Wczytuję...

#WSZYSCY DO WIOSEŁ!

W dniu 29 listopada odbędzie się trzecia edycja charytatywno-sportowego projektu pod szyldem #WszyscyDoWioseł której inicjatorem jest Legia Warszawa. Zespół Ligi Fanów też tam się pojawi..

ZMIANY NA FACEBOOKU!

Na facebooku doszło do dużych zmian. Jedną z ich konsekwencji może być to, że przestaniecie widzieć nasze posty. Sprawdźcie jak się do tego przygotować, aby być z LIGĄ FANÓW na bieżąco!…

LIGA FANÓW TV - POWIADOMIENIA…

Masz Telefon, Tablet i aktywne konto Google ? Sprawdź jak łatwo skonfigurować powiadomienia dla materiałów Video z kanału Liga Fanów TV.

#FANTYP NAGRODY!

Zabawa w FAN-typa przyjęła się znakomicie. Średnio co tydzień bawi się z nami ponad 70 osób. Ale chcemy by było ich jeszcze więcej, dlatego postanowiliśmy przyznawać dodatkowe nagrody. Komu…

#WSZYSCY DO WIOSEŁ!
ZMIANY NA FACEBOOKU!
LIGA FANÓW TV - POWIADOMIENIA NA YOUTUBE
#FANTYP NAGRODY!

PROMIL MOKOTÓW ZAGRA O MEDALE!

08
Maj

Po ostatniej serii gier sytuacja w tabelach niemal na wszystkich poziomach tylko się skomplikowała, co zapowiada nam fascynującą rywalizację do końca sezonu, zarówno o miejsca czołowe, jak i ligowy byt. Miniony weekend na Estadio de Grenady z całą pewnością zapewnił nam wielu sportowych i pozytywnych wrażeń. Nie ma więc sensu przedłużać – zanurzmy się w wir wydarzeń i przeżyjmy to jeszcze raz.

PROMIL MOKOTÓW ZAGRA O MEDALE!

EKSTRAKLASA

W Ekstraklasie mieliśmy tylko jeden mecz, ale jakże ważny dla podziału tabeli po rundzie zasadniczej. Promil Mokotów by myśleć o pierwszej czwórce musiał wygrać, dla Sempera to mecz o jak najlepszy bilans w kontekście walki o utrzymanie w lidze. Dodatkowo zainteresowane tym meczem były Moczymordy, bo potknięcie lokalnego rywala dawałoby to właśnie im miejsce w grupie mistrzowskiej. Obie ekipy stawiły się chyba w najmocniejszych składach, dodatkowo Promil miał aż 6 zmian, co zwiastowało że każdy kto był na boisku dawał z siebie maksimum wiedząc, że zawsze może ktoś bardziej świeży wejść na boisko. Początek nerwowy z obu stron, na prowadzenie wreszcie wychodzi Promil, po chwili mamy drugą bramkę , ale Semper też ma swoje okazje. Marcin Kowalski strzela kontaktowego gola i do przerwy mamy wynik na styku. Po przerwie Semper grożnie atakuje kilka razy strzela obok bramki i wydaje się że może odwrócić wynik. Promil też stara się zamknąć mecz i ostatecznie za sprawą Bartka Kowalskiego i Piotra Petasza którzy biorą grę na siebie i strzelają kolejne bramki wygrywa mecz i melduje się w pierwszej czwórce Ekstraklasy.

 

I LIGA

Górka po remisie z Bulbezem chciała zgarnąć komplet punktów, ale Anonimowi paradoksalnie po raz pierwszy tej wiosny stawili się w solidnym składzie i chcąc jak najszybciej gonić podium, mieli ten sam cel co rywale. Pierwsza odsłona to zacięta walka obu ekip. Gospodarze grali jak zawsze na wiosnę z lotnym bramkarzem, ale nie zdołali pokonać Maćka Miękiny. Anonimowi próbowali, mieli swoje okazje, ale również razili nieskutecznością. Po przerwie obraz gry podobny i mieliśmy wrażenie, że kto pierwszy strzeli gola, ten może wygrać i tak też się stało. Trafienie na wagę cennych trzech punktów zaliczył Marcin Taras. Górka próbowała odwrócić wynik spotkania, ale tego dnia nic nie chciało wpaść. Już za tydzień dla Górki ważny mecz z Mocno Wolą, a Anonimowi mają trzy punkty straty do podium i zaległy mecz tak więc awans przy takim składzie jak w niedzielę może być realnym scenariuszem dla drużyny Maćka Miękiny.

Muranów żeby utrzymać się w lidze, musi walczyć o punkty w każdym meczu, a ich rywal Hiszpania Club de Futbol w tej rundzie grają bardzo dobrze i z perspektywy tabeli walka o medale wciąż jest w ich zasięgu. Niedzielne starcie pokazało, że obie ekipy bardzo chciały wygrać, aby ich cele na ten sezon były cały czas realne. Początkowo lepiej w mecz wszedł Muranów, przeprowadził kilka składnych akcji, brakowało jednak szczęścia i skuteczności pod bramką rywala, a i swoją robotę dobrze wykonywał Tomas Frutos. Hiszpanie jak zawsze skutecznie się bronili i kontratakowali, szczególnie groźny w tym meczu był Alvaro Bilbao. Do przerwy mamy skromne 1:0 dla gości. Po przerwie w Muranowie wreszcie przełamali się napastnicy udało się strzelić dwa gole, ale gracze z półwyspu Iberyjskiego dołożyli cztery trafienia i pewnie zgarnęli trzy punkty.

Korneliusz Troszczyński zebrał sporo graczy na mecz z viceliderem pierwszej ligi, ale Mocno Wola, choć bez swojego najlepszego snajpera Michała Kielaka, była zdecydowanym faworytem spotkania. Saska Kępa w pierwszej połowie grała przyzwoicie i tylko błędy indywidualne w obronie powodowały, że ekipa Rafała Jagóry do przerwy wyrobiła sobie bezpieczną przewagę bramkową. Po przerwie to uśpiło chwilowo graczy z Woli i Saska zbliżyła się na jedną bramkę do swoich rywali. W odpowiedzi Mocno Wola podkręca tempo, świetnie dyryguje grą i rozprowadza piłki do kolegów Kuba Krysiński. W konsekwencji zespół Rafała Jagóry dowozi do końca zwycięstwo i nadal myśli o mistrzostwie w tym sezonie. Saska Kępa natomiast spada z ligi, po porażce w ten weekend nie ma już szans na utrzymanie. Być może taka dobra postawa Mocno Woli to efekt wcielającego się w rolę trenera Grześka Michalaka, który cały mecz podpowiadał z boku zawodnikom jak mają grać . Po takim debiucie o trenera Michalaka pytają już drużyny z serie A i La ligi

Na zakończenie zmagań w pierwszej lidze oglądaliśmy zaległe spotkanie Białowieskiej z East Windem i tutaj nie możemy użyć innego określenia jak totalna demolka w wykonaniu ekipy Sebastiana Dąbrowskiego. Białowieska miała problemy aby wyjść z własnej połowy, raz za razem sunęły ataki gości, którzy pewni swego wbijali kolejne bramki. Wynik 14:4 nie oddaje w pełni przewagi jaką miał East Wind w całym meczu. Białowieska robiła co mogła i brawo za to że walczyli do końca, szczególnie że musieli sporo biegać bez piłki. Widać było w końcówce meczu, że niektórzy gracze nie nadążali za rywalami bo brakowało im sił. Czy ktoś zatrzyma lidera w tej formie? Chyba będzie to bardzo trudne nawet dla graczy z Woli.

 

II LIGA

Drunk Team od spotkania z Alpanem rozpoczął grę z zespołami z czołówki. Aby zły scenariusz z poprzedniego sezonu się nie powtórzył, ekipa Łukasza Walo chciała w ten weekend zrobić kolejny krok w stronę mistrzostwa lub w najgorszym wypadku utrzymaniu się na podium i wywalczeniu awansu. Alpan też miał plan na walkę o jak najwyższą lokatę w tabeli, bo o utrzymanie ekipa Rafała Dębskiego może być spokojna. Pierwsza odsłona to wyrównany mecz, obie ekipy miały swoje szanse i minimalnie lepsi byli goście. Po przerwie następuje kanonada Alpanu. Drunk Team przyjmuje kolejne ciosy i po 50 minutach wynik 1:8 staje się faktem. Na pewno było niedowierzanie w ekipie gospodarzy, bo taka porażka jeszcze nie przydarzyła im się na Grenady i będą musieli się szybko podnieść bo przed Drunk Teamem jeszcze cięższe mecze. Cóż takie wyniki się zdarzają i możemy to uznać za wypadek przy pracy.

 

III LIGA

Virtualne Ń nie zwalnia tempa i sięga po 5 zwycięstwo z rzędu. Tym razem drużyną która nie dała rady ekipie Marka Giełczewskiego byli znajdujący się w kryzysie Niedzielni. Jak zwykle w ostatnich meczach, najjaśniejszą postacią w drużynie gości był bramkarz Marcin Aksamitowski, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki. Niedzielni ostatnie spotkanie wygrali pod koniec października, a w tej rundzie uciułali jedynie punkcik i z taką formą ciężko będzie utrzymać się w lidze. Na plus dla Niedzielnych możemy zaliczyć to, że nie powtórzyła się sytuacja z poprzedniego meczu z Virtualnymi i nie przegrali aż tak wysoko. Szymon Kolasa i spółka natomiast po raz kolejny pokazali że nie zamierzają tracić punktów z zespołami niżej notowanymi i cały czas mają losy mistrzostwa w swoich rękach.

LTM Warsaw pewnie zmierza po medale w tym sezonie i w ten weekend poradzili sobie z Diabła Trzeci Róg. Od kiedy w ekipie LTMu grają Michał Krasucki i Michał Dryński, zawodnicy robiący różnicę, to na pewno ekipie Irka Webera gra się dużo łatwiej na tym poziomie rozgrywek. Co do meczu, już pierwsza połowa pokazała kto ma więcej atutów piłkarskich po swojej stronie. Składne i skuteczne akcje LTMu dały trzy bramkowe prowadzenie już do przerwy. W drugiej odsłonie scenariusz był podobny i trzy punkty zgarnęli goście. Drużyna Maćka Biernackiego nie ma co się załamywać, z taką grą utrzymanie powinno być formalnością.

Jako jedyna drużyna z wielkiej trójki, wpadkę zaliczyli Scorpionsi. Na ich drodze po raz drugi stanęli Eleganckie Chłopaki. Już w rundzie jesiennej bracia Bączek i spółka dali się we znaki ekipie braci Żołnierskich wygrywając z nimi 6-3. W miniony weekend wydawało się że historia się powtórzy, bo Eleganckie Chłopaki były w pierwszej połowie drużyną lepszą, a świetną robotę między słupkami wykonywał Mateusz Kaliszewski. Do przerwy wygrywali 3-1 i zapewne zarówno LTM jak i Virtualne Ń trzymało mocno kciuki żeby taki wynik utrzymał się do końca spotkania. Po przerwie Scorpionsi zakasali rękawy i wzięli się do roboty odwracając wynik z pierwszej części, przez co ostatecznie mecz kończy się wynikiem remisowym. Najlepszymi zawodnikami w obu drużynach zostali bramkarze i to tylko pokazuje jak dobry był to mecz i w jak wiele okazji obfitował. Trzeba jednak przyznać że w przypadku obu drużyn można stwierdzić że został wywalczony jedynie punkt

 

IV LIGA

Starcie Radości z Deportivo la Chickeno było niezwykle ważne dla obu ekip. Tabela na tym poziomie rozgrywek jest bardzo spłaszczona i drużyny muszą walczyć na całego w każdym meczu, bo miejsc na podium jest tylko trzy, a kandydatów co najmniej ośmiu. Widać było od początku, że każdy chciał tu wygrać i nikt nie kalkulował. Do przerwy mamy zasłużony remis. Deportivo prowadziło grę, ale Radość konsekwentnie dążyła do wyrównania i cel osiągnęła. W przerwie obie drużyny mobilizowały się do jeszcze lepszej gry. W drugiej połowie mamy wymianę ciosów, akcja za akcję, naprawdę jeden z graczy rozgrzewających się do swojego meczu nie dowierzał, że to mecz na poziomie czwartej ligi. W końcówce minimalnie lepsza okazała się ekipa Mateusza Tarnowskiego. Taka jest piłka, szkoda Radości, bo z gry na punkt na pewno zasłużyli.

Pech nie opuszcza drużyny NAF Genduś. W poprzedniej kolejce przyjechali jedynie w czterech i musieli posiłkować się zawodnikami z drużyny przeciwnej, żeby rozegrać normalny mecz, a gdy przyjechali już w większej liczbie, ich bramkarz dostaje na początku spotkania czerwoną kartkę. Interweniuje tuż przed polem karnym, rzuca się pod nogi napastnika Alei Seksu i Biznesu, ale mija się z piłką i wpada w przeciwnika. Sędzia nie ma wątpliwości i drużyna Michała Ochockiego musi grać przez 10 minut o jednego zawodnika mniej. Możemy przypuszczać że ta sytuacja ustawiła ten mecz, bo do przerwy Aleja wygrywała 4-0. W drugiej połowie Genduś z całych sił próbował gonić wynik, ale przewaga z pierwszej połowy w zupełności wystarczyła i Aleja dowiozła zwycięstwo do końca.

Young Guns zachwyca swoją formą na wiosnę ,o czym tym razem przekonał się Walking Dead. Obie drużyny na wiosnę przegrały jedynie po jednym meczu i byliśmy bardzo ciekawi tego pojedynku, w końcu spotkał się lider IV ligi z drużyną aspirującą do awansu. Do przerwy mamy wynik remisowy 1-1. Po przerwie Młode Strzelby przejmują inicjatywę, dowodzone przez Rafała Dobrosza, który asystował przy każdej bramce swojego zespołu. Frustracja wśród niektórych zawodników Trupów po końcowym gwizdku była aż nadto widoczna, ale faktem jest, że można było więcej energii włożyć w walkę na boisku, a nie na rozmowie z sędzią. W wyniku porażki przewaga Trupów nad drugim miejscem zmniejszyła się do 1 punktu i margines błędu znacznie się zmniejszył

Mecz ADP Wolska Ferajna - Augusto Penguins nas nie zawiódł i przebiegł tak jak go zapowiadaliśmy. Było sporo fauli i wzajemnych uszczypliwości i po raz kolejny rozgrzane głowy dały o sobie znać, jednak trzeba przyznać że byliśmy też świadkami dość ciekawego spotkania. Na przerwę z prowadzeniem zeszłyby popularne Pingwyny, jednak dość niefrasobliwie zachował się ich obrońca, faulując przeciwnika w polu karnym. Rzut karny został pewnie wykorzystany i po pierwszej połowie mamy remis. Druga połowa przebiega w podobnym scenariuszu, mamy sporo akcji, dużo pracy mają bramkarze i mecz kończy się podziałem punktów. Warto nadmienić że 4 żółtą kartką w tej rundzie i 8 w tym sezonie został ukarany Darek Sztolcman i to chyba nowy rekord naszych rozgrywek.

Truskawka na Torcie potknęła się tydzień temu i myśląc o mistrzostwie, nie mogła pozwolić sobie na stratę punktów ze Sprzedawcami Marzeń , którzy z kolei muszą się bronić przed spadkiem. Pojedynek obu ekip już do przerwy był pod kontrolą gospodarzy. Trzy bramki uspokoiły mecz, świetnie bronił Michał Mikołajczuk, a w polu brylował tym razem Tomasz Cymerman. Po przerwie udało się Sprzedawcom strzelić dwa gole, ale Truskawka dołożyła cztery trafienia i pewnie wygrała, co przy porażce Walking Dead daje jej realne szanse na walkę o mistrzostwo. Sprzedawcy muszą natomiast coś zmienić w swojej grze, bo do końca coraz mniej meczów, a chłopaki nie zdobyli ani jednego punktu na wiosnę.

Niezmiennie zaskakują nas natomiast FC Śmieci. W tej rundzie pokonali już Truskawkę na Torcie, Deportivo la Chickeno, a teraz dołożyli do tego skalp z NiHooYa. Widać że gdy ta drużyna się zbierze to jest w stanie wygrać z każdym i szkoda że nie było tak w poprzedniej rundzie. Jak na razie możemy uznać to za dobry prognostyk przed następnym sezonem w IV lidze, bo z taką grą o ich utrzymanie jesteśmy spokojni. NiHooYa natomiast było stanie prowadzić równą walkę w pierwszej połowie która zakończyła się remisem 2-2. Porażka 5-3 może nie przekreśla jeszcze nadziei na awans, ale mocno komplikuje te plany i zespół Piotra Obroślińskiego musiałby wygrać wszystko do końca sezonu licząc na jakieś wpadki drużyn przed nimi.

 

V LIGA

W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy że gdy Sparta się zbierze w najsilniejszym składzie to będzie rozstawiała po kątach inne drużyny w V lidze. Przekonał się o tym Zakon Bonifratrów, teraz siłę ekipy Michała Mamaja odczuła na własnej skórze FC Lituanica , Litwini którzy zapowiadali przecież walkę o awans. Patrząc po pierwszych wiosennych meczach mogliśmy uwierzyć że drużyna Jędrzeja Kowalczuka jest w stanie te obietnice spełnić. 4 mecze, 10 punktów, w tym wygrana z liderem Miksturą. Wszystko działa dobrze gdy jest skład. W meczu ze Spartą zabrakło wspomnianego Jędrzeja i najlepszego zawodnika Adriana Pietrulewicza, ale nawet ich obecność raczej niewiele by zmieniła. Wynik 13-0 to wręcz deklasacja i przed Spartą pojawiła się realna szansa za zdobycie nawet 2 miejsca w lidze! Z taką formą nie powinno być z tym problemu.

Givova Pogromcy Poprzeczek w poprzedniej kolejce odniosły swoje pierwsze w historii zwycięstwo nad Litwinami, ale już w kolejnym meczu czekał ich trudniejszy sprawdzian czyli mecz z liderującą Miksturą. Wynik raczej nie mógł być inny jak zwycięstwo braci Jochemskich i spółki, choć po szybkim objęciu prowadzenia Givovie udało się wyrównać. Były to jednak miłe złego początki i potem dominowała już tylko jedna drużyna. Jak zwykle ambicji ostatniej drużynie w tabeli odmówić nie możemy i trzeba przyznać że mimo wysokiej porażki wygląda to lepiej niż na jesieni.

Blok Ekipa miała już za sobą mecze z czołowymi trzema drużynami i miało być o punkty znacznie łatwiej, ale los bywa przewrotny. W minionej kolejce mierzyli się z Landtechem drużyną nieprzewidywalną, która gra w kartkę. Jak do tej pory nie zdarzyło się by wygrali więcej niż dwa mecze pod rząd , stąd sądziliśmy że tym razem punkty powędrują w ręce gospodarzy. Landtech okazał się trudnym przeciwnikiem, który postawił twarde warunki, do tego dobrze między słupkami spisywał się Michał Kucharki, który musiał zastąpić w tym meczu etatowego golkipera i trzeba przyznać że poradził sobie bardzo dobrze. Ostatecznie LandTech zgarnia 3 pkt tym samym mocno komplikując życie Blok Ekipie.

Warszawskie Dziki po ostatnich dwóch porażkach chciały w końcu wygrać. FC Alfa miała taki sam plan, tym bardziej że jak się okazuje strefa spadkowa choć tyko symboliczna niebezpiecznie zbliża się do ekipy braci Jurków i aby spokojnie dotrwać do końca sezonu trzeba zbierać punkty, nawet z teoretycznie wyżej notowanymi rywalami. Dziki wygrały, ale nie była to łatwa przeprawa. Do przerwy było jedynie 2:1 i gdyby Alfa miała więcej precyzji to wynik mógłby być inny. Po przerwie brylował na boisku Michał Wira i w głównej mierze dzięki niemu Dziki przerwały złą passę i nadal liczą się w walce o tytuł. Alfa za tydzień ma też trudne zadanie, ale jeżeli poprawi skuteczność nie stoi na straconej pozycji.

Niespodzianką zakończyło się spotkanie pomiędzy Fatalnymi i Zakonem Bonifratrów. Goście po tęgich batach jakie dostali od Sparty, chcieli chyba jak najszybciej się zrehabilitować za tę porażkę i musimy przyznać że im się to udało. W końcu Fatani cały czas zajmują miejsce na podium i chętnie sięgnęliby nawet po mistrzostwo. Zakon zajmuje bezpieczną pozycję z środku tabeli, ale pokazali że w każdym meczu będą walczyć na całego i nie ma dla nich pojedynków bez stawki. Jeszcze w pierwszej połowie mecz był wyrównany i na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 1-1. W drugiej na swoje barki grę Zakonu wziął Marcin Stachacz który z całym spotkaniu zaliczył 2 bramki i 2 asysty. Fatalni muszą szybko podnieść się po tej porażce bo już za tydzień grają z Alfą, która też w poprzedniej rundzie urwała im punkty.

 


Zapraszamy na nasz profil na Facebooku, gdzie regularnie zamieszczamy newsy, zdjęcia, czy inne ciekawostki z naszych rozgrywek - www.facebook.com/LigaFanow.6tki

 

dodaj komentarz

 
Wybierz kolejkę:
3 0

EKSTRAKLASA

Kolejka 7
Wybierz kolejkę:
7 0

I LIGA

Kolejka 7
Wybierz kolejkę:
0 0

II LIGA

Kolejka 8
Wybierz kolejkę:
5 1

III LIGA

Kolejka 19
Wybierz kolejkę:
0 0

IV LIGA

Kolejka 8
Wybierz kolejkę:
0 0

V LIGA

Kolejka 8

Statystyki kolejki

     

    Ankieta

    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Aby zagłosować musisz wybrać jedną z odpowiedzi