reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
ETERNIS CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

NAJLEPSZA SZÓSTKA! 2. KOLEJKA - JESIEŃ 2027

Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 2. kolejki sezonu 2026/2027! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!

POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!

Ekstraklasa

Artur Prokop

W meczu z zawsze mocnym zespołem Michała Tarczyńskiego Sirius zagrał niemal perfekcyjny mecz i wysoko pokonał ekipę, która bądź co bądź ma na swoim koncie niemałe sukcesy w naszych rozgrywkach. W tym starciu nie było słabego punktu po stronie teamu z Ukrainy i wszyscy zawodnicy dołożyli cegiełkę do tego triumfu. Jednak my musieliśmy wybrać tego jednego w naszej ocenie najlepszego i postawiliśmy na Artura Prokopa. Niesamowita technika połączona z motoryką dawała się we znaki defensywie przeciwnika, a przecież są tam gracze, którzy potrafią wyłączyć nie jednego napastnika. Artur imponował spokojem i opanowaniem i wszystkie jego zagrania wydawały się proste z pozoru ale trudne do odczytania dla rywali. W całym meczu Artur zaliczył dwa trafienia i dołożył dwa kluczowe podania. Znakomity zawodnik, który ma realny wpływ na grę Siriusa zdecydowanie zasłużył na miano MVP w drugiej serii gier.
1 Liga

Adrian Olpiński

W starciu z Explo Team pierwsza połowa była niezwykle wyrównana i wydawało się, że tak będzie do końcowego gwizdka. Jednak drugie 25 minut to koncert gry ekipy Bartka Maciejewskiego, a jednym z głównych aktorów, który wręcz zdemolował swoją grą przeciwnika był Adrian Olpiński. Nietuzinkowe umiejętności przykuły naszą uwagę i wielu kibiców, którzy z boku oglądali to spotkanie. Szybkość i odejście na pierwszym metrze powodowały, że gracze Explo byli bezradni wobec poczynań tego zawodnika. Do tego młotek w nodze i niezwykła precyzja powodowały, że raz po raz bramkarz przeciwników musiał wyciągać piłkę z siatki. Sam Adrian strzelił pięć bramek i dołożył asystę i naprawdę miał olbrzymi wpływ na przebieg tej konfrontacji. Był to jego dopiero drugi mecz w naszych rozgrywkach, a pierwszy w Orłach Maciejki ale już wiemy, że jeśli będzie regularnie pojawiał się na meczach będzie wartością dodaną dla swojej ekipy. Często właśnie tacy zawodnicy pojawiający się w naszych rozgrywkach robią różnicę, a Adrian z pewnością jest graczem kompletnym i ma papiery na grę o najwyższe cele. Gratulujemy występu i liczymy na kolejne tak dobre mecze w Jego wykonaniu.
2 Liga

Damian Gąska

Po nieudanej pierwszej kolejce, w której jego zespół nie zdobył punktów, a on sam nie miał udziału przy żadnej bramce, Damian Gąska wrócił na boisko z zupełnie inną energią. Druga kolejka była dla Warsaw Sinaloa prawdziwym testem charakteru — przez 40 minut wynik oscylował wokół remisu, a mecz był niezwykle wyrównany. W decydującym fragmencie spotkania to właśnie Gąska przejął kontrolę nad wydarzeniami. W ostatnich dziesięciu minutach poprowadził swój zespół do zwycięstwa, zdobywając w całym spotkaniu trzy bramki, które dały Warsaw Sinaloa bezpieczną przewagę i komplet punktów. To nie był zwykły dobry występ — to był najlepszy mecz Damiana Gąski w całej jego przygodzie z Ligą Fanów. Jego hat-trick nie tylko przesądził o wyniku, ale też pokazał, że potrafi wziąć odpowiedzialność w najtrudniejszych momentach spotkania. Dwie bramki to znakomite wykończenie akcji zespołowych a trzecia – perfekcyjnie wykonany rzut wolny. Zasłużenie został uznany najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem 2 Ligi Fanów w tej kolejce.
3 Liga

Mikołaj Krzyżak

Wysoka porażka na inaugurację sezonu niewątpliwie pobudziła zawodników Ohany, gdyż już w drugiej kolejce nie dali żadnych szans zespołowi Deluxe Barbershop, miażdżąc swoich rywali aż 17:1. Głównym reżyserem tego widowiska był z całą pewnością Mikołaj Krzyżak. Były zawodnik takich zespołów jak Znicz Pruszków czy też Pogoń Grodzisk Mazowiecki w niedzielne popołudnie był po prostu nie do zatrzymania. Brylował zarówno w ofensywie jak i defensywie. Nadawał tempo gry, świetnie utrzymywał się przy piłce i raz po raz stwarzał swoją osobą solidne zagrożenie pod bramką przeciwnika. W zasadzie każda groźna sytuacja stwarzana przez zespół Ohany przechodziła właśnie przez niego. Był szybki, waleczny i przede wszystkim zabójczo skuteczny. Z resztą jego liczby w tym spotkaniu to istny kosmos. 10 zdobytych bramek, do tego 4 kluczowe podania, więc chyba nie musimy zbytnio uzasadniać wyboru MVP drugiej kolejki na poziomie 3 ligi. Mikołaj, serdeczne gratulacje i oby tak dalej!
4 Liga

Zhasulan Kamantay

W starciu Alash FC ze Sportowymi Zakapiorami na pierwszy plan wysunął się Zhasulan Kamantay. Ostateczny wynik 10:3 to w ogromnej mierze zasługa jego wybitnej skuteczności, która z każdą minutą rozbrajała defensywę przeciwników. Od samego początku spotkania Zhasulan był niezwykle aktywny, a to, co wyróżniało go najbardziej, to umiejętność zachowania chłodnej głowy. Nawet gdy atmosfera na boisku robiła się napięta, on konsekwentnie robił swoje, skupiając się wyłącznie na grze. Nie dał się sprowokować i z żelazną konsekwencją wykorzystywał kolejne okazje, nie tracąc cennych sił na niepotrzebne dyskusje czy przepychanki. Jego występ to jednak nie tylko popis strzeleckiego kunsztu, choć pięć zdobytych bramek mówi samo za siebie. Zhasulan po raz kolejny udowodnił, że jest przede wszystkim graczem zespołowym i prawdziwym liderem swojej drużyny. Trzy zanotowane asysty tylko to potwierdzają. Potrafił świetnie wykreować przestrzeń dla kolegów, napędzać akcje ofensywne i brać ciężar gry na siebie w kluczowych momentach. Zhasulan Kamantay to bez wątpienia zawodnik, wokół którego obraca się gra. Swoim zaangażowaniem, spokojem i świetnymi statystykami w pełni zasłużył na miano najlepszego gracza tej kolejki. Gratulujemy występu!
5 Liga

Bartek Kopacz

Bartek Kopacz w meczu z Lagą Warszawa zdobył aż 4 z 5 bramek Ajaksu i kolejny raz pokazał, jak ważnym zawodnikiem jest dla swojej drużyny. O jego znaczeniu dla Ajaksu chyba nie trzeba już nikogo przekonywać – Bartek od dawna jest jednym z liderów tego zespołu i regularnie bierze na siebie ciężar zdobywania bramek. Wystarczy spojrzeć na jego liczby. 75 meczów, 218 bramek i 77 asyst. Trudno przejść obok takich statystyk obojętnie. Bartek praktycznie w każdym spotkaniu dokłada coś od siebie, czy to bramkę, czy ostatnie podanie, a często jedno i drugie. Na uwagę zasługuje również jego pracowitość i zaangażowanie. Nie jest zawodnikiem, który czeka tylko na piłkę w polu karnym. Potrafi powalczyć, wrócić do obrony, pomóc kolegom i przede wszystkim cały czas szuka okazji, żeby zrobić coś dobrego dla zespołu. Cztery bramki w jednym meczu tylko potwierdzają, że Bartek znajduje się w świetnej formie. Przy takiej regularności i takich liczbach ciężko wyobrazić sobie Ajaks bez jego występów.
6 Liga

Giorgi Lemonjava

Kiedy drużyna gra zacięty mecz i z jego przebiegu nie zanosi się na pozytywny rezultat, potrzebny jest ktoś kto zrobi wyraźną różnicę. Taką postacią w Georgian Team był w ubiegłą niedzielę Giorgi Lemonjava. Początek meczu z ASAP Pro nie szedł po myśli Gruzinów, a sam Giorgi dość szybko zszedł z boiska z urazem. Nie poddał się jednak - wstał, rozbiegał jak polska myśl szkoleniowa przykazuje i wrócił na plac jakby nic się nie stało. Od tego momentu coś w ekipie Georgian ruszyło i bardzo szybko przejęli oni dominację nad spotkaniem. Sam Giorgi brał grę na siebie, nie bał się niekonwencjonalnych rozwiązań, a co najważniejsze: strzelał i asystował. Ostatecznie jego dorobek zatrzymał się na 3 golach i 2 asystach, jednak prócz tego brał istotny udział przy pozostałych bramkach swojej drużyny. Gdybyśmy prowadzili statystyki jak w MLS do kanadyjki mógłby jeszcze spokojnie dopisać asysty drugiego stopnia. Jego lewa noga z pewnością jeszcze nie raz w tym sezonie narobi szkód w szeregach rywali. Nie boimy się użyć określenia, że na boiskach Ligi Fanów mamy gruzińskiego Messiego.
7 Liga

Dominik Zawiślak

Dominik Zawiślak zdążył już przyzwyczaić nas do tego, że kiedy pojawia się na boisku, liczby zazwyczaj mówią same za siebie. Tym razem lider ofensywy BS Zadymiarzy ponownie znalazł się w centrum wydarzeń, prowadząc swój zespół do efektownego zwycięstwa 10:3. Trzy bramki i dwie asysty oznaczają, że zawodnik miał bezpośredni udział przy połowie trafień swojej drużyny! W pierwszej kolejce zachwycał przede wszystkim skutecznością, tym razem pokazał jednak, że potrafi być dla Zadymiarzy kimś znacznie więcej niż tylko egzekutorem. Zawiślak świetnie odnajdywał się w ofensywnych kombinacjach, przyspieszał akcje i potrafił w odpowiednim momencie podzielić się piłką z lepiej ustawionym partnerem. Dwie asysty najlepiej pokazują, jak trudno bronić przeciwko zawodnikowi, który w okolicach pola karnego może zarówno samemu zakończyć akcję, jak i jednym zagraniem stworzyć okazję koledze. Nie oznacza to oczywiście, że Dominik zapomniał o tym, co wychodzi mu najlepiej. Trzykrotnie sam znalazł sposób na pokonanie bramkarza rywali, kompletując kolejnego hat-tricka i ponownie potwierdzając kapitalną dyspozycję strzelecką. Gdy dostawał trochę przestrzeni, natychmiast starał się zrobić z niej użytek, a jego dynamika i swoboda z piłką sprawiały defensywie przeciwnika ogromne problemy. Tym razem do trzech trafień dołożył również dwie asysty i pokazał bardziej zespołowe oblicze swojej gry. Pięć punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, bezpośredni udział przy połowie bramek Zadymiarzy i kolejne efektowne zwycięstwo – Dominik Zawiślak ponownie udowodnił, że nawet kilka poziomów wyżej potrafi robić dokładnie to samo, co w poprzednim sezonie. MVP kolejki trafia w odpowiednie ręce!
8 Liga

Kamil Rusinek

W meczu z PPKS Tornado z FC Melange oglądaliśmy zacięty bój o ligowe punkty i długo nie można było wskazać drużyny, która może się pokusić o komplet punktów. Gdy Melanż wyszedł na dwubramkowe prowadzenie wydawało się, że jest po meczu, a oliwy do ognia dodał fakt, że zawodnik ekipy z Bielan zdobył gola w sytuacji gdzie piłka nie do końca wiadomo czy wyszła za linię czy była styczna o tym pewnie decydowały milimetry. Ostatecznie jednak to Tornado zaliczyło kapitalny powrót i zabójcza końcówka dała im komplet punktów. W naszej ocenie zawodnikiem, który pociągnął swój team do tego sukcesu był Kamil Rusinek. To on dał impuls swojej drużynie na boisku, by powalczyć o pełną pulę i swoim charakterem i determinacją zdecydowanie nam zaimponował. Dwie asysty w meczu i kluczowa bramka w końcówce meczu to jak przystało na kapitana drużyny świetne osiągnięcie. Kamil od pierwszej do ostatniej minuty walczył niemal o każdą piłkę. Mobilizował kolegów do lepszej gry i gdy przyszła sporna sytuacja nie stracił głowy tylko dał znak, że trzeba to wszystko odrobić na boisku mając sporo czasu na odwrócenie losów meczu. Świetnie rozumiał się z napastnikiem Adrianem Giską który nie raz otrzymywał dobre podania od swojego kolegi ale nie zawsze potrafił to wykorzystać. Gratulujemy występu Kamilowi i całej drużynie!
9 Liga

Kacper Barański

Co za mecz, co za emocje! – 21 Busters zanotowało swoją pierwszą wygraną na boiskach Ligi Fanów pozostawiając w pokonanym polu nie byle kogo, bo przecież Gambę Veloce. Tak zacięty bój wymagał od graczy występujących po obu stronach wejścia na absolutne wyżyny swoich piłkarskich umiejętności – a skoro mowa o wyżynach, to nie sposób nie wspomnieć o Kacprze Barańskim, który był bezsprzecznie najjaśniejszym punktem drużyny gospodarzy. Już na starcie spotkania ów zawodnik z numerem 47 na plecach wpisał się na listę strzelców, uprzednio przejąwszy futbolówkę od rywala, co zostało skwitowane gromkimi brawami od kolegów z zespołu. Jego ponadprzeciętne umiejętności rzucały się w oczy od pierwszych minut - nic dziwnego, że na pytanie koordynatora, czy Kacper to największa gwiazda 21 Busters, ławka rezerwowych jednogłośnie odpowiedziała: „Tak”. Po komfortowym 2:0 do przerwy, przyszedł trudniejszy moment dla czerwono-białych, czego owocem było wyrównanie, lecz wysiłki debiutantów w Lidze Fanów pozwoliły ponownie objąć dwubramkowe prowadzenie, a Kacper zanotował kluczową asystę przy golu Antoniego Leńczuka na 4:2, wygrywając po drodze walkę o piłkę z niezrównanym w tej dziedzinie Filipem Wolskim. Nawet taki stan rzeczy nie okazał się wystarczająco bezpieczny, bo Gamba na nowo doprowadziła do remisu, a wszystkie próby Kacpra i spółki nieziemsko bronił golkiper gości. Ostatnia szansa na zmianę wyniku? Rzut wolny będący finałową akcją starcia, do którego podszedł nie kto inny jak Kacper. Efekt? Pewne uderzenie, piłka w siatce, końcowy gwizdek i eksplozja radości w szeregach gospodarzy. Wobec tak wyraźnego wpływu Barańskiego na „wyrwanie” pełnej puli punktów w tej potyczce, nie mogliśmy postąpić inaczej niż przyznać mu laur MVP całej 9. Ligi w kolejce numer dwa. To za takie chwile kochamy piłkę nożną, a Kacper właśnie dostarczył nam jedną z nich. Wielkie brawa!
10 Liga

Eduard Vakhidov

Występ Eduarda jak i całej ekipy Sparty miał 2 akty. Pierwszy akt, czyli pierwsza połowa to pasmo niepowodzeń - 3 bramki straty do przeciwnika i przestrzelony karny. Przy wyniku 5:2 i gwizdku rozpoczynającym drugą połowę zaczyna się akt drugi - kluczowy dla obrazu całego spotkania. Główny bohater przechodzi przemianę, a to wpływa na losy wszystkich zgromadzonych. Kto zna Eduarda, ten wie, że jest to bramkarz bardzo aktywny i lubi uczestniczyć w budowaniu akcji swojego zespołu, a oprócz tego prezentuje genialny refleks na linii bramkowej. Te czynniki miały decydujący wpływ na zmianę obrazu gry w drugiej połowie meczu Kanarki - FC Sparta. Zwłaszcza początek nie wskazywał, aby przebieg meczu miał się diametralnie zmienić. Wyczekując szóstego trafienia dla Kanarków oglądaliśmy kolejne spektakularne parady Vakhidova, a zaraz potem trzecią... czwartą... piątą bramkę dla Sparty. Przy szóstej - dającej prowadzenie główny bohater sam obsłużył strzelca bramki i widowiskowy comeback stał się faktem. Ozdobą meczu jest jednak interwencja po strzale z rzutu wolnego lecąca w samo okienko bramki. Popularny "Edek" wyciągnął się tak, że sam strzelec nie mógł uwierzyć czego właśnie został świadkiem. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 7:5, w drugiej połowie Kanarki nie strzeliły ani jednej bramki, a nasz bohater, grający już ponad 6 lat w Lidze Fanów z pewnością ten mecz będzie wspominał jako jeden z najlepszych w swojej karierze. Wyrazy uznania dla niego i całej drużyny Sparty za postawę!
11 Liga

Łukasz Krysiak

Rzadko kiedy na boiskach Ligi Fanów oglądamy zawodników tak wszechstronnych jak Łukasz Krysiak. Bohater minionej kolejki udowodnił, że nie tylko jest świetnym bramkarzem, ale potrafi również wcielić się w rolę prawdziwej „rasowej dziewiątki”. „Krycha” w ubiegłą niedzielę dwukrotnie znalazł drogę do bramki rywali, dołożył do tego asystę i był jednym z głównych powodów, dla których Joga Bonito dokonało fantastycznego comebacku. Łukasz na boisku wykazuje się ogromną inicjatywą i bez wątpienia jest jednym z liderów swojego zespołu. Za swoimi kumplami wskoczyłby wręcz w ogień, a jego zaangażowanie widoczne jest w niemal każdej akcji. Krysiak pokazał również, że ma prawdziwe DNA bramkarza – wielka łydka i potężny strzał pozwoliły mu zerwać pajęczynę z okienka bramki Będziemy Krążyć FC. To właśnie to kapitalne trafienie dało Joga Bonito wiatr w żagle i rozpoczęło pogoń za korzystnym rezultatem. Zaledwie kilka akcji później Łukasz mógł ponownie celebrować bramkę. Tym razem świetnie odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym rywali i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Do dwóch trafień dołożył również asystę, dzięki czemu miał bezpośredni udział przy trzech bramkach swojej drużyny. Ostatecznie doświadczenie, boiskowa dojrzałość i nieustępliwy charakter Krysiaka odegrały ogromną rolę w fantastycznym powrocie Joga Bonito. Pan Krysiak może więc świętować kolejny tytuł MVP, który z dumą dołoży do swojej, jak możemy się domyślać, coraz bardziej zapełnionej gabloty!
12 Liga

Oleksii Kyselov

W spotkaniu Nieuchwytnych z FC Furia oglądaliśmy prawdziwy teatr jednego aktora, a w roli głównej wystąpił Oleksii Kyselov. Ostateczny wynik 10:5 dla gospodarzy to w głównej mierze zasługa jego świetnej formy. O ile pierwsza połowa była jeszcze dość spokojna, o tyle to, co wydarzyło się po przerwie, to całkiem inna historia. Kyselov włączył tryb turbo i zdominował wydarzenia na boisku. Między 27. a 31. minutą spotkania strzelił aż cztery bramki, całkowicie paraliżując defensywę rywali. Trafienia nie były dziełem przypadku – Kyselov popisywał się bardzo dobrą techniką i potężnymi uderzeniami, a piłka raz za razem lądowała w siatce. Przez te kilka minut był absolutnie niepowstrzymany, a tempo, w jakim zdobywał kolejne gole, sprawiało, że ciężko było nadążyć z ich wpisywaniem do protokołu. Warto wspomnieć o czynniku, który napędzał tę strzelecką maszynę. Oleksii grał jak natchniony, niesiony głośną motywacją zza linii bocznej od menadżera drużyny, Marka Szklennika. Z takim wsparciem Kyselov po prostu ładował bramę za bramą, ostatecznie kończąc mecz z dorobkiem sześciu goli. Oleksii Kyselov był tego dnia bezdyskusyjnie najlepszym zawodnikiem na murawie i tytuł MVP trafia w jego ręce w pełni zasłużenie. Czekamy na kolejne tak udane występy!
13 Liga

Michał Kurowski

FC Po Nalewce w potyczce z Gentleman Warsaw Team znajdowało się już jedną noga za burtą, ale wtedy – w drugiej odsłonie zmagań – wszedł on, cały na oliwkowo i zapewnił gospodarzom zwycięstwo. Mowa rzecz jasna o kojarzonym również z Oldboys Derby, Michale Kurowskim, bez którego odrobienie strat po kiepskiej pierwszej połowie w wykonaniu FC Po Nalewce, pozostałoby w sferze teorii. Michał swój wkład w pogoń za wynikiem rozpoczął już od bramki kontaktowej, którą po jego asyście zdobył Dominik Rdzanek. Idąc za ciosem, po przechwycie piłki od rywala sam wpisał się na listę strzelców, a ledwie minutę później cieszył się już z dubletu, dobijając uprzednio obronioną przez Augustyniaka próbę. Przeciwnicy nie odpuścili i obi ekipy szły „łeb w łeb”, lecz zatrzymywanie Michała z piłką przy nodze okazywało się zadaniem niemalże niewykonalnym dla piłkarzy Gentlemanów. Tak jak strzelanie dla Nalewki rozpoczął Rdzanek po podaniu Kurowskiego, tak i ostatni, a co najważniejsze zwycięski gol padł według tego samego schematu. Comeback, mianowanie „Superstarem” przez oponentów oraz udział przy czterech z pięciu bramek swojego zespołu brzmi nieźle prawda? My również nie śmiemy zaprzeczać, tak więc oświadczamy, iż laur MVP 13. Ligi w 2. Kolejce Ligi Fanów wędruje właśnie w ręce Michała. Ósemce gospodarzy serdecznie gratulujemy sięgnięcia po ten wyjątkowy tytuł już po raz siódmy w karierze i życzymy samych równie udanych występów. Brawo!
14 Liga

Kamil Jarząbek

W niedzielnym starciu z ekipą IN Out X mecz był niezwykle zacięty i mimo że Lisy Bez Polisy wygrały znacząco to dopiero w końcówce ten wynik rozjechał się rywalom. Cały niemal mecz a szczególnie pierwsza połowa była wyrównanym pojedynkiem i w zasadzie postawa Kamila była kluczowa dla losów tego starcia. To właśnie ten zawodnik strzelał bramki i asystował w momentach gdy rywal gonił wynik i wierzył, że jest w stanie odwrócić losy tego pojedynku. Kamil nie bał się wejść w drybling i miał tego dnia sporo udanych za grań. Również rywale mieli spore problemy by zatrzymać tego zawodnika i na tym poziomie okazało się że postawa tego gracza była kluczowa dla losów tego meczu. Dla Kamila to początek kariery na naszych boiskach i w swoim drugim występie już zgarnął cenne wyróżnienie w postaci MVP które mamy nadzieję będzie dla niego jeszcze większą motywacją do podtrzymania formy w kolejnych potyczkach swojego zespołu w tym sezonie. Będziemy się przyglądać jak rozwija się jego kariera ale mamy wrażenie że będzie nie tylko pewnym punktem swojego zespołu ale może powalczyć o wyróżnienia indywidualne na tym poziomie rozgrywek. Gratulacje!
15 Liga

Jakub Wieczorek

Grająca ofensywną piłkę FC Śmietanka nie uległa magii Haramballu – wygrywając z drużyną nazwaną na cześć tego stylu gry. Wysokie, dwucyfrowe zwycięstwo miało wielu ojców, lecz nam w oko wpadło poruszanie się po boisku i pewność siebie Jakuba Wieczorka. Nie miał wielu wpisów do protokołu meczowego – gol i trzy asysty przy dokonaniach kolegów mogą brzmieć błaho, lecz obejrzenie powtórki tego meczu może rozjaśnić, skąd nasz wybór. Już przy pierwszym golu to Wieczorek rozpoczął całą akcję, wygrywając główkę. Tego ze względu na jeszcze jedno podanie przed zdobyciem bramki w protokole nie widać. A Opta tak dokładnych statystyk (jeszcze) z Ligi Fanów nie zbiera. Na 3:0 sam wywalczył piłkę pod polem karnym rywali. I to dwukrotnie. Kolejny gol to jego długie podanie do wybiegającego kolegi. Przegląd pola, celna długa piłka i walka fizyczna o każdą piłkę. Od razu widać, że wachlarz za grań i mocnych stron jest szeroki. Trzy asysty to najlepszy wyznacznik przydatności Wieczorka dla drużyny FC Śmietanki. A przecież na heat mapie wyraźnie widać, że nie jest to zawodnik grający w pierwszej linii i skupiony na ataku. Nie jest to człowiek bez wad, gdyż w paru sytuacjach mógł lepiej podawać bądź z większą zaciętością powalczyć o piłkę. Wynik tego konkretnego meczu definiował jednak to, że poziom koncentracji mógł spaść. Może i lepiej dla rywali? Bo skupiony na celu Jakub Wieczorek mógłby narobić im jeszcze więcej problemów.
16 Liga

Damian Lada

Są takie mecze, w którym o wyniku przesądza jedna akcja, jeden przebłysk, albo po prostu jeden zawodnik. Takim spotkaniem był pojedynek NieDzielnych z Dynamo Wołomin, a graczem, który zrobił różnicę był bez wątpienia Damian Lada. Do przerwy jego drużyna bezbramkowo remisowała, natomiast po zmianie stron Damian postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw otworzył wynik spotkania precyzyjnym strzałem, następnie podwyższył go kapitalnie obracając się w polu karnym z dwoma obrońcami na plecach, by finalnie ustalić wynik na 4:0 mocnym strzałem z dystansu, kompletując tym samym hat-tricka. Damian pokazał w tym meczu pełen wachlarz swoich umiejętności - potrafił zarówno odnaleźć się w polu karnym, a także zaskoczyć rywali strzałami z dystansu. Bez wątpienia jest to najlepszy transfer NieDzielnych od lat – team Janka Wójcika dopiero co zdobył brązowe medale w lidze letniej, a teraz bardzo dobrze zaczął nowy sezon, zdobywając 4 punkty w 2 meczach. Damian był niczym brakujący element układanki, bo jest to zawodnik, który potrafi zrobić różnicę, nie boi się wejść z drybling (zazwyczaj skutecznie), a do tego koledzy na boisku przy nim również prezentują się o wiele lepiej. Bez wątpienia, gdyby nie jego obecność w tym spotkaniu NieDzielnym byłoby znacznie trudniej o zwycięstwo. Naszym zdaniem zasłużone i pewnie nie ostatnie takie wyróżnienie dla tego zawodnika w tym sezonie. Gratulujemy!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama