reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
5
13:00
( 2 : 3 )
3 : 9
Raport

Warszawska Ferajna potwierdziła swoją nieprzewidywalność i nawet w trakcie spotkania zaprezentowała dwie albo więcej twarzy. Już w drugiej minucie gospodarze prowadzili 2:0 po piorunującym starcie. Później jednak do głosu stopniowo zaczęły dochodzić Byki. Goście jeszcze przed przerwą wyrównali wynik spotkania, by tuż przed końcem pierwszej połowy wyjść na prowdzenie 2:3. Nie należy tutaj jednak przesadnie wynić gospodarzy - przyjezdni, jak już się rozkręcili to pokazywali ogromną jakość, czym przypomnieli postronnym dlaczego walczą o wicemistrzostwo. Jak się później okazało, FC Bulls nie oddało prowadzenia aż do końcowego gwizdka. Duża w tym zasługa Vladislava Zhukova, który w pierwszej połowie zatrzymał nawałnicę gości, bo tak należy określić fakt, że od drugiej minuty do końca pierwszej odsłony nie stracił więcej bramek. x

Warszawska Ferajna pojawiła się na boisku z podobną werwą co w pierwszej odsłonie, jednak tym razem goście nie dali się zaskoczyć. Bartosz Panasiuk dwoił się i troił, jednak było to za mało na konsekwentnych i zdyscyplinowanych rywali. Z minuty na minutę padały kolejne trafienia dla gości a gospodarze już powoli odliczali do końcowego gwizdka. Ostatecznie, w drugiej połowie przyjezdzni rozbili Warszawską Ferajnę aż 1:6, a cały mecz zakończył się wynikiem 3:9. Świetny mecz rozegrał Vadym Churiukanov, który do dwóch asyst dorzucił 3 bramki. Wtórowali mu wszędobylscy Konstantin Vesolovskyi, którzy zdobyli po 3 oczka do kanadyjczyka. 

Reklama