje detali, aby zwyciężać, ale dwa remisy – w tym chociażby z liderem ligi (!) – to oznaka, że ten klub nie należy lekceważyć. Znamy z autopsji takie przypadki, gdzie dany team non stop nie mógł przełamać passy remisów/porażek, ale kiedy w końcu to uczynił, wygrane sypały się lawinowo, jak z rogu obfitości. Coś na wskroś "założycielskiego meczu". Wiemy, iż czasem kluby bardzo tego potrzebują. Kto wie, może dla gospodarzy właśnie ten najbliższy niedzielny mecz będzie takim spotkaniem? Farmacja z pewnością źle rywalowi nie życzy, ale w ich interesie będzie, aby taki comeback wcielił się w życie dopiero od siódmej serii gier...
KS BOMBOCLAAT – RKS GROCHÓW
Zespół gospodarzy ma duże problemy, aby wykaraskać się z dna tabeli. Team, który przywędrował do nas z Playarena Warszawa spotka się z... innym teamem, który doskonale znają właśnie z tych rozgrywek. Oba kluby przecięły się w sezonie 2025/26 w tamtejszej lidze. Teraz czas na nowe rozdanie, w nowych warunkach. Jak dotąd tę zmianę zdecydowanie lepiej znoszą goście. Dzięki dziewięciu punktom oraz sensacyjnemu wręcz zwycięstwu w ostatnią niedzielę z niepokonanym wówczas Gawulonem RKS zaczyna realnie walkę o strefę medalową. Główni konkurenci? 21 Busters, SKTS oraz właśnie Gawulon, który już odhaczony na rozkładzie. Teraz jeśli goście chcą być co tydzień brani pod uwagę jako faworyt muszą takie mecze jak ten najbliższy z łatwością wygrywać. Tylko co na to gospodarze? Czy stać ich jeszcze na zryw oraz powrót do walki o coś więcej, niż samo utrzymanie? Z pewnością to się jeszcze da odkręcić, ale aby tak było, należy już w tę niedzielę zgarnąć jakikolwiek punkt, a najlepiej trzy. W innym razie ich sytuacja bardzo mocno się skomplikuje.
21 BUSTERS – FC FOOTBALL CLUB
Cóż... u bukmacherów to zestawienie miałoby zapewne około 1.10 do 15.00 na rzecz gospodarzy. Nie może być w końcu inaczej. 21 Busters wygrało cztery ostatnie mecze, nie przegrało żadnego spotkania, a ich bilans bramkowy wynosi plus trzydzieści cztery. Gości? Inny świat. Minus dwadzieścia osiem goli w ogólnym bilansie oraz cztery na cztery przegrane mecze. Goście na tę chwilę niestety zamykają więc tabele z zerowym dorobkiem i trudno wierzyć, aby mogło to ulec zmianie jeszcze w październiku... Oczywiście, niby nie takie rzeczy widziała futbol, no ale... Natomiast z pozytywów: Football Club FC zagrał w ostatnią niedzielę genialny mecz, grał jak równy z równym z przecież niezłą After Wolą. Może postawa z tego spotkania będzie świetlikiem w tunelu? Inna sprawa, że jeśli gościć nawet wejdą na ten sam pułap, co ostatnio, to nadal będzie o dużo za mało, aby ograć niekwestionowanego lidera. Co tu cóż gadać: brak wygranej przez 21 Busters byłaby giga sensacją.
| 10 LIGA |
MWSP - CWKS FERAJNA WARSZAWA
Mile zaskoczyła nas CWKS Ferajna w zeszłym tygodniu, dzięki czemu uciekła z miejsca numer 10 na rzecz numeru 9. W drugą stronę z kolei powędrowała ekipa MWSP, która pozostaje jedyną bez punktów w 10. Lidze. Dla gospodarzy pierwsze zwycięstwo może okazać się kluczowym impulsem, bo pierwsze zwycięstwo zawsze smakuje wyjątkowo, a jeszcze lepiej perspektywa pójścia za ciosem. Teraz pojawia się niepowtarzalna szansa - w końcu trudno o łatwiejszego przeciwnika z ich perspektywy - by potwierdzić, że ostatni wynik nie był jedynie jednorazowym wyskokiem, a drużyna jest jeszcze zdolna powalczyć o wydostanie się z dolnych rejonów tabeli. MWSP wciąż czeka na swój moment i z pewnością chciałoby jak najszybciej przerwać niekorzystną serię. Kolejna porażka tylko utrudniłaby sytuację, dlatego motywacji do szukania punktów raczej nie zabraknie. Dla obu ekip to szansa, by zrobić mały, ale ważny krok w górę tabeli.
FC GÓRKA KAZURKA - FC POLSKA GÓROM
Starcie FC Górki z FC Polska Górom będzie czymś w rodzaju kolizji światów. Mowa bowiem o sąsiadach w tabeli, którzy rozdzielają czołówke od reszty stawki. Już wcześniej pisaliśmy, że to właśnie obecna górna czwórka będzie między sobą rywalizować i jak na razie się to sprawdza, a podział tabeli jest widoczny. Mimo wszystko na końcu gra każdy z każdym, więc wpływ na układ tabeli jest identyczny dla wszystkich. Zespoły te znają się już bardzo dobrze z dwóch poprzednich kampanii więc doskonale powinni wiedzieć o swoich mocnych i słabych stronach. Większe szanse ma zatem ten, kto bardziej zaskoczy przeciwnika czymś nietuzinkowym albo po prostu rozbroi konsekwencją w swoich działaniach i dążeniu do celu. Aktualny bilans starć wynosi 2:2, więc batalia idzie również o trzecie bezpośrednie zwycięstwo.
FC SPARTA - KLIKERS
Klikers i Sparta od dłuższego czasu nie zainkasowali kompletu punktów, a ich sytuacja robi się nieciekawa. Co prawda, dalej nie zjechali do czerwonej strefy, jednak z dużym prawdopodobieństwiem któraś z nich dostąpi tego niechlubnego zaszczytu po niedzieli. Trudno oczekiwać, że będzie to spotkanie, które porwie postronnych kibiców, ale dla samych zainteresowanych stawka jest całkiem konkretna. W takich momentach nie zawsze chodzi o efektowną grę czy przekonujące zwycięstwo. Czasem najważniejsze jest po prostu przerwanie złej passy, zanim ta na dobre wciągnie zespół w walkę o utrzymanie. Kolejne tygodnie mogą przynieść jeszcze wiele zmian, jednak nie ma co ukrywać, że żadna z ekip nie chciałaby spędzać ich pod coraz większą presją. Niedzielne starcie może więc nie dostarczyć fajerwerków, ale jego skutki mogą być odczuwalne znacznie dłużej niż przez 50 minut. Jedno potknięcie nie przekreśli jeszcze sezonu, podobnie jak jedno zwycięstwo nie rozwiąże wszystkich problemów. Pytanie tylko, kto pierwszy przerwie tę stagnację, a kto będzie musiał dalej oglądać się za siebie.
KANARKI - PANY Z REJONU
Sytuacja dla Kanarków zaczyna się robić coraz gorsza. Dość zaskakująca porażka z Ferajną sygnalizuje, że kryzys powoli staje się brutalną codziennością i trzeba bardziej drastycznych kroków by temu zażegnać. Do niedawna bardzo dobrze funkcjonująca maszyna psuje się coraz bardziej, a teraz ma stanąć do wyścigu z nówką na salonie Ligi Fanów, która umie przygazować. Pany z Rejonu z meczu na mecz wyglądają coraz lepiej i trudno oprzeć się wrażeniu, że ich ambicje sięgają jeszcze wyżej niż obecne miejsce w tabeli. Kolejne występy tylko podsycają apetyty, a rozpędzona ekipa zaczyna wyglądać jak poważny kandydat do walki o najwyższe lokaty. Dla jednych będzie to okazja, by wreszcie znaleźć przyczynę awarii i wrócić na właściwe tory, dla drugich - kolejny przystanek w drodze na sam szczyt. Tyle że Pany z Rejonu nie muszą oglądać się na problemy rywala, jeśli sami utrzymają obecne tempo. Kanarki muszą natomiast znaleźć sposób, by zatrzymać ten zjazd, zanim stracą z oczu nie tylko czołówkę, ale i własne ambicje.
WCZORAJSI FC - FC OLIMPIK
Zdecydowanie najciekawszym meczem 10. Ligi w 5. kolejce będzie starcie niepokonanego lidera z Wczorajszymi, czyli trzecią siłą tej ligi. Wiele dobrego możemy powiedzieć o dotychczasowych występach obu ekip, zwłaszcza, że jesteśmy na półmetku rundy i nie możemy tu już mówić o przypadku, a o konsekwentnym działaniu w dążeniu do celu. Cel jest prosty - medale. W tej lidze widzimy wyraźną różnicę między czołówką, a resztą stawki i jeśli tylko mental pozostanie na dobrym poziomie to o występy boiskowe raczej nie mamy obaw. Olimpik zdążył już przyzwyczaić nas do tego, że regularnie dowozi, ale właśnie takie spotkania stanowią prawdziwy sprawdzian dla drużyn mierzących wysoko. Po drugiej stronie staną Wczorajsi, którzy również mają swoje ambicje i z pewnością nie przyjadą po to, by jedynie podziwiać rozpędzonego rywala. Dla nich to szansa, by nieco namieszać na szczycie i pokazać, że różnica między obiema ekipami nie musi być tak wyraźna. Niepokonany lider kontra drużyna, która wciąż ma apetyt na więcej. Jedni będą chcieli utrzymać kurs i potwierdzić, że dotychczasowa seria nie jest dziełem przypadku, drudzy spróbują znaleźć sposób na zatrzymanie tej maszyny. A jeśli Wczorajsi rzeczywiście myślą o medalach, trudno o lepszą okazję, by zaznaczyć swoją obecność.
| 11 LIGA |
LEGIJNA FERAJNA – PROMIL WARSZAWA
Po całkiem przyzwoitym występie przeciwko Bielany Legends, Legijna Ferajna powróciła to tego co grała w ostatnich tygodniach. Niestety dla ekipy gospodarzy, nie jest to powrót na właściwą ścieżkę, bowiem w poprzedniej kolejce dość wyraźnie ulegli Joga Bonito, ponownie tracąc sporą liczbę bramek. Wychodzi więc na to, że swój najlepszy mecz rozegrali w pierwszej kolejce, a od tego czasu to już ostry zjazd w dół. Siłą rzeczy więc LegijnaFerajna spadła na ostatnie miejsce w tabeli, a przed nimi mecz z aspirującym do walki awans Promilem Warszawa. U gości niewiele zmieniło się po ostatniej kolejce, bowiem remis z Bielany Legends trudno rozpatrywać w kategorii sukcesu czy porażki. Nie udało się odrobić strat do przeciwnika, ale też nie pozwolono mu na powiększenie przewagi, a należy pamiętać, że Promil ma jeszcze mecz zaległy do rozegrania.Dystans do podium też nie jest wielki, ale w takim wypadku rywalizację z Legijną Ferajną po prostu trzeba wygrać. I my postawimy na taki scenariusz.
BIELANY LEGENDS – JOGA BONITO
Jak już wspomnieliśmy piętro wyżej, remis w meczu Bielany Legends z Promilem Warszawa ani nie zaszkodził obu ekipom, ani też niewiele pomógł, zachowując status quo pomiędzy tymi zespołami, dając pole do popisu w rewanżu. Gospodarze zachowali swoje miejsce na podium, natomiast należy zauważyć, że mają o jeden mecz rozegrany więcej od konkurentów, a przewaga nad nimi nie jest zbyt wysoka i po rozegraniu zaległych spotkań może się okazać, że team z Bialan zajmie nieco niższą pozycję. Tym bardziej mają do wykonania sporą pracę już w najbliższym spotkaniu. Joga Bonito to zespół, który w czterech meczach zdobył sześć punktów, wygrywając z zespołami niżej sklasyfikowanymi, a przegrywając z ekipami, które zajmują wyższe miejsca. Typowa drużyna środka tabeli. Dla nich też to będzie test, który może wskazać, jaką drogę obierze Joga – czy spróbuje przyłączyć się do peletonu goniącego GLK, czy też pozostanie w dolnej połowie tabeli i raczej będzie broniła się przed zejściem do strefy spadkowej. Różnica pomiędzy zespołami wynosi 4 punkty na korzyść Bielany Legends, ale naszym zdaniem będzie to dość wyrównany pojedynek. A jako że stawka jest dość duża, walki tu nie zabraknie.
BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – GLK
Zrobili to! Będziemy Krążyć FC długo kręciło się wokół pierwszego zwycięstwa, aż w końcu udało im się dopiąć swego, choć też nie było to takie proste. W końcu do przerwy przegrywali oni z Piwem Po Meczu, ale ostatecznie udało im się odmienić losy rywalizacji i po końcowym gwizdku okazali się minimalnie lepsi. Tym samym nie ma już zespołu, który nie wygrałby choć jednego meczu, co bardzo nas cieszy. Gospodarze awansowali o dwa miejsca w tabeli, ale w ich przypadku trudno prorokować błyskawiczny marsz ku górze tabeli. Co więcej, ten marsz może być już zatrzymany przy pierwszej nadarzającej się okazji, bo teraz rywalem będzie lider 11 ligi GLK. I tak jak nie ma już zespołu bez zwycięstwa, tak wciąż w tej lidze mamy team, który utrzymał miano niepokonanego, a jest nim właśnie GLK. Goście co prawda rozegrali tylko cztery mecze i te trudniejsze spotkania dopiero przed nimi, ale siłą rzeczy trudno w takim pojedynku na siłę szukać niespodzianki. Na ten moment GLK wydaje się po prostu zespołem silniejszym, posiadającym w swoim składzie więcej indywidualności, które potrafią zrobić różnice. A jeżeli pomylimy się w swoich przewidywaniach, na pewno w kolejnych zapowiedziach posypiemy głowy popiołem!
TARCHO TERROR – MISTRZOWIE CHAOSU
Zespół z Tarchomina może być zadowolony po ostatniej kolejce, wygrał bowiem arcyważne spotkanie Luminą dzięki czemu awansował na najniższy stopień podium. Ta wygrana miała też dodatkowe znaczenie, bowiem porażka sprawiłaby, że strata do czołówki znacznie by się powiększyła, a tak Tarcho Terror utrzymuje kontakt nawet z liderem ligi. Paradoksalnie, rywalizacja z Mistrzami Chaosu nie zapowiada się o wiele łatwiej. Tutaj gospodarze mają znacznie więcej do stracenia, bowiem ich przeciwnicy w pięciu meczach zdobyli zaledwie trzy oczka, a nie są drużyną, z którą z automatu można sobie dopisać komplet punktów. Gościom czkawką będzie się odbijała porażka z Piwem Po Meczu, bo nawet mając na koncie 6 punktów ich sytuacja byłaby już nieco lepsza. Wiadomo, to wyniki kreują narrację wokół zespołów, a chociaż Mistrzowie mocno nie odstają od reszty, to na ten moment bliżej im do spadku, niż walki o medale. Może wygrana w najbliższym meczu nieco zmieniłaby perspektywę, ale Tarcho Terror ma po swojej stronie sporo atutów. My stawiamy na wygraną gospodarzy, choć nie powinna być ona bardzo wysoka.
PIWO PO MECZU FC - LUMINA
Tak jak dwa tygodnie temu Piwosze potrafili odmienić losy meczu i w fantastyczny sposób wygrać z Mistrzami Chaosu, tak w poprzedniej kolejce musieli uznać wyższość Będziemy Krążyć FC, choć po pierwszej połowie minimalnie wygrywali. Cóż, taka jest piłka nożna i los czasami daje, czasami zabiera. W przypadku Piwoszy jest to o tyle problematyczna sytuacja, że 6 punktów dawałoby im całkiem komfortową pozycję, a tak nadal pozostają w strefie spadkowej i nawet w rundzie jesiennej mogą mieć problem z wydostaniem się z niej. Gospodarze muszą więc szukać punktów w meczach z wyżej notowanymi rywalami, a takim jest zdecydowanie Lumina. Do czwartej kolejki goście dotrzymywali kroku GLK, ale porażka z Tarcho Terrorem sprawiła, że goście wypadli nawet poza podium. Póki co w górnej połowie tabeli jest dość ciasno i co kolejkę może dochodzić do roszad, ale w takim wypadku Lumina nie może pozwolić sobie na wpadkę w najbliższym meczu. I naszym zdaniem w tym wypadku obejdzie się bez niespodzianki i to goście zgarną komplet punktów.
.
| 12 LIGA |
KRESOWIA II – TERNOVITSIA II
W poprzedniej kolejce sypnęło remisami i de facto niewiele zmieniło się w ligowej tabeli, a nawet różnice pomiędzy zespołami stały się jeszcze mniejsze. W 12 lidze zrobiło się bardzo ciasno, ale to tylko z korzyścią dla tego poziomu rozgrywek. Gospodarze podzielili się punktami z Riwnyą, ale wciąż okupują strefę spadkową, a jako że za nami półmetek rundy niewiele czasu pozostało, by się wygrzebać z dolnych rejonów tabeli. Co prawda Kresowia ma do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie, ale tutaj nie dopisywalibyśmy sobie z automatu kompletu punktów. Trzeba działać tu i teraz, choć najbliższy rywal nie należy do łatwych. Podczas gdy pierwszy zespół Ternovitsii rywalizował w weekend na greckiej ziemi, „dwójka”walczyła o punkty w Lidze Fanów, ale ostatni występ raczej nie należał do wybitnych. Tylko remis z Legia Bielany, raczej będzie rozpatrywany w kategorii straconych punktów, choć z przebiegu meczu, był to absolutnie zasłużony wynik. Niemniej jednak szansa na odskoczenie rywalom przepadła i trzeba będzie to nadrabiać w starciu z Kresowią. Jeżeli obie ekipy zagrają jak w poprzednią niedzielę, naszym zdaniem gospodarze mają szansę na korzystny rezultat.
NIEUCHWYTNI – FC VIKERSONN UA II
W teorii miało być łatwo, ale jak to czasami bywa, nie do końca idzie ona w parze z praktyką. Pisaliśmy tydzień temu, że Nieuchwytni mają całkiem niezły terminarz przed sobą,ale skończyło się na tym, że przegrali w poprzedniej kolejce z OKS Huwdu i spadli na piąte miejsce w tabeli. Ta porażka była o tyle bolesna, że swoje mecze zremisował zarówno Yug.Bud jak i Ternovitsia II i gospodarze mogli zrównać się z nimi punktami. Dobra okazja przeszła koło nosa i po prostu trzeba skupić się na kolejnych wyzwaniach. Kolejnym rywalem będzie teraz Vikersonn UA II. Goście mogą być w miarę zadowoleni z remisu z Yug.Budem, szczególnie po ostatnim laniu jakie sprawiła im Furia. To może tchnąć nieco wiary z zespół, który dopiero przed sobą ma te trudniejsze mecze, a który zajmuje obecnie miejsce tuż nad strefą spadkową. Vikersonn UA II nieco wzmocnił kadrę, więc druga część rundy jesiennej też powinna pójść nieco lepiej. To będzie wyjątkowy mecz dla Oleksia Kyselova, który występuje w… pierwszej drużynie Vikersonna UA. O 8 wystąpi w zespole Ihora Makhlaia, by godzinę później stanąć po drugiej stronie barykady.
FC FURIA – FC RIWNYA
Wydawało się, że po całkiem niezłym początku FC Furia będzie pięła się ligowej hierarchii. Tymczasem niespodziewanie poległa w rywalizacji z Rock’n Rollem Warsaw II, co było chyba największą niespodzianką, o ile nie sensacją w 12 lidze. Nic nie wskazywało na taki obrót spraw i tu gospodarze muszą się zastanowić nad tym, jak zapobiec takim wpadkom w przyszłości. Jakby nie patrzeć, porażka z outsiderem ligi może długo ciągnąć się za tym zespołem, a dotychczasowe osiągnięcia tracą przez to na wartości. Do tego Furia ma przed sobą mecze z całym obecnym podium i właśnie czwartą Riwnyą, a nie ma co się oszukiwać, w tym wypadku poprzeczka idzie mocno do góry. Nie jest też tak, że goście przeszli dotychczas suchą stopą, bo mają tylko 2 punkty przewagi nad rywalem i do tego o jeden mecz rozegrany więcej. Riwnya również tylko zremisowała w ostatniej kolejce z drugą ekipą Kresowii, można więc pokusić się o tezę, że goście mogli w tego meczu wycisnąć nieco więcej. Rywalizacja z Furią raczej zapowiada się na mocno wyrównaną, w której szanse na zwycięstwo możemy określić na pół na pół.
YUG.BUD – OKS HUWDU
Chyba najciekawiej zapowiada się mecz Yug.Budu z OKS Huwdu. Gospodarze nie wykorzystali wpadki Ternovitsii II, sami remisując z Vikersonnem UA II. Powrót na pozycję lidera trzeba więc odłożyć nieco w czasie, przy czym rywalizacja w najbliższym pojedynku zapowiada się na dość wymagającą. OKS Huwdu pozytywnie zaskakuje, bo po pierwszym meczu, w którym przegrali z Ternovitsią II aż 0:7, sezon zapowiadał się dość wymagająco, a obecnie po pięciu meczach goście mają na koncie dwie porażki i trzy zwycięstwa. Najwięcej waży ta wygrana z poprzedniej kolejki z Nieuchwytnymi, gdzie raczej nie należeli do grona faworytów, a mimo to udało się osiągnąć sukces. Wyróżniającą się postacią jest Mikołaj Sienicki, który ma już na koncie 11 goli i 2 asysty. Yug.Bud ma jednak swojegoVolodymyra Kharina, który błyszczy podobnie jak w poprzednim sezonie. Który lider okaże się kluczowy dla tego pojedynku? Czy OKS Huwdu ponownie sprawi niespodziankę i pokona wyżej notowanego rywala? My postawimy na Yug.Bud, ale zostawiamy sobie pewien margines błędu. A jak będzie, przekonamy się już w niedzielę!
ROCK’N ROLL WARSAW – LEGIA BIELANY
Choć pozycja w tabeli tego nie oddaje, to obie ekipy mogę być zadowolone po ostatniej kolejce. Gospodarze dość niespodziewanie wygrali z Fc Furią, choć przed meczem pewnie mało kto by na nich stawiał, w tym, tu bijemy się w pierś, również my. Faktem jednak jest, że dotychczas Rock’n Roll nie dawał zbyt wielu argumentów za tym, by to ich stawiać w roli faworyta, ale to właśnie piękno piłki nożnej, w której outsider może pokonać wyżej notowanego rywala. Niemal równie dobry występ zanotowała w poprzedniej kolejce Legia Bielany. Niemal, bo w ich przypadku skończyło się zaledwie na remisie, ale z drugiej strony ten remis był wywalczony w samej końcówce spotkania. Co ciekawe, w rywalizacji z Ternovitsią II, wcale nie było widać tego, że rywalizuje pierwsza z przedostatnią drużyną w tabeli, a na pewno nie wyłapałby tego postronny widz. Chyba tym razem Prezes całkiem nieźle trafił z doborem zespołów. Obie ekipy dzieli zaledwie punkt, więc będzie to rywalizacja o sporym znaczeniu – wygrany będzie bliżej wyjścia ze strefy spadkowej, przegrany będzie miał olbrzymie trudności z wydostaniem się z niej jeszcze przed zimą.
| 13 LIGA |
GREEN TEAM – BETON FARMACEUTYKA
Rywalizacja w tej kolejce w 13 lidze zapowiada się nad wyraz fascynująco, bowiem zmierzą się w niej bezpośredni sąsiedzi w tabeli, albo, jak w przypadku pierwszego meczu, drużyny między którymi różnica punktowa jest bardzo niewielka. Na pierwszy ogień idą zespoły, które okupują strefę spadkową. Green Team mógł być mocno zawiedziony po ostatnim meczu, bowiem był bardzo blisko wygranej z Fuszerką, która dałaby pierwsze zwycięstwo w sezonie. Niestety, Zieloni musieli zadowolić się jedynie remisem, choć i tak jest to mały sukces w porównaniu do poprzednich spotkań. Można by rzec, że był to ich najlepszy mecz w tym sezonie, co daje nieco nadziei na to, że do końca rundy uda się jeszcze coś dołożyć do tego skromnego dorobku. Tydzień temu bez punktów pozostał Beton Farmaceutyka, który mierzył się z Siwym Koniem. Niespodzianki nie było, ale goście całkiem nieźle wypadli na tle wyżej notowanego rywala – porażka zaledwie 1:4, przy takiej dysproporcji w tabeli ujmy nie przynosi, szczególnie, że początkowo nic nie wskazywało na to, że Beton Farmaceutyka będzie w stanie w taki sposób rywalizować z czołówką ligi. Tym bardziej szanse gości na zwycięstwo z Green Teamem są znacznie wyższe niż w poprzedniej kolejce. Ale czy to wystarczy, by stawiać ich w roli faworyta? Naszym zdaniem szanse na wygraną rozkładają się po równo, dla każdej z ekip.
FUSZERKA – FC RAZAM
Rywalizacja pomiędzy Fuszerką, a Fc Razam może zdefiniować to, o co będą walczyły te zespoły w obecnym sezonie. W tym momencie obie ekipy zajmują miejsce w środkowej części tabeli, choć bliżej im do strefy spadkowej niż medalowej. Tym bardziej, komplet punktów jest tu niezbędny, by przynajmniej zacząć gonić czołowe drużyny, w przeciwnym razie przepaść pomiędzy zespołami ze środka, a górą tabeli jeszcze mocniej się pogłębi. Fuszerka ma na koncie 7 punktów w pięciu meczach – wynik co najmniej rozczarowujący, ale jak najbardziej adekwatny – gospodarze punktują z zespołami niżej notowanymi, natomiast, póki co, nie mogą wygrać z ekipami nad nimi. Podobnie Fc Razam, które ma o jedno oczko mniej, ale trzeba pamiętać, że ma w zanadrzu jeszcze zaległy mecz z Siwym Koniem. W tym meczu podobieństw pomiędzy zespołami jest aż nadto i nie zdziwimy się jeżeli dojdzie w tej rywalizacji do podziału punktów, a dla obu ekip byłby to wynik, który więcej komplikuje niż pomaga.
GENTLEMAN WARSAW TEAM – HEAVYWEIGHT HEROES
Kolejnym spotkaniem decydującym o losach dolnej połowy 13 ligi będzie rywalizacja Gentlemanów z Heavyweight Heroes. Gospodarzom póki co nie idzie po ich myśli, w końcu w pięciu meczach zaliczyli cztery porażki i jedyny komplet punktów zdobyli z Beton Farmaceutyką. Jeżeli jednak przyjrzymy się bliżej tym wynikom, to jedynie Soberballers byli absolutnie poza ich zasięgiem. W pozostałych przegrywali jedną – dwoma bramkami i przez długi czas walczyli jak równy z równym z wyżej notowanymi rywalami. Gracze Michała Danga mogą więc czuć spory niedosyt, ale tu już nic się nie zmieni, należy więc skupić się na tym co przed nimi. Rywalem będzie Heavyweight Heroes, którzy sprawili sporą niespodziankę w poprzedniej kolejce, remisowali bowiem z faworyzowanym Fc Po Nalewce. Tym samym nie ma już drużyny bez punktu w 13 lidze, ale marne to pocieszenie, bo jeden punkt w pięciu meczach to pewnie zdecydowanie mniej niż zakładali przed sezonem. Nie trzeba nikogo przekonywać jak istotny będzie to pojedynek dla obu ekip – wystarczy spojrzeć w tabelę. Bohaterowie w poprzednich spotkaniach również mocno od rywali nie odstawali, wyraźnie przegrali jedynie z Soberballers. Biorąc to wszystko pod uwagę, tutaj również, naszym zdaniem, szanse na zwycięstwo wynoszą 50 na 50.
OLDBOYS DERBY II – FC PO NALEWCE
W kolejnym meczu naprzeciw siebie staną starzy, dobrzy znajomi. To będzie już siódma odsłona tego pojedynku w naszej lidze i tutaj historycznie nieco lepsi są gracze Fc Po Nalewce – wygrywali trzykrotnie, dwukrotnie padł remis i tylko raz musieli uznać wyższość Oldbojów. To co jest wspólne dla tych rywalizacji to to, że zawsze są niezwykle zacięte i nikt nie wygrał różnicą większą niż dwa gole. Nie ma co silić się na oryginalność, te ekipy nie mają przed sobą żadnych tajemnic, ba, niektórzy zawodnicy reprezentowali, lub nadal reprezentują, oba kluby. Można spokojnie to spotkanie nazwać meczem przyjaźni, ale tylko do pierwszego gwizdka, wiemy bowiem, że na boisku nie będzie sentymentów i każdy będzie walczył o pełną pulę bez taryfy ulgowej. Szczególnie, że zarówno Fc Po Nalewce jak i Oldboys Derby II, mają ambicję, by w tym sezonie powalczyć o podium i kolejne medale do kolekcji. Po ostatniej kolejce Oldboys Derby wyprzedziło niedzielnego rywala, wykorzystując jego potknięcie z Heavyweight Heroes. Na musiku są więc Nalewkowicze, szczególnie, że w tej kolejce zmierzy się też lider i wicelider i ktoś z tej dwójki punkty zgubi. Dla nas to kolejny mecz z cyklu pół na pół i nie zdziwimy się, jeżeli padnie tu remis.
SOBERBALLERS – SIWY KOŃ
Na koniec crème de la crème 13 ligi czyli pojedynek na szczycie pomiędzy Soberballer i Siwym Koniem. Gospodarze wciąż pozostają niepokonani w lidze, do tego ich gra wydaje się najbardziej widowiskowa ze wszystkich zespołów na tym poziomie rozgrywkowych. 8:1, 7:5, 12:0, 9:3 -w ten sposób Soberballers pokonywali swoich rywali, natomiast jedyną drużyną, która była w stanie ich zatrzymać, była FC Po Nalewce, gdy padł wynik 1:1. Gospodarze mają obecnie najmocniejszą ofensywę w lidze, do tego mogą się też poszczycić bardzo dobrą defensywą, gdzie tracą zaledwie dwie bramki na mecz. Z drugiej strony mamy Siwego Konia, który również nie znalazł jeszcze swojego pogromcy, w dodatku wygrał wszystkie swoje spotkania, ale ma o jeden mecz rozegrany mniej – być może właśnie dlatego nie podejdzie do tego meczu z pozycji lidera. Póki co goście są bezbłędni i z całą pewnością będą chcieli podtrzymać swoją passę, by wszystkie kółeczka przy ich nazwie świeciły się na zielono. Nie chcemy jeszcze przesądzać, że będzie to pierwszy akt walki o mistrzostwo, bo jeszcze parę drużyn może się dołączyć, ale z całą pewnością wynik tego meczu będzie miał spore znaczenie przy końcowych rozstrzygnięciach. Z jednej strony Maciej Benda, z drugiej Jurij Pijasiuk, zawodnicy, o których można śmiało powiedzieć że są liderami swoich ekip. Kto przesądzi o wygranej? A może ten mecz będzie miał zupełnie innego bohatera? Przekonamy się już w niedzielę!
| 14 LIGA |
LISY BEZ POLISY – RZEŹNIA MARKI
Gospodarze mogą jedynie mocno westchnąć. Wydawało się, że w ostatnim czasie złapali takie flow, iż z powodzeniem będą grać o strefę medalową. Tymczasem w ostatnią niedzielę Lisy grając na ostatnią ekipę ligi, która do meczu z nimi miała raptem jeden punkt na koncie, nagle musiały uznać wyższość rywala. To mocno skomplikowało sytuację Pomarańczowych. Trzy punkty, które czmychnęły bokiem, dałaby aktualnie temu zespołowi podium. Teraz trzeba jednak uważać, aby przypadkiem nie walczyć przed widmem... degradacji. Brzmi absurdalnie? Być może, ale takie są fakty. Między czwartymi Lisami a ostatnim dziesiątym AFC Socrates jest jedynie cztery punkty różnicy! Przecież to jeszcze do jesieni, w przypadku złapania gorszej serii, może się totalnie odwrócić na niekorzyść gospodarzy. Goście w ostatnim czasie także notują gorszy okres. Dwa ostatnie mecze to dwie porażki i ich los także zawisł na włosku. Mecz ostatniej szansy dla obu ekip? Może nie aż tak, ale wygrywając można dać sobie niezłego kopniaka do dalszej pracy, zaś ulegając rywalowi ugrzęznąć w dole tabeli... stawka jest więc wysoka!
MOMENTUM FC – KS TRAPHOUSE
Goście w teorii obecnie znajdują się w strefie spadkowej, ale prawda jest taka, że tak szybko, jak się tam znaleźli tak błyskawicznie mogą z tego miejsca awansować nawet do... strefy medalowej! Zacznijmy od tego że Traphouse ma zaległy mecz. Jeśli go wygra będzie miał siedem oczek, czyli tyle samo co czwarte obecnie Lisy Bez Polisy. Dodając do tego ewentualne zwycięstwo w tę niedzielę... oj dałoby sobie drugie życie z całą pewnością KST. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. A ten szczegół jest do tego dość duży i nazywa się FC Momentum. Wszystko fajnie, pięknie, ale w tej powyższej wyliczance pytanie rodzi się następujące: co na to gospodarze? Przecież oni także koczują obecnie tuż tuż pod podium. Ostatnie cztery mecze w wykonaniu gospodarzy to tylko jedna porażka – są więc przesłanki, aby wierzyć w końcowy sukces, jakim bez wątpienia byłoby miejsce w strefie medalowej. Jeśli jedni i drudzy zagrają tak jak w ostatnią niedzielę to czeka nas kapitalny bój oraz pasjonujący pojedynek. Faworyt? Chyba delikatnie po stronie gospodarzy, ale żaden wynik nie będzie dla nas większą niespodzianką.
INOUTX – OPEK
Nikt ostatnio nie notuje tak dobrego czasu w tej dywizji, jak zespół gospodarzy. Trzy ostatnie mecze to nieustanne pasmo sukcesów. Od wygranej do wygranej. A jako że Borowiki ostatnio delikatnie dały ciała, to InOutX błyskawicznie wykorzystał szansę i zbliżył się do głównego rywala na odległość jednego punktu. I to z tego miejsca będą czyhać na kolejny moment słabości oponenta. Zamiast jednak patrzeć tylko na obecnego lidera, skupić się trzeba także na sobie. A takie mecze, jak ten najbliższy z OPEK – patrząc z perspektywy gospodarzy – koniecznie muszą być wygrywane. Goście nie wygrali od trzech kolejek i wiszą kawałeczek nad strefą spadkową dzierżąc ostatnie bezpieczne miejsce. Czuć już jednak stąd chłód ligowego dna. Aby tego uniknąć OPEK musi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i zagrać tak, jak chociażby w drugiej serii gier. Choć i to nie będzie żadnym gwarantem, bo umówmy się, że szansa na ogranie tak dysponowanego rywala byłaby rzeczą naprawdę wielką. Naszym zdaniem nie będzie sensacji, a gospodarze wygrają czwarty mecz z rzędu.
BOROWIKI – DNIPRO UNITED FC
A przed nami hit czternastej dywizji oraz jedno z ciekawszych spotkań tego dnia w niższych ligach na obiektach AWF Warszawa. Każdy z tych zespołów owszem: ma już po jednej mini-wpadce za sobą, ale odkładając te jednorazowe niepowodzenia na bok to drużyny, które w sezonie 2026/27 wyglądają piekielnie mocno. Gospodarze nie przegrali jeszcze ani razu, a remis z ostatniej kolejki, choć sensacyjny, to jednak nie pozbawił Borowików przywództwa w ligowej tabeli. Dnipro zaś raz musiało uznać wyższość rywala, ale nie licząc tego jednego gorszego dnia, to zespół Andrzeja Barana jest bezbłędny, każdą próbę zaliczając na ocenę bardzo dobrą. Teraz przed ukraińskim klubem jeden z najtrudniejszych testów w tym roku. Gospodarze pokpili sprawę dając się zranić na chwilę przed szlagierem czternastej dywizji, ale w niedzielę znów mogą być na pole-position do wygrania rundy jesiennej. Goście wiedzą, że to oni są bardziej na musiku i z pewnością zrobią wiele, aby na nowo otworzyć kwestie pierwszego miejsca po pierwszej rundzie. Dnipro w zeszłym sezonie nawet jeśli przegrywało to naszym zdaniem sama możliwość grania na takie ekipy jak QIce Warszawa daje im mocny handicap – grali już na topowe ekipy, wiedzą co i jak. Czy to poniesie gości do zmiany warty u góry?
SOCRATES AFC – CITY BOYS
Goście fatalnie rozpoczęli sezon, bo od trzech porażek z rzędu. Czyżby jednak to, co najgorsze, było już za nimi? Patrząc na ostatnie dwie gry powody do optymizmu jak najbardziej są. Wpierw remis, który był zaledwie wstępem do szczęścia, które spadło na tych graczy w ostatnią niedzielę. Ogranie będące w czołówce Lisy Bez Polisy 2:1 miało prawo dać naprawdę porządnego kopa motywacyjnego, którego efekt będzie można odczuć aż do końca rundy jesiennej! Gospodarze zaś obudowali jedno zwycięstwo dwoma porażkami w tył i w przód. Z tym jednak należy skończyć. Czas, aby ten międzynarodowy team zaczął punktować seryjnie. Teraz na rozkładzie ma sąsiada z tabeli, więc co za tym idzie, szanse jak najbardziej są. To taki rodzaj spotkania, w którym któraś ze stron kupi sobie ekspresowy bilet do góry tabeli, a druga – niestety – ale zakopie się w czeluściach dywizji. Komu więc które miano przypadnie? Przekonamy się już pojutrze!
| 15 LIGA |
FC ŚMIETANKA - COCKPIT COUNTRY
Śmietanka na podium jest już od 2. kolejki i raczej nie planuje się stamtąd ruszać, mimo że na jej miejsce chętnych jest wielu. Jednym z nich jest właśnie Cockpit Country, który dopiero spróbuje zadomowić się tu na dłużej. Koło fortuny kręci się dalej, jednak tutaj jakości nie brakuje, co widać po ostatnich wynikach. W tym przypadku zmierzą się ze sobą ekipy z drugiego i trzeciego miejsca, a więc bezpośredni sąsiedzi w ligowej hierarchii. Stawka jest całkiem konkretna - zwycięzca nie tylko zgarnie cenne punkty, ale również wyśle jasny sygnał, że na podium nie znalazł się przez przypadek. Śmietanka będzie chciała utrzymać swoją pozycję, natomiast Cockpit Country spróbuje udowodnić, że apetyt na wyższe lokaty ma jak najbardziej uzasadniony. Przy takim zestawieniu trudno wskazać zdecydowanego faworyta, dlatego sporo może zależeć od dyspozycji dnia i tego, kto lepiej wykorzysta swoje okazje. Miejsca na podium dla obu ekip nie wystarczy, a ktoś może po tej kolejce obejrzeć je już z nieco innej perspektywy.
FC GERBURT - OSTATNIA KROPLA
Gerburt i Ostatnia Kropla to ekipy, które z pewnością nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w tej rundzie. Obie mają apetyt na więcej, a najbliższe spotkanie może okazać się dobrą okazją, by zrobić kolejny krok w górę. Różnica punktowa jest niewielka, dlatego trudno wskazać tu wyraźnego faworyta, a o końcowym rozstrzygnięciu mogą zadecydować detale. Gerburt ma na koncie 9 punktów i spróbuje umocnić swoją pozycję, ale Ostatnia Kropla z pewnością nie przyjeżdża po to, by jedynie dotrzymać rywalom kroku. Zwycięstwo może ich przybliżyć do TOP3, co po połowie rundy będzie sporym sukcesem przy tylu chętnych do tego zaszczytu. Każdy błąd może jednak sporo kosztować, a dobre wejście w mecz nabierze szczególnego znaczenia.
HARAMBALL FC - NIGHT GORILLAZ
Dla Haramballu peleton okazał się za silny i niestety bez solidnego wstrząśnięcia i wzmocnień po prostu nie mają czego szukać. Kolejna bolesna porażka nie niesie za sobą żadnego impulsu do zmiany i prawdopodobnie dopiero w bezpośrednim meczu z 22 Busters będą mogli zawojować. Night Gorillaz też nie są w najlepszej sytuacji, ale na tle swojego najbliższego rywala mają przynajmniej kilka powodów, by patrzeć w przyszłość z ostrożnym optymizmem. Ich występy dają nadzieję na poprawę i być może właśnie w najbliższą niedzielę będą w stanie zgarnąć kolejne punkty. Haramballowi pozostaje natomiast szukać odpowiedzi, bo sam upływ kolejnych kolejek nie rozwiąże ich problemów.
FC ABAKUS LORO - GAWULON FC II
FC Abakus Loro konsekwentnie realizuje założenia i na ten moment może być zadowolony z miejsca, które zajmuje w ligowej hierarchii. Nieco inaczej wygląda sytuacja Gawulonu , po którym przed startem rozgrywek spodziewaliśmy się, że będzie przodował i nadawał tempo rozgrywkom. Siódma lokata w takim zagęszczeniu nie przekreśla jeszcze ambitnych planów, ale najwyższy czas, by oczekiwania zaczęły przekładać się na konkrety. Najbliższe spotkanie będzie więc okazją dla obu ekip, by nieco poprawić swoje miejsce bądź usytuować się w czołówce na dłużej. Abakus Loro może pójść za ciosem i potwierdzić, że należy do grona zespołów liczących się w walce o najwyższe lokaty. Gawulon z kolei ma szansę pokazać, że drzemiący w nim potencjał wciąż czeka na uwolnienie. Na papierze nieco więcej argumentów przemawia za Abakusem, ale w lidze, w której różnice są tak niewielkie, przedwczesne rozdawanie punktów byłoby sporym błędem.
NOXARO FC - 22 BUSTERS
Na papierze faworyt tego spotkania jest jeden. Lider tabeli Noxaro zmierzy się z ostatnią drużyną - 22 Busters - i trudno nie wskazać głównego kandydata do zwycięstwa. Goście będą musieli wznieść się na wyżyny swoich możliwości, jeśli chcą wyjść z twarzą z tego spotkania. Czy czeka nas mecz zgodny z przewidywaniami? Zerowy dorobek punktowy mówi sam za siebie i gdyby ktoś w minimalbym stopniu zapoznał się z rozgrywkami miałby natychmiastowy werdykt: Krzyż na drogę. Przed poprzednim meczem Noxaro zastanawialiśmy się czy jest szansa na stratę punktów i faktycznie się tak wydarzyło. Ostatnia Kropla umiała im się postawić, jednak takie mecze trzeba wliczać w koszta. Teraz jednak na pomyłkę miejsca nie ma - wyścig o medale trwa cały rok i nawet jeśli szybko wyszło się na pewne prowadzenie to nie można zdejmować pedału z gazu, zwłaszcza w tak oczywistych spotkaniach, kiedy przewagę trzeba potwierdzać.
| 16 LIGA |
POGROMCY POPRZECZEK – NIEDZIELNI
Pierwszy mecz i od razu zaczynamy z grubej rury. Klasyk ostatniej ligi, w którym Pogromcy Poprzeczek zmierzą się z NieDzielnymi. Któż mógłby przypuszczać, że kiedyś te dwie ekipy zmierzą się ze sobą w momencie, w którym będzie im szło tak dobrze, że rywalizacja będzie się toczyła o miejsce w górnej połowie tabeli, a nie jak zazwyczaj w strefie spadkowej. Gospodarze, po porażce z Dynamo Wołomin II w pierwszej kolejce, zanotowali właśnie trzecie zwycięstwo z rzędu! I to w jakim stylu! Pokonali dotychczasowego lidera, Szereg Homogenizowany, z którym nie potrafili wygrać ani razu. W dodatku wynik 6:3 wydaje się najniższym wymiarem kary, bo rezultat mógłby być o wiele wyższy. Swojego przełamania nie zanotowali natomiast NieDzielni, którzy znów byli gorsi od Wombatów. Ewidentnie Wombaty mają na nich patent, a może to po prostu nieobecność Damiana Lady odbiła się na dyspozycji graczy z żółtych koszulkach. Co by się nie działo, lider NieDzielnych musi się pojawić na tym spotkaniu, bo wtedy szanse gości na zwycięstwo znacznie urosną. W tygodniu ukazał się wywiad z Marcinem Aksamitowskim, który wbił parę szpileczek najbliższemu rywalowi, nieco podpalając atmosferę przed tym spotkaniem. Oczywiście wszystko w dystansem i ze smakiem, ale tu uprzejmości skończą się wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego i na boisku raczej nikt nie odpuści.
KP SYRENKA – DYNAMO WOŁOMIN II
Któż by się spodziewał, że po pięciu kolejkach liderem 16 ligi zostanie KP Syrenka? A jednak, dość nieoczekiwanie to właśnie gospodarze zajmują obecnie pierwsze miejsce, a kto by stawiał na taki rozwój sytuacji, mógłby się mocno wzbogacić. Podobnie jak typerzy, którzy stawiali na wygraną Syrenki z Poprzeczką Giżycko mogą być bardzo zadowoleni z poprzedniego weekendu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że 9 punktów, czyli tyle co Syrenka, mają jeszcze cztery inne zespoły, ale screeny poszły w świat i gospodarze będą teraz bronić swojej pozycji. Chociażby Dynamo Wołomin II, ma tyle samo punktów, co najbliższy rywal, a zajmuje odległe, piąte miejsce. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że goście rozegrali o jeden mecz więcej, więc de facto nadal muszą gonić czołówkę ligi. Team z Wołomina ostatnie dwa mecze zaliczył na plus, pewnie pokonując zarówno trzeci zespół Oldboys Derby jak i RCD Los Rogalos. Plan wykonany w 100%, ale teraz poprzeczka idzie jeszcze wyżej, bo KP Syrenka zwyczajnie bardzo dobrze prezentuje się w tym sezonie i nie przez przypadek jest tam gdzie jest. Z formą trafił Wojtek Maliszewski, który razem z Maksymilianem Pająkiem stwarza największe zagrożenie pod bramką rywali. Według nas, biorąc pod uwagę dotychczasową dyspozycję, faworytem będzie właśnie obecny lider.
SZEREG HOMOGENIZOWANY – OLDBOYS DERBY III
Szereg musiał przełknąć gorzki smak porażki po raz pierwszy w sezonie. Mało co wskazywało na to, że pierwsza porażka przypadnie akurat na mecz z Pogromcami Poprzeczek, z którymi gospodarze do tej pory seryjnie wygrywali, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Dwie passy przerwane za jednym zamachem i w konsekwencji wypadnięcie poza podium. Ale spokojnie, aż 5 ekip ma na koncie 9 punktów, a to świadczy tylko o tym, że w tej lidze właściwie każdy może wygrać z każdym. Z takiego założenia muszą wyjść gracze trzeciego zespoły Oldboys Derby, dla których obecna kampania nie układa się po ich myśli. Póki co zajmują miejsce w strefie spadkowej, z jedną wygraną na koncie i aż czterema porażkami. Paradoksalnie, wciąż strata do pozostałych zespołów nie jest aż tak wielka, ale bez przełamania w najbliższym czasie ten dystans siłą rzeczy będzie się tylko powiększał. Będzie to starcie numer dziewięć obu zespołów i na ten moment historia przemawia za Szeregiem, który wygrał sześć meczów, a tylko dwa padły łupem Oldbojów. Jak będzie tym razem? My raczej stawiamy na Szereg, choć jak pokazała poprzednia kolejka, można z nimi powalczyć o korzystny rezultat.
FC WOMBATY – RCD LOS ROGALOS
Nie ma już zespołu bez punktu w 16 lidze! Fc Wombaty mają jednak patent na NieDzielnych i ten patent wciąż działa, bo biorąc pod uwagę obecny sezon, gospodarze nie byli faworytem tego pojedynku. A jednak, późno, bo późno, ale w końcu otworzyli swój dorobek punktowy i pewnie będą chcieli kuć żelazo póki gorące. Okazja do tego całkiem niezła, bowiem rywalem będzie RCD Los Rogalos, który po ostatniej kolejce spadł na ostatnie miejsce w tabeli. No nie idzie Rogalikom w tym sezonie, choć początek wydawał się obiecujący. Niestety, po dość wyrównanych meczach z NieDzielnymi i Szeregiem Homogenizowanym pojedynki z KP Syrenką i ostatnio Dynamo Wołomin II były już mocniej zdominowane przez rywali inominalni goście wciąż pozostają z jednym punktem wywalczonym w pierwszym meczu. Co ciekawe, mimo niskiej pozycji w tabeli, Rogale mogą się poszczycić zawodnikiem w ścisłej czołówce klasyfikacji strzelców. Mowa tu o Adamie Świstaku, który trafia do siatki w każdym meczu i zaliczył już dwa hat-tricki! Czy również teraz powiększy swój dorobek? Na pewno liczy na to cały zespół gości, ale paradoksalnie Wombaty całkiem nieźle prezentują się w defensywie i mogą przerwać dobrą passę przeciwnika. Według nas będzie to dość wyrównany pojedynek, a oba teamy mają podobne szanse na zwycięstwo.
POPRZECZKA GIŻYCKO – DZIKI MARKI
Na sam koniec pojedynek dwóch nowych zespołów, które dołączyły do Ligi Fanów w tym sezonie. Wydawało się, że dołączając do ostatniego poziomu, są duże szanse na to, że te drużyny zdominują ten poziom rozgrywkowy – wszakże tak zazwyczaj bywało i nowicjusze później kontynuowali swoją przygodę w wyższych ligach, z lepszym lub gorszym skutkiem. Natomiast po pięciu kolejkach chyba możemy stwierdzić, że tym razem Prezes spisał się na medal, bo ostatnia liga nigdy nie była tak wyrównana. Póki co zaskoczeniem in minus jest Poprzeczka Giżycko – tylko dwa zwycięstwa, z zespołami ze strefy spadkowej, i aż trzy porażki w tym dotkliwe 3:8 z Szeregiem i 1:9 z KP Syrenką. Po pierwszym meczu tej ekipy raczej mało kto się spodziewał takich rezultatów. Nie ma jednak co się załamywać niepowodzeniami, bo właściwie jeszcze wiele w tej lidze może się wydarzyć. Po pierwsze trzeba pokonać Dziki Marki, by przynajmniej częściowo zniwelować stratę do czołówki. Goście z kolei robią swoje, w czterech meczach ulegli jedynie KP Syrence, a pozostałe trzy mecze padły ich łupem. Widać, że goście coraz lepiej się czują w lidze i im dalej w sezon, tym lepsze wyniki osiągają. Dla nich mecz z Poprzeczką Giżycko może być kolejnym krokiem do umocnienia się na podium i z takim założeniem będą wychodzili na to spotkanie. Kto będzie zatem faworytem? Wynik ostatnich meczów wskazują na Dziki, ale dla Poprzeczki margines błędu stał się bardzo mały, więc na do tej rywalizacji pewnie podejdą jeszcze mocniej zmobilizowani.






