reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
ETERNIS CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

NAJLEPSZA SZÓSTKA! 5. KOLEJKA - JESIEŃ 2027

Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 5. kolejki sezonu 2026/2027! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!

POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!

1 Liga

Szymon Falkiewicz

UEFA Mafia Ursynów w miniony weekend mierzyła się z zespołem FC Impuls UA. Było to niezwykle ważne spotkanie, w którym pod nieobecność wielu zawodników rolę lidera zespołu przejął Szymon Falkiewicz. Zawodnik UEFY miał w naszej ocenie decydujący wpływ na losy tego pojedynku. Wyróżniał się bardzo dobrą techniką użytkową, którą skutecznie wykorzystywał w pojedynkach jeden na jednego. Jego dodatkowymi atutami były szybkość, świetny przegląd pola oraz bardzo dobra antycypacja boiskowych wydarzeń. W trudnych momentach Szymon nie bał się brać na siebie odpowiedzialności i ciężaru gry. Widać było również, jak dużym zaufaniem swoich kolegów cieszył się w trakcie spotkania. Swoją bardzo dobrą dyspozycję potwierdził konkretnymi liczbami, zdobywając dwie niezwykle ważne bramki. Postawa, zaangażowanie oraz bezpośredni wpływ na wynik sprawiły, że "Falco" był jedną z kluczowych postaci tego spotkania i w pełni zasłużenie został wybrany MVP 1. Ligi.
2 Liga

Ivan Vidosević

W meczu na szczycie drugiej ligi zawodnikiem który najbardziej wyróżnił się w naszych oczach jest Ivan Vidosević. Mecz na samym początku liderowi tego poziomu rozgrywkowego nie układał się po myśli ale to właśnie w takich chwilach każdy zespół potrzebuje osoby, która da impuls do odrobienia strat. Ivan nie dość, że dołożył dwa bardzo cenne gole i jedną równie ważną asystę, mógł być w tym meczu prawdziwym przykładem dla swoich kolegów. Motywacja kolegów do pressingu, walki przy odbiorze piłki i intensywność z jaką pracował na boisku nie poszczycił by się jakikolwiek zawodnik ekstraklasy. Był on ważnym ogniwem który potrafił w kluczowym momencie meczu złączyć formację ataku i obrony i sprawdzić, że chodziło to wszystko jak genialnie naoliwiona maszyna. Między innymi to właśnie dzięki jego fantastycznej postawie drużyna po słabym początku potrafiła odrobić straty i finalnie wyjść na prowadzenie, którego nie oddała do końca spotkania. Zdecydowanie dołożył on dużą cegiełkę do końcowego sukcesu za co należą się serdeczne gratulacje i tytuł MVP tego poziomu rozgrywek.
3 Liga

Przemysław Nieszporek

Wielką niespodziankę na poziomie 3. Ligi Fanów zgotowała nam drużyna Grajki i Kopacze, która w świetnym stylu zatriumfowała przeciwko jak dotąd niepokonanemu BM. Faktem jest, że kolektyw zespołu był kluczowy, aby rozgromić tak silną ekipę, jednak jedno nazwisko wyjątkowo często trafiało do protokołu meczowego, a swoją grą siał postrach w linii defensywy rywali. Przemysław Nieszporek, bo o nim mowa, tego wieczoru aż pięciokrotnie zapakował piłkę do siatki. Gra tyłem do bramki oraz pewne wykończenie to jego specjalność, co udowodnił i tym razem. Główka, prawa czy lewa noga – nie ma to dla Przemka najmniejszego znaczenia, ponieważ na wszystkie te sposoby Przemysław zdobywał gole dla swojej drużyny. Zwłaszcza w drugiej odsłonie meczu pokazał absolutną dominację, niszcząc marzenia BM o powrocie do walki o punkty. Nieszporek niczym rasowa „dziewiątka” rozszarpywał formację przeciwników dzięki skutecznym w biegom prosto w pole karne rywali. Warte odnotowania jest doświadczenie Nieszporka, co udowodnił przy bramce, którą przypieczętował hat-tricka. Przemysław antycypował zagranie w tył do bramkarza jednego z obrońców, dzięki czemu przechwycił futbolówkę, a następnie z łatwością minął golkipera rywali i skierował piłkę do pustej bramki BM. Cała sytuacja wyglądała tak, jakby Przemek dzień wcześniej przeczytał w Teleexpressie, co zrobi rywal w tym momencie. Bezstresowo i bezdyskusyjnie Przemysław Nieszporek swoim występem zasłużył na tytuł MVP, za co serdecznie gratulujemy! Mamy nadzieję, że takich niespodzianek będzie jak najwięcej, dzięki czemu sezon rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce!
4 Liga

Krzysztof Pustelnik

Zaborów do tej serii gier nie miał na koncie nawet punktu w lidze stąd oczekiwania nie były zbyt wysokie tym bardziej, że rywalem była niezwykle solidna drużyna Force Fusion. Jednak ekipa z Zaborowa potrafiła zagrać nie tylko dobre zawody ale zdobyć komplet punktów bezcenny w walce o wyjście ze strefy spadkowej. Bohaterem meczu i prawdziwym egzekutorem w niedzielę był Krzysztof Pustelnik. Ten zawodnik w tym sezonie debiutuje w naszych rozgrywkach i jak na razie jego rola w drużynie rośnie i staje się ważnym ogniwem zespołu w tej kampanii. Na koncie ma już dziewięć bramek i dwie asysty co pokazuje, że potrafi wykorzystywać swoje szanse i od niego wiele zależy w ofensywie ekipy z Zaborowa. W niedzielę jego skuteczność okazała się bezcenna, bo rywale nie mogli sobie z nim poradzić. Efekt cztery trafienia i pewne zwycięstwo swojej drużyny, które może da impuls do jeszcze lepszej gry w drugiej połowie rundy jesiennej. Również rywale byli zgodni i docenili kunszt tego zawodnika przyznając tytuł najlepszego gracza meczu, a my dorzucamy MVP i życzymy kolejnych dobrych spotkań w tym sezonie.
5 Liga

Filip Motyczyński

Każdy, kto śledzi rywalizację w piątej lidze, doskonale wie, jak ogromną wartość dla zespołu Tonie Majami stanowi Filip Motyczyński. Choć rywale doskonale znają jego atuty i wiedzą, że to na tym zawodniku trzeba skupić szczególną uwagę, zatrzymanie go graniczy z cudem. Nie inaczej było w minionej kolejce, gdzie Tonie Majami stoczyło prawdziwy dreszczowiec z ekipą FC Desperados. Od pierwszych minut na boisku trwała bezwzględna, hokejowa wymiana ciosów. W tym festiwalu strzeleckim Filip poczuł się jak ryba w wodzie. Jako typowy boiskowy drybler, bez wahania brał ciężar gry na swoje barki. Przeciwnicy próbowali podwajać krycie i agresywnie doskakiwać, jednak Filip nawet w takich sytuacjach dochodził do sytuacji strzeleckich. Gdy w drugiej połowie wynik ważył się do samego końca, a tablica pokazywała minimalne różnice, to właśnie genialna skuteczność Filipa okazała się kluczem do sukcesu. Dodatkowym popisem jego kunsztu była bramka zdobyta bezpośrednio z rzutu wolnego, która w kluczowym momencie poderwała zespół do walki. Mecz zakończył się ostatecznie dramatycznym zwycięstwem Tonie Majami 8:7 w czym zasługa tego zawodnika jest niepodważalna - ukończył spotkanie z dorobkiem aż 4 bramek i 1 asysty, mając bezpośredni udział w ponad 60% trafień swojej drużyny. W starciu w którym rywale z Desperados również zawiesili poprzeczkę niezwykle wysoko, geniusz Motyczyńskiego odegrał główną rolę. To w pełni zasłużone wyróżnienie MVP kolejki dla zawodnika, który w pojedynkę potrafi odwrócić losy tak ważnego stykowego spotkania.
6 Liga

Grzegorz Dryka

Pajda Chleba po zwycięstwie nad Miyagi Turbo w poprzedniej kolejce tym razem udowodniła, że nie był to jedynie chwilowy przebłysk formy. Zespół pokonał wymagającego rywala 5:4, pokazując dobrą organizację gry i siłę zespołowej współpracy. Choć Pajda Chleba słynie przede wszystkim z gry zespołowej, tym razem na pierwszy plan wysunął się Grzegorz Dryka. Zdobył dwie bramki i dołożył asystę, mając bezpośredni udział przy 60% trafień swojej drużyny. Był aktywny na obu połowach boiska, pozostawał skoncentrowany na grze i zamiast wdawać się w dyskusje z sędziami, skupiał się na tym, co najważniejsze. Szczególnie efektowna była jedna z bramek, poprzedzona świetnie rozegraną akcją zespołową, przypominającą kombinacje w stylu Barcelony. Kilka szybkich podań rozmontowało obronę rywali, a Grzegorzowi pozostało już tylko skierować piłkę do pustej bramki. Pajda Chleba zdołała odwrócić losy spotkania z 1:2 i zbudować przewagę 5:2, choć końcówka przyniosła jeszcze trochę nerwów. Rywale zmniejszyli straty, ale ostatecznie zwycięstwo 5:4 pozostało w rękach Pajdy. W dużej mierze była to właśnie zasługa naszego bohatera. Grzegorz występuje w Lidze Fanów już od sezonu 17/18. Wcześniej kilkukrotnie trafiał do najlepszej szóstki tygodnia, ale na tytuł MVP musiał poczekać aż do teraz. W końcu dopiął swego i zdecydowanie zasłużył na to wyróżnienie. Gratulujemy!
7 Liga

Patryk Olkowicz

KSB II Warszawa pewnie pokonało Czasoumilaczy 9:4, a jednym z głównych architektów tego zwycięstwa był Patryk Olkowicz. Skompletował hat-tricka i dołożył asystę, ale ocena jego występu wyłącznie przez pryzmat liczb w protokole nie oddaje w pełni tego, jak duży miał wpływ na grę zespołu. Od pierwszych minut brał na siebie odpowiedzialność za rozegranie, często cofając się po piłkę i inicjując ataki już od własnej strefy obronnej. To właśnie jego podania i umiejętność nadawania tempa akcjom pozwalały KSB II sprawnie przenosić grę pod bramkę rywali. Olkowicz nie ograniczał się jednak do kreowania sytuacji kolegom - regularnie podłączał się do ofensywy, szukał miejsca do oddania strzału i sam brał odpowiedzialność za wykańczanie akcji. Trzykrotnie udowodnił, że potrafi zrobić różnicę również pod bramką przeciwnika. Najpierw przeprowadził dynamiczny rajd lewą stroną, zszedł do środka i precyzyjnie posłał piłkę przy dalszym słupku. Przy drugim trafieniu wykorzystał własną aktywność w pressingu - wywarł presję na bramkarzu, doprowadził do niedokładnego zagrania, a następnie otrzymał piłkę na linii pola karnego i potężnym uderzeniem posłał ją prosto w okienko. Hat-tricka skompletował po kolejnej indywidualnej akcji, mijając dwóch rywali na małej przestrzeni w polu karnym i skutecznie kończąc akcję mimo niewielkiej ilości miejsca. W samej końcówce dorzucił jeszcze asystę, przytomnie wykładając piłkę koledze, któremu pozostało już tylko dołożyć nogę.Trzy bramki i asysta to imponujący dorobek, ale Olkowicz wniósł do gry KSB II znacznie więcej. Rozpoczynał kolejne ataki, napędzał ofensywę i łączył rolę rozgrywającego z rolą egzekutora. Właśnie ta wszechstronność sprawiła, że był jednym z najważniejszych zawodników na boisku i w pełni zasłużył na tytuł MVP 5. kolejki 7. Ligi.
8 Liga

Michał Aleksandrowicz

O tym, że Michał Aleksandrowicz z drużyny Sante ma papiery na granie zdecydowanie wyżej niż 8. Liga wiedzieliśmy już dawno, a minionej niedzieli ów gracz tylko potwierdził nasze przypuszczenia. Sante, będące po czterech pierwszych kolejkach czerwoną latarnią ligi z kompletem porażek, pokonało dotychczasowego lidera tego poziomu rozgrywkowego, KS Iglicę i olbrzymia w tym zasługa popularnego „Aleksa”. Ów zawodnik z numerem 17 na plecach był nieco dyskretniejszy w pierwszej odsłonie potyczki, a i tak zdołał zanotować asystę przy trafieniu na 2:2, które pozwoliło podtrzymać nadzieję gości na to, by nie wyjść z meczu z pustymi rękami. Prawdziwy popis umiejętności gwiazdy Sante nastał wraz ze zmianą stron, kiedy słabnąca z minuty na minutę Iglica miała wyraźny problem, by wyłuskać futbolówkę spod nóg świetnie kontrolującego ją Aleksandrowicza. Kunszt techniczny tego zawodnika przewyższał poziomem zaawansowania nawet utalentowanych piłkarzy Iglicy i to nie kto inny, jak właśnie Michał wziął bezpośredni udział w objęciu i dowiezieniu prowadzenia. Najpierw ze spokojem wykończył akcję rozegraną z klepki z Tomkiem Kawalcem na 4:5, by po chwili dać Sante dwubramkową zaliczkę, asystując przy trafieniu Rybickiego. Emocji w końcówce było coraz więcej, a wówczas „Aleks”, podobnie jak jego koledzy, dzielnie walczył w defensywie, niwecząc ofensywne wypady rywali. Wobec tak kompletnego występu nie da się przejść obojętnie – a mając na uwadze skalę wyzwania, jakiemu sprostało Sante tym bardziej – tak więc to właśnie w ręce Michała wędruje tytuł MVP całej 8. Ligi w kolejce numer sześć. Serdecznie gratulujemy zgarnięcia tego wyjątkowego lauru po raz drugi w karierze na boiskach Ligi Fanów i życzymy samych równie owocnych spotkań. Brawo!
9 Liga

Stanisław Rosiński

To był prawdziwy popis kunsztu bramkarskiego, który bezpośrednio zaważył na losach tego niezwykle zaciętego pojedynku. Stanisław Rosiński przez całe spotkanie imponował pewnością, jednak jego najważniejsza rola ujawniła się w drugiej połowie. Gdy Gawulon FC napierał a RKS Grochów musiał gonić wynik, Rosiński raz po raz popisywał się genialnymi interwencjami. To właśnie fakt, że w najtrudniejszych momentach utrzymał drużynę w grze okazał się punktem zwrotnym. Każda jego spektakularna obrona elektryzowała całą ławkę rezerwowych i drużyna na boku dosłownie żyła każdym kontaktem z piłką, a eksplozja energii z ławki natychmiast niosła się na boisko i napędzała zawodników z pola do jeszcze cięższej walki. O klasie jego występu najlepiej świadczy fakt, że fenomenalną postawę golkipera docenili nawet rywale - drużyna Gawulon FC z pełnym szacunkiem nagrodziła go wyróżnieniem SuperStar za ten mecz. Dzięki tej niesamowitej synergii i niezłomnej postawie swojego bramkarza Grochów odwrócił losy meczu, wygrał 4:5 i rzutem na taśmę wskoczył na ligowe podium wyprzedzając w tabeli bezpośredniego rywala.
10 Liga

Jakub Korpysz

Pseudonim Kajssi zobowiązuje! Nie trzeba mieć różowej koszulki Interu Miami, żeby oglądać Ligę Fanów przez różowe okulary - wystarczy, że na boisku pojawi się Kuba Korpysz, który zdecydowanie ma sposób na rywali: najpierw cierpliwie czeka na odpowiedni moment, a później zaczyna się wjazd w obronę rywali. Do przerwy w starciu Sparty z Polska Górom utrzymywał się bezbramkowy remis. Obie drużyny szukały sposobu na rozmontowanie defensywy rywala, ale przez pierwsze 25 minut bramkarze mogli cieszyć się czystym kontem. Wszystko zmieniło się jednak wtedy, gdy zaczęło brakować sił, a na boisku pojawiło się nieco więcej wolnej przestrzeni. I właśnie w takich warunkach najlepiej odnajduje się Kuba. Kajssi najwyraźniej uznał, że skoro inni tracą siły, to on dopiero się rozkręca. Najpierw świetnie urwał się w wolną przestrzeń, rozegrał akcję na klepkę i obsłużył Lesiuka asystą. Później wykazał się cierpliwością, wyczekał rywala i ruszył z kontrą, którą zakończył strzałem do pustej bramki. A to był dopiero początek! Obrońcy Sparty szybko przekonali się, że tym razem to nie oni krzyczą „This is Sparta!”, tylko Kajssi, który z każdą kolejną akcją coraz śmielej wkraczał na ich teren. Dwie ostatnie bramki Polska Górom? Oczywiście, że Korpysz musiał dołożyć coś od siebie. Najpierw zamknął akcję na długim słupku, pokazując, że wie, gdzie trzeba się znaleźć, a następnie zaliczył kolejną asystę po wymianie podań. Można powiedzieć, że Kuba nie tyle szukał przestrzeni, co miał na nią wyłączność. Obrońcy Sparty mogli się tylko zastanawiać, skąd znowu się tam wziął. A więc pytanie brzmi: Polska Górom? Z takim Kajssim to nawet pod górkę można jechać z górki.
11 Liga

Bartek Fiks

Tarcho Terror wyraźnie mierzy w tym sezonie wysoko. Pierwsze dwa mecze zakończyły się pewnymi zwycięstwami, ale później przyszła porażka z Bielany Legends, czyli rywalem o podobnych ambicjach. Takie spotkania mogą mieć ogromne znaczenie w walce o podium, dlatego kolejna strata punktów nie wchodziła w grę. Zadanie nie było jednak łatwe, bo tym razem na drodze Tarcho Terror stanęła Lumina, która rozpoczęła sezon od trzech zwycięstw w trzech meczach. W tak wyrównanych i intensywnych spotkaniach często potrzeba jednego zawodnika, który przechyli szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny. Tym razem został nim Bartek Fiks. Skompletował hat-tricka, który okazał się kluczowy dla końcowego wyniku. Był motorem napędowym ataków Tarcho Terror, sam kreował sytuacje pod bramką rywali i świetnie odnajdywał się zamieszaniach w polu karnym. Choć przez większość meczu Tarcho Terror utrzymywało prowadzenie, w drugiej połowie rywale zdołali odwrócić sytuację i rzucili się do odrabiania strat. Właśnie wtedy gole Fiksa okazały się bezcenne i pomogły drużynie sięgnąć po bardzo ważne zwycięstwo. Bartek fenomenalnie rozpoczął sezon. W czterech spotkaniach zdobył już 12 bramek i zanotował 4 asysty. To imponujący dorobek, który doskonale pokazuje jego aktualną formę i znaczenie dla zespołu. Fiks jest w świetnej dyspozycji, pomógł Tarcho Terror dobrze rozpocząć rozgrywki i w pełni zasłużył na swoje pierwsze wyróżnienie MVP w Lidze Fanów. Gratulujemy i czekamy na kolejne tak udane spotkania!
12 Liga

Vitaliy Balanduik

Przełamanie Rock’n Roll Warsaw II nastąpiło w piątej kolejce, a starcie z FC Furią (6:5) dostarczyło emocji, którymi można by obdzielić kilka innych spotkań. Pierwszy komplet punktów w sezonie nie przyszedł łatwo, a duży udział w wygranej miał Vitaliy Balanduik, który potrafił zrobić różnicę w kluczowych momentach. Balanduik zakończył niedzielny występ z bramką i dwiema asystami, ale o jego wartości świadczyły również decyzje podejmowane na boisku. Przy wyniku 1:3 dobrze przewidział zagranie bramkarza rywali i przechwycił jego niedokładne podanie. Choć sam mógł szukać strzału, przytomnie wyłożył piłkę partnerowi, któremu pozostało trafić do pustej bramki. Kluczowy moment nadszedł jednak przy stanie 4:5. Po otrzymaniu piłki z autu Vitaliy ruszył w stronę pola karnego i precyzyjnym uderzeniem po ziemi doprowadził do wyrównania, przywracając swojej drużynie szansę na zwycięstwo. Poza konkretnymi za graniami w ofensywie sporo pracy wykonywał również w defensywie, a w rozegraniu szukał prostopadłych podań otwierających kolegom drogę do bramki. W spotkaniu rozstrzygniętym różnicą jednego gola Balanduik potrafił zachować spokój i wziąć odpowiedzialność na siebie. Miał istotny udział w pierwszym zwycięstwie Rock’n Roll Warsaw II w sezonie, a jego występ zasłużył na wyróżnienie MVP.
13 Liga

Łukasz Łukasiewicz

Nasza filozofia jest prosta: walczyć zawsze do końca.” To słowa znanego Polskiego siatkarza, Łukasza Żygadło i jak można było w miniony weekend zobaczyć, pewien Łukasz, lecz z nieco innej dyscypliny, również takimi słowami postanowił się kierować, prowadząc swój zespół do wygranej w tym jak się okazało, nie łatwym pojedynku. Pomimo niewykorzystanego rzutu karnego i bardzo trudnego początku swojego zespołu, Łukasz nie poddał się, zakasał rękawy i wziął na swoje barki odrabianie strat. Autor hattricka nie po raz pierwszy pokazał, że w formacji ofensywnej swojego zespołu jest po prostu nie zastąpiony. Wspomniana walka do końca i filozofia całego zespołu właśnie pokazała, że trzeba się z nimi liczyć przez całe 50minut meczu. Jego wspaniała wizja gry i strzelone przez niego gole oraz ogólny wkład w ofensywne poczynania drużyny Oldboys były kluczowe dla wyniku końcowego. Ten fenomenalny popis Łukasza Łukasiewicza pozwolił drużynie gospodarzy na trzy punkty i utrzymanie pozycji na podium za co należą się ogromne gratulacje za ten wspaniały indywidualny występ. Trudny początek, dwa gole straty i niewykorzystany karny, okazały się niczym dla tego zespołu a szczególnie dla ich lidera, za co naszym zdaniem należy się mu wyróżnienie MVP całej kolejki po tym ciekawym i wyrównanym spotkaniu, jakiego byliśmy świadkami.
14 Liga

Antoni Przewodowski

Pojedynek City Boys z Lisami Bez Polisy miał jednego faworyta i bez wątpienia były nim Lisy. W końcu gracze w pomarańczowych strojach całkiem nieźle weszli w sezon, natomiast gracze City Boys wciąż czekali na swoje pierwsze zwycięstwo. I doczekali się! Faktem jest, że właściwie każdy zawodnik dołożył mniejszą lub większą cegiełkę do tego sukcesu, ale naszym zdaniem największy wkład w premierowe zwycięstwo miał bramkarz, Antoni Przewodowski. Golkiper City Boys był ostatnią instancją, kimś kto ratował swój zespół, gdy najbardziej tego potrzebował. Świetnie radził sobie ze strzałami z dystansu, rywale nie byli w stanie go w ten sposób zaskoczyć. Był w pełni skupiony przez pełne 50 minut, bardzo dobrze przewidywał zamiary przeciwników. Skapitulował tylko raz, co już jest wyczynem samym w sobie, bo w czterech poprzednich meczach musiał wyciągać piłkę z siatki aż 29 razy. Jego interwencje miały szczególne znaczenie w drugiej połowie, gdy Lisy bez Polisy zepchnęły jego ekipę do głębokiej defensywy. Gdyby nie jego dyspozycja, zapewne City Boys znów musieliby uznać wyższość rywala, a tak dopisali sobie premierowe trzy punkty na swoje konto. Tytuł MVP trafia do Antoniego, ale tak naprawdę cała drużyna zasłużyła na wielkie brawa! I oby tak dalej!
15 Liga

Rhonny Dallen Martinez Montenegro

FC Abakus Loro do meczu 5 kolejki ligi fanów przeciwko Night Gorillaz przystępowali po wysokim zwycięstwie w poprzedniej kolejce z drużyną Busters aż 15:4,więc nic w tym dziwnego, że liczyli w tym meczu na kolejny komplet punktów. Mecz był szalony, a emocji nie brakowało do ostatniego gwizdka sędziego. Wyróżniającym się graczem był zdecydowanie Rhonny, którego widzieliśmy praktycznie na każdej pozycji i każdej strefie boiska. To był kapitalny występ i eksplozja formy tego zawodnika, bo w dotychczasowych meczach choć również potrafił wpisać się na listę strzelców to jego dorobek nie był tak okazały jak w ubiegłą niedzielę. Również rywale docenili ten występ przyznając miano najlepszego zawodnika właśnie Rhonnemu. Cztery trafienia to jedno ale walka determinacja i wiara w sukces to cechy które emanowały z tego zawodnika. Czasami masz taki dzień że wszystko Ci wychodzi i czujesz że nic nie jest w stanie cię zatrzymać! Taki właśnie dzień miał gracz FC Abacus Loro i przyczynił się do sukcesu swojego zespołu w tym niezwykle zaciętym i trzymającym w napięciu widowisku. Gratulujemy i życzymy kolejnych tak dobrych występów na naszych boiskach.
16 Liga

Marcin Kowalski

Marcin Kowalski jest postacią, której nie trzeba przedstawiać nikomu, kto w Lidze Fanów rozegrał więcej niż jeden sezon. A kto rozegrał chociaż jedno spotkanie przeciwko niemu, ten zdaje sobie sprawę, że nie można go skreślać ze względu na wiek. Wrodzona technika „Kowala” seniora, a także wieloletnie doświadczenie w grze na małym boisku sprawiły, że ten weekend przeszedł do historii Pogromców Poprzeczek jako dzień, w którym udało się po raz pierwszy pokonać Szereg Homogenizowany, mimo że rywal po czterech kolejkach pozostawał niepokonany. Marcin najpierw dwukrotnie zanotował asystę, rozdając podania do kolegów z zespołu, a w drugiej odsłonie spotkania sam dobrał się do bramki rywali. Na szczególne uznanie zasługuje jego pierwsze trafienie, podczas którego bohater minionej kolejki minął jednego z obrońców jak juniora, a następnie pokonał bramkarza Szeregu strzałem z „szpica”. Drugie trafienie Kowala to czysta formalność, lecz trzeba brać margines błędu na jednego „kalafiora”, którego dopuścił się w podobnej sytuacji. Jednakże nie skupiajmy się na tak nieznaczących aspektach! Faktem jest, że to Marcin Kowalski świetnie zastawiał się na pivocie, tworząc Pogromcom Poprzeczek dogodne sytuacje, a samodzielnie potrafił rozprawić się z defensywą Szeregu. Serdecznie gratulujemy i czekamy na więcej indywidualnych popisów Kowala Seniora!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama