reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SOCCA CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

PODSUMOWANIE - JESIEŃ 2025 - 12 LIGA!

FC Melange po turbulencjach w zeszłym sezonie odzyskało siłę i rezon. Znów wróciły aspiracje mistrzowskie. Po piętach depczą im jednak między innymi gracze Łazarskiego i Soprano, którzy nie odpuszczą aż do końca. Poniżej mamy taki kocioł, że czwarta ekipa ma tyle samo punktów co ostatnia przed strefą spadkową. Jak dokładnie wygląda zabawa w tej dywizji na jej półmetku? Zapraszamy na podsumowanie rundy jesiennej w 12 lidze. 

 GÓRA

Niegdyś FC Melange swego czasu regularnie grało w drugiej dywizji, a przez chwilę, nawet i w pierwszej! Ostatnie trzy sezony to jednak tułaczka po ligach niższych. W kampanii 2023/24 zajęli drugie miejsce w jedenastej lidze, sezon później już wyżej, bo w siódmej, piąte miejsce. Teraz nastąpiła próba sforsowania dwunastej dywizji, która jak na ten moment, wychodzi kapitalnie. Po pierwszej rundzie FC Melange z bilansem dziewięć meczów, siedem zwycięstw i dwie porażki, dumnie zajmuje pierwszą lokatę. Wszystko zaczęło się od pewnego zwycięstwa 11:0 z Vox Populi, które mocno nakręciło całą paczkę na resztę serii gier. Czyżby? No... tak nie do końca, bo już w drugiej kolejce trzeba było uznać wyższość rywala ulegając aż 2:11 Rodzinie Soprano. Na szczęście pomarańczowi nie podłamali się tym katastrofalnym drugim meczem w ich wykonaniu, bo w następnych pięciu odnosili  zwycięstwo za zwycięstwem. Pięć wygranych z rzędu (Vikersonn II 5:0, Łazarski 3:2, Dynamo 4:1, Lumina 6:3, FC Razam 9:1) sprawiło, że po szóstej gier zrównali się punktowo z liderującą Rodziną Soprano. Wówczas, na trzy kolejki przed końcem, na topie był właśnie wyżej rzeczony duet ekip plus Vikersonn II. Któż jednak mógł się wtedy spodziewać że łącznie (trzy zespoły po trzy mecze) na te dziewięć pozostałych do końca spotkań aż pięć zostanie przegranych przez "górę". W tym gronie i w tym mini kryzysie czołówki najlepiej poradził sobie Melange (2-0-1) dzięki czemu w nagrodę, to właśnie oni przezimują na tronie mając trzy oczka przewagi nad Łazarskim i Soprano oraz sześć nad Vikersonn II. Przed nimi dziewięć kroków na wiosnę, aby obronić swoją pozycję. A kiedy wspomnieliśmy o FC Łazarskim... to w ich przypadku wszystko zaczęło się... totalnie źle, bo od mocno niespodziewanej porażki z Gentleman Warsaw Team 4:7 już na start. Ten wstrząs podziałał jednak mobilizująco na chłopaków, bo następne dwa mecze padły ich dość łatwym łupem. Wpierw wygrywając 10:2 z drugim zespołem Furduncio, a następnie 7:2 z Luminą. I wtedy... przyszedł najgorszy okres w tegorocznej kampanii. Seria gier numer cztery i pięć to dwie porażki z rzędu, odpowiednio z FC Melange 2:3 i aż 2:7 z Vikersonn II. Ale spokojnie - wraz z końcówką października - podłapali dobre flow, a dzięki czterem wygranym z rzędu na finiszu rundy (8:3 Dynamo, 14:3 Vox, 10:3 z Soprano i 12:2 Razam) udało się wbić na podium. Z całą pewnością celem na wiosnę będzie nie tylko na nim (podium) się utrzymać, ale i powalczyć o złoto. Realne? Jak najbardziej, a już z pewnością jeśli Łazarski zagra tak, jak zagrał pod koniec rundy. Wówczas sukces mają niemal gwarantowany, chyba że... Rodzina Soprano ma w tej materii inne zdanie. Wszak obecnie wszystko – dosłownie wszystko – jest w nogach graczy tego zespołu. Jeśli ten team wygrałby wszystkie mecze na wiosnę to na sto procent zostanie mistrzem ligi, bo przy równej liczbie punktów z FC Melange zadecyduje bilans meczów bezpośrednich. Zostawmy jednak to, bo choć misja z całą pewnością nie jest awykonalna, to wydaje się, że o aż taką demonstracje sił na wiosnę może być ciężko. Na szczęście dla Soprano, jak i innych rywali, z dużą dozą prawdopodobieństwa obstawiamy, że każdy z czołówki będzie się mylił, a nikt nie zagra całej rundy "na czysto". Dlatego nie jest tak, że każdy mecz jest grany z ostrzem na gardle. Mało jest miejsca na wpadki, to prawda, ale jakieś tam się znajdzie, więc na spokojnie. Grunt to punktować regularnie i nieustannie być w czołówce ekip wiodących prym. W najlepszym razie samemu przejąć dowodzenia i wyznaczać rytm. Soprano kampanię 2025/26 zaczęła fatalnie już na start dostając mocne lanie od drugiego zespołu Vikersonn 4:10. Ten "policzek" tylko rozzłościł zespół "beżowych" bo ci następnie wygrali aż sześć spotkań z rzędu (!) w tym tak ważne starcia jak z aktualnym liderem FC Melange 11:2. Październik dla graczy z tego zespołu był genialny, a ochłodzenie nastrojów nadeszło dopiero z pierwszymi opadami śniegu w połowie listopada. Dwie ostatnie kolejki to powrót do tego, co miało miejsce na samym początku – dużego zawodu. Przegrany bój z Łazarskim oraz, co bardziej niespodziewane, z Dynamo Wołomin osunął dotychczasowego lidera na trzecią pozycję. Mówi się, że prawdziwego faceta poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Co w przypadku jednak gdy i zaczyna i kończy źle? Mimo tej niefortunnej, źle wyglądającej klamry, która spina im całą rundę jesienną nie można im jednak odmówić, że wykonali oni w pozostałych meczach kawał doskonałej roboty. Najwidoczniej na wiosnę gdzieś trzeba popracować nad koncentracją, bo ta ewidentnie ulatuje na start oraz koniec, kiedy myślami można być gdzie indziej...

ŚRODEK

Ścisk panie, ścisk ogromny. Wręcz kuriozalny, bo cztery zespoły - idąc inną ścieżką - dotarły do tego samego punkty mając po piętnaście punktów na półmetku zmagań. Od lokaty numer cztery do lokaty numer siedem mamy różnicę tylko teoretyczną. W tej iluzorycznej przewadze najlepiej odnalazł się drugi team ukraińskiego Vikersonn, który z wynikiem 5-0-4 i zwłaszcza kapitalnym bilansem bramkowym (plus dwadzieścia dziewięć goli) okupuje strefę tuż za podium. Zaczęli kapitalnie, bo od dwóch zwycięstw, w tym z Rodziną Soprano aż 10:4, czyli - jak czas pokazał - z bezpośrednim konkurentem o podium. Zimny prysznic nadszedł dopiero w trzeciej serii gier, kiedy FC Melange nie miał litości ogrywając swojego rywala aż 5:0. Na szczęście podziałało to pobudzająco na graczy z Ukrainy, gdyż wpierw wygrali aż 14:0 (!) z Gentleman Warsaw Team, a następnie - co chyba z perspektywy walki o podium jeszcze ważniejsze - mecz z FC Łazarskim 7:2. I kiedy wydawało się, że wszystko układa się niemal perfekcyjnie przyszedł kryzys totalny! Trzy porażki z rzędu i to z rywalami, którzy do tego momentu byli za nimi, bo z Furduncio Brasil II, Dynamo Wołomin oraz Vox Populi. Końcówka października oraz połowa listopada była wstrząsem dla Vikersonn II, natomiast niebiescy odzyskali panowanie nad sytuacją w ostatniej serii gier pewnie zwyciężając 12:1 nad Luminą. Lekko zaburzając chronologię zdarzeń wydaje się, iż w przypadku Dynamo Wołomin kluczowy okazał się mecz z Vikerson II wygrany po heroicznym boju 9 listopada na słynnej na całą Polskę Arenie Grenady 5:4! To spotkanie nakręciło ekipę w białych koszulkach na tyle, że ci wygrali dwa następne mecze, wpierw pewnie 9:5 z Gentleman Warsaw Team, co było - można tak to określić - wynikiem oczekiwanym oraz znowu rezultatem 5:4, tym razem Rodzinę Soprano, co było już dość dużym wydarzeniem! Nie zawsze jednak było tak kolorowo. Szczególnie trudy sezonu dało się odczuć w październiku, kiedy od kolejki numer dwa do kolejki numer sześć, na pięć meczów i piętnaście możliwych do zdobycia punktów Dynamo zdobyło ich raptem trzy, wygrywając tylko raz z FC Razam 6:2. Cztery pozostałe mecze to porażki 3:4 z Vox, 3:6 z Furduncio Brasil II oraz dwie dość szczególnie bolesne przegrane, gdzie do przerwy w obu przypadku było już 0:3 z FC Melange (finalnie 1:4) oraz z FC Łazarskim 0:3 (finalnie 3:8) pozamiatane. Tym dość pomieszanym harmonogramem dobrnęliśmy do... pierwszego meczu, który Dynamo Wołomin wygrało w świetnym stylu 11:5 z Luminą na inaugurację ligi. Początek nowej kampanii dla drugiego zespołu Furduncio był z kolei na maksa pokręcony. Co wygrali, to w następnej serii gier... przegrali. I tak aż do piątej kolejki, kiedy - na nieszczęście dla Brazylijczyków - odnieśli dwie porażki z rzędu mimo tego, że ich piłkarskie bingo przewidywało wygraną. Ale po kolei. Zaczęło się od 5:1 nad FC Razam, by w następnej serii gier przegrać aż 2:10 z FC Łazarskim. Następnie wygrana nad Dynamo Wołomin 6:3, ażeby tydzień później przegrać z Rodziną Soprano 1:4. Najgorszym meczem rundy było chyba jednakże starcie z piątej kolejki, kiedy gracze żółto-zielonych dość sensacyjnie ulegli Luminie 3:4. Ten nieoczekiwany wstrząs kapitalnie podziałał na Furduncio, bo ci wygrali trzy następne mecze, kolejno ogrywając Vikerson II 5:2, następnie Gentleman Warsaw Team 8:2 oraz FC Melange 7:5. I kiedy wydawało się, że Brasil złapało falę na której bezpiecznie dofrunie aż do brzegu oznaczającą przerwę zimową dość nieoczekiwanie ulegli 1:4 Vox Populi. A jako że tenże team wywołaliśmy do tablicy pozostańmy z nim na chwilę. Debiutanci w naszej lidze swój pierwszy etap w nowych rozgrywkach mogą uznać za więcej, niż obiecujący. Czerwono-żółci tracą do podium - tak jak pozostała trójka ekip nad nimi - tylko trzy oczka. A czym są trzy punkty, kiedy do zgarnięcia pozostaje ich jeszcze dwadzieścia siedem? Vox przywitanie z naszą ligą miał... tragiczne! 0:4 do przerwy z FC Melange, które ostatecznie pogromiło debiutanta wynikiem aż 0:11 mogło zwalić z nóg. Lodowaty prysznic na dzień dobry to nigdy nic miłego. Na szczęście z czasem okazało się, iż był to jednorazowy wybryk, tak zwane frycowe za bycie nowym. No dobra, jeszcze w serii gier numer siedem mieliśmy równie potężny cios, który tym razem wyprowadził FC Łazarski do przerwy miażdżąc rywala 0:8, by finalnie zwyciężyć wynikiem 14:3. Ale tym razem to naprawdę koniec. Wszystkie pozostałe siedem meczów były jak już to słabe (Razam 2:8), średnie (Soprano 3:7), dobre (Lumina 4:1 i Gentleman Warsaw Team 7:2) lub bardzo dobre (4:3 Dynamo, 3:2 Vikerson II oraz 4:1 Furduncio). Rzecz jasna: to właśnie te trzy mecze będące w ostatnim nawiasie robią zdecydowanie największe, pozytywne wrażenie. Kapitalne mecze z Dynamo i Vikersonn, które zostały ostatecznie przeciągnięte na własną korzyść oraz chyba najlepszy mecz rundy na jej zwieńczenie, w dość zimowej aurze, wygrany nad Brazylijczykami 4:1. Bezpośredni konkurenci po podium? Właśnie te trzy ekipy! Co prawda Vox posiada najgorszy bilans goli z tej czwórki (minus dziewiętnaście bramek), ale w meczach bezpośrednich brylował. Zostaną one automatycznie jednak zaliczone (są one ważniejsze niż bilans goli) dopiero po drugiej, rewanżowej rundzie. Gdyby system był jednorundowy Vox zakończyłby więc jesień na czwartym miejscu! Chyba jak na debiutanta całkiem nieźle, co?

DÓŁ

Jak na prawdziwego dżentelmena przystało GWT przywitało się z ligą w iście szarmancki, cudowny sposób ogrywając sensacyjnie - jak się z czasem okazało - wicelidera ligi dwunastej FC Łazarski wynikiem 7:4! Bo grunt to zrobić pierwsze dobre wrażenie, o czym wie każdy przyzwoity dżentelmen. Siłą rozpędu gracze w wyjątkowych białych trykotach zapunktowali jeszcze na Luminie remisując 5:5. I kiedy robota została spełniona można było położyć nogi do góry i dać trochę pograć rywalom. A że GWT to bardzo uprzejmy team mieliśmy tego próbkę między serią gier numer trzy a pięć, kiedy przegrali trzy mecze z rzędu, w tym z drugim zespołem Vikersonn boleśnie, bo aż 0:14. Okej, dało się trochę pograć rywalom więc nastał odpowiedni czas, aby wyjść z nory i ukąsić ponownie. Ofiara? FC Razam, który musiał uznać wyższość elegancki chłopaków przegrywając 3:4. Ewidentnie tak syty, trzypunktowy posiłek sprawia, iż następnie GWT robi sobie trzykolejkową siestę - tak samo było na finiszu rundy, kiedy Gentleemani przegrali trzy mecze z rzędu. Ich szanse na wyjście ze strefy spadkowej, co tu dużo kryć, są trudne. Różnica to drugie tyle, co zgromadzili punktów przez całą rundę - to miłe kiedy daje się wygrywać rywalom, ale na wiosnę potrzeba trochę większej złośliwości, jeśli myśli się o wydostaniu się z czerwonej strefy. Strefy, w której znajduje się także FC Razam białorusko-polski team kampanię 2025/26 zaczął źle, bo od dwóch porażek z rezerwowymi zespołami brazylijskiego Furduncio oraz ukraińskiego Vikersonn. Pierwsze punkty nadeszły w serii gier numer trzy, kiedy udało się zwyciężyć Vox Populi wysokim wynikiem 8:2. Niestety, ale po tym fantastycznym meczu przyszła seria czterech porażek z rzędu, a dopiero przedostatnia kolejka rundy jesiennej dała na nowo powody do optymizmu. Wówczas, szesnastego listopada, "czerwoni" wygrali 5:1 nad Luminą. Był to jednak tylko miły deser przed ciężkostrawnym posiłkiem, który nadszedł tydzień później. Wtedy, w ostatniej serii gier, trzeba było uznać wyższość Łazarskiego, a porażka 2:12 była dość bolesna. Razam do wydostania się z spadkowej części tabeli traci aż dziewięć punktów. Misja niemożliwa na wiosnę? Może nie aż tak, ale zdecydowanie pozycja wyjściowa jest trudna, ciekawe czy zespół ów jest w stanie wykrzesać z siebie jeszcze na tyle energii i ambicji, aby dokonać niemal niemożliwego! Podobny casus ma ekipa Lamina, która po pierwszym etapie nowego sezonu w dwunastej dywizji wyszła najbardziej pokiereszowana, aczkolwiek nie tak, że bez jakichkolwiek zdobyczy punktowych i perspektyw na marsz w górę. Co prawda w ich przypadku ów marsz na 99% zakończy się maksymalnie na ósmej lokacie, do której mają trzy oczka straty, więc wcale nie tak dużo. Wyżej, do siódmego miejsca, strata wynosi jedenaście punktów, co wydaje się już - niestety - zadaniem awykonalnym biorąc pod uwagę, że samemu musiałoby się zacząć punktować perfekcyjnie oraz liczyć na to, że i rywale nagle zapomną jak zdobywać jakiekolwiek punkty. Nie ma co ukrywać - w przypadku Laminy kwestia jest tego czy zdołają wbić na ósme miejsce, co byłoby świetnym wynikiem na wiosnę. Właśnie ta rewanżowa runda, w ich przypadku, powinna być świetnym okresem przygotowawczym pod następną kampanię. Takimi podwalinami pod przyszłe sukcesy, które gorąco wierzymy, iż jeszcze nadejdą. Pierwszy z nich? Wygrana 4:3 z drugim zespołem brazylijskiej Furduncio!

 

WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE

 

TOP5 STRZELCÓW 

  1. Zhasulan Kamantay (FC Łazarski) – 20 goli
  2. Łukasz Słowik (FC Melange) – 16 goli 
  3. Oleksij Kysleov (FC Vikersonn II) – 13 goli
  4. Mikołaj Matera (Dynamo Wołomin) – 12 goli
  5. Kamil Pietrzykowski (FC Melange) – 11 goli 

TOP5 ASYSTENTÓW

  1. Grzegorz Bogdański (Rodzina Soprano) - 14 asyst
  2. Zhasulan Kamantay (FC Łazarski) - 13 asyst
  3. Stepan Cherevko (FC Łazarski) - 10 asyst 
  4. Adam Domidowicz (Dynamo Wołomin) - 9 asyst
  5. Piotr Loze (Gentleman Warsaw Team) - 9 asyst

TOP5 KANADYJCZYK

  1. Zhasulan Kamantay (FC Łazarski) - 33 punktów
  2. Grzegorz Bogdański (Rodzina Soprano) - 22 punktów 
  3. Łukasz Słowik (FC Melange) - 21 punktów
  4. Adam Domidowicz (Dynamo Wołomin) - 19 punktów
  5. Oleksii Kyselov (FC Vikersonn II) - 19 punktów

 

 

TOP5 MVP

  1. Kamil Pietrzykowski (FC Melange) - 27 punktów
  2. Grzegorz Bogdański (Rodzina Soprano) - 25 punktów
  3. Marcin Godlewski (FC Melange) - 23 punktów
  4. Łukasz Słowik (FC Melange) - 23 punktów 
  5. Adam Domidowicz (Dynamo Wołomin) - 23 punktów
  6. Piotr Loze (Gentleman Warsaw Team) - 23 punktów

TOP5 BRAMKARZE

  1. Bartosz Jakubiel (FC Melange) - 2.00 
  2. Kuba Sidor (Rodzina Soprano) - 1.17
  3. Paweł Rakowski (FC Razam) - 1.00
  4. Łukasz Krysiak (FC Melange) - 0.83
  5. Piotr Pieńkowski (Vox Populi) - 0.81

 

 

Nie sposób przejść obojętnie obok formy Zhasulana pod bramką rywali w rundzie jesiennej tego sezonu. Strzela, asystuje, punktuje. Jego bramki czy asysty pchają FC Łazarski ku pierwszemu miejscu. Wydaje się, że w strzelcach oraz kanadyjczyku mamy sprawę wyjaśnioną (a zwłaszcza w tej drugiej kategorii) i tak samo na tę chwilę to wygląda w kontekście bramkarza sezonu. Na ten moment Jakubiel z FC Melange nie ma sobie równych i z dużą przewagą wyprzedza resztę stawki. Goni między innymi młody Kuba Sidor, kapitan zespołu Galaktycznego Patrolu, który w Rodzinie Soprano gra gościnnie. Otwartą sprawę mamy przy MVP oraz asystentach, bo choć w obu przypadkach z dobrej strony pokazuje się Grzegorz Bogdański, ale w klasyfikacji MVP musi gonić Pietrzykowskiego z FCM, zaś w asystach przewagę ma minimalną, a jakże... nad Zhasulanem. Dlatego nic nie jest tu jeszcze przesądzone.

PREDYKCJE (12 LIGA)

Jak wróżyć komu cokolwiek, kiedy liga jest aż tak wyrównana? Siódme miejsce do pierwszego traci sześć oczek, a przecież w puli na wiosnę mamy takowych dwadzieścia siedem. Jeśli ktoś złapie dobre noszenie niezależnie z którego miejsca będzie startował po rundzie jesiennej (mowa o ekipach z miejsc 2-7) momentalnie może wzbić się do góry, realnie myśląc nawet o mistrzostwie. Aktualnie kluby z podium mają jednak ten minimalny bufor bezpieczeństwa w postaci trzech lub sześciu oczek. Kto im najprędzej może zagrozić? Vikersonn z czołówką ma najlepszy rezultat, bo dwa mecze wygrał i tylko jeden – z Łazarskim – przegrał. W dodatku ich bilans goli robi wrażenie. Dlatego to oni wydaja się zespołem, który najszybciej namiesza u góry, o ile... nie zostanie zjedzony przez "ogon", z którym na jesieni totalnie sobie nie radził. W kręgu ekip 4-7 najlepiej radził sobie kto inny, a mianowicie... siódmy Vox! Podsumowując: liga podzieliła się nam na dwie części, pierwsza to lokaty od 1 do 7 i tu może przydarzyć się właściwie wszystko, a druga to teamy z miejsc od 8 do 10, który najprawdopodobniej między sobą rozstrzygną kolejność, a ten kto złapie najlepszą formę zapewne będzie miał szansę złapać najsłabszego z tej pierwszej części układu, tym samym wydostając się ze strefy spadkowej, kto wie, czy nie rzutem na taśmę!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama