MENU LIGOWE
POZIOMY ROZGRYWEK
AKTUALNOŚCI
ROZGRYWKI
STATYSTKI
FUTBOL.TV
TURNIEJE
WYWIADY
PUCHAR FANÓW
GALERIA
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
PLUSY I MINUSY 12. KOLEJKA!

Oj działo się podczas 12 kolejki. Niby koniec długiego weekendu majowego kojarzy się z wypoczynkiem i relaksem, ale jeżeli chodzi o wydarzenia boiskowe, to nie można powiedzieć, że było spokojnie. I to w pozytywnym i negatywnym znaczeniu. Z jednej strony oglądaliśmy niezwykle ciekawe i zacięte spotkania czy niesamowite zwroty akcji, z drugiej strony paru zawodników ewidentnie nie poradziło sobie z emocjami, przez co nieco odpoczną od ligowych zmagań. Co działo się podczas (wyjątkowo) wtorkowych spotkań? Zapraszamy do lektury naszego podsumowania Plusów i Minusów.

 

Zaczniemy od plusów:

FREKWENCJA NA PIĄTKĘ!      

Nie ukrywamy, że termin 12 kolejki bardziej niż do gry w piłkę, nadawał się na wypoczynek poza miastem i grillowanie. Mimo tego udało nam się rozegrać 95% zaplanowanych meczów, co możemy uznać za spory sukces, biorąc pod uwagę okoliczności. Cieszy nas też frekwencja, która zdecydowanie dopisała. We wtorek na naszych boiskach wystąpiło grubo ponad 1000 zawodników, co jest podobnym, a w niektórych przypadkach nawet lepszym wynikiem niż podczas kolejek rozgrywanych w niedziele. Dziękujemy wam za tak liczną obecność i wyrozumiałość co do terminu, który również dla nas był mocno nietypowy.

W POGONI ZA WYNIKIEM  

Podczas ostatniej serii gier nie brakowało świetnych meczów, tak jak i spektakularnych pogoni za wynikiem. O tym wszystkim przeczytacie w meczowych relacjach, a w telegraficznym skrócie przedstawimy wam to, co najbardziej zapadło nam w pamięci:

 - Do nie lada niespodzianki mogło dojść w 7 lidze, kiedy to lider tego poziomu rozgrywek Laga Warszawa dość niespodziewanie przegrywała po pierwszej połowie 3:1 z Kubanami. Determinacja w dążeniu do zwycięstwa popłaciła. W drugiej połowie spotkania bramki zdobywali już tylko zawodnicy Lagi wygrywając mecz 6:3, dzięki czemu utrzymali trzy punktową przewagę nad drugą drużyną w ligowej tabeli!

- To, że warto grać do końca udowodnili zawodnicy Tornado Squad. Przegrywali do przerwy 1:4, a kolejne zmarnowane sytuacje niejedną drużynę mogłyby podłamać. Tymczasem gracze Tornado nie opuścili głów, tylko walczyli dosłownie do ostatnich sekund. I właśnie w ostatniej akcji meczu, rzutem na taśmę, udało im się zdobyć bramkę na 4:4, po której arbiter zakończył rywalizację. Takiej radości po końcowym gwizdku dawno nie widzieliśmy!

- Siłę charakteru pokazali też zawodnicy Graczy Gorszego Sortu oraz Old Eagles Koło. Obie ekipy przegrywały swoje spotkania 1:4, ale potrafiły odwrócić losy meczu, ostatecznie wygrywając całe spotkanie 6:4!

- Kapitalny mecz rozegrała Warszawska Ferajna z Black Eagles Warszawa. Mieliśmy tam niemal wszystko: wysokie tempo, piękne bramki, kapitalne indywidualne popisy, dramaturgię i heroizm bramkarza Ferajny. Bartosz Wojciechowski, bo to o nim mowa, wykazał się niezwykłą siłą charakteru. Po zderzeniu z rywalem, Bartek rozciął sobie powiekę i miał spore problemy z okiem. Przez dłuższy czas nie podnosił się z murawy, ale mimo to postanowił, że pozostanie na boisku, choć dało się odczuć, że kontuzja jest dotkliwa. Ferajna ostatecznie wygrała i spora była w tym zasługa Bartka, który mamy nadzieję, szybko powróci do pełni zdrowia.

- Inne spotkanie 2 ligi obfitowało w emocje przez pełne 50 minut. Zjednoczona Ochota w pierwszych minutach, dzięki świetnym akcjom duetu Rafał Popis - Krystian Kołodziejski, wypracowała sobie aż czterobramkowe prowadzenie. Nieustępliwość Eternisu sprawiła jednak, że jeszcze przed przerwą złapali oni kontakt i stopniowo gonili przeciwnika. Eternis nie tylko wyrównał, ale wyszedł nawet na prowadzenie 7:5 w okolicach 35 minuty. Wtedy też piąty bieg ponownie włączyli zawodnicy Zjednoczonej Ochoty, wychodząc na prowadzenie 7:9. Gracze Eternisu do ostatniej sekundy walczyli o chociażby punkt, jednak tym razem im się nie udało - w finałowej akcji, przy wyniku 8:9, strzał Emila Słomczyńskiego trafił w słupek.

PASSA KANONIERÓW 

Kanonierzy świetnie weszli w rundę wiosenną wygrywając trzy mecze z rzędu. Zdobyli już 9 punktów i jest to prawie dwa razy tyle, ile udało im się uzbierać przez całą rundę jesienną. Chłopaki otwarcie mówią, że ich celem jest awans i choć dopiero co wydostali się ze strefy spadkowej, to jeżeli utrzymają obecną dyspozycję, to to, co jeszcze do niedawna wydawało się nierealne, nabierze realnych kształtów. Te najważniejsze mecze, w których zmierzą się z zespołami z góry tabeli, dopiero przed nimi i to one zweryfikują, o co będą grać Kanonierzy w tym sezonie. Doceniamy jednak to, co osiągnęli do tej pory w rundzie rewanżowej i będziemy z zaciekawieniem śledzić ich kolejne mecze.

Czas na minusy:

GORĄCE GŁOWY ZAWODNIKÓW

Mówi się, że bramkarz i lewoskrzydłowy to najbardziej szaleni zawodnicy w drużynie piłkarskiej. Po 12 kolejce wiemy na pewno, że niektórzy bramkarze nie zawsze potrafią panować nad swoimi emocjami. W ostatniej kolejce „błysnęli” golkiperzy FC Górki i Popalonych Styków. Pierwszy z nich po otrzymaniu żółtej kartki tak się zagotował, że zaczął ubliżać arbitrowi, za co z automatu dostał czerwoną kartkę. Drugi również otrzymał czerwień, ale już po końcowym gwizdku, również za obraźliwe słowa, tyle że skierowane w stronę bramkarza rywali.  

Nie lepsi byli zawodnicy z pola. Zawodnikowi Wólczańskich Smoków w pewnym momencie puściły nerwy i niewybredny sposób powiedział, co sądzi o pracy arbitra. A dodanie epitetu „ty drukarzu”, bo to jedyne co nadaje się do zacytowania, przy wyniku 13:1 wydaje się nieco groteskowe.

Inną historią jest sytuacja z meczu Gladiatorzy – Deportivo la Chickeno. W niegroźnej sytuacji sfaulowany został Konrad Szkopiński. Były to ostatnie sekundy spotkania, wynik praktycznie przesądzony. Konrad jednak nie wytrzymał i w kierunku rywala posypały się wyzwiska. Nie jest to pierwszy i nie jest do drugi, może nawet i nie trzeci taki wybryk zawodnika Czikenów. Konrad doskonale wiedział, że jest na cenzurowanym i każdy jego wybryk będzie karany surowo. Nie pozostaje nam nic innego jak zawieszenie na kilka meczy.

Pozostali „bohaterowie” tego punktu dostają od nas dwa mecze zawieszenie. Odpoczynek od rywalizacji być może dobrze im zrobi i niech to będzie przestroga dla innych. Nie tolerujemy wyzwisk i obrażania rywali oraz arbitrów. To kwestia szacunku. Jako jedyni w amatorskim futbolu zatrudniamy profesjonalnych sędziów z dużego boiska. Ci którzy są z nami od wielu lat doskonale wiedzą jaki skok jakościowy zaliczyliśmy na tym polu. Czy sędzia może popełnić błąd? Może, to tylko człowiek. Czy popełnia błędy? Owszem, zdarza się. Ale czy to powód, by go wyzywać? Staramy się tworzyć miejsce, w którym panuje zdrowa rywalizacja w duchu fair play. Jeżeli ktoś nie potrafi się do tego dostosować, musi się liczyć z tym, że nie będzie tu dla niego miejsca.

KONTUZJA MARECKIEGO WYGI  

Wtorkowe spotkanie pomiędzy ekipami Mareckich Wyg oraz Gastro Sparty obfitowało w szerokie spektrum emocji. Od wysokiego prowadzenia gospodarzy, aż po szaloną pogoń gości. Niestety oprócz sportowych popisów doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Pędzący na bramkę rywala zawodnik z Marek, bez kontaktu z rywalem padł na ziemię jak rażony piorunem. Zawodnik oznaczony numerem „8”, czyli Damian Glijer, był w tym meczu postacią bezapelacyjnie wiodącą. Tym bardziej, z wielką przykrością musimy zakomunikować o odniesionej przez niego kontuzji. Zdobywca dwóch bramek najprawdopodobniej zerwał ścięgno Achillesa. Przed nim niezwykle długi i żmudny proces leczenie oraz rehabilitacji. Odnajdując się w powadze sytuacji należy podkreślić, że całość „dochodzenia do siebie” może potrwać nawet do 9 miesięcy. Czekamy jeszcze na wyniki rezonansu, który Damian w najbliższym czasie będzie miał. Z tego powodu pragniemy życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia i powrotu na boiska Ligi Fanów!

WALKOWERY

W plusach pisaliśmy, że mimo tego, iż graliśmy na końcówce majówki, udało nam się rozegrać 95% zaplanowanych meczów. Niestety, dwa spotkania zakończyły się walkowerami. Na swoich meczach nie stawili się Moralni Zwycięzcy i drugi raz z rzędu Perła WWA. Z jednej strony rozumiemy, że majówka ma swoje prawa i że termin nie do końca był fortunny, z drugiej strony jak już wspomnieliśmy, frekwencja w 12 kolejce była naprawdę dobra i znaczna większość zespołów potrafiła się odpowiednio zmobilizować. Szczęście w nieszczęściu odpowiednio wcześniej poinformowaliśmy drużyny przeciwne, więc rywale mogli zagospodarować czas w inny sposób.

NIEWYKORZYSTANE SYTUACJE SIĘ MSZCZĄ  

Niesamowity przebieg miało starcie między drużynami Slavic Warszawa, a FC Tartak. Faworytem na papierze wydał się Tartak, ale Slavic walczył dzielnie. Wydawało się, że Słowianie przeważają i muszą to wygrać, bo tworzyli sobie niesamowitą ilość sytuacji. Okazało się jednak, że na przeszkodzie stanęły dwa samobóje, trzy niewykorzystane "patelnie" oraz niesamowite pudła w prostych, jakby się mogło wydawać, sytuacjach. Po końcowym gwizdku to Tartak cieszył się z 3 punktów, a Slavic ma nad czym myśleć, bo jego gra była znowu dobra, ale skuteczność woła o pomstę do nieba, a błędy pod własną bramką mnożą się jak króliki!

 

 

 

Data utworzenia artykułu: Ponad 2 tygodnie temu, 2022-05-05
Facebook
Tabela
Poz Zespół M Pkt. Z P
3   TUR Ochota 14 25 8 5
9   Mixamator 14 7 2 11
6   AnonyMMous! 14 19 6 7
4   East Wind 14 25 8 5
5   FC Kebavita 14 21 6 5
10   Narodowe Śródmieście 14 3 1 13
8   Contra 14 15 5 9
7   FC Impuls UA 14 17 5 7
1   FC Gorlicka 14 37 12 1
2   In Plus & Pojemna Halina 14 35 11 1
Social Media
Reklama