ZAPOWIEDZI MECZOWE! 2 KOLEJKA - SEZON 26/27
Wiadomo, że po jednym meczu nie można wyciągać za daleko idących wniosków i dopiero poznajemy się z częścią 170-zespołowej stawki Ligi Fanów w sezonie 2026/2027. Kilka drużyn ma coś do udowodnienia po pierwszej kolejce, więc emocji i mocnej rywalizacji na pewno nie zabraknie. Wygląda na to, że przed nami kolejny kapitalny sezon, w którym czego jak czego - nudy nie będzie.
| EKSTRAKLASA |
INFERNO TEAM – FC OTAMANY
Oba zespoły z nadziejami na dobre wyniki podchodziły do starć w pierwszej kolejce. Gospodarze toczyli wyrównany bój z Husarią ale ostatecznie minimalnie przegrali i muszą szybko się zmobilizować na kolejne potyczki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Być może brak menedżera Igora Patkowskiego na meczu była kluczowa,bo wiadomo,że zawsze lepiej jak jest ktoś z boku kto mobilizuje zespół w trudnych momentach. Goście z kolei mieli zdecydowanie mniej do powiedzenia w starciu z Siriusem,który zagrał niemal perfekcyjnie i był w poprzednią niedzielę zdecydowanie lepszy na boisku. Zatem punkty są potrzebne obu zespołom, by już na starcie ligi nie wpaść w strefę, z której ciężko się będzie wydostać. My sądzimy, że będzie to niezwykle zacięty pojedynek, w którym nikt nogi nie odstawi. Inferno musi na tym poziomie nauczyć się grać z wyrachowaniem, bo o ile w ofensywie wygląda dobrze to w obronie czasami brakuje asekuracji, a nie wszystkie piłki odbije Jan Glaza, który akurat w meczu z Husarią przy bramkach nie miał nic do powiedzenia. W niedzielę więcej szans dajemy zespołowi Igora Patkowskiego ale wiemy, że Otamany będą chciały zdobyć koniecznie punkty w tej konfrontacji.
OGIEŃ BIELANY – ŁOWCY OCHOTA
Ogień Bielany już na początku meczu z In Plusem prowadziło trzema bramkami ale w końcowym rozrachunku jednak to doświadczona ekipa Patryka Galla wygrała ostatecznie to starcie. Teraz czeka zespół Janka Napiórkowskiego kolejne wyzwanie i starcie z Łowcami Ochota. Goście w pierwszym meczu wygrali zdecydowanie z Turem ale ekipa z Ochoty nie miała kilku czołowych zawodników i prawdziwa weryfikacja mocy tego zespołu dopiero nadejdzie. Alex na razie może być zadowolony, bo kadra wydaje się dopięta i szeroka, a co najważniejsze każdy zawodnik prezentuje odpowiednią jakość, która będzie potrzebna w meczach na szczycie w ekstraklasie. W niedzielę jednak trzeba przygotować się na cięższy mecz niż na inaugurację,bo ekipa z Bielan ma swoje ambicje i widać u nich sporą determinację do walki o ligowe punkty. Liderzy tej drużyny muszą jednak wziąć jeszcze większą odpowiedzialność za grę zespołu bo nowi zawodnicy, którzy dopiero wchodzą do gry muszą się jeszcze sporo nauczyć jak grać w ekstraklasie Ligi Fanów. Nie chodzi o umiejętności ale o mentalność, która bywa kluczowa w meczach na styku. Faworytem będą w niedzielę goście,a na boisku być może zobaczymy Piotra Milewskiego w koszulce Łowców Ochota ,który nie tak dawno występował w ekipie z Bielan.
ETERNIS&E.W.WINNICCY- TUR OCHOTA
Gospodarze udanie zrewanżowali się KSB Warszawa za porażkę w Eternis CUP i co najważniejsze zdobyli komplet punktów, który akurat z tym rywalem nie był sprawą oczywistą. Tak jak pisaliśmy czołowi zawodnicy Witolda Winnickiego nie zawiedli i pokazali, że są gotowi do walki o najwyższe cele w ekstraklasie. W drugiej serii gier wydaje się, że rywal idealny by zdobyć kolejne trzy punkty i przede wszystkim będzie to kolejna okazja, by budować formę na Ligę Mistrzów, która zbliża się wielkimi krokami. Goście startu nie będą miło wspominać bo Łowcy Ochota nie mieli litości i wygrali zdecydowanie wysoko potyczkę przed tygodniem. Tur na stracie ma ciężki kalendarz i jeśli do tego dochodzą braki kadrowe to efekt jest taki jak w pierwszej kolejce. Cóż trzeba się zmobilizować na mecz z Eternis&E.W.Winniccy i powalczyć na miarę swoich możliwości. Nie ukrywamy, że faworyt w tym meczu jest jeden i każdy inny wynik jak zwycięstwo gospodarzy będzie traktowany jako olbrzymia niespodzianka.
SIRIUS – KSB WARSZAWA
Sirius naprawdę znakomicie wszedł w sezon pewnie ogrywając Otamanów. Pisaliśmy o tym jaki progres robi ten zespół i mimo, że delikatne roszady w składzie zachodzą to trzon pozostaje nienaruszony co daje efekty już w najwyższej klasie rozgrywkowej. Rywalem w niedzielę będzie KSB Warszawa,które po małych turbulencjach kadrowych postawiło się mocno Eternis&E.W.Winnickim ale niestety ostatecznie przegrało. Szkoda, bo z przebiegu meczu i sytuacji goście mieli pecha, że szwankowała skuteczność ale także trzeba oddać, że Mateusz Łysik kilka razy ratował swój team w niesamowity sposób. W niedzielę czeka nas zatem niezwykle ciekawy pojedynek gdzie wynik w naszej ocenie pozostaje sprawą otwartą. KSB, mimo że odeszło trzech zawodników nadal zachowuje jakość na boisku i w niedzielę będzie chciało to pokazać. Michał Tarczyński być może jeszcze poszuka wzmocnień ale na rynku ciężko o dobrego zawodnika na realia ekstraklasy. Sirius będzie chciał iść za ciosem, a czy to się uda przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.
TANATOS HUSARIA MOKOTÓW – IN PLUS
Tanatos Husaria Mokotów wygrała prestiżowe starcie z Inferno ale niedużo brakowało, by powróciły demony z poprzedniej kampanii. Pierwsza połowa wręcz idealna ale druga to już trochę gra na utrzymanie i mogło się skończyć remisem, a nawet porażką. Duża zasługa w tym,że gospodarze zainkasowali trzy oczka miał Adrian Giżyński. Jeśli chodzi o transfery Husarii,których było sporo licząc wszystkie zespoły to ten wydaje się wręcz strzałem w 10. Potwierdził to już pierwszy mecz gdzie Adi był niemal wszędzie i był rozpatrywany jako kandydat do MVP ale ostatecznie to Brewa zgarnął ten tytuł. Obaj gracze będą mogli się zmierzyć już w niedzielę,bo akurat Dawid gra w tym sezonie w In Plusie,a team Patryka Galla będzie rywalem Husarii w drugiej serii gier. Goście męczyli się z Ogniem ale postawa wspomnianego Brewki dała im zwycięstwo i cenne punkty. W niedzielę czeka nas zatem ciekawe widowisko,w którym liczymy na futbol nanajwyższym poziomie. Patrząc na osiągniecia tych zespołów to faworytem wydaje się In Plus. Jednak jak wspominaliśmy w pierwszej kolejce Husaria podniosła zdecydowanie swoją jakość na boisku, a nowi zawodnicy wnoszą sporo do drużyny co wskazuje,że gospodarze mogą w niedzielę pokusić się o kolejne punkty. Jak będzie przekonamy się niebawem, a wynik dla nas jest sprawą otwartą.
| 1 LIGA |
FC KEBAVITA – FC IMPULS UA
Pierwsza kolejka nie była szczęśliwa zarówno dla Kebavity jak i Impulsu. Oba zespoły mierzyły się z faworytami do awansu i wygrania ligi więc było ciężko o punkty ale doceniamy, że w obu przypadkach zespoły walczyły i dobrze się te spotkania oglądało. Gospodarze mieli lekki problem z frekwencją i to z pewnością nie pomogło, a Burak Can sam przyznał, że w wąskim zestawieniu ciężko o punkty na zapleczu ekstraklasy. Mamy nadzieję, że wyciągnie wnioski i w ten weekend zobaczymy dużo lepszy skład na starcie z dobrymi znajomymi. Goście walczyli z Uraganem ale w pewnym momencie jakość rywala była za duża i na punkty będzie trzeba czekać co najmniej do drugiej kolejki. Z kim jak nie z Kebavitą, która wydaje się w zasięgu zespołu z Ukrainy i na pewno nikt tak dobrze nie zna tej ekipy jak właśnie Impuls. Zarówno kapitan Bohdan Ivaniuk jak i Vladyslav Budz grali w tym zespole w różnych latach, a teraz stoczą bezpośrednie stracie o ligowe punkty. My więcej szans dajemy tutaj gościom ale punkty zdobyte przez gospodarzy nie będą dla nas zaskoczeniem.
ORŁY MACIEJKI – EXPLO TEAM
Orły Maciejki w pierwszym swoim meczu z Q-ICE, mimo że przegrały to pokazały kawał dobrej gry i przy odrobinie szczęścia mogły pokusić się o pierwsze punkty. Tak się jednak nie stało i muszą szukać oczekw kolejnych meczach. Rywalem w niedzielę będzie zespół Łukasza Dziewickiego, który również stoczył zacięty bój na inaugurację z DHO Fiber Cyrkulatką i co więcej odwrócił losy tego meczu. Kluczowe role odegrał Oskar Górecki który strzelał bramki ale i Dawid Brewczyński, który dał świeży powiew w grze zespołu EXPLO. Cele na ten sezon Dziewik ma jasne awansować do ekstraklasy ale do tego długa droga i jak widać rywale niemal w każdej kolejce będą stawiać wysokie wymagania. W niedzielę spodziewamy się kolejnego wyrównanego meczu, bo obie ekipy mają naprawdę sporo zawodników potrafiących grać na wysokim poziomie. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta i wydaje się, że każdy wynik w tym starciu jest możliwy. Menedżer Orłów musi poszukać jeszcze wzmocnień, bo wiemy, że kilku zawodników wybrało grę dla innych zespołów i ciężko będzie wąskim składem rywalizować tym bardziej, że nie zawsze wszyscy mogą być na meczach. Bartek Maciejewski jednak sprawnie porusza się na warszawskim rynku więc liczymy, że sobie doskonale poradzi.
UEFA MAFIA URSYNÓW – URAGAN
Uefa Mafia Ursynów na starcie zremisowała mecz z Ternovitsią. Oczywiście zawsze szkoda dwóch straconych oczek ale lepszy podział punktów niż zerowa zdobycz. O szansach gospodarzy na coś więcej niż walka o środek tabeli nie będzie na razie wróżyć, bo stawka drużyn jest naprawdę mocna i ciężko będzie seryjnie tutaj wygrywać ale team z Ursynowa podnosi co sezon swoje umiejętności więc skreślać ich z pewnością nie możemy. W składzie jest kilku bardzo solidnych graczy jak Norbert Wilk czy Adam Goleń więc tak naprawdę ta ekipa nie ma nic do stracenia, a może tylko zyskać. Rywalem będzie Uragan, który nie wyobraża sobie innej opcji jak awans do ekstraklasy. Pierwszy mecz pokazał moc ofensywy tego teamu i z pewnością należy do grona faworytów w tej lidze. W niedzielę mamy wrażenie, że czeka gości trudna przeprawa bo Uefa Mafia jest nieobliczalna i jak zagra na swoim najwyższym poziomie to może sprawić sporo problemów swojemu rywalowi. Oczywiście faworytem nadal w opinii wielu będzie tutaj Uragan ale my liczymy, że gospodarze postawią wysoko poprzeczkę swojemu przeciwnikowi.
TERNOVITSIA – DHO FIBER CYRKULATKA
Obie ekipy doskonale się znają z poprzedniego sezonu. Mamy w pamięci jak zacięte boje toczyły ze sobą i teraz ponownie staną naprzeciw siebie walcząc o punkty o poziom ligowy wyżej. Ternovitsia w pierwszej kolejce zremisowała z Uefą Mafią i z pewnością czuje niedosyt. DHO FIBER Cyrkulatka wydawało się, że ma na widelcu Explo i zgarnie cenne trzy punkty ale druga połowa to słabsza gra i rywale odrobili straty i rzutem na taśmę zdobyli komplet punktów. Niestety na tym poziomie jak się ma przewagę to trzeba ją utrzymać i menedżer gości wyciągnie odpowiednie wnioski na przyszłość. W niedzielę czeka nas mamy nadzieję kolejny pasjonujący mecz w wykonaniu obu zespołów bo dotychczasowe mecze pokazały, że może tutaj zadecydować jedno trafienie w jedną bądź drugą stronę. Scenariusz na niedzielę może być różny i wszystko zależy od tego w jakim zestawieniu przystąpią do rywalizacji obie ekipy. Gospodarze w poprzedniej kolejce grali bez nominalnego golkipera i być może to okazało się kluczowe dla losów meczu z Uefą. Liderzy obu drużyn muszą wziąć odpowiedzialność za wynik bo wiemy, że przy równym poziomie geniusz takich graczy może być decydujący.
| 2 LIGA |
WARSAW SINAOLA – JOKERBUD
Musimy przyznać – niestety – że obie ekipy dość mocno rozczarowały nas pierwszą serią gier. Nastawialiśmy się na sporo ze strony tych dwóch klubów, ale zamiast tego z dużej chmury spadł mały deszcz. Jeszcze w przypadku gospodarzy, wynik oraz sam przebieg meczu, patrząc też na klasę rywala był normalnym rezultatem. Rock"n Roll to bardzo silny team, o czym dobitnie przekonała się Warsaw Sinaola. Natomiast 1:8 od Bangera WWA w debiucie po prostu nie przystoi, jeśli ma się aspiracje gry z najlepszymi. Liczymy, iż Adrian zdoła zmobilizować ekipę, bo bez wsparcia (może zawodnikami Mejpola?) może być ciężko. Szczególnie, że znamy ambicje gospodarzy. Sinaola z całą pewnością jest mocno podrażniona tym, co się stało w pierwszej serii gier i z pewnością będzie chciała się odkuć z nawiązką w drugiej serii gier. I dla nas to właśnie brązowy medalista trzeciej dywizji z ubiegłego sezonu będzie faworytem w tym bezpośrednim starciu.
FSK KOLOS – BANGER WWA
Ekipę Franka Lisa czeka bardzo duży przeskok. W naszym odczuciu, oceniając przynajmniej po pierwszej serii gier, Banger w pierwszej kolejce zagrał na jeden z najsłabszych teamów, a teraz zagra na jeden z najlepszych. Przestrzał będzie w naszej opinii bardzo duży i jesteśmy ciekaw, jak złoci się w tym odnajdą. Kolos odkąd gra w naszych rozgrywkach jeszcze spotkania nie przegrał. Siedem meczów latem i siedem wygranych. Sezon 2026/27 także rozpoczęty od zwycięstwa. Goście natomiast pokazali się z doskonałej strony w pierwszej kolejce i ich morale z całą pewnością mają prawo być teraz bardzo wysoko. Patrząc po rezultatach z pierwszej kolejki śmiało możemy założyć, iż czeka nas hitowe starcie w drugiej dywizji Ligi Fanów i nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć obu stron powodzenia oraz fajnej sportowej rywalizacji. Faworyt? Mimo wszystko FSK Kolos, ale w tym prestiżowym starciu każdy wynik jest możliwy.
FC COMEBACK – WARSAW BANDZIORS
Zespół Kostii Didenko zameldował się w lidze w fenomenalny sposób gromiąc swojego rywala w pierwszej serii gier. Tak opromienieni po pierwszej kolejce z całą pewnością nie są za to gracze gości, którzy po zaciętym boju musieli uznać wyższość Presleya, przegrywając nieznacznie, ale jednak, 2:3. Teraz, jeśli zasłużony i doświadczony team z okolic Ursynowa nie chce zaliczyć potężnego falstartu na początku tegorocznej kampanii musi ruszyć po trzy oczka. I tu Warsaw Bandziors może srogo nadziać się na groźne kontry ukraińskich zawodników. Niebiescy bardzo chętnie zejdą do niskiej defensywy, aby następnie kąsać w kontrach. Pytanie czy Bandziorsi z gry pozycyjnej, dominując oponenta, będą w stanie przełożyć to na konkrety. Jeśli tak, czarno-różowi mogą być dobrej myśli, jeśli nie – zrobi się duży kłopot. Comeback to bardzo solidna paczka, która zawsze z przodu jest w stanie dołożyć liczby. Znamy ambicje gości, ale wydaje się, że to gospodarze są w uprzywilejowanej sytuacji.
GALAKTYCZNY PATROL – KS PRESLEY GNIAZDOWY
Możnaby rzec, iż obie ekipy zadebiutowały u nas w ostatnią niedzielę. Jest to teza mocno naciągana, wszak oba zespoły znamy doskonale. Chociażby taki Presley przecież grał u nas w zeszłym sezonie, ale (!) ten Presley, który jest teraz, już zupełnie innym, niż ten z kampanii 2025/26. Stery przejął Andrzej Skorupa, a samo wejście trzeba uznać za mocno obiecujące. Wygrana z Warsaw Bandziors ma prawo pozytywnie nastroić. I wydaje się, iż w drugiej kolejce goście będą jeszcze wyraźniejszym faworytem, aniżeli w pierwszej serii gier. Galaktyczny Patrol dość brutalnie został obalony przez ukraiński Comeback i mamy wrażenie, że patrząc z ich perspektywy teraz wejdą z deszczu pod rynnę. Kuba Sidor ma jednak dużo znajomych grających po klubach, więc z pewnością istnieje szansa, że po pierwszej kolejce nastąpi delikatna mobilizacja w obozie gospodarzy. Tylko czy to wystarczy na rozpędzony Presley Gniazdowy, który dostał drugie życie? Naszym zdaniem nie.
ROCK"N ROLL WARSZAWA – FC DZIKI Z LASU
Wraz ze spotkaniem Kolosa z Bangerem naszym zdaniem jedno z najciekawszych spotkań tego dnia. Gospodarze, zmobilizowani jak zawsze oraz dodatkowo z nowymi transferami z Ekstraklasy, co ogłosili na swoich mediach społecznościowych. Kuba Brzeski z Husarii Mokotów zasila szeregi RnR, a to sprawia, iż złociści mają jeszcze większe pole manewru oraz siłę rażenia. Dodatkowo ekipa Vlada Vornova sezon rozpoczęła od zwycięstwa, a to zawsze buduje oraz nakręca. Z drugiej strony Dziki z Lasu niby owszem – mecz przegrały – ale grały naszym zdaniem na faworyta tej ligi, czyli FSK Kolos. Prawdziwa, realna i rzetelna ocena Dzików w tej kampanii nastąpi w najbliższych kolejkach. Z pewnością jeśli nadal będzie przychodził na mecze Karol Bienias, to goście zawsze będą mieli w razie dużych kłopotów tego jednego asa zachowanego w talii kart. Czy on przeważy? No i czy Karol będzie regularnie wpadał na mecze Dzików? A jak do spotkania podejdzie Rock"n Roll? Na te wszystkie pytania odpowiedź poznamy już wkrótce!
| 3 LIGA |
HETMAN FC – HUSARIA MOKOTÓW III
Gospodarze właściwie odkąd grają w naszych rozgrywkach to kampanie zasadnicze zawsze kończą w okolicach podium. Tak było w debiutanckim sezonie, kiedy w dziewiątej dywizji zdobyli czwarte miejsce, następnie w piątej srebro, a teraz – w zeszłym sezonie – w czwartej złoto. Husaria III szła innym trybem, szlakiem, torem. Zadebiutowali wtedy, kiedy Hetman, ale nie od dziewiątej ligi, a od razu od trzeciej. W niej stanęli na podium już za pierwszym podejściem, dzięki czemu awansowali do drugiej ligi. Następnie, dwa lata z rzędu zajmowali siódmą lokatę w diabelnie silnej drugiej dywizji. Pytanie więc co waży więcej – czy utrzymania w silniejszych dywizjach czy podia w niższych? Cóż, w niedzielę częściowo poznamy odpowiedź na to pytanie. Oba zespoły ten sezon rozpoczęły obiecująco, ale prawdziwa weryfikacja nadjedzie dopiero w najbliższym czasie.
BM – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Drużyna gospodarzy zgodnie z oczekiwaniami świetnie rozpoczęła nową kampanię na czwartym poziomie rozgrywkowym. BM w naszej opinii to jeden z głównych kandydatów do końcowego triumfu w tej lidze. Gracze z Ukrainy co prawda w pierwszej połowie nie wiedzieli do końca jak przełamać Orzeły Stolicy, ale kiedy w końcu to uczyniły to gole sypnęły się lawinowo. Tylko Zwycięstwo na odwrót – zamiast w przyjemnej roli piłkarskiego kata znalazło się w pozycji ofiary. Grajki i Kopacze w fantastyczny sposób rozprawili się z srebrnym medalistą poprzedniej kampanii. Teraz wyzwanie dla gości wcale nie klaruje się na prostsze, wszak BM do tego samego kalibru (jak nie większy) oponent. Z drugiej strony Tylko Zwycięstwo doskonale wie, jak wygrywać mecze, a w zeszłym sezonie takich spotkań miało całe mnóstwo. Tylko czy to samo przejdzie na poziomie trzeciej dywizji Ligi Fanów? W to niestety śmiemy wątpić...
FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – ORZEŁY STOLICY
Gospodarze raczej swój pierwszy mecz mieli pod kontrolą, a to że azerski Deluxe trochę się zbliżył do Kryształu było raczej zanikiem delikatnej koncentracji, aniżeli jakimiś faktycznymi problemami. Zespół z Targówka może nie jest już w takim uderzeniu, jak jeszcze dwa trzy lata temu, ale to nadal jakościowa ekipa, która potrafi zaskoczyć. Orzeły z kolei są bardziej... poukładane? Bardziej stabilne? Natomiast gdzieś tam na końcu troszkę brakuje tego depnięcia, boiskowej jakości. Owszem gościom nigdy nie można odmówić ambicji, woli walki oraz dobrej obrony, natomiast naszym zdaniem w tej bezpośredniej konfrontacji to raczej gospodarze będą rozdawać karty. Nie odważymy się jednak powiedzieć, iż Kryształ jest pewniakiem. Do tego miana mimo wszystko daleko, a ewentualne punkty dla ekipy Janka nie byłyby aż tak wielką niespodzianką. Manianka Kryształu czy solidny stabilny poziom Orłów? W niedzielę będziemy znać odpowiedź.
OHANA – DELUXE BARBERSHOP
Team gospodarzy dość niefortunnie wylosował pierwsze kojarzenie, gdyż trzeci zespół mokotowskiej Husarii zdaje się być w bardzo mocnej formie. Zespół ten – co mogliśmy wyczytać na ich mediach społecznościowych – wygrał osiemnaście na dwadzieścia ostatnich meczów. Dlatego jeśli Deluxe zlekceważy Ohanę patrząc na sam rezultat z pierwszej serii gier może się zdziwić, iż gospodarze w piłkę grać potrafią i to całkiem dobrze. W naszej opinii kluczowe będą pierwsze fragmenty meczu. Jeśli Deluxe zdołałoby szybko uciec golami od gospodarzy Ohana z dużą dozą prawdopodobieństwa straci chęci do kolejnej gonitwy. Jeśli jednak wynik będzie kwestią otwartą, to Ohana ma dużo piłkarskich argumentów za tym, aby pressować Azerów do samego końca. Żadna z drużyn nie będzie chciała rozpocząć sezonu od dwóch porażek dlatego mamy prawo oczekiwać świetnego widowiska. Faworyt? Nie widzimy takowego.
MARECKIE WYGI – GRAJKI I KOPACZE
Spotkanie zespołów, które nie przegrały swoich pierwszych meczów, aczkolwiek to goście mają zdecydowanie większe powody do zadowolenia. Ich pierwszy mecz sezonu 2026/27 udowodnił, że nasza predykcja, iż miejsce GiK jest o wiele wyżej, niż w dziesiątej dywizji była trafiona. Co więcej, dochodzi w tym przypadku do dość absurdalnej – ale naszym zdaniem zasadnej – sytuacji, gdzie akcje mistrza piątej ligi z kampanii 2025/26 wyceniamy... niżej, niż złotego medalisty dziesiątej dywizji. Czy jest to teza na wyrost, to już czas i boisko pokaże, ale w naszym odczuciu mamy przesłanki ku temu, aby sądzić, iż to goście będą faworytem tej niedzielnej konfrontacji. Oczywiście – nie jest tak, że w GiK widzimy zdecydowanego faworyta. W tym pojedynku w zasadzie nie zdziwi nas żaden rezultat, ale jeśli mieliśmy coś obstawić "w ciemno" to drugie zwycięstwo z rzędu gości. A jeśli Mareckie nas pozytywnie zaskoczą to cóż, dla temperatury ligi, tym lepiej!
| 4 LIGA |
FC ZABORÓW – BOCA SENIORS
Gospodarze do rozgrywek Ligi Fanów dołączyli w zeszłym roku od razu w pierwszej kampanii zdobywając srebrne medale szóstej dywizji. Bardzo dobra postawa w zeszłym sezonie sprawiła, iż w tym roku Zaborów dostał szansę grania w czwartej dywizji. Co prawda pierwszy mecz został oblany, ale wynik 5:6 zwiastuje, iż FCZ wcale nie stoi na straconej pozycji. Co więcej – naszym zdaniem – patrząc na problemy, jakie w 2026 nawiedzają zespół gości zdaje się, że to gospodarze będą nieznacznym, ale jednak faworytem tego niedzielnego grania. Boca Seniors kampanię 2025/26 rozpoczął w genialnym stylu, ale niestety z czasem zaczęło brakować paliwa w baku do tego stopnia, iż wiosna była grana już na totalnych oparach. Czy gracze Boca Seniors są jeszcze w stanie odkręcić ten przykry trend, jaki ostatnio się ich kurczowo trzyma? Mecz, który zostanie rozegrany pojutrze, zdaje się idealnym momentem na odwrócenie tej złej passy.
FC FENIX – FORCE FUSION
Coś tak czuliśmy, że goście, którzy złapali formę przez lato w nowe rozgrywki wejdą na pełnej. Nie pomyliliśmy się wcale. Force Fusion przeżywa świetny czas i w naszej opinii ten piękny sen znajdzie swą kontynuację w ten weekend. Uważamy bowiem że to goście będą faworytem tego najbliższego meczu. Fenix po porażce w pierwszej serii gier jest co prawda na musiku i z pewnością zrobi wiele, aby dać sobie drugie życie, ale naszym zdaniem FF jest ostatnio zbyt mocno nakręcone, aby szło ich ot tak powstrzymać. Ukraiński Fenix zadebiutował u nas w sezonie 2024/25 od razu zdobywając złoto ósmej ligi, kampanię później – pięterko niżej, bo w piątej dywizji – biali zdobyli najmniej lubiane czwarte miejsce. Zawsze były to jednak lokaty wśród czołówki. Jeśli gospodarze nie chcą, aby podium odjechało im już na samym starcie muszą rzucić wyższy bieg. Ogranie różowych w najbliższą niedzielę byłoby idealnym momentem do wielkiego powrotu i powstania z kolan – jak feniks z popiołów.
ALASH FC – SPORTOWE ZAKAPIORY
Przechodzimy do starcia, które naszym zdaniem w drugiej serii gier tej ligi będzie tym najciekawszym. Zespół Daniela Lasoty ostatnimi czasy przeżywa kapitalny okres. Medal bardzo silnej trzeciej letniej dywizji Ligi Fanów, dobra frekwencja wysokie morale oraz kapitalne otwarcie nowego sezonu. Dotychczas zgadza się wszystko. Ale ostrożnie. Błękitni muszą mieć się na baczności, sezon jest długi, a dwie trzy porażki z rzędu mogą obrócić kurs o sto osiemdziesiąt stopni. Pierwszym, który będzie próbował to uczynić, który będzie próbował zepchnąć Zakapiory w dół tabeli, będzie kazachski Alash FC. Gospodarze kampanię 2026/27 także rozpoczęli od zwycięstwa i ani myślą spuszczać z tonu. Odkąd Kazachowie biorą udział w naszych rozgrywkach zawsze meldują się w czołówce i nic w tym dziwnego wszak każdy kto interesuję się Soccą ten wie, iż Kazachstan to aktualnie TOP1 w światowym rankingu! A to do czegoś zobowiązuje graczy gospodarzy, nieprawdaż?
FC BULLS – FC LEGION UA
Bullsi w pierwszej serii gier pokazali się z fenomenalnej strony. Rozbili w pył zawsze groźną mokotowską ekipę, co nigdy nie jest łatwe. Teraz ukraińskie Byki podejmą... ukraiński Legion. Bratobójczy pojedynek spod jednej flagi może mieć jednak tylko jednego zwycięzcę. Legion, tak jak Bullsi, dobrze rozpoczął nowy sezon od zwycięstwa, ale teraz wydaje się, iż poprzeczka wędruje jeszcze nieco wyżej. Gospodarze zdają się być w naprawdę mocnym gazie, o czym świadczy wysoka frekwencja, doskonale morale oraz ambitna postawa na boisku. Czerwoni (tudzież seledynowi) jeśli myślą o medalach tej ligi muszą być konsekwentni w swych działaniach i nie zadowolić się tym, co jest już teraz. To jeszcze wciąż trochę za mało. Biali natomiast także mają swoje ambicje, cele oraz perspektywy, więc z pewnością nie odważymy się ich przedwcześnie skreślać tym bardziej, iż sezon rozpoczęli od zwycięstwa. Mimo wszystko ciut wyżej uważamy na dziś dzień stoją akcje gospodarzy i to ich widzimy się w roli delikatnego faworyta.
SHOT DJ – PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II
To mógł być hit kolejki gdyby pierwsza seria gier miała alternatywne zakończenie. Oba zespoły, a zwłaszcza Husarię II znamy doskonale, to teamy z najwyższych lig, które co roku rywalizują o same najwyższe laury. Drużyna Tomka Hübnera przygodę z Ligą Fanów rozpoczęła w sezonie 2023/24 od razu zdobywając brązowe medale... tej ligi, w której aktualnie się znajdują. Następnie mokotowski klub dwa lata z rzędu był w TOP5 trzeciej dywizji. Teraz – chcąc się niejako odbudować – mokotowscy zeszli pięterko niżej. Poziom oraz rywal, jaki ich spotkał w pierwszej kolejce najwidoczniej musiał być dla nich dużą niespodzianką, bo Husaria II w bardzo łatwy sposób dała się ograć FC Bulls. Podobnie po Shot DJ spodziewaliśmy się nieco więcej. Ten międzynarodowy team zawsze piastował miejsca w wyższych sferach, ale – co trzeba zaznaczyć – w ligach niższych. Tu już każdy mecz będzie taki, jak na szczycie lig niższych, dlatego wyzwanie jest o wiele większe, niż kiedykolwiek wcześniej. Faworyt? Mimo wszystko raczej goście, choć ich obecna forma również pozostawia sporo do życzenia, przez co wynik spotkania jest kwestią otwartą.
| 5 LIGA |
TONIEMAJAMI – WARSAW SINAOLA II
Gospodarze już przed meczem z Husarią IV wydawało się, iż komplet punktów mają w garści. Rywal z pierwszej kolejki nie sprawiał dobrego wrażenia, ekipy będącej przygotowanej na arcybój. I mimo że finalnie gospodarzom faktycznie udało się zwyciężyć, to ów zwycięstwo wcale nie przyszło tak łatwo, jak myśleliśmy i do końca mogliśmy być świadkami finalnego wyrównania na 2:2. Na koniec najważniejsze są jednak trzy oczka. Te już są na koncie gospodarzy, a jeśli udałoby się drugi weekend z rzędu być górą nad rywalem wówczas TonieMajami urastałoby do miana jednego z faworytów do końcowego triumfu w tej dywizji. Znamy jednak ambicje Sinaolii. Nawet jeśli to drugi zespół, to naszym zdaniem wynik pierwszego meczu tylko ich jeszcze bardziej zmobilizował. Spodziewamy się, że WS do meczu z TonieMajami podejdzie jeszcze bardziej nakręcone i żądna pierwszych trzech punktów. Mimo iż tabela powinna wskazywać na gospodarzy my jednak na przekór postawimy na to, iż to goście będą górą.
LAGA WARSZAWA – AJAKS WARSZAWA
Spotkanie zespołów, które ligę rozpoczęły w dwa totalnie różne sposoby. Aktualnie morale gospodarzy mają prawo być bardzo podłamane, zaś w obozie gości: na odwrót. Ajaks już latem w piekielnie silnej drugiej letniej dywizji Ligi Fanów prezentował się bardzo dobrze, a teraz – wzmocniony kolejnymi transferami – wydaje się, że pójdzie z pełną parą po kolejny komplet punktów. Nie ma co ściemniać. To Ajaks Warszawa jawi się nam jako zdecydowany faworyt tego niedzielnego meczu. Natomiast spokojnie: w przeszłości widzieliśmy już mnóstwo spotkań, gdzie Laga Warszawa potrafiła w perfekcyjny sposób zamurować dostęp do własnej bramki, a następnie rozpruć rywala w kontrach. Czy taki scenariusz jest realny w najbliższą niedzielę? Cóż, wydaje się, że... tak! Jak najbardziej. Ajaks czuje, iż to jest ich moment, będzie chciał od razu zaznaczyć swoją wyższość, a to może być woda na młyn dla Lagii, która świetnie odnajduje się w niskimi bronieniu i wyczekiwaniu swoich szans. Mimo wszystko nadal wajcha z łatką faworyta jest przekręcona na korzyść gości...
HUSARIA MOKOTÓW IV – FC DESPERADOS
Spotkanie dwóch drużyn, które znają się doskonale. W zeszłym sezonie oba te teamy spędziły rok w tej samej dziesiątej dywizji. Co więcej oba te teamy wspólnie zameldowały się na podium. Wyniki starć bezpośrednich z tamtej kampanii? Niby jeden do jednego, bo raz wygrali jedni, raz drudzy, ale w rewanżu, kiedy FC Desperdos był już pewny srebrnych medali, ewidentnie chłopcy grali na zaciągniętym ręcznym. Teraz będzie zgoła inaczej. Tym bardziej że kilka osób z tych dwóch obozów zna się doskonale. Jan Szcześniak to wschodząca gwiazda po stronie gości, Tomek Hübner to z kolei lider Husarii IV, ale który już najlepsze lata ma dawno za sobą. Mimo wszystko, wiedząc że z pewnością obaj ci panowie w niedzielę będą na boisku, możemy być pewni, że już sama ich obecność doda temperatury temu spotkaniu. Naszym zdaniem gracze Desperdosu są zbyt szybcy, aby zawodnicy Husarii IV mogli utrzymać to tempo, ale kto wie – może ekipa z Mokotowa ponownie nas pozytywnie zaskoczy?
NA2NÓŻKĘ – OLDBOYS DERBY
Obie drużyny, choć odnotowały inny rezultat w pierwszej serii gier, zaskoczyły nas na plus. Goście – wiadomo – wygrana i to w tak przekonującym stylu. Nic więcej dodawać nie trzeba. Gospodarze natomiast owszem, mecz przegrali, ale grali naszym zdaniem na jedną z najsilniejszych drużyn tej dywizji, niezwykle wybieganą i jakościową paczkę z Desperadosu. Mieliśmy obawy jak na ich tle poradzi sobie Na2Nóżkę, mając w pamięci kiepskie lato tej drużyny, ale na szczęście gospodarze stanęli na wysokości zadania. Oczywiście, porażka 4:5 to nadal zero punktów, ale z taką grą perspektywy są i to jak najbardziej. Gorzej, jakby mecz pierwszej kolejki zakończył się porażką kilku goli... W każdym razie mimo, iż aktualnie te dwa kluby w tabeli są daleko od siebie my wcale nie oczekujemy jednostronnego widowiska. Naszym zdaniem szala zwycięstwa leży gdzieś po środku i to kwestia dyspozycji dnia może być decydująca. Goście perfekcyjnie rozpoczęli sezon, ale to jeszcze za wcześnie, aby wygodnie rozsiadać się na szczycie ligowej tabeli. W niedzielę obie ekipy czeka bardzo dobry test.
VIRTUALNE Ń – WARSZAWSKA FERAJNA
Goście grają już u nas od dłuższego czasu, ale teraz wydaje się, iż są w swojej najlepszej formie. W lepszej, niż kiedykolwiek wcześniej. Brąz w Legii Biznes tylko napędził ten projekt, a treningi oraz gry kontrolne, które prowadzi ten zespół, jak widać, zaczynają mieć sens. Tym bardziej Warszawska zdaje się być pewniakiem na tę niedzielę, gdyż na całkowicie drugim biegunie jest obecnie zespół gospodarzy. Virtualne mieli ultrabolesne przywitanie z ligą, jak porażka z Ajaksem była możliwa, wchodziła w rachubę, tak jej rozmiary mają prawo budzić niepokój. Natomiast spokojnie – to wciąż bardzo wczesna faza tego sezonu i jeszcze przez kilka kolejek wszystko powinno być w miarę łatwo odwracalne. Seria dwóch trzech zwycięstw i nagle z dołu tabeli stajesz się głównym faworytem do podium. Patrząc na moment, w którym aktualnie znajdują się oba teamy, obstawiamy zwycięstwo ekipy Kacpra Domańskiego, ale wygrana gospodarzy nie będzie dla nas żadną giga niespodzianką.
| 6 LIGA |
SYNOWIE KSIĘDZA-FURDUNCIO BRASIL F.C.
Synowie Księdza udanie zaczęli sezon od zwycięstwa z Miyagi Turbo i będą chcieli iść za ciosem. Naprawdę gra tego zespołu wygląda obiecująco i widać z każdym sezonem progres niemal w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Rywalem w niedzielę będzie drużyna Furduncio Brasil F.C. ,która zaczęła źle nową kampanię i sami nie pamiętamy takiej dotkliwej porażki tego zespołu. Znając charakter tej ekipy to szybko będą chcieli się zrehabilitować, bo przecież umiejętności piłkarskie mają spore i w sezonach w których grali u nas w lidze walczyli o medale i czołowe lokaty więc można uznać poprzedni weekend za wypadek przy pracy. Po takim meczu często tydzień się dłuży, a chłopaki zapewne już by chcieli pokazać pełnię swoich możliwości. W niedzielę zatem czeka nas niezwykle interesujące widowisko, w którym faworyta ciężko będzie wskazać. Gospodarze muszą się nastawić na niezwykle ciężki mecz, bo goście w naszej ocenie już nie będą mieli tak słabego dnia i mogąpokusić się nawet o wygraną. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.
FC VIKERSONN UA I- KRESOWIA
Vikersonn mimo znacznych ubytków w kadrze nadal w naszej ocenie jest, ekipą na wysokim poziomie. Świadczy o tym pierwszy mecz z rodakami, w którym dominowali i pewnie zgarnęli komplet punktów. Choć skład nie jest na ten moment szeroki to jeśli wszyscy zawodnicy będą regularnie przychodzić to mają szansę na walkę o najwyższe cele. Kresowia miała szanse na komplet punktów w poprzedniej kolejce ale gdzieś druga połowa była poniżej oczekiwać Daniela Mikulicha i jego zespołu i trzeba było zadowolić się remisem. Na starcie zawsze to lepsze niż porażka ale z każdym tygodniem będzie ciężej, bo cała plejada mocnych ekip przed drużyną gości. W niedzielę faworytem do wygranej będą zdecydowanie gospodarze. Doświadczenie jakie mają powinno wystarczyć na drużynę, która dopiero uczy się gry na wyższych poziomach. Wiemy jednak, że Kresowia to ambitna ekipa mająca za cel ciągły rozwój stad mecze z mocnymi ekipami ma im dać kolejny skok rozwojowy. Oczywiście nie są bez szans ale muszą zagrać niezwykle odpowiedzialnie w defensywie i liczyć na swoje szanse. My stawiamy w tym meczu na Vikersonn ale mamy nadzieję, że goście postawią spore wymagania rywalowi i być może urwą punkty, które dla tego zespołu byłyby bezcenne w kontekście całego sezonu.
PAJDA CHLEBA – FC ŁAZARSKI
Pajda Chleba nie zaczęła najlepiej sezonu i nie dała rady dobrze dysponowanym Gruzinom. To jednak dopiero pierwsza kolejka i wszystko da się jeszcze odwrócić tym bardziej, że ekipa Damiana Borowskiego ma zawodników, którzy potrafią grać na wysokim poziomie i odpowiednio wyciągać wnioski z błędów popełnionych w swoich meczach. Rywalem będzie zespół Łazarskiego, który potrafił się podnieść i wywalczył punkt z Kresowią. Teraz jednak rywal wydaje się jeszcze mocniejszy. Oczywiście na korzyść gości przemawia mobilność i wybieganie co może zaskoczyć przeciwników . Jednak gospodarze potrafią szybko dostosować taktykę do wydarzeń na boisku i błyskawicznie niwelowaćpotencjał oponentówwięc ciężko powiedzieć jak ekipa gości poradzi sobie w tym meczu. Ambicje i walka to na pewno ich cecha firmowa ale czy to wystarczy na Pajdę Chleba? W naszej ocenie doświadczony zespół Barka Podobasa jednak ma tutaj więcej szans na zwycięstwo i my skłaniamy się, że tak właśnie będzie w tej kolejce.
ASAP PRO – GEORGIAN TEAM
Obie ekipy są chyba w formie. Wskazują to wyniki z pierwszej kolejki w której Gruzini odprawili zawsze mocną Pajdę Chleba, a Asap Pro wręcz zdemolował Brazylijczyków. Tego nikt się nie spodziewał, że gospodarze wygrają tak okazale nie tracąc przy tym bramki. W niedzielę zatem szykuje nam się chyba pierwszy hit na tym poziomie rozgrywkowym i sami nie wiemy jak ten mecz się potoczy. Goście mają znakomitą ofensywę w której kluczową rolę odgrywa Lasha Gabrichidze. W poprzednich sezonach bolączką tego zespołu była obrona, bo o ile Gruzini sporo strzelali to też sporo tracili bramek, a jak rywal postawił szczelny mur to było ciężko o zwycięstwa. Asap Pro to wydaje się kolektyw, w którym każdy zawodnik gra swoją rolę, a patrząc na statystyki pierwszego meczu to bramki rozkładały się na cały team co pokazuje, że nie ma tam jednego wybitnego zawodnika, którego trzeba wyłączyć z gry ale cały team pracuje na wyniki zespołu. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta ale wiemy, że dobrego futbolu i bramek w tym starciu z pewnością nie zabraknie.
FC ALLIANCE NEXT GENERATION – MIYAGI TURBO
Obie ekipy doznały porażek w pierwszych meczach stąd ich bezpośrednia rywalizacja będzie szansą na premierowe punkty w tym sezonie. Gospodarze nie dali rady FCVikersonn choć mieli dobre momenty i długo mecz był wyrównany. Jednak na tym poziomie rozgrywek potrzeba czegoś więcej i chwile słabości rywale potrafią szybko wykorzystać. Miyagi Turbo po pierwsze było przed tygodniem zaledwie z jedną zmianą, a to przy intensywności gry nie pomagało, a po drugie za łatwo traciło bramki. Z drugiej strony w ofensywie brakowało skuteczności, a jedynie na swoim poziomie zagrał Adam Kubajek i to było za mało na Synów Księdza. W niedzielę zatem trzeba poprawić te mankamenty, by myśleć o zwycięstwie z drużyną z Ukrainy.Ekipa Alliance NX na pewno będzie zmobilizowana i zdeterminowana, by zdobyć komplet punktów, a po słabszym starcie wiemy, że ich ambicje zostały podrażnione. My liczymy na dobry mecz, w którym na ten moment ciężko wskazać faworyta a podział punktów również nie byłby dla nas zaskoczeniem.
| 7 LIGA |
KSB II WARSZAWA - LAFLAME BIELANY
W pierwszej kolejce wyniki obu ekip wynosiły 10:6 - z tą różnicą, że KSB przegrało, a LaFlame wygrało. Niewątpliwym asem w rękawie ekipy z Bielan jest obecność Kacpra Cetlina, który właśnie z Ogniem rozpoczynał swoją przygodę w Lidze Fanów. Zdecydowanie gorsze wejście w sezon zaliczyli najbliżsi przeciwnicy LaFlame, którzy na dobrą sprawę jedynie przykryli kilkoma bramkami fatalny początek spotkania z Zadymiarzami. Teraz przeciwnik nie będzie łatwiejszy, więc koncentracja od samego początku będzie kluczem do dobrego występu. KSB musi przede wszystkim wystrzegać się powtórki z pierwszej kolejki i od początku narzucić rywalom swoje warunki. LaFlame z kolei ma już na koncie pierwsze zwycięstwo i z pewnością będzie chciało wykorzystać tę przewagę w postaci większej pewności siebie. W poprzednim sezonie, kiedy to dwukrotnie mierzyli się ze sobą w 9. Lidze, na boisku wygrywał LaFlame, jednak pewnie niektórzy pamiętają, że feralny występ Bazylego Grabca odebrał drużynie 3 punkty wywalczone na boisku. Tym razem jednak Bazyli wpisany jest regulaminowo i wymówek nie będzie - po prostu trzeba im się postawić. Jeśli KSB chce myśleć o pierwszych punktach w tym sezonie, nie może pozwolić rywalom na spokojne wejście w mecz. Zapowiada się więc spotkanie, w którym od pierwszego gwizdka trzeba będzie udowodnić, czy wnioski z premierowej kolejki zostały wyciągnięte.
WARSAW GUNNERS FC - FC EVEREST
Sympatycy Arsenalu nie będą najlepiej wspominać zeszłego weekendu. Najpierw w sobotę porażka ich ulubionej drużyny z Brighton, a następnego dnia sami na boisku ulegli LaFlame. Całe szczęście zaczyna się przerwa na reprezentacje, więc Gunners mogą się w pełni skupić na własnym występie, a Everest z pewnością nie przyjedzie po to, aby ich pocieszyć. Napędzeni wygraną z Dynamo z pewnością będą chcieli podtrzymać dobrą passę, piąć się w górę i dawać do zrozumienia, że lato to była jedynie rozgrzewka przed zdobyciem kolejnego szczytu. Gunners z kolei mogą mieć niepowtarzalną okazję zademonstrować żółtodziobom, z czym tak naprawdę wiąże się gra w 7. Lidze, o ile sami faktycznie dalej mają argumenty, żeby w niej grać. Po pierwszej kolejce trudno jednak wyciągać daleko idące wnioski, dlatego najbliższe spotkanie będzie dla nich dobrą okazją, by pokazać zdecydowanie lepszą twarz. LaFlame z pewnością był jednym z trudniejszych przeciwników, więc liczymy, że WG pokażą, na co ich stać, i włączą się do walki o wyższe cele. Everest natomiast spróbuje zrobić wszystko, aby kolejny raz pokazać, że nie zamierza być w tej lidze wyłącznie statystą.
KS DRIPERZY - DYNAMO WOŁOMIN
Po falstarcie w 1. kolejce przychodzi czas na odkucie. Tylko dla kogo? Żadnej z ekip nie udało się zrewanżować za wcześniejsze pojedynki ze swoimi rywalami, z kolei między sobą zagrają po raz pierwszy. Chociaż patrząc po ostatniej niedzieli, to ekipa Maćka Kosińskiego grała trochę sama ze sobą, pakując aż 3 samobóje! Jeśli poprawią koncentrację w grze obronnej, mają potencjał, aby trochę namieszać. Driperzy jednak z pierwszej łapanki nie są i ich przewagą może być doświadczenie na wyższych poziomach rozgrywkowych w ostatnich latach, względem tego gdzie grali ostatnio premiowani Dynamo. Team z Wołomina będzie więc miał okazję udowodnić, że pierwsza kolejka była jedynie wypadkiem przy pracy, a nie zapowiedzią większych problemów. Z kolei Driperzy, po nieudanym początku, z pewnością będą chcieli szybko zapunktować i nie pozwolić, aby strata z pierwszego tygodnia zaczęła ciążyć im w tabeli. Ostatecznie to boisko powinno zweryfikować, kto faktycznie wyciągnął wnioski sprzed tygodnia i jest gotowy podjąć walkę o coś więcej.
AC CHOSZCZÓWKA - BS ZADYMIARZE
Zarówno jedni, jak i drudzy pomyślnie przeszli sprawdzian po promocji o kilka poziomów i widać, że nie planują być jedynie tłem, a pierwszym planem. Jeśli jest jakiś aspekt, który można by im wytknąć, to zbytnie rozluźnienie po uzyskaniu bezpiecznego prowadzenia. Wszelkie detale z pewnością z biegiem czasu będą dopracowywane, a już w najbliższym meczu mogą zaważyć o końcowym wyniku. Nadal trudno oceniać, kto może być faworytem i od kogo możemy wymagać więcej - w końcu sezon dopiero rusza. Z pewnością mocnym argumentem po stronie Zadymiarzy jest Dominik Zawiślak, który śpiewająco wszedł w ten sezon, co pokazał również w 3. Lidze w barwach Husarii Mokotów. Ciężkie zadanie przed Szymonem Salatą i spółką, aby go powstrzymać, jednak nie takie niespodzianki już sprawiali. Warto przypomnieć, że jako jedyni w czerwcowym turnieju Superbet Cup byli w stanie przejść przez obronę FC Łowców i to aż dwukrotnie! Więc skoro Łowcy, to czemu nie Zadymiarze? Choszczówka z pewnością będzie chciała udowodnić, że zwycięstwo w pierwszej kolejce nie było przypadkiem, a ich gra może przynieść kolejne punkty. Zadymiarze mają natomiast swoje argumenty i mogą sprawić, że spotkanie szybko zamieni się w otwartą wymianę ciosów. W tym przypadku o wszystkim mogą zdecydować detale, a przede wszystkim to, kto dłużej zachowa koncentrację.
CZASOUMILACZE - KK WATAHA WARSZAWA
Nie będzie to pierwsze spotkanie tych ekip, bowiem już w zeszłym sezonie przyszło im się mierzyć na 7-ligowych boiskach. Wówczas padł remis, a w rewanżu Wataha nie dała szans Czasoumilaczom. Czy historia się powtórzy? Czy może nowe rozdanie zmotywowało niektóre zespoły do roszad i karty się odwrócą? Ten mecz może nam wiele powiedzieć o przyszłych poczynaniach obu ekip, bo jak na razie to z lepszej strony pokazała się właśnie ekipa żądna rewanżu. Czasoumilacze z pewnością będą chcieli pokazać, że poprzednie starcia to już historia, a tym razem stać ich na odwrócenie losów rywalizacji. Wataha natomiast może potraktować ten mecz jako okazję do potwierdzenia, że korzystny bilans z zeszłego sezonu nie był przypadkiem. Czy tak się jednak stanie, okaże się w niedzielę. Pamiętajmy, że to dopiero początek i jeszcze wiele niespodzianek czy zaskoczeń przed nami. Być może właśnie ten mecz będzie pierwszym z nich, a dotychczasowe wyniki obu ekip okażą się niewiele warte, gdy zabrzmi pierwszy gwizdek.
| 8 LIGA |
RODZINA SOPRANO – SANTE
Rodzina Soprano to jedna z ekip, która będzie walczyła o najwyższe cele w tej lidze więc nic dziwnego, że od początku prezentuje wysoką formę. W pierwszej kolejce wygrała zdecydowanie z Miksturą, a prym jak zawsze w drużynie wiedli Grzegorz Bogdański i Krzysiek Kulibski. Team Mateusza Jochemskiego nie miał na tyle dobrego składu aby powalczyć o więcej i mimo ambitnej walki do końca musiał uznać wyższość przeciwnika. Sante z kolei mierzyło się z Melanżem. I tutaj ekipa Piotrka Kowalskiego do przerwy miała na tyle sporą stratę, że mimo dobrej drugiej odsłony nie udało się dogonić wyniku. W niedzielę zatem trzeba się lepiej postarać wejść w mecz, bo jak gospodarze złapią rytm i wyjdą na prowadzenie to będzie ciężko odwrócić losy tego starcia. Rodzina Soprano wie jak wykorzystywać błędy rywali dlatego Sante musi zadbać o dobrą defensywę, która może być kluczem do korzystnego wyniku. Faworytem są gospodarze ale mamy nadzieję, że goście postarają się o pierwsze punkty w tej kampanii.
OLD EAGLES KOŁO- KS IGLICA WARSZAWA
Old Eagles Koło nie bez kłopotów pokonało w pierwszej kolejce Vitaurę i dopiero w drugiej połowie przechyliło szalę na swoją korzyść. W naszej ocenie w niedzielę czeka ekipę z Koła dużo poważniejszy sprawdzian. Rywalem będzie Iglica Warszawa, która rozprawiła się z debiutantem w naszej lidze Młodymi Wilkami. Zwycięstwo przyszło łatwiej niż pewnie oczekiwała drużyna Radka Sówki ale trzeba zaznaczyć, że od początku do końca chłopaki mieli ten mecz pod kontrolą. Szczególnie imponował Eryk Grzywacz, który zresztą zdobył tytuł MVP całej kolejki ale cała ekipa zagrała na wysokim poziomie stąd goście liczą na kolejne punkty w drugiej serii gier. Nie ma co ukrywać, że gospodarze muszą tutaj zmobilizować się maksymalnie i zadbać o szeroki skład, bo rywale z pewnością będą sporo biegać, a wiemy, że Old Eagles Koło nie może sobie pozwolić na szaleńcze tempo przez pełne 50 minut. Spokój i wyrachowanie to atuty zespołu z Koła i jeśli mądrze będą szachować siłami to w naszej ocenie są w stanie zdobyć punkty w tym pojedynku.
MŁODE WILKI – MIKSTURA
Młode Wilki mają za sobą debiut na naszych boiskach i choć nie udało się zdobyć punktów z Iglicą to przyszłość tego zespołu może wyglądać zdecydowanie lepiej. Początek meczu w poprzedniej kolejce był niezły ale gdzieś z każdą minutą brakowało sił i doświadczenie rywala ostatecznie wzięło górę. Kilku zawodników naprawdę pokazało spore umiejętności i z czasem na pewno gdy dojdzie większa dyscyplina w defensywie wyniki będą zdecydowanie lepsze. Rywalem w niedzielę będzie Mikstura, która walczyła dzielnie z Rodziną Soprano ale zabrakło tlenu i kilku czołowych zawodników,by pokonać doświadczony zespół Krzyśka Kulibskiego i Grzegorza Bogdańskiego. Zresztą Ci dwaj zawodnicy mocno dali się we znaki ekipie z Bielan i z pewnością będą jedną z drużyn walczących o medale w tej kampanii. Mikstura musi po prostu lepiej się mobilizować na mecze, a gdy ma swoich kluczowych zawodników będzie potrafiła ograć niemal każdego w tej lidze. W niedzielę czeka nas ciekawy mecz gdzie obie ekipy będą chciały się przełamać. Gospodarze z pewnością są bardziej mobilni i dużo młodsi od swoich rywali stąd mogą próbować indywidualnie stwarzać przewagę. Po stronie zespołu Darka Jochemskiego jest doświadczenie więc sami jesteśmy ciekawi, który z atutów będzie kluczowy dla losów tego starcia.
VITAURA – FC PATRIOT
Vitaura po ciężkiej batalii z Old Eagles Koło zmierzy się w tej serii gier z ukraińską ekipą Patriot. Goście wydawało się, że w meczu pierwszej kolejki zdobędą komplet punktów prowadząc do przerwy dwoma bramkami. Jednak po zmianie stron coś się zacięło w grze tego zespołu i nieoczekiwanie PPKS Tornado przejęło inicjatywę i doprowadziło do wyrównania. W niedzielę takich przestoi trzeba uniknąć, by pokonać doświadczony zespół Vitaury. Gospodarze trafili do ciężkiej ligi i będą musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by powalczyć o coś więcej niż środek tabeli. W naszej ocenie potencjał jest w tym zespole ale stawka ekip jest na tyle doświadczona, że potrafi wykorzystać błędy, a ciężko potem jest odwrócić losy meczu o czym przekonali się chłopaki w meczu z teamem z Koła. My sądzimy, że faworytem tego meczu będzie Patriot ale liczymy, że ekipa gospodarzy pokusi się o niespodziankę. Dużo będzie zależało od formy strzeleckiej Patryka Przybysza. Wiemy, że ten zawodnik potrafi seryjnie strzelać bramki i jeśli będzie miał swój dzień to Vitaura może mieć nadzieję na pierwsze punkty w tym sezonie.
FC MELANGE – PPKS TORNADO
FC Melange dobrze wszedł w sezon pokonując doświadczoną ekipę Sante. Jednak nadal jest trochę do poprawy w grze tego zespołu, bo chociażby druga połowa meczu z ekipą Piotrka Kowalskiego nie była porywająca, a wiemy, że w starciach z mocniejszymi rywalami będzie potrzebna gra na wysokim poziomie przez pełne 50 minut. Jednak najważniejsze, że trzy oczka trafiły na konto zespołu z Bielan i można spokojnie przygotować się na starcie z PPKS Tornado. Ten młody zespół dzielnie walczył przed tygodniem z Patriotem i to dało efekty w postaci punktu. Teraz czas na kolejne spotkanie z doświadczoną drużyną, która już piętnaście lat gra w naszych rozgrywkach. To zdecydowanie stawia w roli faworyta gospodarzy, bo ma wielu zawodników, którzy mają ogromne doświadczenie. Poza tym kilku z nich grało na wyższych poziomach rozgrywkowych i to zdecydowanie przekłada się na jakość tego zespołu. Czy młodzież zaskoczy starych wyjadaczy? O tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu..
| 9 LIGA |
SKTS – KS BOMBOCLAAT
Oba zespoły zadebiutowały u nas w zeszły weekend i wrażenie, jakie sprawili jedni idrudzy, było zgoła różne. Gospodarze? Debiut idealny. Wygrana ośmioma golami i z buta wejście pod czołówkę ligi. Goście? Na odwrót. Przegrana dziewięcioma golami 5:14, sprawiła, iż kwestia medali na koniec sezonu stanęły pod bardzo dużym znakiem zapytania. Ale spokojnie. To wciąż bardzo wczesny etap sezonu, a mecz meczowi nierówny. W naszej opinii, jasne, to gospodarze wyrastają na zdecydowanych faworytów, ale jesteśmy pewni, iż Bomboclaat postawi trudne warunki i będzie wyglądać lepiej, niż za pierwszym razem. SKTS i na turnieju i podczas pierwszej kolejki sprawiał bardzo dobre pierwsze wrażenie, mamy nadzieję, że młodzi chłopcy w różowych trykotach pójdą za ciosem, nie zadowolą się już tym, co jest. To młody team, ale w swoich szeregach ma zawodników, którzy bardzo dobrze znają szóstki, chociażby Krystian Ostatek mógł przez lata podpatrywać od brata grającego w Ekstraklasie w mokotowskiej Husarii, jak wyglądają szóstki na wyższym poziomie. Ta wiedza to oprócz samych umiejętności także spory handicap. I to naszym zdaniem stawia sprawę jasno, kto jest faworytem tego pojedynku.
21 BUSTERS – GAMBA VELOCE
Goście? Co tu dużo gadać. W pierwszej serii gier pozamiatali totalnie, a jedenaście sztuk, które zaaplikowali rywalowi było najniższym wymiarem kary. Czuliśmy, że Gamba będzie w tym sezonie bardzo mocna i się nie zawiedliśmy. Teraz kolejny test. Naprzeciw Veloce stanie debiutujący w naszych rozgrywkach w tym sezonie ukraiński 21 Busters. Pierwszy mecz? Naprawdę obiecujący. Do przerwy team ten prowadził nawet 5:3, ale finalnie musiał się zadowolić jednym punktem, remisując 6:6. Wstydu jednak na pewno nie było, a sama gra oraz zaangażowanie? Respekt. Teraz jednak skala wyzwania naszym zdaniem szybuje o wiele wyżej. Goście to jeden z faworytów do końcowego triumfu oraz złotych medali w czerwcu. Dla zespołu gospodarzy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z Ligą Fanów, co naturalne, będzie to pierwszy poważny test. W naszej opinii, co nie jest żadną kontrowersyjną tezą, to goście są zdecydowanym faworytem, niemniej jesteśmy bardzo ciekawi, jak 21 Busters pokaże się na tle wymagającego oponenta.
GAWULON FC – PB AGONIA
Kiedy piętro wyżej pisaliśmy o tym, że Gamba Veloce w naszej opinii jest jednym z głównych kandydatów po złote medale, drugim, który od razu przychodzi na myśl jest Gawulon FC Jarka. Team ten obszedł się smakiem rok temu w niespodziewanie silnej dziesiątej dywizji, a finalnie czwarte miejsce oraz brak medali, tylko podkręcił ambicje gospodarzy. Efekt? Meldunek w pierwszej serii gier był perfekcyjny. Rykoszetem dostało się przez to KS Bomboclaat, a wynik aż 14:5 mówi wszystko. Aspiracje Gawulonu są na medal. Goście natomiast zaczęli skromniej, bo od jednego punktu, ale to jedno oczka smakuje jak zwycięstwo. Trzeba wszak zaznaczyć, iż Agonia przegrywała do przerwy 3:5, aby finalnie wyciągnąć rezultat na 6:6. Teraz jednak naszym zdaniem skala wyzwania idzie mocno do góry. W naszej opinii największym kandydami do medali są: SKTS, Gawulon, Gamba oraz After Wola, więc dla PB Agonii świetny test oraz próba przełamania tego kwartetu, a co za tym idzie włam do czołówki ligi.
FOOTBALL CLUB– FARMACJA TARCHOMIN
Oba kluby, które w miniony weekend zadebiutowały w naszych rozgrywkach miały bardzo duże turbulencje. Jednakowo obie straciły aż po jedenaście goli zdobywając przy tym cztery, w przypadku Farmacji Tarchomin oraz... nie zdobywając żadnej w przypadku gospodarzy. Tym samym Football Club w niedzielnym meczu będzie polował na swoją pierwszą bramkę w nowych rozgrywkach. I naszym zdaniem sztuka ta się im powiedzie. Nie jest to jednak jednoznaczne ze zwycięstwem. Do tego długa i kręta druga, choć w naszej opinii, jeśli gdzieś szukać trzech oczek, to kiedy, jak nie teraz? Podobne założenie może jednak panować wśród zawodników gości. Oni też doskonale sobie zdają sprawę, iż otwarcie sezonu było złe, ale ich najbliższy rywal miał jeszcze większe kłopoty. Dlatego patrząc z ich perspektywy para, którą sparował jej los, zdaje się być dość obiecująca i łaskawa. Dobra na rozpęd. Ten mecz należy potraktować jako szansę dla jednych i drugich. Czas pokaże kto lepiej z tej możliwości skorzystał.
RKS GROCHÓW – AFTER WOLA
Niestety, ale na tę chwilę RKS mimo iż jako cały projekt szybko progressuje tak na boisku nadal jest bardzo uzależniony od swojego lidera. Było to bardzo odczuwalne zwłaszcza w pierwszym meczu i w naszej opinii gracze gospodarzy wpadli terminarzowo z deszczu pod rynnę. Bo choć SKTS wydaje się silnym teamem, tak After Wola z pewnością łatwiejszym oponentem nie będzie. A śmiemy nawet stwierdzić, iż jeszcze cięższym. Obecność Skowery jest więc na pewno potrzebna, a i tak jeden gracz to może być nadal zbyt mało, aby przełamać kolektyw z Woli. After w przeszłości sporo pograł w wyższych dywizjach i mało kto im straszny, a już na pewno w niższych ligach. Dlatego naszym zdaniem faworytem może być tylko After, a w przypadku Grochowa najwyżej mile się zaskoczymy. Podoba nam się RKS całościowo jako projekt, widzimy, iż gracze z tego teamu powoli wchłaniają zajawkę i pielęgnują pasję, jaką są szóstki, ale aby się przebić na wyższe szczeble trzeba na boisku dać z siebie jeszcze ciut więcej. Pytanie więc na dziś brzmi następująco: gdzie jest szklany sufit RKS Grochów?
| 10 LIGA |
CWKS FERAJNA WARSZAWA - FC OLIMPIK
Mocno przestrzelony falstart Ferajny nie daje wielkich nadziei na sukces w meczu zOlimpikiem, który zwyciężył w zaciętym boju ze Spartą. Pora się obudzić, póki stawka dopiero się otwiera i jest szansa to jeszcze naprawić, później już będzie tylko ciężej. Olimpik z pewnością będzie chciał należeć do ścisłej czołówki ligi i nie należy ich już raczej traktować jako drużyny odrodzonej i będącej w prime, a raczej rosnącą siłę, chcącą budować swoją markę pod wyższe cele w przyszłości. W tym momencie praktycznie nic nie przemawia za sukcesem Ferajny i wiele wskazuje na to, że kolejnych punktów będą musieli poszukać dopiero za tydzień. Nie powinno ich to jednak zniechęcać, tylko bardziej motywować do dalszej pracy nad sobą, by móc dorównać poziomowi 10. Ligi. Ferajna ma jednak przed sobą cały sezon i jeden słabszy występ nie musi jeszcze przekreślać ich planów. Olimpik natomiast będzie chciał zrobić wszystko, aby już teraz zaznaczyć swoją obecność w ligowej czołówce i potwierdzić, że warto brać ich pod uwagę przy kolejnych meczach.
KANARKI - FC SPARTA
Obie ekipy z dobrej strony pokazały się w 1. kolejce, co daje nadzieję na ciekawe i wyrównane widowisko w najbliższą niedzielę. Kanarki pewnie pokonały MWSP, a ponownie najjaśniejszym punktem zespołu Mateusza Chatrego jest Jakub Kowalski. Sparta co prawda uległa Olimpikowi, ale praktycznie do samego końca nie ustępowała im na krok. Do bezpośredniej rywalizacji z Kowalskim przystąpi zdobywca hat-tricka dla Sparty, Dima Oleinikov, który również ma coś do udowodnienia i z pewnością nie przepuści okazji, aby ponownie ukąsić. Sparta z pewnością nie będzie chciała po raz kolejny zejść z boiska bez punktów, szczególnie po tak dobrym występie przeciwko Olimpikowi. Kanarki mają natomiast argumenty, aby kontynuować zwycięską serię i pokazać, że ich pierwszy mecz nie był jednorazowym wyskokiem. Szykuje się więc pojedynek, w którym indywidualne popisy mogą być równie ważne, co realizacja założeń całego zespołu. Dwie charakterne i ambitne ekipy to przepis na emocje, dobrą piłkę i wiele pięknych bramek - gwarantujemy!
FC POLSKA GÓROM - MWSP
Czy Polska będzie „górom”, to przekonamy się w piątek, ale czy Polska Górom będzie „górom”, dowiemy się dopiero w niedzielę. W zeszłym tygodniu nie dość, że triumfowali, to zrobili to w możliwie najbardziej przekonujący sposób. Musimy przyznać, że nie sądziliśmy, z jakiego kopyta jest w stanie ruszyć ta ekipa. Byle tylko nie zużyli całej amunicji na jedno starcie, a co najwyżej zademonstrowali pokaz realnej siły, jaka w nich drzemie. Podobną ilość amunicji przyjęła do swojej bramki drużyna MWSP w 1. kolejce i z pewnością zrobią wszystko, by nie dopuścić ponownie do takiego przebiegu meczu. Tutaj również nie sądziliśmy, że srebrny medalista 14. Ligi aż tak pokara swojego odpowiednika z kilku poziomów wyżej. Jak widać, życie pisze różne scenariusze, a żaden nie przekreśla niczyich szans przed 2. kolejką, bo wiemy, na co stać obie ekipy i że możemy obejrzeć kawał dobrego i przede wszystkim wyrównanego widowiska. MWSP z pewnością będzie chciało udowodnić, że pierwszy mecz był jedynie wypadkiem przy pracy i stać ich na zdecydowanie więcej. Polska Górom ma natomiast idealną okazję, aby potwierdzić swoją dyspozycję i pokazać, że premierowe zwycięstwo nie było dziełem przypadku.
WCZORAJSI FC - PANY Z REJONU
Czy Pany byli Wczorajsi i przez to pomylili rejony? Kto to wie... zdarza się... zwłaszcza nowicjuszom, dlatego apelujemy o czytanie wiadomości, jakie przesyłamy kapitanom na maile, i śledzenie zmian w terminarzach praktycznie do samego końca. Zwłaszcza że ponownie przyjdzie im zagrać na Arenie Grenady, więc jest to kwestia kluczowa. Rozpoczęcie sezonu od takiego walkowera z pewnością boli, ale teraz trzeba wyjść na boisko i pokazać charakter. W tym czasie ich najbliżsi rywale zdołali już złapać formę, co może dać lekką przewagę na start. Pany z Rejonu szybko będą musieli się zaadaptować, jeśli nie chcą zostać pokarani, bo wiele wskazuje na to, że ekipa Wczorajszych ma wobec tego sezonu ambitne plany i z pewnością będzie je chciała wyegzekwować również teraz. Dla Wczorajszych będzie to zatem okazja, by już na starcie potwierdzić swoje aspiracje, a dla Panów pierwszy prawdziwy sprawdzian po awaryjnym początku. Coś nam podpowiada, że tu może się wiele wydarzyć.
FC GÓRKA KAZURKA - KLIKERS
Nieco inaczej zapewne obie ekipy wyobrażały sobie rozpoczęcie rozgrywek Ligi Fanów. FC Górka niestety nie wyciągnęła wniosków po zeszłym sezonie i zaliczyła solidny oklep, zaś Klikers do meczu nie mogli przystąpić ze względu na nieobecność rywala. Tym razem jednak mecz na pewno się odbędzie i goście będą mieli szansę pokazać, że 10. Liga nie jest im straszna. W końcu trudno na podstawie walkowera ocenić, na co rzeczywiście stać tę ekipę, dlatego dopiero niedziela da nam pierwszą odpowiedź. Górka z kolei musi wyciągnąć dalej idące wnioski, jeśli nie chce maszerować ku powtórzeniu niechlubnego osiągnięcia sprzed roku. Jedna wysoka porażka oczywiście nie przekreśla całego sezonu, ale podobny scenariusz z pewnością nie jest czymś, czego chcieliby doświadczać ponownie. Wiemy, że ta drużyna potrafi grać w piłkę, ale pytanie brzmi: czy to wystarczy na ten poziom?Naszym zdaniem Klikers są w ich zasięgu i wierzymy, że nareszcie zobaczymy w ich wykonaniu dobre zawody.
| 11 LIGA |
TARCHO TERROR – LEGIJNA FERAJNA
Tarcho Terror świetnie zainaugurował rozgrywki. Można by nawet rzec, że Piwo Po Meczu to było dla nich co najwyżej małe piwko, po którym następnego dnia nie było nawet kaca. Gospodarze w szampańskich nastrojach mogli opuszczać Arenę Grenady – w końcu udało się aż sześciokrotnie trafić do siatki rywala, samemu nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Duet Kamil Pasik – Bartek Fiks skutecznie rozmontował defensywę oponenta, ale teraz o powtórkę będzie o wiele trudniej. W drugiej kolejce los przydzielił Legijną Ferajnę, która też w pierwszej serii gier zainkasowała komplet punktów. W przypadku gości o zwycięstwo było nieco trudniej – rywale walczyli o korzystny wynik do samego końca, ale przewaga wypracowana na początku drugiej części wystarczyła, by dowieźć wygraną do końcowego gwizdka. Obie ekipy są przed tym spotkaniem w całkiem niezłej sytuacji – pierwsze punkty już wpadły na konto, jest szansa, by je pomnożyć, ale porażka też nie oznacza wielkiej tragedii. Oba teamy mają sporo jakości w ofensywie, spodziewamy się więc dość otwartego meczu, w którym może paść sporo bramek. Nie wykluczamy jednak, że po końcowym gwizdku, gdy opadnie bitewny kurz, okaże się, że drużyny podzielą się punktami.
BIELANY LEGENDS – PIWO PO MECZU FC
W kolejnym meczu na murawę wyjdą zespoły, które kończyły zeszłotygodniową rywalizację w znacznie gorszych humorach. Okazuje się, że i w 11 lidze trudno o zwycięstwa czy chociażby remis i boleśnie przekonała się o tym drużyna Bielany Legends, która mierzyła się z Luminą. W zeszłym sezonie te ekipy dzieliły dwa poziomy rozgrywkowe, ale przy bezpośrednim starciu lepsza okazała się ekipa grająca wcześniej w niższej lidze. I to dość wyraźnie, bo o ile pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem 2:0, to w drugiej części mecz się otworzył, a że zespół z Bielan miał nieco mniej atutów w ofensywie to finalnie skończyło się 8:3 dla rywali. Ale co w takim wypadku mają powiedzieć zawodnicy Piwa Po Meczu, którzy przez 50 minut ani razu nie trafili do siatki Tarcho Terroru? Wracają tym samym demony z poprzedniego sezonu, w którym również ofensywa nie należała do mocnej strony Piwoszy. Tu zespół gości musi mocno popracować nad skutecznością, w przeciwnym razie znów błyskawicznie znajdzie się w ogonie ligowej stawki. Pokonać Bialany Legends łatwo nie będzie, bo to zdyscyplinowany zespół i to raczej gospodarzy widzimy w roli faworyta.
BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – JOGA BONITO
Gospodarze zaspali na początku drugiej połowy w rywalizacji z Legijną Ferajną i to wystarczyło, by w pierwszym meczu obejść się smakiem, notując pierwszą porażkę w sezonie. W pierwszej części wynik krążył wokół remisu, w drugiej zabrakło czasu na odrobienie strat. Z pewnością bogatsi o tę lekcję zawodnicy Będziemy Krążyć FC, będą chcieli odkuć się za niedawne niepowodzenie. Ale tu naprzeciw stanie doświadczona drużyna Joga Bonito, która również po pierwszej kolejce może czuć spory niedosyt i rozczarowanie wynikiem. Goście minimalnie przegrali z GLK, ale nie byli zespołem gorszym – zabrakło nieco więcej zimnej krwi pod bramką rywala. W teamie Grzegorza Szostka z pewnością jest sporo sportowej złości po ostatnim niepowodzeniu i teraz dla Joga Bonito nie liczy się nic innego jak zwycięstwo. Podobny plan mają rywale, więc czeka nas ciekawy mecz. Na jedną porażkę można przymknąć oko, ale przy dwóch sytuacja w tabeli już na samym starcie może się stać nieciekawa. My w tej rywalizacji postawimy raczej na zwycięstwo Joga Bonito.
LUMINA – MISTRZOWIE CHAOSU
Kapitalne wejście w rozgrywki zanotowała Lumina. Nad wygraną nad solidnym Bielany Legends nie można przejść obojętnie, a do tego rozmiary tego zwycięstwa mogą być ostrzeżeniem dla kolejnych rywali że „z nami nie ma żartów”. Ewidentnie forma z Ligi Letniej nigdzie nie wyparowała i to dobry prognostyk przed kolejnym pojedynkiem. Tym razem w szranki staną Mistrzowie Chaosu, którzy musieli uznać wyższość Promila Warszawa. Ale czy niedawny rywal rzeczywiście był o wiele lepszy? Sam wynik na to nie wskazuje, a gdyby Mistrzowie zachowali większą koncentrację zarówno w końcówce pierwszej, jak i drugiej połowy, to pierwsze punkty mogły powędrować na konto Kuby Spławskiego i spółki. Tym bardziej zespół gości prawdopodobnie podejdzie do najbliższego pojedynku podwójnie zmotywowany, bo druga porażka z rzędu może oznaczać, że już na samym starcie trzeba będzie odrabiać sporą stratę do czołówki ligi. Przed Luminą szansa na odskoczenie paru zespołom w ligowej tabeli i coś czujemy, że tak łatwo tej szansy nie wypuści z rąk.
GLK – PROMIL WARSZAWA
A w ostatnim meczu 11 ligi naprzeciw siebie staną zespoły, które minimalnie wygrały swoje pierwsze mecze. Rywalizacja GLK z Joga Bonito przebiegała w tle poważnej kontuzji jakiej nabawił się Patryk Dominiak. To duży cios dla zespołu i tę lukę po młodszym z braci Dominiak trzeba będzie szybko załatać, a już pierwszy mecz pokazał, że z frekwencją w tym sezonie może być na bakier. O ile pojedynek z Joga Bonito był trochę „przepchnięty” to już w starciu z Promilem trzeba będzie wejść na wyższe obroty. Zespół gości pokazał, że ma ambicję, by w tym sezonie odcisnąć swoje piętno na 11 lidze. Promil w meczu z Mistrzami Chaosu grał do samego końca – dosłownie i w przenosi. Potrafił w samej końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, dzięki czemu zanotował pierwsze zwycięstwo w lidze i teraz goście idą po więcej. Choć GLK ma w swoich szeregach wielu doświadczonych zawodników, czy wręcz już weteranów „szóstek” to naszym zdaniem faworytem może tu być ekipa Promila.
.
| 12 LIGA |
ROCK’N ROLL WARSAW II – FC VIKERSONN UA II
Drugi zespół Rock’n Rolla nie zaliczy swojego debiutu do najbardziej udanego. O ile „jedynka” poradziła sobie bardzo dobrze, o tyle „dwójka” ewidentnie jest jeszcze w trakcie budowy. Ale z drugiej strony ich ostatni rywal zanotował takie roszady w składzie, że nie można tu mówić o lepszym zgraniu drużyny przeciwnej. Czy więc 12 liga to zbyt głęboka woda dla gospodarzy, czy też „pierwsze koty za płoty” i w kolejnych meczach będzie już znacznie lepiej? W końcu tacy zawodnicy jak Maksym Marchenko czy Vladyslav Voronov powinni na tym poziomie robić różnicę. Wiele wątpliwości powinien rozwiać mecz z drugim zespołem Vikersonna UA. Goście co prawda tylko zremisowali swój pierwszy mecz, ale zawsze lepiej mieć już ten jeden punkt na koncie, niż okrągłe zero, choć podejrzewamy, że taki rezultat pozostawia spory niedosyt w ekipie Yevhenii Kyriiego. Kto zatem naszym zdaniem będzie górą w tym ukraińskim pojedynku? Jeżeli w zespole gospodarzy nie dojdzie do znacznej poprawy gry, to 3 punkty bezapelacyjnie powinny powędrować do Vikersonna UA II.
LEGIA BIELANY – OKS HUWDU
Młoda ekipa Legia Bielany zaczęła swoją przygodę z Ligą Fanów od remisu z FC Vikersonnem UA II. Z racji tego, że to właśnie gospodarze gonili wynik, raczej nie ma co narzekać na zdobyty 1 punkt, a podział punktów z niedawnym rywalem można uznać na małą niespodziankę. Oczywiście, nie ma co jeszcze wyciągać zbyt pochopnych wniosków po zaledwie jednej kolejce, ale póki co 12 liga zapowiada się dość wymagająco. Boleśnie przekonali się o tym zawodnicy OKS Huwdu. Los nie był dla nich łaskawy, bo już w pierwszej kolejce trafili na drugi zespół Ternovitsii, który jest jednym z głównych kandydatów do awansu. Efekt? Wysoka przegrana aż 0:7 i choć zdajemy sobie sprawę, że trudno jest zatrzymać ofensywę Ternovitsii to jednak trochę niepokoi okrągłe zero po stronie zdobytych goli. W tym elemencie Huwdu musi się znacznie poprawić i choć nie spodziewamy się takiej powtórki w meczu z Legia Bielany, to naszym zdaniem o zwycięstwo w najbliższym meczu łatwo nie będzie. Lepsze wrażenie zrobił na nas zespół gospodarzy i to na nich właśnie postawimy w tej rywalizacji.
KRESOWIA II – YUG.BUD
Również bez gola zakończyła swoje spotkanie druga ekipa Kresowii. W tym przypadku, podobnie jak OKS Huwdu, gospodarze muszą zakasać rękawy i pokazać, że to był jedynie wypadek przy pracy. Mówimy tu przecież o zespole, który w poprzednim sezonie ponad 100 razy trafiał do siatki rywala, nie sądzimy więc, by przez lato napastnicy zapomnieli jak się strzela… A w najbliższym pojedynku gole z pewnością się przydadzą, bo Yug.Bud to zespół, który potrafi zagrać ofensywnie. Nieoczekiwanie, w pierwszym meczu goście mieli dość spore braki kadrowe i w składzie pojawiło się aż pięciu nowych zawodników. Z miejsca można powiedzieć, że nowe nabytki będą wartością dodaną dla tego zespołu, bo Yug.Bud dość łatwo poradził sobie z drugą drużyną Rock’n’Rolla, a Vladyslav Smut w swoim debiucie zgarnął tytuł MVP kolejki. Jeżeli więc Kresowia II nie nawiąże swoją formą chociażby do dyspozycji z wiosny tego roku, to chyba nie ma czego szukać w najbliższym starciu, a druga porażka mocno skomplikuje sytuację gospodarzy w ligowej tabeli. Sezon co prawda dopiero się zaczął, ale szkoda już na starcie zostawać w tyle za oponentami.
NIEUCHWYTNI – FC FURIA
Lepszy remis niż… wiadomo, porażka. Z jednej strony gospodarze mogą być z siebie dumni, że wyciągnęli wynik z 0:2 na 2:2, ale podejrzewamy, że dla Marka Szklennika i spółki to raczej dwa stracone punkty niż jeden zdobyty. Nie można jednak mówić o tu o jakimś falstarcie – w 12 lidze mamy paru debiutantów i dopiero poznajemy ich prawdziwą siłę. Więc to co teraz może wydawać się porażką w dalszej perspektywie wcale nie musi nią być. Teraz Nieuchwytnym przyjdzie mierzyć się z kolejnym debiutantem – FC Furią. I chyba poprzeczka w tym wypadku idzie jeszcze wyżej. Goście w swoim pierwszym meczu pewnie pokonali drugi zespół Kresowii, a to, co rzuca się w oczy, to zero straconych goli w poprzedniej kolejce. Utrzymać czyste konto przez pełne 50 minut może nie jest nieosiągalne, co pokazała poprzednia kolejka, ale na pewno piekielnie trudne. Póki co, defensywa Furii wydaje się nie do złamania i pytanie, czy Marek Szklennik ma swoim arsenale odpowiednie armaty, by skruszyć ten mur? Na pewno gospodarze będą próbowali i wielce prawdopodobne, że im się to prędzej czy później uda, ale czy będą w stanie równie dobrze się bronić? Tu już pojawiają się wątpliwości i po pierwszej kolejce więcej szans na zwycięstwo dajemy właśnie zawodnikom FC Furii.
FC RIWNYA – TERNOVITSIA II
Na koniec kolejny ukraiński pojedynek. FC Riwnya zaczęła od remisu z Nieuchwytnymi, ale zwycięstwo wypuściła trochę na własne życzenie – jeszcze do przerwy prowadziła 2:0, by ostatecznie zremisować 2:2. Ale i ten jeden punkt trzeba szanować, szczególnie że nic nie wskazuje na to, by stan konta po 2 kolejce się powiększył. Kolejnym rywalem będzie Ternovistia II, która bez problemu ograła tydzień temu OKS Huwdu. I to w dodatku bez straty gola! Goście dali jasny sygnał – idziemy po trzecie złoto i nie zamierzamy brać jeńców! Czy zatem Riwnya jest skazana na porażkę? Absolutnie, w końcu i tak o wszystkim decyduje boisko, a wiemy już po pierwszym meczu, że gospodarze będą walczyć na całej długości i szerokości murawy. Ale czy ambicja tu wystarczy? Naszym zdaniem więcej jakości ma po swojej stronie Ternovitsia i choć czeka ją trudniejszy mecz, to mimo wszystko właśnie zespół gości widzimy tu w roli faworyta.
| 13 LIGA |
GREEN TEAM – SOBERBALLERS
Przywitanie Green Teamu z 13 ligą nie było może wymarzone, ale są pewne pozytywy których można się złapać przed kolejną potyczką. Zieloni właściwie trochę przespali pierwszą połowę, po której przegrywali z FC Razam aż 0:4, a wiadomo, gdy goni się wynik należy w to włożyć o wiele więcej wysiłku. Drugą część już co prawda wygrali 5:4, ale finalnie i tak musieli uznać wyższość rywala. W meczu z SoberBallers, Green Team musi być uważny już od pierwszych minut. Rywale bardzo dobrze weszli w sezon, nie dając żadnych szans Heavyweight Heroes, a wynik 8:1 mógłby być nawet wyższy. Debiut marzenie, ale za nami dopiero pierwsza kolejka i jeszcze wiele może się wydarzyć. Niemniej jednak SoberBallers dali jasny sygnał, że nie zamierzają w tej lidze być statystami, tylko z marszu zaczynają walkę o wyższe cele. Zwycięstwo nad Green Teamem może potwierdzić te aspiracje, a do tego dać już na samym starcie sezonu niebywały komfort. Biorąc pod uwagę dyspozycję w poprzedniej kolejce w roli zdecydowanych faworytów widzimy tu zespół gości.
BETON FARMACEUTYKA – FC RAZAM
Po ostatniej kolejce wiemy jedno – defensywa gospodarzy na pewno z betonem ma niewiele wspólnego… Nie był to dobry występ teamu Dominika Sokołowskiego, a defensywny mur dość szybko zaczął pękać i rozpadać się na małe kawałki. Rywale z Fc Po Nalewce na dobre rozgościli się na połowie przeciwnika, aplikując mu aż 17 bramek. Na pocieszenie, jest wiele zespołów, które zaliczyły jeszcze gorsze debiuty, ale po czasie wiedzie im się całkiem nieźle w naszych rozgrywkach, ba, nawet zdobywają trofea w swoich ligach. Tak więc Panowie, głowa do góry! W znacznie lepszych nastrojach kończyli swój mecz zawodnicy FC Razam – zaczęli od zwycięstwa z Green Teamem, a dodatkowo wpadła nagroda MVP kolejki dla Vlada Yermolkina. Goście nie mogli więc wymarzyć sobie lepszego początku sezonu, a teraz nadarza się dobra okazja, by iść za ciosem. Nie ma co ukrywać, w starciu z Beton Farmaceutyką będą faworytem, chyba że gospodarze nie pokazali nam jeszcze wszystkiego co potrafią, a porażka z Fc Po Nalewce była po prostu wypadkiem.
FC PO NALEWCE – GENTLEMAN WARSAW TEAM
Z deszczu pod rynnę. Tak mogą sobie pomyśleć zawodnicy Gentlemanów, bo po tym jak na inaugurację nowego sezonu dostali jednego z faworytów do awansu, w drugiej kolejce los skojarzył ich z FC Po Nalewce, która dopiero co rozbiła Beton Farmaceutykę 17:5. Kapitalne zawody rozegrał wtedy Michał Kurowski, zdobywca 8 bramek i 4 asyst, wysuwając się tym samym na prowadzenie w niemal wszystkich statystykach indywidualnych (od strzelca, przez asystenta, po kanadyjczyka). Do mety, co prawda,jeszcze daleko, ale pozycja startowa jest już całkiem niezła. Z drugiej strony jak spadać, to z wysokiego konia (czyżby w trzeciej kolejce na Gentlemanów czekał… Siwy Koń? Tylko prezes zna odpowiedź na to pytanie J ) i mimo pewnych obaw, team Michała Danga, walczył jak równy z równym z faworyzowanym rywalem i wcale piłkarsko od niego nie odstawał. Podobnie możebyć w starciu z Nalewkowiczami, bo choć mają oni w składzie kilku naprawdę dobrych graczy, w takim samym tonie możemy wypowiedzieć się o zespole gości. Liczymy więc na wyrównany pojedynek, ale biorąc pod uwagę pierwszą kolejkę faworytem będzie tu FC Po Nalewce.
SIWY KOŃ – FUSZERKA
Bardzo dobry start zaliczył również zespół Siwego Konia. Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się tak gładkiej wygranej z drugim zespołem Oldboys Derby, który przecież ma ogromne doświadczenie w „szóstkach” i mało co może już go zaskoczyć. A jednak, w tym wyścigu przede wszystkim lepszą kondycją wykazali się gospodarze, którzy z każdą minutą rośli w siłę i finalnie odjechali rywalom z wynikiem na 2:8. Tym samym Siwy Koń pokazał, że tym sezonie nie ma zamiaru być tłem dla pozostałych zespołów. Teraz poprzeczka idzie zdecydowanie do góry, bowiem rywalem będzie ekipa Fuszerki, która, nie bez problemów, ograła w pierwszym meczu team Gentlemanów. Gości umieściliśmy w gronie kandydatów do awansu, ale muszą to jeszcze potwierdzić na boisku, a już pierwszy mecz pokazał, że wcale tak łatwo w 13 lidze nie będzie. Oba teamy mają już na swoim koncie pierwsze zwycięstwo, teraz będą chcieli sięgnąć po drugi komplet punktów i tak naprawdę trudno nam wskazać w tej rywalizacji zdecydowanego faworyta. Dlatego nie zdziwi nas podział punktów, albo minimalna wygrana jednej z drużyn.
HEAVYWEIGHT HEROES – OLDBOYS DERBY II
W ostatnim meczu naprzeciw siebie staną zespoły, które nie zanotowały dobrego startu w sezonie. I nie chodzi już o samą porażkę, ale o jej rozmiary – oba teamy przyjęły po osiem goli, strzelając odpowiednio zaledwie jedną i dwie bramki, a niedawni rywale okazali się zdecydowanie lepsi. Nie wróży to zbyt dobrze przed obecną kampanią, więc gdzie szukać punktów jeżeli nie w takim meczu? Oba zespoły bardzo dobrze się znają z poprzednich lat – w sumie rywalizowały ze sobą czterokrotnie i każdy z nich ma po dwie wygrane na koncie. Dla jednych i drugich to spotkanie będzie miało duże znacznie – po takich porażkach trzeba się jak najszybciej podnieść, poprawić morale, bo sezon zapowiada się na bardzo wymagający. Wiadomo, to dopiero początek, ale dwie przegrane z rzędu mogą mieć spory wpływ na dalszą postawę zespołu. W naszej ocenie nieco większe szanse na sukces mają Oldboje, ale nie przekreślamy do końca Bohaterów – w końcu też mają swoje atuty i tak łatwo przeciwnikom nie odpuszczą.
| 14 LIGA |
LISY BEZ POLISY – IN OUT X
Do przerwy Lisy trzymały się dzielnie, remisując z Borowikami 4:4. Niestety z czasem zaczęło czegoś brakować, najpewniej sił, czego efektem było otwarcie sezonu od 6:9. Jest to idealnie odwrócenie ról względem gości. Ci także bowiem remisowo zakończyli pierwszą część spotkania. Ale im, w odróżnieniu od Lisów, starczyło tlenu na drugą odsłonę i co więcej, to oni byli tą stroną, która wydolnościowo przezwyciężyła oponenta. Jest to więc ważny aspekt mając na uwadze bezpośrednią konfrontację tych dwóch teamów w najbliższą niedzielę. Nawet jeśli do przerwy będziemy kręcić się gdzieś w okolicy wyniku remisowego to goście z tyłu głowy mogą mieć tę przyjemną myśl, iż w odróżnieniu od rywala im dalej w mecz, tym lepiej stoją z siłami. Dlatego patrząc z perspektywy gospodarzy temat jest dość skomplikowany i pytanie, jak tym dobrze zarządzić? Czy zagrać pierwszą połowę nieco na trybie eko, zostawiając reszty sił na końcową fazę meczu czy może rzucić się na rywala od początku, zagrać all-in i liczyć że uda się odskoczyć na kilka goli już do przerwy? Na te pytania poznamy odpowiedź już pojutrze, ale na ten moment to goście wydają się być faworytem tego spotkania.
SOCRATES AFC – BOROWIKI
Oba kluby remisowały swoje mecze do przerwy w pierwszej serii gier. Zakończenie tych spotkań w tych obu przypadkach było jednak całkowicie inne. Borowiki podkręciły tempo, przez co ich oponent finalnie pękł. Socrates? Na odwrót. Do przerwy remisował 1:1, ale z czasem zaczął znacząco opadać z sił, co skrzętnie wykorzystało Dnipro United. Jest to trochę więc ten sam casus, co przed chwilą. Borowiki z pewnością coś tam zerknęły na mecz swojego rywala i mają teraz tę przyjemną świadomość, iż nawet jeśli pierwsza odsłona będzie nie po ich myśli, to druga ma prawo być już zupełnie inna. Sokrates zaś musi odpowiedzieć sobie na te same pytania, co Lisy Bez Polisy pięterko wyżej: czy ruszyć na rywala od razu, grając all-in i licząc, iż uda się uzyskać miłą przewagę po pierwszej połowie czy może nieco wyczekać rywala, zagrać na trybie eko i tym razem lepiej rozstrzygnąć losy drugiej odsłony spotkania?
MOMENTUM FC – CITY BOYS
Momentum miało swoje... momentum i trzeba przyznać, iż trwało ono dość długo. Zawodnicy gospodarzy dzielnie trzymali się InOut w pierwszej serii gier, ale niestety dla nich, w pewnym momencie opuścili imprezę nieco przedwcześnie. Efekt? Zero punktów. Taki sam efekt, choć inną ku temu drogę, odnotował w swoim debiucie zespół City Boys. W ich przypadku rywal czmychnął im niemal od razu i do końca trzymał gości w dystansie. Tym samym możemy powiedzieć, iż gospodarze mieli realną perspektywę zapunktowania finalnie niespełnioną, natomiast goście ani przez chwilę nie byli blisko tej perspektywy. Mianownik jest jednak wspólny: zero punktów i jeśli któraś ze stron liczy na coś więcej w tej kampanii to szybko trzeba się brać do roboty. W innym przypadku wyrwa od czołówki może się zrobić już zbyt duża, a tego z pewnością oba teamy chciałyby uniknąć. Sęk w tym, iż nie może być tak, że w niedzielę obie drużyny będą szczęśliwe. Niestety ktoś znów straci punkty, teraz jeden jak i drugi obóz musi się więc głowić nad tym, jak to zrobić, aby przechytrzyć niedzielnego rywala.
KS TRAPHOUSE – OPEK
Po pierwszej serii gier obie drużyny mentalnie mają prawo być na przeciwległych biegunach. Gospodarze zaliczyli fantastyczny start w sezon, goście zaś tak fantastyczny start jedynie zapewnili swojemu ostatniemu rywalowi. Niestety, ale OPEK w pierwszej kolejce nie miał totalnie szans grając na Rzeźnię Marki. Na pocieszenie musimy przyznać, iż na dzień dobry (jak widać jednak niekoniecznie taki dobry) dostali oni rywala z górnej, jak nie najwyższej półki z tej dywizji. Rzeźnia wydaje się faworytem w drodze po złote medale. Goście odbili się od tego zespołu, ale nowy mecz to nowa szansa, a i skala wyzwania naszym zdaniem nie będzie już aż tak wysoka. Mimo wszystko oczywiście KST w naszych oczach będzie faworytem tego starcia. Bardzo dobre pierwsze wrażenie, kontrola spotkania i nic tylko grać dalej. Traphouse jeśli myśli o medalach musi rywali, którzy przegrali swój ostatni mecz 2:11, ogrywać. W innym razie o podium na koniec ligi raczej pozostanie jedynie pomarzyć.
FC DNIPRO UNITED – RZEŹNIA MARKI
I na koniec bez wątpienia... hit tej kolejki w czternastej dywizji! W naszej opinii – choć ktoś słusznie może stwierdzić, że dopiero co zaczęliśmy sezon i to trochę na wyrost – mecz o... złote medale! Dokładnie tak. W naszym odczuciu zarówno jedni, jak i drudzy są faworytami do podium. Dnipro, jak i Marki grały już u nas w zeszłej kampanii, co przy sześciu innych debiutantach jest sporym hadnicapem. W dodatku Marki od początku przygody z Ligi Fanów pokazywały, że grają na dobrym poziomie, zaś Dnipro owszem miało gorszy czas, ale w zeszłym sezonie grało na takie teamy jak QIce Warszawa. A kiedy dostajesz nawet lekcje futbolu od takiej ekipy, to jednak w przyszłości nie masz już stresu obawiać się gry z kimkolwiek. QIce to czołówka w mieście, więc teraz Dnipro może czerpać z tego doświadczenia pełnymi garściami. W dodatku, jak wyczytaliśmy na mediach Dnipro prezes Andrzej dokonał kilka transferów czym tchnął nowego ducha w zespół. To będzie naprawdę dobry mecz i zostajemy przy naszym zdaniu, że gdzieś w maju może się okazać, iż to spotkanie zadecydowało o medalach bądź nawet o mistrzostwie!
| 15 LIGA |
NIGHT GORILLAZ - 22 BUSTERS
Obie ekipy minimalnie uległy na inaugurację, ale nie powinien być to dla nich powód do zniechęcenia, wręcz przeciwnie. Skoro punkty są w zasięgu, to trzeba walczyć, bo wiele im nie brakuje. Szczególnie że przy tak wyrównanym poziomie jedna udana akcja może całkowicie odwrócić losy spotkania. Z każdym kolejnym meczem będą tylko progresować i coraz lepiej wyczuwać tempo gry. Najbliższe starcie zapowiada się na wyrównane i nie będziemy zdziwieni, jeśli o wyniku zadecydują ostatnie minuty albo jakieś drobne detale. Obie drużyny mają już za sobą pierwszy kontakt z ligą, więc teraz powinno być im łatwiej wejść w odpowiedni rytm i uniknąć błędów z inauguracji. Remis? To zawsze zagadnienie budzące wątpliwości, ale w tym przypadku trochę samo się nasuwa. Mimo wszystko nikt na start nie myśli o podziałach punktów, tylko raczej o wywarciu jak najlepszego wrażenia względem reszty stawki. Sezon powoli będzie się rozkręcać, a wraz z nim powinny również te dwie ekipy.
OSTATNIA KROPLA - GAWULON FC II
Jak pisaliśmy ostatnio, że Kropla musi się jeszcze przyzwyczaić do naszych realiów, tak szybko przekonała się, że nawet 15. Liga może ustanowić pewne standardy. Wprawdzie rywal trafił się wymagający, ale teraz wcale łatwiej nie będzie. Drugi team Gawulonu ma za sobą udany start i raczej nie będzie myślał zwalniać. Właśnie dlatego Ostatnia Kropla będzie musiała wyciągnąć wnioski z pierwszego spotkania i przede wszystkim znaleźć sposób na ograniczenie atutów rywala. Nie powinien też zbytnio sugerować się wynikiem i lekceważyć nowej ekipy, bo już niejeden się w taki sposób przejechał. Póki siły się jeszcze jako tako równoważą, należy do każdego meczu podchodzić z należytym szacunkiem, bo trzeba pamiętać, że punkty zdobyte na początku mogą się w końcowych rozrachunkach okazać kluczowe. Podejrzewamy, że plan na sezon drugiego Gawulonu jest jasny, więc tym bardziej powinni poważnie podejść do tego meczu. Dla Kropli będzie to z kolei kolejna okazja, aby pokazać, że pierwsza kolejka była przede wszystkim lekcją, a nie zapowiedzią całego sezonu. Oczywiście nie chcemy straszyć Ostatniej Kropli, ale trzeba weryfikować niektóre rzeczy na bieżąco, aby nie popełnić tych samych błędów. W tej lidze każdy tydzień może przynieść zupełnie innyobraz drużyny, dlatego na wyciąganie daleko idących wniosków jeszcze przyjdzie czas.
FC ŚMIETANKA - HARAMBALL FC
Jeśli jedna ekipa na inaugurację wygrywa po zaciętym meczu, a druga zbiera oklep 1:9, to dużo mówi samo za siebie. Pokazując charakter jak Śmietanka, od razu wyrabiasz sobie przewagę nad przeciwnikiem, któremu nie wyszło, i przystępujesz do meczu z pewnym handicapem. Po Haramballu widać, że dopiero zaczynają i może jeszcze trochę minąć, zanim się zgrają. Na pocieszenie możemy im powiedzieć, iż przypuszczamy, że trudniej niż z Noxaro na pewno nie będzie, co nie zmienia faktu, że aby podjąć walkę, muszą dać z siebie dużo więcej niż 100%. Kluczowe będzie przede wszystkim to, czy uda im się szybko zapomnieć o wyniku z pierwszej kolejki i skupić na tym, co mogą zrobić lepiej.Gospodarze może i nie byli stroną dominującą w zeszłym tygodniu, ale sposobem udało im się ugrać 3 punkty, co również pokazuje, że mają swój plan na grę. Taka wygrana może być dodatkowym bodźcem, szczególnie kiedy wiesz, że nie musisz przez całe spotkanie dominować, żeby ostatecznie zgarnąć pełną pulę. Tym razem również powinno im się udać, jednak nie powinni lekceważyć rywali i pozwalać im na zbyt wiele. Haramball nie ma przecież nic do stracenia i może zagrać zdecydowanie odważniej, a to czasami potrafi pokrzyżować szyki ekipie będącej w lepszej sytuacji.
FC GERBURT - COCKPIT COUNTRY
Cockpit nareszcie wygląda tak, jakby odnalazł swoje miejsce na ziemi. Pytanie tylko, czy tym razem nie będzie za łatwo? Miejmy nadzieję, że Gerburt, który rozegrał dobre zawody z Abakus Loro, równie mocno postawi się ekipie Stanisława Gorzelińskiego. Wprawdzie nie wygrali, ale nie przekreśla to ich szans teraz. Zwłaszcza że poziom tamtego meczu z boku wcale nie wyglądał na 15-ligowy. Podobne wrażenie odnosimy względem najbliższego meczu. Jeśli Gerburt utrzyma podobną intensywność i organizację, Cockpit może nie mieć przed sobą tak spokojnego wieczoru, jak mogłoby się wydawać po wynikach pierwszej kolejki. O ile Gerburt na razie nie wygląda na faworyta tych rozgrywek (w przeciwieństwie do Cockpitu), to uważamy, że może być tym jednym niewygodnym rywalem, który niejednemu sprawi kłopoty. W najbliższą niedzielę mają szansę zarówno sprawić, że się mylimy (odnośnie ich jako niefaworyta), jak i udowodnić, że mamy trochę racji (mogą namieszać). Cockpit będzie musiał więc zachować koncentrację i nie sugerować się wyłącznie dotychczasowym układem sił. Być może właśnie ten mecz pokaże, czy Gerburt rzeczywiście może być czarnym koniem tych rozgrywek.
NOXARO FC - FC ABAKUS LORO
Zarówno „Noxaro”, jak i „Abakus Loro” brzmią trochę jak zaklęcie rodem z Harry’ego Pottera. W naszej rzeczywistości brzmi to jednak jak przepis na dobre meczycho. W końcu mówimy o ekipach, które już na start pokazały, że nie potrzeba zaklęć, by od początku być potentatem do najwyższych miejsc. Jeśli pierwsza kolejka była jakimś pokazem mocy, to w tym starciu obie drużyny będą miały okazję sprawdzić, czy ich czary działają również przeciwko wymagającemu przeciwnikowi. Zwłaszcza ci pierwsi mają w swoich szeregach zawodników, którzy zdecydowanie wyrastają ponad poziom ligi, w której przyszło im grać. To nie daje im jednak z miejsca ulgi, zwłaszcza jeśli naprzeciwko staną zawodnicy równie waleczni i wybiegani co oni. Abakus Loro już pokazał, że nie zamierza nikomu ułatwiać zadania, a dobre zawody z Gerburtem tylko potwierdziły, że nie przyjechali tutaj wyłącznie po to, żeby uzupełnić stawkę. Na pierwszy rzut oka zdecydowanie nikt nie powie, że ogląda w tym przypadku mecz 15. Ligi, natomiast każdy, kto już to oko rzuci, zawiesi je na tym spotkaniu na dłużej, bo zapowiada się na wciągające, pełne emocji od początku do samego końca. Jeżeli obie ekipy utrzymają poziom zaprezentowany w pierwszej kolejce, możemy być świadkami jednego z tych meczów, o których jeszcze chwilę po ostatnim gwizdku będzie się mówiło.
| 16 LIGA |
NIEDZIELNI – DYNAMO WOŁOMIN II
Nieoficjalne derby kantorka dla Maćka Kosińskiego i jego Dynamo Wołomin II! Mamy nadzieje, że w kantorku nie będzie przez to cichych dni i wyniki ligowych zmagań nadal będą wprowadzane w miarę na bieżąco, ale na miejscu kapitana Dynamo przed niedzielą sprawdzilibyśmy na wszelki wypadek czy hasła do systemu są nadal aktualne J. Tymczasem sentymentalna podróż teamu z Wołomina trwa w najlepsze i po pokonaniu Pogromców Poprzeczek przyszedł czas na zespół NieDzielnych. Z tą ekipą mierzyli się do tej pory dwukrotnie podczas letnich lig w 2024 i 2025 roku, ale tu dajemy małą gwiazdkę – był to zespół jedynki, choć kilku obecnych zawodników „dwójki” brało w nim czynny udział. NieDzielni zaczęli od remisu z RCD Los Rogalos, co po sukcesie w letniej kampanii może pozostawiać pewien niedosyt, ale z drugiej strony to gospodarze musieli gonić wynik, więc podział punktów z tej perspektywy nie wydaje się takim złym rozwiązaniem. Dynamo z trzema oczkami na koncie wydaje się faworytem tej rywalizacji natomiast nie skreślalibyśmy tu teamu Jana Wójcika. W naszej ocenie nie są na straconej pozycji i mogą pokusić się o niespodziankę.
RCD LOS ROGALOS – SZEREG HOMOGENIZOWANY
Jak wspominaliśmy piętro wyżej, Rogale w swoim pierwszym meczu musieli podzielić się punktami z NieDzielnymi, choć wcale nie musiało do tego dojść i gospodarze mogli pozostać z pełną pulą – być może zabrakło koncentracji, trochę tlenu w końcówce, a może jednego i drugiego. Tak czy owak, RCD Los Rogalos zrobiło pierwszy ( i pewnie nie ostatni) krok ku poprawie swojego wyniku z ubiegłego sezonu. Teraz pora na rywalizację z Szeregiem Homogenizowanym, który wygrał z KP Syrenką, ale w minimalnym stopniu. Pytanie czy to Syrenka zrobiła taki progres, czy też Szereg wciąż nie może znaleźć właściwego rytmu i obecna forma jest przedłużeniem dyspozycji jaką widzieliśmy podczas minionych letnich rozgrywek. Wiele odpowiedzi może nam dać pojedynek z Rogalami. W poprzednim sezonie dwukrotnie górą byli gracze Artura Moczulskiego, ale już wiosenna potyczka tych zespołów była o wiele bardziej wyrównana. Wciąż faworytem pozostaje tutaj Szereg Homogenizowany, ale gospodarze z pewnością mają chęć na kolejne punkty.
POGROMCY POPRZECZEK – POPRZECZKA GIŻYCKO
Gdy 10 lat temu powstała nazwa Pogromców Poprzeczek, jej autorzy pewnie nie sądzili, że kiedyś przyjdzie im się mierzyć z drużyną… Poprzeczki. Czy zatem wynaleźli sposób na podróże w czasie, albo byli piłkarskimi prorokami i wyprzedzili swoje czasy? Czy Pogromcy Poprzeczek rzeczywiście będą pogromcami czy jednak zespół z Giżycka oszuka przeznaczenie? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi, ale wszystko będzie jasne w niedzielę po 16. A co my, jako ligowi obserwatorzy, sądzimy o tej potyczce? Wbrew wszelkim nazwom, faworytem będzie tu ekipa gości. Poprzeczka Giżycko w swoim ligowym debiucie pokonała trzeci zespół Oldboys Derby III 6:4, co nie jest jakimś wysokim wynikiem, ale coś nam się wydaje, że goście jeszcze nie do końca pokazali nam pełnię swojego potencjału i zostały tam jeszcze pewne rezerwy. Natomiast Pogromcy stawili się niemal pełnym składem i nie wyglądało to zbyt dobrze. W porównaniu do poprzedniego sezonu gra zupełnie się nie kleiła, a skoro nie można niczego zwalić na braki kadrowe, to zwyczajnie postawa Pogromców nie napawa optymizmem. Jeżeli team Mateusza Niewiadomego nie zmieni swojej gry o 180 stopni raczej nie ma czego szukać w najbliższym pojedynku.
OLDBOYS DERBY III – FC WOMBATY
Oba teamy zaczęły sezon od porażki i oba grały swoje pierwsze mecze z nowymi drużynami, dokooptowanymi do ostatniej ligi. Przypadek? Być może, a być może po prostu finalnie się okaże, że na starcie dostali jednych z mocniejszych rywali w lidze. Plus jest taki, że te porażki nie były wysokie (a z tym bywało różnie na przestrzeni lat) i być może nowicjusze aż tak mocno nie zawyżają poziomu. Więcej o obecnej dyspozycji dowiemy się z bezpośredniego starcia. Oldboje ulegli Poprzeczce Giżycko 4:6, natomiast Wombaty były tylko o jedną bramkę gorsi od Dzików Marki (porażka 1:2) i oba te teamy zagrają o swoje premierowe punkty. Jedną porażkę można przełknąć, ale druga może zepchnąć w dolne rejony tabeli, z których będzie trudno się wydostać. Póki co bilans meczów przemawia za Oldboys Derby III – dwa zwycięstwa, remis i jedna porażka, bilans bramkowy 16:14, ale nie stawia to Oldbojów w roli zdecydowanego faworyta. Naszym zdaniem Wombaty, o ile zagrają na podobnym poziomie co z Dzikami Marki, są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
DZIKI MARKI – KP SYRENKA
Oba teamy zakończyły swoje pierwsze mecze z zupełnie różnych humorach. Dziki Marki minimalnie, ale okazały się lepsze od Fc Wombatów, natomiast KP Syrenka musiała przełknąć gorzki smak porażki z SzeregiemHomogenizowanym. W obu przypadkach mecze były na styku i równie dobrze mogły zakończyć się odmiennymi wynikami. Dla Dzików był to premierowy mecz w Lidze Fanów i debiut wypadł przyzwoicie, choć spodziewaliśmy się nieco wyższego zwycięstwa nad Wombatami. Koniec końców liczy się jednak to, że na konto wpadły pierwsze trzy punkty. Dobrze wie o tym KP Syrenka, bo choć zagrała znacznie lepiej niż przewidywaliśmy, to jednak Szereg okazał się o jedną bramkę lepszy. Widzimy tu jednak znaczny progres w grze nominalnych gości i widać ambicję, by w tym sezonie mocniej odcisnąć swoje piętno na rozgrywkach. Terminarz póki co nie rozpieszcza młodej ekipy z białych trykotach, bo również w starciu z Dzikami o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Na ten moment to gospodarze wydają się faworytami tej rywalizacji, ale muszą mieć się na baczności – KP Syrenka wygranej z pewnością łatwo nie odda!






