Wczytuję...

LEGIA ENERGY DRINK!

Przedstawiamy Wam naszego nowego partnera – dystrybutora energetyków LFC! Sprawdź szczegóły współpracy.

ZMIANY NA FACEBOOKU!

Na facebooku doszło do dużych zmian. Jedną z ich konsekwencji może być to, że przestaniecie widzieć nasze posty. Sprawdźcie jak się do tego przygotować, aby być z LIGĄ FANÓW na bieżąco!…

LIGA FANÓW TV - POWIADOMIENIA…

Masz Telefon, Tablet i aktywne konto Google ? Sprawdź jak łatwo skonfigurować powiadomienia dla materiałów Video z kanału Liga Fanów TV.

ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

Nie masz zespołu? Chciałbyś zagrać w Lidze Fanów? Uwielbiasz piłkę nożną? Wychodzimy naprzeciw waszym oczekiwaniom i proponujemy komfortowe rozwiązanie!

LEGIA ENERGY DRINK!
ZMIANY NA FACEBOOKU!
LIGA FANÓW TV - POWIADOMIENIA NA YOUTUBE
ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

KONIEC PRZERWY ZIMOWEJ, STARTUJEMY!

27
Mar

10 kolejka Ligi Fanów była także pierwszą wiosenną kolejką sezonu 2017/2018. Dla wielu drużyn to wciąż okres rozpoznawczy, ale punkty są dokładnie tak samo cenne, jak te, które do zdobycia będą za miesiąc czy kwartał. Dobre wejście w sezon może utorować drogę do sukcesu, albo na dobre popsuć morale w zespole. Kto opuszczał boisko przy Grenady ze spuszczoną głową, a kto spędzi przerwę świąteczną w świetnych nastrojach? Zapraszamy do naszego cotygodniowego raportu z boiska!

KONIEC PRZERWY ZIMOWEJ, STARTUJEMY!

EKSTRAKLASA

Zmagania w ekstraklasie rozpoczęliśmy od konfrontacji Moczymord z Wola United i od razu mieliśmy dużo emocji. Drużyny nie miały w swoich szeregach optymalnych składów, brakowało miedzy innymi Dominika Skorży i Sebastiana Ziółkowskiego oraz kilku innych graczy ,ale poziom piłkarski i tak był wysoki. Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze i gdyby byli skuteczniejsi, to wynik mógłby być bardziej okazalszy a tak to do przerwy mamy 1:0 dla ekipy Roberta Kuleszy. Wola nie weszła dobrze w mecz, nic się nie kleiło, do tego zawodnicy dochodzili w trakcie spotkania, co nie pozwalało ustalić taktyki meczowej. Po przerwie jednak dzięki szybkiej bramce dla gości, pojedynek się wyrównał. W trakcie drugiej połowy niestety dwóch zawodników z Moczymord doznało kontuzji przez co musieli opuścić boisko, co trochę mogło wybić z rytmu dobrze w tym dniu grających graczy z Mokotowa. United strzela bramkę i jak się później okazało był to gol na wagę trzech punktów. W końcówce Moczymordy z pasją atakowały bramkę rywali, jednak zabrakło szczęścia. Trzeba przyznać również że nowy bramkarz Woli spisał się w debiucie znakomicie.

Stratę punktów przez Moczymordy chciały wykorzystać Promil wraz z Turem Ochota. Przed meczem stawialiśmy na drużynę Konrada Kowalskiego, ale patrząc na skład w jakim pojawili się obecni mistrzowie można było upatrywać ciężkiej przeprawy dla graczy z Ochoty. Promil również nie miał optymalnego składu, co w efekcie spowodowało że byliśmy świadkami wyrównanego meczu. Początek to dobra gra defensywna obu ekip. Pierwszy gol pada po 15 minutach meczu, składną akcje Promila wykańcza Adam Biegaj. Tur szybko wyrównuje i jeszcze przed przerwą wychodzi na prowadzenie po kontrataku. Po przerwie Promil atakuje, ale brakuje szczęścia, dodatkowo nadziewa się na kontry rywala i po 40 minutach meczu mamy 4:1 dla ekipy Konrada Kowalskiego. Wydaje się że jest po meczu. Ostatnia faza spotkania to dwa gole Promila i walka o remis. Zawodnik Promila ma szansę na wyrównanie w ostatniej akcji meczu,ale kapitan Tura wybija piłkę z linii bramkowej i trzy punkty jadą na Ochotę. Tur na pewno będzie walczył o obronę tytułu, a Promil nie ma już marginesu błędu musi wygrać wszystkie 4 mecze w rundzie zasadniczej żeby uratować sezon.

Kolejne spotkanie gdzie mogło dojść do niespodzianki, patrząc na składy jakie wystawiły obie ekipy, to spotkanie Agresywnych Ochota z GS Zabrodziaczek. Agresywni bez co najmniej 6 kluczowych graczy, GS praktycznie w optymalnym składzie. Mecz na początku wyrównany po trafieniu Agresywnych mamy szybką ripostę graczy Marcina Pazia. Cierpliwość i konsekwencja w ataku pozycyjnym ekipy Andrzeja Niemirskiego powoduje, że padają kolejne bramki i praktycznie przez cały czas mecz jest pod kontrolą graczy z Ochoty. Po przerwie GS robi co może, żeby powalczyć o punkty w tym meczu, ale brak skuteczności pod bramką rywala był porażający ,a Agresywni kontrując wydarzenia na boisku nie dają złudzeń rywalom na korzystny wynik. Do tego w drugiej połowie grają bez zmian, Rafał Polakowski doznał w pierwszej odsłonie kontuzji i nie pojawił się w drugiej połowie. GS musi poprawić skuteczność, bo na poziomie ekstraklasy, gdy się marnuje tyle sytuacji to ciężko o punkty, a Agresywni mimo problemów ze składem zagrali bardzo dobry mecz, pokazując że na atak pozycyjny w ich wykonaniu patent potrafił znaleźć jak na razie tylko Tur.

 

I LIGA

Bardzo ciekawe widowisko stworzyli zawodnicy Hiszpanów oraz Saskiej Kępy. Ci drudzy na mecz stawili się ponad 10-osobowym składzie, gdzie sporo było nowych nazwisk. U Hiszpanów zabrakło z kolei Samuela Garcia i Raula Ptasznika, a wiadomo jaki obydwaj mają wpływ na swoją ekipę. A jaki przebieg miało to spotkanie? Ponieważ w bramce ekipy Kornela Troszczyńskiego stanął zawodnik z pola i w konsekwencji Saska dużą część spotkania grała z lotnym bramkarzem, Hiszpanie musieli bardzo szybko przesuwać się w defensywie, co nie zawsze się udawało. Bardzo ciężko przybyszom z Półwyspu Iberyjskiego było przypilnować zwłaszcza Kamila Plisikiewicza, który nie tylko bardzo dobrze grał, ale też dyrygował kolegami z zespołu. Spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem i był to podział punktów sprawiedliwy, chociaż w ostatniej akcji doskonałą okazję dla Hiszpanów zmarnował Javier Ferndandez, który z pięciu metrów posłał piłkę nad poprzeczkę. Ta sytuacja pewnie jeszcze długo będzie u niego powodowała niespokojny sen...

Meczem inaugurującym niedzielne zmagania w I lidze było spotkanie Bulbezu z Annonymmous. Obie ekipy dobrze się znają, często piłkarze obu ekip występowali wspólnie w innych ligach czy turniejach, dlatego tym bardziej byliśmy ciekawi kto lepiej zacznie wiosnę na Grenady. Początek meczu to szybkie dwie bramki Bulbezu, który był dobrze zorganizowany, lepiej grał, więcej biegał i tan naprawdę był bardziej zdeterminowany. Ekipa Maćka Miękiny próbowała, ale bez skutku, a gdy już jakaś akcja wyszła, to na posterunku stał popularny "Osa", który wybronił kilka piłek a przy tym za dużo nie krzyczał na swoich kolegów jak ma to w zwyczaju. Bramkarz Anonimowych również parę razy ratował kolegów z opresji, ale do przerwy mamy 3:0 dla Bulbezu. Po przerwie Anonimowi strzelają kontaktowego gola, ale niestety dla tej drużyny, był to tylko gol honorowy. Gospodarze dokładają trzy trafienia głównie po kontrach, pewnie zwyciężają całe spotkanie i jeżeli taki skład będzie się pojawiał na Grenady co weekend to wszystko w kwestii podium jest możliwe. W Końcówce spotkania Anonimowi zdjęli bramkarza postawili wszystko na jedną kartę, choć tym razem się nie udało. Sezon jest długi i na pewno Maciek Miękina zadba o to, żeby optymalny skład był normą na pozostałych meczach w Lidze Fanów.

Ze straty punktów przez Anonimowych na pewno ucieszyli się zawodnicy Mocno Woli. Gdy ktoś spojrzy na wynik meczu z Junakiem może powiedzieć, że był to mecz do jednej bramki, ale na początku łatwo nie było. Spotkanie miało dwie różne odsłony. W pierwszej połowie Mocno Wola biła głową w mur mając dużo akcji i stałych fragmentów gry, jednak raziła nerwowość, brak wykończenia i zimnej krwi pod bramką rywali. W końcu niemoc przełamał Piotr Parol strzelając bramkę i do przerwy mamy upragnione 1:0. Po zmianie stron rozsypał się worek z bramkami, Junak próbował się przeciwstawić ekipie Rafała Jagóry, ale nie miał za dużo argumentów samą walką i ambicją na tym poziomie nie da się wygrać meczu. W drugiej połowie rozegrał się Michał Kielak, inni zawodnicy także weszli na wyższe obroty i to zapewniło zwycięstwo ekipie z Woli. Mocno Wola ma do poprawy skuteczność, bo inni rywale na pewno postawią trudniejsze warunki. Junak natomiast pozostaje czerwoną latarnią ligi, ale jedno jest pewne, że walczyć chłopaki Krzyska Krzewińskiego będą do końca.

Pojedynek Muranowa z Górką to był mecz drużyn, które chcąc walczyć o czołowe lokaty musiały od początku rundy zacząć punktować. Gospodarze troszkę przemeblowali skład i byliśmy ciekawi jak ta drużyna będzie funkcjonować Górka przystąpiła do meczu bez bramkarza, z Konradem Litwiniukiem miedzy słupkami. Obie drużyny pojawiały się z szeroką kadrą, z kilkoma graczami na zmianę. Od początku widzieliśmy szybkie tempo meczu, dużo walki. W pierwszej odsłonie minimalnie lepszy Muranów. Po przerwie Górka doszła rywali, żeby po chwili wyjść na prowadzenie. Jednak Muranów dążył do wyrównania i cel osiągnął i gdy wydawało się że remis z perspektywy całego meczu byłby sprawiedliwy, ekipa z Białołęki strzela gola na wagę trzech punktów. Jeżeli obie ekipy będą prezentowały takie zaangażowanie jak na inaugurację,to mogą być spokojne o dobra lokatę na koniec sezonu.

 

II LIGA

W sobotnie popołudnie rozpoczęliśmy zmagania w II lidze od starcia Kaczyprytu z Wiernym Służewcem. Na jesieni mecz zakończył się remisem, teraz obie ekipy, aby nie stracić kontaktu z czołówką, musiały wygrać. Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, obie ekipy miały kilka sytuacji, a że wykorzystały po jednej to na przerwę schodziły z remisem 1:1. Kaczypryt skutecznie zagęszczał środek boiska co zmuszało Wiernego do grania z szeroko rozstawionymi zawodnikami. Po przerwie szybkie dwie bramki Kaczyprytu przy których, delikatnie mówiąc, bramkarz przeciwników się nie popisał, ustawiły dalszy przebieg meczu. Ekipa Konrada Wrońskiego mogła cofnąć się do obrony i wyczekiwać na kontrataki. Drużyna Piotra Gratkowskiego konsekwentnie trzymała się swojej taktyki, ale Kaczypryt nie pozwalał jej na zbliżenie się choćby na jedną bramkę. W Wiernym doszło do paru zmian z składzie i chyba trochę musimy poczekać, żeby wszystko się zazębiło. Natomiast Kaczypryt pokazał że nie zadowoli ich środek tabeli i kto wie może właśnie zrobili pierwszy krok by na szyjach zawisły medale.

Kaczypryt goni między innymi FC Melange. Pisaliśmy że zdecydowanym faworytem spotkania ze Złączonymi jest ekipa Kamila Marciniaka i ostatecznie udało im się zdobyć trzy punkty które zapewnił lider tej drużyny Kamil Sadowski. Początek był wręcz wyśmienity dla Melanżu, już w pierwszej minucie Grzegorz Mac strzela na 1:0. Szybko jednak odpowiadają goście. Remis nie utrzymuje się długo bo niezawodny Słowik strzela na 2:1 i taki rezultat mamy do przerwy. Po przerwie długo utrzymuje się skromne prowadzenie Melanżu aż w 43 minucie mamy ponownie remis po golu Dominika Kostrzewy. W końcówce jednak Melanż przechyla szale na swoją stronę i zgarnia trzy punkty. Złączeni na pewno zagrali dobre zawody i z taką grą zapunktują być może już w następnej kolejce. FC Melanż znalazł sponsora, zakupił nowe koszulki, teraz tylko potrzebna jest forma na boisku, ale o to raczej jesteśmy spokojni.

Drunk Team przystępując do meczu wiedział że wicelider wygrał spotkanie, tym samym musiał bronić pozycji lidera z jesieni. Old Eagles Koło miały zamiar wejść dobrze w rundę rewanżową, by pokazać że jesienny występ był jedynie krótkotrwałym kryzysem. Mecz był bardzo wyrównany, w ogóle nie było widać różnicy jaka dzieli obie drużyny w tabeli. Pierwszy gol pada dopiero w 20 minucie, a na listę strzelców wpisuje się Hubert Skorulski. Tuż przed przerwą ekipa Janka Drabika wyrównuje. Po przerwie Drunk Team szybko strzela bramkę, ale chwilę później Daniel Próchniewicz ponownie wyrównuje stan posiadania. Dopiero w końcowej fazie meczu gdy Orzełki opadały z sił, Drunk Team za sprawą Michała Janowskiego strzela zwycięskiego gola i zgarnia całą pulę. Dobre spotkanie w obronie ekipy Łukasza Walo zagrał Hubert Skorulski i choć nie wykorzystał rzutu karnego, udało mu się wpisać na listę strzelców. W Orzełkach dobrze spisywał się za to nowy bramkarz, Sebastian Nowakowski, który popisał się kilkoma dobrymi interwencjami, a do tego nieźle grał nogami, więc na pewno będzie wzmocnieniem drużyny Orzełków.

Hit drugiej ligi czyli spotkanie Tylko Zwycięstwo i Mixamatora zakończyło się podziałem punktów. Obie drużyny dobrze się znają, więc oczekiwaliśmy bardzo dobrego meczu walki na całym boisku i nie zawiedliśmy się. Pierwsza połowa na remis, najpierw Mixamator strzela dwie bramki w identyczny sposób, po wrzucie z autu przez Krzyśka Niewierkiewicza do bramki trafia Yuri Saturianskij. I gdy wydaje się że mecz jest ustawiony Tylko Zwycięstwo wyrównuje, strzelając dwa gole do przerwy. Po zmianie stron mimo walki i wymiany ciosów z obu stron wynik nie uległ zmianie i wydaje się sprawiedliwy. Remis zapewne nie satysfakcjonuje obu ekip, ale takie mecze chcemy oglądać na Grenady, szybkie tempo, dyscyplina taktyczna, walka fizyczna. W tym meczu było wszystko.

 

III LIGA

Rywalizację z III Lidze rozpoczął mecz LTM-u Warsaw z Płomieniem Bilbao. LTM, jak na lidera przystało, od pierwszych minut narzucił swój styl gry i Płomień musiał się bronić przed atakami gospodarzy. Pomimo przewagi prowadzenie podopieczni Irka Webera objęli dopiero w 12 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Roberta Lacha. Minutę później podwyższył Maciej Kościelewski. Jednak to końcówka była zabójcza dla Płomienia, bowiem LTM strzelił 3 bramki w przeciągu ostatnich 4 minut. W przerwie goście musieli sobie powiedzieć parę słów, bo gra nie wyglądała najlepiej. W drugiej połowie Płomień zdobywa bramkę z rzutu karnego, by po chwili stracić kolejne 2 bramki. Jako że w tym meczu jak już się strzelało to seriami Płomień w 3 minuty strzela 3 bramki, ale nic to już nie zmienia w tym meczu i LTM pewnie i zasłużenie wygrywa 8-4.

Byliśmy ciekawi jak mecz Laga Taki ze Scorpionsem będzie wyglądał, wiedząc że obie ekipy mają duży potencjał. Początek należał do Lagi która przeważała, z biegiem czasu jednak Skorpion przebudził się, wszedł na wysoki poziomi i już do przerwy prowadził 4:1. Po przerwie Laga postawiła wszystko na jedną kartę chciała koniecznie wygrać, ale Skorpion nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa i pewnie pokonał ekipę Radka Małeckiego 10:4. Mecz mógł się podobać obie ekipy postawiły na ofensywę, tym razem triumfowali bracia Żołnierscy i chyba ciężko będzie pokonać tą ekipę w tej rundzie.

Zarówno Niedzielni jak i Eleganckie Chłopaki pozytywnie nas zaskoczyły swoją frekwencją jaką zaprezentowały w miniony weekend. Niedzieli chyba sami byli w szoku że udało im się zebrać taką ilość osób na mecz ligowy. Początek meczu to przewaga Eleganckich Chłopaków udokumentowana golem z rzutu karnego w 12 minucie. Do przerwy gospodarzom udało się utrzymać prowadzenie, ale już po zmianie stron, na samym początku drugiej połowy mamy wyrównanie. W bramce Niedzielnych dobrze spisywał się Marcin Aksamitowski, co w połączeniu z golem na 1-2 Artura Jaszczaka dało podstawy, aby sądzić że to goście zgarną 3 pkt. Drużyna braci Bączek pokazała jednak że warto grać do końca i w ostatniej minucie udało im się zremisować! Tak więc między tymi zespołami po raz drugi pada remis co potwierdza że są to dwie równorzędne drużyny.

Mecz Virtualnego Ń z Gangiem z Kabat awizowaliśmy w kontekście pojedynku Szymona Kolasy i Macieja Pikiewicza. Na Grenady pojawił się jedynie ten pierwszy i widać było jak ważnym jest zawodnikiem Virtualnych. Przy wszystkich siedmiu bramkach gości miał udział właśnie Szymon. W pierwszej połowie drużyna Marka Giełczewskiego nie pozwoliła Gangowi na zbyt wiele pewnie wygrywając do przerwy 1-5. Choć trzeba przyznać że chłopaki z Kabat nie mieli też trochę szczęścia i brakowało im wykończenia tworzonych sytuacji. W drugiej połowie Virtualni, jakby uśpieni wysokim prowadzeniem zaczęli popełniać błędy w obronie, które wykorzystali gospodarze. Z meczu który wydawał się być pod pełną kontrolą gości zrobiło nam się spotkanie w którym Gang prawie wyszarpał punkt. A kto wie jakim wynikiem zakończyłby się ten mecz gdyby potrwał jeszcze parę minut...

 

IV LIGA

Emocje do samego końca towarzyszyły nam w rywalizacji Young Guns z Deportivo la Chickeno. Młode Strzelby nie próżnowały w czasie okienka transferowego i pozyskały wiele ciekawych twarzy. La Chickeno postawiło z kolei na stabilizację i akurat temu trudno się dziwić, bo skoro tak dobrze im szło jesienią, to nie było sensu czegokolwiek ulepszać. Od początku spotkania więcej piłkarskiej jakości było po stronie Young Guns. Gracze w pomarańczowych koszulkach wykorzystywali świetne warunki fizyczne Marka Saneckiego, który nie tylko zdobywał gole, ale przytomnie się zastawiał i zgrywał piłkę do kolegów. To samo po drugiej stronie boiska starał się robić Ernest Woźniak – problem polegał na tym, że nawet gdy udało mu się przyjąć futbolówkę, to nie miał jej komu zagrać. Ale Deportivo znane jest z tego, iż umie zdobyć gola z niczego. Dlatego nawet gdy Młode Strzelby odskakiwały, la Chickeno natychmiast odrabiało straty. W drugiej odsłonie był moment, gdzie jedni i drudzy mieli swoje dogodne okazje i stało się jasne, że kto zdobędzie gola na 3:2, wygra mecz. Więcej zimnej krwi wykazali Wojtek Jankowiak i spółka, którzy po kluczowym trafieniu, dołożyli do swojego dorobku jeszcze dwa i mimo szaleńczej pogoni Deportivo, po 50 minutach wynik brzmiał 5:4. I trzeba sobie powiedzieć jasno, że o tego jednego gola wygrał zespół lepszy!

Walking Dead idzie po tytuł – taki wniosek możemy śmiało wyciągnąć po tym, co zobaczyliśmy w rywalizacji Trupów z NAF Genduś. Ci pierwsi byli murowanym faworytem tej potyczki i dopóki grali na 100% możliwości i koncentracji, byli nieuchwytni dla przeciwnika. Dość powiedzieć, że wynik po pierwszej połowie brzmiał 7:0 na korzyść Trupów, a bramek mogło być więcej, gdyby niektórzy zawodnicy ubrani w biało-niebieskie trykoty mieli odrobinę więcej precyzji. W drugiej części spotkania w obozie Patryka Raczyńskiego widać było duże rozluźnienie. Niemający nic do stracenia Genduś postanowił to wykorzystać i ze stanu 0:7 strzelił cztery gole z rzędu, zmuszając przeciwników do ponownej determinacji. Trupy szybko wzięły się w garść, uporządkowały grę w defensywie i za chwilę mogły się cieszyć z kolejnych dwóch bramek, które przypieczętowały ich zasłużony triumf. Nie mogło być inaczej – mając w kadrze takie armaty jak Krzysiek Kulibski, Igor Petlyak i Arek Pastoła, każda defensywa na tym poziomie rozgrywkowym będzie miała pełne nogi roboty. Ta Gendusiowa nie dała rady, ale nie ona pierwsza i na pewno nie ostatnia

Popularne Pingwiny podejmowały w ten weekend Truskawkę na Torcie. Jaki miał przebieg to spotkanie? Początek to szybka bramka z rzutu wolnego Dariusza Sztolcmana. Truskawka powoli nakręcała się i wchodziła na wyższe obroty. W końcu udaje się wyrównać i obie ekipy schodzą na przerwę przy wyniku remisowym. Po przerwie to ekipa Filipa Nguyena wychodzi na prowadzenie, lecz Pingiwny doprowadzają do wyrównania, a obie te bramki padają po indywidualnych akcjach. Końcówka należy do Truskawki która strzela gola na wagę trzech punktów. Brawo panowie za ciekawy wyrównany mecz, szkoda drużyny Damiana Repke, bo zasłużyli swoją grą na choćby punkt, ale taki jest futbol. Tym razem to Truskawka może w dobrych nastrojach czekać na kolejny mecz.

Kolejnym spotkaniem był mecz Aleji Seksu i Biznesu z drużyną FC Śmieci. Mecz szczególnie w pierwszej połowie wyrównany, do przerwy żadna z ekip nie potrafiła strzelić bramki. Spotkanie toczyło się w środku pola, a gra jednej i drugiej drużyny nie kleiła się. Po przerwie jakość gry poprawiła się i nareszcie doczekaliśmy się bramek, ale tylko po strony Aleji Seksu i Biznesu, którzy strzelili w drugiej odsłonie trzy gole, w tym jeden z karnego którego bezbłędnie wykorzystał bramkarz gości. Śmieci próbowały, ale nic nie chciało wpaść i na premierowe trafienie na wiosnę muszą poczekać do następnej kolejki.

W meczu z Nihooya liczyliśmy na podtrzymanie dobrej dyspozycji z jesieni Sprzedawców. Gra sama w sobie może nie wyglądała najgorzej, jednak z wyniku na pewno ekipa Przemysława Szymanowicza na pewno nie jest zadowolona. W pierwszej połowie Nihooya prowadziło skromnie bo tylko 1-0, natomiast po przerwie zawodnicy Piotra Obroślińskiego nastawili celowniki i dołożyli jeszcze 4 bramki. Wynik dwumeczu na pewno nie jest powodem do dumy dla gości, bo nie dość że stracili 14 bramek to jeszcze nie potrafili ani razu pokonać bramkarza Nihooya. Tak więc jeśli ktoś chce znaleźć sposób na powstrzymanie Sprzedawców, to powinien się zgłosić o poradę do defensorów Nihooya.

 

V LIGA

Spotkanie CompatibL z FC Lituaniką zainaugurowało rundę wiosenną Ligi Fanów. To był międzynarodowy mecz, bo w obydwu zespołach dominują obcokrajowcy i chociaż w profesjonalnym futbolu akcje ukraińskiej piłki stoją dużo wyżej niż litewskie, to w tym przypadku górą była Lituanica. A wcale się na to nie zapowiadało, bo początek lepsi mieli CompatybiLni. Nie dość, że objęli prowadzenie, to jeszcze od 15 minuty do końca pierwszej połowy grali w przewadze, po czerwonej kartce dla bramkarza konkurentów. I paradoksalnie – właśnie wtedy coś się w ich grze zacięło. Litwini wytrzymali okres gry w stracie, dodatkowo po rzucie wolnym wykonywanym przez Tomasa Pavtela wyrównali, a w drugiej odsłonie byli już zdecydowanie konkretniejsi i ostatecznie wygrali 5:1. CompatibL może mieć do siebie o ten wynik pretensje. Okoliczności były na tyle sprzyjające, by pokusić się nawet zwycięstwo, ale zabrakło w tej drużynie lidera – kogoś takiego kim w Lituanice był Tomas Pavtel. Na szczęście to dopiero początek rundy i może ktoś taki jeszcze się u nich wyklaruje.

O meczu LandtechZakon Bonifratrów pisaliśmy już co nieco w plusach i minusach kolejki. Gracze z Piastowa nie dali nam wyjścia by o nich nie wspomnieć, bo dokonali rzeczy niebywałej. Mecz z Zakonem długo im się nie układał. Nawet jeśli mieli jakieś okazje podbramkowe, to bardzo pewnie bronił bramkarz konkurentów, a na domiar złego kontuzji nabawił się Łukasz Kubicki, co mogło ich podłamać. Być może Zakon, prowadząc aż 4:1, także nie spodziewał się, iż cokolwiek mu tutaj jeszcze grozi i stad wzięła się jego zadyszka, z której Landtech wyśmienicie skorzystał. Wyglądało to trochę tak, jakby Bonifratrzy źle rozłożyli siły i zupełnie nie starczyło im energii na końcówkę spotkania, z kolei ten fragment Landtech rozegrał w sposób perfekcyjny, a ogromna w tym zasługa Oskara Zakrzewskiego. To on napędzał ataki zespołu Michała Kucharskiego i wspólnie z Mateuszem Repczyńskim zatroszczył się o wszystkie bramki dla swojej ekipy. Teraz zwycięzcy muszą popracować nad tym, by tak jak ostatnie 10 minut tego meczu, wyglądały całe spotkania w ich wykonaniu. Dzięki temu mogliby powalczyć o coś więcej, niż tylko środek tabeli.

Blok Ekipa straciła w przerwie zimowej etatowego bramkarza i ciekawi byliśmy jak poradzi sobie jego zastępca. Gospodarze od samego początku narzucili wysokie tempo i w pierwszej połowie właściwie dominowali na całym boisku, dopuszczając sporadycznie Alfę do sytuacji bramkowych. Dość napisać że do przerwy prowadzili 4-0, a wynik i tak powinien być wyższy, ponieważ ekipa Krzysztofa Balickiego obijała słupki i poprzeczkę lub Alfę przed stratą gola ratował Uladzimir Letunovich. W drugiej połowie Alfa trochę się rozkręciła i mecz się wyrównał , jednak ani przez chwilę zwycięstwo Blok Ekipy nie podlegało dyskusji.

Grali jak nigdy, przegrali jak zawsze. To stwierdzenie idealnie pasuje do zawodników Givovy. Widać postęp w grze i wyglądało to lepiej niż jesienią, nowi zawodnicy podnieśli poziom drużyny, jednak gdy dostaje się ekipę z czuba tabeli to nie mogło być łatwo. Fatalni zrobili to co do nich należało i tak naprawdę w jakiej są formie zobaczymy w następnych meczach. Natomiast być może z poprawą gry u Givovy, przyjdzie z czasem również poprawa dorobku punktowego.

Spotkaniem kończącym zmagania na Grenady był pojedynek Co Gol Zmiana i Warszawskich Dzików. Mecz w którym goście zdominowali rywala. Drużyna Michała Piskorskiego kontrolowała mecz, a nawet pomogła rywalowi strzelić honorowego gola po nieszczęśliwej interwencji jednego z obrońców. Tylko początkowa faza meczu była wyrównana później stopniowo Dziki zaczęły podkręcać tempo i ostatecznie wygrały w stosunku 8:1. Ekipa Pawła Górnika na pewno nie ma co załamywać się po pierwszej kolejce, każdy może mieć gorszy dzień tym bardziej że wynik był gorszy niż sama gra. Z ta nadzieją czekamy na pierwszą Victorię tej ekipy na wiosnę.

 


Zapraszamy na nasz profil na Facebooku, gdzie regularnie zamieszczamy newsy, zdjęcia, czy inne ciekawostki z naszych rozgrywek - www.facebook.com/LigaFanow.6tki

 

 

dodaj komentarz

 
Wybierz kolejkę:
0 0

EKSTRAKLASA

Wybierz kolejkę:
2 1

I LIGA

Wybierz kolejkę:
1 1

II LIGA

Wybierz kolejkę:
4 0

III LIGA

Wybierz kolejkę:
0 0
Wybierz kolejkę:
5 1

Statystyki kolejki

     

    Ankieta

    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Aby zagłosować musisz wybrać jedną z odpowiedzi