Wczytuję...

KARNETY NA NOWY SEZON!

Już 21 lipca Legia Warszawa rozpoczyna walkę o powrót tytułu mistrzowskiego do stolicy. Chcesz mieć swoje miejsce na stadionie i karnet na wszystkie mecze Ekstraklasy rozgrywane przy Łazienkowsk…

LIGA FANÓW NA INSTAGRAMIEE

Masz Instagram? Obserwuj nas i bądź na bieżąco! Zobacz co tam znajdziesz z życia Ligi Fanów.

ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

Nie masz zespołu? Chciałbyś zagrać w Lidze Fanów? Uwielbiasz piłkę nożną? Wychodzimy naprzeciw waszym oczekiwaniom i proponujemy komfortowe rozwiązanie!

ZMIANY NA FACEBOOKU!

Na facebooku doszło do dużych zmian. Jedną z ich konsekwencji może być to, że przestaniecie widzieć nasze posty. Sprawdźcie jak się do tego przygotować, aby być z LIGĄ FANÓW na bieżąco!…

KARNETY NA NOWY SEZON!
LIGA FANÓW NA INSTAGRAMIEE
ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE
ZMIANY NA FACEBOOKU!

PODSUMOWANIE SEZONU 18/19 - 6 LIGA!

25
Cze

Liga, która powstała dopiero w rundzie wiosennej, miała bardzo nietypowy charakter. Podstawową sprawą, która odróżniała ten szczebel rozgrywek od innych, to ilość drużyn - tylko 6 - a także system w jakim grali jej uczestnicy, bowiem w ramach jednej rundy zagrali mecz i rewanż. Trzeba jednak zaznaczyć, że miała ona charakter przede wszystkim sprawdzający umiejętności zespołów tak, aby od września wpasować każdą z ekip w odpowiedni poziom rozgrywkowy. Jak się zakończyła, kto wylądował na podium przeczytacie w podsumowaniu 6 poziomu rozgrywek!

PODSUMOWANIE SEZONU 18/19 - 6 LIGA!


I tak oto najlepiej wypadli zawodnicy Green Lantern, a zrobili to w sposób godny mistrza. Przez cały sezon stopniowo się rozkręcali. Zaczęli od remisu, a punkt zawdzięczają głównie brakowi koncentracji rywali w końcówce spotkania. W kolejnych potyczkach prezentowali się jednak z meczu na mecz coraz lepiej, a głównie za sprawą Mikołaja Wysockiego stali się kandydatem do mistrzostwa. Z każdym spotkaniem widzieliśmy coraz bardziej dojrzałą grę tego zespołu, a z biegiem czasu swoje skrzydła rozwijali dwaj inni zawodnicy: Kuba Kublik oraz Maks Napora. O tym, że do gry podchodzą coraz powazniej i w sposób jak najbardziej zorganizowany przekonaliśmy się, gdy zaprezentowali nam swoje nowe, zielone stroje, jako świadectwo jakości zespołu. Pierwsze miejsce zapewnili sobie jednak dopiero w ostatniej kolejce, ale w jakim stylu ! Pokonali oni - biorąc przy okazji rewanż za wcześniejszą, jedyną porażkę - swojego bezpośredniego rywala w drodze po mistrzostwo. Lepszego zakończenia nie można było sobie wymarzyć.

Tego samego jednak nie mogli powiedzieć Chłopcy z Bródna, których "Zielone Latarnie" pozbawiły złotego medalu. Od pierwszych chwil, kiedy pojawili się na murawie było widać, że są jednym z faworytów do mistrzowskiego tytułu. Bardzo dobrze przygotowani kondycyjnie, silni fizycznie, a przy okazji posiadający nienaganną technikę. Zespól Sebastiana Ulewicza nie znajdywał sobie równych...do czasu. Po kilku spektakularnych, dwucyfrowych zwycięstwach wydawało się, że przez sezon przejadą jak czołg, jednak pod bardzo dramatycznym i wyrównanym boju musieli uznać wyższość jednej z ekip z czołowej trójki. Wówczas było wiadomo, że aby cieszyć się z mistrzostwa, będą musieli wygrać wszystko do końca, lub liczyć na potknięcia rywali. Tak było, aż do wspomnianej ostatniej kolejki, której historię już przedstawiliśmy. Niemniej, z niecierpliwością czekamy co pokaże ta ekipa, gdyż mając w składzie takich zawodników jak Robert Bajdała, czy Maciek Frąckiewicz mogą nieźle namieszać w wyższych poziomach.

Na najniższym stopniu podium meldują się Bękarty Warszawa. Prowadzona przez Sebastiana Domańskiego ekipa była dobrze znana na południu Warszawy, gdzie wyrabiała sobie renomę w jednej z ursynowskich lig. Pierwsze dwa spotkania to istna kanonada w ich wykonaniu, a przede wszystkim popisy strzeleckie Adama Józefowskiego, który od pierwszych spotkań wyrastał na Króla Strzelców. Maszyna się jednak nieco zacięła przy pierwszym starciu z mocniejszym rywalem, a ich pogromcami okazali się późniejsi mistrzowie. Następnie zanotowali świetną serię czterech meczów z kompletem punktów, pokonując między innymi Chłopców z Bródna 4:3 w pamiętnym meczu. Końcówka sezonu to jednak nieoczekiwany spadek formy. O ile dwie porażki z czołowymi ekipami można wytłumaczyć mocnym rywalem, o tyle remis w ostatniej kolejce z drużyną, która notowała tendencję spadkową z każdą kolejną potyczką trzeba uznać ze niemiłą niespodziankę. Potencjał jest w nich bardzo duży i wierzymy, że w drodze po złoto w jednej z wyższych lig na przeszkodzie leży jedynie ustabilizowanie formy na cały sezon.

Tę samą kwestię musimy poruszyć w temacie Rosso Bianco, które uplasowało się tuż za podium. Mamy nadzieję, że to zadziała na chłopaków motywująco, gdyż początek sezonu było bardzo obiecujący, ale....no właśnie. Co prawda wyniki ich spotkań mogłyby bardzo podważyć teorię, że im dalej w sezon tym gorzej, ale mimo to zostajemy przy tej opinii. W pierwszych potyczkach było widać zaangażowanie i niezłą frekwencję, a przede wszystkim bardziej niż poprawny styl gry. Co prawda w pierwszych czterech spotkaniach zaowocowało to tylko czterema punktami, ale porażki jakie ponosili, były po bardzo dobrej grze, minimalne oraz z rywalami z górnej półki. Potem zaczęły pojawiać się problemy kadrowe. "Czerwono-Biali" musieli się ratować zawodnikami z "doskoku", aby w ogóle mieć możliwość rozegrania spotkania. Efektem były dwie bardzo bolesne porażki z czego jedna dwucyfrową ilością bramek. Końcówka sezonu na papierze wygląda dobrze (7 punktów w trzech meczach), ale przyznajemy, że poza ostatnim meczem, gdzie utarli nosa brązowym medalistom, styl pozostawiał nieco do życzenia, zwłaszcza mając w pamięci ich możliwości.

A jak się powinno ukierunkować rozwój formy, pokazali nam zawodnicy Mikrostrzelb. Wojtek Przechodzeń i jego towarzysze z boiska swoje pierwsze kroki w Lidze Fanów stawiali bardzo niepewnie. Entuzjazm z gry w piłkę bił od nich na kilometry, mimo, że początki mieli bardzo szorstkie. Po wysokich porażkach w pierwszych dwóch spotkaniach obawialiśmy się, że ich morale podupadnie, jednak nic bardziej mylnego. W trzecim meczu, mimo porażki, udało im się zagrać niezłe spotkanie przeciwko Rosso Bianco i zaczęliśmy w tych zawodnikach upatrywać więcej, niżby świadczyły o tym ich wyniki. Najbliżej poznania smaku punktów byli w starci z ekipą, która ostatecznie zamknęła tabelę IV-ligi, lecz minimalnie przegrali 4:5. Potem, z uwagi na kontuzje w zespole, musieli borykać się z brakami kadrowymi, ale gdy ostateczny skład się wyklarował, pokazali że są naprawdę ambitni. Ostatnie trzy spotkania to minimalne porażki z wyżej notowanymi rywalami - obie w wymiarze 5:6. Jednak to, co pokazali w ostatnim meczu w bezpośrednim starciu o 5-te miejsce potwierdziło teorię, że nie ważne jak się zaczyna, a ważne jak się kończy. Zdobyli je bowiem po efektownym zwycięstwie 7:0!

A ekipą która musiała ostatecznie uznać ich wyższość, był Mobilis. Ekipa Damiana Benderza rodziła się w bólach. Na pewno nie narzekali na frekwencję, gdyż już na pierwszym spotkaniu można było dostać oczopląsu od niebieskich koszulek, w jakich występowali. Jednak pierwsze wrażenie było nieco lepsze niż te, które pokazali na boisku. Na pierwszego gola musieli czekać aż do czwartej kolejki, po drodze tracąc ponad 40 bramek. Jednak kiedy już zaczęli strzelać, to na tyle skutecznie, iż po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z kompletu punktów. Wygrana z Mikrostrzelbami była zdecydowanie najlepszym meczem w ich wykonaniu. Nieźle się również prezentowali w obu meczach z Rosso Bianco, gdzie owszem, strzelali po kilka bramek, jednak było to za mało na choćby punkt. W końcówce sezonu ich kapitan podjął decyzję o podziękowaniu za grę kilku zawodnikom, którzy wykazywali się nadmierną, niepotrzebną agresją. Doceniamy ten gest, gdyż byli to dość solidni zawodnicy, jednak lider Mobilisu postawił na dobrą atmosferę w zespole. Od września wszystkie wspomniane zespoły zostaną rozlokowane w nowych ligach, a więc czeka nas na pewno dużo ciekawych i bardziej wyrównanych batalii !

Królem strzelców z 30 bramkami został Adam Józefowski z Bękartów Warszawa, za nim z 25 trafieniami uplasował się Maciej Frąckiewicz, a trzecie miejsce z 18 bramkami zajął Mikołaj Wysocki. W klasyfikacji SuperStar zwyciężył Maciej Frąckiewicz z Chłopców z Bródna, wyprzedzając o 5 punktów Adama Józefowskiego. Najlepszym bramkarzem okazał się Michał Dąbrowski z Green Lantern . Najwięcej asyst (22) zanotował zawodnik Chłopców z Bródna, Damian Łukasik. W klasyfikacji kanadyjskiej ponownie byliśmy świadkami pojedynku Macieja Frąckiewicza i Adama Józefowskiego w którym z 43 punktami lepszym okazał się Maciej. W oczach organizatorów największe uznanie zyskał Adam Józefowski, pojawiając się w 6 kolejki aż 7 razy, deklasując pozostałych rywali i zostając MVP VI ligi.

 

dodaj komentarz

 
Wybierz kolejkę:
2 0

EKSTRAKLASA

Wybierz kolejkę:
0 1

I LIGA

Wybierz kolejkę:
2 0
Wybierz kolejkę:
2 1
Wybierz kolejkę:
1 0
Wybierz kolejkę:
2 2
Wybierz kolejkę:
1 0

VI LIGA

Kolejka 1

Statystyki kolejki

     

    Ankieta

    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Aby zagłosować musisz wybrać jedną z odpowiedzi