ZAPOWIEDZI MECZOWE! 5 KOLEJKA - SEZON 26/27
Niektórzy rywalizują na greckiej Krecie w Lidze Mistrzów Socca, inni korzystają tam z uroków wypoczynku (jak nasz szanowny Pan Prezes ), ale przecież niedzielna kolejka sama się nie rozegra! A jest o co walczyć, bo właśnie przekraczamy półmetek rundy jesiennej! Co więcej, po tygodniowej przerwie wracamy na Arenę Grenady, gdzie przed tygodniem nie mogliśmy rozegrać zaplanowanych spotkań. Niektóre zespoły będą więc podwójnie głodne gry. Jak przełoży się to na boiskowe rozstrzygnięcia? Zapraszamy na zapowiedź 5. kolejki Ligi Fanów!
| EKSTRAKLASA |
FC OTAMANY – OGIEŃ BIELANY
Otamany po trzech wygranych z rzędu są tuż za podium w ekstraklasie i ze stratą trzech punktów mają realną szansę na walkę o czołowe lokaty. W niedzielę rywalem zespołu z Ukrainy będzie Ogień Bielany, który walczył dzielnie przed tygodniem z Siriusem ale ostatecznie znowu nie udało się zdobyć punktów. Po czterech meczach team Janka Napiórkowskiego nie ma na koncie żadnej wygranej i choć dwa razy był bliski remisu to jednak nadal czeka na premierowe oczka w tej kampanii. Sytuacja jest na tyle poważna, że z każdym tygodniem stawka odjeżdża i już teraz można śmiało powiedzieć, że jak nic się nie zmieni to Ogień może mieć problemy z utrzymaniem w tym sezonie. W niedzielę zatem czeka nas niezwykle istotne starcie dla obu zespołów. Dla Otamanów wygrana jest niezbędna, bo kolejne tygodnie to już rywale z topu gdzie nastąpi prawdziwa weryfikacja mocy tego zespołu. Ogień jeśli przegra pozostanie znowu pod presją i wiadomo, że taka wygrana z ekipą z czołówki może dać impuls do lepszej gry i dodać pewności siebie. Wąski skład gości jeszcze będzie uszczuplony, bo Szymon Lisiecki wyjechał do Grecji i jego na pewno nie zobaczymy w niedzielę na AWFie.
INFERNO TEAM – TUR OCHOTA
Inferno Team po trzech porażkach w tym bolesnej z Łowcami Ochota tym razem pokazali swój charakter i kunszt w meczu z In Plusem. Co prawda skład teamu Patryka Galla był lepiony na szybko ale rozmiar porażki 10:0 dla Inferno na poziomie ekstraklasy daje do myślenia. Nie ukrywamy, że w niższych ligach nie ma takich wyników więc mamy nadzieję, że był to ostatni w tym sezonie taki wynik i zespoły pokażą, że gra w elicie zobowiązuje do prezentowania odpowiedniego poziomu. Tur Ochota jeszcze nie zdobył punktów w obecnej kampanii ale jak na mecz zbiera się co tydzień inny skład to ciężko o sukcesy. Poza tym braki łatane są zawodnikami, którzy na poziomie ekstraklasy nie prezentują odpowiedniej jakości więc nie jest zaskoczeniem, że goście na razie mają zerowy dorobek po czterech meczach. W niedzielę o punkty też nie będzie łatwo, bo Inferno Team jak już pisaliśmy ma dobrą ekipę tylko potrzebne jest przestawienie na wyższy poziom bez nonszalancji i z większą dyscypliną w defensywie co jest niezbędne w grze na najwyższym poziomie rozgrywek. Igor Patkowski wie, że w niedzielę trzeba zdobyć komplet punktów, a wówczas wszystko jeszcze będzie możliwe w tym sezonie. My sądzimy, że tak się właśnie stanie i gospodarze kto wie czy nie wyruszą w marsz w górę tabeli i walkę o medale.
IN PLUS – KSB WARSZAWA
In Plus w tym sezonie był stawiany w gronie faworytów do walki o medale, a być może nawet o mistrzostwo. Brązowi medaliści Pucharu Polski i Ligi Fanów weszli w sezon z dwoma wygranymi ale ostatnie dwie potyczki to już trochę wstyd i kompromitacja. O ile przegrana z Siriusem jeszcze może mniej boleć to nokaut z Inferno 10:0 to już naprawdę jest nie do przyjęcia wynik. Pokłosie braku składu to jedno ale ogólnie słabo wygląda mobilizacja tego zespołu w tej rundzie. Łatwiej wymienić zawodników, którzy grali niż tych, których brakowało podczas tych czterech kolejek. Patryk Gall chyba musi wykonać kilka telefonów do zawodników, którzy obecnie nie przychodzili na mecze i jakoś to wszystko ogarnąć na nowo, bo jeśli gospodarze myślą o walce o czołowe lokaty to muszą się zmobilizować. KSB może mówić o pechu i trochę ta ekipa nie ma szczęścia nie tylko do kalendarza ale i do tego jak ułożyły się te cztery potyczki w tej kampanii. Gra wyglądała solidnie ale cóż z tego jak na koncie tego teamu widnieje zerowy dorobek punktowy. W niedzielę jeśli rywale nie zmobilizują się maksymalnie to jest szansa na pierwsze punkty. Co prawda Michał Tarczyński nie będzie mógł skorzystać z Cezarego Wachnika, który będzie się opalał w Grecji ale dobrze, że Husaria nie skusiła się na Maćka Grabickiego, bo wówczas menedżer KSB chyba sam by musiał w niedzielę strzelać bramki In Plusowi. Mecz ekip zawiedzionych startem w tej kampanii w naszej ocenie będzie jednak na korzyść KSB, bo każda seria zawsze musi się kiedyś skończyć, a gospodarze nie dają nam powodów by sądzić, że w ten weekend ich frekwencja będzie o wiele lepsza co byłoby kluczem do zwycięstwa.
| 1 LIGA |
UEFA MAFIA URSYNÓW – FC IMPULS UA
Uefa Mafia Ursynów na razie nie może być zadowolona ze swojej postawy w tym sezonie. Pierwszy mecz rozgrzał oczekiwania ale kolejne starcia zweryfikowały miejsce tej ekipy na zapleczu ekstraklasy. Jeden zdobyty punkt po remisie z Ternovitsią to daje obecnie miejsce w strefie spadkowej i szybko trzeba się pozbierać, bo z każdym tygodniem będzie coraz większa nerwowość i presja by wyjść z tej trudnej sytuacji. Z pewnością absencja na meczu kapitana Norberta Wilka, który leci z Husarią do Grecji będzie małym utrudnieniem ale Ci co zostaną muszą wziąć odpowiedzialność za wynik meczu z Impulsem. Team Bohdana Ivaniuka po dwóch wysokich porażkach nie ma z pewnością powodu do optymizmu. Cóż jednak trzeba walczyć dalej i w naszej ocenie utrzymanie w lidze to będzie cel tej ekipy na ten sezon. Właśnie takie mecze jak w tej kolejce trzeba wygrywać, bo jeśli przydarzy się kolejna przegrana to może znacząco mieć wpływ nie tylko na morale ale na sytuację w tabeli. W niedzielę szykuje nam się batalia o tak zwane sześć oczek, bo w naszej ocenie są w tej lidze cztery zespoły na ten moment, które mogą realnie być zagrożone degradacją o ligę niżej i z pewnością zarówno Impuls jak i Uefa będą chciały takiej sytuacji na koniec sezonu uniknąć.
URAGAN – EXPLO TEAM
Uragan z kompletem punktów obecnie lideruje na zapleczu ekstraklasy ale wiadomo, że rywale i drużyny z podium mają jeden mecz mniej więc dopiero jak ekipy rozegrają zaległe mecze wówczas będziemy wiedzieć czy gospodarze utrzymają fotel lidera rozgrywek. Rywalem będzie Explo Team, które jak w poprzednim sezonie jest za mocne dla ekip z dołu tabeli ale za słabe na ten moment dla faworytów. Brak punktów w meczu z Orłami Maciejki i Ternovitsią mówią wiele. Goście na ten moment plasują się w środku stawki i żeby powalczyć o coś więcej muszą w końcu wygrać mecz z kimś z podium. Uragan wydaje się jednak poza zasięgiem teamu Łukasza Dziewickiego ale jak to w futbolu czasami oczywiste rzeczy potrafią zaskoczyć i my liczymy na to, że Explo w końcu zrobi niespodziankę. Uragan nie skorzysta w niedzielę z Michała Supczyńskiego, który będzie w Grecji ale wiemy dobrze, że menedżer gospodarzy ma na tyle szeroką kadrę, że będzie potrafił tą dziurę załatać. My stawiamy na zwycięstwo Uraganu choć jak wspomnieliśmy liczymy, że Explo w końcu zdobędzie punkty w rywalizacji z mocnym rywalem i być może będzie to impuls do jeszcze lepszej gry w drugiej części rundy jesiennej.
ORŁY MACIEJKI – FC KEBAVITA
Orły Maciejki już drugi mecz w tej rundzie przegrywają jedną bramką i szkoda, że nie udało się urwać punktów zarówno Uraganowi jak i Q-Ice Warszawa. Nie ma co jednak rozpamiętywać tych straconych punktów tylko mozolnie wygrywać kolejne mecze, a w naszej ocenie jeszcze w tej lidze może się sporo wydarzyć i faworyci z pewnością gdzieś te punkty w końcu zgubią. Rywalem w niedzielę będzie FC Kebavita, która mimo że walczy w każdym meczu to jednak zdecydowanie jeszcze odstaje od większości ekip w pierwszej lidze. Nowi zawodnicy choć starają się jak mogą to potrzebują czasu na podniesienie swojego poziomu. W starciu z Orłami Maciejki nie wróżymy sukcesu zespołowi Buraka Cana choć nadal wierzymy w odrodzenie tego projektu i być może jeszcze tej jesieni goście pozytywnie nas zaskoczą. Gospodarze wciąż myślą o walce o najwyższe cele więc wygrana w ten weekend to obowiązek i w naszej ocenie tak właśnie się stanie. Liczymy jednak, że Kebavita stanie na wysokości zadania i nie będzie to przysłowiowy mecz do jednej bramki.
MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA – DHO FIBER CYRKULATKA
Manitas Konserwacja Podwozia planowo wygrała wszystkie mecze ale dopiero starcia z Uraganem i Q-ICE będą weryfikacją siły tego zespołu. Oczywiście patrząc na skład i grę tego teamu nie mamy wątpliwości, że w tym sezonie ta ekipa zrobi awans do ekstraklasy. Rywalem w niedzielę będzie DHO Fiber Cyrkulatka, która w poprzedniej kolejce wreszcie wygrała i zdobyła pierwsze punkty. Jednak to nie może uśpić gości, bo wiemy że pierwsze trzy mecze nie były najlepsze w ich wykonaniu i w niedzielę czeka ten zespół piekielnie trudne zadanie by coś ugrać w starciu z Manitasem. W naszej ocenie Cyrkulatka gra na swoim poziomie ale jak widać nie zawsze to wystarcza by odnosić sukcesy. Celem z pewnością będzie utrzymanie ale po awansie z drugiej ligi nikt nie oczekiwał, że w tym sezonie ta ekipa będzie dominowała w rozgrywkach tym bardziej, że stawka drużyn jest naprawdę piekielnie silna. W konfrontacji z gospodarzami trzeba zagrać bez kompleksów i każdy inny wynik niż przegrana z pewnością będzie na plus choć zdecydowanym faworytem w naszej opinii będą jednak rywale i strata punktów w tym meczu byłaby sporą niespodzianką.
| 2 LIGA |
FSK KOLOS – WARSAW SINAOLA
Jak wcześniej byliśmy przekonani, iż gospodarze są głównymi faworytami po złoto tej dywizji, tak teraz stoi to pod dużym znakiem zapytania. Kolos w ostatnich dwóch meczach na sześć możliwych do uzyskania punktów uzyskał tylko jeden, remisując z Warsaw Bandziors i przegrywając z FC Comeback. Nie spodziewaliśmy się, iż FSK może złapać taką zadyszkę na tak wczesnym etapie. Teraz Kolos błyskawicznie musi odbudować swoją reputację. A nie da się tego zrobić lepiej, niż wygrywając kolejny mecz, tym samym wracając na zwycięski szlak. Warsaw Sinaola jednak także ma swoje plany, marzenia oraz ambicje. Nie jest więc tak, że oddadzą to spotkanie bez walki. Mają do tego jakościowych zawodników, przy obecności których, akcje Sinaolii rosną. Mimo wszystko, chcąc wskazać za faworyta którąś ze stron, nadal uważamy, iż wajcha ta musi iść na stronę gospodarzy. Owszem mają chwilowo gorszy okres, ale to nadal team jakościowo pod pierwszą ligę – trzeba to tylko udowodnić na naszych boiskach. Czy już w ten weekend? To się okaże! No i co na to goście? W jakim przyjdą zestawieniu?
FC DZIKI Z LASU – JOKERBUD
Obie ekipy mają po tyle samo punktów, ale w naszej ocenie wyraźnymi faworytami tego meczu będą gospodarze. I to pomimo tego, iż zabraknie gwiazdy Dzików, reprezentanta Polski, Karola Bieniasa. Ten aktualnie przebywa w Grecji na Lidze Mistrzów Szóstek. Niemniej Dziki mają na tyle szeroką oraz silną paczkę, że nawet i bez Karola są w stanie sobie bezproblemowo poradzić. JokerBUD na razie daje dość... sprzeczne sygnały. Czasem oglądając tę ekipę z boku, możemy się zachwycać tym, jak grają. Czasem niestety natomiast są duże rezerwy, a gra jest daleka od ideału. Na pewno jednak trzeba oddać, iż jest zdecydowanie lepiej, niż podczas pierwszej serii gier, kiedy dostali aż 1:8 od Bangera. Adrian zaczyna coraz lepiej odnajdować się w świecie socca i czujemy, że ten projekt w przyszłości może być naprawdę niezły. Ale na tę chwilę, w porównaniu do Dzików, w naszej opinii jest jeszcze spora różnica na korzyść gospodarzy. A czy faktycznie mamy rację okaże się już w niedzielę...
ROCK"N ROLL – BANGER WWA
Złociści wydawało się, że o mistrzostwo najmocniej będą bili się z FSK Kolos. Na ten moment okazuje się, że bój ten będzie toczony jednak z inną ukraińską ekipą – FC Comeback. Gospodarze na tę chwilę notują kapitalny start, gdzie do trzech zwycięstw został dorzucony jeden remis. Patrząc na jego okoliczności, dramaturgię i gol w ostatniej akcji, można rzec, iż zwycięski remis. Rock"n Roll gra w tym roku świetną piłkarską symfonię i patrząc na to, że w tę niedzielę zagrają na ostatni zespół trzeciego poziomu rozgrywkowego, Banger WWA, który ma za sobą trzy porażki z rzędu, faworyt zdaje się być oczywisty. Ale na spokojnie, w naszej opinii wygrana gospodarzy wcale nie jest taka oczywista, a goście mają przecież jakościowych zawodników, w tym chociażby bramkarza, który rok temu grał na poziomie naszej Ekstraklasy. Team Franka Lisa, jeśli chce w tym sezonie grać o TOP5 musi szybko wziąć się do roboty, bo jeśli to ucieknie już teraz, to potem najzwyczajniej w świecie może braknąć czasu.
KS PRESLEY GNIAZDOWY – FC COMEBACK
Wydawało się, że szczęśliwa passa gospodarzy będzie trwać w nieskończoność. Do około trzydziestu sekund przed końcem meczu z Rock"n Roll zanosiło się na trzecie zwycięstwo Presleya jedną bramką. Tamten gol zmienił jednak diametralnie bieg wydarzeń. Nie dość że wówczas bokiem czmychnęły dwa oczka, to jeszcze weekend później trzeba było uznać wyższość rywala, a co za tym idzie, stracić potencjalne trzy oczka. To nie koniec kłopotów. Teraz naprzeciw bandy Andrzeja Skorupy stanie najlepiej sobie radząca ekipa w tym sezonie w drugiej dywizji. FC Comeback Kostii wygląda w tej kampanii fenomenalnie, a komplet zwycięstw tylko temu zaświadcza. W dodatku w ostatni weekend udało się wygrać bardzo prestiżowe starcie z Kolosem. Jeśli teraz FCC by przegrał to tamto heroiczne zwycięstwo poszloby nieco na marne. Czujemy, iż goście do tego nie dopuszczą.
GALAKTYCZNY PATROL – WARSAW BANDZIORS
Ależ nam sparowało parę! Zarówno jedni jak i drudzy w ostatni weekend przełamali się, po raz pierwszy w tym sezonie wygrywając swoje mecze. Uskrzydleni tymi zwycięstwami z pewnością ich nadzieję związane z tą kampanią szybko nabrały większych rozmiarów. Sęk jednak w tym, iż ktoś będzie musiał niestety tym razem przyjąć gorzką gorycz porażki. Podział punktu też pod tę gorycz wszak podciągamy. Tym samym, nieco przerysowując sytuację i nadając jej dość patetyczny wydźwięk, droga w oststnich meczach jednych lub drugich może wyglądać następująco: z piłkarskiego piekła do nieba i z powrotem – w czeluścia ligowej tabeli. Jest też druga strona medalu. O ile tylko nie będzie remisu, ktoś zgarnie drugie zwycięstwo z rzędu, a to będzie już naprawdę duży kapitał na resztę sezonu. Kto? W naszej opinii delikatnym faworytem są goście.
| 3 LIGA |
DELUXE BARBERSHOP – ORZEŁY STOLICY
Nie było sensacji. Deluxe musiał uznać wyższość w ostatniej serii gier niepokonanego w tym sezonie BM. Do tej porażki, dorzucamy dwie kolejne oraz jeden, dzielnie wywalczone punkt z Mareckimi. Orzeły z kolei notują jeszcze gorsze rozdanie, jak do tej pory, mając cztery czerwone kółka świecące przy nazwie Orzełów. Ten mecz jest szansą. Któraś ze stron na pewno zapunktuje. Wiadomo, w przypadku remisu obie strony zgarnął po punkcie, ale będzie to chyba najgorszy scenariusz, bo punktować w zaistniałej sytuacji trzeba za pełną pulę. Dlatego mamy nadzieję, że nikt remisem się nie zadowoli, co da nam otwartą gierkę pełną sportowej walki, pasji oraz dążenia po to pierwsze zwycięstwo. Deluxe z całą pewnością bardzo dobrze pamięta, jak sezon temu Orzeły zabrały Azerom marzenia o medalu za trzecią dywizję. Ta blizna naszym zdaniem jeszcze długo się nie zagoi. W najbliższą niedzielę Deluxe będzie próbowało zrewanżować się za tamten dzień, ale czy skutecznie? Szala zwycięstwa w naszym odczuciu powiewa gdzieś pomiędzy...
HETMAN FC – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Goście ambitnie walczyli ostatnio z Husarią Mokotów III przez sporą część pierwszej połowy nawet prowadząc. Koniec końców nie udało się jednak utrzymać tempa narzuconego przez mokotowskich. Teraz w teorii powinno być nieco łatwiej, czego proszę nie mylić ze słowem "łatwo". To Hetman podejdzie do tego meczu jako faworyt, tym bardziej że ostatnio, po porażce z drugiej serii gier, udało się mistrzowi czwartej dywizji wygrać dwa spotkania z rzędu. Dodając do tego remis z pierwszej kolejki z Mareckimi dorobek Hetmana jest jak najbardziej dobry oraz z potencjałem na podium. Siedem punktów, jedna porażka z Husarią III i niemała szansa, aby ponownie zapunktować na rywalu. Tylko Zwycięstwo ma z kolei jeden win i aż trzy porażki, co niestety klasyfikuje ich w dole ligowej tabeli.
MARECKIE WYGI – OHANA
To ma potencjał na bycie jednym z lepszych spotkań tego dnia w Lidze Fanów. Niepokonane Mareckie Wygi podejmą Ohanę, która momentami sprawia naprawdę świetne wrażenie. Mareckie do dwóch zwycięstw dołożyły dwa remisy, dzięki czemu zajmują aktualnie bardzo wysoką trzecią lokatę z ośmioma punktami na koncie. Ohana co prawda punktowo jest mocno w tyle, bo trzy na dwanaście oczek, to nie oszukujmy się: lichy dorobek. Ale uważamy, że to będzie bardzo wyrównany mecz i nie odważymy się wskazać wyraźnego faworyta tego starcia, ponieważ wiemy, iż obraz gości nie jest jeszcze do końca klarowny. Mają potencjał aby z dużym powodzeniem bić się o TOP5, a może nawet o podium. Mieli trudny terminarz na początku grając z Husarią III oraz BM. Realna siła Ohany będzie się krystalizować w takich spotkaniach, jak to niedzielne. Mareckie będą świetnym testem, bo to niepokonany team z górnej połówki.
BM – GRAJKI I KOPACZE
A na koniec naszym zdaniem najciekawsze spotkanie tego dnia w tej lidze, gdzie niepokonany BM będzie chciał wykorzystać nieobecność Husaria Mokotów III przebywającej na Socca Champions League w Grecji. Jeśli gospodarze zwyciężą, a nawet zremisują, to w końcu uda się wyminąć mokotowskich. Ale od razu uprzedzamy: to nie będzie z całą pewnością takie łatwe. Grajki i Kopacze jak do tej pory pokazali nam w tej kampanii dwa oblicza. Potrafią zagrać genialny mecz, ale także nie udźwignąć roli faworyta. To doświadczony team, który w swoim składzie ma zawodników, którzy wspólnie budowali podwaliny pod Legia Futsal lata temu. Patrząc jednak po obecnej formie, chyba nie będzie zaskoczenia, kiedy za faworyta wskażemy gospodarzy? Liczymy jednak że GiK zaprezentuje najlepszą wersję siebie, a co za tym idzie, będziemy mieć wówczas piękne emocje!
| 4 LIGA |
FORCE FUSION FC – FC ZABORÓW
Mimo, iż dwa ostatnie mecze gospodarzy to brak jakiejkolwiek wygranej, ci... nadal trzymają się u szczytu tabeli. Da się? Da się. Tu jednak słowo może nie tyle sprostowania, co nieco zrozumienia dla Force. Trzeba przyznać, że dwie ostatnie gierki to mecze na turbo wymagających rywali ze ścisłego topu. Co więcej – oba te spotkania były zagrana przez gospodarzy na bardzo dobrym poziomie. Brakło niewiele. Wpierw porażka z FC Bulls po wyrównanym meczu, a ostatnio remis 5:5 po szalonym meczu z Legionem. Teraz pora, patrząc z perspektywy Fusion, aby się odkuć. Szkopuł jednak tkwi w tym, iż druga strona również przecież ma swoje aspiracje. Trzeba przyznać, że wejście w sezon goście jest na maksa pechowe. Trzy gierki "na żyletki", a w dodatku, kiedy wydawało się, że w ostatnią niedzielę będzie idealna okazja, aby się odkuć, kolejka została przełożona. No – biednemu to wiatr w oczy. Teraz, umówmy się, skala wyzwania będzie bardzo trudna, ale wierzymy, iż Zaborów zrobi co w ich mocy, ażeby postraszyć gospodarzy.
SPORTOWE ZAKAPIORY – PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II
Mecz... wielu absencji. W obozie gospodarzy możliwe, iż zabraknie kilka graczy za "sprawy poza sportowe", zaś w obozie gości za stricte sportowe. Krzysiek Mamla, Kamil Ostapiński, Tomasz Hübner i Wiktor Mądry, czterech zawodników Husarii przebywa aktualnie w Grecji na Socca Champions League. Na szczęście dla Husarii ta ma na tyle liczne i silne możliwości do rotacji, iż wierzymy, że jakość to goście podkładają. Tym bardziej, że w ostatnim czasie naprawdę gra dwójki Husarii zaczęła nabierać rumieńców. Na tę tezę nie ma lepszego dowodu, niż ogranie samego lidera (po trzeciej serii gier), czyli kazachski Alash 8:7. Gospodarze z kolei grają ten sezon w kratkę: zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, porażka. Teraz w ich piłkarskim bingo na ten sezon wypadło teoretycznie zielone kółko – czy praktyka potwierdzi teorie? Husaria II nadal ma wielu liderów, w postacie między innymi Patryka Borowskiego czy Arka Urmanowskiego, którzy z pewnością stanął na wysokości zadania, jak to robili w przeszłości nieraz.
FC BULLS – FC FENIX
Zeszłotygodniowa wpadka Alashu ucieszyła nie tylko Husarię Mokotów, ale także – równie mocno – zespół gospodarzy. Ukraińskie Byki na wskutek wtopy Kazachów i dokładając do tego samemu wina aktualnie z dumą mogą piastować pierwsze miejsce, wygodnie siedząc w fotelu lidera. Bullsy notują kapitalny start w sezon i nic tylko czekać, co będzie dalej. Sęk jednakowoż w tym, że w najbliższą niedzielę podejmą zespół – sorry że powtórzymy to po raz enty, ale sami rozumiecie, nazwa sama się prosi – powstali jak feniks z popiołu. FC Fenix po dwóch porażkach na "dzień dobry" otrząsnął się i zanotował dublet winów. Teraz dla ukraińskiego zespołu perspektywy szybciutko nabrały miłych barw, a nie trzeba chyba nikogo długo przekonywać, że zespół ten, będzie chciał pójść za ciosem. Czy się im uda? Cóż, nie da się ukryć, że faworyt może być tylko jeden i mimo fajnej, zwyżkowej formy gości, nadal są nimi gospodarze. Ukraińskie Byki są teraz tak w gazie, że nie chce nam się wierzyć, aby mieli problem z mobilizacją. Tu jest potencjał na bardzo emocjonującą i stojącą na wysokim poziomie gierkę.
FC LEGION UA – SHOT DJ
Uhh, kiedy przegrywasz tylko jeden mecz na cztery, masz prawo myśleć, że jest dobrze. No i niby... jest... ale nie jest. Legion UA notując bilans 1-2-1 zajmuje obecnie dopiero siódmą lokatę, pomimo tego, że ich gra wygląda naprawdę... imponująco. Jest tu więc wcale niemałego kalibru paradoks. Świetna gra nie współgra z miejscem w tabeli. Warto tu jeszcze dodać, iż gospodarze podjęli już kilka bardzo silnych ekip, a mając ich za sobą pozytywnie mogą podchodzić do najbliższego meczu. Tym bardziej patrząc na to w jakiej formie znajdują się goście. Niestety, ale nie poznajemy w tym sezonie teamu gości. Shot DJ przyzwyczaił nas – i siebie samych – do totalnie innych standardów. Wejście w ligę jest niestety bardzo złe, a jeśli szybko nie ulegnie to zmianie liga, choć dopiero co wystartowała, może – kolokwialnie mówiąc – być już stracona jeszcze w październiku. Aby do tego nie dopuścić należy przełamać passę trzech porażek z rzędu i wygrać w niedzielę. Słowo otuchy? Shot DJ grał dotychczas z praktycznie samą górą, a jeden mecz nie doszedł do skutku.
BOCA SENIORS – ALASH FC
Obie drużyny dzieli aktualnie wspólny, niechciany i nielubiany wspólny mianownik: porażka w ostatnią niedzielę. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. I niestety, patrząc z perspektywy Boca Seniors, polega on na tym, że dla gospodarzy nie jest to pierwsza taka sytuacja w tym sezonie, zaś dla gości – na odwrót. Pierwszy taki przypadek. Husaria Mokotów II Kazachom punkty wydarła niemal w ostatnim momencie, dzięki czemu goście spadli na drugą lokatę. Ten fakt wykorzystał bowiem błyskawicznie zespół Bullsów. Teraz Alash nie może już sobie pozwolić na kolejną wtopę, w tym nawet remis, gdyż wtedy zespół FCB zniknie im z radaru, a inni błyskawicznie doskoczą. Gospodarze po drugiej serii gier wydawało się, że wskoczyli na dobrą, usłaną zwycięstwami w drogę. Niestety, okazało się to przedwczesnym wybuchem radości. Dwie ostatnie kolejki, to dwie porażki i bardzo mocne skomplikowanie sobie dalszej części sezonu. Kto wie, czy tak naprawdę mecz z Alashem nie jest ostatnią szansą, aby powalczyć jeszcze o... podium.
| 5 LIGA |
AJAKS WARSZAWA – HUSARIA MOKOTÓW IV
Nie ma co ściemniać. Każdy inny wynik, aniżeli zwycięstwo gospodarzy, może być nie tyle co sensacją, ale sporego kalibru niespodzianką. Nie dość, że forma jednych i drugich to dwie osobne bajki, na rzecz tych pierwszych, to w dodatku na tym meczu braknie dwóch liderów Husarii IV, Kamila Ostapińskiego i Tomka Hübnera. Nawet z nimi na pokładzie faworyt byłby raczej tylko jeden (mimo iż ostatnie starcie Husaria versus Ajaks wygrali gospodarze i to różnicą siedmiu goli – grali jednak z mokotowską "trójką), więc nie będziemy silić się na przesadną kontrowersję. Ajaks jest w takiej formie, mając genialny bilans 3-0-1, iż trudno wierzyć, aby mogli pomylić się właśnie teraz. Tak nakazywałaby logika oraz zdrowy rozsądek, prawda? Cóż, całe szczęście piłka nożna, w tym ta w wydaniu sześcioosobowym kocha takie przypadki, iż zespół skazywany na porażkę mobilizuje się i nieoczekiwanie wygrywa. Kto więc wie: może tak będzie i tym razem?
FC DEPSERADOS – TONIEMAJAMI
Można powiedzieć, choć byłaby to bardzo odważna teza, zważywszy na to, że mielibyśmy za sobą dopiero piątą z osiemnastu kolejek, iż zwycięstwo gospodarzy niemal by zamknęło temat... mistrzostwa? Bardzo odważna teza na tym etapie kampanii, ale po prostu patrząc z boku na różnice między poszczególnymi drużynami, tylko jedna wygląda jakby grała jednak w ciut innej lidze. Jest nią zespół gospodarzy. Komplet zwycięstw w tym prestiżowa wygrana w ostatniej gierce z Ajaksem, który mknął podobnym torem. I teraz jeśli uda wygrać się w niedzielę, to z głowy będzie dwóch zdecydowanie najmocniejszych rywali – przynajmniej na ten moment – do gry o złote medale. Ekipa Amadeusza z pewnością zdaje sobie sprawę, że wygrywając dwie tak ważne gierki z rzędu zrobiłaby olbrzymi krok w stronę majstra. Oponent wszak z pewnością nie byle jaki: Tonie Majami w tym sezonie wygląda kapitalnie i jako jedni na ten moment mogą również pochwalić się kompletem zwycięstw. Szykują się nam więc piękna gierka, a ktoś po raz pierwszy będzie musiał pogodzić się ze stratą punktów.
NA2NÓŻKĘ – WARSZAWSKA FERAJNA
A mówiliśmy, że gospodarze są w dobrej formie, prawda? Kolejne tego potwierdzenie dostaliśmy w ostatnią niedzielę, kiedy Na2Nóżkę odniosło jakże ważne zwycięstwo. Teraz zespół grający w czarnych koszulkach, jeśli znów by dał radę swojemu rywalowi, autentycznie wkręciłby się w samą czołówkę ligi. Do zrobienia? Jak najbardziej, choć... rywal nie byle jaki. To z całą pewnością! Paczka Kacpra w tym sezonie Ligi Fanów, przynajmniej na tę chwilę, wygląda świetnie, a to że aktualnie ma sześć oczek, co nie brzmi jeszcze jakoś fenomenalnie, jest podyktowane tym, że Ferajna ma "mecz w plecy". Goście nie zagrali bowiem w ostatnią niedzielę i możemy być pewni, że są głodni gry. Strat mieli dobry, a jedna porażka nie powinna zmieniać postrzegania tego zespołu z tej kampanii. Szykuje się pojedynek dwóch ekip mających dobry czas.
VIRTUALNE Ń – WARSAW SINAOLA II
A kiedy o dobrym czasie mowa, jak mecz powyżej, to z pewnością w jego "posiadaniu" są gracze gości. Po trzech porażkach z rzędu wreszcie przyszło przełamanie i... istnieje duża, realna szansa, że gracze drugiego zespołu Warsaw Sinaola pójdą za ciosem. Naprzeciw bowiem ekipa, którą trapią w ostatnim czasie rozmaite piłkarskie demony. Bilans meczów? Dokładnie taki sam, jak gości, czyli 1-0-3, ale jako że to ostatnio goście, a nie gospodarze wbili na zwycięski szlak, to w nich upatrujemy faworyta zakładając, że polecą na tym "noszeniu". Śmiało można określić to spotkanie meczem takiej "a"la ostatniej szansy". Dla zwycięzcy nawet i temat podium mógłby nagle odżyć. Bo czemu by nie? Natomiast gorzej z tym drugim. Porażka, czwarta w pięciu meczach, naprawdę mocno będzie mogła podciąć skrzydła i nieco ostudzić zapał. W stawce jest więc naprawdę sporo!
OLD BOYS DERBY – LAGA WARSZAWA
Gracze gospodarzy po dwóch porażkach z rzędu otrząsnęli się i powrócili na zwycięski szlak. Zrobili to w bardzo dobrym momencie, gdyż teraz jest idealna okazja, aby podtrzymać dobrą falę. Laga bowiem niestety, ale otwarcie tego sezonu musi uznać za bardzo złe. Cztery mecze to cztery porażki, a i bilans, minus dwanaście w golach, chluby nie przynosi. Z drugiej strony Laga to solidna marka, która słynie z tego, iż potrafi kapitalne bronić. W tych czterech spotkaniach gości wcale nie było tak, że wszystko było źle. Nic z tych rzeczy! Było mnóstwo świetnych momentów, ale gdzież niestety brakło albo skuteczności albo może skupienia i koncentracji do końca? Dla gospodarzy temat jest prosty: jeśli chcą realnie włączyć się w tym sezonie w walkę o medale, takie mecze jak ten, obligatoryjnie muszą wygrywać. Goście? W teorii nic nie muszą, ale w praktyce: jak nie teraz, to kiedy? Liczymy, iż Laga wykrzesze jeszcze resztki energii i postawi Old Boys Derby naprawdę trudne warunki. Bo to by świadczyło o tym, iż w niedzielę czeka nas mecz na bardzo wysokim poziomie.
| 6 LIGA |
PAJDA CHLEBA – SYNOWIE KSIĘDZA
Szósta liga w poprzedniej kolejce praktycznie pauzowała z powodu braku dostępności boiska na Grenady ale akurat Pajda Chleba, która miała mecz na AWFie grała i wygrała z Miyagi Turbo inkasując tym samym pierwsze trzy punkty. Jednak daleko do euforii w tej ekipie, bo strata do czołówki już jest spora i trzeba seryjnie wygrywać swoje spotkania by odrobić tą stratę. Synowie Księdza po porażce w trzeciej kolejce jak wspomnieliśmy nie grali w czwartej serii gier więc pewnie są głodni rywalizacji. W niedzielę będzie to niezwykle ważne starcie dla obu ekip. Pajda Chleba będzie chciała pójść za ciosem i jeśli wygra może przesunąć się w tabeli o kilka miejsc. Goście muszą trzymać kontakt z zespołami z czołówki, a ponieważ w tej lidze jest ścisk to każdy mecz i każdy punkt jest na wagę złota. Gospodarze są obecnie na lepszym kursie niż na starcie ligi więc sądzimy, że powalczą o korzystny wynik. Synowie Księdza to jednak solidna firma więc łatwo punktów nie oddadzą ale muszą być czujni, bo rywal z pewnością postawi wysokie wymagania na boisku i wynik tego starcia nie jest oczywisty.
MIYAGI TURBO – GEORGIAN TEAM
Miyagi Turbo na cztery swoje mecze nie wygrała żadnego, a co więcej nie udało się tej drużynie zdobyć nawet punktu więc zamyka na ten moment tabelę w szóstej lidze. Rywalem w piątej serii gier będzie Georgian Team, który obecnie jest w ścisłej czołówce tabeli. Gruzini imponują formą na początku sezonu i maja jasny cel, wygraną na tym poziomie rozgrywek. Mają ku temu argumenty, bo nie tylko solidnie wygląda ofensywa ale i w obronie znacząco ten team poprawił swoją grę. Gospodarzy w ten weekend czeka ciężka batalia i patrząc na formę obu zespołów ciężko przypuszczać, że team Michała Cholewińskiego pokusi się o punkty w tej konfrontacji. Jednak pamiętamy z poprzedniego sezonu, że gdy na nich nie stawiano i skazywano na pożarcie przez przeciwnika to wówczas potrafili zaskakiwać. Chociażby mecz z Zaborowem ówczesnym liderem gdzie potrafili zwyciężyć, a nie byli wówczas faworytem. Trzeba szukać pozytywów i choć jeszcze do końca rundy kilka spotkań to dobrze by było by gospodarze jak najszybciej się przełamali.
ASAP PRO – FC ŁAZARSKI
Asap Pro obecnie jest tuż za podium i będzie chciał w niedzielę przynajmniej ten stan rzeczy utrzymać, a być może w przypadku zwycięstwa uda się wskoczyć na miejsce medalowe. Nie będzie to jednak proste, bo w niedzielę czeka na gospodarzy zespół Łazarskiego, który imponuje formą i będzie chciał podtrzymać swoją dobrą passę w tym sezonie. Obie ekipy są w naszej ocenie kandydatami do walki o czołowe lokaty więc tym bardziej liczymy, że zobaczymy kawał dobrego futbolu na boisku. Asap Pro może się poszczycić jak na razie najlepszą ofensywą w lidze ale na tle silnego rywala o bramki nie będzie już tak prosto. My spodziewamy się wyrównanego meczu gdzie o końcowym wyniku może zadecydować forma któregoś z liderów obu ekip. Wiemy, że zespoły posiadają prawdziwym fajterów więc skuteczność może odegrać tutaj kluczową rolę. Remis w tym meczu nie jest wykluczony ale wiemy, że zarówno Łazarski jak i Asap Pro wyjdą na mecz z wolą walki o pełną pulę, a to tylko z korzyścią dla widowiska i kibiców, którzy będą oglądać to starcie.
FC ALLIANCE NEXT GENERATION – KRESOWIA
Gospodarze liczyli na więcej po trzech rozegranych kolejkach. Dwie porażki na razie dają miejsce bliżej strefy spadkowej niż medalowej więc szybko trzeba wejść na jeszcze wyższy poziom, by dorównać do zespołów z podium. Okazja by tak się stało już w tą niedzielę, bo Alliance Next Generation będzie podejmować Kresowię, która prezentuje się wyśmienicie i obecnie jest liderem szóstej ligi. Goście mozolnie budują swoją markę w Lidze Fanów i kolejnym krokiem będzie wywalczenie medali na tym poziomie rozgrywek. Do tego jeszcze daleka droga i wiele spotkań ale dobry start daje dodatkową siłę i motywację do gry. W niedzielę szykuje się zatem ciekawa konfrontacja dwóch drużyn, które stawiają na walkę i są nieustępliwe niezależnie od tego jak układa się mecz. Nas ciekawi czy przerwa w rozgrywkach dość nieoczekiwana coś zmieni w grze tych zespołów, bo wiadomo, że dwa tygodnie bez rywalizacji może wybić z rytmu. Wszystko okaże się w niedzielę na arenie AWFu, a my na ten moment więcej szans na wygraną dajemy gościom choć liczymy, że gospodarze pozytywnie nas zaskoczą.
FC VIKERSONN UA I – FURDUNCIO BRASIL F.C.
To będzie niezwykle ciekawe widowisko w naszej ocenie i choć tabela wskazuje tutaj na gospodarzy to wiemy, że goście nie stoją w naszej oceniena straconej pozycji. Furduncio borykało się z kłopotami kadrowymi na pierwszych kolejkach i mimo że miało skład to zawodnicy, którzy byli na boisku nie dawali tyle jakości co Ci, którzy zagrali w meczu przeciwko Gruzinom. To dało pierwszy punkt w tym sezonie ale jeśli Brazylijczycy będą posiadali swoje optymalne zestawienie to są w stanie wygrać z każdym w tej lidze. Vikersonn oczywiście nadal jest drużyną, która ma określoną jakość ale patrząc wstecz na sezony to jednak trochę słabsza kadra nie stawia ich w roli dominatora rozgrywek. Oczywiście gospodarze nadal liczą na walkę o mistrzostwo ale jest kilka innych ekip, które również mają podobny cel, a my się cieszymy, że ta liga jest tak ciekawa i nieprzewidywalna. W niedzielę czujemy, że będzie to starcie w którym może zadecydować jedno trafienie. Kto będzie lepszy tego nie wiemy ale liczymy, że będzie to spotkanie, o którym będzie można pisać w samych superlatywach.
| 7 LIGA |
KSB II WARSZAWA - CZASOUMILACZE
Kiedy KSB miało pierwszą realną szansę na zdobycie punktów, do gry wkroczyła siła wyższa i niestety na pierwsze zdobycze wciąż muszą czekać. W najbliższej kolejce zadanie staje się o wiele trudniejsze, bo na ich drodze staną Czasoumilacze, którzy całkiem nieźle odnajdują się na naszych boiskach. Umilają sobie czas zwycięstwami i mają ich już 3 w 4 rozegranych spotkaniach. Do tej pory mierzyli się z drużynami raczej z dołu tabeli, więc najtrudniejsze wyzwania jeszcze przed nimi. Starcie z KSB może być kolejnym krokiem w budowaniu pewności siebie przed trudniejszymi spotkaniami, choć rywale z pewnością nie zamierzają ułatwiać im zadania. KSB co prawda nie należy do ligowej czołówki, jednak przed kolejnymi meczami warto podbudować swoją pozycję i morale, bo pod koniec rundy walka o czołowe lokaty nabierze rozpędu.
FC EVEREST - KS DRIPERZY
Przed Everestem trudne zadanie. Do rozegrania tego dnia mają dwa mecze, a to za sprawą nieszczęśliwej kontuzji, która przydarzyła się jednemu z ich zawodników w 2. kolejce i przez którą spotkanie zostało przerwane już w drugiej minucie. Zaległy mecz będzie więc dodatkowym obciążeniem, zanim drużyna przystąpi do planowego starcia z KS Driperzy, które odbędzie się jako drugie, po godzinnej przerwie. Wiemy, że taki układ będzie z pewnością wymagający i może mieć istotny wpływ na przebieg spotkania. Kluczowe po stronie Everestu będzie racjonalne dysponowanie siłami, a przede wszystkim szeroka kadra, która pozwoli zachować świeżość w drugim meczu. Nie bez znaczenia będzie również to, jak wiele energii pochłonie nadrabianie zaległości. Utrudnienie jednych oznacza ułatwienie dla drugich - jeśli pierwszy mecz okaże się intensywny, Driperzy mogą dostać rywala, który nie będzie już w stanie grać na pełnych obrotach. Mieliśmy już wiele przypadków podwójnego meczu, w których zdecydowany faworyt po prostu nie wyrabiał. Driperzy powinni mieć to z tyłu głowy i spróbować wykorzystać sytuację, zamiast zakładać, że zmęczenie rywali samo zapewni im przewagę.
KK WATAHA WARSZAWA - WARSAW GUNNERS
Nie jest tajemnicą, że w obu ekipach widzieliśmy swoisty wyznacznik poziomu 7. Ligi i liczyliśmy na ich obecność co najmniej w górnej części tabeli. Rzeczywistość jest jednak taka, że to nowe zespoły przejęły pałeczkę po weteranach i jak na razie sprowadzają naszych protagonistów do parteru. Dla Warsaw Gunners sytuacja dodatkowo się komplikuje, bo będzie to dla nich drugie spotkanie tego dnia - najpierw zmierzą się w zaległym starciu z FC Everest. Arek Trwoga i spółka muszą wykalkulować, co bardziej im się opłaca: walczyć do upadłego w meczu, w którym nie będą faworytem, czy zachować siły na drugie spotkanie, gdzie ich szanse na korzystny wynik wydają się znacznie większe. Przed Warsaw Gunners szansa na wyjście z marazmu i wybicie się ponad przeciętność, przynajmniej na moment, a Wataha może w końcu upatrzyć swoją szansę na pierwsze zdobycze punktowe w tym sezonie. Obie drużyny mają więc o co grać, choć z zupełnie innych powodów - jedni chcą wreszcie ruszyć z miejsca, a drudzy udowodnić, że przedsezonowe oczekiwania nie były bezpodstawne.
LAFLAME BIELANY - AC CHOSZCZÓWKA
Dwucyfrowa liczba strzelonych goli w każdym meczu przez LaFlame to już norma i nie ma co ukrywać, że spora w tym zasługa Kacpra Cetlina. Jak będzie tym razem? Kacper wyjechał ze swoją drużyną na Ligę Mistrzów, a ekipa lidera musi radzić sobie bez niego. To spore osłabienie dla zespołu, który przyzwyczaił nas do ofensywnej dominacji, choć jednocześnie będzie to ciekawy sprawdzian tego, czy LaFlame potrafi utrzymać swoją skuteczność również bez jednego z głównych motorów napędowych. Rywal trafia się stosunkowo łatwy, bo Choszczówka po czterech kolejkach ma na koncie zaledwie trzy punkty. Z drugiej strony, nie traci aż tak wielu bramek, jak wskazywałaby na to jej pozycja w tabeli, więc nie można z góry zakładać kolejnego festiwalu strzeleckiego. Jeśli AC Choszczówka zdoła ograniczyć przestrzeń przed własną bramką i nie pozwoli rywalom szybko się rozpędzić, może przynajmniej na jakiś czas skomplikować życie liderowi. LaFlame pozostaje faworytem, ale tym razem szczególnie interesujące będzie to, czy ciężar zdobywania bramek rozłoży się na całą drużynę, czy brak Cetlina okaże się bardziej odczuwalny, niż mogłoby się wydawać.
DYNAMO WOŁOMIN - BS ZADYMIARZE
Dynamo przechodzi prawdziwy chrzest bojowy. W zeszłej kolejce LaFlame, a teraz Zadymiarze. Z plusów? W ekipie rywali nieobecny będzie Dominik Zawiślak, który przebywa z Husarią Mokotów na Krecie w ramach Ligi Mistrzów Socca. Nie zmienia to jednak faktu, że w drużynie Kuby Szymborskiego jakość pozostaje bardzo wysoka i Dynamo będzie piekielnie trudno przełamać passę mistrza 14. Ligi z zeszłego sezonu. Nieobecność jednego z zawodników może nieco zmienić układ sił, ale Zadymiarze mają wystarczająco dużo argumentów, by nadal dyktować warunki na boisku. Dla Dynama to z kolei okazja, by sprawdzić się na tle kolejnego mocnego rywala i przekonać się, ile brakuje im do ekip nadających ton rozgrywkom. Po takim terminarzu trudno o łatwe punkty, ale właśnie w takich spotkaniach można najwięcej się nauczyć.
WARSAW GUNNERS - FC EVEREST
Od pierwszego podejścia do tego spotkania mija już trzeci tydzień. W tym czasie nieco lepiej poznaliśmy aktualną formę obu drużyn i możemy powiedzieć więcej o nadchodzącym starciu. Everest szybko wyszedł wtedy na prowadzenie, chcąc zaznaczyć swoją dominację, i jak na razie wychodzi mu to bezbłędnie. Jest w gronie trzech drużyn z kompletem punktów i wiele wskazuje na to, że będzie jednym z nielicznych zespołów, które realnie mogą zagrozić Zadymiarzom i LaFlame. Warsaw Gunners również mają przed sobą wymagający dzień - godzinę po tym spotkaniu zmierzą się z Watahą, która wciąż czeka na pierwsze punkty. Everest także nie będzie miał wiele czasu na odpoczynek, ponieważ po zaległym meczu czeka go starcie z KS Driperzy, którzy są w identycznej sytuacji jak Wataha. Obie ekipy muszą więc uwzględnić kolejne spotkanie przy rozkładaniu sił, choć najpierw przyjdzie im powalczyć o punkty w bezpośrednim starciu.
| 8 LIGA |
FC MELANGE – MŁODE WILKI
Melanż po dwóch porażkach z rzędu mierzył się z Iglicą i nie był w tym meczu faworytem. Jednak jak pisaliśmy doświadczenie i odpowiednia taktyka dała efekty i gospodarze zasłużenie wygrali to starcie. Nie tylko trzy punkty ale i morale z pewnością znacząco się podniosły wszak stawka ekip w tej lidze wydaje się niezwykle wyrównana. Świadczą o tym wyniki, które często są na styku więc walka o medale jak i utrzymanie będzie na tym poziomie rozgrywek pasjonująca. Rywalem będzie drużyna, która w czwartym swoim meczu w naszych rozgrywkach wygrała nareszcie spotkanie i z czterema punktami ma nadzieję na walkę o coś więcej niż środek tabeli. Chłopaki jak dotąd łapali niezbędne doświadczenie i z meczu na mecz pokazują coraz lepszy futbol. W niedzielę zmierzą się z niezwykle doświadczonym rywalem, który ma nie tylko bogatą historię ale obecnie łapie chyba dobrą formę. Będzie to zatem ciężka przeprawa ale goście chyba już są na takim etapie, że nic ich nie zaskoczy. Z pewnością muszą uważać na Łukasza Krysiaka, który nie tylko świetnie broni ale również potrafi strzelać piękne gole o czym przekonała się Iglica, a jego trafienie z pewnością trafi do zestawienia najładniejszych bramek kolejki. My nie wskażemy w tym starciu faworyta i każdy wynik tego meczu nie będzie dla nas zaskoczeniem.
KS IGLICA WARSZAWA – SANTE
Iglica przed czwartą kolejką była liderem na tym poziomie rozgrywek i wydawało się, że w starciu z Melanżem o kolejne punkty będzie nie tak trudno. Boisko jednak pokazało, że w tej lidze nie można mówić o rzeczach oczywistych i pierwsza porażka w tym sezonie stała się faktem. Wyniki jednak tak się ułożyły, że nadal team Radka Sówki jest na pierwszym miejscu ale rywale z tyłu mocno napierają na fotel lidera. W niedzielę czeka gospodarzy mecz z ostatnim w tabeli zespołem Sante. Ekipa Piotrka Kowalskiego przegrała kolejny mecz tym razem z Młodymi Wilkami i ich sytuacja wydaje się coraz trudniejsza. W niedzielę mamy już piątą serię gier i jeśli goście nie zaczną zdobywać punktów, to ekipy będą odjeżdżały w tabeli i będzie trudno jeszcze tej jesieni wydostać się ze strefy spadkowej. Na razie liga na tyle jest wyrównana, że różnice punktowe są niewielkie i to z pewnością jest małe pocieszenie dla Sante. W niedzielę faworytem wydaje się Iglica, bo nie przypuszczamy, by w kolejnej potyczce ten zespół ponownie pozwolił sobie na stratę punktów. My jednak liczymy, że goście pójdą w ślady Melanżu i uwierzą, że są w stanie powalczyć z liderem o korzystny dla siebie wynik.
RODZINA SOPRANO – PPKS TORNADO
Rodzina Soprano jako jedna z dwóch ekip nie rozegrała swojego meczu z powodu zamknięcia boiska na Grenady. W piątej kolejce los przydzielił ekipie gospodarzy drużynę PPKS Tornado. Goście w poprzedniej kolejce dość nieoczekiwanie przegrali z Vitaurą choć do przerwy mieli remis ale po zmianie stron lepsi byli ostatecznie przeciwnicy. Na ten moment ścisk w tabeli powoduje, że jedna wygrana może dać wskoczenie na podium ale porażka z kolei może przesunąć ten zespół do strefy spadkowej. W niedzielę zatem obie ekipy będą chciały nie tylko zgarnąć komplet punktów ale i podbudować swoją pozycję w tabeli przed finiszem rundy jesiennej. Nie wiemy jak przerwa w rywalizacji o punkty zadziała na Rodzinę Soprano. Jednak biorąc pod uwagę jak doświadczony jest ten zespół wiemy, że będą gotowi na sto procent do walki w niedzielę. PPKS Tornado również ma coś do udowodnienia, bo po trzech dobrych meczach przytrafił się gorszy moment i trzeba jak najszybciej wrócić do gry, która dawała efekty na starcie ligi. Wiemy jedno, że walki i emocji w tym starciu nie zabraknie, a kto wygra przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.
VITAURA – MIKSTURA
Vitaura po słabszym starcie wygrała dwa mecze i zdecydowanie poprawiła swoją sytuację w tabeli. Co więcej gospodarze w naszej ocenie są w stanie włączyć się w walkę o czołowe lokaty inajbliższe mecze będą weryfikacją czy tak się stanie. W niedzielę rywalem będzie Mikstura, która od pierwszej kolejki w której przegrała z Rodziną Soprano punktuje w każdym meczu choć dwa remisy z pewnością trochę pozostawiły niedosytu, bo Darek Jochemski i jego team liczyli na zdecydowanie więcej. W starciu z Vitaurą goście jeśli nadal będą przychodzić w swoim mocnym zestawieniu będąmieli okazję na kolejne punkty ale by tak się stało będą musieli maksymalnie się skoncentrować. Rywal wydaje się na fali wznoszącej oraz maambicje, by w tej lidze powalczyć o medale więc nie będzie to łatwa przeprawa dla ekipy z Bielan. Mikstura jednak nie raz pokazywała, że potrafi grać mecze ważne i je wygrywać dlatego sądzimy, że w ten weekend mogą wygrać to starcie. Różnica punktowa w tej lidze jest mała między drużynami więc każdy mecz będzie ważny w kontekście walki o medale stąd wiemy, że oba zespoły będą zdeterminowane by zrealizować swoje cele.
OLD EAGLES KOŁO – FC PATRIOT
Drużyna Old Eagles Koło wobec tego, że na Grenady nie odbywały się mecze musiała pauzować w poprzedniej kolejce i na pewno w chłopakach jest głód rywalizacji o punkty. Rywalem w niedzielę będzie Patriot, który jak dotąd jeszcze nie przegrał ibędzie chciał kontynuować swoją dobrą passę. Dwie wygrane i dwa remisy dają obecnie pozycję w ścisłej czołówce i goście będą chcieli pozostać na podium po tej serii gier. Ekipa z Koła jednak w naszej ocenie nie stoi na straconej pozycji, bo ma na tyle sporo doświadczenia i spotkań o stawkę, że nie przestraszy się rywala. Co więcej wiemy, że chłopaki nawet jak nie idzie to zawsze dają z siebie maksa i waleczności, zaangażowania i determinacji nigdy im nie brakuje. Co do potencjału obu ekip to każda ma swoje atuty i pytanie zasadnicze jakie się nasuwa kto lepiej wykorzysta swoje mocne strony w ten weekend. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta i w naszej ocenie każdy wynik będzie tutaj możliwy. Być może liderzy obu ekip i ich formabędą mieć kluczowe znaczenie dla losów tego pojedynku. Jedno jest pewne, że emocji i dobrego zaciętego meczu spodziewamy się w niedzielę na arenie Grenady.
| 9 LIGA |
PB AGONIA – GAMBA VELOCE
Goście sezon 2026/27 zaczęli wyśmienicie, bo od bardzo przekonywującej wygranej aż 11:0. Wydawało się, że jest to wstęp do wspaniałej kampanii. Minął około miesiąc, a humory w obozie Gamby Veloce mają prawo być obrócone o sto osiemdziesiąt stopni. Teraz goście mają na swoim koncie... nadal trzy oczka z tej pierwszej serii gier. Jasne, jedna kolejka uciekła ze względu na przeniesioną serię gier, ale tak czy siak dwie porażki z rzędu mocno pokrzyżowały plany. Na szczęście dla gości gospodarze zdają się mieć jeszcze większe kłopoty. Remis w pierwszej kolejce z... liderem, a następnie trzy porażki z rzędu. Nie tak to miało wyglądać. Tym samym oba teamy na 21 punktów, które mogli uzyskać uzyskali razem cztery oczka – jeśli jedni lub drudzy chcą wrócić jeszcze do gry, to kto wie, czy ten mecz nie będzie spotkaniem ostatniej szansy. Mimo, iż mamy jeszcze październik.
FARMACJA TARCHOMIN – SKTS
Gospodarze mieli moment, w którym złapali bardzo przyjemne noszenie. Zaczęło się źle, bo od porażki "na dzień dobry" ale kolejki numer dwa i trzy okazały się fantastyczne. Niestety, ale w ostatnią niedzielę noga – tak jak w pierwszej serii gier – znów się powinęła. To oznacza, że Farmacja dryfuje gdzieś po środku ligowej tabeli. To zupełnie inny kurs, niż SKTS. Różowi bowiem, mimo małej wtopy w trzeciej kolejce z Bustersami, nadal pozostają jednym z faworytów do złotych medali. Po jednorazowym potknięciu udało się wrócić na zwycięski szlak, a trzy na cztery wygrane to fantastyczny wynik, dający nadzieję na przyszłość. Obecnie wydaje się, że do końcowego triumfu mamy trzech głównych kandydatów. Są to 21 Busters, Gawulon FC oraz właśnie SKTS. Jeśli goście myślą o mistrzostwie, to patrząc na formę w kratkę gospodarzy takie mecze, jak ten niedzielny, muszą wygrywać.
FC FOOTBALL CLUB – AFTER WOLA
Co prawda gospodarze w odróżnieniu od gości w ostatni weekend nie przegrali. Ale ci drudzy w odróżnieniu od FCFC swój mecz zagrali. Football Club albowiem nie zagrał, gdyż kolejka została przełożona. I patrząc na obecną dyspozycję gospodarzy może to i lepiej? Nie da się ukryć, że zastany poziom nieco gospodarzy przerósł, a jeden weekend pauzy kto wie, może pozwolił nieco przegrupować szeregi, pozbierać się, zmoblizować? Taka napinka byłaby wskazana, gdyż liga odjeżdża w ekspresowym tempie. Gospodarze o podium mogą już w zasadzie zapomnieć, ale gra o TOP5 jest jeszcze możliwa. Sęk w tym, że w ten weekend zagrają na jedną z lepszych ekip w tej dywizji i nie chce nam się wierzyć, że może być jakikolwiek inny wynik, aniżeli gładkie zwycięstwo gości. Utrata punktów przez After Wolę? Byłoby to giga sensacją, nawet nie tylko w kontekście tej dywizji, a całej Ligi Fanów!
KS BOMBOCLAAT – 21 BUSTERS
Gospodarze kiedy wreszcie znaleźli przełamanie w serii gier numer trzy chcieli pójść za ciosem. To nie było im dane, gdyż ich mecze został przeniesiony na 29 listopada. Wierzymy, że jednak iskra, która miała prawo natchnąć Bomboclaat nadal się jednak w gospodarzach tli. To wszak zapewniłoby nam kapitalne widowisko. Trzeba bowiem wspomnieć na kogo zagrają KSB. Zespół 21 Busters, zgodnie z umową, którą będziemy egzekwować jak będzie trzeba do samego końca, to aktualny główny faworyt po mistrzostwo dywizji. Zaczęło się od małego poślizgu, gubiąc punkty na team, który... następnie wszystko przegrał. Ale po tym jednym incydencie nastało przełamanie, pełna mobilizacja oraz odjazd ligowym rywalom za sprawą trzech kolejnych zwycięstw z rzędu. Oczywiście 21 Busters w odróżnieniu od Gawulon FC już punkty zgubiło, ale Bustersi mają za sobą już hitowe starcie z SKTS. Starcie wygrane. Gawulon i właśnie SKTS będą pressować bardzo długo, dlatego goście nie mogą teraz się pomylić. I naszym zdaniem się nie pomylą.
GAWULON FC – RKS GROCHÓW
Tylko jeden zespół może mówić o sobie, że z pierwszych tygodni nowego sezonu wycisknął absolutnego maksa. Tą drużyną jest team gospodarzy. Prezes Jarosław tak to poukładał, iż maszyna Gawulonu ani myśli teraz komukolwiek odpuszczać. Trzy na trzy zwycięstwa miały prawo utwierdzić graczy gospodarzy, że droga, którą podążają, jest tą właściwą. RKS natomiast cóż – będziemy najwyżej powtarzać to do złudzenia, ale co począć, kiedy to prawda – jest bardzo zależne od jednego zawodnika. Jeśli w niedzielę będzie Dawid Skowera jest szansa, że Grochów nawiąże walkę, ale jeśli lidera braknie, to trudno nam wierzyć w inne rozstrzygnięcie. Co więcej, nawet z Dawidem to Gawulon jest oczywiście zdecydowanym faworytem i naszym zdaniem sam jednej zawodnika może zmienić bardzo dużo, ale nie na tyle dużo, aby w pojedynkę rozmontować gospodarzy. RKS to projekt kręcony z fajną pasją i pozostaje chłopakom życzyć powodzenia, aby historia była kontynuowana dalej. Pytanie tylko w której dywizji za rok?
| 10 LIGA |
KANARKI - CWKS FERAJNA WARSZAWA
Obecność Kanarków w strefie spadkowej to dla nas nowość, jednak należy pamiętać, że na ten moment mają rozegrany jeden mecz mniej, więc 29 listopada czeka ich dodatkowe spotkanie. Wierzymy, że kryzys, który dopadł tę ekipę, już niedługo się zakończy i wszystko wróci na właściwe tory. Najbliższy mecz z CWKS Ferajną wydaje się idealną okazją do odbudowania wiary we własne możliwości. Nie będziemy ukrywać, że widzimy, iż zespół ten odstaje poziomem od reszty stawki. Kanarki muszą jednak uważać, by nie zlekceważyć rywala, bo presja związana z koniecznością zdobycia punktów może dodatkowo utrudnić im zadanie. Jeśli chcą szybko wydostać się z dolnych rejonów tabeli, takie spotkania po prostu muszą wygrywać.
FC OLIMPIK - MWSP
Olimpik ma za sobą najtrudniejszy jak do tej pory krok, a więc teraz istotną kwestią będzie pozostanie na zwycięskiej ścieżce jak najdłużej. Nie powinno być to szczególnie trudne przeciwko MWSP, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak gry tej drużyny w zeszłym tygodniu. Przeciwstawienie się rozpędzonej machinie Serhiia Novakovskyiego to na ten moment „Mission Impossible” dla zespołu Maćka Wrotniaka, który od początku sezonu znajduje się w kiepskiej formie. Choć chcielibyśmy wierzyć w przełamanie, chłopaki po prostu nie dają nam ku temu żadnych argumentów. Obyśmy w końcu się mylili i zobaczyli w ich wykonaniu kawał dobrego futbolu. Olimpik ma natomiast szansę potwierdzić, że ostatnie zwycięstwo zaznaczy ich dominację na dłużej, a drużyna jest gotowa zadomowić się na ligowym szczycie.
FC SPARTA - FC POLSKA GÓROM
Sparta przeżywa trudne chwile w ostatnich tygodniach, co najdobitniej pokazują jej wyniki. Nie zgadza się praktycznie nic - ani skuteczność (zaledwie 2 bramki w ostatnich 2 meczach), ani defensywa (17 straconych goli w 2 spotkaniach). Tylko bilans bezpośredniego meczu dzieli ją od czerwonej strefy, a przeciwnik, z którym przyjdzie jej się zmierzyć, z pewnością jest podrażniony niepowodzeniem w starciu na szczycie. Polska Górom straciła pozycję lidera i na razie musi zadowolić się 4. miejscem. Mecz ze Spartą może być dla niej perfekcyjną okazją do powrotu na dobre tory i tym samym na podium. Z kolei dla Sparty będzie to szansa na przełamanie fatalnej passy, choć przy obecnych problemach w defensywie zatrzymanie rozpędzonego rywala będzie sporym wyzwaniem. Jeśli Polska Górom szybko narzuci swoje tempo, gospodarzom może być trudno uniknąć kolejnych problemów.
PANY Z REJONU - FC GÓRKA KAZURKA
Obie ekipy są w dobrej formie, jednak szczególnie należy wyróżnić Panów z Rejonu, którzy w ostatnim czasie zaprezentowali bardziej przekonujący styl. Na ich koncie są nie tylko wysokie zwycięstwa, ale również wygrane z innymi potentatami. Górka idzie swoim tempem, jednak jak na razie punkty zdobywała w starciach z Ferajną i Klikers. Najbliższy mecz będzie więc dla niej okazją, by zweryfikować swoją dyspozycję na tle rywala z wyższej półki. Jeśli Górka będzie w stanie wyszarpać coś dla siebie, będzie to jasny sygnał, że zmierza w dobrym kierunku, a jej ambicje nie kończą się na punktowaniu z niżej notowanymi zespołami.
WCZORAJSI FC - KLIKERS
Wczorajsi bardzo dobrze weszli w sezon, więc ich pozycja wicelidera nie jest dla nas zaskoczeniem. Pierwsza diagnoza, jaką odważymy się postawić, jest taka, że właśnie oni, Olimpik, Pany z Rejonu i Polska Górom będą nadawać tempo walce o najwyższe ligowe lokaty. Klikers jak na razie nie mają szczęścia do rozgrywania meczów, bo z czterech zaplanowanych spotkań rozegrali zaledwie połowę, a pozostałe nie doszły do skutku z powodu różnych nieprzewidzianych sytuacji. Taki stan rzeczy nie wpływa dobrze na rytm meczowy zawodników i może mieć istotne znaczenie w najbliższą niedzielę. Wczorajsi są na fali i z pewnością będą chcieli wykorzystać tę sytuację, by dopisać kolejne punkty do swojego dorobku. Wiemy jednak, że Olek Prządka i spółka mają swoje atuty i jeśli tylko będą potrafili je wykorzystać, mogą skutecznie utrudnić Wczorajszym kontynuację dobrej passy.
| 11 LIGA |
LEGIJNA FERAJNA – JOGA BONITO
Oj posypało się kartkami w ostatnim meczu Legijnej Ferajny. Widocznie ostatnie porażki przelały czarę goryczy i choć pojedynek z Bielany Legends znów zakończył się na korzyść rywala, to jednak rozmiar tej porażki był już zdecydowanie mniejszy. Nie ma co ukrywać, po przegranych meczach 6:17 czy 6:24 wynik 4:7 nie robi już takiego wrażenia, a i wydaje nam się, że z teamem z Bielan można było wyciągnąć jeszcze lepszy rezultat, w końcu do przerwy było 4:4. Jest to swego rodzaju iskierka nadziei na to, że dla Legijnej Ferajny przyjdą jeszcze dobre czasy. O poprawę swojej pozycji będzie walczyć też Joga Bonito. Goście mieli przymusową przerwę, w związku z zamknięciem obiektu na Grenady, więc pozostali z dorobkiem 3 punktów w 3 meczach. Bierzemy poprawkę na to, że dwie porażki przytrafiły się z obecnym liderem i wiceliderem, ale już na przegraną z Legijną Ferajną nie będzie tak prostych tłumaczeń. Jeżeli Joga Bonito ma zamiar gonić czołówkę musi tu zdobyć komplet punktów, ale wiemy, że gospodarze zagrają z takim zaangażowaniem jak przed tygodniem o zwycięstwo nie będzie łatwo.
TARCHO TERROR – LUMINA
Miał być mecz na szczycie z GLK, ale to spotkanie z wiadomych przyczyn musiało zostać przeniesione na koniec listopada. Natomiast Luminę czeka rywalizacja z kolejnym bardzo wymagającym rywalem. Tarcho Terror również pauzował tydzień temu i gospodarze mogą być bardzo niepocieszeni z tego powodu, byli bowiem zdecydowanym faworytem starcia z Będziemy Krążyć Fc. Mimo, że oba teamy nie rozegrały swoich meczów, to nadal zajmują bardzo wysokie miejsca w tabeli. Tarcho Terror jest czwarty z dwoma zwycięstwami i jedną porażką, natomiast Lumina druga z kompletem punktów. Nie trzeba więc nikogo przekonywać jak ważny jest to mecz, szczególnie dla gospodarzy, którzy mogą odrobić trzypunktową stratę do oponenta. W tej lidze pada bardzo wiele bramek, a pod tym względem nieco lepsi są właśnie gracze z Tarchomina, zarówno po stronie strzelonych jak i straconych goli. W zespole gospodarzy wyróżnia się duet Pasik – Fiks, natomiast Lumina jawi się jako zespół stawiający na kolektyw, gdzie każdy bierze odpowiedzialności zarówno za strzelania jak i bronienie. Który system okaże się lepszy? Według nas będzie to mecz dwóch godnych siebie rywali, a o wyniku mogą zadecydować detale.
GLK – MISTRZOWIE CHAOSU
Mimo pauzy w poprzedniej kolejce GLK utrzymało pozycję lidera ligi, ale póki co różnice pomiędzy zespołami nie są aż tak duże by mówić tu o jakimś wielkim komforcie. Może gdyby mecz z Luminą doszedł do skutku i GLK by ten mecz wygrało obraz tabeli byłby nieco inny. Pozostaje to jednak w sferze domysłów i gdybań. Nieco więcej możemy powiedzieć o Mistrzach Chaosu, bo akurat ich mecz doszedł do skutku, ale goście pewnie woleliby, żeby w ogóle się nie odbył. Trudno stwierdzić, co się stało w przerwie spotkania z Piwem Po Meczu, ale goście wyszli na boisko odmienieni, ale nie w taki sposób jakby chcieli. Efekt? Przegrana 4:5 i stracone niemal pewne trzy punkty. Ta porażka mocno skomplikowała sytuację Mistrzów, bo na ten moment mają tylko jedno zwycięstwo z zamykającym tabelę Będziemy Krążyć FC i aż trzy przegrane spotkania. Przed nimi mecz z liderem, więc sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale skoro gdzieś gubi się punkty, gdzieś trzeba je nadrobić. Czy uda się w tym spotkaniu? Raczej wątpimy i w roli faworyta widzimy tu GLK.
PROMIL WARSZAWA – BIELANY LEGENDS
O dziwo najciekawszym pojedynkiem tej kolejki w 11 lidze może okazać się mecz pomiędzy piątą, a trzecią siłą ligi. Tabela podzieliła się na dwa obozy i biorąc pod uwagę dotychczasowe rywalizacje, właśnie zespoły z górnej części mogą rozstrzygnąć między sobą losy przyszłego awansu. Oba teamy mają na koncie po jednej porażce – Promil minimalnie uległ liderującemu GLK, natomiast ekipa z Bielan musiała uznać wyższość drugiej Luminy. Gospodarze tracą do najbliższego oponenta 3 punkty, ale ma o jeden mecz rozegrany mniej, tak więc po tej kolejce może dojść do zamiany miejsc. I wcale byśmy się nie zdziwili gdyby taki scenariusz miał się ziścić. Promil pokazał się do tej pory z dobrej strony, gra ciekawy futbol i w 11 lidze zalicza się do mocniejszych ekip. Z kolei Bielany Legends zaliczyli właśnie trzecią wygraną z rzędu, a obok takiej passy też nie można przejść obojętnie. Naszym zdaniem będzie to mocno wyrównany pojedynek w którym może paść dosłownie każdy rezultat.
PIWO PO MECZU FC – BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC
To miał być mecz, w którym stawką miało być przełamanie jednej z ekip, ale tydzień temu wyłamali się gracze Piwa Po Meczu i to w jakim stylu! Po serii porażek wszystko wskazywało na to, że Piwosze znów będą musieli obejść się smakiem, bowiem do przerwy przegrywali z Mistrzami Chaosu aż 0:3. Większość ekip na drugą część wyszłaby nastawiona na najniższy wymiar kary, ale gospodarze podjęli rękawice i ostatecznie wygrali 5:4! Nie ma co ukrywać, przed pojedynkiem z Będziemy Krążyć Fc spadła z nich częściowo presja, za to na rywalach ciąży ona teraz jeszcze mocniej. Bo o ile Piwo Po Meczu ma już swoje pierwsze punkty, o tyle goście wciąż pozostają z zerowym dorobkiem, co stawia ich pod ścianą przed najbliższą rywalizacją. Oczywiście nie mieli oni okazji do wygranej, bowiem ich mecz został odwołany z powodu zamknięcia boiska na Grenady. Dlatego też goście muszą postarać się jeszcze mocniej, by nie odstawać od pozostałych ekip.
.
| 12 LIGA |
YUG.BUD – FC VIKERSONN UA II
Nie ma już niepokonanej drużyny w 12 lidze! Ostatni bastion padł pod naporem Ternovitsii II i gospodarze po raz pierwszy musieli uznać wyższość rywala. Doszło również do zamiany lidera, Yug.Bud spadł na drugie miejsce, ale w trakcie sezonu jeszcze wiele może się zmienić. Oczywiście minimalna wygrana Ternovitsii jest dla niej swego rodzaju handicapem, ale wszystko można odwrócić w rewanżu. Yug.Bud powinien więc skupić się na kolejnych wyzwaniach, w tym na najbliższym pojedynku z Vikersonnem UA II. Goście w poprzednim tygodniu nie grali, trudno więc ocenić, jakby wyglądała ich sytuacja gdyby doszło do pojedynku z Kresowią II. Mają na koncie 4 punkty i dwa bardzo wymagające mecze przed sobą, które mniej więcej określą w którym miejscu są gospodarze. Na razie zapunktowali oni z dwoma ostatnimi zespołami, natomiast z Furią, rywalem z nieco wyższej półki, przegrali aż 0:9. Trudno więc wskazywać ich jako faworyta rywalizacji z Yug.Budem, który jest w formie i rozdrażniony po ostatniej porażce. Goście będę próbować sprawić tu niespodziankę, ale my postawimy na wygraną gospodarzy.
KRESOWIA II –FC RIWNYA
W podobnej sytuacji co Vikersonn UA II jest drugi zespół Kresowii. Nie ma co ukrywać, bezpośrednie starcie tych dwóch zespołów było dla nich niezwykle ważne, w końcu miał to być pojedynek sąsiadów w tabeli. Kresowia pozostała więc z trzema punktami i zaległym meczem do rozegrania, ale jak to z takimi meczami bywa, każda ze stron raczej przewiduje scenariusz, w którym to ona zdobywa komplet punktów. Teraz rywalem Kresowii II będzie FC Riwnya. Goście swój mecz rozegrali i mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Dość pewnie pokonali OKS Huwdu aż 11:4 i zanotowali awans o dwa miejsca w tabeli. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki, FC Riwnya wydaje się naprawdę solidnym zespołem, ze sporymi aspiracjami – zajmuje obecnie czwartą lokatę z 7 punktami na koncie, a ma za sobą już mecze z całym obecnym podium. Teoretycznie więc teraz powinno być już tylkogórki, ale, jak dobrze wiemy, teoria często rozmija się z praktyką. Naszym zdaniem już mecz z Kresowią nie będzie należał do najłatwiejszych, choć wciąż w roli faworytów widzimy tu zespół gości.
OKS HUWDU – NIEUCHWYTNI
Zgodnie z naszymi przewidywaniami osłabiony OKS Huwdu nie dał rady FC Riwnyi i chwilowo spadł na szóste miejsce w tabeli. Plus jest taki, że dwóch zawodników swoją karę już odcierpiało i na najbliższy mecz Huwdu może pojawić się w mocniejszym składzie. Tylko czy to wystarczy na Nieuchwytnych? Goście wskoczyli na najniższy stopnień podium, a biorąc pod uwagę terminarz, przyszłość wydaje się być dość świetlana. Z górnej połowy tabeli pozostał już tylko mecz z Yug.Budem, natomiast pozostała reszta to zespoły teoretycznie słabsze. Takie mecze to też swego rodzaju wyzwanie, w którym można więcej stracić niż zyskać. Pojedynek z OKS Huwdu będzie do takich należał, bo choć zespół Marka Szklennika prezentuje się całkiem nieźle, to nad najbliższym rywalem ma tylko punkt przewagi. Jedna wpadka i może dojść do sporych przetasowań w tabeli. Nie lekceważymy tu gospodarzy, nie spodziewamy się też tak wysokiej porażki jak przed tygodniem. A może dojdzie do niespodzianki, a niedawni nieobecni po części odkupią swoje winy? Przekonamy się pojutrze!
LEGIA BIELANY – TERNOVITSIA II
Mecz Legii Bielany z Furią siłą wyższą został przeniesiony na inny termin, ale dla gospodarzy to trochę jak wpadnięcie z deszczu pod rynnę. Biorąc pod uwagę dyspozycję obu zespołów trudno silić się na jakąś oryginalność, w końcu naprzeciw siebie stanie przedostatnia drużyna, która jeszcze nie wygrała swojego spotkania w lidze, z obecnym liderem, który do tej pory dwukrotnie zdobywał złote medale i wie jak się wygrywa, nie tylko pojedyncze spotkanie, ale i całą ligę. Na ten moment wydaje się, że Ternovitisia jest jednym z głównych kandydatów do końcowego triumfu, natomiast Legia Bielany wpierw musi odnieść swój mały sukces, czyli wygranie pierwszego meczu, a dopiero potem może zacząć mierzyć wyżej niż jest obecnie. Oczywiście obie ekipy zaczynają przy stanie 0:0, a sam mecz może różnie się potoczyć, natomiast nie będzie żadną kontrowersją stwierdzenie, że zdecydowanym faworytem będzie tu ekipa z Ukrainy, a gospodarze będą raczej szukać szczęścia w kolejnych meczach.
FC FURIA – ROCK’N ROLL WARSAW
W ostatnim meczu 12 ligi również nietrudno wskazać zdecydowanego faworyta tego pojedynku. FC Furia wygrała dwa z trzech meczów, ale co ciekawe, oba zwycięstwa odniosła do zera, nie tracąc ani jednego gola. Faktem jest, że gospodarze mają teraz całkiem przyjemny terminarz, a te najtrudniejsze mecze dopiero przed nimi, ale jest to świetna okazja, by nabić sobie odpowiednio dużo punktów przed tym kluczowym okresem. Z drugiej strony nie deprecjonowalibyśmy też tego, że takie zespoły jak Kresowia II czy Vikersonn UA II nie były w stanie pokonać bramkarza Furii. Po drugiej stronie jest Rock’n Roll Warsaw II – goście jako jedyna drużyna w lidze nie zdobyła jeszcze punktu, a jako że za nami prawie półmetek rundy jesiennej, chyba możemy wstępnie stwierdzić, że drugi zespół Rock’n Rolla raczej będzie bił się o wyjście ze strefy spadkowej niż awans do wyższej ligi. Bierzemy oczywiście poprawkę na to, że to dopiero początki „dwójki” i z czasem gra i wyniki będą po prostu lepsze.
| 13 LIGA |
SOBERBALLERS – FC RAZAM
Soberballers kontynuują swoją bardzo dobrą serię. Po czwartej kolejce są liderem swojej ligi, nadal utrzymują miano drużyny niepokonanej, a do tego mają już za sobą jeden z ważniejszych meczów w tej rundzie z FC Po Nalewce, z którą podzielili się punktami. Wejście w ligę niemal bezbłędne, a do tego gospodarze wydają się z każdym rozegranym meczem rosnąć w siłę. Ostatni mecz z Gentlemanami był wręcz perfekcyjny – pewna wygrana, aż 12 strzelonych bramek i co najważniejsze, zero po stronie straconych. Zachować czyste konto przez pełne 50 minut na „szóstkach” jest nie lada wyczynem, choć w tym sezonie mieliśmy już parę takich przypadków. Teraz tę rozpędzoną machinę będą próbowali zatrzymać gracze FC Razam. Niestety goście mieli tego pecha, że ich mecz zaplanowany był na Arenie Grenady, przez co mieli dodatkową, przymusową przerwę. Z drugiej strony rywalem miał być Siwy Koń, więc rywal równie wymagający co Soberballers. FC Razam pozostało więc z trzema rozegranymi meczami, w których udało się pokonać Green Team i Beton Farmaceutykę, oraz zaliczyć porażkę z Oldboys Derby II. 6 na 9 możliwych punktów co całkiem przyjemny wynik, ale nie ma co ukrywać, poprzeczka w niedzielę będzie zawieszona bardzo wysoko.
SIWY KOŃ – BETON FARMACEUTYKA
W 13 lidze nie odbył się jeden mecz i właśnie był to pojedynek Siwego Konia z Fc Razam. Tak więc mimo kompletu zwycięstw Siwy Koń spadł na trzecie miejsce w tabeli, ale na ten moment jest to oczywiście niemiarodajne. Gospodarze póki co robią swoje i nawet przymusowa przerwa w graniu raczej nie wytrąci ich z odpowiedniego rytmu. Przy takiej dyspozycji trudno spodziewać się nagłego kryzysu czy spadku formy. Zapewne gospodarze już wyczekują następnego pojedynku z Soberballers, ale zanim dojdzie do meczu na szczycie, jest robota do wykonania w tej kolejce. Rywalem będzie Beton Farmaceutyka, zespół, który z każdą kolejką radzi sobie coraz lepiej. Po takim początku jaki mieli goście można było zwątpić czy jest to odpowiednie miejsce dla tej ekipy i choć w tym sezonie jeszcze się nie zanosi na walkę o wyższe cele, to przynajmniej jest szansa na to, że w kilku meczach uda się powalczyć o korzystny wynik. Póki co Beton ma już na swoim koncie pierwsze zwycięstwo, które musiało przynieść sporo radości i ulgi zawodnikom. W najbliższym pojedynku raczej nie przewidujemy powtórki, ale liczymy, że ekipa gości podejmie rękawice i trochę problemów Siwemu Koniowi narobi.
OLDBOYS DERBY II – GENTLEMAN WARSAW TEAM
Trudna to była niedziela dla ekipy Gentlemanów, choć mało co na to wskazywało. Co prawda dwa pierwsze mecze goście przegrali, ale po walce i w minimalnym stopniu, potem w trzeciej kolejce przyszło pierwsze zwycięstwo, a w czwartej dostali obuchem w głowę, przegrywając aż 12:0 z Soberballers. Porażka, porażką, to część sportu, ale zadziwiający jest jej rozmiar, bo rywal mógł być lepszy, ale czy aż tak? Team Michała Danga musi się szybko podnieść po tym ciosie, szczególnie, że za rogiem czai się kolejny wymagający rywal. Gentlemani dobrze znają team z Osiedla Derby, ale do tej pory rywalizowali oni z trzecim zespołem. Dwójka to znacznie mocniejsza ekipa, o czym przekonali się ostatnio zawodnicy Green Teamu. Gospodarze zaczęli od porażki z Siwym Koniem, ale dalsze losy tej ekipy są już zdecydowanie lepsze, bo kolejne trzy mecze to dość pewne zwycięstwa Oldbojów. Awansowali po ostatniej kolejce na czwartą lokatę i są z gronie tych zespołów, które przejawiają aspiracje do gry o podium. W takim wypadku nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów z Gentlemanami, dla których to równie ważny pojedynek. Porażka przytrzyma ich w dolnych rejonach tabeli, a jak trudno się z nich wydostać, doskonale wiedzą z poprzedniej edycji.
FC PO NALEWCE – HEAVYWEIGHT HEROES
Gdy spotyka się wicelider z przedostatnią drużyną w tabeli, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wynik wydaje się przesądzony. Oczywiście nie jest tak, że na 10 spotkań gospodarze na pewno wygraliby 10, ale biorąc pod uwagę obecną dyspozycję, zdecydowanym faworytem wydaje się tu ekipa FC Po Nalewce. Trzy zwycięstwa i remis dają tej drużynie pozycję wicelidera, ale rywale nie próżnują i walka o tytuł zapowiada się w tym sezonie fascynująco. A jeżeli Nalewkowicze chcą bić się o złoto, wygrana w najbliższym pojedynku jest wręcz obowiązkiem. Heavyweight Heroes nie notuje dobrego startu w sezon, w czterech meczach ponieśli cztery porażki, choć tylko z Soberballers ta porażka była bardzo wyraźna. Wydaje się więc, że pierwsze punkty dla Bohaterów to kwestia czasu, ale już na samym wstępie postawili się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Szczególnie bolesna była przegrana sprzed tygodnia z Beton Farmaceutyką, bo to był rywal absolutnie w zasięgu gości. Teraz będzie trudno o przełamania, szczególnie że historia też nie przemawia za Heavyweight Heroes – dwa poprzednie mecze padły łupem FC Po Nalewce. I sądzimy że teraz będzie podobnie.
GREEN TEAM - FUSZERKA
Tabela 13 ligi powoli się klaruje i mniej więcej możemy wskazać, które zespoły będą walczyły o awans, które raczej będą okupować dolne rejony tabeli.Fuszerka jest gdzieś po środku, bo w czterech meczach zaliczyła dwa zwycięstwa i dwie porażki, co na ten moment daje 6 miejsce w tabeli. Ekipa gości może zarówno pójść w górę jak i w dół ligowej stawki, natomiast w dotychczasowych pojedynkach był jeden wspólny mianownik – czy to z zespołem z góry czy z dołu tabeli Fuszerka toczyła mocno zacięte pojedynki. Dość powiedzieć, że trzykrotnie o zwycięstwie lub porażce decydowała jedna bramka, a raz ta różnica wyniosła dwa gole. Jest to swego rodzaju szansa dla Green Teamu, bo jeżeli ta tendencja się podtrzyma, gospodarze może pokuszą się o pierwsze zwycięstwo. Na razie nie wygląda to za kolorowo,bo razem z Heavyweigt Heroes, Zieloni nie mają jeszcze na koncie ani jednego punktu, notując cztery porażki. Wymagający jest to sezon dla Green Teamu, ale też gospodarze mieli trudnych rywali na początku i druga część rundy może być dla nich nieco lżejsza. Czy na tyle by wybić się z dołu tabeli? Być może, ale pierwszy krok przydałoby się wykonać już w tę niedzielę.
| 14 LIGA |
MOMENTUM FC – SOCRATES AFC
Jeden punkt, a zwłaszcza że zdobyty z drużyną będąca w naprawdę doskonałej dyspozycji, czyli z Lisami Bez Polisy miał prawo w ostatnią niedzielę zadowolić zespół gospodarzy. Teraz jednak, jeśli gospodarze mają ambicje, aby jeszcze zakręcić się w okolicach podium, spotkanie musi być już wygrane. W innym razie czołówka może odjechać już na zbyt dużą odległość. Momentum z całą pewnością zdaje sobie z tego sprawę. Ale i goście przecież mają świadomość, że jeśli szybko nie podkręcą tempa, to czeka ich duże rozczarowanie w tym sezonie. Różnica między zespołami trzy a dziewięć jak na razie jest jeszcze minimalna, więc spokojnie jest to jeszcze do zrobienia. Choćby wygrywając w najbliższą niedzielę goście momentalnie przeskakują Momentum i sami zaczynają grać o medale kosztem oponenta. Obie ekipy muszą uważać na jeszcze jedno. Zważywszy na to, iż grają o ósmej rano nie moga się dać pokonać gorączce sobotniej nocy!
CITY BOYS – LISY BEZ POLISY
Mimo iż gospodarze ostatnio mocno nam zaimponowali otwierając swój dorobek punktowy, to nie da się jednak ukryć, że faworyt przed niedzielą może być tylko jeden i jest nią paczka gości. Lisy co prawda zostały lekko upolowane w ostatni weekend remisując z Momentum FC, ale teraz jesteśmy przekonani, że zobaczymy ten zespół, który widzieliśmy w kolejkach numer dwa i trzy. Naszym zdaniem nie będzie tu sensacji, a City Boys po świetnej postawie sprzed tygodnia tym razem będą musiały uznać wyższość rywala. A to sprawia, że gospodarze po piątej serii gier mieliby bilans 0-1-4, co nie nastrajałoby pozytywnie team na resztę sezonu. Łagodnie mówiąc. Debiut z naszymi rozgrywkami jak widać nie jest na tę chwilę łaskawy, ale z doświadczenia możemy powiedzieć, że czasem niektóre drużyny potrafią z miesiąca na miesiąc przejść diametralną przemianę. Może ten mecz będzie takim "założycielskim"? Przełomowym?
BOROWIKI – KS TRAPHOUSE
No na nich po prostu nie ma mocnych! Mówiliśmy ostatnio, że naszym zdaniem Rzeźnie Marki stać na sprawienie niespodzianki no ale gdzie! Gdzie na nich! Gospodarze w tym sezonie w absolutnym gazie, idąc od spotkania do spotkania po zwycięskim szlaku. Rywal? Rywal zaczął równie fantastycznie, bo od wygranej, ale niestety jak dotąd był to jedyny pozytywny akcent tej kampanii. Następne dwie gry były przegrane i może dobrze, że w ostatni weekend KS Traphouse odpoczywał, bo to może pomoże nieco przeładować nastroje, zresetować je do ustawień fabrycznych i wrócić do tego, co było na początku? Z pewnością forma z tamtego dnia byłaby bardzo potrzebna, bo przed KST z pewnością największe z dotychczasowych wyzwań. Faworyt? No nie ma innej opcji! Musimy wskazać na zespół gospodarzy... i naszym zdaniem Borowiki ten mecz dość spokojnie wygrają.
RZEŹNIA MARKI – INOUTX
Gospodarze mieli w zeszłą niedzielę najcięższą z możliwych prób. Próbowali powstrzymać działające w tym sezonie Borowiki. Wstydu z całą pewnością nie było, ale do upragnionego wyniku sporo jednak zabrakło. Teraz jednak powinno być łatwiej, bo raz że i rywal – choć szalenie wymagający, o czym zaraz – słabszy, to i... w piłkarskim bingo Rzeźni Marki wypada zwycięstwo na najbliższą kolejkę. O czym mowa? Statystyka nie kłamie. Gospodarze uskuteczniają tak zwaną piłkarską przeplatankę - zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, porażka - i teraz w niejże nadszedł czas na win. Czy teoria ta będzie miała zastosowanie w praktyce? Trzeba przyznać, iż zadanie wydane się bardzo trudne, albowiem InOut to aktualnie druga siła ligi, a ich bilans 3-0-1 budzi ogromny respekt. Zanosi się nam tym samym na kapitalne granie. A my będziemy tam!
OPEK – FC DNIPRO UNITED
Zespół Andrzeja Barana z pewnością był wściekły, że nie udało się tydzień temu rozegrać spotkania. Albowiem z doświadczenia wiemy, że kiedy się przegra – a tak było w przypadku FC Dnipro United – to następnie za wszelkie cenę chce się odkuć. Tydzień temu to nie było dane ze względu na przesunięcie kolejki. Teraz goście jednak myślimy, że nadal są żądni powrotu na zwycięski szlak, a porażka z trzeciej serii gier wciąż w nich siedzi. Ukraiński zespół podejmie OPEK. Gospodarze w odróżnieniu od gości zagrali już te cztery mecze, ale nawet mimo to, nadal są za Dnipro. Z bilansem 1-1-2, czyli wcale nie takim złym, wciąż mogą liczyć na grę choćby o podium. Ale jeśli tak to trzeba się szybko mobilizować, a taki mecz, jak ten niedzielny, jest idealną okazją, aby wlecieć w tryb "misja podium". Dla nas jednak zdecydowanym faworytem będą pojutrze goście.
| 15 LIGA |
HARAMBALL FC - COCKPIT COUNTRY
15. Liga przez ostatnie perturbacje w terminarzu ucierpiała wyjątkowo mocno, przez co przed najbliższą niedzielą mamy wiele niewiadomych. W przypadku meczu Haramballu z Cockpitem sytuacja jest jednak w miarę klarowna i większych zaskoczeń być nie powinno. Ostatnią porażkę z Noxaro należy raczej traktować jako wliczoną w koszty niż powód do rozczarowania, a najbliższa niedziela to idealna okazja, by potwierdzić tę tezę i wrócić na zwycięską ścieżkę. Nie oznacza to jednak, że zadanie wykona się samo. Frustracja w szeregach Haramballu z pewnością narasta, a chęć zdobycia upragnionych punktów będzie tylko rosnąć. Cockpit musi więc uważać, by nie stać się ofiarą tej sportowej złości, zwłaszcza jeśli rywale od początku ruszą do ataku i będą chcieli szybko rozstrzygnąć losy spotkania.
OSTATNIA KROPLA - NOXARO FC
Kolejną ekipą na celowniku Noxaro FC jest Ostatnia Kropla. Jak na razie nikomu nie udało się zatrzymać rozpędzonego ukraińskiego walca, który dzięki lekkim perturbacjom w terminarzu odskoczył reszcie stawki już na sześć punktów. Apetyt Noxaro z pewnością dalej rośnie, jednak teraz jeszcze większej liczbie ekip będzie zależeć na tym, by utrzeć im nosa. Ostatnia Kropla stanie przed trudnym zadaniem, bo dotychczasowa dyspozycja lidera nie pozostawia wiele miejsca na optymizm u przeciwników. Jeśli jednak uda się znaleźć sposób na ograniczenie ofensywnych atutów Noxaro, spotkanie może okazać się ciekawsze, niż sugerowałaby różnica w tabeli.
FC ŚMIETANKA - 22 BUSTERS
Busters w Lidze Fanów prezentują dwa oblicza. Pierwsza ekipa wykręciła najwyższy rezultat w kolejce, druga zaś wręcz przeciwnie - odniosła sromotną porażkę. Jedna przewodzi lidze, a druga zamyka stawkę. Thanos z pewnością byłby z tak zachowanego balansu zadowolony, jednak to nie Marvel, a prawdziwe życie, które brutalnie weryfikuje 22 Busters. Śmietanka podobnie jak poprzedni rywal nie zamierza brać jeńców i wiele wskazuje na to, że przy odpowiednim nastawieniu zainkasuje kolejne punkty. Dla Busters kluczowe będzie uniknięcie powtórki z rozrywki - każda kolejna porażka takich rozmiarów może jeszcze bardziej pogłębić ich problemy, a frustracja będzie narastać. Oby jednak finalnie miało to przełożenie na pozytywną zmianę w poczynaniach boiskowych.
FC GERBURT - GAWULON FC II
Po braku meczu zarówno jednych jak i drugich w zeszłym tygodniu ciężko przewidzieć, co może wydarzyć się tym razem. Bazując jednak na tym, co do tej pory widzieliśmy, wiemy, że dla obu ekip pierwszym celem jest górna część tabeli i to właśnie o nią rozegra się niedzielna batalia. Gerburt jest na fali wznoszącej i pod tym względem może mieć nad Gawulonem przewagę. Regularność i podtrzymanie dobrej dyspozycji będą jednak kluczowe, jeśli zespół chce na dobre zadomowić się wśród tych walczących o czołowe lokaty. Ich rywale mają z pewnością podobne założenie i być może do wiosny przyjdzie nam poczekać z odpowiedzią na pytanie:"Kto tak na prawdę się liczy w grze o główne cele?" To, że chętnych jest wielu to już nam pokazały niektóre mecze i pierwsze zaskoczenia. Czas jednak najwyższy, aby ktoś od początku do końca (oprócz Noxaro) zaznaczył swoją obecność i duże nadzieje pokładamy właśnie w tych zespołach.
NIGHT GORILLAZ - FC ABAKUS LORO
Abakus Loro miał to szczęście, że nie miał meczu zaplanowanego na Grenady, dzięki czemu mógł nieco poprawić swoją sytuację w tabeli. Zamykają oni na ten moment podium, a ich rywal, Night Gorillaz, mając trzy punkty mniej, otwiera strefę spadkową. PKO Ekstraklasa jest tutaj grana w najlepsze, więc Goryle nie muszą się zbytnio martwić, bo zaraz mogą znaleźć się na miejscu swojego przeciwnika. Różnica punktowa jest niewielka i każde bezpośrednie starcie może sporo namieszać w układzie tabeli. Celem Abakus niewątpliwie będzie umocnić swoją pozycję w czołówce, a Night Gorillaz mają szansę nie tylko wydostać się z dolnych rejonów, ale również zrównać się punktami z najbliższym rywalem.
| 16 LIGA |
POGROMCY POPRZECZEK – SZEREG HOMOGENIZOWANY
Niewiele meczów 16 ligi odbyło się w poprzednią niedzielę. Pokrzywdzonymi decyzją o zamknięciu Areny Grenady byli m.in. zawodnicy Pogromców i Szeregu. Szczególnie goście mogli być zawiedzeni, bo w ich przypadku możemy mówić o perfekcyjnym wejściu w ligę – trzy mecze, trzy zwycięstwa, komplet punktów i pozycja lidera. Oczywiście można kręcić nosem na dwa pierwsze pojedynki, które były wręcz przepchnięte przez Szereg i wygrane zaledwie jednym golem, ale już trzeci mecz to pewna wygrana nad Poprzeczką Giżycko. A skoro już jesteśmy przy przepychaniu meczów i wygrywaniu jedną bramką, to specjalistami w tej dziedzinie powoli robią się Pogromcy. Po porażce z Dynamo Wołomin, gospodarze zanotowali dwa zwycięstwa, oba po 3:2, ale czy byli w tych meczach zdecydowanie lepsi, tu opinie mogą być bardzo różne. Faktem jest, że Pogromcom udało się zdobyć 6 na 9 punktów i jest to wynik bardzo zadowalający dla tej ekipy. Poprawiła się defensywa, a to będzie kluczowa formacja w starciu z Szeregiem, bo Pogromcy jeszcze nie wygrali z tą ekipą i zazwyczaj kończyło się dość wysokimi porażkami. Nie sądzimy, by doszło w niedzielę do przełamania i stawiamy na zwycięstwo Szeregu Homogenizowanego.
POPRZECZKA GIŻYCKO – KP SYRENKA
Gospodarze chyba wyciągnęli wnioski po ostatnich porażkach i wrócili na zwycięską ścieżkę. W końcu zaczęło się dość przyjemnie, od wygranej z Oldboys Derby III, ale dwa kolejne mecze to już słabsza dyspozycja teamu z Giżycka, w konsekwencji po trzech meczach mieli na koncie zaledwie trzy punkty. Tę wartość udało się podwoić po zwycięstwie z Wombatami, dzięki czemu kontakt z czołówką został zachowany, choć należy pamiętać, że wiele zespołów ma o jeden mecz rozegrany mniej. Dlatego też najbliższe pojedynki będą kluczowe dla Poprzeczki, bo w razie kolejnych porażek na dłużej utkną w dolnych rejonach tabeli, a podejrzewamy, że plan na ten sezon był zupełnie inny. Teraz rywalem będzie KP Syrenka, która powoli wyrasta na czarnego konia obecnych rozgrywek. Wiele o dyspozycji tego zespołu powiedziałby nam pojedynek z NieDzielnymi, ale z wiadomych przyczyn nie doszedłdo skutku. Póki co goście mają na koncie dwa zwycięstwa i minimalną porażkę z liderem – Szeregiem Homogenizowanych, trudno więc lekceważyć Syrenkę w obecnej kampanii. Co więcej, jeżeli spojrzymy tylko na pojedynek obu zespołów z Szeregiem, to goście mogą być nawet nieznacznym faworytem tego meczu. Coś czujemy, że czeka nas bardzo dobre spotkanie, w którym zobaczymy ciekawy futbol.
DYNAMO WOŁOMIN II – RCD LOS ROGALOS
Dynamo Wołomin podobnie jak Poprzeczka Giżycko zalicza wzloty i upadki w tym sezonie. Po wygranej z Pogromcami przyszły gorsze wyniki z NieDzielnymi i Dzikami Marki, ale w poprzedniej kolejce gospodarze w pełni zrehabilitowali się za ostatnie niepowodzenia. Zagrali bardzo dobre spotkanie przeciwko Oldboys Derby III, nie tylko zdobywając sześć bramek, ale, co chyba najważniejsze, zachowując czyste konto przez pełne 50 minut. To co do tej pory nie do końca funkcjonowało, tym razem zadziałało niemal perfekcyjnie, a Radosław Kania chyba powoli może sobie szykować miejsce na półce na nagrodę dla najlepszego bramkarza ligi. Teraz naprzeciw Dynamo stanie RCD Los Rogalos. Goście nie mogą się pochwalić zbyt dobrymi wynikami w tym sezonie. Nadal jedyny punkt jaki zdobyli to punkt z meczu z NieDzielnymi, natomiast wyniki sobie, a dyspozycja na boisku swoje. Jeżeli bowiem spojrzymy na terminarz Rogalików, to mierzyli się oni tylko z zespołami, które obecnie zajmują miejsce na podium. Wiemy, że tam różnice pomiędzy zespołami są niewielkie, ale nie wiemy za to, jak potoczyłby się mecz z Pogromcami Poprzeczek. Rogale nawet w przypadku wygranej jakoś spektakularnie nie poprawią swojej pozycji w tabeli, ale przynajmniej uda się złapać kontakt z resztą stawki. I naszym zdaniem nominalni goście nie są bez szans w tym starciu.
OLDBOYS DERBY III – DZIKI MARKI
Mocno zawiedzeni początkiem sezonu mogą być gracze Oldboys Derby III. I co więcej, póki co mało jest przesłanek ku temu, że los Oldbojów diametralnie się zmieni w najbliższym czasie. Mają już co prawda jedno zwycięstwo z ostatnimi w tabeli Wombatami, ale zarówno mecze z NieDzielnymi jak i ostatni z Dynamo Wołomin II zdecydowanie nie poszły po myśli Oldbojsów. Team Przemka Białego musi zewrzeć szeregi, bo jeszcze nie wszystko jest stracone, wiele ekip pogubiło już punkty i strata nie jest tak duża, by nie można jej było odrobić. Tyle, że Oldboje muszą zacząć wygrywać tu i teraz, najlepiej już od meczu z Dzikami, w przeciwnym razie cztery porażki w pięciu meczach na dobre zatrzymają tę ekipę w dole tabeli. Z kolei team z Marek miał przymusową przerwę i mecz z obecnym liderem został przeniesiony na koniec listopada. Trudno ocenić czy to z korzyścią dla gości, bo Szereg raczej był faworytem tego pojedynku, a jak będzie za półtora miesiąca nie sposób przewidzieć. Może to będzie mecz na szczycie i walka o podium dla Dzików? Jeżeli taki mają zamiar, to koniecznie muszą wygrać rywalizację z Oldbojami, którzy na ten moment wydają się być pod formą.
NIEDZIELNI – FC WOMBATY
Nie ukrywamy, trochę szkoda nam Wombatów, bo wychodzi na to, że historia z poprzedniego sezonu znów się powtarza. Szczególnie jesienią wyniki są dalekie od oczekiwań, bo wiosną udaje się zdobyć nieco więcej punktów, ale to zazwyczaj i tak na niewiele się zdaje, jeżeli w pierwszej rundzie ligowi rywale osiągną znaczną przewagę. Teraz jeszcze jest czas, by nieco podgonić, ale margines błędu jest już coraz mniejszy. W zupełnie innych nastrojach do tego pojedynku podejdą NieDzielni. Tutaj doszło co całkowitej odmiany zespołu, który w poprzednim sezonie był tłem dla przeciwników, a w tym radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Trzy mecze, siedem punktów to bardzo dobry rezultat i biorąc pod uwagę pozycję w tabeli obu zespołów, NieDzielni stoją przed wielką szansą, by ten wynik znacznie poprawić. Trudno więc spodziewać się innego rozstrzygnięcia niż wygrana teamu Jana Wójcika, ale jest coś, co przemawia za rywalem – w historii pojedynków jeszcze nigdy NieDzielni nie pokonali Wombatów (aktualny stan rywalizacji to trzy zwycięstwa i remis na korzyść niebiesko – białych). Ktoś z tej dwójki w końcu się przełamie – albo Wombaty wygrają po raz pierwszy w sezonie, albo NieDzielni w końcu znajdą sposób na niedzielnego rywala.






