reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
ETERNIS CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

NAJLEPSZA SZÓSTKA! 6. KOLEJKA - JESIEŃ 2027

Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 6. kolejki sezonu 2026/2027! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!

POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!

Ekstraklasa

Bartek Tula

Zagrać pełne 50 minut w Ekstraklasie bez ani jednej zmiany to ogromne wyzwanie, a wygrać w takich okolicznościach to już prawdziwy wyczyn. Główną postacią, która walnie przyczyniła się do zwycięstwa Husarii Mokotów nad KSB Warszawa, był w minionej kolejce Bartek Tula. Co prawda na ten sukces złożył się cały zespół, od świetnie dysponowanego bramkarza, aż po każdego zawodnika z pola. Wszyscy wykonali ogromną pracę w obronie i ataku. Nie da się jednak ukryć, że to Bartek zagrał swój najlepszy mecz w tym sezonie, a jego fenomenalna dyspozycja przyszła w momencie, gdy drużyna grająca bez zmienników najbardziej tego potrzebowała. Tula skompletował hat-tricka, zasuwał na najwyższych obrotach i nie miał choćby sekundy na przerwę. Rywale cały czas podkręcali tempo, próbując gonić wynik, dlatego tym bardziej trzeba docenić niezłomny charakter, jakim wykazał się tego dnia gracz Husarii. Ozdobą jego występu była przepiękna bramka w kluczowym momencie i można powiedzieć, że to trafienie ostatecznie zamknęło to spotkanie. Bartek wraz z Husarią niedawno przebywali na Lidze Mistrzów. Wyraźnie widać, że ten wyjazd wpłynął na ekipę budująco, a statuetka MVP trafia właśnie w ręce zawodnika z ekipy z Mokotowa.
1 Liga

Michał Drabik

W meczu na szczycie na zapleczu ekstraklasy mierzyły się ekipy Uraganu i Q-ICE Warszawa. Obie ekipy mają jasny cel awansować do elity, a dodatkowo mierzą w tytuł tego poziomu rozgrywek i ich starcie było niezwykle ciekawym widowiskiem. W takich meczach decydują często detale i nie inaczej było w niedzielę. Tym razem górą był Uragan, a graczem którego nagrodziliśmy mianem MVP okazał się Michał Drabik. Wielu zawodników zagrało na wysokim poziomie ale gra defensora Uraganu zrobiła na nas największe wrażenie. Od początku sezonu ten zawodnik to pewny punkt swojego zespołu. Z reguły ustawiany jest przez menedżera w defensywie gdzie ma za zadanie dyrygować kolegami z ofensywy i dodatkowo kreować akcje swojego teamu. Przy grze z bramkarzem w rozegraniu umie powielać pewne schematy co powoduje, że Uragan nie tylko potrafi zrobić sobie przewagę ale i traci mało bramek. Doskonała technika i inteligencja boiskowa powoduje, że w tej kampanii Michał jest jednym z kluczowych zawodników swojej drużyny i w niedzielę w starciu z mocnym rywalem te wszystkie walory potwierdził. Gratulujemy występu całej ekipie, a Michałowi dodatkowo wyróżnienia w tej serii gier.
2 Liga

Juliusz Olech

Przed pierwszym gwizdkiem miny w obozie JokerBud mogły być lekko nietęgie. Kłopoty kadrowe zwiastowały trudną przeprawę, a perspektywa porażki z góry zaglądała w oczy. Do tego doszło drobne opóźnienie na start, a sam początek meczu jak to w lidze szóstek przypominał typową, zaciętą walkę o każdy centymetr boiska. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w momencie, gdy na obiekcie zameldował się spóźniony reżyser całego widowiska – Juliusz Olech. Gdy tylko wszedł na murawę, od razu przejął stery z gracją zawodowego architekta. Na ograniczonej przestrzeni boiska szóstkowego pokazał absolutny kunszt techniczny. Jego doskonała wizja gry sprawiała, że zaglądał w sektory boiska, których inni jeszcze nie widzieli, posyłając piłki z chirurgiczną precyzją. Do tego dołożył techniczne strzały z najwyższej półki – takie, w których bramkarz rywali mógł jedynie podziwiać kunszt egzekutora. Dryblingi między zagęszczonymi szykami obronnymi przeciwnika wyglądały jak taneczne popisy, a całe show okrasił gigantycznym stemplem jakości: 5 bramek i 1 asysta! Juliusz nie tylko wyciągnął JokerBud z opresji kadrowych, ale zagrał mecz, który na długo zapadnie w pamięć kibiców. Klasa, boiskowy intelekt i kapitalne wykończenie.
3 Liga

Wiktor Kruczyński

Niedzielny mecz trzeciej drużyny Husarii Mokotów był taki, że bez żadnych wyrzutów sumienia moglibyśmy do TOP6 dać każdego. Takich rzeczy nie robimy, bo co to by była za zabawa. Nie możemy jednak przejść obojętnie obok występu Wiktora Kruczyńskiego. To właśnie jeden z braci dzielących te same barwy w meczu z ekipą Grajki i Kopacze wpadł nam w oko. Wiktor miał tego dnia w kieszeniach pełno prezentów, które ochoczo rozdawał swoim kolegom z zespołu. Zdziwicie się pewnie – "Jakie prezenty jak do świąt jeszcze daleko?". I faktycznie, na boisku AWF w niedzielę nie puszczaliśmy słynnego utworu Mariah Carey. To jest właśnie najpiękniejsze, że Kruczyński robił to z najzwyklejszej dobroci serca. Zaczął po swojemu – strzelił gola, mając przed sobą dwóch zawodników. Zadanie wykonane, więc można było się zająć pracą w dziale obsługi klienta. Pierwszy interesant, czyli Dominik Zawiślak dostał prostą piłkę z boku, ot tak na zakończenie kontrataku. Później w myśl zasady "braci się nie traci" podał i tu też wielkiej filozofii nie było. Na koniec swojej zmiany dobił targu z leciwym Kamilem Kapicą. Zwód poprzedzający asystę naprawdę zasługuje na pochwałę. Piłka sprawiała mu w niedzielę taką radość, że po meczu aż podszedł sprawdzić u koordynatora, jakie liczby wykręcił. Wiktor Kruczyński zatracił się w zabawie, a my tę zabawę doceniamy tytułem MVP.
4 Liga

Maksym Hlushchenko

Shot DJ po serii porażek wygrał swój pierwszy mecz w tym sezonie i może oczekiwać na lepsze wyniki w listopadzie co może dać nadzieję na walkę o coś więcej niż utrzymanie. Jednym z zawodników, który zdecydowanie przyczynił się do wygranej ze Sportowymi Zakapiorami był Maksym Hlushchenko. Nie jest po postać anonimowa w naszych rozgrywkach, bo w swojej historii gier w Lidze Fanów grał w kilku zespołach, które zawsze grały o najwyższe cele. KSB Warszawa, BM, czy AFC Goodfellas w której debiutował na naszych boiskach to ekipy, które zawsze grały o najwyższe cele. Nic dziwnego, że w ekipie Francuzów odgrywa kluczową rolę. To zawodnik niezwykle uniwersalny, który potrafi asystować strzelać bramki, a w defensywie również odnajduje się potrafiąc świetnie czytać grę rywala. Dobra technika i gra na małej przestrzeni to cechy, które były widoczne w niedzielnej potyczce. Obecny dorobek Maksyma to blisko 100 trafień i 66 asyst w całej karierze co potwierdza jak uniwersalny to zawodnik. Shot DJ liczy,że z jego pomocą uda się wygrywać kolejne mecze, a my za szóstką serię gier przyznajemy mu tytuł MVP. Gratulujemy i życzymy kolejnych tak udanych występów na naszych boiskach.
5 Liga

Dmitry Balysh

W spotkaniu z Ajaksem Warszawa zaprezentował się z fenomenalnej strony, będąc jednym z głównych architektów zwycięstwa Oldboys Derby 7:6. Dmitry nie tylko imponował skutecznością, ale przede wszystkim nadawał tempo grze zespołu. Jego szybkość w przechodzeniu do ataku, błyskawiczne rozpoczynanie akcji i umiejętność wykorzystywania okazji sprawiały rywalom ogromne problemy. Cztery zdobyte bramki i asysta w tak wyrównanym spotkaniu mówią same za siebie. Dmitry regularnie brał na siebie ciężar gry w ofensywie, zamieniał sytuacje na konkrety i miał bezpośredni wpływ na wynik. W meczu, w którym o zwycięstwie decydowały detale, jego skuteczność i dynamika okazały się niezwykle istotne. To właśnie takie występy pokazują wartość zawodnika, który nie tylko uczestniczy w grze, ale realnie przesądza o losach spotkania. Dmitry po raz kolejny udowodnił, że potrafi wejść na najwyższy poziom i poprowadzić drużynę do zwycięstwa. Cztery gole, asysta i ogromny wpływ na ofensywę zespołu to argumenty, które czynią go w pełni zasłużonym MVP 6. kolejki.
6 Liga

Włodzimierz Kazakow

Kresowia wciąż się nie zatrzymuje i jak dotąd jest niepokonana w naszych rozgrywkach. W niedzielę zespół Daniela Mikulicha toczył bój z Synami Księdza i mimo że rywale walczyli i w pewnym momencie mogli liczyć na choćby remis to ostatecznie to się nie udało. Kresowia swoją powtarzalnością i determinacją wywalczyła komplet punktów, a zawodnikiem, który zrobił na nas największe wrażenie był Włodzimierz Kazakow. Ustawiony w defensywie znakomicie współpracował z kapitanem Kresowi stąd w pierwszej fazie meczu napastnicy przeciwników nie mogli dość do sytuacji strzeleckich. Oprócz dobrej i zorganizowanej gry w defensywie Włodzimierz potrafił znakomicie wprowadzać piłkę w strefę obronną rywali i często swoimi dryblingami i szybkością gubił zawodników Synów Księdza. Ta szybkość na metrze była zabójcza dla rywali, którzy musieli podwajać krycie tego zawodnika, a to robiło więcej miejsca dla napastników Kresowi. Sam Włodzimierz również strzelił dwie bramki i zanotował dwie asysty co na zawodnika defensywnego jest sporym wyczynem. Znakomity występ i trzy punkty do ligowej tabeli i trzeba przyznać, że jak na razie Kresowia jest jednym z największych zaskoczeń na plus tego sezonu. Gratulacje dla Włodzimierza za występ i życzymy kolejnych tak udanych występów w tej kampanii.
7 Liga

Kacper Kułakowski

KSB Warszawa wygrywa z Gunnersami 6:3, a między słupkami show skradł człowiek, którego obecności nie da się przeoczyć, nie da się zagłuszyć i — nawet przy najszczerszych chęciach — czasem trudno wytrzymać. Kacper „Kułak” Kułakowski! Bramkarz, motywator, jednoosobowa trybuna dopingowa i człowiek, który prawdopodobnie potrafiłby przekrzyczeć własny komentarz do meczu. A jego uszy? Powiedzmy, że gdyby za ich pomocą dało się łapać dośrodkowania, KSB nie potrzebowałoby już bramkarza. Żarty żartami, ale kiedy przyszło do konkretów, Kułak nie pozostawił wątpliwości, że między słupkami jest we właściwym miejscu. Kilka kapitalnych interwencji, wygrane pojedynki sam na sam i ważne obrony w kluczowych momentach spotkania sprawiły, że Gunnersi nie mogli złapać odpowiedniego rytmu. KSB strzelało kolejne gole, a Kacper pilnował, żeby rywale nie wrócili do gry. I choć przy jego temperamencie trudno mówić o zachowaniu stoickiego spokoju, na linii bramkowej potrafił zachować zimną krew wtedy, gdy drużyna najbardziej tego potrzebowała. Oczywiście żadna interwencja nie mogła przejść bez odpowiedniego komentarza. Kułak ma wybitny talent do mówienia dużo, głośno i nie zawsze na temat, ale na boisku nawet z pozornie bezsensownego gadania potrafi zrobić narzędzie motywacji. Czasem rzuci żartem, czasem odpali się bez ostrzeżenia, a czasem jego ego zdąży wejść na boisko przed nim samym. Taki już jest — impulsywny, charakterny i absolutnie niemożliwy do pomylenia z kimkolwiek innym. Można przewrócić oczami, można się zaśmiać, ale kiedy trzeba stanąć za drużyną, Kułak jest w tym na sto procent. Niezależnie od wyniku, sytuacji czy tego, czy akurat ktoś ma ochotę go słuchać. Tym razem za głośnymi okrzykami poszły również konkretne argumenty sportowe. KSB Warszawa wygrało 6:3, a Kułak dołożył do tego triumfu ogromną cegłę — i to taką, którą spokojnie można by zablokować pół bramki. Świetne interwencje, wielkie zaangażowanie i charakter, którego nie da się wyłączyć żadnym pilotem. Efekt? Tytuł MVP. Gratulacje, Kacper — obyś dalej bronił tak skutecznie, motywował tak głośno i opowiadał takie głupoty, żebyśmy nigdy nie musieli się zastanawiać, czy to na pewno ten sam Kułak! Podobno Husaria monitoruje już transfer w końcu to jeden z największych talentów piłkarskich jakie bronią w Lidze Fanów.
8 Liga

Paweł Kowalski

Cóż za formą może pochwalić się zespół Sante, który – można śmiało powiedzieć – odbił się od samego dna! Pomimo faktu, że po czterech kolejkach zespół nie zdołał zdobyć ani jednego punktu, na przestrzeni ostatnich dwóch kolejek nie zgubił żadnego oczka! W ten weekend można śmiało powiedzieć, że podbili twierdzę Old Eagles Koło na Arenie Grenady, zrzucając rywali na ostatnie miejsce w tabeli. Autorem sukcesu jak zawsze jest kolektyw zespołu, lecz to jeden zawodnik był powodem, dla którego Sante zwyciężyło aż tak wysoko. Paweł Kowalski – bo o tym graczu mowa – dwukrotnie notował asystę, a także tyle samo razy samodzielnie wpakował piłkę do bramki rywali. W zasadzie trudno ocenić, na jakiej pozycji grał Paweł, ponieważ znajdował się on wszędzie na boisku. Pracował bardzo intensywnie w defensywie, szybko doskakując do swoich rywali, a także często kreatywnymi oraz skutecznymi za graniami kreował grę dla swoich kolegów z zespołu. Gra jeden na jeden oraz jakościowy pierwszy kontakt potrafiły uratować go z opresji w centralnej strefie boiska, co często zagrażało zespołowi z Koła. Ktoś mógłby powiedzieć, że w tym momencie słodzimy Pawłowi, jednakże nie sposób obejść się bez słów uznania dla zawodnika, który zrobił na nas tak duże wrażenie. Na dodatek śmiało powiemy, że bramki strzelone przez MVP minionej kolejki 8. Ligi Fanów to czysty popis instynktu prawdziwego lisa pola karnego.
9 Liga

Kamil Kłopotowski

Na kłopoty? Kamil Kłopotowski! Jarek Czeredys z wyczuciem porusza się nie tylko po boisku, ale również po rynku transferowym, a jego ostatni deal załatwił jego ekipie pewne trzy punkty w ostatnim meczu. Rywalizacja z After Wolą toczyła się o zachowanie dystansu do zespołów z podium, a poprzednia porażka z RKS Grochów pchnęła do szukania wzmocnień „na już”. I takim zdecydowanie okazał się Kamil. Nowy nabytek Gawulonu niemal zamknął mecz, zanim na dobre się rozkręcił. Już w pierwszej połowie zdobył hat-tricka, a to był dopiero początek jego popisu. Gdyby nie niefrasobliwa postawa defensywy Gawulonu, moglibyśmy mówić o meczu do jednej bramki, a tak jeszcze w drugiej części After Wola podjęła rękawice, doprowadzając do remisu 5:5. Wtedy jednak „Kłopot” ponownie odpalił tryb turbo. Efekt? Dwie asysty i bramka ponownie wyprowadziła Gawulon na bezpieczną przewagę. Ostatecznie Kamil zakończył spotkanie z dorobkiem 4 bramek i 4 asyst, ale jego wkład w zwycięstwo był znacznie większy. Właściwie był nie do zatrzymania przez rywali, dzięki swojej szybkości potrafił zostawić w tyle pilnujących go obrońców i bez większego problemu stwarzał przewagę w ataku. Czy Gawulon wygrałby to spotkanie bez niego? Być może, ale z Kamilem Kłopotowskim w składzie wszystko stało się łatwiejsze. Nie dziwne, że ten zawodnik robi różnicę w 9 lidze, w końcu ma za sobą występy w 1 lidze i Ekstraklasie Ligi Fanów w barwach Alpana. Dla nas bezsprzeczny MVP tej kolejki!
10 Liga

Eduard Vakhidov

Eduard Vakhidov to bramkarz, który nie tylko potrafi zamknąć drogę do własnej bramki, ale również samemu zamienić się w postrach defensywy rywali. Jest to postać doskonale znana w naszych rozgrywkach, a jego występ przeciwko Klikersom tylko potwierdził, że między słupkami potrafi dokonywać rzeczy niezwykłych. Eduard nie lubi ograniczać się wyłącznie do bronienia. Chętnie gra wysoko i odważnie włącza się w rozgrywanie piłki przyjmując rolę ostatniego obrońcy. Podejmuje tym samym spore ryzyko, ale bez wątpienia stwarza przy tym mnóstwo problemów swoim przeciwnikom. W niedzielnym starciu ten styl przyniósł znakomite efekty. Mowa bowiem o hattricku bramkarza, co z całą pewnością nie należy do częstego widoku nawet w piłce sześcioosobowej. Szczególne wrażenie zrobiło jego drugie trafienie, kiedy Eduard popisał się przepięknym strzałem z dystansu w samo okienko. Niewątpliwie urody tej bramki nie powstydziłby się niejeden napastnik. Ofensywne popisy to tylko połowa historii, gdyż Vakhidov znakomicie spisywał się również w swojej podstawowej roli, wielokrotnie zatrzymując ofensywne ataki przeciwników. Połączenie pewności między słupkami, odwagi w rozegraniu i skuteczności pod bramką rywala zrobiło ogromne wrażenie nie tylko na nas, ale również na samych przeciwnikach, którzy bez wahania wskazali Eduarda jako najlepszego zawodnika spotkania.
11 Liga

Konrad Filipiak

Jeśli ktoś zastanawia się, gdzie jest sufit możliwości bramkarskich w szóstkach, to występ Konrada Filipiaka jest bardzo bliski tej odpowiedzi. W niedzielnym starciu z Tarcho Terror golkiper Mistrzów Chaosu był powodem, dla którego w tym meczu padły tylko dwie bramki. "Trans", "sztos", "prime" to tylko ułamek określeń, które są w stanie opisać co w bramce wyprawiał Konrad. Już pierwsze minuty meczu pokazały, że tego dnia jego ręce będą pełne roboty - zawodnicy Terroru motywowali się co chwile mówiąc, że "zaraz wpadnie" - problem w tym, że nie wpadała... Minuty mijały, a nasz protagonista nie wydawał się męczyć, a rozkręcać. Bramka była jak zaczarowana, a przeciwnicy zaczęli już tracić nadzieje. Do pokonania Filipiaka potrzebna była pomoc... jego własnego obrońcy, który przy straconej bramce wyraźnie zmienił tor lotu piłki i nawet Konrad nie był w stanie tego zatrzymać. Nie zmienia to jednak faktu, że punkt który ugrali Mistrzowie Chaosu nie byłby możliwy bez jego wyczynów. Poprzeczka względem jego kolejnych występów zawieszona została bardzo wysoko. Niemniej jednak w naszej ocenie ten właśnie zawodnik zasłużył na miano MVP szóstej serii gier i życzymy kolejnych tak udanych występów.
12 Liga

Artem Janczylik

Będąca w strefie spadkowej Kresowia II podejmowała lidera tabeli, drugi zespół Ternovitsii. W teorii, nominalni goście powinni sobie bez problemu poradzić z niżej notowanym rywalem, w praktyce dało się odczuć już po poprzedniej kolejce, że zdecydowanie nie będzie to mecz do jednej bramki. I tak właśnie było. Początkowo Kresowia wyszła na prowadzenie, a wynik spotkania otworzył właśnie Artem Janczylik. Potem inicjatywę przejął rywal, ale kolejny gol Artema sprawił, że na przerwę oba zespoły schodziły przy remisie 3:3. Szczególnie ten drugi gol zasługuje na uznanie – napastnik Kresowii obrócił się z rywalem na plecach i wolejem posłał piłkę do siatki. W drugiej połowie Artem dorzucił do swojego dorobku kolejną bramkę i dwie asysty. Łącznie brał udział w 5 z 9 goli swojej ekipy. Taki napastnik to skarb dla każdej drużyny. Silny, potrafiący się zastawić, rozpychający obronę przeciwnika, a do tego bardzo skuteczny – Artem zazwyczaj nie marnuje okazji do zdobycia gola. Do tego nie zaniedbuje swoich zadań defensywnych – jest pierwszym obrońcą swojego zespołu i równie mocno pracuje w destrukcji co pozostali zawodnicy. W starciu z liderem, naszym zdaniem, był kluczową postacią, dzięki której Kresowia ograła wyżej notowanego rywala. Dlatego tytuł MVP trafia właśnie do niego.
13 Liga

Łukasz Zacharski

Łukasz Zacharski zaliczył fenomenalny występ między słupkami, będąc jednym z głównych architektów zwycięstwa Soberballers 7:4 z Siwym Koniem. Szczególnie imponująca była jego postawa w drugiej połowie, w której wielokrotnie ratował drużynę w sytuacjach sam na sam, a nawet przy akcjach dwóch rywali przeciwko niemu. Seria znakomitych parad i pewność w bramce sprawiły, że przeciwnicy raz za razem musieli obejść się smakiem. Co więcej, Łukasz dołożył do swojego występu aż dwie asysty, co przy siedmiu bramkach zdobytych przez Soberballers oznacza bezpośredni udział przy znaczącej części dorobku ofensywnego zespołu. Takie liczby u bramkarza robią ogromne wrażenie i pokazują, że jego wpływ na wynik wykraczał daleko poza bronienie dostępu do własnej bramki. Co ciekawe, po niefortunnym samobóju w pierwszej połowie mało kto mógł przewidzieć, że Łukasz zakończy to spotkanie w tak spektakularnym stylu. Bramkarz Soberballers odpowiedział jednak na ten pechowy moment w najlepszy możliwy sposób, rekompensując go drużynie z solidną nadwyżką. Kluczowe interwencje, obronione sytuacje sam na sam i dwie asysty pomogły zespołowi sięgnąć po upragnione zwycięstwo. Co równie istotne, dzięki temu zwycięstwu Soberballers utrzymują się na pierwszym miejscu w 13. Lidze, potwierdzając, że ich forma i ambicje idą w parze z wynikami. Takie występy jak ten Łukasza mogą być niezwykle ważne w dalszej walce o utrzymanie pozycji lidera i pokazują, że drużyna ma solidne fundamenty, by z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania.
14 Liga

Kacper Podeszwik

Czasami w piłce szóstkowej nie wygrywa ten, kto najmocniej biega, ale ten, kto potrafi zwolnić tempo, zagrać z chirurgicznym spokojem i wziąć na siebie ciężar całego meczu. W 14. lidze po mistrzowsku udowodnił to Kacper Podeszwik, zgarniając zasłużony tytuł MVP kolejki! Kacper od pierwszego gwizdka przejął stery i momentalnie narzucił drużynie swój rytm. Imponował niesamowitym opanowaniem – zamiast szukać strzałów na siłę z każdej pozycji, kreował grę jak prawdziwy wirtuoz, dawkując publiczności i kolegom z zespołu świetne podania, finezyjne dryblingi oraz mądre wykończenia. A gdy już decydował się na finalizację akcji, robił to z zabójczą skutecznością. Kacper maczał palce w absolutnie każdym kluczowym momencie meczu, notując na swoje konto kosmiczne 5 bramek i 1 asystę – biorąc bezpośredni udział we wszystkich 6 trafieniach swojej drużyny! Zdecydowany numer jeden tej kolejki. Takie opanowanie, przegląd pola i poprowadzenie zespołu do zwycięstwa to czysta przyjemność dla oka. Kacper, czapki z głów – oby jak najwięcej takich meczów!
15 Liga

Michał Choroś

Magia debiutu? Być może tak, ale takiej klasy nowy nabytek po prostu musiał zrobić różnicę w 15. Lidze. Początek Gawulonu II na tym poziomie rozgrywkowym wcale nie był tak łatwy i przyjemny, jak wielu prognozowało przed startem rundy. Starcie z teoretycznie wyżej notowanym FC Abakus Loro również nie napawało zbytnim optymizmem, bowiem w obozie Jarka Czeredysa panowały spore problemy kadrowe. I wówczas kapitan biało-czarnych wyciągnął tajemniczego asa z rękawa w postaci Michała Chorosia, który docelowo miał umożliwić gościom jakąkolwiek możliwość odetchnięcia, gdyż w innym wypadku musieliby grać bez zmian. Szybko okazało się jednak, że młodziutki gracz, tymczasowo przywdziewający numer 21 na plecach, to kolokwialnie mówiąc „kawał grajka”, a nie tylko poszerzenie ławki rezerwowych. To właśnie ten wysoki młodzian rozpoczął strzelanie w tym pełnym przebitek, dynamicznych akcji i niedokładności meczu, kończąc indywidualne holowanie futbolówki przez środek pola mocnym strzałem w dolny róg bramki. Jego wyróżniająca się umiejętność zdobywania przestrzeni z piłką przy nodze była absolutnie kluczowa, aby koledzy Michała mieli czas i miejsce, by podwyższyć prowadzenie na 4:0 do przerwy. Konieczność walki o każdą piłkę z nieodstawiającymi nogi piłkarzami Abakus Loro zmusiła Chorosia i spółkę do podobnego przy ostrzenia gry, przez co on sam zapisał się w protokole meczowym niekoniecznie chwalebnym wyczynem – żółtą kartką, choć przerwał tym samym bardzo groźny kontratak gospodarzy. Gdy w końcówce rywalizacji Gawulon II ponownie był stroną przeważającą, to postać Michała grała tam pierwsze skrzypce – gol na 5:1 i asysta do Jarka Czeredysa niespełna dziesięć minut później ostatecznie przypieczętowały trzecie zwycięstwo w tym sezonie, dzięki czemu gościom udało się wyprzedzić świeżo pokonanych przeciwników. Wobec tak wyraźnego wpływu Michała na dyspozycję rezerw Gawulunu w meczu, który wbrew pozorom wcale do takich prostych nie należał, nie mogliśmy postąpić inaczej niż przyznać mu laur MVP 6. Kolejki w 15. Lidze w jego debiucie w Lidze Fanów - liczymy, że to dopiero początek pięknej przygody Michała z naszymi rozgrywkami. Gratulacje!
16 Liga

Adam Świstak

Cóż za pogrom Rogalików dokonany na drużynie FC Wombaty! RCD Los Rogalos w miniony weekend zdeklasował swoich rywali aż 9:2, a tym samym w pięknym stylu przypieczętował swoje premierowe zwycięstwo w tym sezonie. Z pewnością tak pokaźne zwycięstwo – jeśli w ogóle można by o nim mówić – było możliwe tylko dzięki jednemu zawodnikowi, a mowa tu o Adamie Świstaku. Może i liczby nie należą do najpokaźniejszych przy tak wysokim wyniku, bo mowa tu o dwóch bramkach oraz asystach, to jednak pan Świstak robił taki wiatr w przodzie swojego zespołu, że jedynie większa ulewa mogłaby powstrzymać jego wybryki. Wiecznie podpięty pod grę oraz zawsze koleżeński dla innych Rogalików, rozdawał piłki zarówno górne, jak i na szybką klepkę. Co do trafień Adama, to rozkręcił się on dopiero w drugiej odsłonie spotkania, jednakże sposób, w jaki notował trafienia, jest godny podziwu. Najpierw Świstak z zimną krwią pokonał bramkarza Wombatów w sytuacji jeden na jednego, a niespełna trzy minuty później, mijając dwóch rywali, wjechał w pole karne i strzałem po ziemi ponownie wpisał się do protokołu meczowego. Za tak wspaniały występ podczas kluczowego dla Los Rogalos meczu zdecydowaliśmy, że nasz wybór nie mógł paść na nikogo innego. Adam Świstak zostaje MVP 16. Ligi Fanów podczas 6. serii gier – serdecznie gratulujemy!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama