PODSUMOWANIE - JESIEŃ 2025 - 15 LIGA!
Witamy w krainie zespołów zasłużonych. Piętnasta dywizja to dom dla jakże wielu uznanych, wieloletnich przyjaciół Ligi Fanów. Azyl, w którym schron znalazły takie ekipy, jak m.in.: Green Team, Niedzielni, Pogromcy Poprzeczek czy Old Boys Derby III oraz wiele inny znakomitych drużyn. Gdyby zsumować ile łącznie te kluby rozegrały w naszych strukturach sezonów mogłoby się okazać, iż mamy do czynienia z jedną z najbardziej doświadczonych lig, co chodzi o wieloletni staż w całej Lidze Fanów. Z wielką więc chęcią zapraszamy was na raport dobrze nam znanych teamów. Jak sobie poradziły podczas rundy jesiennej w piętnastej dywizji? Zapraszamy do lektury.
GÓRA
Ukraiński, debiutujący w naszych rozgrywkach zespół Yug.Bud długo wydawało się że jest niezniszczalny. Pierwsze tąpnięcie nadeszło jednak nieoczekiwanie w przedostatniej kolejce. Wpierw nastąpił podział punktów z Szeregiem Homogenizowanym, co patrząc po pozycjach obu drużyn było niemałym zaskoczeniem (z drugiej strony Szereg znajdował się wówczas w wybornej formie, o czym zaraz). Z perspektywy lidera taka delikatna wpadka owszem pewnie była dość frustrująca, bo gdy na pierwsze siedem meczów siedem wygrywasz to do mety chcesz dojechać z kompletem zwycięstw, ale z drugiej strony wciąż pozostawali niepokonani. Jak się miało wkrótce okazać - do czasu. Raz wytrącony z transu Yug.Bud stracił na tyle rezon, iż będący na szóstym miejscu gier przed ostatnią kolejką Inter zdołał wyszarpać niepokonanym dotąd Yug.Bud komplet trzech oczek. Tym samym pozostawiając swoich rodaków z Ukrainy z dużym niesmakiem goryczy porażki na koniec. Całą rundę jesienną Yug.Bud grał fenomenalnie zaliczając kapitalną serię zielonych kwadracików (zwycięstw) począwszy od skromnego, niespotykanego jak na realia szóstek 2:0 z Niedzielnymi, następnie grając dwa spotkania będące zaprzeczeniem tego pierwszego, bo w obu meczach obserwowaliśmy grad goli. Wpierw 16:0 z KP Syrenką, potem 20:2 RCD Rogalos. Do tego zwycięstwo 7:4 z Wombaty oraz - kluczowe dla układu sił w tej dywizji - 8:3 z Pogromcami i 3:1 z Green Team. Do tego momentu wydawało się, iż nic złego nie może przytrafić się debiutującej w Lidze Fanów ekipie. A jednak - czujność została zachwiana - co wpierw w heroiczny sposób wykorzystał Szereg, a następnie doprawił - dodając przy tym pikanterii całej ligi - Inter. Aktualnie Yug.Bud ma ledwie punkt przewagi, a ich królowanie w piętnastej lidze nagle stanęło pod znakiem zapytania. Przynajmniej do marca pozostanie jednak ono zachowane. Cały zaś okres przygotowawczy między rundami ekipa Green Team będzie mogła spędzić na obmyślaniu planu na rundę rewanżową. Duet ekip Szeregu i Interu wyciągnął - w jakimś sensie - pomocną dłoń w kierunku GT, zasiewając przy tym ziarno nadziei na nowo. Perspektywa? Diabelnie kusząca, wszak aktualnie lider jest na wyciągnięcie dłoni. Dzięki nieoczekiwanej stracie pięciu punktów na koniec rundy przez Yug.Bud wszystko w rękach, tudzież nogach, graczy Zielonego Zespołu. Wystarczy "tylko" wygrać dziewięć meczów z rzędu i po robocie, tytuł mistrzowski klepnięty. Proste? No tak nie do końca, bo pomimo tego, że Zieloni przeświadczyli nas dobitnie o tym, że zwyciężać seryjnie to oni doskonale potrafią (siedem na dziewięć wygranych meczów nie wzięło się znikąd) tak teraz jednak będzie trzeba wzbić się na jeszcze wyższy level. Nie dość że konkurencja nie śpi, monitoruje sytuację w tabeli i już teraz ostrzy sobie kły na wiosnę, to i taka niezachwiana runda, bez ani jednego momentu słabości na przestrzeni trzech miesięcy, wydaje się mało prawdopodobna. Umówmy się, że z dużą dozą prawdopodobieństwa aktualny lider, jak i wicelider pewnie nieraz jeszcze w tym sezonie zgubią punkty, sęk w tym - patrząc z perspektywy Green Team - aby uczynić to mniej razy niż rywale w ich pobliżu. Możliwy scenariusz? Naszym zdaniem jak najbardziej, a nie będzie przesadnym przebłyskiem geniuszu, kiedy dostrzeżemy fakt, iż kluczowy w tym kontekście będzie trójmecz między zainteresowanymi złotymi medalami zespołami. Tu aktualny wicelider ligi musi poczynić duży progres względem jesieni, gdzie zarówno w meczu z Yug.Bud, jak i Pogromcami Poprzeczek wicelider dywizji okazał się słabszy. Efekt? Zero punktów na sześć możliwych, a co gorsza przy okazji zastrzyk punktowy na konta najgroźniejszych rywali w stawce. Jeśli w czerwcu GT chce świętować tytuł mistrzowski to tym razem nie może mieć ani krzty litości dla swoich głównych oponentów w rundzie wiosennej. To oczywiste, że Green Team dołoży wszelkich starań, ażeby tak było i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Pytanie tylko pozostaje, co na to konkurenci? Co na to wielcy, potężni, nieobliczalni (w tym dla siebie samych) Pogromcy Poprzeczek? Wydawałoby się, iż zwycięstwo oraz Pogromcy Poprzeczek to swego rodzaju oksymoron, wyrazy gryzące się, zwrot który nie ma pomostu łączącego oba te zagadnienia, z tym już jednak koniec! To było kiedyś! Teraz nastała nowa, jeszcze silniejsza, jeszcze bardziej nieobliczalna paczka Pogromców już nie do końca Poprzeczek, ale i Rywali! Dowód? Znaleźliśmy takich aż sześć! Tyle właśnie zwycięstw na jesieni odnotowała ta wesoła paczka. Start w nową kampanię był jeszcze polubowny, bo zaczęło się od podziału punktów z zespołem Interu. W następnych potyczkach już nie było jednak mowy o tak przyjaznym podejściu. Poprzeczki wyruszyły w szalony rajd za czołówką ligi, a owa pogoń przyniosła łącznie dziewięć punktów w kolejkach numer dwa (15:1 Rogalos) trzy (5:3 Old Boys Derby III) i cztery (5:4 Green Team), czyli potężny full. I kiedy wydawało się, że ekipa Mateusza weszła na nieosiągalne dla innych obroty znaleźli się - o ironio - pogromcy Pogromców, a ci po raz pierwszy w sezonie 2025/26 musieli skapitulować. Zrobił to nie byle kto, bo mistrz jesieni Yug.Bud wygrywając 8:3. Warto jednak raz jeszcze to odnotować: Pogromcy Poprzeczek swój pierwszy ligowy mecz przegrali dopiero 19 października w piątej serii gier. Czy kiedykolwiek PP miało tak kozacki start w nową kampanię? Cóż, odpowiedzi nie znamy, ale mamy pewne podejrzenia (że nie) i niech rozstrzygnie je Departament Do Spraw Nieważnych (nazwa mogła zostać lekko zmodyfikowana, prośba o wyrozumiałość) w swoich prężnie działających mediach społecznościowych. Ale chwila - przecież sezon nie kończy się wraz z przegranym pierwszym meczem - jak było w czterech więc w kolejnych seriach gier? Forma, co chodzi o same rezultaty, może i nas w fotel nie wgniotła, ale jeśli chodzi o pragmatyzm robota perfekcyjna. Dziewięć na dwanaście punktów, trzy na cztery mecze wygrane. A to, że dwa z nich jedną bramką (z Syrenką 5:4 oraz Wombatami 4:3) oraz ten ostatni dwoma (Niedzielni 3:1) - któż to będzie pamiętał? Niemniej warto mieć na uwadze, iż grane tu było na trzy ekipy będące w strefie spadkowej - wydawało się, że aspirujące w tym sezonie wyjątkowo wysoko - PP w takich spotkaniach urządzi sobie treningi strzeleckie. Szczególnie kiedy w arsenale taka armata, jak MK9. Ale zostawmy to. Fakty są takie, że na dziewięć meczów Pogromcy przegrali raptem dwukrotnie (z Yug.Bud i Szeregiem), co jest fenomenalnym bilansem. Na sukces złożyła się zapewne bardzo dobra i regularna frekwencja, bo aż sześć osób może się pochwalić wzorową obecnością. Komplet meczów zaliczyła Karolina Figiel, ale także panowie Markowski, Niewiadomy i Kowal 1, a tylko po jednym meczu opuścili Flak oraz Kowal 2. Takie zaangażowanie buduje wynik oraz tworzy LEGENDĘ. Co będzie z Pogromcami na wiosnę? Tego się właśnie obawiamy, że niecodzienna perspektywa, presja przejścia do historii, z którą przebudzą się po śnie zimowym Pogromcy, nieco spęta im nogi i znów zamiast do siatki będą obijać poprzeczki. Co się robi kiedy jest na szczycie? Jak się w owym miejscu odnaleźć? Pogromy mają kwartał by to na spokojnie przetrawić, bo na koniec czerwca dziać się mogą rzeczy, jakim się filozofom (ani Kowalom) nie śniły...

ŚRODEK
Długo wydawało się, że Inter nie będzie mógł liczyć w tym sezonie na nic więcej, aniżeli utrzymanie. Na dwie kolejki przed końcem ich dorobek punktowy wynosił jedenaście oczek (11 na 21 punktów), więc szału nie było. Na szczęście końcówka w ich wykonaniu była piorunująca. Jak jeszcze zwycięstwo nad RCD Roglas 6:5 chwały przesadnej nie przynosi, tak ogranie w ostatnim ligowym meczu niepokonanego do tego czasu Yug.Bud można uznać za akt heroizmu. Cała Arena AWF wstrzymała oddech, kiedy zobaczyła finalne rozstrzygnięcie meczu, który miał mieć oczywistego zwycięzcę. Wbrew opinii publicznej to nie ci Ukraińcy schodzili z placu boju z głowami do góry, którzy mieli. Tym samym Inter podarował sobie oraz innym zespołom w dywizji przedwczesny prezent na gwiazdkę. Jeśli ktoś myślał, że w tej lidze sprawa mistrzostwa jest już rozstrzygnięta, to dzięki Interowi odzyskał wiarę na nowo. A jak sobie ten kolejny debiutujący w Lidze Fanów ukraiński zespół poradził w pozostałych meczach? Zaczęło się od obiecującego remisu 5:5 z Pogromcami Poprzeczek. Potem było jeszcze lepiej, gdyż Inter wygrał trzy kolejne mecze kolejno z Wombatami, Szeregiem oraz Niedzielnymi. Pierwsza porażka nadeszła - tak jak w przypadku PP - dopiero w piątej serii gier, a tym pechowym dla Interu teamem okazało się Old Boys Derby III. Ten mecz wyraźnie rozstroił Inter, gdyż w następnym spotkaniu z Syrenką zremisowali 6:6, a w siódmej kolejce ulegli Green Team 5:7. Dwa ostatnie mecze to jednak - tak jak pisaliśmy wyżej - powrót na zwycięski szlak. Dzięki temu zasileniu konta punktowego sześcioma oczkami perspektywy na wiosnę jest zgoła inna, lepsza. Czujemy, że Inter na dobre wkręci się w walkę o medale na wiosnę. Szereg Homogenizowany również postrzegamy w roli zespołu, który porządnie może namieszać w górnych rejonach tabeli. Zespół ten miał bardzo trudny start w ligę, bo mimo tego, iż pierwszy mecz udało się wygrać wynikiem 7:4 nad Wombatami, tak następnie przyszły trzy, bardzo rozczarowujące porażki kolejno z Green Teamem, Interem oraz Old Boys Derby III. Przełamanie oraz powrót do zdrowych nawyków wrócił dopiero w rundzie numer pięć, kiedy udało się w świetnym stylu ograć KP Syrenkę dziesięcioma golami różnicy. Mało? Poczekaj! Potem było jeszcze lepiej, bo trzy kolejne mecze to trzy victorie. Wpierw nad Niedzielnymi, następnie nad Pogromcami i w przedostatniej kolejce nad RCD Los Rogalos. Zwieńczenie tego maratonu? Genialne, bo co prawda wygrać się nie udało, ale jako pierwsi zawodnicy Szeregu skruszyli nieomylnych do tej pory graczy Yug.Bud. W liczbach kapitalną robotę robi duet Myszór-Mitrowski znani z zespołu Mokotów Team. Pierwszy z panów do dziewiętnastu goli dołożył siedem asyst, zaś drugi do dziewięciu goli osiem asyst. Łącznie więc to duo było zamieszane w bezpośredni sposób w ponad czterdzieści goli, co jak na lekko ponad sześćdziesiąt zdobytych bramek przez Homogenizowany jest znaczącym rezultatem. Przed Szeregiem na wiosnę jak najbardziej możliwa gra o medale aktualna strata do podium wynosi raptem trzy oczka - dystans możliwy do zniwelowania nawet w jeden mecz! Ostatnim zespołem, który nadal ma realne szanse w pościgu za podium jest zespół Old Boys Derby III. Ich strata do trzeciego miejsca na tę chwilę wynosi ledwie cztery punkty, cóż to za dystans, kiedy w puli jest jeszcze do zgarnięcia dwadzieścia siedem oczek? Połowa ekip w piętnastej dywizji do meczów podchodziła - jak widać po zastanych rezultatach - z jasnym celem: albo wygramy albo przegramy, nic pomiędzy. All-.in. Czemu? Bo Old Boys Derby III na dziewięć spotkań nie zremisowało ani razu - tylko cztery inne teamy zakończyły rundę bez podziału punktów. Ale zostawmy tę mało znaczącą ciekawostkę. Żółto-czerwoni kampanię 2025/26 zaczęli bardzo dobrze, bo od dwóch wygranych, najpierw z Syrenką, a następnie z Niedzielnymi. Oba mecze wygrywając tą samą różnicą dwóch goli. Pierwsza strata punktów i to od razu potencjalnych trzech miała miejsce w trzeciej rundzie gier przeciwko zespołowi Pogromcom Poprzeczek. To jednak nie wykoleiło trzeciego zespołu Old Boysów, gdyż ci dwie kolejne kolejki przeszli suchą stopą oba wygrywając. Tym razem z Szeregiem Homogenizowanym oraz w meczu pełnym dramaturgii z Interem 4:3. Co los dał w piątej kolejce wygrywając jednym golem, to dość nieoczekiwanie zabrał w szóstej, kiedy perspektywa uległa obrotowi o sto osiemdziesiąt stopni i tym razem to OBDIII przegrali jedną bramką 2:3 z Rogalami. Trzy ostatni mecze? Raczej według prognoz bukmacherów, o ile tylko takowe by były, czyli zwycięstwo nad będącymi w strefie spadkowej Wombatami oraz porażki z pierwszym i drugim zespołem dywizji, to jest z Yug.Bud oraz Green Team. Rundę jesienną Old Boysi mogą uznać za poprawną, a może wręcz nawet za dobrą. Z ich perspektywy z pewnością najbardziej boli porażka z RCD wynikiem 2:3. Potencjalne trzy oczka, które uciekły tamtego wieczora sprawiłyby że żółto-czerwoni byliby tuż tuż za ligowym podium. Niemniej - tak jak ustaliliśmy wyżej - dystans nadal jest niewielki i spokojnie do odkręcenia na wiosnę. A zwłaszcza, jeśli nadal tak dobrze między słupkami będzie spisywał się Przemysław Biały, a z przodu szalał Piotr Grudzień. RCD Los Roglas nie ściemniajmy - szanse na grę o medale na wiosnę ma mikroskopijną - ale pal sześć to podium Rogaliki zaczęły wygrywać mecze i to należy wyraźnie zaakcentować! Na wiosnę zeszłego roku wrzucenie RCD do silnej trzeciej dywizji Ligi Fanów okazało się wrzuceniem na zdecydowanie zbyt głęboką wodę. Dlatego zaszła szybka korekta i Los Rogalos odnalazło swoje miejsce na ziemi, choć... początki mogły dawać flashbacki z poprzedniej rundy, wszak pierwsze trzy mecze to aż 0:16, 1:15 i 2:20. Jak czas pokazał Pomarańczowi znów mieli dość spory niefart, gdyż już na start przyszło grać odpowiednio na wicelidera, trzecie miejsce oraz lidera. W głowie mogły zakiełkować natrętne myśli na zasadzie: no nie, znowu? Na szczęście pożar szybko został ugaszony a Rogaliki wszystkie następne mecze zagrali - poza jednym małym wyjątkiem, jak równy z równym. Przede wszystkim udało odnotować się pierwsze historyczne zwycięstwo nad KP Syrenką. 12 października 2025 roku tym samym na dobre dzień ten przeszedł do historii polskiej piłki kopanej. Ale to nie wszystko! Rogalos dorzuciło jeszcze dwie wygrane, raz co prawda nie wybiegając na murawę, gdyż Wombaty oddały walkowera, ale drugi raz z Old Boys Derby III zwyciężając 3:2, co było czymś czego nie spodziewał się totalnie nikt, w tym zapewne i sami zawodnicy RCD byli tym faktem mocno zaskoczeni. Efekt? Potężne dziewięć punktów dumnie zasilające konto "spadkowicza z trzeciej dywizji". Dzięki aż trzem wygranym zespół ten dzierży ostatnie bezpieczne miejsce, wisząc tuż nad strefą spadkową. Cóż, bilans goli lekko mierzi, gdyż pięćdziesiąt jeden goli na minusie trochę w oczy razi, to jednak nikt nie odbierze Rogalikom tego, że są poza czerwoną strefą po pierwszej rundzie i to jest prawdziwy powód do dumy. Co więcej! Bardzo cieszy nas fakt, że mimo dwóch przegranych meczów z Interem (5:6) oraz Niedzielnymi (3:5), a zwłaszcza tymi pierwszymi, udało się im zagrać świetne, pełne sportowych emocji widowiska. W tych przypadkach się nie udało, ale tak czy siak duża klasa, brawo!

DÓŁ
Na ten moment zapowiada się nam walka dwóch zespołów o utrzymanie, a są to będące na siódmym miejscu Los Rogalos oraz na ósmym KP Syrenka, która do swojego rywala ma stratę tylko dwóch oczek. Jak więc łatwo wyliczyć Rogaliki są na wyciągniecie ręki, co jest kusząco-słodką perspektywą. Mimo, iż bufor oddzielający od dwóch ostatnich zespołów na tę chwilę jest bezpieczny, gdyż wynosi cztery oczka, to jednak nie ma też co zapominać o tych teamach z dołu. Zbyt duże rozluźnienie w szeregach tej drużyny może sprawić, iż momentalnie Niedzielni wraz z Wombatami doskoczą do Syrenki. Patrząc jednakże na ostatnie mecze KPS nie wydaje nam się, aby ci nagle aż tak znacząco obniżyli lot. Ich cztery mecze wieńczące rundę to kolejno 6:6 z Interem, 4:2 z Niedzielnymi, 4:5 z Pogromcami oraz mimo niecodziennego jak na realia szóstek 0:0 do przerwy 2:1 z Wombatami. Każdy mecz świetny, pełen zwrotów akcji oraz emocji. Taką piłeczkę to my chcemy oglądać jak najczęściej. Syrenka nie dość, że na swoich bezpośrednich rywalach "zarobiła" sześć oczek to jeszcze stawiła czoła trzeciej i czwartej ekipie ligi idąc z nimi łeb w łeb - to o czymś świadczy, nieprawdaż? Tym bardziej pełen podziw dla chłopaków, bo po pięciu meczach na swoim koncie mieli zero punktów i zajmowali ostatnią pozycję w dywizji. I to mimo dwóch porządnych meczów, gdyż przegrana 4:6 z Old Boys Derby III i tym bardziej 5:6 z RCD Rogalos uznajemy za przyzwoite wyniki. W rundzie jesiennej KP było wyraźnie słabsze od swojego oponenta jedynie dwa razy. Raz w meczu z liderem Yug.Bud 0:16, a raz z Szeregiem Homogenizowanym 2:12. Pozostałe mecze jak najbardziej napawają nas optymizmem. Czy w ten sam sposób możemy patrzeć na będące przedostatnie w tabeli Wombaty? Patrząc po stylu gry - jak najbardziej. Co prawda punkty tego nie oddają, bo trzy oczka na dwadzieścia siedem punktów to słaby wynik, ale z samych przebiegów meczów to tylko dwie gierki były poza zasięgiem granatowo-białych: konkretniej spotkanie z Green Team 1:9 i Interem 1:10. Bardzo zaś obiecująco wyglądały starcia takie jak 7:4 z liderem ligi Yug.Bud, 3:4 czy z trzecią siłą dywizji czyli Pogromcami Poprzeczek lub ostatnie, kończące rundę 1:2 z KP Syrenką, która w lidze jest pięterko nad Wombatami. Z pewnością szkoda jednego meczu, z RCD Rogalos, który oddany został walkowerem. Gdyby ten mecz, a przecież szansa ku temu była, FCW wygrały, to byłyby w tabeli nad Rogalikami, a do Syrenki (wówczas bezpiecznej strefy) miały ledwie oczko straty. No ale to już na zawsze pozostanie w sferze gdybologii, która sama w sobie mija się z celem. Czy Wombaty na wiosnę mogą opuścić strefę spadkową? Jak najbardziej, jeśli tylko w swoich meczach poprawią kilka detali, doszlifują to i owo, przede wszystkim finalizację akcji, to potencjał ku pogoni za wyżej rzeczonymi Los Rogalos jak najbardziej jest. Wszystko w nogach ekipy Wombatów. Podobnie zresztą jak Niedzielnych. Ten zasłużony dla Ligi Fanów team, który gra w naszych rozgrywkach od dziesięciu lat, uściślając od sezonu 2015/16 z pewnością musi być rozczarowany tym, jak wyglądała pierwsza część nowej kampanii. W przeszłości przecież ten team notował świetne czwarte czy piąte lokaty w swoich ligach. Z drugiej jednak strony zdarzały się także takie kampanie, jak ta ostatnia w trzynastej dywizji, która zakończyła się właśnie tym ostatnim, dziesiątym miejscem. Nie życzymy tego Niedzielnym, ale jeśli powtórzą się takie mecze, jak ten z Szeregiem 1:8 czy Interem 1:10 to może być ciężko. Na całe szczęście owe dwa spotkania były wyjątkiem od bardzo solidnych pozostałych rezultatów. Niestety, tak jak w przypadku Wombatów, finalnie niemal wszystkie zacięte boje kończyły się zerowymi zdobyczami punktowymi i to z pewnością boli najbardziej. O jakich konkretnie meczach mowa? Ano chociażby począwszy od świetnego na start, ale przegranego meczu z liderem Yug.Bud 0:2, idąc dalej przez takie spotkania jak z Old Boys Derby III i KP Syrenką - przegrane różnicą dwóch goli - poprzez świetne arcyboje na koniec rundy z Green Teamem i Pogromcami Poprzeczek znowu... przegrane dwoma golami! W tym sezonie zwyciężyć udało się niestety tylko raz, z RCD Rogalos i... znów dwoma golami, tym razem jednak we właściwą stronę - patrząc z perspektywy omawianego zespołu! Niedzielnym na wiosnę życzymy tego aby byli właśnie dzielni, a przedrostek "nie" poszedł w niepamięć. Tak samo jak brak przeciągania wyrównanych meczów na swoją korzyść...

TOP5 STRZELCY
- Volodymyr Kharin (YUG.BUD) - 28 goli
- Marcin Kowalski (Pogromcy Poprzeczek) - 22 goli
- Jakub Myszór (Szereg Homogenizowany) - 19 goli
- Pavlo Hordieiev (Inter) - 17 goli
- Mateusz Niewiadomy (Pogromcy Poprzeczek) - 14 goli
TOP5 ASYST
- Marcin Kowalski (Pogromcy Poprzeczek) - 16 asyst
- Oskar Pliakin (YUG.BUD) - 14 asyst
- Voldymyr Kharin (YUG.BUD) - 10 asyst
- Tomasz Świeczka (Szereg Homogenizowany) - 9 asyst
- Vladyslav Mochonyi (YUG.BUD) - 9 asyst
TOP5 KANADYJCZAK
- Volodymyr Kharin (YUG.BUD) - 38 punktów
- Marcin Kowalski (Pogromcy Poprzeczek) - 38 punktów
- Jakub Myszór (Szereg Homogenizowany) - 26 punktów
- Pavlo Hordieiev (Inter) - 22 punktów
- Yurii Humeniuk (YUG.BUD) - 19 punktów
TOP5 MVP
- Marcin Kowalski (Pogromcy Poprzeczek) - 35 punktów
- Volodymyr Kharin (YUG.BUD) - 28 punktów
- Dmytro Czui (YUG.BUD) - 27 punktów
- Grzegorz Świercz (Green Team) - 26 punktów
- Przemysław Biały (Old Boys Derby III) - 26 punktów
TOP5 BRAMKARZ
- Przemysław Biały (Old Boys Derby III) - 1.14
- Jan Wosiński (Szereg Homogenizowany) - 1.00
- Sebastian Durański (Green Team) - 0.89
- Kacper Kuszewski (Szereg Homogenizowany) - 0.70
- Dmytro Czui (YUG.BUD) - 0.65

Panie Volodymyr Kharin na złego pan agenta trafił, bo Marcin Kowalski pseudonim Kowal ma to do siebie, że nigdy nie odpuszcza. Prawdziwa bestia orlikowoych boisk walczyć będzie do końca! To gladiator z krwi i kości, do tego stopnia, że ponoć sam prezes Gladiatorów Eternis Michał Dryński wypytywał tego młodzieżowca w podeszłym wieku o plany na przyszłość. I kto wie, kto wie może jakieś The Last Dance jeszcze w przyszłym sezonie w Elicie w barwach dwukrotnych mistrzów Ligi Fanów? Teraz jednak pełen focus na tym, ażeby Pogromcy utrzymali podium, a najlepiej zwyciężyli całą ligę. Do tego zgarnąć wszystkie indywidualne skalpy. Oczywiście na wszystko patrzymy oczami Marcina, bo na tę chwilę gracz Yug.Bud dzielnie się trzyma i nie widać po nim żadnego stresu. Z drugiej jednak strony pod naporem Kowalem niejedna ekipa czy indywidualności w przeszłości pękały. Zapowiada się więc pasjonująca wiosna pełna wrażeń! Bój praktycznie we wszystkich kategoriach stoczą ze sobą właśnie panowie Kowalski i Kharin. W bramce natomiast na prowadzeniu - jak widać - Przemysław Biały, dla którego takie wyróżnienia to nie pierwszyzna, ale musi do końca zachować czujność, bo w tej klasyfikacji panuje duży ścisk!
PREDYKCJE (15 LIGA)
Kiedy mowa o przewidywaniach bardzo pomocną rubryką jest statystyka goli. Punkty są wiadomo, a priori, najważniejsze i decydujące. Gole jednak pozwalają trochę złapać szerszą perspektywę. Tym samym, kiedy widzimy +47 i +38 w golach przy odpowiednio Yug.Bud i Green Teamie oraz +10 przypisanych Pogromcom różnica trzech oczek, w której "obracają się" te trzy zespoły trochę się rozmywa. Widać, jak na dłoni, kto w rundzie wiosennej maksymalizował swoje zdobycze punktowe, a komu one przychodziły w dość łatwy sposób. Dlatego - przy całej sympatii oraz szacunku do tego, co już w tym sezonie zrobili Pogromcy - dla nas, na ten moment losy tytułu mistrzowskiego rozstrzygną się między ukraińskim Yug.Bud a polskim Green Teamem. Pogromcy bardziej, niż w górę (chociaż wiadomo: sky is the limit) bardziej powinny patrzeć w dół, bo naszym zdaniem ekipy Interu oraz Szeregu będą bardzo mocno pressować w walce o ligowe pudło. Bez szans także nie jest ekipa Old Boys Derby III. Tym samym w naszej opinii mamy na teraz widoczne trzy podziały. Walka o miejsce numer jeden pomiędzy Yug.Bud a Green Team, walka o miejsce numer trzy pomiędzy Pogromcami, Interem, Szeregiem, a nawet i OldBoysami III oraz walka o ostatnią bezpieczną lokatę numer siedem między Rogalos, Syrenką, Wombatami a Niedzielnymi. Oczywiście za pół roku może okazać się, iż totalnie przestrzeliliśmy, w piłce wszystko potrafi ulec szybkiej zmianie nawet podczas jednego spotkania, a co dopiero dziewięciu, które przed nami...





Warszawa
Łódź





