ZAPOWIEDZI MECZOWE! 4 KOLEJKA - SEZON 26/27
Przed nami 4. kolejka sezonu, a to oznacza, że wielkimi krokami zbliżamy się do półmetka rundy jesiennej Choć pierwsze układy sił w poszczególnych ligach zaczynają się już klarować, wciąż jest mnóstwo czasu, by namieszać w tabelach! Dla jednych to idealny moment, by wreszcie otworzyć swój dorobek punktowy, dla innych – by dorzucić kolejne oczka i na dobre włączyć się do walki o zaszczytne miano Rycerzy Jesieni! Kto podtrzyma zwycięską passę, kto przełamie niemoc, a kto sprawi największą niespodziankę? Zapraszamy na zapowiedź 4. serii gier!
| EKSTRAKLASA |
TANATOS HUSARIA MOKOTÓW – ETERNIS&E.W.WINNICCY
Tanatos Husaria Mokotów może być zadowolona z pierwszych spotkań w ekstraklasie w tym sezonie, bo patrząc na dół tabeli gdzie cztery ekipy nie mają jeszcze punktów daje na razie względny spokój. Jednak dopiero przed zespołem Tomka Hubnera prawdziwa weryfikacja drużyny w starciach z czołówką tabeli, a i KSB oraz Otamany mogą również urwać punkty temu zespołowi. W niedzielę przed przygodą na Socca Champions League przyjdzie się zmierzyć z Eternisem&E.W.Winniccy. Goście przygotowują się również na podbój Grecji więc będzie to świetna okazja dla obu teamów do sprawdzenia się przed tym prestiżowym turniejem. Ekipa Witolda Winnickiego z kompletem punktów na razie bez problemu radzi sobie w naszych rozgrywkach ale dopiero ważne mecze przed nimi więc trzeba się skupić, by nie tracić przypadkowych punktów z przeciwnikami, którzy zdecydowanie mają mniejszy potencjał. Gospodarze w naszej ocenie są jeszcze nie na takim poziomie, by seryjnie wygrywać mecze z drużynami z topu więc w niedzielę nie będą faworytem. Jednak taka gra bez presji gdzie można zrobić coś ponad stan, a przegrana gdzieś jest wkalkulowana może tylko pomóc. My stawiamy tutaj na gości ale liczymy, że Husaria zrobi kolejny mały kroczek, by w przyszłości klasyfikować ten zespół jako drużynę z najwyższej półki.
FC ŁOWCY OCHOTA – KSB WARSZAWA
Łowcy Ochota jak dotąd wygrywają wysoko swoje mecze. To świetny prognostyk przed wylotem do Grecji gdzie ten zespół będzie chciał zajść jak najwyżej. W ostatniej kolejce prze Ligą Mistrzów zmierzy się z KSB Warszawa. Goście mają ciężki okres i mimo że wyniki są na styku to jednak zerowy dorobek po trzech kolejkach daje do myślenia. Michał Tarczyński musi się zmierzyć z tym stanem rzeczy i szybko znaleźć sposób, by odmienić nie tyle grę co wyniki swojego teamu. Najgorsze w tym jest to, że stawka odjeżdża znacząco i by nie skreślić swoich szans na walkę o coś więcej niż środek tabeli trzeba zacząć zdobywać punkty. O to będzie ciężko w ten weekend, bo Łowcy Ochota nie tylko mają szeroki skład ale niemal wszyscy gracze, którzy pojawiają się na boisku prezentują wysoki poziom. KSB jak wiemy ma wąską kadrę i gdy wypadnie jedno ogniwo ciężko go zastąpić odpowiednim zawodnikiem o podobnej jakości. My w niedzielę widzimy w roli faworyta gospodarzy ale liczymy, że goście w końcu przerwą złą serię, a wiemy dobrze, że stać ich na to, bo niejednokrotnie już to pokazywali chociażby w poprzednim sezonie. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.
FC OTAMANY – TUR OCHOTA
Otamany po pierwszej porażce w sezonie z Siriusem wygrali dwa mecze i mogą być zadowoleni ze swojej gry. Sześć punktów daje pewien bufor dla tego zespołu na dalsze mecze, a w niedzielę gospodarze zmierzą się z Turem i będą faworytem tej konfrontacji. Ekipa z Ochoty miała ciężki kalendarz jak dotąd i o ile dwie pierwsze porażki można było zrozumieć to przegrana z Tanatos Husarią Mokotów już gdzieś trochę bolała. Brakowało zdecydowanie więcej kluczowych zawodników na tym starciu, a do tego skuteczność nie była po stronie Tura w poprzedniej kolejce. Żeby mieć nadzieję na punkty w meczu z Otamanami trzeba zdecydowanie bardziej się zmobilizować, bo jeśli kadra będzie podobna jak w pierwszych kolejkach to szansa na punkty będzie znikoma. My spodziewamy się jednak, że Konrad Kowalski w końcu weźmie w garść swoją ekipę i jako kapitan ponownie poprowadzi Tura do walki o utrzymanie, bo na więcej w obecnej formie raczej ten zespół nie będzie stać. Mimo wszystko liczymy, że goście niezależnie od wszystkiego dadzą z siebie wszystko co najlepsze, a czy to wystarczy na ekipę z Ukrainyprzekonamy się niebawem gdy rozegramy czwartą kolejkę w Lidze Fanów.
INFERNO TEAM – IN PLUS
Inferno Team nie tak wyobrażało sobie start w ekstraklasie i o ile dwa pierwsze mecze jeszcze mogło zaliczyć do w miarę udanych choć punktów nie zdobyło to ostatnia kolejka wręcz obnażyła słabości tej drużyny. Na tym poziomie rozgrywek porażka do zera tracą dziesięć bramek to deklasacja i Igor Patkowski musi wyciągnąć wnioski z tej bolesnej lekcji jaką jego team dostał od Łowców Ochota. Nadal jednak wierzymy w to, że ta ekipa jeszcze pokaże dobrą grę i w dalszej części sezonu odrodzi się na nowo. IN Plus z kolei przepchnął dwa mecze na doświadczeniu ale w trzeciej serii gier nie dojechał poziomem do Siriusa. Pisaliśmy, że tylko pełny mocny skład daje nadzieję na punkty w tym meczu, a że wielu zawodników nie było to skończyło się wysoką porażką. W niedzielę by nie stracić kontaktu z czołówką trzeba będzie wygrać z Inferno, które z pewnością jest podrażnione po swoich dotychczasowych występach i będzie się chciało zrehabilitować. Ciężko wskazać tutaj zdecydowanego faworyta i wszystko będzie zależało od personaliów jakie zobaczymy w niedzielę. Podobnie jak przed tygodniem jak goście przyjdą w słabszym zestawieniu to mogą mieć problemy, by zgarnąć komplet punktów. Gospodarze muszą w końcu przełamać swoją złą serię więc niewykluczone, że ten weekend będzie dla nich zdecydowanie lepszy niż poprzednie.
SIRIUS – OGIEŃ BIELANY
Przed sezonem gdy zastanawiano się kto będzie faworytem do mistrzostwa w ekstraklasie to niektórzy ostrożnie ale wskazywali, że Sirius może być takim czarnym koniem rozgrywek w tej kampanii. Już pierwszy mecz pokazał, że gospodarze są w gazie, a kolejne dwie kolejki tylko to potwierdziły. Ekipa z Ukrainy leci do Grecji, a mecz z Ogniem będzie ostatnim testem przed tym wymagającym turniejem. Ekipa z Bielan jak pisaliśmy już w poprzednich kolejkach będzie miała ciężko w tym sezonie. W zasadzie w tych meczach,które widzieliśmy ciężko o jakieś pozytywy i zerowy dorobek jest tego potwierdzeniem. O pierwsze punkty w niedzielę nie ma co oszukiwać będzie niezwykle ciężko, bo rywale mają nie tylko mocny skład ale ich gra jak dotąd jest niemal perfekcyjna. Goście w naszej ocenie mimo że kilku zawodników dobrali to nie są obecnie ekipą, która ma realne szanse na coś więcej niż walkę o utrzymanie. Być może jeszcze coś się zmieni ale Janek Napiórkowski chyba zdaje sobie sprawę, że ten sezon będzie niezwykle wymagający. My w niedzielę sądzimy, że Sirius poradzi sobie z Ogniem pytanie tylko czy będzie to mecz z gradem goli czy też gospodarze trochę zwolnią tempo mając w głowie to, że za kilka dni czeka ich Liga Mistrzów w greckim Retymno.
| 1 LIGA |
FC IMPULS UA –Q-ICE WARSZAWA
Impuls po dotkliwej porażce z Explo musi szybko się pozbierać, bo już w ten weekend czeka go konfrontacja z Q-ICE Warszawa. Goście po tym jak pauzowali w drugiej serii gier w trzeciej wygrali pewnie z Cyrkulatką i mają nadzieję na kontynuowanie swojej zwycięskiej passy. Zespół Łukasza Mroza mierzy wysoko i patrząc realnie na potencjał obu ekip to w niedzielę powinien sobie spokojnie poradzić. Gospodarze mieli trochę problemów ze składem w poprzedniej kolejce i to zdecydowanie przełożyło się na wynik. By walczyć o coś więcej niż utrzymanie muszą zdobywać punkty nawet z teoretycznie mocniejszymi rywalami ale nie oszukujmy się, że zawodnicy, którzy odeszli z tej ekipy byli jej mocnymi punktami stąd Bohdan Ivaniuk musi te ubytki jakoś załatać, a nie jest to proste. W niedzielę kilku zawodników, którzy grali w Impulsie staną naprzeciw swoim kolegom ale już w barwach Q-ICE więc z pewnością będzie to spotkanie zawodników, którzy doskonale się znają. My nie mamy złudzeń i stawiamy w roli faworyta gości ale liczymy, że ambicja i wola walki po stronie gospodarzy pozwoli na to, że ten mecz nie będzie jednostronnym widowiskiem. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.
EXPLO TEAM – TERNOVITSIA
Explo Team po porażce z Orłami Maciejki wziął się w garść i szybko zrehabilitował się w meczu z Impulsem wygrywając efektownie starcie przed tygodniem. Kapitan Łukasz Dziewicki wie jak zmotywować swój zespół, by grał na najwyższym poziomie więc w przypadku meczu z teamem z Grodziska można uznać, że był to wypadek przy pracy. Czy tak rzeczywiście będzie i gospodarze wejdą do walki o czołowe lokaty o tym przekonamy się być może jeszcze w październiku. Rywalem w tej serii gier będzie ekipa Ternovitsii, która wydawało się, że będzie walczyć o najwyższe cele. Jednak po remisie z Uefąi wygranej z Cyrkulatką przyszła bolesna porażka z Manitasem. Szczególnie rozmiary są zastanawiające, bo stracić 16 bramek na poziomie pierwszej ligi to niespotykana rzecz. Dlatego w niedzielę mamy wrażenie, że ekipa z Ukrainy będzie chciała zmazać tą wpadkę, a nie ma nic lepszego jak zwycięstwo po słabszej grze. Nie będzie to jednak proste, bo Explo też zamierza zgarnąć trzy punkty więc zapowiada nam się mecz, w którym emocji i walki z pewnością nie zabraknie.
ORŁY MACIEJKI – URAGAN
Patrząc przed sezonem na stawkę drużyn pewne było, że w gronie faworytów do wygrania ligi będzie Uragan. Ta ekipa to potwierdza zdobywając kolejne punkty i obecnie ma na koncie trzy wygrane po trzech kolejkach. Co do Orłów Maciejki panował podział. Jedni widzieli ich w gronie kandydatów do mistrzostwa inni sceptycznie stawiali na miejsce w środku stawki. Jak na razie Ci bardziej doświadczeni koordynatorzy mają chyba rację, że jak ta ekipa zbierze swój skład to jest w stanie wygrać z każdym. Pokazał to chociażby mecz z Q-ICE gdzie co prawda ostatecznie team Bartka Maciejewskiego przegrał ale w samej końcówce i różnicą zaledwie jednego trafienia. Patrząc na formę obu zespołów będzie to niewątpliwie hit tej serii gier na zapleczu ekstraklasy i mamy wrażenie, że będzie to mecz na który warto zwrócić szczególną uwagę. W obu obozach sporo jest indywidualności i mamy takie przeczucie, że forma któregoś z liderów może okazać się kluczowa w końcowych rozrachunku. My prognozujemy, że ten mecz może się skończyć podziałem punktów ale żadnego innego wyniku nie wykluczamy. Będzie to pierwszy poważny sprawdzian dla Uraganu ale wiemy, że menedżer tego teamu dobrze wie że musi mieć na ten mecz swój optymalny skład i z pewnością wszyscy najlepsi gracze w ten weekend pojawią się na arenie AWFu.
DHO FIBER CYRKULATKA – FC KEBAVITA
Cyrkulatka jak i Kebavita nie mają na koncie jeszcze punktów w tym sezonie. Brutalnie mówiąc obie ekipy na razie odbijały się od swoich rywali dostając często lekcję futbolu i wyrachowania. Jednak te mecze przegrane z pewnością nie pójdą na marne, bo zawsze grając z silniejszymi ekipami można podnieść jakość swojej gry i to może zaprocentuje w przyszłości. W niedzielę zatem obie ekipy będą chciały zdobyć premierowe trzy punkty i w naszej ocenie tylko z takim nastawieniem wyjdą na boisko. Gospodarze liczyli z pewnością na więcej, bo poprzedni sezon był dla nich niezwykle udany gdzie z reguły wygrywali mecze, a teraz nagle mierzą się z nową dla siebie rzeczywistością. Kebavita przyzwyczaiła się, że na punkty musi czekać sporo czasu, bo w poprzedniej kampanii również o punkty nie było łatwo. Na pewno myśląc o utrzymaniu na zapleczu ekstraklasy nie można kalkulować i w ten weekend ten kto wygra ten mecz będzie mógł zobaczyć małe światełko w tunelu. Przegrany może mieć ciężko się podnieść, bo kolejni rywale nie będą łatwiejsi i o punkty w kolejnych tygodniach będzie zdecydowanie trudniej.
UEFA MAFIA URSYNÓW –MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA
Uefa Mafia Ursynów z jednym punktem po trzech meczach nie może być zadowolona ze swoich zdobyczy. Do tego w kolejnym tygodniu nie będzie kapitana Norberta Wilka i Adama Golenia, którzy jadą do Grecjipod szyldem Husaria II więc brak takich zawodnikówbędzie znaczący dla drużyny. W ten weekend jeszcze Ci dwaj gracze będą ale rywal w tej serii gier niezwykle wymagający. Manitas Konserwacja Podwozia grała w Hiszpanii pod egidą innej federacji ale po wyjściu z grupy odpadła w fazie pucharowej. Po powrocie do Polski wygrała przed tygodniem mecz z Ternovitsią i to wysoko więc nie będziemy oryginalni jak stwierdzimy, że w meczu z Uefą Mafią będą zdecydowanym faworytem. Oczywiście gospodarze mają przebłyski i mecze, w których pokazują dobry futbol ale mają również słabsze momenty, w których przegrywają spotkania dosyć gładko. Wszystko zależy od tego czy Manitas zdominuje pierwszy fragment meczu. Jeśli strzeli kilka bramek wówczas gospodarze mogą już się nie podnieść. Jeśli jednak team Norberta Wilka wejdzie dobrze w starcie wówczas może sprawić kłopoty przeciwnikom. My jednak stawiamy tutaj na Manitas ale liczymy, że Uefa postara się zagrać na wysokim poziomie i nie będzie to mecz do jednej bramki.
| 2 LIGA |
FC COMEBACK – FSK KOLOS
Fenomenalne, nieco nieoczekiwane notuje wejście w ten sezon drużyna gospodarzy. Ale, ale, ale! Przecież drużyna gości ma raptem tylko dwa punkty mniej! Przed sezonem uważaliśmy, iż FSK Kolos jest faworytem do złotych medali i... i naszą tezę podtrzymujemy. Teraz przed gospodarzami najtrudniejszy z dotychczasowych testów, jeśli go zdadzą wówczas przerzucimy miano tego największego predendenta na FC Comeback. Na tę chwilę uważamy jednak, że jednorazowa mała wpadka sprzed tygodnia Kolosa to za mało, aby zmieniać opinię o tym klubie. FSK mogło zostać zaskoczone przez świetne Warsaw Bandziors, ale teraz, z całą pewnością już nie będzie. To nie tylko hit drugiej dywizji Ligi Fanów, ale także jedno z najlepszych spotkań tego dnia na naszych obiektach. Gospodarze wyglądają fantastycznie, ale oliwkowi są praktycznie bezbłędni, ograć ich kiedy mają skład byłoby trudno teamom z Ekstraklasy – czy FC Comeback stać na podtrzymanie zwycięskiej serii i początek marzeń? O tym przekonamy się już w tę niedzielę, nie wiemy jak Wy, ale my już nie możemy się doczekać tego starcia!
JOKERBUD – ROCK"N ROLL
Gracze gospodarzy pokazali charakter. Najłatwiej przychodzić na mecze, zbierać skład, punktować, kiedy idzie. Leci to wtedy falowo. Wejście w sezon ekipy Adriana było jednak trudne, bo rozpoczęte od bardzo bolesnego 1:8 oraz trochę lepszego drugiego, ale i tak przegranego meczu. Joker w ostatnią niedzielę zdołał jednak się przełamać, a taki comeback, jaki uczynili gracze tej ekipy w drugiej połowie, napaja nie tylko nas większym optymizmem, ale co ważniejsze: powinien także i samych zawodników. Trzeba się sprężać, gdyż naprzeciwko gospodarzy wybiegnie jedna z najbardziej walecznych ekip ligi – ukraiński Rock"n Roll. Panowie to nie tylko genialne połączenie woli walki z umiejętnościami, ale także styl życia. Prezes Artur dba o morale zespołu, a ostatnie piwo po szalonym meczu zakończonym 7:7 z Presleyem, jeszcze mocniej cementuję drużynę. Złociści za cel z pewnością postawili sobie podium i naszym zdaniem mają na nie spore szanse: w ich grze widać charakter, pasje i jakość. Czy trzy punkty odjadą wraz z hulajnogą Vlada Voronova z obiektów AWF Warszawa? Naszym zdaniem mimo iż JokerBUD ostatnio mocno nam zaimponował, tak właśnie będzie. PS: pozdrowienia dla Lizy!
WARSAW BANDZIORS – WARSAW SINAOLA
Uhh! Co za fenomenalny mecz zagrało Warsaw Bandziors w ostatnią niedzielę! Czy można zachwycać się grą zespołu, który zarobił jeden punkt? Naszym zdaniem jak najbardziej! Skazywany na porażkę zespół gospodarzy nie tylko bronił się przed Kolosem, ale sam zaznaczał kierunek przebiegu spotkania. Mamy nadzieję, że Szymon znów zjedzie z daleka, aby wspomagać swoich kumpli w boju o pierwsze trzy oczka. Jego duet z przodu z Maćkiem potrafi wyrządzić oponentowi dużo złego. Rywal z drugiej strony nie byle jaki. Warsaw Sinaola zaczęła źle, bo od porażki z Rock"n Roll, ale dwie następne kolejki to dwa zwycięstwa i powrót do świata żywych. Zaczęło się od ogrania JokerBUD, by następnie ograć Banger WWA. O takim dorobku punktowym, czyli sześć na dziewięć punktów, niestety Bandziorsy aktualnie mogłyby jedynie pomarzyć. Jeśli jednak zagrają tak, jak w ostatnią niedzielę, to zespół gości znajdzie się w naprawdę ogromnych tarapatach, a ostateczny zwycięzca będzie dla nas niejasny. W każdym razie żaden wynik w tym przypadku nie będzie dla nas zaskoczeniem.
KS PRESLEY GNIAZDOWY – FC DZIKI Z LASU
W dwóch z trzech meczów tego sezonu nawet obecność Karola Bieniasa była niewystarczająca, aby zapunktować w tej kampanii po raz pierwszy. Trudno to trochę zrozumieć, gdyż jakości ekipie gości z całą pewnością nie sposób. Wiele uznanych szóstkowych nazwisk, lata tradycji i wspólnego grania. A liga, jej poziom, przecież wcale nie wyższy, niż w ostatnich latach. Nawet jeśli fragmenty są niezłe, to gdzieś to finalnie Dzikom ucieka. W odróżnieniu od Presley. W przypadku gospodarzy jest bowiem wręcz na odwrót – koszyk jest pełen punktów i nic z niego nie ucieka. Jasne, można lekko marudzić, iż od kompletu punktów dzieliły sekundy, ale to tak czy siak był kolejny kapitalny występ KSPG. Aktualnie mając siedem na dziewięć oczek panowie (oraz liczne grono pań - fanek) śmiało mogą myśleć o najwyższych lokatach. Obecnie jest to czwarta pozycja, ale ścisk u góry jest taki, że jeśli Presley ogra będącą w tym momencie ostatnie w lidze Dziki to autentycznie wizja podium zacznie klarować się w bardzo wyraźnych barwach. Ale o to wcale nie będzie tak łatwo!
BANGER WWA – GALAKTYCZNY PATROL
Łącznie oba zespoły mogły uzyskać w pierwszych trzech kolejkach osiemnaście punktów. Uzbierały trzy. Stało się tak za sprawą zwycięstwa Bangera "na dzień dobry" z JokerBUD 8:1. Z tym samym Joker, z którym ostatnio przegrał... właśnie Galaktyczny Patrol. Co więc logicznie od razu nasuwa się nam faworyt tego niedzielnego pojedynku. Z drugiej strony ekipa Franka Lisa po kapitalnym początku z całą pewnością inaczej wyobrażała sobie dwie następne niedziele. Jeśli złociści chcą się liczyć w kontekście górnej połówki tabeli takie spotkania, jak to, trzeba wygrywać. Gościć natomiast mają ostatnie chwile, aby dać sobie jeszcze szansę, by w tym sezonie nie grać jedynie o miejsca 6-10. Jeszcze nie jest za późno, aby to odkręcić, ale jeśli nie uda się to teraz, to droga do TOP5 będzie już niemal zaryglowana. Kuba Sidor udowodnił już choćby w drugiej kolejce, że stać go na skompletowanie paczki, która może być wyzwaniem dla każdego. Galaktyczny stać na sprawienie niespodzianki, ale aby tak się stało, skład musi być nagalowy i liczebny.
| 3 LIGA |
DELUXE BARBERSHOP – BM
Słowa uznania dla gospodarzy, że pomimo zero punktów po dwóch seriach gier i tragicznego bilansu goli na wskutek bardzo wysokiej porażki z Ohaną, Barbershop zdołał jeszcze wstać z kolan i uzyskać pierwszy, honorowy punkt w boju z Mareckimi Wygami. Wiedzieliśmy, iż obraz Azerów z drugiej serii gier nie był tym prawdziwym. Zieloni nadal mogą myśleć o grze na TOP5, ale sprawę komplikuje fakt, iż w ten weekend naprzeciw nich stanie ekipa, która w tym sezonie nie przegrała jeszcze ani razu! Ba! Oni nawet ani razu nie zremisowali. Wyżej rzeczona Ohana także finalnie musiała uznać wyższość BM. Ukraiński zespół jest w gazie i na razie na horyzoncie brak ekipy, która mogłaby ich wytrącić z tego szalonego rajdu po złoto. Z drugiej strony piłka nożna, w tym ta sześcioosobowa, już nie takie rzeczy widziała. My nadal wierzymy, iż Deluxe stać na sprawienie giga sensacji. Jeśli gracze gospodarzy przyjdą w dobrym zestawieniu, z dobrym podejściem i z wolą walki sądzimy, iż będą w stanie nawiązać walkę. Czy finalnie tyle wystarczy? To się okaże...
OHANA – HETMAN FC
Choć gospodarze, zgodnie z tym co czuliśmy, byli blisko pokonania niepokonanego BM lub chociaż zabrania im dwóch punktów, to finalnie jednak faworyt dowiózł zwycięstwo do końca, a Ohana dopisała kolejne zero do swojego konta. Warto jednak zauważyć, iż dotychczas gospodarze grali na dwie ekipy z kompletem zwycięstw, co co prawda nie skończyło się dla nich przychylnie, ale za to w meczu z niżej notowaną ekipą wyrok był już brutalny. Dlatego za wcześnie, aby ocenić realną siłę Ohany. Wydaje się, iż pojedynek z Hetmanem będzie idealnym testem, gdyż goście to jakość sama w sobie. Przynajmniej mając na uwadze ciut niższe ligi, wyłączając absolutny top poza nawias. Hetman pokazał lwi pazur oraz mental podnosząc się po bolesnej porażce z Husarią III i wygrywając w ostatniej serii gier z Grajki i Kopacze. Tym samym goście mając cztery oczka na koncie nie mają powodów, aby wystarczyć się swojego najbliższego rywala, który jest pięterko pod nimi. Naszym zdaniem siła tych ekip jest taka, jaka jest obecnej sytuacja obu w tabeli – czyli bardzo zbliżona.
HUSARIA MOKOTÓW III – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Jedną z większych niespodzianek ostatniego weekendu i to mówiąc nie tylko o tym poziomie rozgrywkowym, ale i ogólnie, było sprawką w ostatnią niedzielę gości. Kryształ do meczu z TZ był bezbłędny, ale Tylko Zwycięstwo pokazało, że jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa w tej dywizji. Goście mimo dwóch porażek w pierwszych dwóch kolejkach zdobyli swoje premierowe punkty, co momentalnie zmienia ich postrzeganie oraz perspektywy. Sęk w tym, że naszym zdaniem Husaria III wraz z BM to aktualnie najsilniejsze ekipy tej dywizji. Zespół z Mokotowa znalazł idealny balans między utalentowaną młodzieżą a doświadczoną starszyzną. Siła gospodarzy tkwi w tym, iż u nich zagrożenie może nadejść z każdej strony. Zawiślak, Kapica, Małażewski, a ostatnio także Gromysz czy Kruczyński. Tu każdy może przejąć dowodzenie nad meczem, kiedy inny z liderów nieco osłabnie. Nie tylko więc kolektyw, zrozumienie oraz zaangażowanie, ale może przede wszystkim sama jakość sprawia, iż obecnie Husaria III ma dziewięć na dziewięć punktów i plus dwadzieścia trzy w golach, co może zwiastować spore problemy gościom.
FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – GRAJKI I KOPACZE
Skomplikowały sobie sytuacje obie drużyny, bo naszym zdaniem – w ciemno, jeszcze przed sezonem – prognozwalibyśmy ten mecz jako potencjalny hit czwartej kolejki. I początek kampanii faktycznie utwierdzał nas w tym przekonaniu. Niestety jednak z czasem coś się rozmyło, a ostatnia niedziela była już kompletnym, bardzo smutnym dla tych zespołów biegiem wydarzeń, potwierdzającym powyższe. W naszej opinii mecz między tą dwójką będzie i bardzo jakościowy i "na żyletki" i trochę o... życie. Jasne, gospodarze mają nadal świetne sześć na dziewięć punktów, ale z drugiej strony jeśli ich celem było złoto, to to w przypadku porażki może nieco odjechać. Z drugiej strony jeśli GiK przegra trzeci mecz z rzędu to mistrzostwo będzie już niemal mission impossible, a i do podium będzie daleko. Dlatego goście muszą mieć tę świadomość, iż trzecie zero z rzędu stawia ich w pozycji ekipy bijącej się raczej o wejście do TOP5, aniżeli o najwyższe laura. Jak więc będzie? W naszej opinii mecz może pójść dosłownie w każdą stronę, a każdy z tych kierunków nie będzie dla nas przesadnym zaskoczeniem. Spotykają się dwie dobre ekipy.
MARECKIE WYGI – ORZEŁY STOLICY
Gospodarze mieli prawo po drugiej serii gier zacząć myśleć o podboju ligi, wszak cztery na sześć oczek brzmiało co najmniej zacnie. Z tego pięknego rozmyślania dość brutalnie wybudził azerski Deluxe urywając Mareckim Wygom nieoczekiwanie kolejna dwa oczka. Tym samym gospodarze niby żadnego meczu jeszcze w tym sezonie nie przegrali, ale z drugiej strony uciekły im już cztery oczka! Natomiast co ma powiedzieć zespół Janka? Tu jednak warto przyjrzeć się terminarzowi. Zobaczymy bowiem w nim, że Orzeły mają już za sobą mecze na Husarię Mokotów III oraz BM, czyli jedyne dwie ekipy mające komplet punktów! Co więcej! Trzecim obecnie zespołem w lidze jest Kryształ Targówek i z nimi gracze błękitnych... także już grali. Zgadza się! Orzeły Stolicy na start nowej kampanii podjęły od razu czołową trójkę. Idzie więc trochę przychylniej spojrzeć na te wyniki. Dlatego w naszej opinii wcale nie widzimy wyraźnego faworyta w obozie gospodarzy i nie zdziwi nas ich ewentualna strata punktów. Co zabawne, Orzeły zagrają w tej kolejce z... czwartym zespołem. Nie dało się wylosować bardziej wymagającego terminarza na początek!
| 4 LIGA |
FORCE FUSION – FC LEGION UA
Oba zespoły teoretycznie nie mogą uznać ostatniej niedzieli za zbytnio udaną. Pierwsi swój mecz przegrali, drudzy zaś zremisowali. Ale z drugiej strony nadal ich sytuacja w tabeli jest jak najbardziej korzystna i szansowna. Zarówno jedni, jak i drudzy, jak najbardziej mają prawo myśleć jeszcze nawet i o złotych medalach! Force do przerwy jeszcze remisowało z ukraińskimi Bykami, ale po zmianie stron trzeba było uznać wyższość rywala. Nadal jednak strat FF w tę kampanię jest bardzo obiecujący. Goście natomiast stoczyli fajny, sportowy bój z Husarią Mokotów II i dużo do szczęścia im nie brakło. Może przy ciut lepszej skuteczności... tym samym biali nadal utrzymają się w czubie tabeli mając prawo liczyć na grę o podium do końca. W naszym odczuciu faworytem tego meczu będą gospodarze, ale goście z całą pewnością nie są pozbawieni szans, a jeśli zapunktują, to nie będzie to dla nas tym samym żadną większą niespodzianką.
FC BULLS – BOCA SENIORS
W odróżnieniu od gości gospodarze w tym sezonie są dosłownie bezbłędni! Co mecz, to pokaz siły, determinacji i charakteru. Wszystko jak dotąd klei się ukraińskim Bykom i trudno uwierzyć w to, aby tym razem miało być inaczej. Z drugiej strony Boca Seniors z pewnością jakości nie wolno odmówić. To bardzo doświadczeni, klasowi gracze, którzy w szóstkach już z niejednego pieca chleb jadli. Jeśli goście dobrze wejdą w to spotkanie, wyczują rytm i uwierzą, że można sprawić niespodziankę, to gospodarzom trudno będzie wykaraskać się z takiego uścisku. Gorzej, jeśli czerwoni (tudzież seledynowi) szybko znajdą drogę do bramki gości. Wówczas tych goli może być całe mnóstwo, a szyki obronne gości totalnie się rozlecą. Dużo będzie zależało od obecności w obozie gości jej liderów – jeśli oni przyjdą, to tak jak mówiliśmy wyżej: kiedy goście zwietrzą swoją szansę, to gospodarze mogą wpaść w nieoczekiwane giga tarapaty. Na tę chwilę, co jednak oczywiste, dla nas zdecydowanym faworytem jest FC Bulls. I przynajmniej do niedzieli zdania nie zmienimy!
FC FENIX – SPORTOWE ZAKAPIORY
Feniks miał się odrodzić z popiołów i w rzeczy samej: tak też uczynił! Ich ostatni mecz z Boca Seniors był kapitalnym obrazem siły, pasji i piłkarskiej jakości. Efekt? Aż 3:0 do przerwy i 7:1 na końcu spotkania. Tym samym gospodarze wracają do gry! Ale niech radość nie jest przedwczesna. Goście to także gracz wyższego kalibru. Sportowe Zakapiory owszem raz w tym sezonie przyjęły bolesną lekcje, ale dwie następne próby były zakończone sukcesem. Sześć na dziewięć oczek sprawi, iż team ten z optymizmem może patrzeć na resztę sezonu. Owy optymizm z pewnością byłby jeszcze większy gdyby udało się w tę niedzielę pójść za ciosem. I naszym zdaniem tak właśnie będzie. Mimo, iż Fenix ostatnio zagrał kapitalne zawody, to jednak stabilność błękitnych w ostatnim czasie plus fajny poziom sportowy gwarantuje nam odpowiedni mocny pułap, który w naszej opinii powinien wystarczyć do zarobienia kolejnych trzech oczek.
FC ZABORÓW – SHOT DJ
Limit pecha przez zespół gospodarzy, jak sądzimy, został wyczerpany po wsze czasy. Mówiliśmy przed tygodniem, że mecze FC Zaborów zawsze są ciekawe, a ich wyniki – stykowe. Nie inaczej było w ostatni weekend, kiedy FCZ przegrało nieznacznie, bo dwoma bramkami, z Sportowymi Zakapiorami. Dodając do tego dwie minimalne porażki z dwóch pierwszych kolejek gracze tego klubu mają prawo czuć rozczarowanie. Ten sam zawód mogą przeżywać ostatnio fani ShotDJ, jak i sami zawodnicy. Z pewnością nie tak wyobrażali sobie start tej kampanii. Z drugiej strony mają za sobą już kilka uznanych ekip i teraz powinno być już tylko łatwiej. W meczu między FC Zaborów a Shot DJ wiemy jedno: ktoś na pewno otworzy swój dorobek punktowy. Albo oba zespoły, kiedy będziemy mieć remis albo któraś ze stron. Niestety, jest też ta druga strona medalu, ta gorsza. Choć tego nikomu nie życzymy, niestety ktoś albo znów straci komplet punktów albo przynajmniej dwa oczka.
ALASH FC – PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II
A na koniec naszym zdaniem hit tej serii gier oraz jedno z ciekawszych spotkań tego dnia. Nieomylny, świetnie prezentujący się w tym sezonie kazachski Alash versus zawsze groźna Husaria Mokotów II, która co prawda ostatnio mocno pod formą, ale nadal w każdej chwili skłonna do zaskoczenia oponenta. Gospodarze kampanię 2026/27 rozpoczęli fenomenalnie, bo nie dość że od kompletu punktów, to także od świetnego bilansu bramowego. Goście zaś w swoim piłkarskim bingo mają już wszystko: przegraną, remis i wygraną. Teraz teoretycznie wróciliśmy do początku, a na ich rozkładzie niby wypadła porażka, ale znając ambicje tego projektu oraz doświadczenie tych graczy, daleko powinno nam być do skreślenia tego zespołu. Mimo wszystko trudno się dziwić, iż patrząc przez pryzmat tego, w jakiej obecnie formie są oba zespoły i dodając do tego fakt, że Alash FC zagra de facto na trzeci zespół mokotowskiej Husarii, a nie pierwszy lub drugi, to faworyta widzimy po stronie gospodarzy.
| 5 LIGA |
WARSAW SINAOLA II – HUSARIA MOKOTÓW IV
Łącznie oba zespoły mogły zdobyć w trzech pierwszych kolejkach osiemnaście oczek, a zdobyły raptem trzy i to w wielkich bólach, dzięki zwycięstwu gości w ostatniej akcji w ostatniej kolejce. Nie ma co tuszować rzeczywistości – podium raczej odjechało. Co ciekawe oba zespoły przeszyły dosłownie tę samą drogę, gdyż obie te drużyny grały już z FC Desperados, Old Boys Derby oraz TonieMajami! Na tej przestrzeni minimalnie lepsza okazała się Husaria IV, która otworzyła już swój dorobek punktowy, choć nadal daleki jest on od mistrzowskich aspiracji. Gospodarze i goście mogą teraz zdjąć z siebie trochę presji, zamiast tego bardziej skupiając się na spokojnym zgrywaniu, cieszeniu się piłką na orliku oraz wspólnym spędzaniem czasu na placu gry. Faworyt? Trudno jednoznacznie wskazać, raczej taki mecz, w którym szala zwycięstwa wisi gdzieś pomiędzy, bez wyraźnego faworyta. Oba projekty nadal są stosunkowo świeże, bo Sinaola II jest od około pół roku, a Husaria IV od 13 miesięcy. Warto wziąć to pod uwagę, będąc przez to trochę bardziej wyrozumiałym dla obu.
WARSZAWSKA FERAJNA – TONIE MAJAMI
Zespół gospodarzy w ostatnim czasie notował fenomenalne liczby. Niestety, ale ostatni tydzień nie był już tak udany i bogaty w punkty. Zabrakło ich w naszych rozgrywkach, przegrywając z Ajaksem, ale także z tego co wiemy, podobnie było na Legii Biznes. Teraz czas, aby się odkuć. Wyzwanie nie byle jakie, bo goście są w tym sezonie jak dotąd nie do powstrzymania. Trzy mecze i trzy zwycięstwa zwiastują, iż z TonieMajami będzie trzeba liczyć się aż do końca. Patryk Kamola tchnął w drużynę nowego ducha, dokonał delikatnych korekt (choć dużo nazwisk powiela się względem ostatnich lat), a efekty przyszły jak widać błyskawicznie. Z drugiej strony jeśli Warszawska Ferajna ogra w niedzielę swojego najbliższego rywala, to wyprzedzi go tym samym w ligowej tabeli. Jest więc o co grać.
OLD BOYS DERBY – VIRTUALNE Ń
Zgoła odmiennie będą wspominać trzecią serię gier tego sezonu gracze obu drużyn. Gospodarze niestety, ale ponieśli drugą porażkę z rzędu, tracąc gola w ostatniej akcji meczu. Goście przeciwnie. Trzecia kolejka była dla nich momentem prawdziwej ulgi i zarobkiem pierwszych trzech oczek. Teraz oba kluby mają więc tyle samo punktów i podobną perspektywę na resztę sezonu. Zapunktowanie za trzy pojutrze sprawi, iż albo Old Boysi albo Virtualne stosunkowo szybko doskoczy do uciekającej stawki. Dla przegranego natomiast będzie czekało spore rozczarowanie, a trzy oczka na dwanaście możliwych postawi klub mocno pod ścianą. Przynajmniej co chodzi o grę o podium. W naszym odczuciu delikatnym faworytem tego spotkania są gospodarze, ale z drugiej strony goście mają prawo być obecnie na fali i może ten entuzjazm pchnie ich po kolejne trzy oczka? W niedzielę, czyli już zaraz, wszystko się wyjaśni...
NA2NÓŻKĘ – LAGA WARSZAWA
Gospodarze mimo, iż znajdują się w połowie tabeli mają prawo czuć się w bardzo dobrej formie. Trzeba wszak przyjrzeć się ich terminarzowi. Grali jak dotąd na dwie ekipy u szczytu, które mają komplet punktów. Oba te mecze przegrali raptem jedną bramką, identycznym wynikiem 4:5. Trzeci mecz to wygrana z Old Boys Derby 6:3. Teraz wydaje się, iż znów to czarni będą faworytem. Są naprawdę ostatnio w gazie. W odróżnieniu od Laga Warszawa, która niestety notuje trzy zera z rzędu. Pierwsze dwie kolejki łatwo wytłumaczyć. Goście grali na dwa zespoły będące w turbo formie, w dodatku te spotkania wcale nie były tak złe, jak ostateczny wynik. Tylko ostatni mecz z Virtualne Ń przegrany 3:6 trzeba uznać za pierwszą mini wtopę, bo tu szanse na punkty były mniej więcej po 50. Teraz wydaje się, iż o premierowe zwycięstwo będzie już znacznie ciężej, gdyż firma Na2Nóżkę jest tak jak wspominaliśmy naprawdę niezła i czujemy, że sam ten zespół, to doskonale wie.
AJAKS WARSZAWA – FC DEPSERADOS
A na zakończenie hit tej kolejki oraz jedno z ciekawszych spotkań tej serii gier. Starcie dwóch niepokonanych ekip, co więcej, dwóch ekip, które wygrały wszystko, co mogły. Ajaks miał taki mecz "na szczycie" już tydzień temu z Warszawską Ferajną. Ów próbę zaliczył śpiewająco. Dla młodych graczy Amadeusza niedzielne spotkanie będzie de facto pierwszym takim prawdziwym testem. Kto się lepiej w tym odnajdzie? Czy zadecyduje młodzieńcza fantazja gości czy jakość oraz doświadczenie gospodarzy? Szykuje się nam naprawdę świetne starcie, gospodarze z pewnością będą mogli liczyć między innymi na Bartka Kopacza, goście zaś – co tu dużo mówić, powoli każdy już to wie – na Janka Szcześniaka, który potwierdza swoją niesamowitą dyspozycję z ubiegłego sezonu także i w tym. Z taką grą na Janka nie dość, że czeka już niebawem Ekstraklasa, to jeszcze może Superbet Liga Fanów na Legii?
| 6 LIGA |
MIYAGI TURBO-PAJDA CHLEBA
Chciałoby się napisać, że mecz na szczycie ale jak dotąd obie ekipy jeszcze nie posmakowały punktów w tym sezonie i ich bezpośredni mecz będzie okazją by ten stan rzeczy zmienić. Miyagi Turbo choć w każdym meczu dawało z siebie wszystko to jednak to było za mało by osiągać dobre wyniki. Pajda Chleba na początek dostała ekipy, które wręcz zabiegały doświadczoną ekipę Bartka Podobasa i teraz z pewnością o walkę na szybkość będzie łatwiej,bo rywale również nie są pokroju młodzieżowych ekip Łazarskiego i Kresowi, które biegały niemal cały mecz i ciężko było coś w tych starciach ugrać. Obie ekipy więc będą zdeterminowane, by w końcu przełamać niemoc i dać sobie szanse na włączenie się walkę o coś więcej niż utrzymanie. Stawka odjechała punktowo ale jeszcze nie na tyle, by w kontekście całego sezonu nie odrobić tych strat w kolejnych meczach i w rundzie rewanżowej. Warunkiem jest wygrana w niedzielę i z takim zamiarem zarówno Miyagi Turbo jak i Pajda Chleba przystąpi do rywalizacji w tej kolejce. Dla nas wynik pozostaje sprawą otwartą ale minimalnie więcej szans dajemy gościom pod wodzą Damiana Borowskiego.
GEORGIAN TEAM – SYNOWIE KSIĘDZA
Georgian Team znakomicie zaczął sezon ale w trzeciej kolejce niespodziewanie zremisował z Brazylijczykami. Do składu Furduncio powróciło kilku zawodników grających w poprzednim sezonie i to dało wymierne efekty także Gruzini musieli zadowolić się tylko remisem.W niedzielę będą mierzyć się z kolejną ekipą w tej lidze, która ma spore aspiracje do walki o najwyższe cele. Synowie Księdza po dwóch wygranych meczach nie dali rady ukraińskiej ekipie Vikersonn choć do przerwy remisowali to w drugiej połowie dali się zaskoczyć rywalom. Teraz dla gości będzie kolejne wyzwanie, bo Gruzini to podobnej klasy zespół mający w swoich szeregach indywidualności w postaci braci Gabrichidze czy niesamowitego w tym sezonie Giorgiego Lemonjavę. Dlatego defensywa Synów Księdza musi w tym meczu być niezwykle skupiona, bo chwila nieuwagi i trochę więcej miejsca na boisku i Ci wspomniani zawodnicy potrafią to bezbłędnie wykorzystać. My spodziewamy się zaciętej rywalizacji wszak oba zespoły są w czubie tabeli i wygrana może pozwolić na dłużej pozostać w tej strefie. Wynik dla nas pozostaje sprawą otwartą i nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta.
FC ŁAZARSKI – FC VIKERSONN UA I
Łazarski jeszcze w tym sezonie nie zaznał porażki i jak dotąd zawodnicy tego zespołu pokazują, że stać ich na walkę o najwyższe cele. Dwa zwycięstwa i remis to mogłyby się wydawać zaskakujące wyniki ale patrząc na grę tego zespołu i jakość zawodników to nie ma w tym przypadku. Rywalem w niedzielę będzie ekipa Vikersonn UA I, która ma na koncie sześć punktów więc strata do liderów nie jest duża. Tym bardziej, że liga dopiera się rozkręca i jeszcze sporo potyczek tej jesieni przed nami. W naszej ocenie będzie to niezwykle istotny mecz dla gości, bo jeśli przegrają to stawka ekip na podium może odskoczyć w tabeli. Wiemy dobrze, że team z Ukrainy celuje w mistrzostwo więc nie może sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Łazarski jednak naprawdę ma skład gwarantujący sukcesy i jeśli ponownie zagra na swoim poziomie to jak najbardziej może tutaj zwyciężyć. My czujemy, że będzie to zacięta rywalizacja od pierwszej do ostatniej minuty i nikt z pewnością nie odpuści i będzie walczył o pełną pulę w tej konfrontacji. Coś nam mówi, że może tutaj paść remis, a to będzie tylko z korzyścią dla rywali i z pewnością zarówno Gruzini, ASAP PRO czy Kresowia na pewno z zadowoleniem przyjęliby takie rozstrzygnięcie.
ASAP PRO –FC ALLIANCE NEXT GENERATION
ASAP PRO dwa mecze wygrał zdecydowanie pokonując wysoko zarówno Furduncio jak i Miyagi Turbo. W drugiej kolejce jednak doznał porażki z Gruzinami ale nadal ta ekipa utrzymuje się w gronie ekip wiodących w lidze więc jeśli w niedzielę wygra ponownie może na dłużej zagościć w czołówce tabeli. Stawka w tej lidze jak pokazują pierwsze kolejki jest niezwykle ciekawa i nic do końca nie jest pewne patrząc na niektóre wyniki z poprzedniej kolejki. Alliance Next Generation chyba liczyło na więcej po trzech meczach. Na razie na koncie tej ekipy trzy punkty i jeśli goście myślą o walce o coś więcej niż środek tabeli muszą zacząć wygrywać mecze z takimi drużynami jak ASAP PRO. Nie będzie to proste, bo rywale są w gazie i szczególnie ofensywa wygląda bardzo mocno o czym przekonały się już drużyny, które grały z gospodarzami. W naszej ocenie faworytem tego meczu jest ASAP PRO ale liczymy, że goście powalczą o korzystny wynik i dołączą do zespołów walczących o najwyższe cele w tym sezonie.
KRESOWIA – FURDUNCIO BRASIL F.C.
Kresowia zaczęła znakomicie ten sezon i obecnie liderujew rozgrywkach szóstej ligi. Trzeba przyznać, że niespodziewaliśmy się tak dobrej postawy tej ekipy i jest to dla nas pozytywne zaskoczenie. W niedzielę rywalem będzie ekipa Furduncio Brasil F.C., która po dwóch porażkach zremisowała spotkanie z Gruzinami. Ktoś kto nie śledzi uważnie rozgrywek ten z pewnością nie wie, że goście w pierwszych meczach nie mieli kilku zawodników, którzy wiedli prym w tym zespole w poprzednich latach stąd ciężko było o dobre wyniki. W trzeciej serii gier już skład był o wiele lepszy stąd punkt zdobyty na mocnym rywalu. W niedzielę jeśli ponownie zobaczymy podobne zestawienie to Brazylijczycy nie są bez szans na triumf. Mamy nadzieję, że tak się właśnie stanie i obie ekipy skompletują mocne składy i zobaczymy mecz na najwyższym poziomie. Kresowia niezależnie od tego co słychać w sztabie przeciwników będzie skoncentrowana na swojej grze i jeśli nadal utrzyma swoją formę to jest w stanie dopisać kolejne punkty. My liczymy na dobre widowisko i remis w tym starciu nie będzie dla nas zaskoczeniem.
| 7 LIGA |
BS ZADYMIARZE - KK WATAHA WARSZAWA
Oprócz naszych opisów pełnych nadziei i wiary w ekipę Watahy na próżno szukać jakichkolwiek pozytywów związanych z początkiem sezonu w wykonaniu tej drużyny. Zerowy dorobek punktowy z pewnością nie jest bilansem, jakiego ktokolwiek po nich oczekiwał, zwłaszcza na tle praktycznie samych beniaminków. Są jednak tacy, którzy grali niżej, ponieważ albo nie doszacowali swoich umiejętności, albo chcieli zgarnąć łatwe trofeum i nieco zubożyli swoje CV. Zadymiarze i 14. Liga to zdecydowanie nie było połączenie korzystne dla ekip faktycznie pasujących do tego poziomu, a jak się teraz okazuje, 7. Liga również jest na razie dla nich zbyt prosta. Rzeczy, które musiałyby się wydarzyć, żeby kolejne 3 punkty nie powędrowały na ich konto, to udział afrykańskiego szamana albo nieobecność Dominika Zawiślaka, a do tego reszta drużyny na kacu i bez snu. Z pierwszą częścią drugiego scenariusza i tak będą musieli się w najbliższym czasie zmierzyć, kiedy ich główna gwiazda wybierze się na grecką Kretę, by w barwach Husarii Mokotów wziąć udział w Lidze Mistrzów Socca. Zanim jednak do tego dojdzie, sądzimy, że po najbliższym starciu może stać się koszmarem swoich rywali, spędzającym im sen z powiek przynajmniej przez kolejny tydzień. Wataha musi więc liczyć na wyjątkowo sprzyjające okoliczności, bo trudno znaleźć racjonalne argumenty przemawiające za tym, że to właśnie ona przerwie serię zwycięstw Zadymiarzy. Pytanie brzmi, czy faworyci po raz kolejny potwierdzą swoją dominację, czy może jednak doczekamy się niespodzianki, która nieco urozmaici początek sezonu w 7. Lidze.
KS DRIPERZY - KSB II WARSZAWA
Obie ekipy dzielnie wzbraniały się przed zdobyciem punktów w pierwszych kolejkach sezonu. Przychodzi jednak czas, w którym jedna z nich straci tę niechlubną passę i na jej koncie pojawią się pierwsze oczka. Debata o tym, kto to będzie, mogłaby trwać godzinami, a każda ze stron miałaby wiele argumentów, dlaczego to nie ona zakończy serię niepowodzeń. W takich spotkaniach sporo zależy od tego, kto szybciej opanuje nerwy i wykorzysta błędy przeciwnika, bo presja związana z walką o pierwsze punkty potrafi sporo namieszać. Pora jednak znaleźć ten jeden argument, który przemówi za którąś z drużyn i być może pozwoli jej wyjść z dołka na nieco dłużej. Dla obu ekip będzie to również okazja, by pokazać, że dotychczasowe wyniki nie oddają ich rzeczywistych możliwości i że stać je na znacznie więcej. W bezpośrednim starciu trudno będzie już szukać wymówek, dlatego kluczowe okaże się nie tylko przygotowanie sportowe, ale również chłodna głowa w najważniejszych momentach. Kto lepiej poradzi sobie z ciężarem gatunkowym tego spotkania, ten zrobi pierwszy krok w kierunku odbudowania pewności siebie i pozostawienia nieudanego początku sezonu za sobą.
AC CHOSZCZÓWKA - FC EVEREST
Historie meczów zarówno jednych, jak i drugich łączy fakt, że w znacznej większości są to spotkania wyrównane, w których pada stosunkowo niewiele bramek. Czy tak będzie i tym razem? Wiele może zależeć od pierwszego trafienia, bo przy niskich wynikach każda bramka nabiera dodatkowego znaczenia i potrafi całkowicie zmienić podejście obu ekip. Jeśli żadna ze stron nie zdecyduje się na odważniejsze otwarcie, możemy być świadkami długich fragmentów gry, w których ważniejsze od efektownych akcji okażą się cierpliwość i dokładność w rozegraniu. Everest pozostaje niepokonany, więc zadaniem Choszczówki będzie przede wszystkim niewdawanie się w grę przeciwnika, który potrafi uśpić czujność i uderzyć w najmniej spodziewanym momencie. Sami z kolei muszą znaleźć słaby punkt w szeregach ekipy Luki Danylenki, jeśli marzą o zdobyczy punktowej w niedzielę.
LAFLAME BIELANY - DYNAMO WOŁOMIN
O ile postawa LaFlame nie jest dla nas nowością, o tyle Dynamo swoimi występami wprawia nas w niemałe pozytywne zaskoczenie. Wysokie zwycięstwa i dorobek 11 bramek na mecz to średnia na poziomie Zadymiarzy, a i gra w defensywie mocno progresuje. Teraz jednak czeka ich znacznie trudniejsze zadanie - przekonamy się, jak ten ofensywny rozmach będzie wyglądał na tle rywala, który potrafi bezlitośnie wykorzystywać najmniejsze chwile dekoncentracji. W końcu LaFlame to drużyna celująca dużo wyżej, niż obecny poziom rozgrywkowy mógłby sugerować. Ekipa Sebastiana Górskiego nikomu nie pozostawia złudzeń i przejeżdża się jak walec po każdym kolejnym przeciwniku. Dynamo będzie musiało więc znaleźć sposób, by choć na chwilę wybić faworytów z rytmu i nie pozwolić im od samego początku narzucić własnych warunków. Dla Wołominian będzie to również prawdziwy sprawdzian dotychczasowej formy, który pokaże, czy ich skuteczność utrzyma się także w starciu z przeciwnikiem z najwyższej półki. LaFlame z kolei z pewnością nie zamierza zwalniać tempa, dlatego Dynamo będzie potrzebowało nie tylko odwagi w ataku, ale przede wszystkim maksymalnej koncentracji przez całe spotkanie.
WARSAW GUNNERS - CZASOUMILACZE
Poprzednie pojedynki między Warsaw Gunners a Czasoumilaczami pokazują, że mamy do czynienia z dwiema drużynami o podobnym poziomie sportowym. Początek sezonu wskazuje jednak, że forma obu ekip pozostawia jeszcze pole do poprawy, dlatego ciężko ocenić, czy ponownie zobaczymy tego typu starcie. Dodatkową niewiadomą pozostaje to, na ile oba zespoły zdążyły już uporządkować swoją grę i wyeliminować problemy, które mogły kosztować je punkty w poprzednich kolejkach. Podstawowym z nich jest niewątpliwie gra obronna - obie ekipy mają już na swoim koncie dwucyfrową stratę bramek w jednym meczu, a do tego worek z golami bardzo szybko się otwierał. Najprostszym wnioskiem jest zatem stwierdzenie, że kto mocniej przyłoży się do działań defensywnych, ten będzie miał większe szanse na sukces. Nie oznacza to oczywiście, że ofensywa zejdzie na dalszy plan, ale tym razem to właśnie szczelność w obronie może okazać się czynnikiem decydującym o końcowym rezultacie..
| 8 LIGA |
FC PATRIOT – MIKSTURA
Mikstura wreszcie w trzeciej kolejce wygrała pierwsze spotkanie w tym sezonie i z czterema punktami zajmuje obecnie miejsce w środku tabeli. Chłopaki mają apetyt na więcej ale do tego potrzeba stabilizacji formy i kolejnych zwycięstw. W niedzielę rywalem będzie ekipa Patriota. Ukraiński zespół wygrał ostatnio mecz z Melanżem ale oprócz dobrych momentów ma też słabsze chwile i to team Darka Jochemskiego musi wykorzystać. Wiemy, że sporo zależy od kluczowych zawodników Mikstury i jak na boisku widzimy Patryka Zycha czy Filipa Junowicza wówczas szanse na punkty są o wiele większe. W niedzielę czeka nas ciekawe widowisko, bo obie ekipy cechuje waleczność i wiemy, że nikt w tym meczu nie odpuści niezależnie od wyniku. Patriot jak dotąd nie przegrał jeszcze meczu i będzie chciał ten stan rzeczy utrzymać. My jednak sądzimy, że Mikstura powoli się rozkręca i jeśli będzie w mocnym składzie to jest w stanie zgarnąć tutaj komplet punktów.
KS IGLICA WARSZAWA – FC MELANGE
Iglica idzie po swoje w tym sezonie i pokonuje kolejne przeszkody na swojej drodze. W hitowym starciu przed tygodniem ekipa Radka Sówki pokonała Rodzinę Soprano i samodzielnie lideruje w tabeli ósmej ligi. W niedzielę na gospodarzy czeka FC Melange. Team z Bielan mimo ambitnej walki na razie nie może być do końca zadowolony z wyników. Minimalne porażki to strata już sześciu oczek w tej kampaniia patrząc na tabelę i rywali to walka z najmocniejszymi ekipami dopiero przed drużyną Łukasza Słowika. W niedzielę mecz z młodą i rozpędzoną Iglicą nie wróży sukcesu ale Melanż nie raz już udowadniał, że potrafi nawet z teoretycznie mocniejszymi rywalami walczyć na równym poziomie i jeśli zagra dobrze w defensywie to może pokusić się o niespodziankę. Najbardziej doświadczeni zawodnicy muszą wziąć odpowiedzialność za grę tego zespołu i z pewnością nie można pójść na wymianę ciosów z gospodarzami. Iglica dokładnie wie, że jak odetnie od gry napastnika Melanżu i kapitana Łukasza Słowika wówczas w ofensywie wachlarz gości stanie się coraz mniejszy. A wiemy, że team Radka Sówki ma mocnych defensorów więc z pewnością nie będzie to dla nich zadanie nie do wykonania. My w niedzielę stawiamy na Iglicę ale liczymy, że Melanż powalczy o korzystny dla siebie wynik w tym starciu.
SANTE – MŁODE WILKI
Sante jak na razie to jedyna ekipa, która nie ma jeszcze punktów na swoim koncie. W naszej opinii gra tego zespołu wygląda lepiej niż wyniki i mamy nadzieję, że w końcu team Piotrka Kowalskiego przełamie niemoc. Młode Wilki po remisie z Miksturą wydawało się, że pokuszą się o pierwsze zwycięstwo ale za mocna okazała się Vitaura i na pierwszy triumf w naszych rozgrywkach będzie trzeba jeszcze poczekać. Być może właśnie w starciu z Sante ta sztuka może się udać ale wiemy dobrze, że rywale mają podobny cel. Obie ekipy muszą na szybko zdobyć punkty, by nie okazało się, że w połowie rundy ich strata do bezpiecznego miejsca będzie już spora. Sante ma swoje argumenty ale musi zdecydowanie poprawić skuteczność, bo jak ma się dobre okazje i je się marnuje to ciężko potem w meczu na styku oczekiwać wygranej. Młode Wilki mają już stroje ich gra jest coraz lepsza ale brakuje jeszcze lepszych wyników ale w ten weekend być może i to da się poprawić. My nie wskażemy tutaj faworyta i każdy wynik tej rywalizacji nie będzie dla nas zaskoczeniem.
RODZINA SOPRANO – OLD EAGLES KOŁO
Rodzina Soprano wygrała dwa mecze ale już z Iglicą nie było tak łatwo i gospodarze doznali pierwszej porażki w tym sezonie. To jednak nie przekreśla szans na mistrzostwo, bo jeszcze przed nami sporo kolejek i wszystko w tej lidze jest jeszcze możliwe. Rywalem w niedzielę będzie doświadczona ekipa z Koła, która ma na koncie cztery punkty i liczy na więcej. W poprzednim tygodniu nie udało się wygrać ale punkt w starciu z PPKS Tornado to wynik, którego nie można się wstydzić. Wszak ta ekipa jeszcze nie przegrała w tym sezonie i nadal będzie się liczyć w walce o czołowe lokaty. Old Eagles Koło po swojej stronie ma doświadczenie, które musi wykorzystać w meczu z Rodziną Soprano. Poza tym szczególną opieką trzeba obdarzyć Krzyśka Kulibskiego, bo wiemy ,że to z jego strony jest największe zagrożenie w ofensywie gospodarzy. Jeśli Orzełki zagrają dobrze w defensywie to z przodu wówczas może uda się coś strzelić i w naszej ocenie goście w tym starciu nie są bez szans na punkty. Team Grzegorza Bogdańskiego musi jednak zagrać o komplet punktów, bo nie może sobie pozwolić, by reszta stawki odjechała punktowo w tabeli już w tej fazie rozgrywek. Czekamy na pierwszy gwizdek w tym meczu remisu a każdy wynik tej konfrontacji nie będzie dla nas zaskoczeniem.
PPKS TORNADO – VITAURA
PPKS Tornado jeszcze w tym sezonie nie przegrało meczu. Jednak dwa remisy dają obecnie dopiero czwarte miejsce w tabeli co dla tego zespołu z pewnością jest małym rozczarowaniem. Jednak patrząc jak wyrównane mecze mamy na tym poziomie rozgrywek to wydaje się, że rywale również pogubią gdzieś punkty więc nic straconego dla ekipy gospodarzy. Rywalem w niedzielę będzie opromieniona pierwszym zwycięstwem ekipa Vitaura. Goście po dwóch porażkach nieoczekiwanie gładko uporali się z Młodymi Wilkami i być może będzie to dla nich impuls do jeszcze lepszej gry tej jesieni. Mamy wrażenie, że ten zespół dopiero się rozkręca i pokaże jeszcze więcej jakości na boisku w kolejnych tygodniach. W ten weekend jednak rywal będzie niezwykle wymagający. Już samo to, że jest niepokonany mówi wiele ale naprawdę PPKS Tornado wygląda bardzo dobrze i mamy wrażenie, że forma szczytowa dopiero przed tym teamem. W niedzielę liczymy na ciekawe widowisko w wykonaniu obu ekip, a kto będzie lepszy o tym przekonamy się niedzielę na arenie AWFu.
| 9 LIGA |
21 BUSTERS – FARMACJA TARCHOMIN
Nie no – ukłonik, szacuneczek, respekcik. Była umowa, my o niej pamiętamy i ją właśnie realizujemy. "Jeśli 21 Busters znów sprawi sensacje przekażemy jej miano faworyta na wyłączność" – jakoś tak to szło. Tym samym od czwartej kolejki, do... zobaczymy kiedy, nadajemy tytuł faworyta po złoto właśnie gospodarzom. Remis, a następnie dwie wygrane z głównymi faworytami po medal robią bardzo duże i dobre wrażenie. Akcja jest jednak tego typu, że i Farmacja Tarchomin w ostatnim czasie kąsa aż miło. Co prawda rozkład jazdy był nieco łaskawszy, ale tak czy siak daną szansę należy wykorzystać, a Farmacja ogrywając FCFC i RKS Grochów, to właśnie uczyniła. Tym samym jeśli goście ograją gospodarzy to... nagle goście przeskoczą Bustersów. Jest więc o co grać, bo obie ekipy mają siebie na wyciągnięcie ręki. Ktoś zanotuje najprawdopodobniej (nie liczymy remisu) hattrick zwycięstw z rzędu? Kto? Musimy być konsekwentni – dla nas 21 Busters!
RKS GROCHÓW – PB AGONIA
Dla jednych i drugich będzie to mecz z gatunku dużej szansy. Oba zespoły sezon 2026/27 rozpoczęły źle. W przypadku gospodarzy do jednego zwycięstwa z After Wolą doszły dwie porażki. W przypadku gości jeden remis, który dał punkty został dopełniony, tak jak w przypadku RKS, dwoma porażkami. Teraz trzeba kombinować jak wół pod górę, aby dać sobie drugą szansę i na nowo zakręcić się wśród czołówki. Teraz zdaje się jest ku temu perfekcyjny moment. Agonia nadal poluje na swoje premierowe trzy oczka, a Grochów mógł pozytywnie nakręcić się ostatnią drugą dobrą połową z Farmacją. Jak więc będzie? W naszym odczuciu mimo wszystko ciut większe szanse dajemy gospodarzom, ale w tym starciu żadne rozstrzygnięcie nie będzie dla nas przesadną sensacją.
SKTS – AFTER WOLA
Gracze gospodarzy mają pierwszą gorycz porażki już za sobą. Nic przyjemnego, ale z doświadczenia możemy powiedzieć, iż czasem jest to potrzebne. Nieoczekiwanie to 21 Busters na AWFie okazał się być górą nad "różowymi". Spokojnie: nic straconego. Sezon jest długi, a pozycja wyjściowa gospodarzy i tak przecież jest genialna. Sześć na dziewięć punktów, świetny bilans bramkowy i nic tylko wracać na zwycięski szlak. Brzmi prosto, ale szkopuł tkwi w tym, iż dokładnie taki sam plan mają goście. After także ma swoje ambicje, marzenia, aspiracje i nie są one bezpodstawne. To silny klub z wieloletnią tradycją. W naszej opinii to spotkanie, przy którym właśnie jesteśmy, bez wątpienia będzie hitem tej dywizji w tej serii gier i jednym z ciekawszych spotkań tego dnia w Lidze Fanów. Faworyt? Szala wisi gdzieś po środku...
FC FOOTBALL CLUB – GAWULON FC
No trudno silić się na kreatywną i "pod prąd" zapowiedź. Umówmy się: dużo wody w rzece musiałoby upłynąć, aby obwieścić sensację, jaką niewątpliwie byłaby strata punktów przez Gawulon w niedzielę. Zapewne wiedzą to także goście widząc dotychczasowe wyniki FCFC. Gawulon ma na swoim koncie komplet dziewięciu punktów, gospodarze zaś mają jeden, ale nie punkt, a... gol. W ostatnim meczu Football Club zagrał lepiej niż w dwóch pierwszych seriach gier, gdzie przegrał dwukrotnie po 0:11, ale to nadal było za mało, aby myśleć choćby o remisie. Życzymy tej drużynie wiele dobrego, wierzymy, iż jeszcze w tym sezonie zapunktują, ale bądźmy szczerzy: jeśli to by się stało w tę niedzielę to byłaby to jedna z największych niespodzianek tego dnia na całym AWF Warszawa oraz Arenie Grenady. Gawulon gra o złoto, nie chce się nam wierzyć, aby mógł się wyłożyć właśnie teraz.
KS BOMBOCLAAT – GAMBA VELOCE
Troszkę podobny casus, jak w przypadku konfrontacji RKS Grochów versus PB Agonia, gdzie ten mecz należy potraktować jako szansę dla obu. Jest bowiem szansa dzięki zwycięstwu w miarę powrócić do górnej, szybko uciekającej, stawki. Sześć na dwanaście punktów brzmiałoby jeszcze jak najbardziej sensownie. Natomiast jest też druga, ta gorsza strona medalu. Porażka bowiem bardzo skomplikuje dalsze losy którejś z tych ekip. Trzy oczka to będzie nikły kapitał na przyszłość, a perspektywy zaczną się klarować bardziej na drugą piątkę, niż te pierwszą. W naszym odczuciu faworytem, ale nieznacznym, będą w tym spotkaniu goście, choć daleko nam od podawania tego jako pewnik. Jeśli KS Bomboclaat wygra także nie będziemy przesadzenie zaskoczeni. W naszym odczuciu będzie to wyrównany mecz, o losach którego może zadecydować jedna akcja.
| 10 LIGA |
PANY Z REJONU - CWKS FERAJNA WARSZAWA
Niewątpliwie będzie to mecz ekip o dwóch zupełnie różnych obliczach. Jeśli coś je łączy, to niestety ujemny punkt spowodowany walkowerem na ich niekorzyść. Gdyby nie ten fakt, być może dzisiaj Pany z Rejonu byłyby współliderem tabeli razem z Olimpikiem. Ich gra naprawdę może się podobać, a ostatni pogrom Sparty tylko potwierdza wysokie ambicje tego zespołu. Ze wszystkich Ferajn (a są trzy), jakie mamy w Lidze Fanów, CWKS prezentuje się zdecydowanie najgorzej. Dodatkowo jako jedyna drużyna spośród 170 ma ujemny bilans punktowy. Cień nadziei na „lepsze jutro” daje wyrównana batalia z FC Górką w ostatnią niedzielę, jednak teraz wyzwanie stojące przed nimi będzie znacznie trudniejsze. Nie znaczy to jednak, że są skazani na pożarcie - każdy mecz zaczyna się od wyniku 0:0 i tylko oni sami najlepiej wiedzą, co zrobią z nim dalej.
FC OLIMPIK - FC POLSKA GÓROM
Na ten moment te ekipy znajdują się na szczycie tabeli i raczej nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem. W kategoriach niespodzianki można traktować jedynie ostatnią stratę punktów FC Polska Górom, przez którą drużyna nie ma kompletu zwycięstw. Takie mecze definiują jednak tych najlepszych, dlatego wicelider ma jeszcze pole do poprawy. Oby wnioski zostały wyciągnięte przed najbliższym spotkaniem, bo Olimpik nie wybacza błędów, tym bardziej kiedy w grę wchodzi fotel lidera na dłużej. Piorunujący początek w wykonaniu ukraińskiej ekipy pozwala sądzić, że bardzo szybko dojrzała ona do rywalizacji wśród najlepszych zespołów, a wiele wskazuje na to, że rozpędzeni zawodnicy będą dążyć do mistrzostwa swojej ligi. W najbliższą niedzielę mogą być naszym zdaniem minimalnym faworytem tej rywalizacji, jednak muszą do tego dołożyć jakość boiskową, którą prezentowali do tej pory - wtedy o wynik mogą być spokojni. FC Polska Górom z pewnością nie zamierza jednak oddawać pola bez walki, a bezpośrednie starcie z liderem to idealna okazja, by udowodnić, że ostatnia wpadka była jedynie chwilowym potknięciem. Możemy więc spodziewać się spotkania, które nie tylko pokaże aktualną siłę obu ekip, ale również może mieć istotne znaczenie dla dalszego układu czołówki tabeli.
FC GÓRKA KAZURKA - MWSP
Słodko - gorzki weekend ma za sobą ekipa FC Górki, która zwyciężyła po zaciętym spotkaniu z Ferajną, jednak okupiła to kontuzją ważnego elementu swojej układanki, jakim jest Janek Karaś - życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! Zespół daje nam do zrozumienia, że stawianie go z góry w roli outsidera mogło być błędem, a w jego planach jest namieszanie nieco w stawce. Kluczowe będzie teraz potwierdzenie tej dyspozycji w kolejnym spotkaniu, szczególnie że każda wygrana może dodać drużynie sporo pewności siebie i otworzyć przed nią nowe możliwości. Okazja do podtrzymania dobrej passy trafia się idealna, bowiem MWSP wciąż nie znalazło odpowiedzi na pytanie: „Jak zdobyć punkty?”. Drużyna Maćka Wrotniaka pozostaje jedną z dwóch na tym poziomie, która nadal czeka na pierwsze zdobycze, podczas gdy nieubłaganie zbliżamy się do półmetka rundy, a tabele zaczynają już nabierać kształtu. Dla Składu Piłkarskiego to zatem kolejna szansa, by wreszcie przełamać złą serię i udowodnić, że nie zamierza biernie przyglądać się, jak rywale uciekają mu w ligowej klasyfikacji. W końcu lepiej późno niż wcale!
FC SPARTA - WCZORAJSI FC
Sparta, zbytnio uniesiona comebackiem sprzed dwóch tygodni, została twardo sprowadzona na ziemię przez Panów z Rejonu, co nieco zmienia nasze postrzeganie tej ekipy na tle całej stawki. Nie zawiedli za to Wczorajsi, którzy pokazali MWSP ich miejsce w szeregu, samemu umacniając się w górnej części tabeli. Punkty cały czas rozkładają się równomiernie, więc jeden niekorzystny wynik może odwrócić większość tabeli do góry nogami. Najważniejsze na tym etapie jest to, aby nie stracić czujności i nikogo nie lekceważyć. Wiemy, że mamy do czynienia z ambitnymi ekipami, które potrafią grać w piłkę, co zwiastuje ciekawe spotkanie.Sparta z pewnością będzie chciała zmazać plamę po ostatniej porażce i pokazać, że wcześniejszy powrót do gry nie był jedynie jednorazowym zrywem. Nieco większe szanse na papierze mają Wczorajsi, ale tak jak już wspominaliśmy - trzeba to jeszcze udowodnić na boisku.
KANARKI - KLIKERS
Pierwsze spotkanie Kanarków ze starymi znajomymi nie zakończyło się po ich myśli, co komplikuje im walkę o górne lokaty. Mija tydzień i przyszła pora na drugą batalię z drużyną, z którą dzielili tabelę w zeszłym sezonie. Nie mają jednak z nią dobrych wspomnień, chociaż wtedy sytuacja była już rozstrzygnięta. Dalej jednak coś niedobrego dzieje się w drużynie Mateusza Chatrego, która przecież potrafi grać w piłkę, a my odnosimy wrażenie, że stopniowo notuje regres względem początku swoich występów w naszych rozgrywkach. Niedzielne starcie jest więc dla niej okazją do przełamania niemocy wynikowej i powrotu na dobre tory w dłuższej perspektywie. Klikers już raz znaleźli patent na Kanarki, więc niewykluczone, że uda im się to również po raz drugi. Po nich co prawda nie spodziewaliśmy się fajerwerków na starcie sezonu i, jakby nie patrzeć, dalej czekają na zwycięstwo wywalczone na boisku. Najbliższa niedziela może być zatem dla nich świetną szansą na przełamanie albo kontynuacją niechlubnej serii bez wygranej. Kanarki muszą natomiast udowodnić, że wciąż stać je na walkę o czołówkę, bo kolejne potknięcie może jeszcze bardziej skomplikować ich sytuację. Wszystko wskazuje na to, że stawką będzie nie tylko komplet punktów, ale również przełamanie złej passy i odzyskanie pewności siebie przed następnymi kolejkami.
| 11 LIGA |
PROMIL WARSZAWA – JOGA BONITO
Okazuje się, że nazwa gospodarzy nie wzięła się znikąd i Piwo Po Meczu nie było zbyt wymagającym przeciwnikiem dla zawodników Promila. Widocznie, by pokonać ferajnę Maksymiliana Gralca, należy dać z siebie o kilkanaście procent więcej… Na razie ekipa gospodarzy ma całkiem przyjemne wejście w ligę – z 9 punktów udało się zdobyć aż 6 oczek, a jedyna porażka przypadła z liderującym GLK i to po całkiem zaciętym meczu. Promil dał więc jasny sygnał, że zamierza bić się w tym sezonie o wysokie lokaty. Nieco gorzej idzie za to ich rywalom, bo Joga Bonito ma na koncie zaledwie jedno zwycięstwo i dwie porażki. Taki stan rzeczy można częściowo zrzucić na terminarz – goście ulegli aktualnemu liderowi i wiceliderowi, a na boisku aż tak mocno od rywali nie odstawali. Problem pojawi się w przypadku porażki z Promilem – zaledwie 3 z 12 możliwych do zdobycia punktów niechybnie sprawi, że Joga Bonito utknie w dolnych rejonach tabeli. Jest więc o co grać, oba teamy grają całkiem niezłą piłkę, natomiast my w tej rywalizacji postawimy na Promil Warszawa.
BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – TARCHO TERROR
Nominalni gospodarze, zgodnie ze swoją nazwą, krążą, krążą, wokół pierwszych punktów w lidze, natomiast mamy wrażenie, że zamiast zbliżać się do zwycięstwa, ta perspektywa coraz mocniej się oddala. Jeszcze tylko Piwosze zaliczyli tak mocny falstart, przegrywając wszystkie trzy mecze i właśnie w Piwem Po Meczu gospodarze zmierzą się w 5 kolejce. Czy zatem będzie to pojedynek o przełamanie? Raczej obie ekipy będą chciały tego uniknąć, ale czy uda się zapunktować jeszcze w tę niedzielę? Będziemy Krążyć FC będzie miało przed sobą mocno zdeterminowanego rywala. Tarcho Terror po świetnym początku w poprzedniej kolejce stracił punkty i będzie chciał błyskawicznie wrócić na zwycięską ścieżkę. Szczególnie, że jest spora szansa na odrobienie strat do kogoś z pary GLK- Lumina, bo te zespoły zagrają między sobą. Nie możemy zapominać, że za plecami ekipy z Tarchomina też nie próżnują, tym bardziej wpadka z underdogiem może być nader bolesna. My postawimy tu na Tarcho Terror.
BIELANY LEGENDS – LEGIJNA FERAJNA
Tak jak poniekąd przewidywaliśmy, Bielany Legends pokonało Tarcho Terror i gospodarze awansowali do górnej połowy tabeli. Co prawda na razie na piąte miejsce, ale istnieje spora szansa, że po tej serii gier team z Bielan zanotuje kolejny skok w tabeli. Rywalem będzie bowiem rozbita w ostatnim czasie Legijna Ferajna. Po wygranej w pierwszym meczu mogło się wydawać, że będzie to inny, lepszy, sezon od tego poprzedniego. Tymczasem dwa ostatnie pojedynki są kompletnie do zapomnienia – najpierw 6:17 z Tarcho Terrorem, a tydzień temu aż 6:24 z GLK! Po trzech kolejkach Legijna Ferajna ma prawie pół setki (!) straconych goli… Oj nie wygląda to najlepiej i goście muszą się błyskawicznie zebrać w sobie, by jakkolwiek poprawić ostatnie wyniki. Dlatego trudno się dziwić, że w roli faworyta widzimy tu ekipę Bielany Legends, dla której październikowa kampania będzie wyznacznikiem tego, o co będzie się bić w tym sezonie. Jeżeli o wyższe lokaty, to bez wygranej w tę niedziele ani rusz.
PIWO PO MECZU FC – MISTRZOWIE CHAOSU
Piwosze znowu są w trudnej sytuacji, podobnie jak w poprzednim sezonie. Trzy mecze, trzy porażki, no nie jest to wymarzony start sezonu, a szkoda by było, gdyby już na samym początku skazać się jedynie na walkę o wyjście ze strefy spadkowej. Niestety rzeczywistość jest jaka jest i przede wszystkim należy się skoncentrować na najbliższym rywalu. A ten jest doskonale znany, bo Piwosze rywalizowali już z Mistrzami Chaosu w poprzednim sezonie. Nie mamy tu jednak dobrych wiadomości dla gospodarzy – musieli oni dwukrotnie uznać wyższość rywala, ale może tym razem przysłowie: „do trzech razy sztuka” znajdzie swoje zastosowanie? Goście również nie zaliczą swojego startu do najlepszego. Zaczęli od dwóch porażek, ale na usprawiedliwienie możemy dodać, że przegrywali zaledwie jedną bramką. Za to w trzecim meczu w końcu dopięli swego i pokonali Będziemy krążyć FC. Teraz przydałoby się powtórzyć ten wynik z Piwoszami, by złapać kontakt z czołówką ligi. I naszym zdaniem właśnie taki scenariusz powinien się sprawdzić w tę niedzielę.
GLK – LUMINA
I na sam koniec mecz na szczycie, mecz kolejki w 11 lidze, mecz zespół z samego czuba ligowej stawki. GLK powoli odbudowuje swoją pozycję w strukturach Ligi Fanów – wejście w sezon ma kapitalne, trzy mecze, trzy zwycięstwa i w pełni zasłużone miano lidera ligi. Gospodarze pokazali swoją moc ofensywną w poprzednim spotkaniu w którym strzelili aż 24 bramki! Łącznie mają już na koncie 37 trafień! Równie dobrze prezentuje się Lumina. Widać jak ten zespół rośnie z każdą rundą i jaki progres zrobiła od swojego debiutu. Teraz również ma na koncie komplet zwycięstw, a to oznacza jedno – przynajmniej jeden zespół przewie swoją passę. Który? Trudno przewidzieć. GLK ma w swoim składzie weteranów szóstkowych boisk, których doświadczenie jest nieocenione, natomiast Lumina to powiew świeżości, zawodnicy którzy dopiero zapisują swoją historię. My raczej skłaniamy się ku zwycięstwu GLK, ale szczerze mówiąc ten mecz może mieć różny przebieg.
.
| 12 LIGA |
FC VIKERSONN UA II – KRESOWIA II
Dla gospodarzy rywalizacja z Furią miała być swego rodzaju testem, sprawdzeniem tego na co mogą liczyć w obecnych rozgrywkach. I delikatnie mówiąc ten test nie wypadł dobrze. Drugi zespół Vikersonna poległ z kretesem aż 0:9 i jeżeli nie była to nadzwyczajna niemoc gospodarzy, to czeka ich bardzo wymagający sezon. Tym bardziej zdobyte 4 punkty w pierwszych dwóch meczach stały się swego rodzaju polisą, dzięki której Vikersonn utrzymuje się w środkowej części tabeli. Dlatego też rywalizacja z Kresowią II będzie dość znacząca dla dalszych losów obu ekip. Team Daniila Mikulicha w końcu się przełamał i po dwóch porażkach udało się w przekonujący sposób pokonać Legia Bielany. Biorąc pod uwagę terminarz nie da się nie odnieść wrażenia, że drugi zespół Kresowii miał o wiele trudniejszy początek sezonu, dlatego też, mimo że rywal zajmuje nieco wyższe miejsce, to właśnie graczy w białych koszulkach widzimy jako zwycięzców niedzielnego pojedynku.
OKS HUWDU – FC RIWNYA
Oj zagotowało się ostatnio w starciu OKS Huwdu z Rock’n Rollem. I choć nadrzędny cel został przez gospodarzy zrealizowany i na konto wpadły jakże cenne 3 punkty, to jednak poprzedni pojedynek może odbić się czkawką. Niepotrzebne zajście skutkuje osłabieniem zespołu przed znacznie trudniejszym zadaniem, jakim będzie pokonanie Riwnyi. Tu nawet w pełnym składzie o punkty łatwo by nie było, ale być może gospodarze zewrą szeregi i, skupiając się tylko na wydarzeniach boiskowych, znowu zagrają o pełną pulę? Oczywiście o ile zachowają chłodne głowy. Goście co prawda znajdują się niżej w tabeli, mają dwa punkty mniej od rywala, ale naszym zdaniem mieli nieco trudniejszy terminarz, a i tak wiele udało im się ugrać. Wspólnym mianownikiem jest tu rywalizacja z Ternovitsią – OKS Huwdu poległ gładko 0:7, natomiast Riwnya pokonała faworyta 4:3. Dlatego, choć tabela wskazuje na gospodarzy, naszym zdaniem zwycięstwo powędruje do nominalnych gości, którzy przeskoczą swojego oponenta w tabeli.
TERNOVITSIA II – YUG.BUD
Mecz na szczycie, a być może nawet pierwszy akt batalii o mistrzostwo 12 ligi. Co prawda za nami dopiero 3 kolejka, ale obie ekipy zdecydowanie zgłosiły swój akces do walki o trofeum. Drugi zespół Ternovitsii zaczął niemal perfekcyjnie, ale rysą na wizerunku pozostaje porażka z FC Riwnyą, z tym że ta porażka była właściwie na własne życzenie. Niemniej jednak 6 na 9 możliwych do zdobycia punktów ujmy nie przynosi, szczególnie że tydzień temu udało się pokonać zespół Marka Szklennika, a z Nieuchwytnymi niejeden zespół jeszcze punkty potraci. Za to wciąż miano niepokonanego dzierży Yug.Bud i to jako jedyny zespół w całej stawce w 12 lidze. Przed sezonem martwiliśmy się nieco o formę tej ekipy, ale póki co oglądamy taki sam zespół jak w poprzednim sezonie – grający mocno ofensywnie, skutecznie i bezkompromisowo. Sami jesteśmy ciekawi jak zaprezentują się na tle Ternovitsii – według nas to najmocniejszy rywala z jakim zmierzy się Yug.Bud w naszej lidze. Jeżeli goście wygrają, zapewnią sobie dość bezpieczny bufor przed innymi ekipami. Jeżeli przegra, zabawa w 12 lidze zacznie się na nowo. My postawimy w tej rywalizacji na Ternovitsie.
ROCK’N ROLL WARSAW – NIEUCHWYTNI
Zdecydowanie sezon nie rozpoczął się po myśli Rock’n Rolla. Gospodarze utknęli na samym dnie tabeli, przegrali wszystkie trzy mecze i raczej nie zanosi się na to, by zmieniło się to w tej kolejce. Ciemne chmury zebrały się nad ekipą Artura Chernenki, a kiedy wyjdzie słońce, trudno zgadnąć. Oczywiście niesprawiedliwym byłoby skreślać gospodarzy jeszcze zanim wyjdą na boisko, ale nie oszukujmy się, w starciu z Nieuchwytnymi raczej nie będą należeć do grona faworytów. Team Marka Szklennika póki co ma na koncie 4 punkty – z jednej strony mogłoby być nieco lepiej, z drugiej nie jest to taki zły start, by załamywać ręce. Szczególnie że pierwsza porażka przyszła dopiero tydzień temu z Ternovitsią II, a i pozostali rywale, Furia i Riwnya, nie należeli do najłatwiejszych. Na pewno może cieszyć forma Oleksii Kyselova który w trzech meczach strzelił aż 11 goli, podczas gdy cała drużyna Nieuchwytnych łącznie zdobyła ich 16. Lider gości będzie teraz miał okazję, by jeszcze bardziej odskoczyć rywalom w klasyfikacji strzelców, bo defensywa Rock’n Rolla do najszczelniejszych nie należy. Dla nas zdecydowanym faworytem będą ty Nieuchwytni.
FC FURIA – LEGIA BIELANY
Gospodarze kolejnego pojedynku zdecydowanie wyciągnęli wnioski po rywalizacji z Nieuchwytnymi. FC Furia wróciła na właściwe tory, a nawet można rzec ruszyła jeszcze mocniej do przodu. Tydzień temu pewnie ograła drugi zespół Vikersonna UA aż 9:0, a przecież w pierwszej kolejce również ograła do zera drugą ekipą Kresowii. Dwa czyste konta w trzech meczach brzmi niewiarygodnie i tylko te 10 bramek od Nieuchwytnych są swego rodzaju kamieniem w bucie, przez który początek Furii w Lidze Fanów nie jest tak idealny jakby mógł być. Trudna więc przeprawa czeka team Legia Bielany. Tutaj goście są w pewnym sensie po drugiej stronie, bo oni wciąż czekają na swoje pierwsze zwycięstwo, i tylko dzięki remisowi z Vikersonnem UA II minimalnie wyprzedzają w tabeli ostatniego Rock’n Rolla. Do tego akurat strzelanie bramek nie przychodzi im tak łatwo, więc tym bardziej może być mim trudno sforsować szczelną obronę rywala. Przed meczem wiele wskazuje na wygraną Fc Furii i naszym zdaniem w tym spotkaniu niespodzianki nie będzie.
| 13 LIGA |
GENTLEMAN WARSAW TEAM – SOBERBALLERS
Tydzień temu pisaliśmy, że Gentlemani mogą w niedługim czasie wyruszyć w górę ligowej tabeli. Wygrana z Beton Farmaceutyką co prawda nie poprawiła ich miejsca w ligowej hierarchii i nadal zajmują siódmą lokatę, ale przynajmniej stan konta powiększył się o jakże cenne trzy punkty. Marsz Gentlemanów będzie chciała powstrzymać ekipa Soberballers. Goście pokazali w pierwszych trzech meczach, że w realiach 13 ligi będą zespołem bardzo mocnym, któremu będzie bardzo trudno odebrać punkty. Do tej pory jeszcze nie przegrali, zaliczyli dwa dość pewne zwycięstwa i remis 1:1 z FC Po Nalewce. 7 punktów w trzech meczach większość ekip brałaby w ciemno, ale wśród gości może panować mały niedosyt. Naszym zdaniem faworytem będzie tu właśnie team Soberballers, ale Gentlemani nie są bez szans w tym starciu – nie grają źle, dwukrotnie przegrali w minimalnym stopniu i z pewnością sprawią nie lada problem rywalom. Czy na tyle, by cokolwiek ugrać? Przekonamy się już w niedzielę!
FC RAZAM – SIWY KOŃ
W kolejnym pojedynku będziemy mieli do czynienia z meczem kolejki w 13 lidze – lider podejmie czwartą siłę tego poziomu. Gospodarze mieli świetny start, bo zaczęli od dwóch zwycięstw, ale za trzecim razem musieli już uznać wyższość rywala. Można rzec, że FC Razam potknęło się na pierwszym mocniejszym przeciwniku, bo zarówno Green Team jak i Beton Farmaceutyka, z którymi na początku wygrywał, obecnie zamykają ligową tabelę. Dlatego jeżeli FC Razam ma zamiar włączyć do walki o czołowe lokaty, musi szukać punktów z takimi zespołami jak Siwy Koń. Goście póki co grają bezbłędnie, mają pewnie trzy wygrane na trzy mecze i zasłużone miano lidera. Do tego trzech przedstawicieli w pierwszej dziesiątce klasyfikacji kanadyjskiej – Siwy Koń ma bardzo mocną pakę i na ten moment wyrasta na jednego z głównych kandydatów do awansu. Naszym zdaniem będzie faworytem nadchodzącego pojedynku i jeszcze poczeka na swojego pogromcę.
OLDBOYS DERBY II – GREEN TEAM
Po pierwszym meczu mogło się wydawać, że Oldbojów czeka dość trudny sezon, ale kolejne tygodnie dały nieco szerszą perspektywę. Siwy Koń, z którym mierzyli się w pierwszej kolejce, zajmuje pierwsze miejsce z kompletem punktów, natomiast team z osiedla Derby błyskawicznie wziął się w garść i wygrał dwa kolejne spotkania. 6 na 9 punktów daje na ten moment szóstą lokatę, aczkolwiek są spore szanse na to, by po tej kolejce poprawić, swoją pozycję. Rywalem będzie Green Team, który w 13 lidze przeżywa dość trudne chwile. Trzy mecze, trzy porażki i przedostatnia pozycja w tabeli… Wiadomo było, że nie będzie łatwo, ale Zieloni podjęli rękawice i po prostu trzeba szukać punktów w każdym meczu. Green Team doskonale zna się z Oldboys Derby, ale głównie z trzecią drużyną z którą stoczył aż 10 pojedynków. Za to z Oldboys Derby II mierzył się aż 6 lat temu! Wtedy dwukrotnie lepsi byli rywale i siłą rzeczy również w niedzielnym pojedynku będą stawiani w roli faworytów.
HEAVYWEIGHT HEROES – BETON FARMACEUTYKA
W kolejnym meczu czeka nas starcie zespołów, które jeszcze w tym sezonie nie zdobyły ani jednego punktu. Znacznie bliżej byli tego gracze Heavyweight Heroes, chociażby w ostatnim pojedynku z Fuszerką czy wcześniej z Oldboys Derby II, ale to raczej marne pocieszenie, bo tak czy inaczej gospodarze pozostają z okrągłym zerem na koncie, a rywale nie próżnują i zaraz może się okazać, że różnica punktowa stanie się nie do odrobienia w najbliższym czasie. Bohaterowie muszą więc zakasać rękawy i brać się do roboty zanim będzie za późno. Z meczu na mecz progres robi natomiast ich rywal – Beton Farmaceutyka zaczął źle, ale już chociażby ostatni mecz z Gentlemanami dał chociaż cień nadziei na to, że nie będzie to w pełni stracony sezon i są zespoły z którymi można powalczyć o korzystny rezultat. „Jak nie teraz to kiedy?” – takie pytanie mogą sobie zadawać obie ekipy i mają ku temu podstawy, dlatego będą walczyć o zwycięstwo do samego końca. Przegrany zagrzebie się w dole tabeli, wygrany przynajmniej chwilowo poprawi swój los. I niech w tym starciu po prostu wygra lepszy!
FUSZERKA – FC PO NALEWCE
Mogło się wydawać, że Fuszerka w tej lidze będzie rozdawała karty, ale okazuje się że wcale nie ma tak łatwo jak można było sądzić przed sezonem. Póki co gospodarze rozgrywają bardzo zacięte mecze, w których walka o zwycięstwo trwa niemal do samego końca. Dobra wiadomość jest taka, że dwukrotnie udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i tylko raz gracze Fuszerki schodzili z boiska pokonani – w drugiej kolejce w starciu z liderem, co żadnej ujmy nie przynosi. Teraz gospodarzy czeka kolejne trudne zadanie czyli powstrzymanie Fc Po Nalewce. Zespół gości jeszcze w tym sezonie nie przegrał, dwukrotnie wygrywając i raz remisując. Co Nalewkowicze postrzelali w pierwszej kolejce to ich, ale im dalej w las, tym trudniejszych rywali napotykają na swojej drodze. Po pierwszej kolejce pewnie wskazywalibyśmy gości jako faworytów tego spotkania, ale zdajemy sobie sprawę, że Fuszerka ma również swoje atuty i ambicje. Obecnie dla nas jest to mecz, który może zakończyć się nawet podziałem punków.
| 14 LIGA |
MOMENTUM FC – LISY BEZ POLISY
Po tym, co ostatnio dokonały Lisy Bez Polisy oraz dodając fakt, iż goście wygrali dwa mecze z rzędu, ich postrzeganie ulega aktualnie sporej aktualizacji. Obecnie od Lisów więcej punktów ma jedynie zespół Borowików. Z drugiej strony goniący peleton jest spory, więc trzeba zachować czujność i dalej punktować najlepiej tak, jak w seriach gier numer dwa i trzy. Nie jest jednak tak, że bez swoich ambicji i celów do gry podejdzie także i zespół gospodarzy. Dlatego goście muszą być ostrożni do samego końca. Momentum już przekonało nas dobitnie, iż potrafi mieć swoje momenty, czego efektem były choćby trzy oczka. Niestety, ale w tym sezonie, jak do tej pory, taka akcja miała miejsce tylko raz. Jeśli gospodarze chcą postraszyć jeszcze czołówkę i dać sobie szansę na medale przydałoby się w najbliższą niedzielę ograć – nieważne jak – cwaną ekipę Lisów. Będzie to jednak misja, patrząc przez formę gości, dość karkołomna.
SOCRATES AFC – INOUTX
Troszkę podobny casus, jak pięterko wyżej, gdzie Lisy miały sześć oczek, a Momentum trzy. Tu w rolę tych pierwszych wciela się InOut X, która ma już dwie wygrane na swoim koncie, zaś w mniej przychylną rolę tych drugich wchodzi Socrates AFC. Obecnie trzeba przyznać, iż z całą pewnością gospodarze mogą mówić o lepszym wejściu w sezon, ale z drugiej strony jeśli goście w niedzielę ograją swojego najbliższego rywala to tym samym go wyprzedzą (chyba że będzie mała tabelka, ale to już zostawmy). Jak więc widać jest o co grać, a ten etap jest jeszcze zdecydowanie zbyt wczesny, aby kogoś promować lub skreślać. Na samym początku sezonu ważną kwestią jest także chociażby terminarz, bo pierwszą rzetelną ocenę będziemy mieli dopiero wtedy, kiedy wszyscy zagrają ze wszystkimi, a więc gdzieś pod koniec listopada. AFC z pewnością mocno by sobie pomógł punktując za trzy w meczu, który już pojutrze. Może ta determinacja pchnie AFC do sprawienia małej niespodzianki?
BOROWIKI – RZEŹNIA MARKI
O! I to jest spotkanie! Spotkanie, które śmiało możemy ochrzcić mianem hitu tej kolejki w tej dywizji. Rzeźnia owszem miała jedną wpadkę w drugiej serii gier, kiedy uległa aż 0:6 Dnipro, ale oprócz tamtej jednorazowej kraksy zawodnicy z Marek wyglądają naprawdę świetnie. Tylko co w takim razie powiedzieć o Borowikach, które wygrały swoje wszystkie trzy mecze?! To właśnie ten zespół gospodarzy na tym etapie sezonu, kiedy jesteśmy po 3 z 18 kolejek, jest tym najlepszym teamem. Do koronacji jeszcze oczywiście bardzo daleko, ale tak czy siak to co już teraz wyczynia ta ekipą zasługuje na poklask i uznanie. Jeśli i tym razem gospodarze przejdą przez to spotkanie suchą stopą wówczas naprawdę będziemy musieli uznać szaloną ekipę Borowików za kozaka mknącego po złoto nie oglądającego się na nikogo. Czy Borowiki zdadzą ten wymagający egzamin? Oj czujemy, że Rzeźnia wytoczy naprawdę mocne działa, a co za tym idzie samo spotkanie będzie na top poziomie!
CITY BOYS – OPEK
Dla gospodarzy jest to dobry moment na przełamanie, gdyż zero goszczące na ich koncie, mocno razi w oczy. Z drugiej strony OPEK także sobie zdaje sprawę z tego, że to idealny moment, aby zarobić na gorzej dysponowanym rywalu. Kto więc kogo przechytrzy? Czy City Boys odnajdzie po raz pierwszy w tym sezonie drogę do zwycięstwa? A może to goście wygrywając w niedzielnym starciu powrócą do realnej gry o TOP5, w nawet medale? Nie ma co ukrywać, iż patrząc na aktualny dorobek (tudzież jego brak) gospodarzy za faworyta musimy wskazać gości, natomiast nie jest tak, iż inny rezultat niż zwycięstwo OPEK będzie dla nas giga niespodzianką. Mecz ma delikatnego faworyta, ale w naszej opinii ta wajcha z korzyścią na którąś ze stron wcale nie jest daleko od środka. Remis? Tak. Taki scenariusz także jak najbardziej bierzemy pod uwagę uznając, że jest to bardzo możliwe rozstrzygnięcie.
FC DNIPRO UNITED – KS TRAPHOUSE
Gospodarze zawiedli przede wszystkim nie nas, a pewnie sami siebie. Nie spodziewaliśmy się, że Lisy Bez Polisy mogą zgotować im takiego psikusa i ograbić z punktów. Długo uważaliśmy ekipę Andrzeja za faworyta do złotych medali i... po jednorazowym nieoczekiwanym rezultacie nie zmienimy tej opinii, aczkolwiek teraz to Borowiki mają prawo wygrzewać się w świetle jupiterów. Dnipro musi brać się do odrabiania strat i w naszej opinii KS Traphouse nie mógł z terminem meczu trafić gorzej. Ukraiński zespół będzie zdeterminowany i podrażniony ostatnim obrotem spraw. Patrząc na to że ostatnio KST nie punktuje, a gospodarze przez tydzień z pewnością chcieli się zrehabilitować wracając na zwycięski tor, nie będziemy się silić na kontrowersyjne tezy: naszym zdaniem to Dnipro United wygra ten najbliższy niedzielny mecz, tym samym nie da uciec Borowikom na większy dystans. Traphouse? Ostrożnie, bo robi się już dość nieciekawie w ligowej tabeli!
| 15 LIGA |
22 BUSTERS - FC ABAKUS LORO
Duże nadzieje pokładaliśmy zarówno w jednej, jak i w drugiej drużynie na samym początku sezonu. Tymczasem po trzech kolejkach gospodarze szorują po dnie tabeli, a goście, mimo obiecującego startu, również się do niego zbliżają. Dla jednej z ekip będzie to zatem szansa na odbicie się i próbę powrotu na dobre tory w dalszej perspektywie. Wiemy, że Abakus Loro potrafi grać w piłkę, jednak samo to nie wystarczy, aby być skutecznym pod bramką rywala czy konsekwentnym w obronie. Na te aspekty w szczególności będą musieli zwrócić uwagę, nie zapominając jednocześnie o tym, by pozostać w pełni skupionym przez całe 50 minut. Drużyna podrażniona niepowodzeniami to drużyna groźna i nieprzewidywalna, dlatego wierzymy, że 22 Busters nam to udowodnią i w końcu przełamią niemoc punktową. Z tego też względu mamy nadzieję, że nie będziemy oglądać jednostronnego meczu, a może nawet pokusimy się o sensację.
COCKPIT COUNTRY - NOXARO FC
Noxaro w dalszym ciągu pozostaje niepokonane, jednak najbliższy mecz może być dla tej drużyny najtrudniejszą przeprawą do tej pory. Cockpit w dobrym stylu powetował sobie niepowodzenie z 2. kolejki i zepchnął Abakus Loro w dół tabeli. Starcie z liderem to jednak zupełnie inny kaliber i ciężar gatunkowy. Tutaj każdy błąd zostanie skrzętnie wykorzystany, a zdobycie bramki będzie wymagało znacznie więcej wysiłku. Szczególną uwagę obrona Cockpitu musi zwrócić na Volodymyra Bahnitskyiego, który jest bezlitosny dla bramkarzy rywali, a jego koledzy tylko ułatwiają mu zadanie. Kluczem do sukcesu może być podejście ekipy Maćka Gorzelińskiego - jeśli bez kompleksów i na pełnej swobodzie podejdą do rywala, grając swoje, będą mieli największe szanse na ogranie wyżej notowanego przeciwnika.Zapowiada się więc starcie, w którym ambicja gospodarzy spotka się z pewnością siebie lidera, a odpowiedź na pytanie, kto narzuci swoje warunki, poznamy dopiero na boisku.
HARAMBALL FC - OSTATNIA KROPLA
Haramball dalej pozostaje bez punktów, jednak ostatni mecz z Gerburtem pokazał, że drużyna coraz bardziej się zgrywa i jest na dobrej drodze do zapunktowania w najbliższym czasie. Z każdym kolejnym meczem głód zwycięstwa będzie wzrastał i wierzymy, że w końcu uda im się przełamać. Ostatnia Kropla ma jednak również swoje ambicje, a po wpadce w pierwszej kolejce wyszła już na prostą i na ten moment prezentuje zadowalający poziom. Z perspektywy osoby trzeciej Oskar Wójcik i spółka są na razie traktowani jako darmowe punkty i łatwa przeprawa, jednak oni tylko czekają na kogoś, kto za bardzo się rozluźni, aby wykorzystać nadarzającą się okazję. Czy będzie to Ostatnia Kropla? Ich wyniki na to nie wskazują, a sami z pewnością wyjdą z nastawieniem, by nie stracić swojej passy i przedłużyć tę przeciwnika. Haramball nie ma już jednak zbyt wiele do stracenia, dlatego może podejść do tego spotkania z większą swobodą i odważniej poszukać swoich szans. Jeśli uda im się przełożyć coraz lepsze zgranie na konkrety pod bramką rywala, możemy być świadkami pierwszej niespodzianki z ich udziałem. Ostatnia Kropla musi natomiast uważać, by nie zlekceważyć przeciwnika, bo właśnie w takich spotkaniach najłatwiej stracić punkty, które na koniec sezonu mogą okazać się niezwykle cenne.
GAWULON FC II - NIGHT GORILLAZ
Na sporo pytań w 15. Lidze nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi i wiele wskazuje na to, że minie jeszcze trochę czasu, zanim je dostaniemy. Na dobrą sprawę aż siedem drużyn z miejsc 2 - 8 wciąż szuka swojego miejsca w szeregu, chociaż wszystkie chciałyby być jak najwyżej. Nieco lepiej idzie „dwójce” Gawulonu, która ma 6 punktów po 3 meczach. Taki dorobek daje jej na ten moment niezłą pozycję wyjściową, ale przy tak ciasnej tabeli nawet jedno potknięcie może oznaczać spory zjazd, dlatego regularność będzie szczególnie istotna. Night Gorillaz w każdym meczu przerabiali jak na razie inny scenariusz: minimalną porażkę, zwycięstwo po chaotycznym spotkaniu i sromotną klęskę. Nie przekonuje niestety ich gra obronna i jest to pierwszy, a zarazem kluczowy aspekt, który powinni poprawić na cito. Bez tego nie mają czego szukać nie tylko w starciu z Gawulonem, ale również w dalszej części sezonu, jeśli celują chociażby w środek tabeli. Dla drugiej ekipy Jarka Czeredysa będzie to okazja, by wykorzystać problemy rywali i dopisać kolejne punkty do swojego dorobku, umacniając się w czołówce. Gorillaz muszą natomiast znaleźć sposób na ustabilizowanie swojej gry, bo przy tak dużych wahaniach formy trudno będzie im regularnie punktować.
FC GERBURT - FC ŚMIETANKA
Na jeden z dwóch najciekawszych pojedynków w 15. Lidze zapowiada się starcie Gerburt ze Śmietanką. Dzięki bilansowi bramek to właśnie ta dwójka przewodzi długiej kolejce drużyn z sześcioma punktami na koncie. W obu drużynach widać ambicje i zapał, aby walczyć o najwyższe cele i chyba to ekscytuje nas przed niedzielą najbardziej. Przy tak wyrównanej stawce bezpośrednie starcia mogą mieć ogromne znaczenie, a zwycięzca zyska nie tylko cenne punkty, ale również solidny argument w walce o czołowe lokaty. Zapowiada się mecz na najwyższej intensywności, gdzie żaden błąd nie zostanie wybaczony przez przeciwnika i być może wyłoni nowego potentata. Powinniśmy również dostać odpowiedź na pytanie, która z ekip lepiej poradzi sobie z presją i zdoła narzucić swój styl gry, gdy spotkanie zacznie nabierać rumieńców. Obyśmy się nie zawiedli!
| 16 LIGA |
DZIKI MARKI – SZEREG HOMOGENIZOWANY
Po meczach ze starymi znajomymi z poprzedniego sezonu, Szereg Homogenizowany musi mierzyć się z dwoma nowymi zespołami w lidze. I póki co chyba lepiej wychodzi mu rywalizacja z nowicjuszami, bo o ile trochę męczył się z Rogalami i Syrenką, tak dość pewnie pokonał w poprzedniej kolejce Poprzeczkę Giżcyko. W końcu zobaczyliśmy taki Szereg, jakiego mogliśmy się spodziewać – grającego ofensywnie, skutecznie i z polotem. Czy podobnie będzie z Dzikami Marki? Gospodarze wygrali na razie dwa z trzech meczów, co jest całkiem sympatycznym początkiem jak na nową drużynę w lidze. Na ten moment daje to czwartą lokatę i całkiem niezły punkt startowy do dalszej drogi w górę ligowej tabeli. I tu kluczowy wydaje się właśnie niedzielny pojedynek. Jeżeli Dziki wygrają, zrównają się punktami z Szeregiem i rywalizacja w 16 lidze nabierze rumieńców. Jeżeli przegra, utknie na jakiś czas w środkowej strefie, ale sytuacja w tabeli nie będzie jeszcze dramatyczna. Więcej do stracenia ma tu Szereg, ale wydaje nam się że sprosta zadaniu i ponownie zgarnie komplet punktów.
POGROMCY POPRZECZEK – RCD LOS ROGALOS
Pogromcy powrócili do swojej gry z poprzedniego sezonu i od razu widać efekty. Wychodzi na to, że porażka z Dynamo Wołomin II paradoksalnie wyszła im na dobre, choć z perspektywy czasu chyba trochę żałują, że nie zagrali lepiej w pierwszym meczu. Niemniej jednak dwa kolejne pojedynki to wygrane w takim samym wymiarze – zarówno z Poprzeczką Giżycko jak i Wombatami po 3:2. Zwycięstwa skromne, ale jakże cenne! Pogromcy awansowali na piątą lokatę, a przed nimi mecz z RCD Los Rogalos. Rogaliki jak na razie z zaledwie jednym punktem wyprzedzają jedynie FC Womaty. Nie ma jednak co wyciągać zbyt pochopnych wniosków i z góry przyznawać punkty gospodarzom – RCD Los Rogalos gra lepiej niż wskazują na to wyniki, a Pogromcy też w swoich meczach nie dominowali nad rywalami, ale byli za to znacznie skuteczniejsi. Dla nas może być to mecz w którym znów o wyniku zadecyduje zaledwie jedna bramka. W którą stronę? O tym przekonamy się już pojutrze!
KP SYRENKA – NIEDZIELNI
Jeszcze w zeszłym sezonie obie ekipy walczyły o utrzymanie i znajdowały się z odmętach dolnych rejonów tabeli, a teraz starcie tych dwóch zespołów można nawet nazwać meczem kolejki! KP Syrenka radzi sobie w tej edycji bardzo dobrze – dwa wygrane mecze w tym jakże prestiżowe z RCD Los Rogalos oraz minimalna porażka z obecnym liderem, Szeregiem Homogenizowanym. Nie ma tu przypadku i jeżeli gospodarze podtrzymają taką dyspozycję to może być przełomowy sezon dla Syrenki. Z podobnego założenia mogą wychodzić NieDzielni. Oni w trzy kolejki zrobili tyle samo, co przez całą poprzednią edycję, zdobywając 7 punktów. Damian Lada niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmienił grę NieDzielnych, ale warto też podkreślić dobrą dyspozycję Kamila Jarosza między słupkami ekipy w żółtych koszulkach. Oba zespoły są w gazie, oba będą chciały podtrzymać swoją passę, ale tylko jednej z nich się to uda. Na kogo stawiamy? Chyba na NieDzielnych, ale z pewnością nie będzie to pojedynek do jednej bramki.
DYNAMO WOŁOMIN II – OLDBOYS DERBY III
W kolejnym meczu naprzeciw siebie staną zespoły, które mogą być nieco zawiedzione swoimi dotychczasowymi wynikami. Dynamo Wołomin II po wygranej z Pogromcami zaliczyło spory dołek formy. Nie chodzi już o same porażki, ale przede wszystkim o dyspozycję na boisku – najpierw mecz z NieDzielnymi bez strzelonej bramki, a tydzień temu dotkliwa porażka z Dzikami Marki. Wiemy, że Dynamo stać na więcej i jeszcze nie do końca pokazuje swój potencjał. Podobnie z Oldboys Derby III. Trudno być zadowolonym po pierwszych trzech meczach jeżeli wygrywa się jedynie z zamykającymi tabelę Wombatami.Natomiast na plus można zanotować to, że nowi zawodnicy zdążyli już w jakiś sposób odcisnąć swoje piętno na grze zespołu – na pierwszy plan wychodzi tu Dawid Sławek, obecnie najlepszy strzelec zespołu i najczęściej doceniany przez przeciwników wyróżnieniem SuperStar.Oba zespoły mają na koncie zaledwie trzy punkty i każdy będzie chciał je podwoić. Według nas to może być dość wyrównany pojedynek, ale faworytem będzie tu chyba Oldboys Derby III.
POPRZECZKA GIŻYCKO – FC WOMBATY
Klątwa Fc Wombatów trwa. To niesamowite, że drużyna, która wcale nie jest gorsza od większości pozostałych ekip w lidze tak często, w minimalnym stopniu, przegrywa swoje mecze. Chociażby w tym sezonie, oprócz Oldboys Derby III, dwukrotnie przegrywała zaledwie jedną bramką, z Dzikami Marki i Pogromcami Poprzeczek. Sami nie wiemy czego brakuje Wombatom do szczęścia, ale ewidentnie musieli zajść za skórę futbolowym bogom. Goście pozostali jedyną ekipą bez chociażby jednego punktu, ale naszym zdaniem zmiana tego stanu rzeczy jest już tylko kwestią czasu. Tylko czy to się zmieni już w tę niedzielę? Rywalem będzie Poprzeczka Giżycko, która pewnie nie tak wyobrażała sobie start w Lidze Fanów. Zaczęło się obiecująco, od wygranej z Oldbojami, ale potem przyszła dość pechowa porażka z Pogromcami, a tydzień temu Szereg Homogenizowany poniekąd pokazał miejsce w szeregu. Efekt? Tylko trzy punkty w trzech meczach i już na samym starcie trzeba gonić pozostałych rywali w tabeli. W przypadku ekipy z Giżycka tylko zwycięstwo sprawi, że ten początek można będzie uznać za w miarę akceptowalny i my postawimy właśnie na wygraną gospodarzy.






